Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Praca dyplomowa w LaTeX-u

Zacznę od pewnej historii, która wydarzyła się lat temu dziesięć. Około 22 zapukała do mnie bliska załamania nerwowego koleżanka, która za kilka godzin miała oddać pracę magisterską. Niestety - ponieważ "formatowała" plik głównie za pomocą spacji i tabulatur, po wyjustowaniu i wstawieniu paru poprawek oraz ilustracji, wszystko, ale to wszystko, się rozjechało. Nie było choćby jednego elementu, który wydawałby się być na swoim miejscu: przypisy, tabele, ilustracje, podpisy do tych elementów... Prawie pół nocy zajęło przywrócenie tego tekstu do jako takiego stanu.
Oczywiście, winna była przede wszystkim jej ignorancja, brak podstawowej wiedzy na temat obsługi edytorów tekstu. Nie wiem czy jest to obecnie w programie nauczania w szkołach, ale z pewnością być powinno. Każdy w dzisiejszych czasach powinien wiedzieć, że tekst się formatuje za pomocą odpowiednich poleceń. Ale tak naprawdę, w edytorach typu WYSIWYG (MS Word, LibreOffice Writer), kontrola nad tekstem jest tylko częściowa. Otworzenie pliku na innym komputerze, jeżeli stosowaliśmy niestandardowe czcionki i na przykład format strony, może być wydarzeniem traumatycznym.
W te wakacje pisałem - kolejną już - pracę dyplomową. Postanowiłem przy tej okazji nauczyć się obsługi środowiska do profesjonalnego składu tekstu - LaTeX-u (laj-tek-u, nie lateksa ;-) ). Mam za sobą redakcję i edycję już kilku tekstów tego rodzaju z magisterką włącznie, z grubsza wiedziałem więc, co będzie mi potrzebne:

  • Kontrola marginesów,
  • edytowalne paginy (nagłówki i stopki),
  • listy i enumeracje,
  • automatyczny spis treści na podstawie nagłówków,
  • automatyczne bibliografia na podstawie cytowań,
  • obsługa tabel,
  • obsługa wstawianych ilustracji,
  • itp...
Wiem, że wszystko to można byłoby mieć w LibreOffice, ale wiedziony ciekawością spróbowałem napisać - niezbyt długą, stustronicową rozprawę właśnie w LaTeX-u.

What you mean, is what you get

Czym różni się od innych edytorów? Po pierwsze filozofią działania oraz zastosowaniem.
LaTeX jest przeznaczony do tworzenia prac, które mają przyjąć formę DRUKOWANĄ - czy to w postaci wydruku rzeczywistego, czy też w formie plików przenośnych, np. PDF.
Użytkownik posiada absolutnie pełną kontrolę nad tym, jak jego plik będzie wyglądał po wydrukowaniu. Efekt osiągany jest poprzez system znaczników. Otóż pliki tworzone w LaTeX-u, są czystymi tekstowymi plikami ASCII, zawierającymi tekst oraz znaczniki formatowania, które należy skompilować do PDF. Dzięki temu świetnie złożone książki można pisać chociażby w vi czy nano, a nawet windowsowym notatniku. Oczywiście, raczej nikt nie korzysta z takich możliwości, są bowiem dostępne bardzo dobrej jakości IDE do LaTeX-u. Ja używałem TexMakera, który znacząco ułatwił mi pracę: podświetla elementy składni, ułatwia odnalezienie bloków kodu, co w przypadku zagnieżdżonych enumeracji sprawdza się doskonale, wyświetla podgląd wyjściowego pliku obok kodu, zawiera kreatory, na przykład tabel. O skrótach, dzięki którym tekst kompiluje się w locie i mamy prawie efekt WYSIWYG nie wspomnę.

Korzyści

LaTeX w procesie tworzenia tekstu pełni rolę zecera. My - jako autorzy (dostawcy tekst) i redaktorzy (wydający polecenia, na przykład gdzie wstawić akapit, gdzie tekst ma być pogrubiony, a gdzie pochylony, itp.) w jednej osobie - możemy złożyć na naszym zecerze najbrudniejszą robotę. LaTeX (kierując się wskazówkami od edytora, czyli naszym kodem) podejmie decyzję, na przykład gdzie przełamać linię lub stronę, czy przenieść tekst. Ponieważ domyślny układ został stworzony przez prawdziwych redaktorów i zecerów, otrzymujemy dokument wysokiej klasy.

