Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

FreeBSD okiem linuksiarza: Ogólne wrażenia

Kilka tygodni temu postanowiłem wypróbować FreeBSD. Po raz kolejny. Kilka nieudanych podejść do instalacji i konfiguracji tego systemu skutecznie mnie zniechęcało na dłuższy czas, ale od początku mojej przygody z systemami uniksopodobnymi coś mnie do FreeBSD ciągnęło. Z pomocą for Debian Users Gang (sic!) i BSDguru, oraz podręcznika Michela Lucasa "FreeBSD. Podstawy administracji systemem" (swoją drogą wspaniała książka, każdemu polecam) udało mi się tym razem postawić berkeleyowskiego Uniksa na moim pececie i w najbardziej podstawowym zakresie go skonfigurować. Chciałbym podzielić się moimi doświadczeniami zmagania z tym systemem w poszczególnych etapach poznawania go. Wpisy w tej serii będą dodawane w miarę jak uda mi się coś konkretnego osiągnąć. W żadnym wypadku nie będzie to how-to ani tutorial dotyczący poszczególnych elementów FreeBSD, raczej - zgodnie z tytułem - spojrzenie na system okiem użytkownika Linuksa.

Rys historyczny: FreeBSD jest najogólniej rzecz ujmując systemem uniksopodobnym, wywodzącym się w linii prostej od BSD, czyli dystrybucji Uniksa tworzonej na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley. Zalety tego systemu doceniła między innymi agencja wojskowa DARPA zlecając grupie badawczej informatyków z Berkeley opracowanie na BSD protokołu TCP/IP. Wszystkie inne implementacje tego protokołu naśladują BSD. Na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy Unix przeżywał stagnację związaną z zamknięciem jego kodów źródłowych oraz Wojnami Uniksowymi, powstał projekt 386BSD. Miał on na celu przeportowanie Uniksa BSD na powszechnie pogardzaną w środowisku uniksowych hakerów platformę PC. Mniej więcej w tym samym czasie Linus Torvalds rozpoczął pracę nad kernelem Linux (później przyznał, że gdyby wiedział o 386BSD Linux nigdy by nie powstał). FreeBSD jest potomkiem projektu 386BSD, jednakże praktycznie od początku przepisanym w celu uniknięcia problemów dotyczących prawa autorskiego. Linux i FreeBSD są w równi systemami (szeroko rzecz ujmując) Uniksowymi, ale poza tym nie mają ze sobą żadnych bliskich powiązań. Śmieszne jest nazywanie Uniksów berkeleyowskich "kolejnymi dystrybucjami Linuksa", chociaż zdarza się to również "profesjonalistom".

Zastosowanie: FreeBSD używane jest przede wszystkim na serwerach. Korzystają zeń giganci tacy jak np. Yahoo! czy Cisco. Związane jest to z opinią systemu wybitnie niezawodnego, a jednocześnie bardzo elastycznego. O elastyczności może świadczyć chociażby fakt, że na BSD został zbudowany MacOS X. Mimo przewagi zastosowań serwerowych FreeBSD można (podobno) używać również na desktopie, o czym mam nadzieję się przekonać.

Społeczność: Krótko rzecz ujmując: osoby znające się na rzeczy. Jeżeli męczą Cię posty na forach Ubuntu typu "ratunku nie działa mi serwer X!" zajrzyj na freebsd.org. Osoby proszące o pomoc z reguły podają swoją konfigurację sprzętową, wklejają pliki konfiguracyjne systemu oraz logi. Z perspektywy "linuksiarza" muszę przyznać - to robi wrażenie. Osobiście ujmuje mnie pewien zdrowy dystans, który daje się łatwo zauważyć na forach i stronach internetowych poświęconych BSD. Deweloperzy nikogo nie namawiają do używania FreeBSD, w dokumentacji piszą wprost: nasz system daje Ci takie i takie możliwości, ale jeżeli jest Ci dobrze na Solarisie czy Linuksie, to pozostań. Takie podejście potęguje wrażenie, że ma się do czynienia z profesjonalistami.

