Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Polszczyzna w internecie

Dzisiaj święto flagi narodowej, choć patrząc na godzinę, to już można powiedzieć, że ów uroczystość dobiega już końca. 3 maja jednak święto Konstytucji, praktycznie najistotniejsze święto dla polskich patriotów. Ja korzystając z sytuacji pragnę wysłowić się na temat tego, jak tak naprawdę wypowiadamy się w internecie. Czy budujemy składne zdania? Czy pamiętamy o ogonkach? Czy klniemy w co drugim zdaniu?

Nie jest tak źle...

Borykając się z prostymi nawet problemami, sięgamy do internetu. Szukamy w nim odpowiedzi na nurtujące nas pytania, czy też zwykłe błahostki, jak przepis na schabowego po Wenezuelsku (taki żart :D). I tak szukamy... szukamy... i znajdujemy. Jednak co ważne po drodze nie rażą nas tony przekleństw, brak podstawowej poprawności ortograficznej czy gramatycznej. Jest nieźle. Szczerze powiedziawszy, to nie pamiętam, ażebym na forum odnalazł jakieś przekleństwo. Owszem, zdarza nam się być złośliwymi, ale to nie jest coś dziwnego. Ważne, że potrafimy zachować kulturę wypowiedzi i szacunek do drugiej osoby, której nota bene nie widzimy. Na pewno istotną rolę mają tutaj moderatorzy stron czy forów, którzy dbają, aby słownictwo, które bytuje na ich stronach nie wywołało u nas niestrawności.

Tu kropeczka, tam kreseczka...

Ciekaw jestem, czy gdybym pisal tak jak teraz to by ci to nie przeszkadzalo. Choc w tych dwoch zdaniach ominalem kilka ogonkow to mysle ze to utrudnia sprawne czytanie. I tu borykamy się z problemem: piszę dla siebie czy dla czytelników? Czy chcę przekazać informację byle jak, czy chcę aby ktoś właściwie odczytał cel mojej wypowiedzi. Brak polskich liter to utrudnienie spowodowane brakiem liter, do których jesteśmy przyzwyczajeni i identyfikujemy się z nimi. Spójrz, lodz, woda, mysli. W pierwszej chwili widzimy nowe wyrazy, po krótkiej chwili dostrzegamy ich znaczenie. Drugi wyraz to nie błąd, chodziło o wódę.

Nasz lengwidż nie taki horiblarny

No i tego tamtu nie mogło zabraknąć w mojej wypowiedzi. Jako ostatni podpunkcik pragnę zabrać głos na temat z pewnością Wam znany. Mam na myśli wszechobecne zapożyczenia, główne z języka angielskiego. Do nieprawdopodobnej normalności weszły w naszą mowę taki słowa jak miting, defensywa itp. Jest to potoczne do tego stopnia, że występuje to masowo nawet w serialach i filmach. Stąd też ów nagłówek. Stoimy nad przepaścią zatracając język polski i zamieniając się w kraj germański*. Uznasz to zapewne, Czytelniku, za przesadę, ale jeśli mając do wyboru OBRONA (6LITER) i DEFENSYWA (9 LITER) wybieramy wyraz dłuższy, dlatego, że pochodzi z angielskiego to to już jest duży problem.

Epilog

Jestem Polakiem. Jestem patriotą szanującym język, tradycję i kulturę. Szanowny Czytelniku pomóż nam nie zatracać polskiego języka. Staraj się dbać o poprawność gramatyczną i ortograficzną. Różnica, między napisaniem S a Ś to jakieś pół sekundy, a może ułatwić Twoim czytelnikom zrozumienie celu Twojej wypowiedzi.

A niechaj narodowie wżdy postronni znają, iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają. ~Mikołaj Rej

POZDRAWIAMinfoR

*Angielski pochodzi z rodziny języków germańskich.

 

internet

Komentarze

0 nowych
Ave5   8 #1 02.05.2012 22:55

'ów uroczystość'

Jeżeli tak zaczynasz wpis o polszczyźnie, to nie wiem co jeszcze można dodać.