Wsparcie

LaTeX jest wykorzystywany głównie w środowiskach naukowych i wśród profesjonalistów zajmujących się składem tekstu. Posiada zatem doskonałą dokumentację (również w języku polskim, zwłaszcza wspaniałe ,,Nie za krótkie wprowadzenie...'') oraz, co bardzo przypomina mi środowisko Debiana, przyjazną wspólnotę. Nie zdarzyło się, abym nie mógł znaleźć rozwiązania jakiegokolwiek problemu. Chwila googlania, i odpowiedź się znajdowała - najczęściej na StackExchange.

Jak to wygląda w praktyce

Minimalny wpis wygląda mniej więcej tak: \documentclass{article} \begin{document} Hello world! \end{document}

Lista enumeratywna \begin{itemize} \item Coś \item CośCoś \item CośCośCoś \edn{itemize}

Podobnie wyglądałoby wyliczenie, użyłbym po prostu \begin{enumerate}. Oczywiście, mogę zmodyfikować polecenie, tak aby, zamiast kropek w wyliczeniach były jakieś inne znaki, mogę modyfikować odstępy między poszczególnymi elementami oraz akapitami poprzedzającym i następującym...

Jeżeli mamy stworzoną bibliografię, ręcznie albo za pomocą oprogramowania zewnętrznego, na przykład Zotero, możemy używać cytowań w tekście, a LaTeX sam złoży nam bibliografię, jedynie z użytych w tekście źródeł. Odpada zatem jedna z większych bolączek każdej pracy dyplomowej. Nie muszę chyba dodawać, że sam wybierasz jak będzie wyglądała zarówno bibliografia, jak i samo cytowanie w tekście. Ja używałem spolszczonego APA-like. Cytowania były dziecinnie proste: \cite[s. 49]{grabowska_neurobiologiczne_2012} Dawało w tekście finalnym: (Grabowska i Jednoróg, 2012, s. 49). Dzięki temu, że baza źródeł była zdefiniowana, LaTeX wiedział do jakiego źródła odnosi się wpis grabowska_neurobiologiczne_2012.

Samą bibliografię wstawia się za pomocą zwykłego wpisu w odpowiednim miejscu: \bibliography{nazwa_pliku_źródłowego} Spis treści podobnie: \addtocontents{toc} Oczywiście, dodając pewne parametry, można zadecydować, że na przykład niektóre elementy w pisie treści mają być obecne, ale bez kropek pomiędzy nazwą a numerem strony.

Wstawianie ilustracji? Żaden problem:\includegraphics[width=\textwidth]{./Obrazy/Arkusz-0.png W tym przykładzie użyłem modyfikatora, który nakazuje naszemu zecerowi dopasowanie szerokości ilustracji do szerokości łamu.

Najbardziej skomplikowane były dla mnie tabele, jednak samo tworzenie ich w np. LO Writerze jest znacznie prostsze. Ale również W LaTeX-u da się zrobić wszystko: łączyć komórki, bawić się obramowaniami, itp.

Warto?

Zależy do czego. Do dłuższych prac na pewno. LaTeX pomaga w pewnym momencie zapomnieć o edytorskiej stronie naszej pracy. Dobrze ustawiony plik główny, spisana baza źródeł, opanowany TexMaker pozwolił mi w końcu zapomnieć o stresie, że coś może się rozjechać wyglądać źle po wydrukowaniu. Niemniej, wymagało ode mnie sporo wysiłku, aby przestawić swoje myślenie, przeczytać wprowadzenie do środowiska i nauczyć się korzystać z forum (na marginesie dodam, że nie musiałem ani razu pytać, na wszystkie moje wątpliwości, ktoś już udzielił odpowiedzi). Poza tym, kodowanie w LaTeX-u to dla każdego pasjonata programowania prawdziwa przyjemność. Moim zdaniem jednak, środowisko nie nadaje się dla zupełnie zielonych użytkowników nietechnicznych. Zupełnie jak z Uniksem: LaTeX is user friendly. It is just choosy about who its friends are...  

