Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Pasożyty z napiprojekt

Znacie to kolokwialne powiedzenie, że w życiu każdego krasnoludka pojawia się taki moment kiedy ma on ochotę komuś grzmotnąć? Spadło to na mnie przedwczoraj, kiedy uruchomiłem firefoxa i wszedłem na stronę dobrychprogramów.

Nagle zaczęły mi się wyświetlać dodatkowe okienka (bez zawartości bo ta została zablokowana przez noscripta oraz uBlocka) oraz uaktywnił się Avast, informując mnie, że osłony zablokowały niebezpieczną stronę lub plik:

Z rozpędu zdążyłem jeszcze kliknąć link do blogów. Równocześnie ze stroną blogów otwarły się dwie inne zakładki oraz w tle całkiem nowe okno przeglądarki:

Pierwsza myśl: shackowali dp… stop, prawdopodobieństwo czegoś takiego jest niezwykle niskie, to coś u mnie… Po dłuższym rachunku sumienia nabrałem podejrzeń wobec aplikacji napiprojekt, którą poprzedniego wieczora aktualizowałem.

Open Candy

Słyszeliście o OpenCandy? Bo ja nie miałem wcześniej żadnego pojęcia o istnieniu takiej platformy. W dużym skrócie: OpenCandy to projekt firmy SweetLabs z San Diego. Platforma OpenCandy, jak obiecują marketingowcy SweetLabs, umożliwia twórcom aplikacji zwiększenie sobie przychodów poprzez rekomendowanie świetnych aplikacji (vide: opencandy.com/monetize/). Polega to, w pewnym uproszczeniu na tym, że twórcy zostają partnerami OpenCandy i korzystają z platformowego pakietu instalatora do przygotowania wersji instalacyjnej swojej aplikacji. Kiedy niczego nieświadomy użytkownik końcowy uruchamia program instalacyjny, OpenCandy (bez żadnej o tym informacji) skanuje jego system (wyniki są wysyłane na zewnątrz) aby potem podczas instalacji partnerskiej aplikacji zaproponować instalację jakiegoś dodatkowego oprogramowania. To jakie będzie to oprogramowanie zależy od wyników wcześniejszego skanowania systemu użytkownika. Nie jest dla mnie jasne czy partner ma to jakiś wpływ. Jeśli użytkownik zaakceptuje i zainstaluje dodatkowe oprogramowanie to partner dostaje za to wynagrodzenie. Najwyraźniej fiutkom z napiprojekt, którzy pasożytują na społeczności tworzącej, poprawiającej i dopasowującej napisy zachciało się takiej właśnie monetyzacji w ramach Open Candy. Poszli śladem innych, np. BitTorent, Inc , którzy już od dawna w ten sposób monetyzują swoją apkę uTorrent…

Odpaliłem maszynę wirtualną i sprawdziłem jak to wygląda od strony użytkownika. Po uruchomieniu pliku instalacyjnego setupNapi.exe otrzymujemy systemowy komunikat: „Nie można zweryfikować wydawcy. Czy na pewno chcesz uruchomić to oprogramowanie?”. Potem mamy ekran z tekstem licencji. Tu mała ciekawostka, na samym końcu, pod polskojęzycznym tekstem licencji programu napiprojekt mamy jeszcze anglojęzyczną licencję OpenCandy:

Kluczem jest następny ekran, na którym pojawia się pytanie… Stop. Nie ma tu żadnego pytania. Jest rekomendacja i zalecenia bo NapiProjekt rekomneduje i zaleca (gdybym miał bolda to słowo zaleca byłoby wyboldowane) na zdobycie Opera Browser za darmo i cieszenie się możliwością szybszego, bezpieczniejszego i bardziej zabawnego przeglądania internetu! Sami zobaczcie:

Jak widać na dopiero co zainstalowanym Windows 7, gdzie nie było innej niż systemowa przeglądarki OpenCandy próbuje zainstalować Operę. Ok. Pozwoliłem na instalację Opery (nawiasem mówiąc to jest cicha instalacja, bez żadnego dodatkowego pytania ikonka Opery pojawiła się na pulpicie) i sprawdziłem co dostanę następnym razem:

Wiem co w tej chwili myślicie: januszku, przecież ani Opera, ani AVG Tune UP nie są groźnym oprogramowaniem… No jasne, że nie są. Gorzej z dodatkiem Great Find… W tym konkretnym przypadku, który stał się przyczyną do tego wpisu, do mnie trafił (konkretnie: to platforma OpenCandy po przeskanowaniu mojego systemu zdecydowała) - Wander Burst - rekomendowany i zalecany przez NapiProjekt aby dodać do swojej przeglądarki takie funkcje jak oferty zakupów, powiązane wyniki wyszukiwania i kupony. Wyświetlanie reklam, automatyczne uruchamianie nowych funkcji oraz zbieranie/udostępnianie danych:

Wander Burst wydaje się być następną cziterską platformą, która już sama, na siłę i bez żadnego pytania, instaluje lub próbuje uruchomić następne shity. Najpewniej tą właśnie drogą dostałem dodatek do firefoxa Razor Web Ads (widać go na zrzucie ekranu z bloga dp), który potem przez firefoxowy mechanizm synchronizacji rozniósł się na wszystkie moje komputery z zainstalowanym firefoxem. Wszystko dlatego, że fiutki z napiprojekt postanowiły monetyzować swoją apkę…

Jak się bronić?

Na stronie opencandy.com/privacy-matters/ twórcy tej platformy napisali, że prywatność jest wyborem użytkownika i w związku z tym aby instalator platformy OpenCandy nie wysyłał żadnych danych skanowania systemu oraz nie proponował żadnych rekomendowanych aplikacji wystarczy skorzystać z jednej z trzech możliwości:

  • na czas instalacji odłączyć połączenie z internetem
  • uruchomić instalator z linii komend z parametrem /NOCANDY
  • skontaktować się z dostawcą oprogramowania i dostać od niego instalator aplikacji bez platformy OpenCandy.
Powyższe (oprócz tego, że brzmi jak jedna wielka kpina z użytkownika) nie rozwiązuje elementarnego problemu, wynikającego z tego, że jeśli kiedykolwiek, chociaż raz, skorzystaliście z instalatora aplikacji, której twórcy monetyzują sobie ego za pomocą OpenCandy to na swoim komputerze macie już zainstalowane komponenty OpenCandy. W FAQ dotyczącym tej platformy możemy znaleźć link do narzędzia clean-up tool. Niestety link prowadzi do chmury dropboxa, do nieistniejącego pliku:

Takie narzędzie można jednak znaleźć na ghack.net:

Granice absurdu

Dotarło do mnie, że dotarliśmy do granic jakiegoś absurdalnego łańcuszka. Najpierw mamy asystenta pobierania dobrychprogramów, który swoją drogą wymaga wyrażenia świadomej zgody na instalację dodatkowego softu i co najważniejsze, domyślnym stanem jest brak zgody (czyli klikając 'dalej' - niczego sobie tu nie zainstalujemy):

Potem mamy program instalacyjny platformy OpenCandy, który nam zainstaluje (zgoda nazywana „zalecaną rekomendacją” jest domyślna) jakieś Wursty, które z kolei same zaczną ładować do naszego systemu taką kosmiczną ilość śmieciowego softu, że w zasadzie mamy całkowicie rozpirzony system…

Chciałbym być w tej krytyce konstruktywny i zaproponuję takie rozwiązanie - czy nie potrzebujemy na dp nowej kategorii programów z gwarancją wolności ich instalatorów od takich monetyzujących platform jaką jest OpenCandy oraz wszelkich innych dodatków?

