Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Ściąganie multimediów z Sieci – czy aby na pewno legalne?

Każdy wie, że ściąganie pirackich kopii programów z Internetu legalnym nie jest. Zupełnie inaczej ma się wiedza o ściąganiu z sieci muzyki, filmów albo książek. W ostatnim czasie widziałem w komentarzach wielokrotnie powtarzaną informację, mniej więcej taką: „Ściąganie z Internetu filmów i muzyki jest w Polsce legalne, nielegalne jest tylko ich udostępnianie”... To ogólnik, z którego w praktyce nic nie wynika. Postaram się krótko i zwięźle wyjaśnić o co tu chodzi.

Po pierwsze samo określenie "film/muzyka" to za mało. Trzeba sprawdzić czy mamy do czynienia z utworem (w rozumieniu odpowiednich przepisów). Jeśli tak to prawo autorskie precyzyjnie określa jakie są *legalne* możliwości korzystania z utworu (uwaga: skoro prawo określa legalne możliwości to automatycznie wszystkie inne, nie określone w prawie sposoby *nie będą legalne*).

Mamy więc, zgodnie z prawem, (czyli legalne) dwie możliwości - albo korzystamy z utworu za zgodą Twórcy, albo (to reguluje art 23 ustawy o prawie autorskim) bez jego zezwolenia można korzystać z już rozpowszechnionego utworu w zakresie własnego użytku osobistego (nie wnikajmy bo nie ma takiej potrzeby w kwestie interpretacji co to konkretnie jest użytek osobisty).
Wszystko to w ramach *konkretnych* pól eksploatacji (które wg polskiego prawa autorskiego powinny być traktowane jako *odrębne*).

Wszystko jasne? Dla pewności krótko podsumuję: Ściąganie nierozpowszechnionych wcześniej utworów legalne nie jest. Co to znaczy? Ano to, że ściąganie np. pliku mp3 z utworem, który na terytorium RP (oraz krajów z którymi RP zawarła odpowiednie umowy międzynarodowe), nie został wcześniej rozpowszechniony w ramach odpowiedniego pola eksploatacji zawsze będzie nielegalne.

Co jednak z utworami już rozpowszechnionymi? W tym właśnie miejscu zaczyna problem interpretacyjny bo cześć prawników uważa, że rozpowszechnionym utworem o którym mowa w artykule 23 może być *tylko* ta wersja utworu, która został wcześniej rozpowszechniona *zgodnie* z prawem (czyli za zgodą Twórcy!) w ramach konkretnego pola eksploatacji co niejako automatycznie prowadzi do tego, że do utworów rozpowszechnianych *nie zgodnie* z prawem nie można (zgodnie z prawem) stosować art 23. Inni uważają, że prawo do korzystania z utworów na zasadach art 23 nie zależą od sposobu pozyskania utworu.

Co to znaczy? Jeśli rację mają Ci pierwsi to legalne, w ramach art 23, będzie wyłącznie ściąganie plików zawierających utwory, które w postaci cyfrowej zostały wcześniej rozpowszechnione w Internecie zgodnie z prawem. Wszystkie inne, czyli te utwory, które nie były rozpowszechniane w Sieci za zgodą Twórcy, nie mogą być z niej ściągane legalnie. Jeśli racja jest po stronie tych drugich, to legalnie, w ramach art 23, można ściągać także i te utwory, zostały wcześniej rozpowszechnione ale które do sieci trafiły inną drogą niż za zgodą Twórcy.

Na koniec przykład z życia: w lipcu 2005 pewien polski fan znanego na całym świecie zespołu muzycznego, znalazł na oficjalnej stronie producenta plik, którym okazał się być najnowszy teledysk tego zespołu w wersji produkcyjnej. Fan ściągnął ten utwór, przerobił na mp3 i nagrał na płytę. Potem link do tego teledysku opublikował na forum fanów zespołu (podkreślam: opublikował link do stron producenta).

Producent teledysku uznał, że poniósł straty, które oszacował na 130 tys funtów i złożył do polskiej prokuratury wniosek o ściganie fana (z art 116 i 117 ustawy o prawie autorskim), prokuratura wniosku nie odrzuciła i w efekcie tego w sierpniu 2005 Zespół do Walki z Przestępczością Intelektualną i Internetową Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach podjął działania, które polegały na tym, że przeszukano mieszkanie fana, zabezpieczono dwa komputery i nośniki CD a samego fana zatrzymano i zwolniono dopiero po przesłuchaniu.