oprogramowanie programowanie

Komentarze

0 nowych
kraju   5 #1 07.08.2015 07:42

Zdecydowanie warto używać LaTeXa. Chociaż swoją pracę pisałem dobre 8 lat temu, to podobnie jak wszystkie prace w czasie studiów (sprawozdania, projekty itp.), pisałem ją w LaTeXu z czystej wygody. Nie ma wygodniejszej metody tworzenia złożonych tekstów. Chociaż, naturalnie jak wszystko co dobre (sam zresztą o tym wspominasz), LaTeX na początku nie jest prosty, trzeba włożyć nieco pracy żeby potem zebrać plon. :)

Po tych latach mogę zdecydowanie powiedzieć, że o ile w narzędziach pokroju Worda/LibreOffice da się wyprodukować dobrze wyglądający i złożony dokument, to jest to o wiele trudniejsze niż w LaTeXu. Niektórych rzeczy zrobić się nie da (polecam moduł TiKZ jest niesamowity i absolutnie niezastąpiony -> http://www.texample.net/tikz/examples/).

Tekst złożony w LaTeXu ma jeszcze jedną zaletę, gdy leży na biurku obok tych z Worda, różnica jest zauważalna natychmiast. 95% użytkowników Worda nie potrafi radzić sobie z podstawowymi elementami składu czy typografii, ja także tego nie potrafiłem - ale LaTeX robił to za mnie.

bachus   20 #2 07.08.2015 08:43

Nauka LaTeXu wymaga więcej czasu, niż napisanie standardowej pracy inżynierskiej ;-)

kwpolska   6 #3 07.08.2015 09:04

> […] pliki tworzone w LaTeX-u, są czystymi tekstowymi plikami ASCII […]

ASCII? Czyli bez żadnych polskich znaków?

czystymi plikami tekstowymi*; najlepiej w kodowaniu UTF-8, z dobrą konfiguracją i renderowane xelatexem/lualatexem.

Jaahquubel_   13 #4 07.08.2015 09:10

LaTeX-a, nie LaTeX-u. :)
Moje początki z LaTeX-em były nieco frustrujące. Nie trafiłem wówczas na taki poradnik, który tłumaczyłby mi po kolei tak, jak ja potrzebowałem. Wielką pomocą było dla mnie wówczas forum o LaTeX-u na portalu grono.net.
To było strasznie dawno temu, minęło spokojnie ponad 10 lat.
Później sam uczyłem studentów LaTeX-a, przygotowałem szablon pracy dyplomowej, z którego parę osób skorzystało. W LaTeX-u przygotowałem plakaty i slajdy na wszystkie konferencje, na których byłem, napisałem wszystkie artykuły i piszę rozprawę doktorską. Łapałem się na tym, że nawet najprostsze podanie chciałem pisać w LaTeX-u. A to już przesada.

  #5 07.08.2015 09:12

,,LaTeX-u (laj-tek-u, nie lateksa ;-) )''

Poprawna wymowa to latech lub ewentualnie lejtech.

etam   10 #6 07.08.2015 09:21

Największa zaleta pisania pracy dyplomowej w LaTeX-u: Promotor wysyłał mi uwagi i poprawki jako pull request do repozytorium git.

Najlepszy (moim zdaniem) edytor do LaTeX-a: http://www.texstudio.org/

  #7 07.08.2015 09:54

@bachus: Chyba coś w tym jest... ja ją pisałem w Wordzie, choć nie powiem, nauczyłem się nieco kwestii formatowania i stylowania już wcześniej, więc nie było to specjalnie trudne ani upierdliwe.

kozodoj   9 #8 07.08.2015 10:20

Wszystko niestety rozbija się o czas. Czasu zawsze jest za mało i u mnie na TeX-a go nie wystarczyło.
Writer, czy Word pozwalają zaoszczędzić czas na naukę TeX-a spożytkować go na sport, czy naukę Pythona i R (w moim wypadku). Prawdopodobieństwo napotkania promotora, który byłby skłonny korzystać z TeX-a jest stosunkowo niewielkie, a okomentowywanie PDF-ów jest uciążliwe i dla studenta, i dla promotora.
Z tego co piszesz o bibliografii to mało kto ma gotowy zestaw przed pisaniem pracy, zwykle bibliografia (nawet u ludzi "siedzących" od dawna w temacie) po części powstaje na bieżąco - nie wiem, czy wtedy jest równie łatwo o modyfikacje (tu siła takich narzędzi jak Zotero się ujawnia).

