Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Windows 8.1 vs. Linux Mint 17 XFCE — porównanie użytkownika cz.2

Na wstępie chciałem podziękować za wszelkie komentarze zamieszczone pod pierwszą częścią porównania.

Ciężko jest nawet w kilku częściach obiektywnie porównać dwa tak różne systemy. Aby takie porównanie było w miarę obiektywne, musiałbym przeanalizować każdy aspekt pracy z oboma systemami, każdy typ programu jakiego używam, a i tak pominąłbym wiele takich, których nie używam, a inni używają i są dla nich ważne.
W tej części porównania chciałem pokazać jak wyglądają wymagania sprzętowe obu systemów, skupić się głównie na porównaniu codziennej pracy z oboma systemami, pokazać na jakie problemy można natrafić. Na koniec spróbuje ocenić komu Linux Mint może się okazać użyteczny i wygodny, a dla kogo Windows jest zdecydowanie nie do zastąpienia.

Wymogi sprzętowe

Nie zamierzam pisać o konkretnych specyfikacjach, bo takie rzeczy można sobie poczytać choćby na stronie producenta, a i tak nie wiadomo jak to się ma do rzeczywistości. Dla ciekawskich podam linki do oficjalnych wymagań Minta 17 XFCE oraz Windowsa 8.1

Nie jestem w stanie w pełni obiektywnie porównać czasu startu obu systemów, ponieważ mam jej zainstalowane na dwóch rożnych fizycznie dyskach. Mint jest zainstalowany na nowszej Barracudzie, więc ma pewną przewagę. Starsza Barracuda z Windowsem 8.1 ma 3-krotnie niższe transfery. Dlatego nie wiem czy takie porównanie ma jakikolwiek sens.
Mint startuje u mnie w 60 sekund od wciśnięcia powera, do pojawienia się pulpitu. Wraz z pulpitem system w zasadzie jest gotowy do działania. Zamykanie systemu aż do zatrzymania dysków, trwa około 8 sekund. Usypianie jest błyskawiczne (2-3 sekundy). Wybudzenia nie potrafię precyzyjnie określić, bo dłużej wybudza mi się telewizor, ale trwa to około 3 sekund.

Problemy z obsługą sprzętu

Zacznę od Windowsa, ponieważ przyjęło się uważać, że Windows jest bezproblemowy. We wszystkich porównaniach z Linuxem pada argument, że Linux to same problemy, że trzeba się z nim namęczyć, że jak coś nie zadziała od razu to jest bardzo trudno to naprawić, podczas gdy na Windowsie wszystko działa zaraz po połączeniu, a nawet jeśli nie, to do wszystkiego są odpowiednie sterowniki. Z mojego doświadczenia wynika, że w dużej mierze jest to prawda. Windows na pewno jest zdecydowanie mniej problemowy pod tym względem, bo jest o niebo lepiej wspierany przez producentów. Nie oznacza o wcale, że tych problemów nie ma. O tym się może tak głośno nie mówi, ale problemy ze sterownikami i niedziałającym sprzętem są na Windowsie całkiem powszechne.
Podam własny przykład z ostatnich miesięcy. Rozwaliło mi się gniazdo w zintegrowanej karcie dźwiękowej. Nie wiem czy ktoś takie rzeczy naprawia, ale ponieważ znalazłem w necie taniego SoundBlastera 5.1, postanowiłem po prostu kupić nową kartę PCI. Kosztowała coś około 40 zł. Wiem, że dźwiękiem nie powala, ale nie o tym ta historia. Odebrałem kartę, zamontowałem i odpalam kompa. Miałem wtedy tylko Windowsa 8.1. Postanowiłem mu dać szansę i przekonać się trochę do niego. Włączyłem wzmacniacz, wchodzę na youtube'a, ale dźwięku niestety nie było. Pomyślałem, że jednak plug-and-play się nie sprawdziło, więc wspomogę się dołączoną płytką ze sterownikami. Poinstalowałem wszystko, co się tylko dało, ale dźwięku jak nie było, tak nie. Pierwsza myśl - dostałem uszkodzoną kartę. Takie rzeczy się czasem zdarzają. Przecież niemożliwe, żeby to była wina Windowsa, skoro zainstalowałem sterowniki producenta z dołączonej płyty.
W zasadzie to już miałem wymontować kartę i jechać z reklamacją, ale coś mnie tknęło, żeby wsadzić płytkę z Live CD Minta. Odpaliłem kompa i do razu przywitał mnie dźwięk cynamona. Okazało się, że Mint bez instalacji, z płytki Live CD, radzi sobie z ta kartą, mimo że nie dostał sterowników producenta. Włączam więc ponownie Windowsa i googluje co jest nie tak. W końcu gdzieś znalazłem linka do japońskiej strony Creativa, gdzie był link do sterowników pod Windows 8, bo jak się okazało te z płytki z ósemką nie grają.
Podobną historię miałem z kartą wifi na USB. Owszem, działała, ale co parę minut zrywała sygnał. Myślałem, że jest uszkodzona, ale na live cd Minta działała bez zastrzeżeń.

No dobra, to teraz parę zdań krytyki Minta, bo tu jest znacznie więcej do napisania. Sytuacja jest złożona. Głównym problemem jest brak wsparcia producentów. Co ciekawe, często Mint radzi sobie znakomicie, nawet lepiej od Windowsa, mimo że tego wsparcia producentów nie ma. Czasem jednak, a właściwie to nawet częściej niż czasem, problemy są i nie wszystkie można łatwo rozwiązać.
Mam w domu tablet graficzny Bamboo pen and touch. Sterowników Wacoma pod Linuxa nie znalazłem. Po podłączeniu tabletu o dziwo od razu działa i to nie tylko piórko, ale nawet obsługa gestów dotykowych. Co więcej, w systemowych można ustawić sobie czułość działania paneli dotykowego, obu końcowej pióra i parę innych rzeczy i to wszystko bez sterowników Wacoma. Szok!

