Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Brak znajomości języka szkodzi.

Przez lata używałem różnych programów antywirusowych, płatnych i bezpłatnych, i w firmie, i w domu. Łatwo zgadnąć, że zwykle tych płatnych w firmie a bezpłatnych w domu. W końcu moim numerem jeden w domu stał się AVG Anti-Virus Free Edition (największy wpływ na to ma chyba dodatek LinkScanner). W firmie eksperymentowałem na różnych programach i żaden się w gruncie rzeczy nie sprawdził. Wtedy pojawił się Microsoft Security Essentials. Wydawał się idealny dla moich potrzeb. W czasie instalacji wersji anglo-języcznej rzuciłem okiem na treść licencji:

"Use. You may install and use any number of copies of the software on your devices in your household for use by people who reside there or for use in your home-based small business".

Wydawało mi się, że zwrot "home-based small business" w miarę dokładnie opisuje wielkość firmy, w której mam przyjemność pracować. 'Super' pomyślałem, znalazłem idealnego a przy tym bezpłatnego antywirusa, którego mogę używać.

Wczoraj przeczytałem newsa na dp o wydaniu polskiej wersji językowej Microsoft Security Essentials'a. W jego treści znalazłem fragment: "...Microsoft Security Essentials zgodnie z licencją może być wykorzystywany wyłącznie na komputerach domowych do użytku niekomercyjnego". Przeczytałem szybko treść polskojęzycznej treści umowy licencyjnej:

"Używanie. Licencjobiorca może dokonać instalacji i korzystać z dowolnej liczby kopii oprogramowania na urządzeniach Licencjobiorcy w gospodarstwie domowym Licencjobiorcy. Kopie te mogą być używane przez członków takiego gospodarstwa lub w ramach prowadzenia działalności gospodarczej przez należącą do Licencjobiorcy małą firmę, której siedzibą jest miejsce zamieszkania Licencjobiorcy".

Dowiedziałem się, co dokładnie znaczy "home-based small business". Podsumowując: z powodu słabej znajomości języka angielskiego naruszyłem postanowienia umowy licencyjnej. Oczywiście natychmiast odinstalowałem MSE. Pamiętajcie: nieznajomość języków może szkodzić prawie tak samo jak nieczytanie umów licencyjnych. 

Komentarze

0 nowych
G.Gn7Ex   5 #1 18.02.2010 13:02

No tak, a co się Tobie wcześniej wydawało przez znaczenie "home-based small business" zanim przeczytałeś umowę polskojęzyczną??

  #2 18.02.2010 13:13

A w jaki sposób Ci to zaszkodziło?
Nie widzę żadnych szkód jakie poniosłeś chyba ,że masz jakieś moralne rozterki, które tak spaskudziły Ci życie , że natychmiast odinstalowałeś ten cud cybertechniki od MS.
Chyba ,że nie wszystko napisałeś :-)

  #3 18.02.2010 13:14

@G.Gn7Ex,
Zacytuję klasyka:
"Wydawało mi się, że zwrot "home-based small business" w miarę dokładnie opisuje wielkość firmy, w której mam przyjemność pracować"
;]

normanek   4 #4 18.02.2010 13:15

@G.Gn7Ex,
Zacytuję klasyka:
"Wydawało mi się, że zwrot "home-based small business" w miarę dokładnie opisuje wielkość firmy, w której mam przyjemność pracować"
;]

G.Gn7Ex   5 #5 18.02.2010 13:30

O rety...
To ja już od początku gdy przeczytałem zwrot "home-based small business" na pierwszą myśl skojarzyło mi się że chodzi o małe interesy/biznes w domu.

beny_pl   3 #6 18.02.2010 13:33

miałem podobny problem z wyborem antywirusa do pracy :) za namową kolegi spróbowałem COMODO Internet Security i muszę przyznać, że jestem bardzo zadowolony, bo poza antywirusem mam cały pakiet, z którego mogę legalnie korzystać w pracy

poza małym minusem - komp się dłużej uruchamia, ale w samym użytkowaniu jest niewielka różnica (nic nie zwalnia jakoś szczególnie)