W marcu 2006 prowadząca sprawę Prokurator na łamach gazeta.pl powiedziała jakie fanowi postawiono zarzuty: "Został oskarżony o złamanie ustawy o prawach autorskich. Zarzuty są takie, że bez uprawnień rozpowszechnił utwór przedpremierowy i bez uprawnień utrwalił go, czyli ściągnął, przerobił na format mp3 i nagrał na płytę, czym działał na szkodę producentów".

Pod koniec maja 2006 r odbyło się posiedzenie sądu, na którym fan, wymęczony procedurami śledztwa oraz swoistą nagonką medialną (bo w mediach, nie tylko krajowych, szeroko sprawę komentowano i m.in. nazywano go "kryminalistą", redaktor kieleckiego Radia Zet nazwał go "złodziejem" i "hakerem" a światowe portale pisały o sukcesie polskiej policji w ujęciu złego hakera z Kielc) dla świętego spokoju (sam mówił, że nie ma już sił na walkę) dobrowolnie poddał się karze. Wyrok Sądu: 10 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata i 980 zł grzywny.

Polecam lekturę wpisów na blogu prawo.vagla.pl, gdzie całą tą sprawę bardzo rzetelnie udokumentowano. 

Komentarze

0 nowych
blind-oln   7 #1 14.04.2011 14:55

Nie bardzo wiem, po co się nad tym w ogóle zastanawiać. Ci, co koniecznie chcą mieć czyste sumienie i zdobywać filmy, muzykę itp. rzeczy po prostu je kupując lub ściągają jedynie utwory na wolnych licencjach typu Creative Commons. Reszta, która ma gdzieś legalność, po prostu ściągnie z neta. Komu więc potrzeba jest wiedza, które ściąganie jest legalne, a które nie?

Swoją drogą, ciekawa jest sprawa z takim YouTube, które zapisuje filmy w folderze na dysku, samemu automatycznie je ściągając. Odtworzenie takiego pliku na dysku jest już nielegalne. W taki oto sposób użytkownik traci władzę nad bitami zapisanymi na dysku w sposób legalny.

Wolfgar   7 #3 14.04.2011 15:58

Szczerze, to po przeczytaniu dochodzę do wniosku, że jest to wpis o niczym. Nic on nie wnosi do dyskusji. A to, że kłopot z "legalnym pobieraniem" z sieci leży po stronie interpretacji prawa to chyba wiedzą wszyscy i to nie od dzisiaj.

przemek1234   7 #4 14.04.2011 16:17

@blind-oln:
"Odtworzenie takiego pliku na dysku jest już nielegalne."
Który przepis się w ten sposób łamie.

blind-oln   7 #5 14.04.2011 19:04

@przemek1234
Łamie się licencję YT, która nie zezwala na odtwarzanie materiałów tam zamieszczonych w inny sposób niż za pomocą odtwarzacza na stronie YT.

Xelosu   4 #6 14.04.2011 20:30

Powtórzę to co napisałem pod innym artykułem dotycząc mitów.
Pobieranie z internetu (czynność) nie jest nielegalne niezależnie od tego co się pobiera.

A czemu? A z prostej przyczyny, niejednokrotnie nie istnieje możliwość sprawdzenia faktycznej zawartości pliku przed jego pobraniem.
Cóż z tego, że plik się nazywa przykładowo "WoW+Expansions.dvd.rip" jak w środku może być obraz Debiana. Sytuacja może być odwrotna, plik nazwany przez kogoś "Linux.Ubuntu.live." może zawierać film porno.
W sieciach P2P jeden plik może mieć często kilka albo kilkaset nazw. Nikt nam nie jest w stanie udowodnić w sądzie, że pobieraliśmy jakiś plik z intencją łamania licencji czy też prawa.

To tak jakby próbować kogoś oskarżać o kradzież tylko dlatego, że wszedł do sklepu i może tej kradzieży się dopuścić.

Natomiast jak już coś pobierzemy to stajemy się tego "posiadaczami". I tu już są przepisy, które regulują co nam wolno posiadać, a co nie.