Źródła:

  • http://pl.wikipedia.org/wiki/OpenCandy
  • http://www.ghacks.net/2012/08/06/opencandy-explained-what-you-need-to-know-about-the-technology/
  • http://traxter-online.net/opencandy/
  • Pełny tekst licencji napiprojekt i OpenCandy: http://januszek.info/dp/napicandylicence.txt

Update

Do wyrażonej w tym wpisie krytyki polityki polegającej na uwłaszczeniu się na zasobach przygotowanych przez społeczność napisową, poprzez monetyzowanie (i to na granicy szarej strefy) aplikacji, która sama - jako taka - żadnej wartości do tej społeczności nie wnosi – co nazwałem: pasożytowaniem a ludzi, którzy tak postępują nazwałem: fiutkami – przedstawiciel napiprojekt ustosunkował się na profilu facebookowym tak:

Cóż... tośmy sobie pogadali... Czy dobrze rozumiem, że "załatwienie sprawy" polega na wywaleniu jednego syfu, w miejsce którego, wcześniej czy później będzie instalowany jakiś inny...?

 

windows oprogramowanie bezpieczeństwo

Komentarze

0 nowych
spider.pl   5 #1 26.07.2015 18:45

Polecam program Unchecky, który odznaczy wszystkie niepożądane dodatki w trakcie instalacji programów. A dodatkowo kilka skryptów: https://adsbypasser.github.io/
https://github.com/HandyUserscripts/AntiAdware#readme

bialyikar   3 #2 26.07.2015 18:50

Nie jest tajemnicą, że instalując cokolwiek w systemie Windows, zawsze powinno wybierać się opcję "Instalacja niestandardowa (zaawansowana)". To taka podstawa ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 18.06.2016 02:57
video   9 #3 26.07.2015 18:58

I mi się ostatnio zdarzyło. Chroma nie dało się uleczyć. Trzeba było ręcznie wyrzucić jego katalog. Z Windowsem było prościej, ot regularnie robię kopię rejestru ;) Bez tego zapewne zainstalował bym 10 preview, bo już peena miałem przygotowanego.

EDIT
Acha. Jakość napisów bardzo spadła. Tłumaczy zastąpił zwykły translator. Takie napisy pobiera i Napiprojekt i Napisy24. Jest tak żenująco, że ostatnio po prostu nie oglądam.

Autor edytował komentarz.
funbooster   8 #4 26.07.2015 20:10

@bialyikar: Ale niestety zawsze znajdzie osoba, która musi o tym napisać rozprawkę i wyżalić się publiczności.

januszek   18 #5 26.07.2015 20:18

@bialyikar: Kiedyś tak może i było jednak obawiam się, że i to już się kończy. Jeśli za wciskanie userom syfu można zarobić kasę to kwestią czasu jest to, że za chwilę nikt nie będzie się ich o to pytał tylko odpowiedni zapis znajdzie się gdzieś na przedostatniej stronie umowy licencyjnej...

januszek   18 #6 26.07.2015 20:20

@funbooster: Bierzesz pod uwagę, że skanowanie Twojego systemu i wysyłanie pozyskanych danych odbywa się nawet wtedy kiedy świadomie zaznaczysz zaawansowaną instalację, podczas której nie wybierzesz domyślnej opcji zalecanej?

funbooster   8 #7 26.07.2015 20:24

@januszek: Taki urok dzisiejszych czasów wszystko chcą pozyskać i sprzedać.

s77s   7 #8 26.07.2015 20:27

Po pierwsze licencja to licencja.
Jak nie przeczytasz, to potem się żalisz.
Kiedyś ( dla sprawdzenia ) udostępniano internet bezprzewodowy w jakimś mieście i po podłączeniu do niego wyświetlała się strona z licencją ( czy jakoś tak ). Efekt był taki, że większość zgodziła się oddać własne dzieci. Szczęśliwie twórcy nie mieli złych zamiarów.

"Dotarło do mnie, że dotarliśmy do granic jakiegoś absurdalnego łańcuszka." - sorki za ostre słowa, ale "dotarło" trochę późno ^^
Mamy od tego całe kategorie na stronach i / lub także całe strony i to nawet w ojczystym języku np.:
http://tegoniewiesz.pl/ciekawostki/13/absurdy/
Kojarzysz może "absurdy PRL-u" ?
Absurdalne rzeczy dzieją się nie tylko od "wczoraj", ale praktycznie od początków istnienia człowieka - można nawet polemikować czy sam człowiek nie jest jednym wielki absurdem :D
Było tego dużo i zaprawdę ciężko stwierdzić, gdzie leży ta granica i kto ją określa tak w ogóle ...
Natomiast moim zdaniem nie ma czegoś takiego jak "granica absurdu" ( conajmniej w moim słowniku ), a za to powinna być wyraźna granica między zdrowym ( i uczciwym ) rozsądkiem, a absurdem w ogóle.

Problem mniej lub bardziej ( lub w ogóle ) niejawnego instalowania aplikacji firm trzecich też nie jest zbytnio młody, a nawet więcej jest ( oczywiście niestety ) dojrzały i "w pełni okazałości".

Jak się bronić ?" - używać oprogramowania, którego licencja nam odpowiada.
Wielu ludzi zgadza się przecież na Facebooka także nie czytając jego regulaminu.
Ludzie robią takie głupstwa bo są leniwi.
Tu: Ja też jestem leniwy ( tj. nie jestem tu jako przykład - osoba doskonała - jestem człowiekiem świadomym swoich wad oraz tego, jak mogą być / i lub są wykorzystywane.

Rozumiem Twą frustrację bardzo dobrze. To korporacje ustalają warunki, a nie konsumenci ( co dla mnie jest już zbyt wielkim absurdem ).
Niestety nie da się nie zauważyć, że zgadzając się na takie życie sami jesteśmy sobie winni, a największym absurdem jest to, że nie jednokrotnie nie mamy na to wpływu, a w innych przypadkach po prostu "płaczemy nad rozlanym mlekiem".