Extraordinarykid   6 #7 18.02.2010 13:50

Z tego też powodu, Vortale, takie jak dobreprogramy, powinny pod każdym programem zaznaczyć, w jakich ścisłych warunkach można z programu korzystać.
Samo "bezpłatna" nie wystarczy użytkownikom, którzy nie znają języków obcych.
Często można nabyć nakładki językowe na programy obcojęzyczne, ale i tak nikt w nich licencji nie przetłumaczy, bo komu się chce tłumaczyć tasiemca, którego i tak już ktoś zaakceptował..

Inna sprawą jest, że mój znajomy ma firmę zatrudniającą ponad 80 osób.
Siedziba firmy jest wciąż w miejscu zamieszkania, bo tam zaczynał, robiąc małe interesy w pokoju swojego domu.

Firma zarejestrowana, pracują gdzie indziej, ale pozostaje to wciąż " biznes domowy".
A licencja już mu się nie należy, z reszta wiem, że się chłopak skonsultował w tej sprawie z Msem.

Gothicman24   4 #8 18.02.2010 14:08

Mam w zwyczaju nie zmieniać tego co dobre tylko dlatego że taka moda czy nowość (wyjątek: szybkie przejście z visty na win7), a jeszcze jak nie po polsku to tym bardziej.
Od lat używam darmowego AVG i jestem bardzo zadowolony. Taki np. Avast mnie zawodził. AVG wręcz przeciwnie.
Dodatkowo raz w miesiącu skanuje sobie kompa spybotem oraz malwarebytes. Programiki te nie raz mi pomogły wykrywając świństwa których antywir nie widział. Gdybym natomiast był bardziej zamożny, zainwestował bym w płatny Eset Smart Security. Dobry jest.

MaRa   8 #9 18.02.2010 16:10

Mnie nasuwają się wątpliwości. Poważne wątpliwości.

W darmowych antywirusach pisze, że nie wolno używać w działalności gospodarczej itp. A tu pisze tylko, gdzie wolno używać. Gdyby ściśle przestrzegać słów takiej licencji, to komputera nie wolno wynieść z domu, nie wolno go używać na uczelni czy w akademiku. Absurd totalny.

Jeśli program będzie w firmie, to co? Odszkodowania Microsoft nie może sobie życzyć, bo program nie ma płatnej wersji, nie można wyliczyć kosztów licencji. Więc grozi więzienie za używanie programu, który jest tylko w darmowej wersji i do ściągnięcia w każdej chwili ze strony producenta?

A propos - w licencji Adobe Readera i sterowników pisze, że bez zgody producenta nie wolno rozpowszechniać, powielać i instalować na wielu komputerach. Czyli wynika z tego, że ściągnięty program można zainstalować tylko na jednym komputerze, nie można nagrać na płytę czy wrzucić do pendriva bez usunięcia z instalki z dysku, a żeby zainstalować na innym komputerze trzeba od nowa ściągać.
Powielanie servicepacków i instalki Internet Explorera również jest niezgodne z licencją.

MaRa   8 #10 18.02.2010 16:23

Podejrzewam, że taki zapis w licencji antywirusa jest tam tylko po to, by producenci antywirusów nie ciągali Microsoftu po sądach (np. o nieuczciwe praktyki monopolistyczne), bo firmy są ich największymi klientami.
A kto i gdzie używa, to Microsoftowi wszystko jedno, ale oficjalnie nie może tego przyznać.

Taka ciekawostka - Windows 7 Professional ma dekoder filmów DVD, jednak jest on na innej licencji niż reszta systemu, więc w firmie nie wolno puszczać filmów z wykorzystaniem wbudowanego MediaPlayera.