Dystrybucja i licencja: Pierwsze co należy powiedzieć o FreeBSD to to, że jest to kompletny system. Nie ma tutaj - tak jak w przypadku Linuksa - rozbicia na wiele dystrybucji. OpenBSD, NetBSD i FreeBSD to trzy różne systemy, z różnymi kernelami i różnie rozłożonymi akcentami i założeniami. Rozwój FreeBSD z grubsza przypomina Debiana, rozwijane są symultanicznie trzy gałęzie: 7.x (odpowidenik stable), 8.x(odpowiednik testing) i 9.x (odpowiednik sida). Porównanie nie jest idealne, ale daje ogólne rozeznanie w temacie. Licencja FreeBSD jest najbardziej liberalną spośród wszystkich licencji Open Source. Generalnie można używać i wykorzystywać do czego się chce każdy składnik systemu, pod warunkiem, że nie przywłaszcza się sobie autorstwa kodu. Licencja wyłącza również odpowiedzialność deweloperów za potencjalne awarie. Jak łatwo zauważyć licencja BSD nie ma charakteru wirusowego, w przeciwieństwie do GPL. Właśnie dzięki temu Apple mógł wykorzystać kod BSD do budowania swojego własnościowego systemu. Deweloperzy FreeBSD nie uprawiają retoryki w stylu Stallmana, oni po prostu budują doskonałej jakości narzędzia.

Dokumentacja: Mówiąc krótko: najlepiej zrobiona dokumentacja systemowa jaką do tej pory widziałem. Tysiąc stronicowy podręcznik, rozbudowane FAQ, wiele artykułów, i przede wszystkim archiwa list dyskusyjnych i fora. Już mi się niestety zdarzyło zadać pytanie, na które ktoś udzielił już wcześniej odpowiedzi (Handbook i Google czynią cuda ;-)). Oprócz tego dostępna jest np. wydana przez Helion książka "FreeBSD. Podstawy administracji systemem" ("Absolute FreeBSD" w oryginale), której autor jest wieloletnim administratorem i twórcą systemu. Polecam wszystkim użytkownikom systemów uniksowych, jest to prawdziwa kopalnia wiedzy.

Ogólne wrażenie nowicjusza: System różni się od Linuksa dość znacznie - np. różnie rozłożone w systemie skrypty konfiguracyjne, różne domyślne powłoki, domyślnie używanie innych narzędzi niż GNU. Jest to jednak w dużej mierze kwestia przyzwyczajenia. System sprawia wrażenie wymagającego włożenia wysiłku w poznawanie go i dostrajanie, ale jednocześnie potrafiącego się pięknie odwdzięczyć.

CC-Uznanie autorstwa-3.0 Polska 

Komentarze

0 nowych
  #1 10.04.2010 21:29

Niezwykle rzeczowy i wartościowy artykuł. Bardzo jasno i logicznie podzieliłeś go na sekcje, dzięki temu można się dowiedzieć nieco i o historii BSD, o rodzajach i różnicach tego systemu względem Linuksa. Wniosek, że chyba nie jest on dla początkujących, chyba że tymi początkującymi są dobrzy specjaliści od Debiana.

  #2 10.04.2010 21:32

"Linux i FreeBSD są w równi systemami (szeroko rzecz ujmując) Uniksowymi"

Nie jestem pewna, ale chyba Linux nie jest UNIX-em.

Tomek_1980   3 #3 10.04.2010 21:34

Bardzo ciekawy wpis. Ja zacząłem swoją przygodę z ubuntu, a FreeBSD to dla mnie narazie za bardzo trudny system

Tomek_1980   3 #4 10.04.2010 21:35

@Karolinah
Z całym szacunkiem, czytam twoje wpisy o linuksach i widzę, że chciałabyś ale się boisz. Weź w końcu zainstaluj linuksa, porzuć MS i będziesz zadowolona.

Hase   4 #5 10.04.2010 22:12

Bardzo dobry wpis, rzeczowy i ciekawy i co ważne dobrze wyważony emocjonalnie.

borzole   4 #6 10.04.2010 22:35

o czym będzie następny wpis ?

@Karolinah
Zdefiniuj słowo UNIX i LINUX się kwalifikuje, chociaż nie powstał bezpośrednio z kodu unixa (nie wiem ile wart był ten minix na którym się wzorował Linus).

borzole   4 #7 10.04.2010 22:37

oj, miało być:
o czym będzie następny wpis ? tup tup (że czekamy z niecierpliwością) ;)

roobal   15 #8 10.04.2010 22:42

Prawidłowo po polsku powinno się pisać berkleyowskiego Uniksa, ponieważ przymiotniki i przysłówki od nazw własnych w tym również od nazwisk pisze się małą literą, np. polski, angielski, berkleyowski, nowojorski itp.