Frankfurterium   9 #2 02.05.2012 23:32

Przesłanie słuszne, ale chyba nie chciałbyś, żeby ktoś policzył ci zjedzone literki i przecinki (tych, wokół imiesłowów i zdań złożonych, brakuje całkiem sporo) :P

Pisanie 'bez alta' to teraz plaga. Do internetu weszło pokolenie od kołyski wychowywane z telefonami komórkowymi i dla nich to "No co przeciez wiadomo co pisze". Kiedy widzę, że ktoś w ten sposób zadaje pytanie albo prosi o pomoc, myślę sobie "Dlaczego mam się wysilać i mu pomagać, skoro jemu nie chciało się nawet paręnaście razy klepnąć Alta?". To jak ubranie dresu na rozmowę kwalifikacyjną - świadczy o lekceważeniu. A jeżeli do tego zdania są nieskładne, pozbawione kropek i wielkich liter, odbieram to jako pokaz miernoty intelektualnej.

Wiem, ocenianie człowieka po poście jest głupie, ale ja sam byłem/jestem dyslektykiem. Tyle że nie powiedziałem sobie "******le, mam papier i nic nie muszę", tylko kilka lat przerabiałem głupie ćwiczenia i w efekcie potrafię pisać jak człowiek. Nigdy nie uważałem się za geniusza, więc przy odrobinie wysiłku 'wyleczyłby się' spory procent 'dyslektyków'.

Reasumując, dla mnie poprawne pisanie nie jest kwestią patriotyzmu. Po mojemu to chodzenie po internecie i wykrzykiwanie albo "Jestem głupi!", albo "Jednak coś sobą reprezentuję!".

Ludvick   6 #3 02.05.2012 23:36

...i bardzo często brakuję przecinków, co jeszcze bardziej utrudnia odczytanie sensu, niz brak "polskich znaków"...

kubut   17 #4 03.05.2012 00:49

Tak, wg mnie najgorszą plagą jest właśnie brak znaków interpunkcyjnych. Sam często pominę przecinek, lub wstawię nie tam gdzie trzeba, ale chyba nie jest to na tyle tragiczne, żeby się nie dało rozczytać. Jednak niektóry nie stosują nawet kropek czy znaków zapytania - czasami jest to wręcz nie do zrozumienia.
Jeśli chodzi o "polskie ogonki" to polecam piosenkę Ą, Ę artysty zwanym Łona ;)

  #5 03.05.2012 01:45

Na chojraków piszących bez polskich znaków mam łatwą metodę: powiadam im "Jak rozumiem dla Ciebie nie ma różnicy między zrobieniem łaski, a zrobieniem laski, więc proszę zrób mi laskę i idź sobie stąd" :]

Podoba mi się postawa użytkownika Frankfurterium. Niestety nastały czasy, że na wszystko można załatwić papier. Za starego "dobrego" (sarkazm) PRL-u nie było czegoś takiego jak dysleksja. Jak ktoś nie umiał pisać, to najpierw dostał linijką po łapach w szkole, a następnie paskiem po tyłku w domu. I każdy był w stanie się nauczyć. Owszem - jedni mają większe predyspozycje, inni mniejsze, ale to tak samo jak z matematyką z drugiej strony - jeden chwyta ją szybciej, inny gorzej (oczywiście wymyślono już także i na to "chorobę": dyskalkulia). Teraz mamy bezstresowe wychowanie i papiery na co się tylko chce. Większość niestety wykorzystuje je nie tak jak Frankfurterium, tj. jako niewielką pomoc w kierunku nauczenia się, tylko jako sposób na wykręcenie się od nauki, bo przecież papierkiem będzie można się zawsze wytłumaczyć. Ale nawet i to nie tłumaczy syfu przy pisaniu w sieci, bo niemal wszystkie współczesne przeglądarki mają wbudowaną opcję korekty pisowni. Nawet jeśli ktoś przez całe szkolne życie nie kiwnął palcem, aby choć trochę poduczyć się zasad pisowni, to od tego jest słownik w przeglądarce, żeby się wspomóc i nie robić sobie wstydu. Niewspieranie się słownikiem w przeglądarce w sytuacji gdy się wie, że ma się problem to już nie jest dysleksja ani dysgrafia, tylko DYSMÓZGIA.

