Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Drastyczna zmiana rzeczywistości

W dzisiejszych czasach człowiek nie ma czasu na chwilę refleksji. Jesteśmy zaganiani, żyjemy z dnia na dzień, a każdy nasz dzień wygląda niemal tak samo. Młodzież jest w nieco uprzywilejowanej sytuacji, cierpiąc czasem na nadmiar czasu, ale niestety przeważnie nie potrafi tego docenić i właściwie wykorzystać. Obecnie jednak nawet młodzież jest zaganiana. Masa dodatkowych zajęć sprawiają, że wolnego czasu prawie nie ma. Dzieci od początku szkolnej edukacji uczęszczają na dodatkowe lekcje angielskiego, a może i jeszcze innego języka, bo znajomość angielskiego obecnie to już standard i żeby się choć trochę wybić do przodu w tym wyścigów szczurów, trzeba wykazać się czymś oryginalnym. Do tego basen, może karate, może jakiś balet i młody człowiek wpada zmęczony do domu, by resztą sił odrobić lekcje i kładzie się spać. Na granie w piłkę, czy jazdę na rowerze często nie ma już czasu. A z dzieciństwa dobrze pamiętam, że to właśnie samotne wycieczki rowerowe stymulowały moją wyobraźnię i skłaniały do refleksji. Pędząc tak przez życie nie zauważamy co się dzieje dookoła nas. Nie zastanawiamy się jak bardzo zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość w ostatnich 3 dekadach, a zmiany są ogromne, wręcz drastyczne.

Nie wierzycie? Wystarczy obejrzeć kilka filmów SF z powiedzmy połowy lat 90-tych by pośmiać się z przestarzałych obecnie wynalazków, które wtedy wydawały się nowoczesne, na miarę XXIII wieku. StarTrek Voyager kręcony chyba w 1995 roku był wyposażony w laptopy tak grube, że obecnie nawet wojsko takich nie używa (wojskowe laptopy są przeważnie grubsze, bo mają dodatkowe wzmocnienia).

Schyłek komunizmu

Handel

Należę do pokolenia JPII i pamiętam jeszcze końcówkę tamtej epoki. Starsi mi ciągle powtarzają, że w latach 80-tych to już nie było komuny, ale moim zdaniem rzeczywistość w tamtym okresie byłą mimo wszystko drastycznie inna niż obecnie. W pamięci pozostały mi jedynie pojedyncze obrazy, lecz to co pamiętam, jest w każdym szczególe tak odmienne niż to, co widzę dziś, że aż dziw bierze, że za mojego, ciągle jeszcze stosunkowo krótkiego życia, tak wiele się zmieniło. Pomijam nawet fakt pustych półek sklepowych, który z perspektywy dzisiejszych czasów jest czymś wręcz niewyobrażalnym i ciężko jest obecnie małym dzieciom wytłumaczyć, że kiedyś właśnie tak było. Jednakże, gdy coś w sklepie było, to w przypadku wielu podstawowych produktów, wyglądało często inaczej niż dziś. Nie było mleka w woreczku, śmietany w plastikowym kubeczku, napojów w kartonie, czy soków w plastikowych butelkach. Mleko i śmietana były sprzedawane w szklanych butelkach zamkniętych pozłotkiem w różnych kolorach.
Pozłotka te były później zbierane w szkołach przy okazji różnych akcji zbierania makulatury. Swoją drogą, punkty skupu makulatury były dostępne praktycznie w każdej dzielnicy, a dziś zniknęły na rzecz duży punktów. Nieco później, na przełomie lat 80-tych i 90-tych zaczął się upowszechniać prywatny handel. Bardzo często sklepikarze zaczynali od sprzedaży prosto z samochodu. Podjeżdżali Starami na targ i prosto z samochodu sprzedawali pieczywo i kiełbasę. Jak już jesteśmy przy handlu, to warto zauważyć, że wielkie centra handlowe są w Polsce wynalazkiem stosunkowo nowym.

Niedostępne produkty

Wiele produktów było kompletnie niedostępnych. Zapomnijcie o cytrusach. Jak miałem jakieś 6 lat, znajomy rodziców przywiózł z NRD banany. Nie byłem zachwycony. Nie byłem przyzwyczajony do tego smaku. Pierwsze banany nie sprzedawały się chyba jednak najlepiej. Nie pamiętam czy były za drogie, czy z innych powodów, ale pamiętam, że kiedyś nasz sklep osiedlowy wyrzucił kilka skrzynek lekko czerniejących bananów. Dzieciaki z całego osiedla zleciały się i rzuciły na te banany, jak na pomoc humanitarną dla trzeciego świata. Podobnie było z wyrobami przemysłowymi. Można je było kupić w Pewexach za dolary, które były drogie i dostępne w zasadzie tylko na czarnym rynku. Do końca życia będę pamiętał mój pierwszy zestaw lego, który dostałem pod choinkę, kupiony za 20 $ właśnie w Pewexie.
Nieodstępnych było wiele rzeczy codziennego użytku. Najbardziej przechlapane mieli jednak studencie z uwagi na brak łatwo dostępnego ksero. Wykłady trzeba było notować, a jak się nie było na wykładzie, to trzeba było ręcznie przepisywać. Obecnie wykładowcy często dostarczają gotowe wykłady w PDFach, gotowe do druku. Nawet ze ściągami się specjalnie nie trzeba męczyć. O Wikipediach i forach wsparcia naukowego już nawet nie wspomnę. Jedyne co się nie zmieniło to zbiór zadań duetu Krysicki-Włodarski z analizy matematycznej. Dobra książka jest nieśmiertelna:)

Blokowiska

Rzeczywistość tamtej epoki to nie tylko specyfika handlu. Nie było samochodów, a właściwie to były, ale w bardzo ograniczonej ilości. Pamiętam, że przed moim blokiem, na parkingu stały przeważnie 3, czasem 4 samochody. Między blokami zbudowano wielki osiedlowy parking na jakieś 200 samochodów, ale przeważnie nie było na nim żadnego, bo wszystkie stały pod blokami. Nie było problemu ze znalezieniem miejsca parkingowego.
Pod każdym blokiem był plac zabaw. Obowiązkowo znajdowały się na nim: piaskownica, ślizgawka, huśtawka i karuzela. Na większych placach zabaw, było więcej instalacji. Obecnie place zabaw można spotkać przede wszystkim na terenie przedszkola, a te osiedlowe zostały zlikwidowane. Zaorano także kilka boisk, powyciągano bramki i kosze. Za moich czasów boiska były tak oblegane, że choć było ich kilka na każdym osiedlu, to często graliśmy mecze z sąsiednim blokiem o prawo do gry na boisku do końca dnia. Teraz dzieci grające w piłkę można zobaczyć tylko na szkolnym orliku. Same bloki były przeważnie obskurne i często nawet nieotynkowane. Obecnie wszystkie zostały pomalowane i wyglądają zdecydowanie lepiej.