Niestety idealnie nie jest. Po pierwsze nie działa gumka na piórze. Końcówka gumki działa w trybie rysika. Po drugie i co gorsze, w pewnym obszarze tabletu, po zbliżeniu pióra, niezależnie od programu, zmieniają się pewne ustawienia. W MyPaint jest to pędzel, w Photoshopie jest to kolor, w Gimpie jeszcze coś innego. Póki co nie znalazłem rozwiązania. Pod Windowsem tablet po podłączeniu nie działa - w ogóle. Ale na stronie są odpowiednie sterowniki, których zainstalowanie sprawia, że tablet działa absolutnie bez zarzutu i dziwne zmienianie się ustawień nie ma miejsca. A już myślałem, że mam coś nie tak z tym tabletem.
Przykład drugi to urządzenie wielofunkcyjne Brothera. Teraz jest znacznie lepiej, ale do niedawna Brother miał taką jakby ukrytą stronę do obsługi swojego sprzętu pod Linuxem. Była tam garść porad i sterowniki w plikach deb. Teraz Linux wyszedł z podziemia i sterowniki są na tej samej stronie, co dla Windowsa. Co więcej, drukarka i skaner są obsługiwane jedną paczką deb. Instalacja więc trudna nie jest. Jest natomiast inny problem. Po zainstalowaniu sterowników nie chce działać skaner. Długo się męczyłem, próbowałem grzebać w różnych plikach konfiguracyjnych, podążając za wskazówkami tzw. społeczności. W końcu gdzieś znalazłem wskazówkę, by uruchomić program do skanowanie jako root. Pomogło, ale co to za rozwiązanie. Nie dość, że tak się nie robi ze względów bezpieczeństwa, to dodatkowo jest to kłopotliwe, bo właścicielem zeskanowanych materiałów staję się root, więc ja jako zwykły użytkownik nie mogę ich modyfikować, a dodatkowo, jeśli zapiszę je w Dropboxie, to Dropbox nie może ich zsynchronizować. Muszę więc po zeskanowaniu jako root zmieniać uprawnienia zeskanowanych plików. Znów więc grzebałem w różnych plikach i bez efektu, a gdy moja cierpliwość zbliżała się do końca, gdzieś wyczytałem, że Brother obecnie zapewnia paczkę deb, która konfiguruję odpowiednio kwestię zezwoleń dostępu zwykłemu użytkownikowi do urządzenia USB - bo z tego powodu trzeba było odpalać program jako root. Co ciekawie, bezpośrednio ze strony Brother nie udało mi się znaleźć tej paczki, dopiero doprowadził mnie do niej link z jakiegoś niemieckiego portalu. Brother się nie popisał, a ostatecznie baty zbiera system, jako problemowy.
Takich przykładów jest dużo więcej. Legendarne są już problemy z działaniem bluetootha pod Linuxem. Osobiście nie sprawdzałem, ale wierzę na słowo.
W praktyce dużo zależy od tego jaki konkretnie mamy sprzęt. Może się trafić tak, że nie będziemy mieli kompletnie żadnych problemów i wszystko będzie działać równie łatwo i sprawnie jak pod Windowsem, a może nawet lepiej, bo bez konieczności instalacji dodatkowych sterowników. Czasem można mieć niestety pecha, trafić na sprzęt źle wspierany i wtedy zaczyna się szukanie i grzebanie. Mint, podobnie jak wiele innych dystrybucji, blokuje przykładowo niektóre karty wifi. I mimo, że system widzi kartę i jest ona prawidłowo zainstalowana, to nie możemy z niej korzystać. Miałem taki problem w jednym z laptopów della. Rozwiązanie tego problemu nie jest jakoś szczególnie trudne. Trzeba odkomentować jedną linijkę w odpowiednim pliku, ale zanim się do tego dojdzie...

Dostępne programy

Wybór programów użytkowych na Windowsie jest zdecydowanie większy niż na Linuxie i to nie podlega żadnej dyskusji. Windows bez problemu wygra to porównanie chyba w każdej kategorii tematycznej. Trzeba wziąć jednak małą poprawkę na to, że masę dobrego oprogramowania na Windowsa jest płatna. Gdybyśmy porównywali tylko darmowe programy, to wybór nie będzie już tak przytłaczająco wielki, choć nadal spory. Ja jednak nie będę porównywać w ten sposób, bo niby dlaczego ktoś miałby nie płacić za programy, jeśli go na to stać.
Jeśli weźmiemy pod uwagę gry, ta dysproporcja jest jeszcze większa. Owszem, na steamie jest obecnie ponad 500 tytułów na Linuxa, na Dosboxie możemy uruchomić masę starych, ale jarych gierek, a niektóre pozycje całkiem dobrze radzą sobie pod winem. Jest na pewno dużo lepiej niż kilka lat temu.
Mój pierwszy kontakt z Linuxem miał miejsce kilkanaście lat temu, gdy kupiłem jakieś czasopismo komputerowe, do którego była dołączona płyta bodajże z RedHatem. Miałem wtedy chyba Windowsa 98 albo Millenium. Bardzo szybko się zraziłem i to na wiele lat. Instalacja była koszmarna, za nic w świecie nie chciał mi działać Internet, wszystko wyglądało tak obco i w ogóle nie wiadomo do czego służyło. Programy wyglądały prymitywnie.
Od tamtego czasu bardzo wiele się zmieniło i Linux jest obecnie dużo łatwiejszy i przyjaźniejszy, ale na tle dostępnego oprogramowania nadal wypada gorzej od Windowsa.

Czy zatem można uznać Linuxa za nieprzydatnego z tego powodu?

To zależy głównie od tego jakich programów używamy. W większości przypadków znajdziemy pod Linuxem odpowiedniki, które są wystarczająco dobre, a czasem nawet lepsze. Pewnych rzeczy, a zwłaszcza gier, nie zastąpimy niczym.
Warto zapoznać się ze stroną http://alternativeto.net/, na której znajdziemy wiele propozycji alternatywnych programów, względem tych używanych na Waszym systemie.

OFFICE

Produkt Microsoftu jest bezapelacyjnie lepszy do każdego odpowiednika Linuxowego, jaki spotkałem do tej pory. W większości dystrybucji obecnie dostajemy razem z systemem Libre Office'a, który moim zdaniem na potrzeby domowe, ucznia lub studenta w zupełności wystarcza. Zawodowo zdecydowanie wybrałbym MS Office, ale w domu mało kiedy używam wyszukanych funkcji, których brakuje w Libre Office. Jeśli jednak ktoś zupełnie nie może ścierpieć Libre Office'a, jest ciekawa alternatywa w postaci KingSoft Office'a zwanego też WPS Office. Łudząco przypomina on wyglądem pakiet biurowy Microsoftu. Możliwościami jest również zbliżony, choć nie jest jego dokładną kopią. Wersja Pro posiada nawet edytor VBA, co jest wręcz ewenementem. Dla mnie bowiem w pracy możliwość korzystania z ręcznie pisanych skryptów jest największą siłą pakietu MS Office. Sam Iinterfejs WPS Office'a jest po angielsku. Można znaleźć w necie nawet polski słownik do sprawdzania pisowni. Ja jednak nie używam WSP Office, ponieważ u mnie ma on problem z prawidłowym wyświetlaniem niektórych czcionek, w tym z Ubuntu Light, która uwielbiam. Czcionki są źle reprezentowane nie tylko w samym edytorze, ale także na wydruku, jak również w PDFie wygenerowanym przez Writera. Podstawowe czcionki takie jak Liberation czy DejaVu są wyświetla prawidłowo.