PS: Zresztą czego tu wymagać po obecnym pokoleniu, jak brak wychowania i w efekcie rozwydrzenie dziecka tłumaczy się ADHD. Dziecko nie jest źle wychowane, tylko strasznie chooooore! A za PRL-u ADHD nie było - dziwne, co nie? Nie było, bo było twarde wychowanie. Powtarzam: teraz wszystko można wytłumaczyć papierem.

sla17   7 #6 03.05.2012 09:22

Szczerze mówiąc nie miałem absolutnie żadnego problemu, gdy były te zdania bez znaków diakrytycznych - musiałem się cofnąć, aby uwierzyć. O wiele bardziej wkurza mnie, gdy nie ma: przecinków, kropek, myślników, itp. Żałuję, że tak mało się używa średnika ( ; - jakby ktoś nie wiedział, jak to wygląda), ba - w sumie sam nie używam, bo za bardzo nie wiem kiedy, nie używa się, nie "reklamuje się" go, w szkole również za wiele nikt nam o nim nie mówił.

Mantarak   3 #7 03.05.2012 10:22

Autor zaczyna słowami:
"Dzisiaj święto flagi narodowej, choć patrząc na godzinę, to już można powiedzieć, że ów uroczystość dobiega już końca. 3 maja jednak święto Konstytucji, praktycznie najistotniejsze święto dla polskich patriotów. Ja korzystając z sytuacji pragnę wysłowić się na temat tego, jak tak naprawdę wypowiadamy się w internecie."
Zaś w następnym zdaniu pisze: "Czy budujemy składne zdania?" I w tym momencie parsknąłem śmiechem.
Na szczęście komentarze przywróciły mi wiarę, że jeszcze kogoś obchodzi jak się traktuje nasz rodzimy język.

januszek   18 #8 03.05.2012 10:50

"No i tego tamtu nie mogło zabraknąć w mojej wypowiedzi"...
Polaku, patrioto, szanujący język, tradycję i kulturę! Czy ździebełko w cudzym oku kole Ciebie bardziej niż belka w oku własnym? ;)
ps. Jeśli chodziło o restaurację "TamTu" w Sosnowcu to przepraszam... ;P

januszek   18 #9 03.05.2012 12:38

Max: Tak jest :) Koko koko Polska spoko ;)

infoR_96   4 #10 03.05.2012 13:02

Cieszę się, że część z Was podziela moje zdanie na temat wypowiadania się w sieci.
Jak w każdej wypowiedzi mogą zdarzyć się literówki i błędy. Chodzi jednak o to, aby nie zajmowały 20-30% wypowiedzi.
@Mantarak, nie wiem co Cię tak rozśmieszyło. Może mi wyjaśnisz?
@MaXDemage, jeśli to się będzie zmieniać w takim tempie, to wkrótce, tak jak napisałem zamienimy się w kraj obywający się łamaną angielszczyzną, a to nie jest dobrze.

4lpha   9 #11 03.05.2012 13:09

@Maxdimejdż

No włacha karzdy przecie rozumi i totamto nie ma. Leniwi som ci co udajom rze nei rozumiom a nei ci co piszom z blendami.
Dysleksija karzdego dotknonć morze.

Banan   10 #12 03.05.2012 13:10

Najpierw piszesz pod moim wpisem jaki to on nie jest zły, a potem sam identycznie zaczynasz swój. No coś tu jest nie halo.

Mantarak   3 #13 03.05.2012 13:40

@infoR_96
W dwóch pierwszych zdaniach masz po prostu bałagan. Według mnie można by napisać choćby tak:
Dzisiaj święto flagi narodowej, choć patrząc na godzinę, można powiedzieć, że owa uroczystość dobiega już końca. 3 maja, święto Konstytucji, jest najistotniejszym świętem dla polskich patriotów. Korzystając z tej sytuacji pragnę opisać jak wypowiadamy się w internecie.
Wyrażenia "ów uroczystość", "3 maja jednak święto..", "pragnę wysłowić się" nie należą do najszczęśliwszych. Zajrzyj do tego tekstu za tydzień to sam zobzczysz , że tekst jest po prostu niezręczny i pytanie "Czy budujemy składne zdania?" stoi z nim w kontraście. Kontraście, który wywałał u mnie uśmiech.

januszek   18 #14 03.05.2012 14:55

@infoR_96: A jak już poprawisz to "tamtu" to poczytaj o Mikołaju Reyu (nawet w Wikipedii) ;)