Społeczeństwo to grupa, a w grupie zawsze musi być lider, który choć ponosi odpowiedzialność, to dostaje największe zyski i dyktuje warunki reszcie zespołu.
Ci natomiast nie buntują się zwykle ze strachu przed odpowiedzialnością.
Idąc dalej: jeśli poprzedni przywódca zostaje obalony, a jego przeciwnik wygra wraz ze swoimi "nieskazitelnymi ideami" znów zostaje "automatycznie" następnym "przywódcą" - horyzonty się zmieniają, historia zatacza koło.
Na świecie w 90% czeka nas smutek, a zaledwie 10% to przyjemności.
Czy to wina boga, natury, czy po prostu człowieka rozumnego ?
Czy warto istnieć w świecie, gdzie przeważa smutek ?
Czy też właśnie dla tych 10% żyjemy ?

Nie piszę tego by kogokolwiek i / lub cokolwiek obrazić.
W takim świecie po prostu żyjemy. Na taki system się zgodziliśmy.
Jakie będą tego konsekwencje ? Przyszłość pokaże.
Teorie spiskowe sięgają dalekich czasów, a nadal mamy te same "szare dni".
To o czym piszesz to jedynie wierzchołek góry lodowej.
Problem sięga głębiej, a to jedynie "niefortunny skutek".
Oczywiście nie zniechęcam do takich inicjatyw, ale czy aby na pewno zmieni to wiele ?
To tylko moje takie osobiste rozmyślenia, ale myślę że "coś w tym jest" i zachęcam do przemyślenia "obecnej sytuacji".

Autor edytował komentarz.
soanvig   9 #9 26.07.2015 20:35

AdwCleaner na dysku to podstawa. Jest w stanie wyczyścić znakomitą większość niefajnego syfu. Następnie należy RevoUnistallerem lub innym dobrym usuwaczem sprawdzić każdy program, którego nie kojarzymy na liście zainstalownych aplikacji i usunąć bez litości w trybie Rozszerzonym. Na koniec skan MBAMem i antywirusem i powinien być czysty komp.

wojtekadams   18 #10 26.07.2015 20:42

@januszek: lepiej zainstalować NAPISY24 (http://napisy24.pl/program) niż złodziejski i pasożytniczy napiprojekt ;)

Co do twojego problemu też kiedyś miałem taką sytuację (nawet troszeczkę bardziej hardcorową) z playerem Splash Lite. Ściągałem z dp (gdzie mamy asystenta), później instalator programu też proponował instalację jakiegoś śmieciowego softu i na końcu przed samą instalacją playera Instalator się wywalał. I zostawałem tylko z śmieciami...

Ladyhawke   5 #11 26.07.2015 20:57

@funbooster: we wszystkich kwestiach jesteś taki mądry? "Ja to wiem, a reszta z was może pocałować się w d..."
Mnie się akurat wpis podoba, też nie należę do osób Korzystających z cud wianków skryptów i instalacji niestandartowych, więc wolę wiedzieć, że może mi się coś tam zainstalować. Z racji tego, że korzystam z internetu, powinnam umieć rozebrać laptopa? Przypomina mi to ten wpis na blogu: "Jesteś informatykiem, to zaprogramuj mi pralkę."

wielkipiec   12 #12 26.07.2015 20:58

O, moja gęba na pierwszym screenie ^^
Also, w dobie adblocków niemal nie da się zarabiać na reklamach. Taki soft musi być wduszany coraz bardziej na siłę, ale obecnie wystarczy jeszcze uważne czytania instalatora. Gorzej będzie, jak ten syf stanie się obowiązkowy. Daję temu... jeszcze ze dwa lata.
A teraz proszę sobie wyobrazić, jak wyglądają laboratoria komputerowe, nawet na nieadminowym koncie, gdy studenci instalują jakieś małe "wspomagacze" typu program do robienia screenów albo monitor sieci (najwyraźniej studenci informatyki nie umieją się obejść bez nich). Praca na takim komputerze przypomina obcowanie z bardzo tanią i zużytą kurtyzaną ;)

januszek   18 #13 26.07.2015 21:22

@wielkipiec: Akceptujemy, że ludzie od napiprojekta, uwłaszczyli się na społecznościowych napisach i racjonalizujemy ich politykę aby na tym zarabiać?

januszek   18 #14 26.07.2015 21:24

@soanvig: Fajnie, tyle, że ten wpis nie jest o tym jak to wyczyścić bo to w zasadzie nie jest jakoś specjalnie skomplikowane. Po za tym temat wałkowany już milion razy ;)

januszek   18 #15 26.07.2015 21:29

@s77s: Potocznym określeniem "granica absurdu" nazwałem sytuację w której program w programie instaluje program, który instaluje następny program, który z kolej uruchamia następne programy... Faktycznie, wydaje się, że niefortunnie przywołałem 'absurd' na określenie czegoś co jest w zasadzie zwyczajną matrioszką... ;)

Rower1985   6 #16 26.07.2015 22:05

Na forum DP nie ma dnia, żeby nie było postu o prośbę usunięcia reklam. Byłby niezły biznes z tej masy użytkowników :) Po promocyjnej cenie 30zł i tak by się sporo zarobiło.

Jak korporacje: powinno się zarabiać na mniej świadomych użytkowników.
Na jednym forum programistycznym już wprowadzili zakaz publikowania postów z programami na zaliczenie - z prostej przyczyny: Nie chcą być jeleniami, którzy wykonują za kogoś robotę.

Autor edytował komentarz.
jzaam   7 #17 26.07.2015 22:07

Korzystam z napi od dawna i jeszcze nic mi się z nim nie zainstalowało. Fakt, trzeba wybierać instalacje niestandardową i zwracać na wszystko uwagę, ale to już u mnie rodzaj odruchu bezwarunkowego.

Hrustus   7 #18 26.07.2015 22:10

Czyli czytając i patrząc co się instaluje da się pominąć przy instalacji to OpenCandy, tak? Jeśli tak to wsio rybka, jak dla mnie nic się takiego nie dzieje.

Zawsze daję instalację niestandardową i czytam co chcą tam wepchać. Chwila myślenia a nieraz zaoszczędzi nam długich godzin myślenicy "jak to wywalić" :P

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #19 26.07.2015 22:15

@Hrustus: Nie, nie. Jeśli jesteś połączony z internetem i nawet świadomie (hehe) odznaczyłeś opcję: "zalecane/rekomendowane" to i tak Twój system zostanie przeskanowany a dane wysłane do bazy danych platformy opencandy. Dodatkowo jakieś pliki opencandy i tak zostaną skopiowane do Twojego kompa.

WolfX   12 #20 26.07.2015 22:21

Windows instalators is brutal and ful of zasadzkas

Czy tylko ja ZAWSZE zaznaczam instalację zaawansowaną/niestandardową?