GRAFIKA, FOTOGRAFIA

Tak jak LibreOffice nie może się równać MS Office'owi, tak Gimp nie dorówna Photoshopowi. Nikt mnie nie przekona, że Gimp ma pełnię możliwości Photoshopa i że można w nim pracować tak samo wygodnie. Mam legalnego Photoshop Elements i z powodzeniem używam go na Linuxie przez Wine'a. Działa stabilnie i bezproblemowo. Jak do tej pory znalazłem jeden newralgiczny punkt, który powoduje wysypanie się, ale jak jestem tego świadom nie stanowi to problemu. Zresztą na Photoshopie świat się nie kończy. Czy wszyscy muszą używać Photoshopa? Z pewnością nie. Są dostępne na Linuxie inne fajne programy graficzne. Do rysowania jest świetny MyPaint. Można zawsze użyć webowego Pixlr Editor.
Do obróbki zdjęć używam DarkTable. Mnie wystarcza. Czytałem kiedyś recenzję porównawczą z Adobe DarkRoom i DarkTable specjalnie nie odstawał. Z płatnego oprogramowania polecić można AfterShot Pro.

WIDEO

Do odtwarzania multimediów jest całkiem sporo odtwarzaczy. Mamy popularnego VLC, ale także Smplayera czy Totem. W tej kategorii mi osobiście niczego nie brakuje. Do szukania napisów jest Qnapi, który jest takim Linuxowym odpowiednikiem Napiprojekt. Qnapi szuka napisów także w innych serwisach niż Napiprojekt. Potrafi skanować całe foldery i dopasowywać napisy. Mnie osobiście ten program odpowiada nawet bardziej niż oryginalny Napiprojekt. Do edycji wideo mogę polecić OpenShot Video Editor. Jest bardzo intuicyjny i ma podstawowe efekty. Można łatwo pociąć sobie materiał na części, wyrzucić fragmenty (np. reklamy, jeśli nagrywaliśmy coś z telewizji), zastosować przejścia między scenami z efektem ściemniania i rozjaśniania i wiele wiele innych.

Szczerze mówiąc, jeśli ktoś szuka odpowiednika na Windowsie, który będzie darmowy i równie dobry, to będzie musiał się nagimnastykować. Co ciekawe jeśli wejdziemy w kategorię takich programów w dorbychprogramach i zawęzimy do programów darmowych, to okaże się, że jednym z najczęściej pobieranych jest Avidemux - program Linuxowy, który obecnie posiada również wersję Windowsową.

OCR

To jest typ oprogramowania, w którym Windows zdecydowanie miażdży Linuxa. Choć po raz kolejny dodam, że gdybyśmy się zawężali tylko do darmowego oprogramowania, które w dodatku miałoby wsparcie dla języka polskiego, to różowo nie będzie nawet na Windowsie. Ja osobiście używam programiku o nazwie Lios. Nie powala, ale do prostego rozpoznawania wystarcza. Ma obsługę języka polskiego.

AKCESORIA

Linux Mint jest instalowany ze sporą dawką oprogramowania. Jest to bardzo wygodne. Od razu po zainstalowaniu system jest gotowy do pracy. Jest to bardzo wygodne. Na Windowsie czeka nas instalacja aktualizacji, które zaczem zajmują więcej miejsca niż sam obraz systemu, a tych programów dostarczonych z systemem jest nie wiele. W Windows 8.1 jest z pewnością lepiej niż w siódemce. Mamy wreszcie czym czytać PDFy. Jest tylko jeden mały zgrzyt. Program jest w interfejsie Modern UI, a więc uruchamia się strasznie powoli. Niektóre dołączone programy są trochę śmieszne. Przykładowo taki Paint. W zasadzie to nie wiem do czego by go można wykorzystać. Ktoś w ogóle z niego korzysta? Ani w tym coś narysować, ani jakąś obróbkę zdjęcia zrobić. Notatnik dostarczany z Windowsem zdecydowanie pozostał w poprzedniej epoce. Pod Windowsem zawsze używam NotePad++. Domyślny notatnik w Mincie, bije na głowę notatnik windowsowy. To porównanie może wydawać się śmieszne, ale z notatnika korzystam naprawdę często. Mint z kolei ma domyślnie instalowanego klienta IRCa. Młodsi czytelni pewnie nawet nie wiedzą, że coś takiego istnieje. Pamiętam czasy, zanim powstało GG, a ICQ nie było jeszcze modne, ludzie siedzieli godzinami na IRCu, ale teraz? Może na zachodzie jest bardziej popularny...
Mint ma bardzo fajne i przydatne narzędzia dyskowe. Pierwszy program nazywa się po prostu dyski (gnome-disks). Ma on jedną bardzo fajną i przydatną funkcję -dostęp do danych i testów SMART. Wydaje mi się, że na Windowsie aby uzyskać dostęp do takich informacji, trzeba instalować dedykowane oprogramowanie producenta dysku.

Drugim narzędziem jest gparted. Ostatnio była dyskusja na temat gparted i wiele osób narzekało na ten program, ale jak go porównuję z narzędziem windowsowym do partycjonowania, to gparted podoba mi się znacznie bardziej.
Jeśli chodzi o programy typu akcesoria, to na Linuxie pokochałem program Diodon (dostępny z repo). Jest to menadżer schowka pamięci. Jest prosty, ale jednocześnie wygodny i funkcjonalny. Szukam sensownego odpowiednika an Windowsa. Obecnie testuję Ditto, zupełnie mi nie podchodzi.

Dla kogo ten Linux?

Linux ma swoje ograniczenia. Na pewno ma mniejszą bazę oprogramowania. Na pewno częściej zdarzają się w nim problemy z obsługą jakiegoś sprzętu (choć w konkretnych przypadkach bywa odwrotnie). Linux jest na pewno zupełnie inny i nie chodzi mi wcale o wygląd. Linux jest dla ludzi otwartych, którzy nie czują lęku/wstrętu przed czymś innym nowym. A jednocześnie, z moich doświadczeń wynika, że Linux idealnie nadaje się dla tych najbardziej zielonych użytkowników komputerów, dla osób starszych, pod warunkiem, że ktoś im trochę pomoże. Przeciętny zielony użytkownik korzysta głównie z przeglądarki, czasem chce pooglądać zdjęcia, może jakiś film Bardzo rzadko kiedy potrzebuje napisać jakieś podanie czy pismo do urzędu. I właśnie da takich osób Linux Mint jest idealny. Nie są oni narażeni na różne pułapki toolbarów, reklam i całej masy innego złośliwego oprogramowania. Nie trzeba im co tydzień odpalać combofixa i robić przywracania systemu. Wystarczy im pokazać jak korzystać z przeglądarki, wytłumaczyć, że zdjęcia mają w folderze Obrazy, a filmy w folderze Wideo, a te pisma do ZUSu niech zapisują w folderze Dokumenty. I tyle. Na ogół są bardzo zadowoleni, bo wszystko działa szybko i się nie psuje.