DO TEGO, CO CZYTAŁ

Rozumiem temu jednak, że cię co ruszyło,
Bo co zeszło na statku, śmiechem się zakryło.
Odpuść, bracie! Swojać rzecz, coć by się nie zdało,
Gdyż się i to, i owo społu pomieszało.
Widzisz takie rozumy, co tak świat zbiegały,
Że nie wiem, czego by już wszędy nie zmacały.
Więc też ci nieukowie, co pisma nie mają,
Gdy nie mogą mędrować, niechajże wżdy bają,
Bo komu inochody nie stawa, więc grędą,
A baby, gdy lnu niemasz, niech konopie przędą.
A niechaj narodowie wżdy postronni znają,
Iż Polacy nie gęsi, iż swój język mają!
Wszak widamy u sławnych, chociaj nie Polacy,
Pisali też leda co, chudzi nieboracy.
A o Polakoch sobie ledwe tam bajali,
Iż też są jako ludzie, którzy je widali.
Jeślibyś też z niełaski na lewo szacował,
Masz papir, napisz lepiej - ja będą dziękował.
Boby to własna sztuka szyrmirza każdego
Miała być: okazać co na szkole nowego.
Gdyż to jest z przyrodzenia cudze sprawy ganić,
Jako by rzekł: umiałbych ja to lepiej sprawić.
Dzierżę, iż materyją możesz lepszą sprawić,
Ale ją ośmią wirszów trudno masz wyprawić.
Skosztujże, miły bracie, wszak papir niedrogo!
A jeśliże nie umiesz, nie szacuj nikogo!
Bo wiesz, iżeć i za to napisana cena,
Kto gani, nie dowiedzie: talionis poena!

Fanboj O   6 #15 03.05.2012 17:02

Oj tam, oj tam.
Czepiacie się jakichś ogonków, przecinków, ortografii. Spróbujcie przeto przedrzeć się i przeżyć treść artykułu:
http://www.chip.pl/news/sprzet/procesory/2012/05/ivy-bridge-cieplejsze-od-sandy-...
Gramatycznie jest "fporzo". Przecinki są jakieś. Ogonki są. I ból głowy już w trakcie czytania.

przemor25   14 #16 04.05.2012 02:18

Sam stosuję w SMSach polskie znaki diaktryczne co jest chyba rzadkością wśród ludzi :)
Nawet jeżeli już nie stosuje się znaków diaktrycznych to trzeba mieć się na baczności np. w zdaniu "robieniu komuś łaski" brak polskiego "ł" powoduje zmianę znaczenia zdania ;p
PS. czy Wy też przy pisaniu pod tym wpisem komentarzy starannie wklepywaliście tekst, by nie popełnić błędu? :)

przemor25   14 #17 04.05.2012 02:27

Najwięcej wulgaryzmów to na forach kibicowskich. Gdyby admin kasował tam wulgaryzmy to 70% komentarzy byłoby niezrozumiałych ;p

MaXDemage   17 #18 04.05.2012 09:25

Droga redakcja skasowała mój niezwykle istotny wkład w tę dyskusję... czuje się dotknięty laską... znaczy się łaską. [Suchar dnia zaliczony]

A w skrócie - wyznaje pewną dziwną i być może zgubną zasadę: pisz tak, aby cię zrozumiano, a będziesz zrozumiany. Więc jeśli wiem, ze ktoś zrozumie brak znaków diaktrycznych to ich nie popełnię. Ważny jest jednak zawsze kontekst

januszek   18 #19 04.05.2012 09:36

@przemor25: Ciekawostka związana z sms: http://my.opera.com/marcinec/blog/sms-160-vs-70-znak - krótko mówiąc używając pl-literek tracisz 90 znaków :)

@Max: Nowy nick? Mroczny Kucyk? ;)

przemor25   14 #20 04.05.2012 10:57

@januszek
O tym nie wiedziałem :D
Co prawda lubię pisać elaboraty esemesowe ale jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się, żeby mój smartfon nie zmieścił tego co chcę napisać :D to już chyba naprawdę dla prawdziwych hardkorowych koksów :D

januszek   18 #21 04.05.2012 11:19

@przemor25: Ile razy w swoim życiu wysłałeś do kogoś sms zawierający zdanie: "robić komuś łaskę"? ;)

  #22 04.05.2012 11:28

Przyganiał kocioł garnkowi, a sam smoli… :)

Autor narobił wiele błędów językowych, ponadto nie stosuje poprawnej typografii, np. zamiast prawdziwego wielokropka (…) wpisuje trzy kropki (...), choć tego typu uchybienia można jeszcze wybaczyć.

Mimo wszystko dziękuję za ten tekst, bo pomimo uchybień zwraca uwagę na ważny problem z polskimi ogonkami.