Magnum 44   16 #21 26.07.2015 22:27

Panda automatycznie neutralizuje OpenCandy zanim jeszcze zapyta się o instalację czegoś dodatkowego :) Polecam :)

  #22 26.07.2015 22:42

Polecam linuxa z firefoxem na pokładzie + noscript i uBlock. Święty spokój, bez podobnych historii od lat ;-)

kaisuj   10 #23 26.07.2015 23:47

Takie rzeczy to tylko na platformie Microsoftu. Jak się bronić? Dać szanse Linuxowi. Jest qnapi, który instaluję bezpiecznie z repozytoriów, bez żadnych instalatorów, bez czytania licencji, zastanawiania się na co mam się zgodzić, a na co nie i czy powinienem instalować zalecane rzeczy.
Podobno Windows jest taki przyjazny i łatwy w obsłudze, a czytając tego posta odnoszę wrażenie, że trzeba być niezłym specem, żeby sobie bezpiecznie zainstalować program do pobierania napisów. Nie jestem babcią mocherową, ale w życiu nie słyszałem o żadnych candy wurstach, open browserach i innych umilaczach serfowania po necie.
A tak na marginesie, to kolejny świetny wpis! O takich rzeczach trzeba pisać i mówić, żeby rosła świadomość społeczna, bo zagrożenia czają się na każdym kroku.

Autor edytował komentarz.
soanvig   9 #24 26.07.2015 23:52

@januszek: A nuż ktoś przeglądając komentarze na to trafi. Ktośw w pierwszym komentarzu podał programy, a AdwCleaner nie ma na liście. Tak więc tylko uzupełniłem, może komuś coś zasugerowałem. Mój komentarz co najwyżej jest nieszkodliwy :)

Rafcioś   7 #25 27.07.2015 00:00

Ja wybieram instalację niestandardową, kiedy widać coś takiego, jak w tym przypadku, a miałem kilka takich przypadków, a ogólnie to zawsze standardową. Kiedy komputer padł, po formacie w Avaście wybrałem jeszcze niestandardową, żeby nie instalować GrimeFightera, który irytuje powiadomieniami, a jest płatny.

"Chciałbym być w tej krytyce konstruktywny i zaproponuję takie rozwiązanie - czy nie potrzebujemy na dp nowej kategorii programów z gwarancją wolności ich instalatorów od takich monetyzujących platform jaką jest OpenCandy oraz wszelkich innych dodatków?"

Nie, zważywszy na to, że pod opisem każdego programu, który proponuje jakiekolwiek dodatkowe oprogramowanie, jest wielki napis "Uwaga!"...

@s77s

Czy znasz znaczenie słowa "bynajmniej"?

januszek   18 #26 27.07.2015 05:06

@Rafcioś: Gdzie konkretnie, np w opisie napiprojekta, jest ten WIELKI napis?

januszek   18 #27 27.07.2015 05:13

@kaisuj: Ilość szkodliwego oprogramowania jaka czycha na użytkowników Androida, ilustruje, że Twoje założenie o platformie Windows nie jest poprawne.

maew   7 #28 27.07.2015 07:02

@januszek: No ale on mówił o desktopowym Linuksie a nie jakimś crapware od Google. Poza tym malware z Andka nie zadziała np. na takim Debianie.

Coś w tym jest bo nawet wersje tych samych programów na Linuksie nie mają "dodatków" i nigdy miec nie będą - od razu wyleciałyby z repozytoriów.

Autor edytował komentarz.
Rivnin   8 #29 27.07.2015 07:05

"Jak się bronić?" przede wszystkim czytać co się instaluje... Proste :)

januszek   18 #30 27.07.2015 07:10

@Rivnin: "Czytać" powiadasz? ;PPP

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #31 27.07.2015 07:13

@maew: Linux jest tylko pozornie bezpieczny - ta pozorność wynika tylko i wyłącznie z małej popularności. W zasadzie "małe" jest tu nadużyciem... ;P

maew   7 #32 27.07.2015 07:26

@januszek: "G..wno wiem ale się wypowiem" ? Jakie to typowe. Popularność nie ma tu nic do rzeczy. Przypominam, że na serwerach to Linuks króluje i serwerowego malware (exploity, rootkity itp) jest bardzo bardzo dużo. A mimo to, wszyscy giganci i tak wybierają Linuksa a nie Windows Serwer.

Zreszta nie o tym była mowa i nie twórz nowego wątku. Dobrych programów na Windows jest niestety coraz mniej bo wiele zostało "skażonych" różnym syfem. Doświadczony user sobie poradzi, ale reszta...

  #33 27.07.2015 07:52

Ja znam jeszcze bardziej hardcorową jazdę - mianowicie znajoma ma laptopa Samsung, około trzy-czteroletniego, a tam poza różnym crapware (antywir i Office w wersjach próbnych, etc.) zostały zainstalowane cztery gierki właśnie z OpenCandy i jakimś downloaderem który aktywuje się w momencie pogrania w którąkolwiek z nich.

Odkryłem to w zasadzie przez przypadek, znajoma pojechała na konferencję i pograła w jedną z tych gierek i prawdopodobnie wtedy cały Win 7 się zasyfił, ale podejrzewaliśmy też nastoletnią córkę znajomej, która od czasu do czasu używała lapka. System i tak musiał zostać przeinstalowany - znajoma narobiła bałaganu i łatwiej było zainstalować system na nowo z ukrytej partycji niż doprowadzać wszystko do porządku.

Jakież było nasze zdziwienie jak okazało się że córka po świeżej instalacji faktycznie pograła na lapku i syf się ujawnił w całej krasie. Wtedy byłem już w domu, ale nigdy bym nie przypuścił że "firmowy system" może być źródłem infekcji.

Laptop z natury rzeczy miał w BIOSie tabelę SLIC, więc zainstalowałem czysty system, przy okazji przepartycjonowując dysk. Szafa gra, nic się nie infekuje, system raptownie przyspieszył - same zalety tego kroku.

januszek   18 #34 27.07.2015 08:19

@maew: Sprytnie zamieniłeś "desktopowe linuxy", które wcześniej sam przywołałeś do dyskusji, na jakieś serwery... którymi na koniec okładasz mnie niczym maczugą. Taki trolling z przedszkola ;P

  #35 27.07.2015 08:52

@maew:
"Przypominam, że na serwerach to Linuks króluje i serwerowego "

Na jakich serwerach? Wejdź do banku czy do biurowca, a przekonasz się, że większość serwerów pracuje na Windowsie.

"A mimo to, wszyscy giganci i tak wybierają Linuksa a nie Windows Serwer. "

Wybierają bo mają na etacie adminów.


"malware (exploity, rootkity itp) jest bardzo bardzo dużo."

Sugerujesz, że na Linuksa jest więcej syfu? LOL.