Co do FreeBSD też miałem kilka podejść ale raczej nie współgra z moim laptopem ale na dnaich będę z tym jeszcze walczył ale póki co to będę go stawiał na moim minisewerze :)

Pozdrawiam!

iacobus   6 #9 10.04.2010 22:55

Unix (nie "UNIX"(R)) to dla mnie dowolny system wywodzący się z kodu oryginalnego Uniksa z Laboratoriów Bella, obojętnie czy jest uznany za Uniksa w sensie prawnym czy nie. Roobal dzięki za info, poprawię zaraz.

borzole   4 #10 10.04.2010 23:09

"system wywodzący się z kodu oryginalnego Uniksa" no właśnie to jest sporna kość, bo linux jest systemem wywodzącym się tylko z "założeń" oryginalnego Uniksa. Jeszcze dziś pamiętam jak żeśmy z Linusem klepali pierwszy kompilator w asemblerze ...łoooooj!, ale mnie fantazja poniosła ;) bożę, jakie fajne proszki teraz na zęby dają.

iacobus   6 #11 10.04.2010 23:44

Obawiam się, że Linus kodował w C :-) Tylko niektóre części jajka były pisane assie. Poza tym Linux był pisany na podstawie Single Unix Specification, więc jednak wywodzi się w linii prostej od Uniksa.

borzole   4 #12 11.04.2010 00:57

"Bardzo wczesny projekt Linuksa dotyczył głównie możliwości przełączania zadań procesora 80386 działającego w trybie chronionym i napisany był w całości w asemblerze" potem zaczął używać C.
Z książki http://oreilly.com/catalog/9780596007607/ rozdział pierwszy :) Notabene to jedyna książka o Linuksie jaką kupiłem i za pierwszym czytaniem chciałem ją wyrzucić, bo nic nie rozumiałem.

  #13 11.04.2010 09:46

@ Tomek_1980 nie boję się, czekam aż skończę studia i pracę mgr, wtedy przejdę na Linuksa całkowicie.

@ Mati75 dlaczego mnie obrażasz?

grzesio..   3 #14 11.04.2010 10:28

Używałem dość dużo FreeBSD, uważam za najbardziej stabilny system z dostępnych rodziny Unix. Bardzo fajny i wydajny system kompilacji oparty na portach, kompilowany pod architekturę lub przez pakiety dla tych co kompilacji nie lubią.
Polecam zdecydowanie dla osób które chcą się pobawić stabilnym i poukładanym systemem.

skandyn   9 #15 11.04.2010 11:05

Trzeba będzie przetestować tego czerwonego diabełka.
Pozdrawiam.

BenderBendingRodriguez   6 #16 11.04.2010 11:42

@Mati75

Pohamuj się z uznawaniem innych za troli, jak na razie to Karolinah nie pokazała nic za co można by ją uznać za trolla. Takie lekkie szafowanie słowem troll nie dodaje Tobie ani nikomu innemu punktów szacunku :) Także uspokójmy się i doceńmy wpis iacobus'a który jest naprawdę świetny (zresztą jak wszystkie jego poprzednie wpisy). Tak dalej trzymać!!

Aule   3 #17 11.04.2010 13:02

@berzole, iacobus: Widać różni ludzie, różne historie ;) Z tego co mi wiadomo, to Linux powstał z inspiracji Miniksem, który zresztą dotąd na wielu uczelniach służy do nauki systemów operacyjnych.
A co do samego kodu, to większość jest raczej w C i stan ten nie zmienił się od czasów pierwszego Uniksa (co ponoć było dość rewolucyjne jak na tamte czasy, żeby nie pisać systemu w całości w assemblerze). Oczywiście część rzeczy musi zostać zrobiona w assemblerze, bo potrzebna jest pełna kontrola nad sprzętem. Pisanie w C bardzo ułatwia przenoszenie systemu na nowe platformy, których assembler może być znacząco różny od pierwotnego i dawać jakieś nowe możliwości optymalizacji niektórych operacji.

mati75   6 #18 11.04.2010 13:26

Jakoś tak mi wyszło.

  #19 11.04.2010 14:10

@Karolinah

Kliknij w link...

http://goodbye-windows.com/downloads/debian/people.debian.org/~rmh/goodbye-micro...