Telewizja

Największe zmiany dokonały się chyba jednak w kwestii technologicznej. W latach 80-tych sporo osób miało jeszcze czarno-białe telewizory. O kolorowych rubinach mówiły się, że potrafią wybuchać. Nie wiem ile było w tym prawdy, a na ile była to historyjka wymyślona przez zazdrosnego sąsiada, który oglądał 4 dostępne kanały w podcieniach szarości. Poza jedynką i dwójką była telewizja regionalna oraz Moskwa. Nie wiem czy tak było w całej Polsce, ale u mnie Moskwa była, a w gazecie był program telewizyjny nawet dla 2 kanałów radzieckich. Moskwy nie oglądałem z wyjątkiem 1 maja, gdy o 7 rano leciała transmisja z defilady i można było zobaczyć czołgi i rakiety. Nie jestem pewien czy dobrze pamiętam, ale wydaje mi się, że telewizja nie nadawała non-stop. Pomijam nawet brak transmisji w nocy, ale także w dzień była kilkugodzinna przerwa i wtedy wyświetlała się plansza kontrolna. A jak w trakcie meczu zerwał się sygnał, to pani podstawiała pod kamerę planszę z napisem, że są problemy techniczne. Nie było w zamian komentarza ze studia, tylko gapiliśmy się na tę planszę w z nadzieją, że zaraz zniknie.
Pod koniec lat 80-tych telewizory kolorowe stawały się co raz bardziej powszechne. Pojawiły się także magnetowidy (początkowo tylko odtwarzacze), a swoje 5 minut miały osiedlowe wypożyczalnie wideo, po których obecnie ślad nawet nie został. U mnie na osiedlu były nawet 2 wypożyczalnie. W całym mieście było ich więcej niż aptek. Chwilę później pojawiła się telewizja osiedlowa, czyli protoplasta kablówki. Przeważnie na jednym z bloków na osiedlu stawiano dużą antenę satelitarną (o średnicy około 2 m) i ciągnięto od niej kable między budynkami. Wtedy po raz pierwszy zobaczyliśmy reklamy telewizyjne. Pamiętam jak z zapartym tchem oglądałem niemieckie reklamy margaryny. Furorę robiło także niemieckie koło fortuny, które nieco później pojawiło się także w polskiej telewizji.

Telefony

Może trudno w to uwierzyć, ale telefony stacjonarne także nie były w pełni powszechne. Mieszkałem akurat na takim osiedlu, dla którego zabrakło numerów, a budowę nowej centrali telefonicznej odkładano z roku na rok. W skutek czego pierwszy telefon stacjonarny w domu mieliśmy dopiero w 1996 roku. Wcześniej aby gdzieś zadzwonić, chodziło się przeważnie na pocztę, gdzie trzeba było godzinami czekać w długiej kolejce do dwóch budek telefonicznych. Jak ktoś się już dorwał do telefonu, to potrafił wisieć na słuchawce dobrych 20 minut. Telefony na poczcie były oczywiście na monety, a później na żetony, które można było kupić w kioskach. Karty telefoniczne to już lata 90-te i swego rodzaju moda na kolekcjonowanie zużytych kart. Pojawiły się także czarnorynkowe usługi nabijania kart. Zanim upowszechniły się telefony komórkowe, karty telefoniczne były w powszechnym użyciu mimo posiadania telefonu w domu. Niestety wiązało się to z koniecznością pamiętania numerów telefonów albo noszeniem przy sobie notesu. Kto obecnie zapamiętuje numery telefonu? Ja nie pamiętam nawet do żony, a i ze swoim czasem mam problemy. Pamiętam za to do dziś pierwszy numer telefonu stacjonarnego.

Hobby

W czasach, gdy nie było Internetu, telewizji kablowej, a komputery miało kilka osób w bloku, młodzież i dorośli mieli specyficzne hobby, które dziś zanikły. Najbardziej powszechnym było zbieractwo. Zbierać można było praktycznie wszystko. Dorośli przeważnie zbierali znaczki pocztowe. Młodsi zbierali historyjki z gumy Donald oraz z Turbówek. Nieco później pojawiła się moda na zbieranie puszek po piwie. Nie mam pojęcia jednak skąd ludzie brali te piwa, skoro nie było ich w sklepie.

Komputery

8-bitowce miały swój klimat. Gdy ładowała się gra z magnetofonu na Atari, to wszyscy wychodzili z pokoju, żeby tylko czegoś nie zruszyć, bo ładowanie trzeba było by zaczynać od nowa. Na Commodore trzeba było śledzić kształt poziomych pasów w trakcie ładowania gry. Gdy były poszarpana, to gra mogła się nie wczytać. Przełomem było odkrycie i przekazanie pocztą pantoflową tricku ze śrubokrętem, którym można było regulować głowicę, a tym samym wpływać na jakość pasów. W szkole miałem zaś styczność z polską produkcją Elwro 800 junior, opartą na procesorze Z80, używanym w tamtych czasach przez wiele popularnych konstrukcji typu Spectrum, Timex czy Sinclair.
Lata 90-te to stopniowa popularyzacja PCtów. Internet był raczej niedostępny w domach, ale pojawiły się sieci osiedlowe czy blokowe. Kable sieciowe wisiały sobie swawolnie między oknami albo dachami. Wieszano je nie bacząc na żadne kwestie bezpieczeństwa. Służyły głównie do grania po sieci, aczkolwiek przez krótki okres modne były także czaty użytkowników takiej sieci. Pod koniec lat 90-tych sprawy nabrały tempa i zmiany zaczęły następować błyskawicznie. Upowszechnienie się Internetu po 2000 roku, upowszechnienie się telefonów komórkowych, upowszechnienie się telewizji kablowych, pojawienie się stosunkowo tanich, używanych samochodów, pojawienie się hipermarketów i nagle lądujemy w naszej rzeczywistości.

