r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

isoHunt zniknie z Sieci, 110 mln dolarów odszkodowania dla MPAA

Strona główna AktualnościINTERNET

Przez ponad 10 lat serwis isoHunt był jedną z czołowych wyszukiwarek i trackerów sieci BitTorrent, zwracając ponad 40 mln wyników wyszukiwań miesięcznie i obsługując współdzielenie ponad 15 petabajtów danych. Choć nigdy nie osiągnął takiej popularności jak The Pirate Bay, to jednak wielu użytkowników uważało go za najlepszy serwis tego typu, lepiej uporządkowany i zawierający więcej interesujących torrentów, niż konkurencja. Przy takiej popularności niemożliwe było, by isoHunt nie wzbudził zainteresowania organizacji antypirackich. Pierwszy pozew przeciwko twórcy serwisu, Gary'emu Fungowi, został złożony już w 2006 roku, przez amerykańskie stowarzyszenie branży filmowej MPAA. Po latach prawnych przepychanek, antypiraci mogą świętować – isoHunt kończy swoją działalność.

Według samego Gary'ego Funga, isoHunt nie był jaskinią piractwa, lecz jedynie niezależną wyszukiwarką, nie zawierającą żadnych rozpowszechnianych z naruszeniem prawa treści, w swojej esencji niczym nie różniącą się od takiego Google. Jednak ta linia obrony w USA już wcześniej okazała się nieskuteczna, w sprawie z 2005 roku przeciwko Groksterowi, a że amerykańskie prawo karmi się precedensami, to i w tym wypadku nie można było liczyć na inny wyrok.

I tak właśnie było – wcześniejsze postanowienia sądów niższych instancji nie były dla twórcy isoHunt korzystne. Orzeczono, że jest on odpowiedzialny za umożliwianie naruszeń praw autorskich, tak więc sprawa przed sądem federalnym mogła dotyczyć co najwyżej wysokości odszkodowań, a prawnicy MPAA zapowiadali, że będą wnioskowali nawet o 600 milionów dolarów, i to mimo tego, że od kilku lat amerykańska wersja serwisu aktywnie filtrowała torrenty zgłaszane jako nielegalne.

Tak więc Fung poddał się, na kilka tygodni przed planowanym na 5 listopada rozpoczęciem procesu przed sądem federalnym w Los Angeles. Zawarł z MPAA ugodę, na mocy której serwis zostanie całkowicie wyłączony, płacąc przy tym właścicielom praw autorskich odszkodowanie w wysokości 110 mln dolarów.

Wspomniana kwota odszkodowania, wynikająca z wcześniejszych wyroków, najprawdopodobniej jednak nigdy nie zostanie odzyskana. Prawnicy MPAA szacują, że na kontach firmy Funga prowadzącej isoHunt znaleźć będzie można w najlepszym razie 5 milionów dolarów. Nie to jest jednak najważniejsze – ma to być sygnał dla prowadzących pirackie serwisy, że przestępstwo nie popłaca. Jak w oficjalnym oświadczeniu prasowym stwierdził przewodniczący MPAA Chris Dodd, takie rozstrzygnięcie ma uzmysłowić wszystkim tym, którzy budują swoje biznesy wokół zachęcania, umożliwiania i pomagania innym w naruszaniu praw autorskich, że oni też dopuszczają się tym samym naruszenia prawa i zostaną pociągnięci do odpowiedzialności za swoje nielegalne działania.

Tym samym isoHunt dołącza do długiej listy słynnych serwisów i usług P2P, które udało się zlikwidować antypirackim organizacjom. Porażka pirackich serwisów bierze się jednak przede wszystkim ze względnego ubóstwa ich założycieli. Ci, którzy mają dość pieniędzy na prawników, działają nadal, jak np. YouTube, wykorzystywane do hostowania ogromnej ilości nielicencjonowanych materiałów audio i wideo. Google'owy serwis od 2007 roku wydał już 100 mln dolarów na walkę przed sądem w sprawie wniesionej przez Viacom. Z kolei niewielki startup Veoh, walczący przed sądem z Universal Music, swoją sprawę wygrał – a mimo to koszty procesowe doprowadziły firmę do bankructwa.

r   e   k   l   a   m   a
© dobreprogramy
r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a

Komentarze

r   e   k   l   a   m   a
r   e   k   l   a   m   a
Czy wiesz, że używamy cookies (ciasteczek)? Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień.
Korzystając ze strony i asystenta pobierania wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.