Zdecydowanie gorzej jest z tymi użytkownikami pośrednimi, którzy coś tam wiedzą, starają się być samodzielni, ale brakuje im wiedzy, chęci aby zrobić coś niestandardowego. Często też boją się, że coś zepsują. Myślę, że to właśnie do tej grupy docelowej adresowany jest Windows. Bo Windows jest tak zrobiony, by użytkownik jak najmniej miał do powiedzenia. I wielu osobom to pasuje. Wydaje mi się, że takie osoby nie będą zadowolone z Linuxa. I wcale nie chcę nikogo straszyć czy zniechęcać. Po prostu Linux jest inny i w nim naturalnym stanem rzeczy jest to, że to użytkownik ma kontrolę nad systemem, a nie odwrotnie, a co za tym idzie, system trzeba sobie trochę ustawiać pod siebie. Oczywiście można nie robić nic, ale wtedy po prostu pewnych rzeczy nie będzie się miało, np. udostępniania plików po sieci lokalnej.

Linux na pewno nie jest dla graczy. No może co najwyżej dla gracy okazjonalnych i mniej wybrednych :)

Linux moim zdaniem nie sprawdzi się w wielu branżach jako system dla firm, chyba że dana firma zdecyduje się na jakieś rozwiązania dedykowane. Owszem, jest oprogramowanie firmy Lefthand, ale chyba tylko to jedno.

Linux jest moim zdaniem obowiązkowy dla studenta informatyki oraz wysoce polecany choćby jako drugi system dla entuzjastów informatyki. Brak kilku programów nie powinien być moim zdaniem powodem do skreślenia całego środowiska. Dlatego tym nielicznym, którzy są ciekawscy, którzy nie boją się swoich nawyków i są gotowi dać szansę innej filozofii, mogę z czystym sumieniem polecić Linuxa i sądzę, że nie zawiodą się.  

windows linux porady

Komentarze

0 nowych
AntyHaker   18 #1 20.10.2014 14:30

Aj tam, w większości przypadków wszystko zależy i tak od wsparcia producenta ^^ Ofc jeśli chodzi o stabilność, sterowniki, wsparcie etc.

bystryy   10 #2 20.10.2014 14:44

"W końcu gdzieś znalazłem wskazówkę, by uruchomić program do skanowanie jako root"

Kaisuj, wszystkie rady, by robić coś jako root od razu olewaj. Użytkownika dodaje się po prostu do odpowiedniej grupy, dla skanera jest to bodajże grupa "scanning" lub "scanner". Wpisu dokonujesz w pliku /etc/group.

----
PS
Po wpisie dobrze jest uruchomić ponownie komputer.

Autor edytował komentarz.
dragonn   11 #3 20.10.2014 15:02

@bystryy: Czasami brakuje odpowiedniej regułki do udev która nadaje uprawienia urządzeniu żeby grupa scanner miała do niego dostęp ;). Jest to ogólnie częsty problem w urządzeniach wielofunkcyjnych, raz uprawienia do urządzenie dostaje grupa lp (cups używa tej grupy do drukowania) a raz scanner (wtedy nie działa znowu drukowanie). Rozwiązanie jest proste dodanie grupy lp do scanner a scanner do lp :D.

bystryy   10 #4 20.10.2014 15:20

@dragonn: U mnie nie było takiego problemu, ale możliwe, że jest, jako rzeczesz.

  #5 20.10.2014 15:43

Bezpłatne programy do Windowsa, które nie istnieją dla Linuxa. Do konwertowania filmów używam Freemake Video Converter; dla linuxa niczego takiego nie ma. Do OCR używam ABBYY Fine Reader Sprint 6; dla linuxa niczego takiego nie ma, rzekomy OCR nie rozpoznaje żadnego słowa polskiego. Reszta jest OK, chociaż audiokonwerter Audacity działa poprawnie tylko w Ubuntu, w innych dystrybucjach linuxa już nie. Za najlepsze uważam Linux Mint 13 i Ubuntu 14.04; inne Minty o kant dupy potłuc.

lucas__   13 #6 20.10.2014 16:08

Hmm według Steam gier dla linuxa jest w chwili obecnej 733 http://store.steampowered.com/search/?term=&sort_by=_ASC&os=linux&pa...

Tak z ciekawości próbowałeś Kritę jako program do malowania?

@Staryl
http://www.abbyy.com/ocr_sdk_linux/ ?

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #7 20.10.2014 17:12

@bystryy: Dodanie użytkownik do grupy scanner nic mi nie dało. Sprawdziłem czy taka grupa istnieje i istniała.

@lucas__ : Na pewno ta nazwa nie jest mi obca. Nie pamiętam w tym momencie czy miałem to u siebie czy nie. Ale jeśli polecasz to na pewno potestuję, zwłaszcza, że córka poszła do szkoły i co raz mają jakieś konkursy z grafiki komputerowej.

Autor edytował komentarz.
sr57be45   5 #8 20.10.2014 17:40

@kaisuj

Trochę spłyciłeś możliwości Open Shot; nieliniowa edycja video, + efekty z blendera, zapis w dowolnej rozdzielczości i jakości to znacznie więcej niż darmowe odpowiedniki na Windows. W przyszłości pojawi się w wersji dla systemu MS.

http://www.openshotvideo.com

Autor edytował komentarz.
pocolog   12 #9 20.10.2014 17:43

@kaisuj: duzo bledow po edycji powtorzen literowek. Przeczytaj tekst jeszcze raz pod katem korekty ;)

kaisuj   11 #10 20.10.2014 18:20

@pocolog: Przepraszam. Mea kulpa. Siedziałem nad tym tyle godzin, że chciałem to już opublikować. Mój błąd.

flaszer   10 #11 20.10.2014 18:25

Temat wałkowany wiele razy, w sumie nic nowego nie zostało wniesione. Mam tylko pytanie odnośnie ostatniego akapitu: "Linux jest moim zdaniem obowiązkowy dla studenta informatyki" - piszesz z doświadczenia? Mógłbyś rozwinąć?

Severus   4 #12 20.10.2014 18:31

tablety wacoma są wspierane ootb, przez ubuntu, co za tym idzie minta tyż.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #13 20.10.2014 18:45

@flaszer: Tak, piszę z własnego doświadczenia. Uważam, że każdy student informatyki powinien znać Linuxa i to z kilku powodów. Przede wszystkim jako przyszły informatyk prawdopodobnie będzie mieć styczność z Linuxem. Owszem, programista nie będzie zajmować się administrowaniem sieci, ale jako informatyk powinien mieć realne wyobrażenie środowiska innego niż Windows, jego systemu plików, podstawowych usług, ponieważ jest wielce prawdopodobnie że się w swojej pracy zawodowej prędzej czy później z nim zetknie, niekoniecznie na desktopie. Kolejna sprawa, że na studiach informatycznych uczymy się bardzo różnych rzeczy i może okazać się, że Linux ma dobra i łatwe narzędzia, które mogą się przydać. Przykładowo instalacja LAMPa na Ubuntu jest banalnie prosta, a konfiguracja choćby samego Apache'a na Windowsie nieco karkołomna. A taki LAMP może być przydatny przy wielu projektach zaliczeniowych. Oczywiście, że można się uprzeć i wszystkie projekty tworzyć i zaliczać na Windowsie, ale moim zdaniem studia informatyczne tworzą idealną szansę na poznanie czegoś nowego i poznania rozwiązań informatycznych, które są bardzo wygodne.
Poza tym wydaje mi się, że student informatyki powinien się interesować nieco szerzej informatyką niż swoją wąską działką, w której się specjalizuje i nawet jeśli che być np., programistą to powinien mieć ogólne pojęcie o tym jak działają sieci, znać podstawowe zasady projektowania baz danych, tworzenia zapytań, znać właśnie Linuxa, jego system plików.
Inna sprawa, że student informatyki jest właśnie tą osobą, która ma właściwy potencjał by docenić konsolę i przez potencjał całego systemu.