...i zainstaluj jako drugi system.
Może być na partycji logicznej, ok 20-30 GB na dysku wystarczy spokojnie dla Debianka. :)

http://goodbye-microsoft.com/screenshots/

  #20 11.04.2010 14:23

Używam FreeBSD jako serwera WWW : Apache+PHP+MySQL...
Za niedługo jednak prawdopodobnie przesiadka na Gentoo :)

  #21 11.04.2010 15:53

@ Ossa dziękuję za linka, ale wolę Minta. Debian jest trochę trudny. FreeBSD na pewno jest też ciekawym systemem, ale nie dla całkiem początkujących.

  #22 11.04.2010 16:11

Debian trudny? Plotka jakaś! ;)
Ja najpierw zbadałam co to takiego ten Linux na Knoppix'ie 5.3.1 Live-DVD i tak mi się spodobało w nim KDE 3.5, paczki .deb i w ogóle, że po tygodniu zabawy z Knoppix'em na DVD zainstalowałam sobie na dysku Debiana Lenny.
Też się bałam, że sobie nie poradzę w ogóle nie znając Linuksa, a tu się okazało, że nie taki straszny ten diabełek. :D

  #23 11.04.2010 19:05

No ja jakoś nie mam dobrych doświadczeń z Debianem. Knopixx zaś to całkiem inna dystrybucja.

  #24 11.04.2010 19:55

@Karolinah
Oczywiście, Knoppix to inna dystrybucja, lecz w prostej linii wywodząca się z Debiana.

iacobus   6 #25 11.04.2010 20:04

Karolinah - nie bój się Debiana. Zainstaluj na początek testing - nie ma w przeciwieństwie do Sida problemów z zależnościami pakietów, a w porównaniu do stable ma dużo bardziej aktualne paczki. Jak czegoś nie wiesz albo sobie z czymś nie radzisz, to wbijasz na forum.dug.net.pl i po problemie ;-)

  #26 11.04.2010 20:08

Bardzo dobry artykuł :) czekam na więcej

  #27 11.04.2010 20:25

ale naprawdę nie mam aktualnie motywacji by mieć Debiana. Starcza mi to, co mam :-)

iacobus   6 #28 11.04.2010 20:34

Jak tak to OK :-)

  #29 11.04.2010 20:38

Może kiedyś, zobaczę :-) Ale widzę, że Debian ma miły support. To dobrze, że chcecie pomagać innym. Nie wiem, jak jest z BSD.

iacobus   6 #30 11.04.2010 23:47

Z tego co zauważyłem w BSD również można liczyć na konkretne odpowiedzi, o ile spełnia się minimum minimorum: google lub forumowa szukajka

  #31 12.04.2010 00:13

@Karolinah

"Knopixx zaś to całkiem inna dystrybucja."

Knoppix tak jak ktoś już napisał wyżej wywodzi się w prostej linii z Debiana, a po zainstalowaniu na twardym dysku (bo też można) i wpisaniem do sources.list repozytoriów Debiana, staje się po prostu Debianem.
Ale nie o to mi chodzi, tylko jak chcesz zobaczyć bez instalacji i zmieniania czegokolwiek na dysku, nagraj sobie któregoś Knoppixa na płytke (najlepiej wersje na DVD, bo ma w sobie więcej programów), włóż do napędu i odpali ci się wszystko samemu.
Zresztą Mint też jest oparty na Debianie i Ubuntu więc wszystko jest w tych trzech distrach bardzo podobne i jak Mint ma Live-CD to sobie na nim spróbuj.
Zobaczysz sobie sama co to za dziwo ten straszliwy Linux. xD

  #32 12.04.2010 02:30

Stricte żecz biorąc, ani FreeBSD ani Linux nie posiadają certyfikatu pozwalającego na nazywanie tych systemów Unixem. Dlatego obydwa systemy są tylko Unixo-podobne.

  #33 12.04.2010 09:11

@ Ossa trochę się znam na Linuksie, nie jestem taka całkiem nowa w tych sprawach, aczkolwiek nie jest jakimś super ekspertem. Myślę, że koło lipca wgram sobie Minta. Knoppix bodajże ma chyba KDE domyślnie, a ja wolę Gnome. ...chociaż widzę, że chyba zmienili środowisko na LXDE i jest tylko english i deutsch.

@ Anonim to też miałam na myśli w moim drugim poście, bo gdzieś tam czytałam że są to właśnie nie Unixy, a Unixopodobne systemy. Nie wiem, jaka jest różnica, ale chyba jakaś jest.