Podsumowując, z mojego punktu widzenia korzystanie z TeX-a jest przerostem formy nad treścią, tudzież przeinwestowaniem, bo w Wordzie, czy (lepszym od Worda moim zdaniem, poza wzorami, gdzie jest prawdziwie denny, mimo dobrych intencji twórców ) LO Writerze da się utworzyć wystarczająco dobry wizualnie dokument gotowy do wydruku. W przypadku wysyłki do redakcji czasopism i tak nie powinniśmy prawie niczego formatować, więc znów nauka TeX-a w tym przypadku jest marnowaniem czasu.
Oczywiście jeśli ktoś już umie, to jak najbardziej powinien korzystać i być z tego dumnym, ale pełna władza nad wyglądem tekstu na ogół żadnych korzyści typowemu pisarzowi nie przynosi.

To oczywiście moja opinia, wydaje mi się, że rosądna. Oparta o obserwacje postępowania studentów, jak i naukowców z dziedzin matematyczno-przyrodniczych. Podkreślam (moja żona twierdzi, że za często) "moim zdaniem", ale to w celu uniknięcia sporu na tematy, które w dużym stopniu mają swoje podłoże w gustach użytkownika.

Berion   14 #9 07.08.2015 10:30

Jak dla mnie to jest ekstremalnie toporne i nie mieści mi się w głowie jak można cenić to nad edytory tekstowe takie jak MSO i LO. Być może do wzorów faktycznie lepszy jest LaTeX, ale tak to jest masochizm wg. mnie.

Autor edytował komentarz.
bachus   20 #10 07.08.2015 10:34

@lukasamd: mój promotor tak mnie "przeczesał" z formatowania tekstu, że do dzisiaj mam fetysz co do najmniejszego odstępu, czy błędu w formatowaniu tabelki i w robocie się ze mnie śmieją, że moje "ofertówki" i dokumentacje wyglądają jak od linijki. W tym momencie wychodzi kwestia CV przychodzących do firmy i czemu jest tak ważne, aby się do tego przyłożyć (jak ktoś nie umie przygotować jednej/dwóch stron dokumentu...). Najcudniejsze są wcięcia robione "spacją".
Nie zmienia to faktu, że używanie LaTeXu w codziennym formatowaniu tekstu uważam za jeszcze większy fetysz i przerost formy nad treścią.

Autor edytował komentarz.
kozodoj   9 #11 07.08.2015 10:36

@Berion: Niekoniecznie, jeśli ktoś już umie to jak najbardziej jest OK. Ale jeśli uczy się w trakcie pisania to powiem szczerze, że dla mnie wygląda to jak jazda autem z dołożonymi kilkunastoma kolorowymi wskaźnikami parametrów samochodu (których wartości nigdy nie potrzebujemy znać). I do tego w stroju z Tronu... ;)

Autor edytował komentarz.
Berion   14 #12 07.08.2015 10:45

@kozodoj: Zgadzam się, ale ile trwa nauka writera, a ile latex? Nie wiem, ja studiów nie kończyłem, a tym bardziej ścisłych, może dlatego. Dla mnie to przerost formy nad treścią.

iacobus   6 #13 07.08.2015 10:58

Tak jak podkreślałem w tekście, uważam że LaTeX nadaje się głównie do większych praca, głównie naukowych lub dyplomowych na studiach, gdzie również jest się ocenianym pod względem formy.
Dla mnie największą korzyścią była możliwość zapomnienia o formatowaniu w pewnym momencie. Po prostu pisałem tekst, a LaTeX martwił się resztę.
Oczywiście w codziennych zastosowaniach, na przykład napisanie krótkiej notatki czy raportu dla szefa (o ile sprawa nie jest oficjalna i nie wymaga edytorskiego wysiłku) NIE WARTO używać LaTeX-a. LibreOffice w zupełności daje radę.

eimi REDAKCJA  17 #14 07.08.2015 10:59

Ja pisałem swoją magisterkę w LyX-u, nie narzekam, ładnie wyglądało.

Swój doktorat (którego pewnie nigdy nie skończę :D) też tak samo. Wygodne. Nie wiem skąd ten fetysz na WYSIWYG-i.

Do autora, czemu "LaTeX-u (laj-tek-u, nie lateksa ;-)"?