  #14 20.10.2014 20:06

na cholerę "studentowi informatyki" linux, skoro chce być programistą np. .net? przecież ms ma kompleksowe rozwiązania programistyczne: swietne ide + masa bibliotek do praktycznie wszystkiego. a bazy dane można przecież tez obslugiwac pod windowsem, ba - znowu, nawet ms ma swoje wlasnie rozwiązania.

lynx44   11 #15 20.10.2014 20:18

Tak z ciekawości. Mint radzi sobie w standardzie z Androidem podłączonym przez USB? Na Netrunnerze musiałem się trochę naszukać i byłem szczerze zdziwiony że jakikolwiek Linux ma z tym problem.

pocolog   12 #16 20.10.2014 20:36

@lynx44: "mount /dev/sdb1 /mnt/android" nie ma znaczenia jaka dystrybucja bo to kernel obsluguje pamieci masowe ;)

lynx44   11 #17 20.10.2014 21:21

@pocolog: Właśnie że nie do końca, nowe androidy (znaczy mój 4.1.2 ale chyba późniejsze też) łączą się z komputerem przez mtp, a nie jako pamięć masowa. U mnie porostu brakowało jakiejś biblioteki mtp i Android był wykrywany, ale nie szło otworzyć katalogów. To nie był duży problem, ale normalny użytkownik miałby problem.

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #18 20.10.2014 21:53

@Staryl (niezalogowany): "Do konwertowania filmów używam Freemake Video Converter; dla linuxa niczego takiego nie ma"

A frontendy do mencodera? Kdenlive, Cinelerra, Kino... każdy jeden program do edytowania filmów pozwala na konwersję na rożne formaty.

kaisuj   11 #19 20.10.2014 22:06

@lynx44: Ja swojego Galaxy S3 podłączam przez USB i widzi go normalnie jak pendrive'a. Montowany jest z automatu. Większe problemy ma z tym Windows i tam bez Kiesa chyba nie da rady.

Autor edytował komentarz.
  #20 20.10.2014 22:34

@kaisuj: VNC bynajmniej nie służy do oglądania filmów. ;)

Co do Androida i jego współpracy z Linuksami, to wiele zależy od wersji tego pierwszego. W momencie, w którym zaktualizowałem swojego Samsunga S Advance do Andka 4, straciłem możliwość montowania jego zasobów jako zwykłych pamięci masowych. Został mi protokół MTP, z którego pracą bywa bardzo różnie, więc ostatecznie częściej korzystam z (S)FTP - bez kabli i bez problemów. :D

kostek135   8 #21 20.10.2014 22:35

@Anonim (niezalogowany) #14: Po to, że nie każdy chce być programistą MS? IBM, Oracle czy RedHat też zapewnia kompleksowe rozwiązania, o dziwo wszystkie te firmy wybierają Javę jako główny język programowania. I teraz łatwiej będzie znaleźć pracę w technologii jednej firmy, która notabene notuje więcej porażek niż sukcesów, czy wielu firm?

pocolog   12 #22 20.10.2014 22:44

@lynx44: hmm dawno nie potrzebowalem laczyc mojego andka z pc i teraz nie moge odszukac tej opcji ale daje slowo ze na poprzednim androidzie mialem mozliwosc wyboru jak sie ma zachowywac po podpieciu kabla (mtp czy tradycyjna pamiec masowa). Mozliwe ze zrezygnowali z tego rozwiazania.

  #23 20.10.2014 23:09

@kostek135: w .net napisze się aplikacje webową czy biznesową, aplikację na desktop czy na platformy mobilne. Kompleksowe rozwiązanie.

przemo188   8 #24 21.10.2014 00:13

Ja także mam Brothera - DCP 357 C, zainstalowane sterowniki ze strony Brothera - klikalne pliki deb, które tam znalazłem. I o dziwo - program skanlite działa bez problemu.


OCR jest w linuksie i działa zadziwiająco dobrze - właśnie na próbę zeskanowałem tekst i program OCR Feeder bez problemu odczytał cały maszynopis formatu A4, nie poradził sobie jedynie z zabrudzeniami na szybie skanera lub błędami wydruku.

http://imgur.com/uoh0B1D


http://imgur.com/delete/9g2WJEwelr6PprB

System to 64 bitowy Netrunner, sprzęt : dotykowy Dell Latitude XT2 - działa dotyk, piórko, bluetotch nareszcie działa, pod Windowsem 7 nie pracował. Wi-FI także działa jak trzeba - Pod windowsem nie chciał się łączyć z sieciami, dopiero po restartach to się udawało.

Autor edytował komentarz.
nintyfan   11 #25 21.10.2014 08:14

@Anonim (niezalogowany): Pod desktopowymi dystrybucjami Linuksa jest więcej bibliotek niż w rozwiązaniach Microsoftu. Linux też ma świetne IDE, choćby QT Creator czy KDevelop4. Poza tym na Linuksie jest Vala - język wzorowany na C# i Javie, jednak znacznie szybszy.

flaszer   10 #26 21.10.2014 08:49

@nintyfan: Co do IDE, jedne z najlepszych są multiplatformowe np. Eclipse. Co do języka, nie wiem czy jest szybszy, może i tak, ale co z tego, skoro programistów ze znajomością tego języka nikt nie potrzebuje? Chyba, że ktoś chce sobie hobbistycznie klepać w tym języku jakieś projekty w domu.