  #34 12.04.2010 10:09

FreeBSD to w wielu obszarach system prostszy i bardziej poukładany. W Debianie jest sporo plików i pliczków konfiguracyjnych. Przykładowo zapora ogniowa Shorewall ma ich naprawdę sporo. W BSD mamy do wyboru kilka możliwości takiej ochrony: Packet Filter z OpenBSD, IPFilter oraz oficjalna zapora w systemie IPFW. Plik konfiguracyjny jest jeden. Czytelny i łatwy do zlokalizowania (niemal wszystko znajduje się w katalogu /etc). Zasada konstrukcji jest podobna jeśli chodzi o ręczne tworzenie reguł. Elastyczność takiego rozwiązania jest niebywała i nie jest to trudne do ogarnięcia. Rzecz wręcz stworzona na serwery i bardziej rozbudowane sieci. Do tego należy wymienić program Portaudit, która na bieżąco sprawdza poziom kompromitacji zainstalowanych pakietów. Same pakiety można instalować na dwa sposoby: paczki bądź z kodu źródłowego. Aktualizacja jak i upgrade, downgrade całego systemu są banalnie proste. Kompilacja "jajka" i uruchamianie modułów sprzętowych to bardzo często formalność. System nie jest oczywisty dla nowicjuszy (a który taki jest?). Nadaje się na desktop przy pewnym nakładzie pracy i wiedzy. Bolączką może być mały zakres obsługiwanych kamer internetowych. Mniejsza liczba obsługiwanego sprzętu. Nie jest to już jednak od wersji 8.0 aż tak istotny problem. Świetny system do tworzenia muzyki i grafiki (powstały na nim efekty specjalne do Matrixa). Emulator Linuksa, który działa nie gorzej od oryginału (cały kod został przepisany przez twórców FreeBSD, nie jest to zatem oryginalna baza linuksowa). Ten system rozwija się. Także dzięki popularności pingwinka. Polecam by spróbować i nie poddawać się. Diabełek naprawdę nie gryzie:) Gdy opanuję jeszcze kilka zagadnień to planuję przejść całkowicie na BSD. Przyznam się szczerze, że pod względem niezawodności i przejrzystości nie przekonała mnie żadna dystrybucja Linuksa. Nawet Arch. Pozdrawiam:)

Gahar   5 #35 12.04.2010 10:16

@iacobus:
"OpenBSD, NetBSD i FreeBSD to trzy różne systemy, z różnymi kernelami i różnie rozłożonymi akcentami i założeniami"

To zdanie może wprowadzać w błąd wielu niezorientowanych użytkowników. Rozumiem że jest to spore uproszczenie, ale moim zdaniem jest zbyt niedokładne. Chodzi mi głównie o kernel - fakt, jest różny w każdym z tych trzech, ale ta różnica jest tylko na poziomie jego konfiguracji i modyfikacji dokonanych przez developerów w celu dostosowania go do ich założeń działania systemu, natomiast na poziomie binarnym są bardzo zbliżone, co umożliwia instalowanie i uruchamianie paczek przeznaczonych dla jednego z nich również na pozostałych bez rekompilacji (przynajmniej w ogromnej większości przypadków) ;)

"Rozwój FreeBSD z grubsza przypomina Debiana, rozwijane są symultanicznie trzy gałęzie: 7.x (odpowiednik stable), 8.x(odpowiednik testing) i 9.x (odpowiednik sida)"

Te zdanie z kolei całkowicie mija się z prawdą. obie gałęzie - 7.x oraz 8.x - są gałęziami stabilnymi, i w żaden sposób nie można tego porównać do polityki Debiana. 7.x jest w tej chwili gałęzią Legacy, co oznacza że jest dobrze przetestowana i jest ostatnią wspieraną i rozwijaną gałęzią, ale jej rozwój nie jest priorytetem, natomiast 8.x również ma status stable, ale w przeciwieństwie do 7.x jest aktywnie rozwijana i większość wysiłków developerów skupia się na rozwijaniu właśnie tej gałęzi. Ogólnie szybciej (jeśli już porównywać) bym to odniósł do modelu Debiana w taki sposób: 7.x - oldstable; 8.x - stable, 9.x - testing/unstable - taki podział lepiej oddaje założenia developerskie i rozwojowe FreeBSD.


