Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Promocyjne pranie mózgu

Postanowiłem wtrącić trzy słowa do dyskusji o rosnącej popularności cyfrowych wydawnictw. Przypomnę, że dyskusja rozpoczęła się od tekstu TomisH-a:„Bez pudła: cyfrowe wersje gier coraz popularniejsze”, a kontynuował ją Docent w swoim wpisie:„Cyfrowe wersje gier coraz popularniejsze? Wolne żarty...”.

TomisH postawił i uzasadnił tezę o rosnącej popularności cyfrowej dystrybucji gier a Docent na własnym przykładzie opowiedział o tym, że rzeczywistość nie do końca wygląda tak jak na statystycznych wykresach przygotowanych przez agencję analityczną. Obaj skupili się na cyfrowych wersjach gier. Dla mnie to jednak tylko część świata wydawnictw cyfrowych. Obok gier , dostępne są cyfrowe wersje książek (e-booki) oraz cyfrowe wersje prasy.

Kiedy czytałem oba powyższe teksty, dotarło do mnie, że sam przeszedłem przez opisane tam etapy. TomisH pisał o użytkownikach-chomikach, czyli takich , którzy: „kupują wszystko jak leci, bo tanio, potem często przez lata nie uruchamiając niektórych gier z powiększających się coraz bardziej z dnia na dzień cyfrowych kolekcji”. Jestem modelowym przykładem takiego chomika. Do tej pory, kiedy trafiłem na informacje o promocjach cyfrowych wydawnictw, będących zwykle w zasięgu jednego klika to… łapałem się na to niczym mucha na taśmę klejącą posmarowaną muszym feromonem:

Jak widać na wyżej zamieszczonych obrazkach, korzystałem z promocji w cdp, gog, woblinku i oczywiście w steam (tam też mam najwięcej zgromadzonych gier). Jak widać, kupuję i nie gram. Często nawet nie ściągam kupionej wersji. Dotarło do mnie, że analogicznie mam z e-bookami:

Przygotowując się do tego wpisu zinwentaryzowałem swoje sieciowe półki w różnych cyfrowych sklepach. Zapytałem sam siebie, dlaczego właściwie kupuję cyfrowe wersje gier i książek, a potem niektórych nawet nie pobieram ich ze sklepu? Nie potrafię jednoznacznie na takie pytanie odpowiedzieć. Z książkami zwykle bywa tak, że kupuję cyfrowe wersje znanych i lubianych książek, które dawniej już czytałem. Mam na myśli starsze pozycje, których wersje papierowe kupowałem w erze przed Internetowej a dziś już ich nie mam albo nie mogę znaleźć w stojących w piwnicy kartonach ze starymi książkami. Dlaczego kupuję gry, w które pewnie nigdy grać nie będę? Na to nie ma innego wytłumaczenia od tego, że jest to efekt marketingowego prania mózgu.
Od kiedy zdałem sobie sprawę z mojej podatności na takie techniki wpływu, staram się temu przeciwdziałać. Wypisałem się ze wszystkich newsletterów, nie czytam aktualności ani specjalnie „wybranych dla Ciebie” ofert. To nie zawsze jednak działa.
Kilka dni temu trafiłem na promocję „The Witcher 3 preorder”. Przed kliknięciem w „preorder now” powstrzymało mnie to, że nawet szanowny producent tej gry nie potrafi określić wymagań sprzętowych:

Kiedy już zapanowałem na chęcią „preorder now” przyjrzałem się tej promocji bliżej. Okazało się, że oprócz preodera jest jeszcze przedsprzedaż. Mam oczywiście na myśli, że wersję polska można kupić w przedsprzedaży a wersję angielską w preorderze:

Polska wersja kosztuje 129,99 zł a angielska 35,99. W dniu, kiedy wykonałem powyższe zrzuty ekranu PayPal przeliczał 1 dolara na 3,30 zł a w kantorze Alior Banku można było kupić 1 dolara za 3,18 zł. Jak widać, wersję anglojęzyczną można kupić prawie 10% taniej niż wersję polską. Jak to możliwe, że polski producent sprzedaje grę w języku polskim drożej niż wersję anglojęzyczną?