Autor edytował komentarz.
dr.boczek   8 #27 21.10.2014 09:05

no cóż, zainstalowałem sobie na kompie z win10 linuxa jako drugi system - dla zabawy, bo mam na swoim starym netbooku jakiś tam mint z xfce - tylko dlatego że win7 nie daje rady na takim sprzecie. No ale wracając do desktopa... 3 dni próbowałem napierw uruchomić kubuntu ze sterami grafiki - nie dałem rady, rozdzielczość mi się nieziemsko wypierdzielała a nvidia-xconfig nie potrafiło nic z tym zrobić a że wole linuxy jako serwery to nie byłem zaskoczony tym stanem rzeczy. Oczywiście dużo się zmieniło w dektopowym linuksie, bardzo dużo. Ktoś ostatnio dał wpis o nowym KDE i postanowiłem sprobować, byłem zaskoczony że na moim netbooku tak szybko to śmiga a KDE zawsze miało duże wymagania - stąd pomysl by na stajonarnym zainstalować. Jednek kubuntu nie dało rady a ja nie mam czasu na bawienie się z xorg.conf. Wczoraj zainstalowałem xubuntu do tego driver nvidii i jakoś poszło - oczywiście nie było łatwo bo przecież trzeba się nacudować żeby zamknąć X przed instalacją jednak ostatecznie udało się. Potem trzeba było wydrukować wypowiedzenie umowy dla NC+ (o tak!) i oczywiście drukarkę w kilka sekund dodałem, jednak nie drukowała. Byłem zaskoczony szczerze mówiąc bo pod linux mint nie miałem takich problemów z HP P1005. Dziś jakieś oprogramowanie HP zainstalowałem i poszło. Tylko, że to nie jest desktop dla wszystkich - niestety. Ja sobie poradziłem bo mam z linuksem do czynienia od ponad 10 lat ale te desktopy doprowadzają mnie do szału. Szkoda tylko, że muszę mieć Windows w domu tylko po co, żeby coś zeskanować. Linux naprawdę wymiata i bez żadnych optymalizacji kernela bije szybkością Windows natomiast to jest wciąż magia dla szarego kowalskiego.

  #28 21.10.2014 09:50

System jest tak dobry jak dobre jest wsparcie,to dotyczy nawet Windows,bez tego pod Windows nie byłoby tak dobrze z obsługą urządzeń i nie byłoby tylu programów

kaisuj   11 #29 21.10.2014 09:51

@N/A (niezalogowany): Dzięki za wyłapanie literówki z tym VNC. Własnych błędów się czasem nie widzi:)

Ubbaa   6 #30 21.10.2014 10:31

@Staryl (niezalogowany): Transmageddon ? Próbowałeś a mplayer + mencoder, vlc ? Swego czasu k3b (narzędzie do wypalania płyt) miał plugin do konwersji wideo :)

@kaisuj Niestety Linuksa trzeba trochę poznać. Od czasu kiedy zainstalowałem i skonfigurowałem na komputerze rodziców przestali mieć problemy z komputerem :) Brak dodaktowgo śmiecia, ktore pod Windows instaluje się nie wiadomo skąd. Brak konfliktów na opragramowanou modmów 3G, automatyczna i bezproblemowa instalacja drukarek pod USB. Brak crapwareu, które po 2 latach przestaj być wspierane i tylko rozwala system. Większość rzeczy pod Linuksem da radę zrobć tylko trzeba wiedzieć jak (Twój opis z drukarką)

Gry: Dlaczego zawsze wspomina się tylko o platformie Steam ? A HumbleBundle ? Zazwyczaj dostaję więcej gier pod Linuksa niż na Steam (Anomaly, Machinarium, Shadow Ground, Trine 1).

Autor edytował komentarz.
bystryy   10 #31 21.10.2014 11:00

@dr.boczek: "nvidia-xconfig nie potrafiło nic z tym zrobić"
"trzeba się nacudować żeby zamknąć X przed instalacją"
"pod linux mint nie miałem takich problemów z HP P1005"

1) Program od Nvidii działa bardzo dobrze, ale musi być odpalony jako root, by mógł zapisać ustawienia do xorg.conf

2) Nie trzeba, przed instalacją można albo:
a) uruchomić system w trybie single
b) przełączyć się w tryb tekstowy komendą telinit

3) Ubuntu i jego klony są przereklamowane. W OpenSUSE czy PCLinuxOS takch problemow nie ma, że nie wspomnę o Slackware (BTW, nie zapomniałeś dodać użytkownika do grupy printing?)

pocolog   12 #32 21.10.2014 11:17

@dr.boczek: bo jakis madrala kiedys wmowil calemu swiatu ze komputer nadaje sie dla kazdego szarego kowalskiego i ze nie musi taki kowalski nic umiec ani sie uczyc ;)
Tak samo jak prawojazdy jest dla kazdego i sa kierowcy ktorzy potrafia sobie w aucie dolac plynu do spryskiwaczy i wymienic zarowke (ale tylko z przeodu i to nie zawsze :D)

dr.boczek   8 #33 21.10.2014 11:31

@bystryy:

1) no to wyobraź sobie, że po instalacji sterownikia nvidii nie mam xorg.conf, chciałem sobie tam jakiś czas temu zajrzeć i zrobić kopię na przyszłość ale tego pliku konfiguracyjnego nie ma a sterownik załadowany i ma się dobrze.

2) ja wiem jak uruchomić system w init 3 ale nie wiem czy każdy kto będzie chciał zacząć przygodę z linuxem to ogarnia

3) mint śmiga mi na netbooku od 2 lat i nie narzekam więc nie wiem czy przereklamowane, poza tym chciałem bezproblemowo odpalić kernela od @ext73 żeby zobaczyć jak to śmiga. A usera dodałem do grupy ale nie przyniosło to efektów.

Poza tym uważam, że desktopowy użytkownik nie powinien zajmować się kontem root, edycją xorg, zgadywaniem do jakiej grupy się dodać żeby cokolwiek wydrukować.

Waka   8 #34 21.10.2014 11:40

Też się wypowiem, bo mam Minta od dłuższego czasu i świeży Windows 8.1. Zacznę od tego drugiego, bo trochę pocisnąłem Ósemce w poprzednim komentarzu.

Znajomy kiedyś powiedział, że najnowsza Winda to usprawnienie jądra i spieprzenie interfejsu. Ma w tym bardzo dużo racji, bo Windows 8.1 działa fenomenalnie szybko. Na starym laptopie zastąpił wysłużoną Siódemkę i w porównaniu do niej śmiga, że hej. Co do spieprzenia interfejsu to przy 8.1 MS zaczął naprawiać błędy. Może nie jest idealnie, ale Modern nie jest już tak namolny i nieintuicyjny. Jak się dogra Classic Shell albo inną łatkę przywracającą klasyczne Menu Start to już w ogóle jest przyjemnie.

To tyle superlatywów, teraz problemy. Ósemka przyniosła spore zmiany w bebechach Windowsa przez co niektóre programy mogą niezbyt dobrze sobie na niej radzić. Przykładowo SIW kompletnie sobie nie radzi, a 7-Zip ma trudności z integracją z Windows Explorerem.

Teraz Linux Mint. Jako pochodna Ubuntu (będącego pochodną Debiana) jest to system bardzo przyjaźnie nastawiony do użytkownika. Najlepiej o tym świadczy to, że MS użyczył kilka rozwiązań z tej rodziny Linuksów, mianowicie Sklep i wirtualne pulpity. Czy sięgną po więcej? Zobaczymy.