Co do forum i społeczności to się zgadzam, FreeBSD ma bardzo przyjazną atmosferę, a społeczność bardzo chętnie udziela pomocy, co w przypadku społeczności Ubu ostatnio staje się rzadkością...
Z tego też powodu ostatnimi czasy raczej nikomu nie polecam Ubu jako dystrybucji przyjaznej i prostej - częściej Mint lub Mandriva - pierwsza dlatego, że out-of-the-box mamy gotowy do użytkowania system i nie musimy niczego doinstalowywać, a druga, bo jakoś sprawia ostatnio wrażenie przyjaźniejszej i lepiej dopracowanej od Ubu, no i społeczność (przynajmniej polska) jest życzliwsza dla nowych użytkowników ;)


@Ossa (niezalogowany) | 11.04.2010 14:10:
"20-30 GB na dysku wystarczy spokojnie dla Debianka"

To co Ty z tym Debianem robisz że aż tyle Ci zjada miejsca??
Ja osobiście ostatnio jak pakowałem w niego pełno narzędzi developerskich i ogólnie dużo aplikacji testowałem to ledwo 7 GB mi zajmował i to w szczycie chyba... tak że dla ZU, przy normalnym użytkowaniu, na Debiana spokojnie wystarczy 5-6GB i to z dużym zapasem, no chyba że na tej samej partycji chce mieć /home to wówczas koło 10 powinno mu też wystarczyć ;P


@iacobus | 11.04.2010 20:04
"nie bój się Debiana. Zainstaluj na początek testing"

Odważna rada...

"nie ma w przeciwieństwie do Sida problemów z zależnościami pakietów"

Chyba nie obserwujesz dokładnie jak testing działa i jest rozwijany. W ostatnim roku developerzy zaliczyli co najmniej 3 poważne wpadki co do zależności i spójności pakietów w repo testing. W jednym wypadku konieczne było ręczne dociąganie i instalowanie pakietów żeby system działał poprawnie... w tym narzędzia do obsługi repozytoriów + aktualizacja repo, a w innym u niektórych zdarzało się że jedynym wyjściem był reinstall, więc...

"w porównaniu do stable ma dużo bardziej aktualne paczki"

A o Backports to nie słyszałeś pewnie nigdy ;P dodajesz do repo i masz bardzo aktualne paczki w gałęzi stable ;)

Ja po tych przygodach z Deb testing przesiadłem się na razie na OpenSUSE (swoją drogą również dość przyjazna dystrybucja - dzięki YaST), ale w przyszłości planuje jeszcze do Debiana wrócić ;)

  #36 12.04.2010 10:21

Żeby nie było ja także nie podsuwam BSD na tacy. Jeśli ktoś naprawdę jest zainteresowany to spróbuje. Można z tego systemu zrobić wiele, także desktop. Wymaga to jednak sporego nakładu pracy jeśli chodzi o początkujących. Z czystym sumieniem nie namawiam ale tak jak już tu wspomniano FreeBSD daje takie możliwości. Nie ma tu jednak takich prób ułatwienia korzystania z zadań desktopowych jak np. w Ubuntu. To prawda, że BSD nie jest czystym Unixem ale jest mu bliższy niż Linux. Różnic jest sporo i nie zawsze są kosmetyczne. Znawcy takich dystrybucji jak Slackware czy Gentoo odnajdą się w nim dość szybko (częste zastosowanie flag przy komendach). Przyznam się, że sam miałem kiedyś opinię iż diabełek jest trudniejszy. W pewnych kwestiach tak ale wiele obszarów jest jak dla mnie klarowniejszych niż w Linuksie. Z pewnością warto po prostu spróbować i poznać. Co do używania to powinna być indywidualna decyzja. Ten system ma wiele zalet ale i niedogodności. Pozdrawiam i życzę wytrwałości chętnym:)

Gahar   5 #37 12.04.2010 10:22

A i dla użytkowników Debiana polecam stronę:
http://debgen.simplylinux.ch/

Bardzo przydatna w ustalaniu optymalnej listy repozytoriów ;)

  #38 12.04.2010 10:32

Dodam jeszcze iż wersja oznaczona jako: stable to tak naprawdę wersja beta (w Debianie jest to odpowiednik wersji testing). Stabilny jest tutaj jedynie kod. Nie ma jednak gwarancji na prawidłowe działanie całego systemu. FreeBSD w wersji stabilnej, produkcyjnej ma oznaczenie: release. Ta wersja jest wydawana oficjalnie na płytach. Odpowiednik Sida to wersja: current. Tak jak w Debku można ściągnąć z serwera FTP twórców tzw. snapshoty wersji stable i current. Można wykonać ręczny upgrade m.in. ze źródeł poprzez program Cvsup i jego następcę Csup. Ciekawy jest tutaj fakt iż sam system można aktualizować niezależnie od drzewa portów (dodatkowy soft jak KDE, Gnome, OpenOffice itd.). To ciekawy system i jeśli kogoś interesuje to warto spróbować. Także polecam wspomnianą książkę Pana Lucasa. Ten człowiek używa ponoć FreeBSD nawet na swoim palmtopie:)