Z tego co mi mówiono, to ostatnia litera to greckie X, czyli "chi". TeX (Tech), LaTeX (LaTech).

Ale może źle mi mówiono.

Maxi_S   4 #15 07.08.2015 11:23

Kiedyś standardem był Word Perfect i Chi Writer. Word Perfect był podobieństwem tego, co dzisiaj prezentuje (La)TeX. Chi Writer był namiastką WYSIWYG. Był również Word for DOS (egzotyka), który był czymś pośrednim pomiędzy wspomnianymi na początku programami. I wszystko na jednej dyskietce lub dysku 40 MB.

bachus   20 #16 07.08.2015 11:30

@eimi: w mojej pierwszej pracy dyrektor "rysował" mega-skomplikwane plany magazynów w ... Excelu. To było dosłownie sztuką, on to robił zanim Minecraft był modny. Tabele bardzo blisko siebie ("ściśnięte") i odpowiedni kolor wypełnienia. Szkoda, że nie mam chociaż jednej kopii tego.

kozodoj   9 #17 07.08.2015 11:33

@eimi: Nie ma fetyszu na WYSIWYG, zwłaszcza, że często bez używania stylów formatowania nie dostaje się tego co się widzi. Ale jest kryterium optymalizacji nakładów pracy potrzebnych do osiągnięcia danego celu. Na wydruku zwykle nie widać, że pozycjonowałeś wzór co do tysięcznych ułamków mm. A nawet jeśli widać, że tego nie robiłeś to i tak nie ma to większego znaczenia przy ocenie dzieła. Pomijam fakt, że zwykle prace taką czyta co najwyżej 3 osoby.

Ja się cieszę, że swoich studentów udaje mi się namówić do drukowania pracy z PDF-a... A jak jeszcze ktoś ma chęć korzystania z Zotero i umie zrobić automatyczny spis treści to już mam powody do zadowolenia. Niestety, czasy się zmieniły... Obrotny student teraz nie ma czasu na naukę... ;) Więc ostatnią rzeczą, którą chciałbym żeby robił to eksperymentowanie z jakiś niekonwencjonalnymi sposobami pisania pracy...

A co ciekawe wszyscy przychodzą na studia z piątką z informatyki...

stasinek   11 #18 07.08.2015 12:16

Oczywiście że przesadzam, w sumie pomoc nie była wielka i czepiam sie, ale, ku przestrodze:
Warunkiem dopuszczenia do obrony pracy dyplomowej np. na politechnice łódzkiej jest poza jej złożeniem i obroną (niejako potwierdzającą wiedzę) podpisanie oświadczenia woli iż została ona wykonana samodzielnie.

Art 270 kodeksu karnego przewiduje iż
§ 1. Kto, w celu użycia za autentyczny, podrabia lub przerabia dokument lub takiego dokumentu jako autentycznego używa, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 2a. W wypadku mniejszej wagi, sprawca podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 3. Kto czyni przygotowania do przestępstwa określonego w § 1,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
Art. 272. § 1. Kto wyłudza poświadczenie nieprawdy przez podstępne wprowadzenie w błąd funkcjonariusza publicznego(egzaminatora) lub innej osoby upoważnionej do wystawienia dokumentu(dyplomu poświadczającemu wyższe wykształcenie zgodnie z programem nauczania ministerstwa oświaty), podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
Art. 273. § 1. Kto używa dokumentu określonego w art. 271 lub 272,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Pisanie magisterek dobrze świadczy o Twoich umiejętnościach nawet jeśli nie piszesz o własnej, a autorzy książek często przesyłają jedynie "maszynopis" do dalszej obróbki(skupieni na treści zamiast tracić czas na format), ale sport zna wiele przypadków w których w ostatniej chwili murowany zwycięzca potyka się przed samym finiszem. Nie każdy musi wygrać, lepiej być zasłużonym mistrzem w swojej klasie niż trafić fo F1 przez przypadek i wlec sie w ogonie. O ile bohaterka nie pójdzie do pracy fizycznej przy pakowaniu np. żarówek w pudełka w Wielkiej Brytanii, Austrii - podobno piękny kraj, albo południowych Niemczech bo wyjdzie na tym lepiej niż magister w Polsce. To prędzej czy póxniej ów program tj. Word będzie jej narzędziem pracy, gdzie by się nie ruszyła. Raczej wątpie by poznawała na codzień latex z innej postaci niż w prezerwatywie więc lepiej by się nauczyła redagować w powszechnie używanych programach niż wydziwiała ; ) Z drugiej strony dla studenta informatyki szczególnie programisty LaTeX jest nawet wskazany :) Fakt że to format "czytelny" fakt że łatwo stosować system kontroli wersji, np. git niekoniecznie na githubie(bo przecież prywatnie, nie publicznie jest płatny) albo chociaż recznie sam diff.