Pozdrawiam!

GL1zdA   11 #23 04.05.2012 11:55

Internet ("Polszczyzna w *I*nternecie) piszemy z dużej...

januszek   18 #24 04.05.2012 11:58

@GL1zdA: ...wielkiej... ;P

prap   3 #25 04.05.2012 12:28

@januszek
Wielką.

TestamenT   11 #26 04.05.2012 13:14

Bywa to wnerwiające kiedy ktoś piszę co drugie słowo angielskie, Momentami aż czerep od tego boli.

januszek   18 #27 04.05.2012 14:01

@prap: Tak, tak, tak, mea culpa... ;)
@TestamenT: Yes, yes, yes ;P

prap   3 #29 04.05.2012 15:37

@soanvig
Ten link lepszy
http://swo.pwn.pl/haslo.php?id=5172
bo dodatkowo podaje znaczenie słowa defensywa w okresie międzywojennym oraz etymologię, uwaga, francuską. W tym momencie teoria Autora o kraju germańskim lega gruzach i Polska zamienia się w kraj romański, a to prowadzi nas małymi kroczkami do łacińskiego słowa defendere. Z dwojga złego lepsze imperium rzymskie niż germańskie.

"Szanowny Czytelniku pomóż nam nie zatracać polskiego języka."
Szanowny Autorze, lepiej sam się tym zajmij. Czytelnicy są mniej groźni, gdyż albowiem czytają jedynie wypociny Autorów.

"Jestem patriotą szanującym język"
Z tekstu to nie wynika, niestety. Pisząc tekst o poprawności językowej warto byłoby, żeby taki tekst był poprawny językowo.

kamil_w   10 #30 04.05.2012 15:37

Już widzę jak Szpakowski komentując mecz mówi "obrończy pomocnik". ^^ Defensor, lub defensywny pomocnik jest poprawne. Jednak komentatorzy często używają słów "midfielder", "corner" itd., a to sprawia, że aż mi zęby cierpną, jak to słyszę.
Ja jestem estetą. Nie tylko artystycznym, ale również językowym. Jeśli ktoś zadałby sobie trud przejrzenia choćby moich wypowiedzi na łamach DobrychProgramów, to znalazłby mnóstwo takich, w których zwracam ludziom uwagę na poprawność językową. Ba! Mało tego. Zdarza się, że np. w sobotni wieczór będąc po kilku piwkach jestem w stanie zwrócić uwagę obcej osobie, że kaleczy nasz język.
Analfabetyzm staje się chorobą XXI wieku. Źle piszą dzieci, źle pisze młodzież, a dorośli zamiast świecić przykładem powielają błędy małolatów. Przerażać może fakt, że coraz więcej błędów pojawia się w artykułach, a nawet (co gorsza) w książkach. To, że autor robi błędy, to jeszcze jestem w stanie zrozumieć, ale że ludzie pracujący w wydawnictwie odpowiedzialni za korektę nie wyłapują rażących błędów? Toż to zaczyna podchodzić już pod językową patologię!
A najbardziej w sieci drażnią mnie ignoranci, którzy są w stanie w jednym zdaniu zrobić kilka błędów mając jednocześnie w stopce napisane "Piszę poprawnie po polsku".

I na koniec. Pisząc komentarze nie zastanawiam się, czy piszę poprawnie, czy nie. Po prostu przed kliknięciem w przycisk "wyślij" czytam to, co napisałem.

corrtez   11 #31 04.05.2012 15:59

Widzę że wielu profesorów Miodków, tu dzisiaj mamy ;)

kamil_w   10 #32 04.05.2012 16:44

Nie używaj imienia Pana Miodka nadaremne. :P Ja ubolewam, że nie ma jego programu w telewizji. Dziś, jak nigdy wcześniej taki program by się przydał.

