Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bezpieczeństwo - gadka szmatka

Uwielbiam czytać puste słowa o "bezpieczeństwie" teleinformatycznym. To odpręża kiedy gadka-szmatka leje się strumieniami. Mający jako takie pojęcie o „bezpieczeństwie” teleinformatycznym zwykle wtedy przytakują: "Tak, tak, mądrze gada" a mityczni Zwykli Użytkownicy czują się niczym mityczny chińczyk na jeszcze bardziej mitycznym tureckim kazaniu. Na koniec oklaski. Tak to się toczy od jednego do drugiego wystąpienia.

Bezpieczeństwo Teleinformatyczne stało się religią, w ramach której funkcjonują różnego rodzaju odłamy, z których każdy ma swoich Proroków, Ewangelistów, Inkwizytorów, Kapłanów i Wyznawców. Każdy z nich będzie swojej wiary bronił do upadłego… ;)

W rzeczywistości nie mamy nawet jednoznacznie określonej definicji tego co to jest "bezpieczeństwo"!

Warto się nad tym zastanowić samemu – dla mnie bezpieczeństwo to stan, w którym nie grozi mi żadne niebezpieczeństwo. Niektórzy pewnie pomyślą: "Hola, hola, a nowe jeszcze nieokreślone zagrożenia?”. Jeśli ktoś żyje w strachu przed przyszłymi, nieokreślonymi zagrożeniami to mamy do czynienie ze stanem strachu, który na pewno nie jest stanem bezpieczeństwa.

Uważam - wiem, powinienem wyraźnie napisać, że: wierzę w to - że bezpieczeństwo to proces, w którym poznajemy i nazywamy różnego rodzaju zagrożenia. Będąc świadomym zagrożeń możemy *świadomie* ich unikać albo zachowywać się tak aby *świadomie* ograniczyć rozmiary szkody kiedy dane zagrożenie wystąpi. Nazwane i opisane zagrożenie z przestaje być niebezpieczne bo staje się niejako normalną częścią otaczającej nas rzeczywistości. Ważne jest przy tym aby nie dać się przy okazji opętać i dać sobie wmówić, że wokół nas jest pełno uzbrojonych w broń masowej dezinformacji nastolatków (specjalnie tak napisałem bo wobec ataku przeprowadzonego przez wyspecjalizowaną wojskową jednostkę specjalną każdy z nas jest całkowicie bezbronny a najbardziej wyrafinowane ze znanych nam zabezpieczeń okażą się równie skuteczne co drewniany płotek przeciwko czołgowi)… ;)

Amen ;)
 

bezpieczeństwo hobby inne

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   10 #1 24.04.2013 10:44

Ostatni akapit świetnie robi za streszczenie krytykowanego przez ciebie wpisu ;-)

januszek   19 #2 24.04.2013 10:47

Prawda? ;)

  #3 24.04.2013 11:29

Dowodem na prawdziwość tezy zawartej w ostatnim akapicie jest włam do New York Times przez agende z kraju środka .

januszek   19 #4 24.04.2013 11:53

@Mic40: Dla mnie to oczywiste, że do odparcia ataku oddziału wojska potrzebny jest własny oddział wojska ;) W cywilnych realiach można to zobrazować kradzieżą dokonaną przez kieszonkowca. Praktycznie, nie ma możliwości aby się można było przed zawodowcem tej profesji skutecznie ochronić. Za to bardzo skuteczni wobec nich są specjalnie do tego typu akcji wyszkoleni policjanci ;)

tfl   8 #5 24.04.2013 12:20

Czyli widze, ze jednak sie ze mna zgadasz. Bardzo sie ciesze!

bachus   20 #6 24.04.2013 13:05

@januszek: zacząłem pisać komentarz, ale wyszedł za długi:
http://www.dobreprogramy.pl/bachus/Bezpieczenstwo-po-raz-trzeci,40839.html