  #36 27.07.2015 10:13

@januszek:
>linux

Pozwolisz, że wtrącę się na momencik. Rzecz do której się odnosisz jako Linux, to w gruncie rzeczy GNU/Linux lub jak ostatnio zacząłem to nazywać - GNU plus Linux. Sam Linux nie jest systemem operacyjnym, lecz kolejnym wolnym (od wolności) składnikiem w pełni funkcjonalnego systemu GNU, użytecznego dzięki głównym bibliotekom GNU, narzędziom powłoki oraz niezbędnym składnikom systemu, składającym się na kompletny system operacyjny, zdefiniowany przez POSIX (ang. Portable Operating System Interface for Unix – przenośny interfejs dla systemu operacyjnego Unix).
Wielu użytkowników komputera, nie zdając sobie z tego sprawy, codziennie używa zmodyfikowanej wersji systemu GNU. Poprzez dziwny zbieg okoliczności, wersja GNU używana na szeroką skalę, nazywana jest "Linux" i wielu jego użytkowników nie jest świadomych, że w rzeczy samej jest to system GNU rozwinięty przez GNU Project. Linux naprawdę istnieje i ci ludzie go używają, ale to jest tylko jeden ze składników systemu operacyjnego.
Linux to jądro - program w systemie operacyjnym, odpowiedzialny za przydzielanie zasobów sprzętowych do innych programów których używasz. Jądro jest niezbędną częścią systemu operacyjnego, ale samo jest bezużyteczne - może funkcjonować jedynie w odniesieniu do całego systemu operacyjnego. Linux jest zazwyczaj używany w połączeniu z systemem operacyjnym GNU - cały system to w zasadzie GNU z dodanym Linuxem, lub GNU/Linux. Wszystkie tak zwane dystrybucje "Linuxa" to w rzeczy samej dystrybucje GNU/Linux.

Acorus   7 #37 27.07.2015 10:30

To nic nowego.Od dawna to usuwamy.

  #38 27.07.2015 10:34

TinyWall i nie trzeba odłączać netu

WODZU   16 #39 27.07.2015 10:44

@wojtekadams: Ze Splash Lite miałem podobną jazdę i choć zawsze patrzę co klikam, to mam wrażenie, że w tym przypadku nie było opcji odznaczenia śmieci. Jednak nie dam sobie uciąć ręki, bo było to jakiś czas temu. Splash Lite warto było instalować tylko do wersji 1.8.1.0 i na niej poprzestałem.

  #40 27.07.2015 10:44

Witam,

jako osoba związana z NapiProjekt, chciałbym napisać małe sprostowanie.

Wspomniane Open Candy (z którego korzystają m.in Daemon Tools, Winamp, uTorrent, jDownloader itp) było obecne z instalatorem praktycznie od zawsze (jest to normalna rzecz) - dzięki niemu finansujemy serwer oraz jego obsługę. Open Candy działa automatycznie tak jak inne sieci "reklamowe". wyjaśnie to na dzisiejszym przykładzie: pojawił sie nowy śmieciowy dodatek "Great Find" i OpenCandy automatycznie rekomenduje go w w swoich instalatorach (bez wpływu NapiProjekt - możemy jedynie wyłączyć dodatki po ich weryfikacji na własnej skórze :)). Obecnie dodatek został całkowicie wyłączony tak aby nie uprzykrzać życia użytkownikom. I mogę zapewnić iż "Great Find" nie będzie nigdy więcej polecany przez NapiProjekt. Użytkownikom którzy zainstalowali ów dodatek wraz z NapiProjekt mogę jedynie powiedzieć w imieniu całego serwisu wielkie PRZEPRASZAM.

Rafcioś   7 #41 27.07.2015 10:54

@januszek Jak dobreprogramy miały przewidzieć, że nagle napiprojekt zrobi coś takiego? Dopóki na dobrychprogramach nie ma tej wersji, której instalator proponuje syfa, ze strony dobrychprogramów wszystko jest w porządku. To, że w aktualizacji będzie coś takiego, według Ciebie było do przewidzenia? Znajdź sobie na dobychprogramach Alcohol 52%. Chociaż dodatkowe oprogramowanie jest nieszkodliwe i niezbędne do działania programu, i tak jest wielki napis "Uwaga!" pod opisem. I ładnie masz o tym napisane, dodatkowe oprogramowanie jest nieszkodliwe i niezbędne do działania programu. Jeśli instalator proponuje syfa, to też jest odpowiednio opisane - nie jest on wymagany do działania programu i nie zalecamy jego instalacji. Czego chcieć więcej?

"czycha"

Dawno nie widziałem niczego tak strasznego.

Nie rozumiem Twojej odpowiedzi na komentarz @Rivnin.

@maew Na Linuksie też doświadczony użytkownik sobie poradzi, a reszcie zawsze uda się coś złapać. To nie zależy od platformy, tak po prostu jest; doświadczonego się raczej nie wykiwa, ale zwykłego tak i wokół tego kręci się spora część biznesu w IT. Ja na przykład jestem doświadczonym użytkownikiem Windowsa i nie chcę go zmieniać, bo boję się, że na innej platformie sobie nie poradzę.

Autor edytował komentarz.
  #42 27.07.2015 11:14

A nie lepiej sobie domalować wąsy i schować pod dywan.... jej jaki ten internet jest straszny, jaki ten program jest obleśny .... a tobie nie chciało się czytać co klikasz.... ehhhhh .... ale przynajmniej jest z czego wpis zrobić....

januszek   18 #43 27.07.2015 11:18

@Rafcioś:
1) Nie stawiam dobrymprogramom żadnych zarzutów. Podałem przykład menadżera pobierania jako przyjaznej aplikacji, która domyślnie nie instaluje dodatkowych rzeczy (co widać na screenach).
2) Kiedy wczoraj to sprawdzałem, to na dp był dostępny napiprojekt z instalatorem opencandy.
3) Moja sugestia dotyczyła tego, aby dp specjalnie, jakoś ekstra, promowały programy bez opencandy i innych tego typu platform.
4) @Rivnin najwyraźniej nie przeczytał mojego wpisu bo wtedy wiedziałby, że czytanie nie chroni przed opencandy...

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #44 27.07.2015 11:20

@NapiProjekt (niezalogowany): A Wander Burst?

januszek   18 #45 27.07.2015 11:22

@Anonim (niezalogowany): Nie ja wprowadziłem Linuxa do dyskusji... Prorocy i ewangeliści GNU/Linuxa sami to zrobili ;P

  #46 27.07.2015 11:31

Te gówniane okienka w Chromie pojawiły się na laptopie mojej mamy po zainstalowaniu jakiegoś softu z DP. Nadmienię, że NapiProjekt w ogóle nie jest tam zainstalowany.

januszek   18 #47 27.07.2015 11:38

@Klose (niezalogowany): No tak, przez OpenCandy i takie rekomendacje jak Wander Burst dp (które nie jest tu niczemu winne) obrywa rykoszetem...

drobok   13 #48 27.07.2015 11:39

@video: dziwisz się ? Gdyby ktos chciał zarobić na twojej pracy też byś olał :P

drobok   13 #49 27.07.2015 11:43

@Rower1985: jakby portal chciał zarabiać na wiedzy użytkowników to by się wynieśli - zarówno użytkownicy którzy pomagają jak i ci którzy szukają pomocy