Darthnorbe   13 #33 04.05.2012 17:26

Jak używanie przecinków mogę zrozumieć, to nie rozumiem fanatyków którzy uważają że są mądrzejsi od internetu.
Pytanie po co wymyślono pismo??
Chyba po to aby przekazywać informację, a nie po to żeby ładnie wyglądało!
Co za różnica czy koleś napisze rzeka czy żeka. Wolę wersje RZ ale nie z tego powodu że jest poprawna, ale dlatego że nie ma polskich znaków które są bezsensem i w IT są bardzo uciążliwe

Vidivarius   13 #34 04.05.2012 17:37

Jako humanista dorzucę swoje trzy grosze.
Autor przywołując język angielski i wyklinając germanizację (zamiana w kraj germański) dokonał niebagatelnego skrótu myślowego, zresztą błędnego. Zrozumiałe, że oba wywodzą się z grupy języków germańskich, ale idąc tym tropem można powiedzieć, że grupa języków germańskich należy do języków kentumowych, a te, wraz z satemowymi, należą do języków indoeuropejskich (innych podziałów nie będę przytaczał). Na szybkiego przypomnę słowo defensywa ma swój źródłosłów w łacinie (Defensywa - łac.: defensa - obrona; defensor - obrońca), a szerzej w języku praindoeuropejskim.
Poza tym jeśli autor wypomina innym używanie słowa "defensywa" to oznacza tylko jedno - bardzo mało czyta. Należało by tym samym wypomnieć i odrzucić takie słowa jak: bandaż - opatrunek, tyran - władca ... komputer i o zgrozo - Internet! Tym samym czekał by nas powrót do starej dobrej polszczyzny: "Daj, ać ja pobruszę, a ty poczywaj" - zachowajmy zdrowy rozsądek.
O rażących błędach językowych, stylistycznych, logicznych, etc. nie będę już pisał gdyż uczynili to poprzednicy.
Autorze! Zasadniczo idea słuszna, tylko ... musisz więcej czytać, aby móc innym wypominać.
Pozdrawiam
P.s. Najdotkliwszy dla odbioru tekstu jest błąd z pierwszego zdania o poprawności pisania - "ÓW" błąd, owa uroczystość, owe święto.

kamil_w   10 #35 04.05.2012 18:39

@Darthnorbe
Polskie znaki nie są pozbawione sensu. Niech jako przykład posłuży wspomniana już "łaska". Taka specyfika naszego języka, że trzeba to jakoś zapisywać. Gdyby nie były potrzebne, to by ich nie było. Proste. A to, że humanistyczny plebs jest tępy i leniwy, to już inna sprawa. Tako powiadam ja - magister inżynier IT. I to wcale nie ogonki są problemem dla pracowników IT, a właśnie ta bylejakość wypowiedzi. Błędy ortograficzne, stylistyczne, rzeczowe, naleciałości z języków obcych, sztuczne spolszczanie... wszystko to sprawia, że pojawia się masa problemów w uczeniu algorytmów, co z kolei pogarsza efektywność wyszukiwarek opartych o FTS, dokładność silników odpowiedzialnych za tłumaczenia itp itd. I nie jest to wiedza wyczytana, a sprawdzona. O Full text search i języku polski pisałem pracę magisterską.

Poza tym, my Polacy, nie mamy co narzekać. U nas wystarczy wcisnąć alt i gotowe. Od Chińczyków pisanie na klawiaturze wymaga więcej gimnastyki, a jednak piszą tymi swoimi robaczkami.

Mantarak   3 #36 05.05.2012 00:43

@kamil_w
Profesora Miodka obejrzysz w TV Polonia w sobotę o 17.00, 00.15 oraz czwartek o 07.25. Program nosi tytuł "Słownik polsko@polski".

kamil_w   10 #37 05.05.2012 12:58

O. Dzięki, ale uważam, że ten program powinni oglądać dzieci i młodzież, bo to co wyprawiają z naszym językiem to istna Sodoma i Gomora.

  #38 05.03.2015 15:41

@Vidivarius: Najbardziej swojski jest praindoeuropejski: "Anna Katarzyna Emmerich: Pierwsza [praindoeuropejska] mowa ojczysta Adama, Sema i Noego jest inna i tylko w poszczególnych jeszcze narzeczach istnieje. Pierwszymi czystymi [indoiranskimi] córkami tej mowy jest mowa Baktrów, Zendów i święta mowa Indów. W tych językach, słowa można znaleźć dokładnie podobne do dolnoniemieckiego mojego rodzinnego miasta. W tym języku napisana też jest książka, którą w dzisiejszym Ktezyfonie, nad rzeką Tygrys leżącym, widzę."

  #39 05.03.2015 18:50

Język praindoeuropejski jest do nauczenia poprzez "Indogermanisches etymologisches Wörterbuch" autora Julius Pokorny oraz poprzez "Indogermanisches Wörterbuch" autora Gerhard Köbler.