I po to właśnie jest na linuxie Gnome Office(AbiWord?), KDE Office, LibreOffice, do tego MS Office i pewnie kilka jeszcze kilka bezużytecznych gniotów(bo LaTeX dowodzi ich słabości?) żeby dokumenty tworzyć jak za dawnych dobrych lat.
C64 https://www.youtube.com/watch?v=n_7dfyP0ZyM
Po co komu te GHz, GB i setki dpi?

Autor edytował komentarz.
ettidinad   6 #19 07.08.2015 15:06

@bachus: "Nie zmienia to faktu, że używanie LaTeXu w codziennym formatowaniu tekstu uważam za jeszcze większy fetysz i przerost formy nad treścią."
Być może ja już się przyzwyczaiłem, ale praktycznie wszystkie rzeczy robię właśnie w TeXu :)
Jednak takie najprostsze rzeczy jak np. notatki to w OO Writer - jest dla mnie wystarczający i faktycznie LaTeX to wtedy może być przerost formy nad treścią :]

Autor edytował komentarz.
ettidinad   6 #20 07.08.2015 15:13

@Jaahquubel_: Dokładanie jak ja :)

ettidinad   6 #21 07.08.2015 15:19

@etam: "Najlepszy (moim zdaniem) edytor do LaTeX-a: http://www.texstudio.org/"
Ja korzystam z TeXShop-a, TeXworks-a. Minus, że nie ma tam biblioteki symboli i poleceń - więc jeśli się czegoś zapomni, to trzeba poszukać :)

Ale z edytorów LaTeXowych to jak dla mnie Kile jest najlepszy, no, ale to wiadomo - kwestia przyzwyczajenia i gustu.

qw0000   6 #22 07.08.2015 18:54

Ja pracę dyplomową także pisałem w LaTex'u kilka lat temu, ale jedna rzecz utkwiła mi w pamięci:

Pod koniec składu postanowiłem dołączyć do pracy źródła modelu w C++, sprowadziło się to do kilku poleceń i wskazania plików h i cpp, a w wyniku otrzymałem gotowy tekst z numeracją linii oraz formatowaniem i kolorowaniem składni.

W wordzie nie wiem ile by mi to zajęło...

Autor edytował komentarz.
Airborn   8 #23 07.08.2015 19:26

Też użyłem LaTeX-a przy okazji była to dla mnie doskonała okazja by lepiej opanować jakiś system kontroli wersji. To kolejna zaleta wszystkich stricte tekstowych formatów - wersjonują się wręcz idealnie.

Natomiast gdybym miał dzisiaj pisać magisterkę to nie jestem pewien czy użył bym LaTeX-a czy może jakiegoś asciidoctor'a.

Airborn   8 #24 07.08.2015 19:32

Dopiero teraz sobie przypomniałem, że żeby było jeszcze 'śmieszniej' to całość była napisana przy pomocy VIMa... Zysk oczywiście żaden, ale miło było pomarnować czas na coś innego niż samo pisanie pracy ;)

jarodebombel   7 #25 07.08.2015 20:08

Też się z tym softem spotkałem. Na Politechnice Łódzkiej, na wydziale "elektrycznym" gorącym orędownikiem tego programu jest prof. Kuczyński od "obwodów i teorii pola".

Niestety, osoby "wychowane na okienkach" będą miały problem z LaTeX-em...

Trebron   8 #26 07.08.2015 22:16

Jak dla mnie przerost formy nad treścią. Jeżeli ktoś dobrze zna Latexa to może spróbować pisać magisterkę w tym, dla mnie osobiście Word to podstawa. Znam osoby które zaczynały w tym pisać i wracały do Worda.

Do tego w nowym Office 2016 moduł równań doczeka się rozpoznawania wzorów napisanych odręcznie, ehh żebym coś takiego miał 10 lat temu, mógłbym więcej czasu przeznaczyć na seriale ;)

http://www.dobreprogramy.pl/Office-2016-Preview-dla-Windowsa-z-kolejna-aktualiza...