Przyszłość

Futurologiem nie jestem, ale mogę puścić wodze fantazji i przy okazji tej refleksji nad przeszłością, zastanowić się nad tym jaka będzie przyszłość za kolejnych 30 lat. Co jakiś czas możemy obejrzeć filmik prezentujące wizję przyszłości autorstwa takich gigantów jak Microsoft czy Google albo Samsung.
Bill Gates zapisał się w historii słynnym stwierdzeniem na temat zapotrzebowania komputerów na ilość pamięci operacyjnej. Wielokrotnie wypierał się tych słów. Niemniej jednak nie wierzę także obecnym wizjom Microsoftu na temat wyglądu naszej rzeczywistości za 10 czy 20 lat. Osobiście uważam, że przyszłość jest niezmiernie trudna do przewidzenia, nawet w tak krótkiej perspektywie jak trzy dekady. Rozwój dokonuje się przeważnie w nieoczekiwany sposób. Wiele ciekawych i obiecujących wynalazków, o których moglibyśmy myśleć, że są pewniakami do zdominowania danej dziedziny życia, nie przyjmuje się, choćby ze względów prawnych czy obyczajowych. Kto dziś pamięta Sony minidisc? Technologia była bardzo ciekawa i stała za nią duża, znana firma, ale poszło o patenty i minidisc został ostatecznie odrzucony przez rynek. A był moment, że pojawiało się co raz więcej miniwież z tą technologią i została ona nawet uwieczniona w Matrixie. Jest scena (na początku filmu), gdy Neo przekazuje jakiemuś kolesiowi jakieś tajne dane, zapisane właśnie na takim nośniku.

1. Wydaje mi się, że tablety wyjdą z użycia. Obecnie mamy modę na macane interfejsy, ale noszenie ze sobą czegokolwiek powyżej 5 cali jest niewygodne. Prędzej widziałbym dotykowe telewizory i wszelkie stacjonarne ekrany.

2 i 3 .Rozwinie się sterowanie urządzeń za pomocą mowy, a co za tym idzie upowszechnią się inteligentne domy. Zdecydowanie rozwinie się Internet rzeczy, ale ie w postaci smart zegarków, które są raczej chwilowym trendem, a w postaci programowalnych urządzeń AGD. Ulepszone rozpoznawanie mowy stanie się także impulsem do rozwoju algorytmów tłumaczenia mowy w czasie rzeczywistym. Póki co tłumaczenie nawet tekstu na język polski, daje raczej kiepskie rezultaty, ale sądzę, że za 30 lat ulegnie to zmianie. Dzięki temu będziemy mogli wybrać czy chcemy oglądać film z napisami czy z lektorem, bez konieczności ściągania napisów. Komputery stacjonarne nie znikną, choć prawdopodobnie nieco się zminiaturyzują i nie będą tak gracić pokoju jak obecnie. Być może w przypadku nowych domów będą wręcz gdzieś chowane do piwnicy czy na strych. Granica między desktopem, a innymi urządzeniami zacznie się zacierać ze względu na to, że wszystkie urządzenia domowe będą sterowane jednym zintegrowanym systemem, przez co ciężko będzie w nim wyodrębnić klasyczny desktop. Ponieważ w dużej mierze sterowanie będzie odbywało się za pomocą głosu i dotyku, pozostanie jedynie ekran. Ekran jednakże będzie wyświetlał część systemu zarezerwowaną do użytku "desktopowego". Systemy desktopowe jako takie przestaną istnieć. Zastąpi je szerszy system zarządzania domem z interfejsami zadaniowymi, oddzielnym dla lodówki, a oddzielnym dla ekranu w salonie. Telewizor zostanie zintegrowany w ten system i w zasadzie nie będziemy odczuwać różnicy czy korzystamy z komputera, czy oglądamy telewizję. Wszystko będzie częścią jednego systemu.

4. Samochody nie wymagające kierowcy zaczną się upowszechniać. Początkowo dotyczyć to będzie komunikacji publicznej, ale z czasem także pojazdy prywatne będą zastępowane inteligentnymi wersjami. Głównym argumentem za taką rewolucją będą względy bezpieczeństwa. Podejrzewam jednak, że jeszcze przez wiele dekad, samochody takie będą miały możliwość prostego wyłączenia autopilota.

5. Usługi lokalizacyjne będą jeszcze bardziej powszechne i być może zostaną one usankcjonowane prawnie w sensie zobligowania obywateli do używania takiej czy innej formy lokalizowania obywateli pod pretekstem ładu i bezpieczeństwa publicznego.

6. Zmienią się metody autentykacji i autoryzacji. Ciężko mi powiedzieć co zastąpi obecne standardy, ale login i hasło wyjdą z użycia. Będzie to związane z upowszechnieniem się wszelakich usług świadczonych za pomocą Internetu - w tym również spraw urzędowych.

7. Czasopisma wydawane w formie papierowej wyjdą całkowicie z użycia. Książki papierowe będą nadal wydawane, ale będzie ich znacznie mniej. E-booki przyszłości będą interaktywne i powiązane z materiałami w sieci. Ich forma ulegnie zmianie. Będą bardziej przypominały aplikacji webowe wypełnione określoną treścią, którą będzie można sobie zwijać, rozwijać, a nawet edytować.

8. Dzięki rozwinięciu technologii tłumaczenia głosowego w czasie rzeczywistym, zostanie zainicjowany proces internacjonalizacji uniwersytetów.

9. Wirtualna rzeczywistość się nie przyjmie, jako niezdrowa dla ludzkiej psychiki.

10. Nie przewiduję roku Linuxa w najbliższych 3 dekadach (nie na desktopie). 

inne

Komentarze

0 nowych
gowain   18 #1 17.02.2015 12:47

Czy to nie przypadkiem plac zabaw na LSMie w Lublinie? :)

kaisuj   10 #2 17.02.2015 12:51

@gowain: Zgadza się. Dosyć charakterystyczny, prawda? Na osiedlu Mickiewicza.
Nie podpisywałem, bo osobom, które nie znają miasta i tak nie wiele to powie.

gowain   18 #3 17.02.2015 13:07

@kaisuj: Mieszkałem z 2 lata na Wallenroda, to się przechodziło często koło tego placu :)

En_der   9 #4 17.02.2015 13:22

Przedstawiona przez ciebie historia PRL, po łebkach w wielkim skrócie z dużymi niedociągnięciami, choćby w stwierdzeniu, że w latach 80 to już nie była komuna ;) Prawie wszystko zgadza się ze szkieletem tego okresu. Natomiast co do futurologi, to może się okazać, że dzięki środowiskom liberalnym i ich walce o model świata- kalifat przekreśli te wszystkie wizje i ludzie będą klepać w wolnym czasie wersety koranu, a w pracy latać z bronią i mordować niewiernych.

kaisuj   10 #5 17.02.2015 13:28

@En_der: Napisałem, że starsi ode mnie powtarzają, że w latach 80-tych to już nie była komuna, że to zupełnie inna epoka niż chociażby okres Gierkowski. Swoją drogą te same osoby twierdzą, że nawet w latach 80-tych nie wyobrażały sobie, że komuna padnie, a żołnierz radziecki opuści Polskę (co ostatecznie dokonało się dopiero w 1993 roku, a więc wcale nie tak dawno temu). Wpis ten nie miał na celu prezentacji komuny jako takiej, a jedynie zwrócenie uwagi na fakt, jak diametralnie zmieniła się otaczająca nas rzeczywistość w stosunkowo krótkim czasie oraz na fakt, iż zmiany te dotyczyły praktycznie każdego aspektu tej rzeczywistości - nie tylko wymiaru materialnego, technologicznego czy nawet społecznego, ale także mentalnego.