Czasami w Mincie trzeba wklepać kilka linijek kodu. Nie jest to zbyt uciążliwe i jest potrzebne tylko w określonych przypadkach, ale niektórych odstrasza. Co do bazy aplikacji to rzeczywiście jest mniejsza i niektórych pozycji albo brakuje, albo zamienniki są dużo uboższe. Problem dotyczy głównie programów specjalistycznych, gier i szeroko pojętego oprogramowania biurowego.

Ze sterownikami nie jest tak źle. Może nie są często aktualizowane i gorzej sobie radzą niż windowsowe, ale są. Problem może pojawić się przy starszym i/lub mniej popularnym sprzęcie. Jednak w niektórych przypadkach Mint radził sobie lepiej niż Windows. W produkcie MS instalacja drukarki sieciowej wymaga wiedzy jaki ma się sprzęt i jakie sterowniki do niej pasują, na Linuksie wszystko zrobiło się u mnie z automatu.

AndrzejG   10 #35 21.10.2014 12:01

@kaisuj
Że też nie sprawdziłeś wsparcia dla karty dźwiękowej przed zakupem ;)

Co do sterowników, to też mam w linuksie trochę roboty. Drukarkę mam od Lexmarka - sterownik producenta niby jest, ale zamknięty i przeznaczony dla... Mandrake Linux, więc jest tylko paczka *.rpm, trzeba się z tym trochę pomęczyć, instalować przez CUPS z poziomu przeglądarki, a i tak po tych wszystkich operacjach mogę jedynie powiedzieć, że drukarka "drukuje". Drukuje ale brzydko, nie sprawdza ile ma tuszu, z jakiegoś niepojętego powodu częściej szarpie papier.
Z kombajnem Epsona poszło mi może łatwiej, ale na pewno nie lepiej, drukarka instaluje się automatycznie, ale sterownik... Sterownik próbował zaparkować już zaparkowaną głowicę drukującą. Rezultatem tego działania był potworny zgrzyt dobiegający z urządzenia. Całe szczęście miałem blisko do kabla zasilającego, aby go wyszarpnąć z gniazdka :D

bystryy   10 #36 21.10.2014 12:06

@dr.boczek: 1) Konfigurator Nvidii go utworzy

2) Poprosi kolegę/serwis, tak jak to robi z Windows (gdy nie chce mu się uczyć/szukać)

3) śmiga to pojęcie mocno względne - na DP dla wielu użytkowników śmiga=w ogóle jakoś działa, ja mam trochę większe wymagania. Jak zadałeś sobie tyle trudu, by okiełznać BSD, to i z kompilacją kernela na Linuksie poradzisz sobie bez pomocy @ext73

Było takie distro Linspire, gdzie jedynym kontem w systemie był root, na którym wszystko działało od razu, ale czy to był dobry pomysł dla bezpieczeństwa? Wątpię.

Autor edytował komentarz.
nintyfan   11 #37 21.10.2014 12:36

@bystryy: Nikt z tej dystrybucji nie korzystał. Był to pierwszy system ze zintegrowanym sklepem z licencjami. W OpenSuSE jest grupa users, która jest dodana do drukarek i skanera.

dhor   9 #38 21.10.2014 13:35

Jak bardzo by nie zaklinali rzeczywistości fani przywiązani do wiodących rozwiązań MS, to dla zwykłego usera w codziennej pracy lepiej sprawdza się Linux. Herezja? Piszę to na podstawie obserwacji kilkunastu wdrożonych stanowisk z Linuksem, gdzie obsługujące je panie nie mają przeszkolenia i doświadczenia z Linuksem, a nie przeszkadza im to w pisaniu pism, drukowaniu, czytaniu poczty i ogólnej obsłudze systemu plików (Dokumenty, Pobrane, itp.) swoich obowiązków. Niektóre z tych komputerów działają nieprzerwanie od 2006 roku (rekordzista do marca tego roku, gdy mu się zasilacz spalił).

Wobec powyższego dlaczego to nie Linux dominuje na pulpicie? Problem z popularnością wynika z pewnego ekonomicznego wyrachowania. Promowanie i instalowanie Linuksa jest mało intratne dla firmy obsługujących IT u klienta - liczba wezwań do wirusów/szpiegów i innych niedomagań gwałtownie spada i raz dobrze postawiony desktop linuksowy działa i działa. To gdzie tu zarobek? A mało kto będzie chciał zapłacić np. jednorazowo 1k zł za instalację Linuksa. Dlatego najfajniej sprawdza się to w przypadku obsługi firm przy umowie zryczałtowanej.

Kolejna przyczyna to domorosła fachowość polskich 'złotych rączek', którzy w przerwie pomiędzy tynkowaniem domu, kopaniem studni, projektowaniem płytki drukowanej do obsługi pieca, instalują lub odwirusowują komputer. Nawet na powyższych przykładach widać to doskonale - zaklinanie przez wielu prostej rzeczywistości i w rezultacie doprowadzanie do niestabilności systemu. Np. taka instalacja sterowników NVIDII. Od paru lat nie trzeba już wyłączać serwera X, żeby je zainstalować, ba, mało tego, te sterowniki instaluje się po prostu z odpowiedniego PPA (po dodaniu go do systemu za pomocą Centrum Oprogramowania). A dla leniwych jest instalacja sterownika proponowanego przez system. Ubuntu, Mint (i wszelkie pochodne), Manjaro, openSUSE - tu już dawno rozprawiono się z mitycznymi problemami z instalacją sterowników graficznych. Kwestią jest doświadczenie w użytkowaniu. Jako wieloletni użytkownik Linuksa nie potrafię obsługiwać Windowsa (ostatnio patrzyłem na pulpit jak ciele na malowane wrota, kombinując skąd wziąć jakiś sterownik i jaki to konkretne sprzęt jest zainstalowny w komputerze). Wieloletni użytkownik Windowsa nie obsłuży z marszu Linuksa bazując na swoim doświadczeniu z innego systemu (nazwy programów, struktura plików, atrybuty plików i tak dalej).

Oczywiście nie zawsze jest tak przyjemnie, bo faktycznie niekiedy problemy z drukarkami i skanerami potrafią doprowadzić do złych nawyków. Tutaj nie ma rady - trzeba przed zakupem sprawdzić, który producent jaki support świadczy dla Linuksa (skoro planuje się takiej drukarki używać pod tym systemem).