  #50 27.07.2015 11:47

@Janueszek a popatrz na to z innej strony, przykładowo twórcy oprogramowania (niekoniecznie tego wymienionego w tytule wpisu) mają 1000 pobrań dziennie - dzięki instalacjom z dodatkami zarabiają na rozwój tego oprogramowania. Natomiast DP mają w swojej bazie 1000 instalek które są pobierane 1000 razy dziennie co daje liczbę 1000000 pobrań dziennie. To uwidacznia na jaką skale DP wciskają ludziom kit za pomocą asystenta nie robiąc przy tym nic, a jedynie udostępniając oprogramowanie...

drobok   13 #51 27.07.2015 11:49

@wielkipiec: W dobie wszechobecnych adblocków wystarczy zablokować dostęp do witryny zeń korzystającym ;)

Rivnin   8 #52 27.07.2015 12:10

@Rafcioś: podczas instalacji zanim się kliknie next lepiej przeczytać co jest napisane i/lub zaznaczone bo czasem wrzuca tonę syfu

maciek03   8 #53 27.07.2015 12:23

i po co aktualizowałeś napiprojekt? wiadomo że po którejś aktualizacji to zrobili badziewie. Ciekawy pomysł z nową kategorią programów bez reklam. A to że asystent pobierania dobrychprogramow to śmieć to też żadna tajemnica

januszek   18 #54 27.07.2015 12:27

@maciek03: Aktualizowałem bo to najprostsza metoda naprawy konfiguracji (np menu kontekstowego). Co do asystenta pobierania to mam inne zdanie. To akurat przykład na to, że da się to zrobić bez wciskania ludziom niechcianych pierdół...

maciek03   8 #55 27.07.2015 12:30

@januszek: może asystent jest bez śmieci ale i tak jest bezużyteczny

januszek   18 #56 27.07.2015 12:32

@maciek03: Ok, jaki masz pomysł na zwiększenie jego użyteczności?

  #57 27.07.2015 12:33

Ten serwis dobreprogramy widze tak samo jak ten instalator napiprojektu. Jakis smieciowy instalator.
Chcesz cos sciagnac a proponuja ci zebys sciagnal instalke ktora instaluje instalke - no bzdura.

maciek03   8 #58 27.07.2015 12:36

@januszek: kliknięcie na niego prawym klawiszem myszy i wybranie delete

januszek   18 #59 27.07.2015 12:38

@maciek03: Znaczy, chciałbyś żeby dp przygotowało specjalne paczki softu, który byłby instalowany z poziomu asystenta a potem miałaby być możliwość całkowitego usunięcia tej apki (i wyczyszczenia pozostałości), także z poziomu asystenta? Dobrze zrozumiałem?

maciek03   8 #60 27.07.2015 12:44

@januszek: ale wymyśliłeś :), po co ci asystent?

  #61 27.07.2015 12:45

Ten wpis to żenada. Najpierw instalujesz coś bez czytania co i jak instalujesz, a potem narzekasz i płaczesz, że coś czego nie chciałeś jest zainstalowane. Takie bzdury to piszą na forum użytkownicy ze stażem "postów: 1", a od wieloletniego użytkownika dobrychprogramów który był na niejednym hotzlocie wymagałoby się większej wiedzy technicznej i uwagi przy instalacji, ale niestety, pokazujesz własne niechlujstwo i lenistwo.
Teraz większość darmowych programów ma w swoich instalkach takie partnerskie badziewia, ale nie są one obowiązkowe i można je odznaczyć. Jedno kliknięcie dla zaawansowanego użytkownika nie powinno być najmniejszym problemem, a początkujący tymbardziej powinni z większą uwagą czytać co klikają.

Sorry, ale ten wpis pokazuje jakim fajtłapą jesteś i powinieneś się wstydzić:
1. tego, że zainstalowałeś syf
2. napisania tego postu który nadaje się jedynie na forum, a nie na bloga.

januszek   18 #62 27.07.2015 12:47

@maciek03: No jak po co? W ramach tego pomysłu po to abym sam nie musiał sobie sprawiać kłopotu martwiąc się z jednej strony jak bezpiecznie program zainstalować a z drugiej jak go skutecznie usunąć - np kiedy mi się znudzi albo okaże się, że nie jest przydatny etc ;)

januszek   18 #63 27.07.2015 12:57

@porażka (niezalogowany): Ale przeczytałeś? ;)

Rafcioś   7 #64 27.07.2015 13:02

@januszek 1) Aha. A ja myślałem, że chciałeś ponarzekać na twórców napiprojektu.
2) Ja tam nie sprawdzałem w ogóle, jeśli tak, to przyznaję Ci rację.
3) Tego typu platform jest tyle, co kot napłakał, więc jaki jest sens specjalnie promować 90% oprogramowania? Jakbyś nie wiedział, to każdy umiejętny dystrybutor może zrobić własny instalator, który będzie coś dodawał, chociaż oryginalnie nic się nie dodaje, więc nic nie można zagwarantować, że nigdzie nic się nie złapie przy instalacji danego programu. Jednak, gdyby taka kategoria była, i był w niej napiprojekt, i nagle byłaby ta aktualizacja, to co wtedy? To też byłoby źle. A ta sytuacja z brakiem wielkiego napisu "Uwaga!" była chyba dosyć jednorazowa, każdemu mogło się zdarzyć, nie ma o co się spinać.
4) Aha, dzięki, już rozumiem.

@Rivnin Lepiej też czytać wszystkie komentarze pod danym newsem/wpisem, zanim napisze się kolejny. A o tym, co napisałeś, to, wyobraź sobie, wiem. Nie napisałem, że nie rozumiem Twojego komentarza, tylko że nie rozumiem odpowiedzi januszka na Twój komentarz.

januszek   18 #65 27.07.2015 13:08

@Rafcioś: Oczywiście, że narzekam na twórców napiprojektu bo jak widać na załączonych screenach to Oni rekomendują i zalecają ten cały syf... ;) Najwyraźniej to właśnie za to, że biorą to na własną klatę - OpenCandy im płaci ;P

Autor edytował komentarz.
  #66 27.07.2015 14:18

Pół biedy jakieś śmieciowe programy, teraz nawet flash player trzeba odhaczać przed pobraniem.

s77s   7 #67 27.07.2015 16:24

@Rafcioś: Znam, acz często ów gafę popełniam.
Poprawione

ilili   8 #68 27.07.2015 16:28

Hahah problemy łindołsiarzy...

  #69 27.07.2015 16:42

A w waszych "asystentach" pobierania to co niby jest ?

januszek   18 #70 27.07.2015 18:18

@ilili: Kolega następny prorok i ewangelista, który się tak się rozpędził, że nie zauważył, że to nie jest wpis o GNU/Linux? ;P

kaisuj   10 #71 27.07.2015 18:32

@januszek: Zamiast wziąć suche fakty na klatę, odwracasz kota ogonem. Preferujesz Windowsa? Spoko, nie ma problemu, Twój wybór. Ale nie mydlij oczu opowieściami o Androidzie, małej popularności Linuxa i tym podobnych bajkach.
Dziwi mnie trochę, że potrafisz napisać solidny wpis, a chwilę później pisać pod nim takie banialuki. Instalacja tego samego programu z repo na Linuxie jest z definicji prostsza, szyba i bezpieczniejsza niż odpowiedni proces instalacyjny na Windowsie.
Sam napisałeś, że obecnie serwowane instalatory zakrawają o paranoję. Instalując z repo tego nie doświadczysz i to jest suchy fakt.