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #6 17.02.2015 13:45

@kaisuj: Wiesz z perspektywy tamtych minionych lat, to mogę z własnych doświadczeń powiedzieć, że prawdziwym czasem zmiany mentalności i sytuacji materialnej wielu osób było dopiero otwarcie Polski na Europę i świat. Cały ten okres lat 90 to jedno wielkie bagno.

Autor edytował komentarz.
MiL-   8 #7 17.02.2015 14:19

@gowain: Ja tamtędy często przechodzę :)

eimi REDAKCJA  16 #8 17.02.2015 14:28

Czyli mieliśmy drastyczną rewolucję - a przyszłość ma być powolną, nijaką ewolucją tego co jest? :D=

pocolog   11 #9 17.02.2015 14:34

Ciekawy tekst, ale mogłeś go zakończyć przed wypunktowywaniem ;)

neXt___   11 #10 17.02.2015 14:35

Fajny wpis. Co do tabletów, niedawno wczytałem wypowiedź jakiegoś bzdurolgoa, tfu, futuroloa, który twierdził, że tablety w przeciągu kilku lat całkowicie wyprą PC-ty, laptopy i nawet smartfony. Nie wiem z jaką firmą sympatyzował, ale raczej nie miał równo pod swą łysą czachą.

januszek   18 #11 17.02.2015 15:01

Och… po prostu w PRL nie mieliśmy normalnie wymienialnej waluty tylko bilety wewnętrznego obiegu. Dlatego samochód kupiony w salonie można było sprzedać na giełdzie za 5 razy tyle a kolejki nie stały „do pustych sklepów” tylko w oczekiwaniu na dostawę (jak się wtedy mówiło: „rzucą towar”) :)

desert13   8 #12 17.02.2015 15:18

ja z lat 80tych nie pamiętam nic, urodziłam się w grudniu 1989r., ale historyjki Donalda były jeszcze słynne, gdy byłam we wczesnej podstawówce i tak, miał je każdy. :D
Co do wypożyczalni wideo, z tego co kojarzę, w Toruniu jest jeszcze jedna, taka ogromna i chyba nadal ma się całkiem dobrze. :)

hind   2 #13 17.02.2015 15:20

Co do tabletów, to się nie zgodzę. Jeszcze bardziej się spopularyzują z tym że muszą się bardziej integrować z otaczającą rzeczywistością (np. integracja z komputerem domowym).
Smartfony są fajne, ale jednak do większości rzeczy mają za mały wyświetlacz. Może wizja Ubuntu z przekształcającym się telefonem w pełnoprawny komputer się ziści (asus padfone).

kaisuj   10 #14 17.02.2015 15:26

@eimi: Ciężko powiedzieć jak będą następować zmiany, aczkolwiek w Polsce tempo zmian było w dużej mierze spotęgowane zmianami ustrojowo-politycznymi. Goniliśmy i ciągle trochę gonimy zachód, więc pomimo szybkiego tempa zmian technologicznych, mamy relatywne spowolnienie.
Historia pokazuje, że jeden genialny wynalazek, pociąga za sobą szereg innych, dzięki czemu mamy spory skok w postępie, swego rodzaju rewolucję, a później następuje okres spowolnienia aż do wynalezienia kolejnego, przełomowego odkrycia. Takim wynalazkiem był ostatnio Internet, który nie tylko skomunikował ludzi, ale też stworzył pośrednio nowe potrzeby, produkty, usługi, które wcześniej nie istniały, co z kolei napędziło rozwój w pokrewnych dziedzinach - głównie w elektronice i programowaniu. Obecnie jednak wydaje mi się, że mamy okres spowolnienia. Kolejne smartfony różnią się od poprzednich szczegółami wykonania czy wersją Androida, a spece od reklamy starają się nas przekonać, że Galaxy S6 jest rewolucyjnie lepszy od S5.

@hind: Dlatego moim zdaniem tablety zostaną zastąpione dotykowymi ekranami stacjonarnymi, czyli wbudowanymi w urządzenia domowe typu lodówka, albo po prostu w meble czy ściany. Będziemy otoczeni ekranami i nie będziemy ich nosić. Telefon to inna sprawa.

Autor edytował komentarz.
  #15 17.02.2015 15:41

@kaisuj: Zdjęcie sklepu "PEWEX" pochodzi z polowy lat 70-tych!W latach 80-tych dostarczano jeszcze często mleko prosto do domu,bywało że już skwaśniałe a to co nazywasz różnokolorowym pozlotkiem było folią aluminiową której kolory oznaczały zawartość tłuszczu.Samobsługowe Supersamy z lat 70-tych porównywalne z obecną Biedronką czy inną siecią miały już najlepszy okres za sobą.Wiele sklepów tej sieci mieści się obecnie w pomieszczeniach po Supersamach z lat 70-tych.Wspomniany Mini-Disc miał wtedy jednego konkurenta była to DCC teoretyczny następca kasety kompaktowej.Oba systemy odeszły nie zpowodu patentów ale rozwoju miniaturowych dysków twardych i pamięci Flash.

  #16 17.02.2015 15:52

Wybiegacie w przyszłość tak daleko, a na chwilę obecną nikt nawet nie wpadł na tak prosty pomysł jak opcja "oznacza SMS jako nieprzeczytany" :( naprawdę nikomu tego nie brakuje?
Ja osobiście cudów w przyszłości bym się nie spodziewał. Póki co ludzie tak eksploatują ziemię, że prędzej zabraknie materiałów do produkcji, a świat dookoła będzie brudny i śmierdzacy. I niestety, może to się posunąć tak samo szybko jak rozwój na przestrzeni ostatnich dekad.