Xelosu   4 #7 14.04.2011 20:36

Inny przykład:
Zamawiam w teleserwisie jakiś sprzęt AGD, ale zamiast tego do mojej paczki trafia kilo marychy.
Idziemy na pocztę i po okazaniu awizo POBIERAMY paczkę.
Chyba każdy czuje instynktownie, że nie można nas oskarżyć o to, iż ją pobraliśmy?
Pytanie tylko co z tą paczką (a raczej zawartością) zrobicie potem..

januszek   18 #8 14.04.2011 21:09

@Xelosu: Hmm, obawiam się, że adresat takiej paczki trafiłby do aresztu śledczego na czas wyjaśnianie sprawy ;) Oczywiście jako podejrzany a nie oskarżony ;P

  #9 14.04.2011 22:00

Najgorzej z tą legalnością jest to, że co serwis to inna opinia na ten temat.

Maxi_S   4 #10 14.04.2011 23:52

Ja zgadzam się z Wolfgarem. Nie na darmo do kodeksów dodawane są opasłe tomiska interpretacji i nie na darmo istnieje Sąd Najwyższy, który wydaje opinie w razie zaistnienia wątpliwości. Teksty pisane na zasadzie "a mi się wydaje że...", umieszczane na różnych portalach mogą być traktowane przez jeszcze słabiej zorientowanych od autora jako swego rodzaju "wyrok". Osobiście uważam, że jeśli już ktoś wypowiada się w takich kwestiach, to powinien opatrzyć to odpowiednim "disklajmerem" i zaznaczyć, że wypowiada swoje prywatne zdanie. W przeciwnym wypadku, można nieświadomie wprowadzić kogoś w błąd.

  #11 14.04.2011 23:56

@Xelosu
Akurat wszelkie "pobieranie" w sieciach P2P jest nielegalne, a to dlatego że pobierając plik jednocześnie udostępniamy go innym, a za to grozi już odpowiedzialność karna. Za zwykłe pobieranie (bez udostępniania innym, np P2M czy dyski sieciowe) grozi tylko odpowiedzialność cywilna - czyli właściciel praw do treści może nam wytoczyć proces z żądaniem zapłaty za wykorzystanie treści i nawiązkę. Jeśli chodzi o programy komputerowe (także gry) - ich posiadanie jest nielegalne o ile nie posiadamy na nie ważnej licencji. W takim wypadku żawsze grozi odpowiedzialność karna (najczęściej odszkodowanie dla właściciela praw + nawiązka + grzywna = wielokrotność wartości programu.)

Xelosu   4 #12 15.04.2011 00:04

Musze na wstępnie doprecyzować bo zwrócono mi uwagę, że wyraziłem się nie jasno. Mówiąc o legalności pobierania, miałem na myśli to, że nie jest ono obarczone odpowiedzialnością karną. Jako takie nie jest ścigane z urzędu i nie zajmuje się nim Policja.
Nie oznacza to, że właściciel praw do materiału ściągniętego, nie może dochodzić odszkodowania na drodze cywilnej.
Ale w tej sytuacji to na nim spoczywa ciężar dowodowy.
I tu powstaje sytuacja o której mówiłem, kto udowodni mi w sądzie (bez pomocy policji), że pobierając plik "a9b7" tak naprawdę świadomie pobierałem nową płytę Bibera? Skąd wiadomo, że to byłem ja, a nie jakiś gość, który skorzystał z komputera bez mojej wiedzy? Komputer nie jest urządzeniem/maszyną nad którą właściciel jest zobowiązany sprawować nadzór (jak np. nad bronią czy samochodem).

Co jakiś czas przeglądam EBOS [http://www.ebos.pl/] i jeszcze nie widziałem tam orzeczenia sądowego, w którym skazuje się kogoś za "pobieranie". Mój brat, który w tej chwili jest na stażu w sądzie, też nie słyszał o takim przypadku.

Jakoś niedawno w dodatku do Gazety Prawnej ukazał się podręcznik zatytułowany "Co legalne, co nielegalne w internecie."
Wydaje mi się, że można uznać interpretacje tam zawartą za najbardziej powszechną. A morał związany z pobieraniem w tym Poradniku zawarty jest taki, cytuje:
"W praktyce, jeżeli internauta ściąga pliki na własny użytek w zaciszu domowym, groźba odpowiedzialności odszkodowawczej jest jedynie na papierze".