  #11 18.02.2010 18:19

@MaRa

Jeśli nie rozumiesz postanowienia licencji to już tłumaczę:
"A propos - w licencji Adobe Readera i sterowników pisze, że bez zgody producenta nie wolno rozpowszechniać, powielać i instalować na wielu komputerach."

Oznacza to tyle, że nie możesz tego wrzucić np na swoją stronę www, serwer ftp ani żaden nośnik fizyczny bez zgody producenta jeśli udostepniasz to innym. Przykład: oszustwa z licencjami Avast Home, gdzie program był rozpowszechniany na fałszywych stronach sprzedających DARMOWĄ licencję Home. Producenci chcąc zapobiec tego typu oszustwom i kradzieży produktów wprowadzają ten zapis do licencji (oczywiście na tej podstawie nie ukrócą procederu, ale łatwo udowodnią łamanie post. licencji);

Co więcej licencje płatne do komercyjnych zastosowań istnieją, gdyż producenci muszą zarabiać na chleb, a wiadomo, że firmy kupią więcej i MUSZĄ zapłacić za oprogramowanie, gdyż czerpanie zysków ze spiraconych programów to jawne przestępstwo, a znacznie łatwiej nakryc firme i żądać odszkodowania niż od pojedynczych jednostek.

Licencja Home-Based Business (To nie to samo co Small Business) daje więc możliwość używania takiego programu TYLKO na komputerze domowym, jeśli jest on wykorzystywany do celów komercyjnych.

Jeśli zainstaluję program na prznośnym komputerze, to dlaczego nie wolno go niby uzywać w akademiku? Tego licencja nie broni, bo to nadal uzytek niekomercyjny.

Taka moja rada na koniec: Jak ktoś NIE JEST PEWNY co do postanowień licencji to naprawdę warto zadać pytanie producentowi bądź spytać kogoś obeznanego.

  #12 18.02.2010 19:49

Zgłaszam do adminów do usunięcia tego postu . Tyle śmieci w tym internecie że polecam Januszkowi knajpe - tam można sie wyżalić czy opowiadać niezrozumiałe historie przy piwie .

MaRa   8 #13 18.02.2010 20:49

@Gryffinian - ale w licencji na Microsoft Security Essentials nic nie pisze, że jest tylko do użytku niekomercyjnego. Pisze, że wolno go tylko instalować na komputerach w ramach gospodarstwa domowego, choćby i komputer był używany w działalności gospodarczej. W licencji nie ma listy zabronionych zastosowań, jest lista dozwolonych. To trochę nietypowe.
Nic mi nie wiadomo również o istnieniu komercyjnej wersji Security Essentials, kiedyś była, ale Microsoft z niej zrezygnował i udostępnił antywirusa za darmo. Więc jakby ktoś nawet chciał, to nie może zapłacić za ten konkretny program.
Zakaz instalowania w firmach mnie nie dziwi, bo producenci innych antywirusów zaraz by zaczęli sypać pozwami o praktyki monopolowe.
W firmach mogą być dziesiątki, setki a nawet tysiące komputerów, oszczędności z powodu darmowego antywirusa byłyby ogromne. Ale właściwie żaden producent się nie wychyli (chyba Comodo można instalować w firmach, ale to nie najlepszy antywirus i pewnie darmowy do czasu), bo firmy są dla nich największym i stabilnym źródłem zysku.
Natomiast już istnieją darmowe antywirusy do zastosowań niekomercyjnych, program Microsoftu jest zaledwie kolejnym z nich, jego ukazanie się nie namieszało na rynku.