  #17 17.02.2015 16:00

@desert13: Wypożyczalnie Video przeszły na DVD,do tego to co było wtedy na Video to teraz leci w TV np. Rambo,Rocky.Najbardziej odczuwalne zmiany w IT to zanik prasy komputerowej.Secret Service,Gambler,Bajtek-wychodziło tego trochę,teraz może wychodzi 3-4 pisma,zastępowały one wtedy internet,który nie był jeszcze powszechny,brak towarów był przez to,że cała gospodarka podlegała ZSRR,nie było swobodnego handlu,złoty był śmieciem poza granicami Polski,liczył się tylko drogi wymienialny Dolar Amerykański,czy Marka Zachodnioniemiecka - to czasy przed euro,kupywało się wymienialne waluty po kursie czarnorynkowym,to tak jakbyście za 1 euro płacili 10 PLN

jasieczek   6 #18 17.02.2015 16:13

@kaisuj: Zdjęcie sklepu "PEWEX" pochodzi z polowy lat 70-tych!W latach 80-tych dostarczano jeszcze często mleko prosto do domu,bywało że już skwaśniałe a to co nazywasz różnokolorowym pozlotkiem było folią aluminiową której kolory oznaczały zawartość tłuszczu.Samobsługowe Supersamy z lat 70-tych porównywalne z obecną Biedronką czy inną siecią miały już najlepszy okres za sobą.Wiele sklepów tej sieci mieści się obecnie w pomieszczeniach po Supersamach z lat 70-tych.Wspomniany Mini-Disc miał wtedy jednego konkurenta była to DCC teoretyczny następca kasety kompaktowej.Oba systemy odeszły nie zpowodu patentów ale rozwoju miniaturowych dysków twardych i pamięci Flash.

kaisuj   10 #19 17.02.2015 16:29

@jasieczek: Minidisc Sony ma się nijak do dysków twardych, służył bowiem do nagrywania muzyki i miał zastąpić kasetę magnetofonową. Co prawda istniały płyty CD, ale nie miały one możliwości łatwego nagrywania. Minidisc nie tylko umożliwiał nagrywanie, ale także łatwą edycję - przenoszenie i kasowanie zaznaczonych fragmentów nagrania z dokładnością do dziesiątych części sekundy. Do dziś mam mini wieżę sony z tym urządzeniem i kilkanaście "dyskietek". Sony początkowo nie chciało się podzielić swoją technologią, co nie sprzyjało upowszechnianiu się formatu. Chcieli mieć monopol jak na walkmana. W sprzedaży były dostępne discmany - nastepca walkmena z wykorzystaniem minidisc. Cena była jednak stosunkowo wysoko i sprzet kiepsko się sprzedawał. Z czasem licencji udzielono kilku innym producentom sprzętu audio i minidisc pojawiał się głównie w sprzęcie JVC. Ostatecznie jednak pojawienie się odtwarzaczy mp3 dobiło minidisc, a szkoda bo możliwości nagrywania i edycji na tych płytach to super sprawa.

Autor edytował komentarz.
jasieczek   6 #20 17.02.2015 16:43

@kaisuj: To nie zmienia faktu że powstał równolegle z Digital Compact Cassete a następnie ją wyparł.Istniały również odmiany MD digital do rejestracji danych.Zresztą tzw Table of contents ma podobny do dysku twardego.Poza polską( np w niemczech) można było kupić stacje MD- digital do komputerów.Urządzenia MD oprócz Sony produkowała Toshiba,Sharp a także Panasonic - Philips(autor i właściciel DCC)

kaisuj   10 #21 17.02.2015 17:52

@jasieczek: A widzisz, tego nie wiedziałem, choć podejrzewałem, chociażby na podstawie sceny z Matrixa.

jasieczek   6 #22 17.02.2015 18:31

@kaisuj: MD-Data używano w studiach nagrań .Pozwalały na równoczesną rejestracje 4-8 ścieżek audio a także jako stacje fizycznie podobne do stacji CD w komputerach miały pojemnośc ponad 140 mega.Potem wprowadzono HiMD o pojemności 1 giga używane nie tylko do audio ale do zapisu video w kamerach. Tak na marginesie na fotce z pewexu na głową sprzedawczyni stoi magnetofon kasetowy(mono)Panasonic do kupienia w latach 1972-73 za 70 dolarów lub bonów

Autor edytował komentarz.
windowsandlinuxuser   4 #23 17.02.2015 18:45

"Zmienią się metody autentykacji i autoryzacji."

Mimo, że powszechnie się się stosuje w informatyce słowo "autentykacja" to nie jest ono poprawne i nie istnieje w słownikach (przynajmniej w odniesieniu do informatyki). Po prostu ktoś sobie po swojemu przetłumaczył z angielskiego i mu wyszła "autentykacja". Bardziej by tu pasowało "uwierzytelnienie".

A sam wpis bardzo fajny i ciekawy.

kaisuj   10 #24 17.02.2015 18:56

@windowsandlinuxuser: Dziękuję za sugestię. Sprawdziłem w słowniku PWN i jak najbardziej potwierdza on Twoją uwagę: http://sjp.pwn.pl/szukaj/autentykacja.html
Na pierwszym roku informatyki tak mnie uczono podając ten wyraz jako częściej używany synonim uwierzytelniania. Generalnie w informatyce polskie słownictwo się za bardzo nie przyjmuje. Trasowniki, przełączniki i inne międzymordzia brzmią egzotycznie czy wręcz smiesznie. Podejrzewam jednak, że ważniejszą przyczyna jest taka, iż informatycy skazani na czytanie anglojęzycznej literatury wolą posługiwać się terminami anglojęzycznymi. Ujednolicenie słownictwa ułatwia komunikację. Książek polskich autorów jest jak lekarstwo i przeważnie są to leksykony kieszonkowe i cieniutkie ćwiczenia praktyczne, a nie kompletne pozycje obejmujące szeroki zakres zagadnienia. Z tego powodu polskie słownictwo, o ile w ogóle istnieje, nie ma siły przebicia.
Uwierzytelnianie jest moim zdaniem bardziej zrozumiałe dla zwykłego człowieka i samym swoim brzmieniem sugeruje znaczenie tego słowa w odniesieniu do procesu logowania i ograniczania dostępu.

fiesta   14 #25 17.02.2015 19:54

@En_der: "choćby w stwierdzeniu, że w latach 80 to już nie była komuna"

Zacznijmy może od tego że w Polsce nigdy komunizmu (ba nawet prawdziwego socjalizmu) nie było ...

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #26 17.02.2015 20:02

Świetna podróż sentymentalna. Oby.Oby jak najwięcej takich wpisów.
A co do przyszłości to miło sobie pogdybać...

Autor edytował komentarz.
mmm777   4 #27 17.02.2015 20:26

Lemingi czują się świetnie... Przyszłość to tylko fajne gadżety...