Osobiście do pozyskiwania muzyki korzystam z programu Audials One. Nie jest to najwygodniejsze narzędzie, ale co poradzić itunes i tym podobne serwisy są u nas blokowane. A tu mam możliwość pozyskiwania muzyki całkowicie legalnie.

Jeśli chodzi o filmy to Kino, albo wypożyczalnia DVD/VOD. Taki film to niezła okazja na spotkanie ze znajomymi. My mamy taki układ, że dzielimy się kosztami wypożyczenia więc oglądamy filmy za grosze.

Oprogramowania roboczego na licencjach Free jest tak dużo i jest już tak dobre, że naprawdę do użytku domowego piracić programy to czysta głupota..

A co do Gier. Osobiście pogrywam głównie w gry MMO, których z racji natury piracić się nie da(jeśli chce się grać na oficjalnym serwerze). Jest tyle darmowych MMO (gPotato, Perfect World, Atari/Cryptic), a wystarczy również odrobina cierpliwości i nawet Hiciory off-linowe można kupować po 69zł..

Ale rozpisałem się trochę nie na temat ;p
W każdym razie nie zawsze to czego nie ma w kk jest moralne.. ale tu już każdy ocenie we własnym sumieniu.

januszek   18 #13 15.04.2011 08:04

@Xelosu: Czy dobrze zrozumiałem, że za legalne uznajesz wszystko co czym z urzędu nie zajmuje się Policja?

januszek   18 #14 15.04.2011 09:30

@Xelosu: Jeszcze jedno - mówisz, że nie widziałeś sprawy, w której kogoś oskarżono o pobieranie.

Była taka sprawa, w lipcu 2005 pewien polski fan znanego na całym świecie zespołu muzycznego, znalazł na oficjalnej stronie producenta plik, którym okazał się być najnowszy teledysk tego zespołu w wersji produkcyjnej. Fan ściągnął ten utwór, przerobił na mp3 i nagrał na płytę. Potem link do tego teledysku opublikował na forum fanów zespołu (podkreślam: link do stron producenta).

Producent teledysku uznał, że poniósł straty, które oszacował na 130 tys funtów i złożył do polskiej prokuratury wniosek o ściganie fana (z art 116 i 117 ustawy o prawie autorskim), prokuratura wniosku nie odrzuciła i w efekcie tego w sierpniu 2005 Zespół do Walki z Przestępczością Intelektualną i Internetową Komendy Wojewódzkiej Policji w Kielcach podjął działania, które polegały na tym, że przeszukano mieszkanie fana, zabezpieczono dwa komputery i nośniki CD a samego fana zatrzymano i zwolniono dopiero po przesłuchaniu.

W marcu 2006 prowadząca sprawę Prokurator na łamach gazeta.pl powiedziała jakie fanowi postawiono zarzuty: "Został oskarżony o złamanie ustawy o prawach autorskich. Zarzuty są takie, że bez uprawnień rozpowszechnił utwór przedpremierowy i bez uprawnień utrwalił go, czyli ściągnął, przerobił na format mp3 i nagrał na płytę, czym działał na szkodę producentów".

Pod koniec maja 2006 r odbyło się posiedzenie sądu, na którym fan, wymęczony procedurami śledztwa oraz swoistą nagonką medialną (bo w mediach, nie tylko krajowych, szeroko sprawę komentowano i m.in. nazywano go "kryminalistą", redaktor kieleckiego Radia Zet nazwał go "złodziejem" i "hakerem" a światowe portale pisały o ujęciu złego hakera z Kielc) dla świętego spokoju (sam mówił, że nie ma już sił na walkę) dobrowolnie poddał się karze. Wyrok Sądu: 10 miesięcy w zawieszeniu na 2 lata i 980 zł grzywny.

Polecam na blogu Vagli, który całą sprawę bardzo rzetelnie wszystko to udokumentował: http://prawo.vagla.pl/node/6496

Wolfgar   7 #15 15.04.2011 10:38

@januszek - Coś nie halo z tą twoją historią. Czy aby na pewno on go znalazł?! Przedpremierowy klip, ot tak sobie leżał na serwerze producenta gdzie każdy miał do niego dostęp? Nie za bardzo mi się chcę w to wierzyć. Albo używał jakiegoś "pająka" do badania serwera albo producent to jakiś kretyn. W każdym razie to, że dostał wyrok nie dziwi mnie osobiście. Gdyby ściągnął i słuchał/oglądał w domowym zaciszu, sprawa rozeszła by się po kościach. A tak udostępnił link do materiału do którego nie mieli dostępu inni użyszkodnicy. To jest zupełnie coś innego niż mówi XELOSU.