iacobus   6 #39 12.04.2010 12:04

Używam testinga od początku przygody z Debianem (na desktopie) i nigdy nie miałem z nim poważniejszych problemów. Może kiedyś w zamierzchłej przeszłości, gdy była przeprowadzana migracja z KDE3 do KDE4 było trochę problemów. Od tego czesu ja się na nic takiego nie zetknąłem. Niedawno siedziałem parę miesięcy na Sidzie i jednak wrócicłem do wersji testowej. Zresztą w tej chwili gałąź przygotowuje się do zamrożenia, w niezbyt odległej przyszłości zostanie wydana jako stable. Co do backportów i Lenny'ego - moim zdaniem nie ma to sensu. Instalowanie backportów osłabia stabilność

iacobus   6 #40 12.04.2010 12:13

[urwane] ...co jest główną zaletą wersji stabilnej ;-) Taka jest przynajmniej opinia na rodzimych forach i raczej każdy użytkownik Debiana przyzna, że na system domowy lepszy jest testing

  #41 12.04.2010 13:14

Debian różni się tym od Ubuntu, czy Minta że ma nieco trudniejszy i bardziej rozbudowany instalator. Osobiście nigdy mi nie rusza graficzny instalator w testingu, jedynie w stable. Nie wątpię, że jest to dobra dystrybucja, jak i systemy z rodziny BSD, ale jak Gallek napisał trzeba nakładu pracy. Ja wiem, że szybko bym się zniechęciła, jakby mi coś nie szło, więc na razie nie zabieram się za to. Myślę też, że chyba dobre porównanie wyszło, że użytkownicy Gentoo itp. łatwiej odnajdą się w BSD. Bo to jednak nie jest chyba system dla całkiem początkujących, którzy mieliby np. problemy z Ubuntu. Na pewno te różne systemy Linuksy, BSD, Solaris są ciekawe, ale wymagają nieco czasu na ich poznanie a i taki Solaris chyba jednak nie ma aż tyle oprogramowania i dostępności na różny sprzęt, jak coraz popularniejszy Linux. Kiedyś był tylko Windows, potem wyszedł Linux, teraz niszę zapełniają BSD itp. ale to dobrze :-)

Gahar   5 #42 12.04.2010 13:26

@iacobus | 12.04.2010 12:04:
Co do backports to oczywiście racja, osłabiają stabilność, ale nadal jest ona wyższa niż w gałęzi testing, przynajmniej moim zdaniem.
A co do samej stabilności testinga... ato nie wiem jak jest na platformie x86, być może lepiej, ale na x64 (takiej używam) to ze stabilnością i poprawnością działania nie jest najlepiej niestety...
Choć na pewno teraz, kiedy testing już się zbliża do zamrożenia, jest lepiej, bo muszę przyznać że te kwiatki o których pisałem, to działy się na w niedługim czasie po wypuszczeniu najnowszej wersji testing...
Ale tak czy inaczej, na początek to bym polecał stable, a testing jak już ktoś trochę obeznany będzie no i co najmniej pół roku (może nawet z 9 miesięcy) po jego wydaniu ;)

Pozdrawiam.