Wszystko co wyżej napisałem NIE DOTYCZY cyfrowych wersji gier na konsolę XBOX360 – potwierdzam wszystkie spostrzeżenia Docenta. Gry w wersji cyfrowej (na X0), nawet w cenach promocyjnych, kosztują więcej niż egzemplarz w pudełku, dostępny w sklepie po sąsiedzku. Sklep ten, dodatkowo prowadzi komis gier – moim zdaniem warto kupić używane gry- bo wtedy różnicę w cenach potrafią być kilkukrotne. Krótko mówiąc – jak do tej pory, dla konsoli XBOX360 nie kupiłem jeszcze niczego w wersji cyfrowej. Dwa razy zdarzyło mi się uruchomić jakieś darmowe demo.

Z drugiej jednak strony – chomikowanie najwyraźniej dotyczy także i gier w pudełkach.
Z widocznych na powyższym zdjęciu gier – uruchomiłem żeby zobaczyć co to – dziesięć. Grałem – mam na myśli, że skończyłem całą grę – w tylko jedną…

 

oprogramowanie gry inne

Komentarze

0 nowych
MaXDemage   18 #1 03.09.2014 15:06

...i niech zgadnę. Pewnie Xcoma :D
Właściwie to widzę że podobnie jak ja na steamie masz wiecznie zainstalowanego UFO. Bo nigdy nie wiadomo kiedy najdzie ochota ;>

A podsumowując zgadzam się w pełni, po prostu jesteśmy chomikami podatnymi na pranie mózgów. W tym jednak jest różnica iż cyfrowe wersje naszych kolekcji nie zajmują nam miejsca na półkach. A to niezwykle istotna zaleta.

gowain   19 #2 03.09.2014 15:16

Ja tam wolę kupować na xboxa cyfrowe wersje, jak są oczywiście jakieś promocje. Odpada wstawanie z kanapy, żeby zmienić płytkę w konsoli jak się nam znudzi jedna gra :P A można dorwać fajne promocje - tydzień temu kupiłem FarCry 3 za 34,50zł, wcześniej Forze Horizon za 33zł, Dead Island Riptide itp. itd. Taniej niż wersje pudełkowe.

januszek   19 #3 03.09.2014 15:16

@MaXDemage: Tak, Xcoma ;P Swoją drogą kupiłem wersję na PC, kupiłem potem wersje na X0... Teraz muszę dokupić nową wersję Xcoma na Xboxie bo nowa jest razem z dodatkiem, który w wersji PC jest tylko dodatkiem a na X0 ten dodatek nie występuje jako samodzielny dodatek ;P Krótko mówiąc, posiadacze konsoli od MS są krojeni przeokropnie ;)

Jusko   13 #4 03.09.2014 16:29

Sam jestem po części chomikiem growym, ale to ze względu na Bundle - czasem interesuje mnie z niego jedna gra, ale kupuje się całym pakietem.

Długi czas, w zasadzie jakieś 13 lat grałem tylko w pudełkowe wersje gier - PC, PS2, PSP, PS3, Wii (dyskietek czy kaset albo kartridży z epoki NESA i Commodore 64 nie wliczam). Doliczmy jeszcze książki. W zasadzie jeszcze jakiś rok temu planowałem nowy regał dokupić na te cuda.

Wszystko jednak zmieniło się wraz z małą przeprowadzką - te wszystkie graty zajęły sporo pudeł i wtedy dopiero zaskoczyłem, że dystrybucja cyfrowa to jest to. Na Steam mam ~60 gier i nie wyobrażam sobie jeszcze tylu pudełek.

W ramach czystek pozbyłem się PS3 i Wii, sprzedałem sporo gier na PS2 niemal za bezcen, w kolejce PSP. Kłopot tylko z grami PC, bo te ciężko sprzedać no i za max parę groszy (ciężko je sprzedać też, bo piractwo).

Co prawda kupuję teraz często cyfrowo, ale tylko do granicy 100zł - powyżej wolę mieć pudełko zamiast jakiegoś wirtualnego ISO a nawet i nie, bo gry na Steam czy z PS Store nie ściąga się namacalnie w formie plików do archiwizacji na płytce czy pendrivie. Niemniej kupowanie takiego wirtualnego produktu nie jest tym samym - brakuje namacalnie płytki i pudełka w dłoni, że ta gra czy książka są naprawdę Twoje. Buszowanie po półkach sklepowych i stanie w kasie z pudełkiem to zupełnie coś innego niż kupowanie jakiejś tam cyfrowej gry :-)

No i odwieczne pytanie - co z moimi grami, kiedy Steam czy PS Store się zmyją? No właśnie - gry w pudle czy fizycznej książki nikt nam nie zabierze. I dodatkowo gry fizyczne można jeszcze jakoś odsprzedać - kiedy nakupimy cyfrowo gier za fortunę na konsolę a pozbędziemy się sprzętu - no to problemik ;-)

Jedno, czego cyfrowej dystrybucji nie mogę wybaczyć to tego, że odchodzi problem finansów na tłoczenie i dystrybucję, a ceny jednak jakoś się nie zmniejszyły :-/ Zatem niskie ceny dystrybucji cyfrowej to była w zasadzie taka ładna bajka na pijar, kiedy ta metoda wchodziła w użytek.