P.S. Wspomniany przeze mnie Qnapi jest chyba także na Windowsa, choć głowy sobie nie dam uciąć. Może warto przetestować?

Autor edytował komentarz.
maciek03   8 #72 27.07.2015 18:40

@januszek: ten asystent też ci wciska nie potrzebne programy, reklamy przy pobieraniu. Lepiej pobrać program bezpośrednio z strony producenta. W windows możesz znaleźć narzędzia do odinstalowania programów

januszek   18 #73 27.07.2015 18:47

@maciek03: Nie, asystent niczego nie wciska. Na stronie domowej napiprojekta także jest instalator platformy OpenCandy...
ps. Czy przeczytałeś wpis, który komentujesz?

januszek   18 #74 27.07.2015 18:49

@kaisuj: Ludzi, którzy wpieprzają się z Linuxem w komentowanie wpisu, który z Linuxem ani z GNU/Linuxem nie ma nic wspólnego szufladkuję z tagiem #baranek ;P
ps. http://www.dobreprogramy.pl/januszek/,29242.html - to jest wpis o religii jaką jest dla niektórych GNU/Linux. Może komentować... ;P

Autor edytował komentarz.
kaisuj   10 #75 27.07.2015 18:58

@januszek: Rozumiem, że fanatycznie odgradzasz się od ludzi korzystających z Linuxa...
Pomimo iż Twój wpis nie miał nic wspólnego z Linuxem, nadal uważam, że mój komentarz był jak najbardziej na temat. W tekście postawiłeś pytanie jak się bronić, a ja podałem swoją odpowiedź zgodną z moimi doświadczeniami i moim punktem widzenia. Sądzę, że prezentując swój, być może odmienny punkt widzenia, wnoszę coś sensownego do dyskusji.
Swoją drogą, skoro tak ostro skrytykowałeś aplikację napiprojektu, podanie aplikacji alternatywnej wydawało mi się również rozsądną poradą. Dla mnie jest to sensowniejsze niż np. skontaktowanie się z twórcą aplikacji.
Oczywiście można przy wieszać na osobie tylko dlatego, że napisała coś o Linuxie...

Autor edytował komentarz.
januszek   18 #76 27.07.2015 19:06

@kaisuj: Czy Ty czytałeś mój wpis? Bo ja nie krytykowałem stricte aplikacji. Skrytykowałem politykę polegającą na uwłaszczeniu się na zasobach przygotowanych przez społeczność napisową poprzez monetyzowanie (i to na granicy szarej strefy) aplikacji, która sama - jako taka - żadnej wartości do tej społeczności nie wnosi. Nazwałem to nawet: pasożytowaniem. Ludzi, którzy tak postępują nazwałem fiutkami. Ostatni raz: to nie jest wpis o GNU/Linuxie...

maciek03   8 #77 27.07.2015 19:09

@januszek: tak

kaisuj   10 #78 27.07.2015 19:13

@januszek: Wpis czytałem i odnoszę wrażenie, że obecnie znów odwracasz kota ogonem nazywając to polityką, podczas gdy cały wpis jest tak naprawdę o instalatorze, więc jednak o aplikacji, jako że instalator ten jest nierozerwalną częścią tejże aplikacji i bez niego korzystanie z aplikacji jest niemożliwe.
Aplikacja wnosi wartość ułatwienia wyszukiwania, dopasowywania i pobierania napisów, przez co czyni napisy tworzone przez tę społeczność popularnymi i powszechnie używanymi.
Myślę, że obaj dostatecznie jasno przedstawiliśmy swoje stanowiska i raczej się wzajemnie nie przekonamy. Dlatego proponuje poprzestać na dotychczasowych komentarzach.

januszek   18 #79 27.07.2015 19:36

@kaisuj: Aplikacja nic nie wnosi bo aplikacja jako taka sama nic nie dopasowuje, nic nie koryguje i nie dba o jakość. To wszytko robi społeczność. Proszę, bardzo proszę, nalegam nawet: przedstaw jakieś racjonalne argumenty, świadczące o tym, że taki sposób monetyzowania tej aplikacji nie jest uwłaszczeniem się na pracy tej społeczności i co za tym idzie nie mam racji nazywając taką politykę pasożytowaniem.
ps. Co do Linuxa - gdyby go na desktopach używała odpowiednio duża grupa użytkowników (a nie tylko maniacy) to wcześniej czy później ktoś też zacząłby monetyzować aplikacje...

kaisuj   10 #80 27.07.2015 19:56

Automatyzacja procesu wyszukiwania napisów wedle kryterium nazwy pliku z materiałem wideo jest esencją tej aplikacji i twierdzenie, że proces automatyzacji nie ma żadnej wartości jest moim zdaniem bliski hipokryzji. Nie chce mi się bowiem wierzyć, iż szukasz i ściągasz napisy na piechotę. Fakt, iż próbowałeś instalować tę aplikację sugeruje, że tak nie jest.
Oczywiście, że program nie wykonuje synchronizacji napisów. Pomaga jednak w wyszukiwaniu i znacząco przyspiesza proces pozyskiwania odpowiednich napisów. Nie pamiętam już jak jest w napiprojekcie (bo nie używam od kilku lat), ale qnapi potrafi także w locie skonwertować napisy do formatu najlepiej trawionego przez wskazany przez użytkownika odtwarzać wideo oraz zadbać o odpowiednie kodowanie znaków (np. przerobić format windowsowy na utf-8). Dla mnie są to wymierne korzyści.
Nie wnikam natomiast w kwestie, jak to określasz, polityki monetyzowania aplikacji względem pracy społeczności tłumaczy.
Co do komercjalizacji aplikacji w repo dystrybucji linuksowej w miarę teoretycznej popularyzacji tego systemu na desktopie, to po prostu nie wierzę w taki scenariusz. Owszem, aplikacji komercyjne na linuksie są i pewnie powoli będzie ich przybywać, nie tylko za sprawą steama. Jednakże ich instalacja odbywa się z pominięciem repozytoriów i to się raczej nie zmieni. Co prawda Ubuntu ma opcję instalacji płatnych aplikacji przez centrum oprogramowania, ale nawet tam nie ma takiego zbójnickiego procederu, który opisałeś w tym wpisie i raczej nigdy nie będzie.

januszek   18 #81 27.07.2015 20:02

@kaisuj: Rozumiem, że "zbójnickim procederem" nazywasz to w co nie wnikasz?

Rafcioś   7 #82 27.07.2015 20:07

@januszek Ale ta społeczność wyrosła wokół tego programu i jego twórcy mogą z nią robić co chcą, bo jest to ich społeczność, która wiążąc się z tym programem, popadła w zależność od niego i jego twórców.