@Xelosu: Czy dobrze zrozumiałem, że za legalne uznajesz wszystko co czym z urzędu nie zajmuje się Policja?

Skąd taki wniosek?!

Po za tym jest jeszcze taki aspekt, że mówi się o kradzieży jakiś tam dóbr wirtualnych. Tylko każdy wie, że to nie kradzież. Bo przecież poprzedni właściciel nadal ma swoją kopie. I tutaj też jest pies pogrzebany.

PS.1 Taka ciekawostka, jedną z lepiej zorientowanych osób w polskim prawie "internetowym" jest prowadzący pewien serwis z napisami ;) Szkoda tylko, że ma kłopoty ze zdrowiem na tle psychicznym.

PS.2 Ciekawe jak w tym wszystkim wygląda sprawa używania takich stron jak http://listen.grooveshark.com/#/ . Bo to w sumie jest jak youtube. I na 100% nic nam nie grozi.

parasite85   7 #16 15.04.2011 11:12

Coś mi w tej historii nie pasuje. Albo koleś jest co najmniej dziwny - za cholerę bym się nie przyznał jeśli materiał rzeczywiście w żaden sposób wisiałby niezabezpieczony na oficjalnej stronie zespołu, albo udaje niewiniątko i rzeczywiście tak po prostu sobie nie wisiał.

budda86   9 #17 15.04.2011 11:24

@pclam
'Akurat wszelkie "pobieranie" w sieciach P2P jest nielegalne, a to dlatego że pobierając plik jednocześnie udostępniamy go innym, a za to grozi już odpowiedzialność karna.'

Grozi odpowiedzialność karna za udostępnianie plików? To niedobrze, bo w takim razie dobreprogramy są nielegalne - udostępniają na swoich stronach mnóstwo plików!

Znam też gościa, który udostępnia przez p2p obraz Ubuntu. Muszę zadzwonić do niego żeby przestał, bo jeszcze biedak pójdzie do więzienia...

oprych   12 #18 15.04.2011 11:27

Po pierwsze należy odróżnić odpowiedzialność karną i cywilną.

W przypadku pierwszej (karnej) - jeżeli ściągamy film/muzykę nie ma przepisu, który umożliwiałby ukaranie takiego czynu. Oczywiście pod warunkiem, że nie udostępniamy tego innym osobom w trakcie ściągania albo później. Czyli w skrócie - ściągnięcie przez ftp czy z rapida itp. nie podlega karzę. Kwestią sporną jest umieszczenie np. linków do takich materiałów na ogólnodostępnym forum.

W przypadku odpowiedzialności cywilnej - czyli głównie odszkodowania dla właściciela praw, jest troszkę bardziej zagmatwana, ale jako tako ratuje nas użytek osobisty.

W każdym bądź razie, w Polsce, za ściągnięcie tego typu materiałów z serwerów np. rapida nie było ani jednego wyroku skazującego i z tego co się orientuję nie było takich spraw na wokandzie.

januszek   18 #19 15.04.2011 15:10

@Wolfgar, @parasite85: W przypadku tej sprawy nie ma po co zgadywać, przypuszczać i szukać dziury w całym. Wystarczy poczytać materiały dostępne na blogu, do którego link podałem ;)

januszek   18 #20 15.04.2011 18:50

@Pirx: Z cytatu pani prokurator wynika, że postawiono dwa zarzuty, jeden z nich skomentowałeś a drugi?

oprych   12 #21 15.04.2011 19:17

januszek ale tu nie chodzi o to, że on ściągał ten plik.

Cała machina prawna ruszyła za to, że on udostępnił link do tego utworu. Choć tu najważniejszą kwestią jest w jaki sposób znalazł ten link...

Niepotrzebnie straszysz ludzi i tyle

januszek   18 #22 16.04.2011 06:28

@oprych: "Machina" ruszyła bo dostała wniosek o ściganie. I to obrazuje jak to u nas działa. Jeśli taki wniosek złoży odpowiednio duża organizacja motywując go odpowiednio dużymi stratami jakie "poniosła" to organa nie wnikają w szczegóły wniosku (tak jak w tej sprawie) tylko działają. W taki sposób, że procedury wyjaśniania są dla oskarżonych bardziej dokuczliwe niż ewentualnie późniejsze wyroki.