Autor edytował komentarz.
xywa11   9 #5 03.09.2014 16:31

Ja mam tak samo ale tylko w tedy, kiedy jest jakaś promocja, np TL za free, w tedy się nie zastanawiam, tylko klikam dodaj i leży to na dysku, czasami nawet na Macu :'D i leży i nawet nie zainstaluję tego :p. Ostatnio kupiłem 4 książki, które czekają na przeczytanie i dwie gry TW2 i ASCIII, eh, nie czuć klimatu pierwszej części, a wieśka jeszcze nawet nie odpakowałem, pozdrawiam :P.

Over   9 #6 03.09.2014 16:46

Na marketing trzeba być odpornym psychicznie, ale że ludzie dzielą się na ludzi i ludzi to nawet gdyby promocją był produkt droższy niż normalnie a my byśmy o tym nie wiedzieli to i tak człek kupi no bo "promocja" ale taki już jest żywot jednostek chomików tylko jak chomika spotka Kot to już nie będzie tak kolorowo....

maciekmm_tk   2 #7 03.09.2014 17:10

" 35,99. W dniu, kiedy wykonałem powyższe zrzuty ekranu PayPal przeliczał 1 dolara na 3,30 zł" Ja na GOGu widzę pre-ordera po 35,99€, a nie dolary :)

corrtez   12 #8 03.09.2014 17:20

@Jusko: ""co z moimi grami, kiedy Steam czy PS Store się zmyją?""
Stracisz je. Tak naprawde nie jestes ich wlascicieem tylko je wypozyczasz od nich wiec jak zamkna biznes zabiora tez "twoje" gry.


A co do tekstu to mi juz przeszlo. owszem przegladam newsy i czesto mam ochote cos zakupic ale wiem ze nie bede mial czasu by w to zagrac. Nawet nie moge skonczyc tego co juz mam...

xomo_pl   21 #9 03.09.2014 17:20

@Jusko jak się chce to grę cyfrową można sprzedać (dotyczy PS3/PS4/PSV)- podpowiem, że wystarczy każdą grę na osobnych kontach kupować ;)

@januszek
"Polska wersja kosztuje 129,99 zł a angielska 35,99. W dniu, kiedy wykonałem powyższe zrzuty ekranu PayPal przeliczał 1 dolara na 3,30 zł a w kantorze Alior Banku można było kupić 1 dolara za 3,18 zł."

ale na drugim screenie są nie $ a € przecież więc cena PL jest zbliżona...

MaXDemage   18 #10 03.09.2014 17:58

@januszek Trochę o tym krojeniu wiem jako posiadacz PS3. Choć z drugiej strony podstawkę przeszedłem na PC, ale dodatek na PS3 był dużo tańszy niż ten na PC. Stąd dodatek juz na konsoli i w sumie... fajnie było. Oh, do tej pory pamiętam jak postać, której nadałem Twoją ksywkę łoiła Floatery...

@corrtez Ej, my też to mamy. Nie możemy skończyć... ale, cmon, to tylko 5 zł. 5ZŁ! Szkoda Ci na tak fajną grę, a jak kiedyś będziesz chory przez dwa tygodnie i będziesz mógł tylko grać i przejdziesz wszystkie gry, to będziesz żałował. Będziesz: "Czemu ja wtedy nie kupiłem tej fajnej gry w promocji, a teraz jest za 30 zł... "

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #11 03.09.2014 18:50

Ja chyba też jestem "chomikiem" :/

Axles   16 #12 03.09.2014 19:01

@Over kto jak kto ale ty jako wypowiadający się o legalnych produktach o których tu mowa jest trochę nie na miejscu.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #13 03.09.2014 19:32

Ja na szczęście nie jestem graczem praktycznie żadnym, a więc problem kupowania gier na zapas mnie nie dotyczy, a co do książek to ja jestem jednak lekko zacofany, bo jednak papier to jest to.