Na 24 mln ludzi w wieku produkcyjnym mamy tylko 16,2 mln pracujących, którzy utrzymują 7,4 mln emerytów i rencistów.


W 2040 roku emerytów będzie już 10 milionów, a ludzi w wieku produkcyjnym niecałe 20 mln, czyli 4 mln mniej niż obecnie. Z prognoz ZUS-u wynika, że stopa bezrobocia wyniesie wówczas ok. 6%. Teoretycznie pracujących powinno być mniej więcej tyle samo co obecnie. Jednak znacznie zwiększy się liczba osób, na które trzeba będzie płacić składki. To jednak nie koniec złych statystyk – dwadzieścia lat później liczba ludzi w wieku produkcyjnym zmaleje o kolejne 2 mln.

DonPetch   6 #28 17.02.2015 21:25

Wpis prostaka, który żyję w jakimś wykreowanym przez siebie świecie. Wybacz, nie pojąłem umiejętności czytania i same obrazki dały mi do zrozumienia, jaką ograniczoną istotą jesteś.

kaisuj   10 #29 17.02.2015 21:34

@DonPetch: :) A możesz to jakoś uzasadnić?

DonPetch   6 #30 17.02.2015 21:43

@kaisuj: Obstrukcja nad wizją sprzed 30 lat o technologii za 200 lat wydaje mi się infantylna. To tak jakby na podstawie serialu Gry o Tron wysnuć wniosek, że jest na bazie autentycznych wydarzeń. Oba seriale mają zapewnić rozrywkę a nie sprawdzić przewidywania futurologów.
Jak oglądasz "Szklaną Pułapkę" to też oceniasz co McClane jest w stanie wykonać a co jest fantazją reżysera? No właśnie...

Jeszcze to zachłyśnięcie się gadżeciarstwem. Nie wiem czy ty chciałeś być oryginalny, ale Twoja babcia również mogłaby ci powiedzieć jak świat jej się szybko zmienił sprzed II WŚ i po II WŚ. I to pod każdym względem. Teraz jest to bardziej widoczne, bo masz większy dostęp do mediów...

Ehh... po prostu masz zbyt ograniczoną wyobraźnie by zrozumieć, że ten wpis nie ma sensu. Za 10 lat ktoś to przeczyta i opluje wizjer tektoniczny ze śmiechu widząc jakie swoje "przemyślenia" zamieściłeś.

gowain   18 #31 17.02.2015 21:45

@DonPetch: Ostatnimi czasy to mam coraz większe wrażenie, że to jednak ty jesteś prostak i frustrat... wrzuć sobie na luz.

pocolog   11 #32 17.02.2015 22:30

@gowain: +1

lynx44   10 #33 17.02.2015 23:25

Że tak się przyczepię do Star Treka. Laptopy w Voyager były po prostu słabe. W TNG z lat 80 wszyscy korzystali raczej z krzyżówki tabletu z pda:
http://en.memory-alpha.org/wiki/PADD

Nawet z kolorowym e-inkiem (bo za ekran robiły naklejki :P)

En_der   9 #34 17.02.2015 23:45

@fiesta: Mało mnie to obchodzi, czy to był prawdziwy socjalizm, czy komunizm. Moi przodkowie zawsze byli polakami, chrześcijanami, którym obce były i są wszelkie zboczenia od ideowych po seksualne jednej płci, które jedne jak i drugie uważane za sztuczne mody wywrotowej hołoty. Doprawdy nie wiem co miał znaczyć ten komentarz z twojej strony, ale rozbawił mnie jak kiedyś scena z kultowego filmu Dom, gdzie cieć Popiołek dywagował z pewnym murarzem na temat, czy schody w kamienicy do mieszkania doktora były z marmuru prawdziwego, czy sztucznego- finałem sporu było stwierdzenie, że to czym zrobiono tego pana murarza- to musiało być sztuczne... Więc pójdę tropem Popiołka panie Fiesta - komunizm i socjalizm nigdzie na świecie nie był prawdziwy, bo jego ojciec sam był zrobiony protezą członka :P

PS.
Zawsze zastanawia mnie tylko jedno jak każdy reżim potrafi wyhodować sobie takich ideowców, którzy ślepo i z wiarą potrafią na rozkaz usiąść gołym zadkiem na kaktusie- za kilka przywilejów.

Autor edytował komentarz.
fiesta   14 #35 18.02.2015 06:48

@En_der: "Moi przodkowie zawsze byli polakami, chrześcijanami, którym obce były i są wszelkie zboczenia od ideowych po seksualne jednej płci, które jedne jak i drugie uważane za sztuczne mody wywrotowej hołoty."

Jesteś tego w 100% pewien, czy tylko swoje przeświadczenie opierasz na podstwie gloryfikowanych ustnych podańi pra pra babek czy dziadków??

Bo ja znam np członków ZBOWIDu którzy w okresie wojennym praktycznie mieli pieluchy na pupie, a członkowstwo w związku otrzymali na podstawie opowieści świadka że raz czy dwa zanieśli obiad dla partyzantów stacjonujących w pobliskim lesie.

Pamiętaj o tym (zanim będziesz wystawiał kryształową laurkę swoim przodkom), że to co niekorzystne,wstydliwe w takich przekazach jest skrzętnie pomijane, zaś to co przynosi chwałę niejednokrotnie wyolbrzymiane.

A opowieści pana Popiołka daruj sobie, bo pasują tutaj jak kwiatek do kożucha ....

Tak samo pasuje:
"Bez bramy wejdą chamy" :P:P:P

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #36 18.02.2015 07:56

@fiesta: Widzę, że się z rana zagotował czajniczek :) Tylko z jakiego powodu, czyżby się biegało w młodości z biało czerwonym krawacikiem jako gorliwy aktywista ZSMP? Przynajmniej tutaj wykazujesz tendencje takich ideowych zachowań, co wskazywałoby, że jesteś z ich gliny. O sumienie moich przodków bądź spokojny. Za podstawienie gęby pod darmowy kieliszek nigdy nie musieli odstawiać niedźwiedziego tańca- ponieważ to oni polewali takim ideowcom, nadgorliwcom, a w myślach szczali w mleko ich matek.

fiesta   14 #37 18.02.2015 08:20

W ZSMP nigdy nie byłem (po prostu byłem za młody, a potem za cwany żeby się tam pchać) ale jako członek Samorządu Studenckiego zdarzyło mi się jechać na wakacyjne obozy "Awangarda XXI wieku". Traktowałem to jako wspaniale wczasy, bo zajęcia z cyklu "agitacyjnych" omijało się szerokim łukiem :P