@Pirx: Nie musisz się niczego domyślać bo u Vagli są nawet zrzuty ekranów... ;)

Torwald   4 #23 17.04.2011 18:44

Ja nie wiem dlaczego uczepiliście się tego, w jaki sposób gość zdobył link do pliku. Co z tego, że na stronie zespołu nie było bezpośredniego linku ? Jeśli plik był wystawiony na serwerze w taki sposób, że KAŻDY user bez dodatkowych uprawnień mógł mieć do niego dostęp (bez przełamywania zabezpieczeń itp. rzeczy - bo to już pod paragraf podpada...), to:
- nie mam pojęcia jak prokuratura mogła uznać wniosek tej firmy o ściganie tego gościa
- administrator (czy inna osoba odpowiedzialna za materiały na stronie) powinna zostać wywalona z roboty z zbity pysk, bo to ewidentnie jej wina

@Pirx - mówisz, że też byś się wkurzył ? Ja bym powiedział (delikatnie), że robisz głupotę wystawiając pliki w ten sposób. Nie od tego są ustawiane uprawnienia dla plików/katalogów na serwerach, żeby ładnie wyglądały - z nich się korzysta. Jeśli ktoś tego nie potrafi, to jest sam sobie winien.

Chcesz przykład ? BMW zrobił nowy samochód, prototypowy. Postawili go sobie przed siedzibą. Ktoś się o tym dowiedział przechodząc tamtędy, zrobił kilka fotek i dał cynk np. na FB.
Po kilku godzinach na miejscu jest kilkadziesiąt osób, telewizja itp.
No i teraz oskarżają gościa za to, że zdradził ich tajemnice firmowe i żądają wielomilionowego odszkodowania.
Głupie, nie ? A ten przykład z teledyskiem zespołu jest identyczny...

PS. Numer IP nie jest i nie powinien być żadnym dowodem w takich sprawach. Nawet jeśli operator ustali kto i w jakim czasie z niego korzystał, to w dobie routerów i dzielenia sieci po WiFi określenie ze 100% pewnością (bo innej nie może być w sądzie...) kto korzystał z danego połączenia jest nierealne.

Torwald   4 #24 17.04.2011 18:55

Jeszcze jedno: kwoty jakich domagają się wytwórnie filmowe i koncerny muzyczne są tak absurdalne, że aż śmieszne.
Genialny przykład: Limeware zostało pozwane przez 13 wytwórni muzycznych, które żądają....uwaga... kwoty od 400 miliardów do 75 bilionów dolarów.

'more money than the entire music recording industry has made since Edison's invention of the phonograph in 1877' - podsumowanie obrony...

Gry kupuję (głównie MMO) muzyki już nie (zwykle). Dlaczego ? Poza nielicznymi wyjątkami, płyty w naszym kraju kosztują chore pieniądze. Nie licząc odpustowych składanek radiowych (tudzież biesiadnych) jeden album kosztuje ok. 50-60zł
w USA są to kwoty ok. $12-$15, taniej niż u nas w kraju... Tylko, że na dokładkę u nich zarobki są trochę inne i te $15 to 2h pracy albo tygodniowe kieszonkowe 'gimnazjalisty'. Jak jest u nas każdy wie...

Wolfgar   7 #25 18.04.2011 00:51

@Torwald. - To teraz inaczej. Masz bmw ale stawiasz je tak, że je widać, ale nie da się zrobić zdjęcia. Ktoś Ci wchodzi do salonu/domu i robi zdjęcie i wychodzi. Czy wszystko jest aby na pewno w porządku?