  #14 03.09.2014 19:45

O też mam Tactical Ops :P A myślałem że jestem jedyny :D

Over   9 #15 03.09.2014 20:08

@Axles: Pobierz, sprawdź kup czy warto wydawać kase na coś co ci się nie spodoba, proste:)
A jak spodoba ci się to po prostu kup i tyle cała filozofia....

januszek   19 #16 03.09.2014 20:24

Faktycznie, mea culpa, pomyliłem EUR z USD. Wersja polska pre-orderowego Wiedźmina jest w takim razie tańsza.

krisp   5 #17 03.09.2014 20:45

Ja codziennie przeglądam oferty na ebookpoint i szukam książek w elektronice w przecenie. Warto bo za 9,90 można kupić coś co kosztuje regularnie nawet 50 zł. W ten sposób już zakupiłem 20 pozycji a przeczytałem z tego koło 5. Może dlatego że to książki specjalistyczne (webdesign i sprawy wokół tego). Ja chomikuję książki jak widać.

corrtez   12 #18 03.09.2014 22:05

@MaXDemage: Chory, dwa tygodnie?! Musialbym byc w szpitalu który pozwala na trzymanie kompa na oddziale. W domu nie da rady.
Max przeciagasz mnie na ciemna strone mocy...

sr57be45   5 #19 03.09.2014 23:09

Pranie mózgu, Kupuj^2 ;)

"Oni żyją" choć z roku 1988 nadal aktualny .

Autor edytował komentarz.
gowain   19 #20 04.09.2014 12:11

@Shaki81 Ktoś moderuje te komentarze?... (nie wiem czy akurat Ty jesteś w tym władny), ale widzę, że już ktoś przekleństwa nawet przepuszcza przez moderację...

Maxi_S   4 #21 05.09.2014 11:20

[cytat Over]
Na marketing trzeba być odpornym psychicznie
[/cytat]

Uhm... tylko że spec od marketingu to nie stereotypowy Cygan sprzedający tombakowe sygnety. Manipulacja, iluzja, koszt alternatywny to słowa-klucze. Znam bardzo rozsądnych i liczących się z pieniędzmi ludzi, którzy dali się nabrać na różne garnki, sztućce, roboty kuchenne itp. Psychologia, ot co. Jedna z podstawowych zasad mówi, że dana rzecz ma dla konsumenta większą wartość niż potrzebna do jej zakupu suma pieniędzy. Nic dodać nic ująć.

januszek   19 #22 05.09.2014 14:33

@Maxi_S: Moim zdaniem tu działa bardzo prosty mechanizm - chcemy kupić coś o czym myślimy, że jest wart 2x za 1x (tak działają wyprzedaże) i jednocześnie nie kupimy za 2y czegoś co warte jest najwyżej 1y (tu mam na myśli cyfrowe gry na x0) :)

MaXDemage   18 #23 14.11.2014 10:55

@januszek A wiesz że dzisiaj/wczoraj wyszedł Xcom Within na mobilnego iOSa i Andka. Tak tylko pytam, bo pewnie tak jak i ja kupisz, no bo choć nie jest w promocji, to trzeba mieć na każdą możliwą platformę. Czyż nie?

No chyba, że poczekamy na promocyjne pranie mózgu ;p

januszek   19 #24 14.11.2014 12:43

@MaXDemage: Czy da się (miodnie) grać na ipadle mini bez retiny!? ;)

MaXDemage   18 #25 14.11.2014 18:22

@januszek: Cóż, nie wiem, jak na iOS, ale na andku działa dobrze.

januszek   19 #26 14.11.2014 18:30

@MaXDemage: nie zasnę dziś przez to... :)

Update: kupiłem... 12 eur i 2 gb do zassania... ;)

ps. To nie jest fair, że tą samą treść muszę kupić oddzielnie na każde używane urządzenie ( PC, XBOX360 i IOS)...

Autor edytował komentarz.
MaXDemage   18 #27 14.11.2014 18:49

@januszek: Znając życie pewni i tak na iOSie lepiej działa. Ohhhh, znowu będzie trzeba przejść misję z kryśkami... aż mnie ciarki przechodzą.

Ale fakt, to, że trzeba znowu kupować mnie smuci. I to wcale nie takie małe pieniądze. ;( Żona mnie zabije.