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #27 07.08.2015 23:11

Ale po co marnować czas zwłaszcza dla jakiegoś humanisty, który odbębni prace w Wordzie (lub Writerze) i po sprawie. Szybko łatwo i przyjemnie.

iacobus   6 #28 07.08.2015 23:18

@eimi: Odnośnie wymowy: zwracam honor. Okazało się, że "lajtek" jest niedozwoloną germanizacją i należy używać latech lub lejtech :-)
@@stasinek: pisałem o mojej własnej magisterce i moich pracach po-dyplomowych. A pomoc koleżance (wspomniana we wstępie) raczej nie narusza wymogu samodzielności.

Autor edytował komentarz.
Frankfurterium   10 #29 08.08.2015 00:23

Żałuję, że to jeden ze skillów, które opanowałem w stopniu "tak se". Ostatnią (oby...) pracę pisałem w Libre Office i przed samym drukiem wszystko tak się rozjeżdżało, że postarałem się o prawilnego, microsoftowego Office'a (pod tym względem było o niebo lepiej). Jakieś tam małe dokumenciki w TeX-ie powstawały, ale gdybym teraz miał przygotować kilkudziesięciostronnicowy dokument pełen kodu, tabelek i innych takich... to bym podziękował za możliwość porządnego nauczenia się LaTeX-a. A tak większość tekstu (pozakodowego) piszę w webowym Gmailu...

adamserce   7 #30 08.08.2015 09:40

Co do wymowy: Na 100% wymawia się "Latech", "Latech-u". tutaj Wikipedia: https://pl.wikipedia.org/wiki/LaTeX
Ja do edycji LaTeX-u używam Texmaker, jest naprawdę świetny. Nauka LaTeX-u nie jest wcale tak trudna i długotrwała.

Saskatchewan   8 #31 08.08.2015 11:46

@adamserce: Można się uczyć LaTeX-a i pisać w LaTeX-u. Nie wiem skąd ta cała dyskusja o odmianie przez przypadki. Moim zdaniem, gdy wie się, że "X" jest wymawiane jak "ch", taka odmiana narzuca się sama. :)

@Airborn A ja "żeby było jeszcze 'śmieszniej'" swoją pracę magisterską pisałem w Emacsie, którego też uczyłem się od zera, bo każdy inny edytor, który jako tako współpracował z LaTeX-em potrafił się wywalać w bliżej nieokreślonym momencie. – Nie jest to najlepsze co może się zdarzyć, gdy przepisuje się kupę skomplikowanych wzorów matematycznych i zapomni się zapisać plik. ;) Na szczęście w Emacsie nigdy mi się to nie przytrafiło.

  #32 08.08.2015 13:18

@bachus: Bzdura

  #33 08.08.2015 16:20

Też pisałem dyplomówkę w TexStudio wraz z languagetool. Do generowania tabel korzystałem z generatorów online http://www.tablesgenerator.com/ . Po wykonani szablonu prace pisze się bardzo szybko nie zważając na spacje tabulatory(od tego są znaczniki) w tekście etc... Nawet moja siostra napisała w nim prace w 2 tyg.(mając już większą część napisana w Libreoffice) nie znając składni...

awangardowy   7 #34 09.08.2015 00:18

latex ma sens jak jest matma do analizy.

u mnie w pracach naukowych jest w 100% kod, kod, kod, i jeszcze raz kod.

Ważna rzecz, na którą warto poświęcić czas to jest UML
https://pl.wikipedia.org/wiki/Unified_Modeling_Language

z perspektywy programisty (a nie matematyka): dobrze jest opanować perfekcyjnie UML oraz zwykłą dokumentację z kolorowym kodem w wysokim kontraście (wystarczy najprostszy LibreOffice).

no i jeszcze trzeba dodać ważną rzecz: na uczelniach (politechnikach) zgadzają się bez żadnego problemu na UML w pracach inż/mgr/lic/dr/naukowych.