Autor edytował komentarz.
zyrol81   9 #38 18.02.2015 08:26

Co do przyszłości widzę ją trochę inaczej. Ale od początku

1. Tablety raczej długo nie wyjdą z użycia. Co najwyżej zmienią formę. Np na hologram. Obecnie jesteśmy w stanie stworzyć obraz holograficzny nawet wielkości pokoju, jednak technologia jest jeszcze tak młoda, że obraz można wyświetlić zaledwie kilka sekund. Bardzo prawdopodobne wydaje mi się posiadanie zegarka który zastąpi tablet i telefon, ale obraz będzie wyświetlany w formie hologramu. Czy to nadal będzie tablet? Ciężko powiedzieć.
2. Scentralizowany system zarządzania jest już stosowany w niektórych domach. Zapewne więc masz rację. Ale nie widze w tym wszystkim ekranów. Jak wspomniałem w pkt. 1 według mnie wszystko zostanie zastąpione przez urządzenia holograficzne. Dzięki temu znikną z naszych szafek telewizory, wszelkie urządzenia rzeczywiste typu klawiatura. Zostanie to zastąpione przez malutkie oko projektora holograficznego. Zapewne w początkowej fazie samo urządzenie będzie wielkości szafy, ale z biegiem lat będzie się to zmieniać.
Co do sterowania głosem, to pewnie masz trochę racji. Mi sie wydaje, że sterowanie odbywać sie będzie również za pomocą gestów. W obecnych telewizorach już jest taka technologia stosowana. Oczywiście sterowanie głosem też zostanie, jako alternatywna forma komunikacji z urządzeniami. Ale o ile np wygodnie jest, aby komputer automatycznie włączył nam klawiaturę i ekran gdy zasiadamy do biurka, niż za każdym razem o to prosić? Siadasz na krzesełku a przed Tobą zostaje wyświetlony obraz i pojawia się coś na kształt wirtualnej klawiatury. Za pomocą gestu możesz ją przenieść z miejsca na miejsce, obrócić lub zmienić ustawienia przycisków. Obraz monitora tez możesz sobie ustawić na ścianie, biurku lub w dowolnym miejscu przestrzeni. wszystko za pomocą jednego ruchu ręką.
6. Obstawiam tutaj odcisk palca, próbkę dna lub głos. Siadasz przed komputerem, a ten jest w stanie rozpoznać Twoje szczegóły anatomiczne charakterystyczne tylko dla Ciebie. Maszyna będzie wiedziała z kim ma do czynienia i z automatu zaloguje nas na wybrany portal, do banku, czy wyświetli nowe wiadomości e-mail z Twojej skrzynki. Gdy wstaniesz, a na miejscu usiądzie inna osoba automatycznie komputer wszystko dostosuje pod nią - logowania, ustawienia wirtualnych urządzeń czy wygląd. Już teraz znane są urządzenia, które są w stanie rozpoznać właściciela i tylko jemu pozwoli obsługiwać urządzenie, czy np uruchomić samochód. Bez czytnika lini papilarnych, czy plucia na jakieś czujniki. Po prostu wsiadasz np do samochodu, a ten już wie, że jesteś właścicielem i uruchamia silnik. Gdy za kierownica usiądzie obca osoba samochód również to rozpozna i wyślę odpowiednią wiadomość do właściciela oraz zawiadomi odpowiedni służby. Taka technologia zapewne będzie stosowana powszechnie w samochodach przyszłości, ale również w komputeryzacji, czy ogólnie w domu.
7. Czasopisma nie znikną. Bardziej wierzę w coś takiego jak we filmiku - papier zostanie zastąpiony ekranem e-ink zapewne już kolorowym. Już ludzie są w stanie wyprodukować gazetę z takiego wyświetlacza. Wygląda jak zwykła kartka papieru i możesz go zginać, zgniatać i nadawać mu dowolne kształty. Obraz jest wyświetlany jest czarno biały na razie i jeszcze długa droga zanim obraz będzie na tyle płynny aby można było stworzyć ruchome obrazy, pokolorować je i wprowadzić do powszechnego użycia zamiast papieru.
9. Ależ przyjmie się. W naszych domach będzie pełno wirtualnych urządzeń. Znikną tradycyjne sklepy z niektórymi rzeczami a na ich miejsce powstaną sprzedające odpowiedni program do komputera, który zmieni nam tv na większy, albo zamieni telefon komórkowy na nowszy model, czy np będziemy mieli do wyboru 300 rodzai klawiatur komputerowych.
10. Co do roku linuxa? Hm... zapewne, ale puki co inteligentne domy czy tak zwane smart-technologie są sterowane za pomoca linuxa. Windows nie jest na tyle elastyczny, aby zastosować go do sterowania maszynami. Zapewne jednak Windows lub jego następca będzie czymś na zasadzie dodatku, programu, czy platformy. Nie będzie istniał jako osobny sytem operacyjny, ale jako spójny element systemu sterującego.

kaisuj   10 #39 18.02.2015 08:47

@lynx44: W sumie jest to ciekawe, bo Voyager był kręcony później, więc miał większe możliwości techniczne pokazania nowoczesnej przyszłości. Akcja obu serii toczy się mniej więcej w tym samym czasie.

@zyrol81: Dzięki za obszerną wypowiedź. Co prawda kilka spraw widzę inaczej, ale jak już pisałem przewidywanie przyszłości jest arcytrudną sztuka i zapewne obaj się mylimy:)

zyrol81   9 #40 18.02.2015 08:54

@kaisuj: Każdy ma swoją wizje przyszłości. Zapewne obaj mamy rację i obaj się mylimy. :) W końcu Lem też był fantastą, a jednak część jego wizji się spełniła. :)

kaisuj   10 #41 18.02.2015 08:56

@DonPetch: Nie wiem gdzie w tym widzisz infantylizm. Opowieści mojej babci na temat okresu II wojny światowej są, a raczej były dla mnie bardzo ciekawe. Żywa relacja osoby, która żyła w tamtych czasach, świadectwo tamtych czasów z pokazaniem ich odmienności było dla mnie nie tylko interesujące, ale i pouczające. Wydaje mi się, że moje wspomnienia dla kolejnych pokoleń też mogą być ciekawe. A gdybanie na temat przyszłości trzeba traktować z przymrużeniem oka. Nie zgodzę się nawet z Twoim ostatnim stwierdzeniem, że ktoś będzie śmiał się pustym śmiechem z moich wyobrażeń przyszłości. Z dużym prawdopodobieństwem można stwierdzić, iż rzeczywistość okaże się inna, niemniej wiedza o tym jak przodkowie wyobrażali sobie naszą teraźniejszość jest wartościowa, nawet jeśli budzi uśmiech na twarzy. Pomaga bowiem lepiej zrozumieć proces dochodzenia ludzkości do miejsca, w którym jesteśmy obecnie.

windowsandlinuxuser   4 #42 18.02.2015 14:28

@kaisuj: Masz rację. Oczywiście bardzo często polskie wyrazy w informatyce brzmią dziwnie ale w tym przypadku "uwierzytelnienie" chyba brzmi zupełnie normalnie (przynajmniej tak mi się wydaje). No i rzeczywiście ujednolicenie przydałoby się bo sumie taka "autentykacja" jest już na tyle powszechnym słowem, że mogłaby być spokojnie być wpisana do słowników jako poprawne słowo. A ja właśnie dlatego pamiętałem, że "autentykacja" to błędne słowo bo wykładowca kiedyś na wykładzie o tym mówił. No chyba już wystarczy tej dyskusji o języku polskim bo raczej nie po to stworzyłeś ten wpis.