W darmowych programach nie tyle jest zakaz udostępniania innym, co powielania. Taki sam zakaz powielania jest na nośniku Windowsa czy Office i nie wolno tego nośnika powielać, nie można sobie zrobić setki kopii i trzymać w szufladzie, prawo zezwala na jedną kopię "jeśli to niezbędne do korzystania", ale nawet na to producenci krzywo patrzą. Jak to interpretują producenci to ich sprawa, ale licencja jest jasna.
Oczywiście żaden producent nie ściga za powielenie darmowego programu, jeśli nie istnieje jego płatna wersja. Ale można sobie wyobrazić sytuację, że prokuratura szuka na kogoś haka, a powielenie programu jest właśnie złamaniem jego licencji, za co grożą 2 lata. Nie muszą pytać producenta o jego interpretację, gdyż chodzi o przestępstwo ścigane z urzędu. Co najwyżej producent może prosić prokuraturę lub sąd o zaniechanie ukarania, ale sąd może to wziąć pod uwagę jako czynnik łagodzący wymiar kary, choć nie musi.

januszek   19 #14 18.02.2010 21:25

@MaRa: To bardzo ciekawe co napisałeś - o tym, że nie ma darmowych antywirusów do użytku komercyjnego - wyszukałem na szybko na dp taki program: PC Tools AntiVirus http://www.pctools.com/free-antivirus/ ;)
Niestety licencja jest w języku angielskim więc nie podejmuję się jej interpretacji - http://www.pctools.com/pl/info/eula/product/anti-virus/

  #15 18.02.2010 21:36

Nie ma antywirusa do użytku komercyjnego? A Comodo? Ponoć ich licencja pozwala...

MaRa   8 #16 18.02.2010 22:23

@januszek - ani PC Tools, ani Comodo, nie należą do czołówki, to bardzo kiepskie antywirusy. Jeśli dają za darmo, to tylko by się wypromować, wcześniej czy później przykręcą kurek. Długo się nie utrzymają rozdając wszystkim za darmo.
Microsoft jest w innej sytuacji, bo to znana firma i ma monopolistyczną pozycję na rynku systemów operacyjnych. Ma zyski z czego innego, nie musi zarabiać na antywirusie. Musi pilnować, co dołącza i na jakich warunkach.
A Security Essentials to dosyć sympatyczny antywirus i w miarę skuteczny, a producent ma dobrych programistów (na pewno stać go na zatrudnienie lepszych niż PC Tools). Gdyby dali wszystkim za darmo, to za rok przynajmniej połowa komputerów w firmach nie miałaby płatnego antywirusa, tam nie trzeba rozbudowanego programu z bajerami, tylko coś by zainstalować i zapomnieć.

  #17 18.02.2010 22:30

@MaRa
Ty się już nie wypowiadaj jak nie masz solidnych podstaw:
http://www.dobreprogramy.pl/Microsoft-Security-Essentials-przetestowany-przez-AV...

Pisze tam wyraźnie, że NIE wykrywa wirusów, których NIE ma w definicjach, a ponadto COMODO I PC Tools mają świetne Firewalle - podstawa ochrony systemu

http://www.matousec.com/projects/proactive-security-challenge/results.php

Comodo TEŻ zarabia na usługach IT dla firm - poczytaj ich stronę, a PC Tools ma płatne pakiety

treuer25   6 #18 18.02.2010 23:55

Myślę że poruszyłeś ważną kwestie, co do oprogramowania "darmowego", gdzie okazuje się przeważnie że nie do końca jest ono darmowe.
Chciałbym aby w miarę możliwości na dobrychprogramach była jakaś adnotacja co do zapisów licencji na dany program a szczególnie tych programów gdzie użytkownik może mieć wątpliwości co do licencji.
Z tego co wiem to całkowicie darmowym programem antywirusowym jest Comodo można go używać także w firmie...

januszek   19 #19 19.02.2010 04:27

@Gryffinian:

Moim zdaniem MS ma możliwości (teoretycznie) zbierania danych i tworzenia definicji dla swojego programu av dużo lepsze niż wszystkie inne firmy zajmujące się av razem wzięte.