Autor edytował komentarz.
tomms   7 #35 10.08.2015 04:11

Jeśli ktoś nie zna a chce się zainteresować to ja polecam zacząć od TeXa (nie LaTeXa). Poznać "box-model" czyli jak ustawiamy pojemniki (vbox, hbox), poznać tryby pracy (dwa pionowe, dwa poziome, dwa matematyczne). Po takim wstępie będziecie w stanie wykonać dowolną pracę. Większość jednak zaczyna od LaTeXa i później są problemy, co zrobić żeby tu dać większy odstęp, tam żeby dodać linie. I kończy się tym że LaTeX jest traktowany jako masochizm.

Ale najciekawsze że oprócz zwykłego składania dokumentów możecie TeXa zastosować na serwerze do generowania dokumentów pdf. Nie będzie trzeba mozolnego grzebania w bibliotekach do obsługi pdfów tylko napiszecie porządny szablon TeXa i na dzień dobry rozdzielicie logikę od widoku.

Ja teraz TeXa używam do robienia nawet umów o dzieło i dokumentacji projektowych. Wszystkie pliki w repozytorium, wszystkie zmiany ładnie widocznie w diffie bo to zwykły tekst.

Jak ktoś nie ma jeszcze środowiska skonfigurowanego to polecam XeTeXa, pod windows jest dostępny w pakiecie MikTex pod innymi systemami w pakiecie TexLive. Pliki tekstowe zapisywane w UTF-8, możliwość używania fontów TrueType/OpenType, możliwość osadzania innych dokumentów pdf, po prostu cud malinka. Naukę polecam zacząć od "The Texbook" Donalda Knutha, po przeczytaniu rozdziałów 10-15 składanie tekstów w TeXu stanie się przyjemnością.

Swoją drogą to ja się dziwię dlaczego taki 'box-model' jaki jest zastosowany w TeXu nie przyjął się w www. Poznając TeXa zobaczycie jaki skomplikowany i zarazem ułomny jest css. W TeXu pojemnik ma tylko szerokość, głębokość i wysokość, żadnych marginesów paddingów ani borderów. Co za tym idzie ilość reguł opisujących skład spada do minimum. Nie ma display block, inline-block, table-cell, flex itp pierdół, pojemnik to poprostu pojemnik. A jego układ definiuje tryb pracy w którym się znalazł (dwa pionowe lub dwa poziome) oraz odstępy definiowane poprzez kerning i glue. Jeśli ktoś ma doświadczenie z frontedem (html/css) to jako ciekawostkę zalecam poznanie TeXa. Zobaczycie czym się różni technologia kiedy wymyśli ją inżynier a kiedy profesor matematyki.

  #36 10.08.2015 07:36

@bachus: to wolę nie wiedzieć na jaki temat pisales prace inżynierska...

ciesiel   5 #37 10.08.2015 09:03

Ja także zachęcam do LYX-a. Swoją książkę w niej przygotowałem do wersji elektronicznych i miło wspominam uczenie się pracy w nim :)

http://540ddc.mc69.org/publikacje_elektroniczne

iacobus   6 #38 10.08.2015 10:41

@tomms: Wymieniłeś wielką zaletę używania LaTeXa w opozycji do programów tworzących pliki binarne - łatwy podgląd zmian w systemach kontroli wersji. Moja praca nie wymagała posługiwania się Gitem, ale gdyby tak było, to łatwy podgląd zmian byłby wielkim plusem.

bachus   20 #39 10.08.2015 11:22

@X (niezalogowany): "Słownik pojęć graficznych, czyli co znaczą te wszystkie symbole używane przez społeczność internetową nazywane 'emotikonami'." Mogę podesłać PDFa.

abogdziewicz   3 #40 16.11.2015 02:06

Ja też pisałem magisterkę w LaTeX. Dzięki temu można było swobodnie używać odsyłaczy do różnych rozdziałów swojej pracy lub źródeł zewnętrznych, a numery odsyłaczy były automatycznie generowane. Problem był z osadzaniem grafiki. Ale przyznam, że powinni tego używać tylko ludzie z uczelni technicznych. To nie jest takie proste jak Word.

  #41 16.11.2015 20:36

Opracowuje wszystkie dokumenty, które pisze moja żona dla czasopism naukowych w Latex-u. Z perspektywy kilku lat używania systemu mogę go uznać za piękny język programowania. Jest bardo dużo pakietów, masę możliwości, proste uzyskanie grafów, wykresów, krzywych viena, gausa, dodatki do statystyki R GNU, pakiety TikZ, multi językowe dokumenty, nuty.