Jeżeli chodzi o płytki z muzyką w Polsce to jest różnie. Ceny spadły ale za to jakość też. Dla przykładu afera z SP Records które wydawało źle wydrukowane książeczki do CDków. Ostatnio kupiłem płytę t.love po czym okazała się gniotem z DRM...
Choć np O.S.T.R. poleciał ostro po bandzie i zrobił takie wydanie, że kopara opada. Wydanie płyty to koszt poniżej 15zł (przy 2000szt.) i nikt mi nie powie, że jest inaczej. Osobiście znam osobę która zrobiła za tyle krążek a drugi przykład to Małpa który sam sprzedaje swoje płyty (wydane zresztą bardzo ładnie) za cenę właśnie 15zł (podobno nic na tym nie zarabia). Niestety u nas wielkim problemem ceny krążków jest VAT :/ Który na płyty wynosi 23%...

januszek   18 #26 18.04.2011 11:40

@Pirx, @Torwald i @Wolfgar: IMO kruszycie kopie bez sensu bo Vagla udokumentował, (tutaj: http://prawo.vagla.pl/node/5922 ), że omawiany plik był de facto udostępniony na stronie producenta a zamieszczona tam jego nazwa zachęcała odwiedzających stronę do jego pobrania ("click here to download movie"). Udokumentowano także (zrzut ekranu), że link do tego pliku zamieścił na swoich stronach portal Onet.

Xelosu   4 #27 18.04.2011 16:28

Z tą legalnością to jest śmiesznie trochę. Bo Legalność - "Jest to zgodne z prawem działanie podmiotów prawa – zarówno organów władzy publicznej, jak i obywateli." Cytat z serwisu gazetaprawna.pl.

Ponieważ nie ma żadnego* orzeczenia cywilnego sądu w tej sprawie, to nie da się tak do końca powiedzieć czy to legalne czy nie. Przepisy są jak chyba każdy wie niejednoznaczne. A z tego co mi wiadomo jest taka zasada prawna, która głosi że wszelkie niejasności są rozstrzygane na korzyść oskarżonego.

To, że ktoś może się dochodzić jakiś roszczeń na drodze sądowej, jeszcze niczego nie oznacza.

Poza tym, proszę zwrócić uwagę, że ja mówię cały czas o "pobieraniu". Wszyscy, którzy mają zamiar dyskutować niech wejdą na Wikipedię i przeczytają sobie co to jest "pobieranie".
P2P to jest system WYMIANY plików, a nie system POBIERANIA takowych.

*To, że prokurator postawił takie zarzuty nic mi nie mówi. Przydałoby się zobaczyć jakie było uzasadnienie sądu.

Poza tym konstrukcja tego zdania jest myląca:
"(..) utrwalił go, czyli ściągnął, przerobił na format mp3 i nagrał na płytę, czym działał na szkodę producentów."

Tutaj zarzutem jest słowo "utrwalił go" a dalej jest opis procedury jak tego dokonał.

januszek   18 #28 18.04.2011 19:18

@Xelosu: W prawie cywilnym nie ma "oskarżonych" czyli zasada domniemania niewinności tu nie działa (w naszym prawie zaimplementowano to tak, że ciężar dowodu w procesie karnym spoczywa na oskarżycielu). Nie ma także precedensów, więc wyrok jednego Sądu nie musi być brany pod uwagę przez inny Sąd.

januszek   18 #29 18.04.2011 21:45

@Pirx: Przecież chłopaka nie pozwał producent w procesie cywilnym... Przyznał się? Nie. Zgodził się na dobrowolne poddanie karze. Nie chciałbym po raz kolejny odsyłać do linkowanych tu przeze mnie materiałów ale tam jest to wszystko wyłożone i wyjaśnione... Są też cytaty, które wskazują motywy.

Po drugie - nie polemizuje z tezą Xelosu, że samo "pobieranie" nie może być nielegalne (imo to stwierdzenie to ogólnik, w którym brakuje podmiotu) bo ja od początku piszę konkretnie o *korzystaniu z utworu*. Podałem też definicję tego co ja rozumiem jako nielegalne. Prezentuję swoją opinię na ten temat. Nie wymagam aby każdy się ze mną zgadzał ale wymagam aby każdy kto zacznie komentować sprawę wycieku "Precious" dokładnie zapoznał się z tymi materiałami, które podałem zanim zacznie wypisywać wydymane tezy...

januszek   18 #30 19.04.2011 07:06

@Pirx: "Oskarżenie o pobierania" od początku było dla mnie pewnym skrótem myślowym bo paragrafu penalizującego *pobieranie* w kodeksach nie ma. Wydawało mi się to oczywiste. Podałem więc przykład sprawy, w której ciąg zdarzeń rozpoczął się od pobrania publicznie dostępnego pliku.

  #31 07.06.2014 13:53

Ja pobieram muzykę i filmy z http://www.filefox.pl - jestem bardzo zadowolona :) Szybko i wygodnie - tak jak lubię ;)