W realiach firmy, w której pracuję "świetne Firewalle" zainstalowane na komputerze zwykłego użytkownika nie są podstawa ochrony systemu tylko upierdliwym i niepotrzebnym dodatkiem, który niczemu nie służy po za nakręcaniem ogólnego poziomu irytacji (wiadomo jak to jest: bo user nie wie o co chodzi więc się irytuje a admin wie o co chodzi i tym bardziej go irytuje, że user się irytuje).

  #20 19.02.2010 08:29

@januszek

Nie no teraz to mnie rozbawiłeś :) Rolą nowoczesnych firewalli jest zarówno filtrowanie ruchu w sieci jak i monit elementów systemu, które otwierają lub przyjmują połączenia w OBIE STRONY (czego beznadziejny firewall MS nie potrafi). U mnie już wiele razy firewalle zgłaszały połączenia z wewnątrz systemu, które wyglądały podejrzanie, a których AV nie wykrywał. Okazywało się po skanowaniu Avirą, że to były trojany.

Zapewne wiesz co to trojany i co one mogą. Ja już nie raz miałem do czynienia z komputerami-zombie, zarażonymi, w których jeśli działał AV to słaby i nieaktualny. Co więcej pisze się ostatnio trojany, ktore potrafią wyłączyć lub blokować antywirusy, dlatego uważam, że firewall to istotny element ochrony.

Poza tym Security Essentials nie wspiera technologii heurystyki, czego nie można powiedzieć o chocby Comodo, PC Tools czy Avaście. A jesli uważasz, że MS ma potencjał, to dlaczego zaprzestali intensywnego rozwoju Windows Defendera, innej aplikacji ochronnej?

Na koniec zapraszam Cię do poczytania o skutkach lichej ochrony systemu:

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wirus_komputerowy

http://pl.wikipedia.org/wiki/Spy_Sheriff

i krótka informacja nt. co to firewall i do czego to jest:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zapora_sieciowa


A tak wracając do tematu postu, to Comodo Internet Security jest nawet do zastosowań komercyjnych darmowy - czytałem o tym.

WODZU   17 #21 19.02.2010 11:12

@ Extraordinarykid
"Z tego też powodu, Vortale, takie jak dobreprogramy, powinny pod każdym programem zaznaczyć, w jakich ścisłych warunkach można z programu korzystać.
Samo "bezpłatna" nie wystarczy użytkownikom, którzy nie znają języków obcych."

Pozwól zatem że zadam Ci pewne pytanie. Czy włożyłbyś łapy do nieznanego Ci urządzenia mechanicznego, wyposażonego w anglojęzyczną instrukcję obsługi, nie znając angielskiego i opisu BHP mówiącego o tym jakie zachowania pozwalają uniknąć utraty kończyn? Nieznajomość języków obcych nie jest wytłumaczeniem. Ciekawe co na to redaktorzy DP postawieni przed perspektywą analizowania kilku tysięcy umów licencyjnych publikowanego tu oprogramowania, pod kątem różnych sytuacji, w jakich miałoby być użyte ;)

januszek   19 #22 20.02.2010 14:09

@Extraordinarykid i WODZU

Koledzy, że sam się zacytuję:

"Wczoraj przeczytałem newsa na dp o wydaniu polskiej wersji językowej Microsoft Security Essentials'a. W jego treści znalazłem fragment: '...Microsoft Security Essentials zgodnie z licencją może być wykorzystywany wyłącznie na komputerach domowych do użytku niekomercyjnego'."

- odszyfruję użyty przeze mnie skrót dp = dobreprogramy, z czego wynika, że Redakcja już od jakiegoś czasu robi to o co się spieracie ;)

Mantarak   3 #23 15.06.2011 23:08

Zajrzałem na stronkę microsoft.pl a tam jak byk napisane:
"Potrzebujesz ochrony dla swojej firmy?
Program Microsoft Security Essentials jest dostępny dla małych firm na maksymalnie 10 komputerów. Jeśli masz więcej niż 10 komputerów, możesz chronić swoje komputery za pomocą programu Microsoft Forefront Endpoint Protection."