A teraz ważniejsze rzeczy bo dotyczące treści tego wpisu.
Dzięki za wpis, czasami fajnie jest poczytać o tym jak przez lata się pozmieniało. Ja mam takie wrażenie, że to sporo osób wie, że się pozmieniało ale w natłoku obowiązków nawet nie mają czasu, żeby przyjrzeć się temu jak dużo się zmieniło a nawet do niektórych rzeczy już tak bardzo się przyzwyczaili, że wydaje im się jakby mieli je od zawsze i nie wyobrażają sobie życia bez nich.

lynx44   10 #43 18.02.2015 15:20

@zyrol81: "Lem też był fantastą, a jednak część jego wizji się spełniła." Raczej bardzo mała część, głównie idee. Taka 100 000 tonowa rakieta z reaktorem jądrowym otoczonym metrową ścianą cementu wydaję się dziś raczej groteskowa. A potem start tej rakiety z ziemi i ekipa sprzątająca opad radioaktywny po jej starcie :P. Już nie wspomnę o wielgachnych komputerach na karty perforowane na statku kosmicznym, i przeglądanie zdjęć satelitarnych przez całą załogę bo komputery tego nie potrafią. O takich pierdołach jak używanie zwykłych żarówek na marsie nie wspominając.

zyrol81   9 #44 19.02.2015 08:37

@lynx44: Ale rakiety mamy. Pojazdy kosmiczne to raczej też kwestia czasu. Komputery są, w rakietach kosmicznych również. Lem opierał swoje opowieści na swoich czasach. To samo można powiedzieć np o Star Trecku, gdzie już nawet dzisiaj technologia użyta na statku wydaje się być przestarzała. Nostradamus pisał o "ludziach świniach", bo za jego czasów nie było masek tlenowych.. Ale czy to wyklucza spełnienie się wizji? Statki kosmiczne kiedyś będą, dojdziemy do takiej technologii. Ale na pewno nie takie jak pokazali nam w Star Trek. Rakiety są, ale tez nie takie jak u Lema. Komputery są, ale też wyglądają inaczej. Wydaje mi się, że nie chodzi o to, aby wszystko wyglądało dokładnie tak samo jak w fantastyce. Chodzi o to, aby to istniało. Jeśli to nazywasz ideą to się z Tobą zgadzam.

wiewro   2 #45 23.02.2015 08:27

Polityka w dobrych programach to jest to - jak mawiano za komuny.
Proponuję napisać identyczne wystąpienie ale o latach 50-60.
Jak to wtedy było. Gdzie mieszkali Ci ludzie co to potem w blokopwiskach, gdzie pracowali, jakimi jeździli samochodami, jakie mieli komputery i telefony....

teresa54   4 #46 23.02.2015 09:56

bzdety i pierdoły wypisywane przez kogoś kto nie ma zielonego pojęcia o tamtym okresie, wolałbym aby na łamach tego portalu pisać na tematy techniczne

Yansi   10 #47 23.02.2015 11:09

"Nieco później pojawiła się moda na zbieranie puszek po piwie. Nie mam pojęcia jednak skąd ludzie brali te piwa, skoro nie było ich w sklepie."

Przypuszczalnie z koszów na śmieci koło hotelów dla gości z zachodu.

Gumy Donaldy... Wielka szkoda że ich już nie ma wg. mnie najsmaczniejsza guma do żucia. :) I świetne historyjki ze świata Disneya. Teraz tą gumę można chyba jedynie kupić na allegro jako pamiątkę z PRLu z tym że raczej taka 30 letnia guma nie nadaje się już do żucia. :(

kaisuj   10 #48 23.02.2015 11:31

@teresa54: Szczerze? Nie interesuje Cię, to nie czytaj. Uważasz, że wiesz lepiej, to sam napisz. Blogerzy to nie złota rybka, która da Ci to, o czym sobie pomyślisz. A takimi komentarzami tylko zniechęcasz ludzi do pisania czegokolwiek i tym bardziej nie zobaczysz nowych wpisów. Twoja opinia w żaden sposób nie jest konstruktywna. Forma bloga ma to do siebie, że człowiek wypisuje na nim własne refleksje, a nazywanie tego bzdetami i pierdołami jest zwyczajnie niegrzeczne i nieuprzejme. Nikogo nie nakłaniam do czytania tego, co piszę, więc na przyszłość zachowaj takie przemyślenia dla siebie. Nie musisz się z tym obnosić.

  #49 23.02.2015 13:06

Panie Kaisuj. Pan musiał się chować na jakiejś ciężko zapadłej wsi, że Pan w latach siedemdziesiątych banana w swoich okolicach nie widział, tym bardziej nie jadł, albo nie widział Pan mleka w foliowej torebce /bodaj 2,8%/. Ja z lat siedemdziesiątych pamiętam takie mleko doskonale, podobnie jak wspomniane mleko w butelkach.. Nowością w latach siedemdziesiątych były natomiast dla mnie zółte plasterkowane sery przekładane płatkami pergaminu - o dziwo Hochlanda - prawie takie same jak dzisiaj, puszki soków pomarańczowych lub ananasowych Dodoni z Grecji - puszka 480ml bodaj po 7,20 ówczesnych złotych - i stały masowo na półkach aż do roku 1980, magnetofony kasetowe Thomsona MK121, MK122 oraz ekskluzywny - nawet dzisiaj parametry mogłyby niejednego zaskoczyć - sprzęt audio Radmora. Pozdrawiam, Symetria.

  #50 25.05.2015 23:30

O dziwo, mam te same przemyślenia :) W latach 80 tych dostępne były zielone kubańskie pomarańcze. Rarytas stanu wojennego.