@kaisuj A czy on napisał, że takie aplikacje będą pojawiały się w repozytoriach?

januszek   18 #83 27.07.2015 20:13

@Rafcioś: Nie zgadzam się. Społeczność napisowa nie powstała w ten sposób, że urosła wokół napiprojektu.

kaisuj   10 #84 27.07.2015 20:16

@Rafcioś: Wprost nie, ale ponieważ ja napisałem, że repozytoria są wolne od takich problemów, to stwierdzenie, iż mogłyby one się pojawić również na Linuksie, odebrałem właśnie w ten sposób.

Autor edytował komentarz.
Rafcioś   7 #85 27.07.2015 20:21

@januszek Jeśli tak, to nie powinna mieć żadnego problemu z szybkim oderwaniem się od niego, a straty mógłby ponieść najwyżej sam twórca napiprojektu, poprzedzone skokiem zysków z powodu monetyzacji.

@kaisuj Przeczytaj swój komentarz jeszcze raz.

januszek   18 #86 27.07.2015 20:24

@Rafcioś: Jak ktoś wyżej zauważył (#3), to się cały czas dzieje, co można obserwować poprzez systematyczny spadek jakości napisów z bazy danych napiprojekt.

  #87 27.07.2015 20:35

@wojtekadams: Najlepiej to k...wa do kina chodzic a nie piracić. Jasne ?

ilili   8 #88 27.07.2015 21:44

@januszek: "nie zauważył, że to nie jest wpis o GNU/Linux? ;P"

Połapałem się po tym fragmencie mówiącym o instalatorach, które instalują potajemnie reklamy ;-)

januszek   18 #89 28.07.2015 05:17

@ilili: A Ubuntu to co? Nie jest jedną wielką reklamą? ;P

ilili   8 #90 28.07.2015 13:43

@januszek: nie, nie jest, skąd taki pomysł? Poza tym, pierwszego dnia po tym jak w U pojawiły by się reklamy, ktoś zrobiłby wersję bez reklam w dwa dni...

januszek   18 #91 28.07.2015 13:53

@ilili: No proszę, przecież oprócz GNU/Linuxa instalator Ubuntu zainstaluje całą masę softu, który w przytłaczającej większości nigdy nie zostanie użyty. Można więc mówić o śmieciach... ;P

  #92 28.07.2015 14:18

Hmm.. nie wróżę Ci swietlanej przyszłości skoro nie czytasz chociaż tego co instalayor Ci instaluje. Tak sie zachowuje gospodyni w latach 90 a nie twórca vloga.

Ogarnij się.

ilili   8 #93 28.07.2015 14:46

@januszek: Ubuntu jest dystrybucją uniwersalną, to że Ty czegoś nie używasz nie znaczy że komuś innemu nie jest to potrzebne. Mało tego, twórcy oprogramowania nie płacą za umieszczanie go w Ubuntu, znalazło się tam tylko dlatego że developerzy przy wsparciu społeczności uznali je za przydatne, i jak tylko uznają że jest nie przydatne/szkodliwe usuną je...

Oczywiście nie obyło się bez wpadek i były próby wciskania komercyjnych usług Amazona ale szybko się skończyły pod naciskiem społeczności i groźby stworzenia forka, których jest zresztą całkiem sporo przygotowanych dla bardziej specyficznych potrzeb...

januszek   18 #94 28.07.2015 14:50

@ilili: O właśnie: "Skoro Ty czegoś nie używasz nie znaczy że komuś innemu nie jest to potrzebne" - to jest zapewne taka sama logika, jaką autorzy platformy OpenCandy uzasadniają instalowanie "Great Find" albo "Wander Burst". Fajnie, że wreszcie znaleźliśmy wspólny język ;P

ilili   8 #95 28.07.2015 15:28

@januszek: nie możesz się bardziej mylić, OpenCandy to chamski, wpychany na siłę spam. Wykorzystują uprzywilejowaną pozycję aby instalować toto bez wiedzy użytkownika licząc na to że ten z powodu swojej słabości technologicznej nie będzie umiał tego badziewia usunąć...

W Linuksie jak instalujesz program "X" to instalujesz tylko i wyłącznie ten program, żadnego innego, ukrytego, tajnego... (wszystkie instalowane zależności są koniecznie do realizowania zadań postawionych przed "X-em").

OpenCandy to niezależne oprogramowanie, które realizuje zupełnie odrębne zadanie niż NapiProjekt...

januszek   18 #96 28.07.2015 15:34

@ilili: Instalator Ubuntu też wykorzystuje uprzywilejowaną pozycję aby instalować soft, którego user nigdy nie uruchomi... ;P Mastah sobie sam skompiluje... ;P

ilili   8 #97 28.07.2015 16:19

@januszek: niby jakie?

  #98 29.07.2015 04:08

Dlatego zawsze swiezy obraz partycji systemowej aktualizowany raz na miesiac mam w zapasie. Oczywisie adblock + czytanie instalatrów ze zrozumieniem to podstawa. Nachalnosc reklam jest po prostu coraz gorsza.

januszek   18 #99 29.07.2015 10:45

@Anonim (niezalogowany): Tak, też uważam, że czytanie ze zrozumieniem jest kluczem ;P

  #100 04.08.2015 07:55

@januszek: czyli wg Ciebie gdyby Linux stał się bardzo popularny, to byłby już niepozornie bezpieczny?

Czy NetBSD jest pozornie najbezpieczniejszym systemem na tej planecie? :)

januszek   18 #101 04.08.2015 10:59

@Anonim (niezalogowany): patrz -> Android ;)

Apostoł   8 #102 04.08.2015 20:53

To, że praktycznie zablokowano pogrubianie tekstu na blogu jest baaaardzo słabe...
BTW głos poszedł. Dobrze czasem utrzeć prącia fiutkom. I dobrze o tym pisać.

Autor edytował komentarz.
linqa   3 #103 07.08.2015 19:46

A czego się spodziewasz pobierając własnościowe oprogramowanie :)

  #104 05.10.2015 00:43

Wyzywasz innych od fiutków, bo chcą trochę zarobić, a głównego problemu mógłbyś uniknąć, gdybyś przeczytał, co klikasz? Śmieszne.

januszek   18 #105 05.10.2015 05:09

@cztery_pokoje (niezalogowany): No właśnie: nie mógłbym. Po prostu przeczytaj zanim skomentujesz... ;)

  #106 16.11.2016 15:59

Moj komputer, to moj komputer - jesli go nikomu nie udostepnie, nikt bez mojej zgody nie ma prawa przegladac / skanowac mojego komputera! Tymbardziej, jesli specjalnie wybieram opcje zaawansowane przy instalacji, zeby nie skanowali... Dlaczego i tak dopuszczaja sie skanowania mojego komputera?! To powinno byc karalne - przegladanie cudzego komputera bez zgody wlasciciela...