  #43 12.04.2010 15:28

Dlaczego ludzie jednak tworzą z systemu typowo serwerowego desktop? Myślę, ze to nie tylko pasja ale i chęć wykorzystania jego unikalnych cech. Nie było to proste choć ja sobie poradziłem. Tak jak wspomniałem osoby, które opanowały pewne dystrybucje Linuksa po doczytaniu różnic są w stanie poradzić sobie szybciej. BSD ma jedną wyróżniającą go cechę. Można go naprawdę "ładnie dociążyć" zadaniami i wytrzymuje. Czytałem kiedyś o amatorskim teście w Polsce gdzie był porównywany na serwerze Debiana i FreeBSD. Debian dusił się już przy liczbie dwustu hostów. Wiem jednak, że dobrze skonfigurowany Debek czy inne, równie stabilne distro daje sobie radę. W BSD jest to jednak standard poza konfiguracyjny. Trudno uzyskać takie obciążenia w pracy na desktopie. Osobiście próbuję tworzyć na BSD muzykę. Po doświadczeniach w tej sferze przyznaję, że to naprawdę niezwykle wydajna platforma pod zastosowania multimedialne. Oczywiście przy dużym nakładzie pracy i wiedzy. BSD nie będzie starało się jako takie wchodzić na obszar domowych biurek. To drogę zapoczątkowało PC-BSD. Nie mam pewności czy to się uda. Dla mnie to system solidniejszy od Linuksa. Po pierwsze jest kompleksowy. Tak jak wspomniał autor tekstu to pełny system a nie tylko samo jądro jak w przypadku Linuksa. BSD rozwija się ewolucyjnie. Linuks ma na koncie niemało rewolucji. To wbrew pozorom duży plus powstawania oprogramowania. Zmiany są ewolucyjne ale znaczące. Tworzenie BSD jest bardziej hermetyczne niż w przypadku Linuksa. Chyba tylko Debian poszedł podobna drogą. Ktoś kiedyś porównał to do różnicy pomiędzy katedrą a bazarem. Faktem jest, że dobrze byłoby gdyby Linuks uzyskał taką spójność rozwojową nie tylko pod względem jądra ale i aplikacji je obudowujących, tych podstawowych. Trochę bezsensem jest implementacja jajka BSD w Debianie. Ładnie tutaj zaznaczone różnice w licencji spowodowały, że zostało ono pozbawione wielu ciekawych funkcji i rozwiązań jak choćby obsługa systemu ZFS z Sun Solarisa. Ponoć najlepszy system plików jaki do tej pory powstał. BSD z ręką na sercu polecam na serwery. Jeśli ktoś chce próbować z desktopem to zawsze może to zrobić. Ten system daje takie możliwości. Wystarczy spojrzeć na zawartość portów jakie zawiera aplikacje. Od KDE po Ratpoison (prosty window manager sterowany wyłącznie klawiaturą), OpenOffice, Gimp, FF, Opera itd. Przy aktualizacji portów z sieci można uruchomić kompresję pakietów co obniża zakres wykorzystania łącza. Można w międzyczasie robić coś zupełnie innego. Cieszę się, że popularność tego ciekawego i wydajnego systemu wzrasta. Być może to kiedyś przyczyni się do jego zagoszczenia pod strzechami. Daleka do tego droga choć nie wyrokujmy. Już dziś da się to zrobić. Po prostu jest taka możliwość. Ale bez chęci i wiedzy niczego tutaj nie polecam. Miłego dnia:)

  #44 12.04.2010 16:07

@Karolinah

"chociaż widzę, że chyba zmienili środowisko na LXDE i jest tylko english i deutsch."

Po ukazaniu się pierwszego screena (tapety z napisem Knoppix) podczas bootowania na dole miga kursor i tam możesz wpisać różne polecenia jak ma się załadować system do pamięci.
Jeśli nic nie wpiszesz zależnie od wersji językiem domyślnym będzie ENG lub GER, ale jeśli wpiszesz polecenie "knoppix lang=pl" będzie calutki po polsku. ;)

  #45 12.04.2010 16:23

@Ossa (niezalogowany) | 11.04.2010 14:10:
"20-30 GB na dysku wystarczy spokojnie dla Debianka"

"To co Ty z tym Debianem robisz że aż tyle Ci zjada miejsca??"

@Gahar

Od przybytku głowa nie boli. ;D
A na serio to zajmuje mi cały ok. 12 GB i lepiej zawsze sobie zostawić trochę luzu, bo system rozrasta się deczko z upływem czasu. Szczególnie /usr i jak nie czyścisz to /var/cache/apt/archives lubi mocno przytyć. ;)

tomimaki   6 #46 15.04.2010 16:20

Jak zwykle to samo...



...czyli świetny wpis. :)

  #47 23.09.2010 13:27

Książkę, która pomogła Ci wejść w świat BSD, również kupiłem parę miesięcy temu. Naprawdę jest genialna, napisana lekko, ale bardzo konkretnie. Miałem ten sam syndrom - każde podejście do BSD kończyło się na instalatorze ;) A dzięki panu Lucasowi powoli mogę o FreeBSD zacząć mówić "I'm lovin' it" ;)

4lpha   10 #48 17.02.2011 19:18

FreeBSD to ciekawy system, ale na desktopach jedynie ciekawostka. Ja używam Ubuntu i czasami Gentoo. Kto wie... może spróbuję kolejnego systemu Uniksopodobnego.

4lpha   10 #49 17.02.2011 19:18

uniksopodobnego*