Dlatego nie widzę większej różnicy pomiędzy wzywaniem do komputera fachowca który usunie z niego wirusy, albo spowoduje, że w przeglądarce nie będzie się samodzielnie otwierało 50 zakładek z roznegliżowanymi paniami a wzywaniem fachowca do ustawienia czegoś w Linuksie. Za wiedzę się płaci. Pisanie, że Windowsa każdy ma w jednym palcu i wszystko sobie samemu można zrobić to ogromne nadużycie, bo chyba nikt nigdy nie musiał obsługiwać firmy/użytkowników dla których zmiana położenia ikony na pulpicie to dramat i blokada możliwości skorzystania z komputera.

nintyfan   11 #39 21.10.2014 14:16

@dhor: Firmy nie preinstalują systemów GNU/Linux z błahego powodu. Większość dystrybucji GNU/Linux jest za darmo, więc po prostu klient czułby się oszukany, gdyby musiał za ten system coś płacić(lub za instalacje). Nikt natomiast nie zna ceny licencji Windows, jaką płacą producenci komputerów, więc można łatwo doliczyć koszt instalacji.

dhor   9 #40 21.10.2014 14:23

@nintyfan: Nie płaci się za Linuksa, tylko za usługę. To, że Linux jest systemem wolnym nie oznacza, że wszelka powiązana z nim działalność będzie wolontariatem. Osoby obsługujące Windowsa też nie robią tego za darmo, dlaczego zatem fachowcy linuksowi nie powinni brać pieniędzy za swoją wiedzę.

nintyfan   11 #41 21.10.2014 15:50

@dhor: A czy ja pisałem, że mają nie brać? Napisałem jedynie tyle, że ludzie czuliby się oszukani. Ja myślę w inny sposób od statystycznego Kowalskiego.

kaisuj   11 #42 21.10.2014 15:53

@nintyfan: "Nikt natomiast nie zna ceny licencji Windows, jaką płacą producenci komputerów, więc można łatwo doliczyć koszt instalacji."

Kiedyś czytałem, że jest to 14$ za sztukę, ale to było za czasów siódemki.

dr.boczek   8 #43 21.10.2014 16:05

@bystryy: śmiga to znaczy że wygodnie sie pracuje, bez jakichś dziwnych opóźnień, filmy chodzą płynnie bez względu na rozdzielczość, pobrane pliki można komfortowo otwierać zaraz po pobraniu co np na win10 jest niemozliwe bo podejrzewam że defender sprawdza czy nie pobrałem przypadku "złośliwego oprogramowania", dla mnie to są jakieś kpiny. Ja nie mówię, że czegoś nie zrobię albo że nie potrafię tylko, że za stary już jestem żeby się użerać z instalacją prostego i od dawna wspieranego modelu drukarki. To ma po prostu działać. I linux naprawdę się zmienił przez te 10 lat, ale jeszcze mu trochę brakuje do tego by szary kowalski mógł go sobie ściągnąć, zainstalować i komfortowo korzystać.

  #44 21.10.2014 16:14

MX-14 Linux !

bystryy   10 #45 21.10.2014 17:32

@dr.boczek: "podejrzewam że defender sprawdza czy nie pobrałem przypadku "złośliwego oprogramowania","

Oby tylko to...

stsdc   6 #46 21.10.2014 17:48

@nintyfan: nie podpowiesz czasem jakiś dobry edytor (lub IDE) ze wsparciem Vala ?

kostek135   8 #47 21.10.2014 18:06

@Anonim (niezalogowany) #23: Tak jak w Java. Przy czym, jboss (oraz inne produkty z rodziny RedHat) + glassfish (oraz inne produkty od Oracle) + websphere (oraz inne rzeczy oferowane przez IBM) > jakiekolwiek webowe rozwiązanie MS. Android > WP. Jakie masz jeszcze argumenty? Bo na razie miernie. Java zarówno króluje w biznesie, web (jeśli chodzi o poziom enterprise) jak i mobilkach.

Autor edytował komentarz.
  #48 21.10.2014 18:21

@Staryl (niezalogowany): Do konwertowania video i audio pod Linuksem - Format Junkie , FF Multiconverter lub Handbrake ( tylko video ) - wujek Google ; ABBYY FineReader Engine 6.0 for Linux ( Google ). Warto najpierw sprawdzić dostępność softu, przetestować, a dopiero później się wypowiadać !

lynx44   11 #49 21.10.2014 20:12

@lucas__ @Anonim (#48)
Ale wy wiecie że ABBYY FineReader Sprint to aplikacja "klikasz i masz" dla zwykłego usera a wy mu w zamian proponujecie czysty silnik bez gui graficznego, raczej do zastosowań serwerowych? W przeciwieństwie do Sprinta nie da się go kupić przez stronę internetową, tylko trzeba się skontaktować z działem sprzedaży i nie ma podanej ceny więc pewnie kosztuje majątek.
Nawet nie wiecie jak takie rzucanie linkami z googla, dla osoby która dopiero przeskoczyła na Linuksa, potrafi być wkurzające :).

Jak już OCR na Linuksa to OCRFeeder czy inna nakładka na silnik tesseract. Jakość trochę gorsza niż ABBYY ale nie jest jakoś źle. Tylko nie radzę ocrować tym jakiegoś zeskanowanego podręcznika czy coś. W przeciwieństwie do softu od ABBY który bez problemu wciągnie te 100-200 stron nawet na kąpie z 1GB ramu to OCRFeeder trzyma sobie wszystko w pamięci i potrafi skonsumować ją całą i przy okazji zawiesić komputer. Przy 50 stronach potrafi zjeść 2GB ramu.

n33trox   6 #50 21.10.2014 22:42

Miałem identyczny problem ze skanerem. Mam drukarkę Canona i o ile nie sprawiało jej problemów zwykłe drukowanie, o tyle skanera za Chiny nie udało mi się uruchomić. A sterowniki na Linuksa nawet do samej drukarki są mocno pokrojone w stosunku do wersji windowsowej. W końcu się wkurzyłem i był czas, że na Virtual Boksie zainstalowałem Windowsa tylko po to, żeby na nim skanować i drukować. A potem doszedłem do wniosku, że po co ja się tak męczę, skoro pod Windowsem wszystko działa? I przestałem się męczyć w końcu. Pożegnałem się z Linuksem. I tak bym długo nie pociągnął. Jestem graczem. Moja półka z grami wręcz się ugina, na steam i origin ponad 100 gier. Ja i Linuks? Bez sensu.

  #51 21.10.2014 22:47

"Linux na pewno nie jest dla graczy. No może co najwyżej dla gracy okazjonalnych i mniej wybrednych :)"

Platforma Steam oferuje stale rosnaca baze gier pod Linuxa, do tego przy pomocy programu Wine mozna pod Liuxem uruchomic wiele windowsowych gier (ktore czesto dzialaja szybciej niz pod Windowsem - np. Starcraft 2).

Tak wiec Linux jak najbardziej jest dla graczy.

  #52 22.10.2014 08:09

@stsdc: Edytor? Proszę bardzo:
https://github.com/atom/atom
Ewentualnie jaki emacs tudzież inny vim, kate, gedit,...

Waka   8 #53 22.10.2014 08:30

"Jak bardzo by nie zaklinali rzeczywistości fani przywiązani do wiodących rozwiązań MS, to dla zwykłego usera w codziennej pracy lepiej sprawdza się Linux."
@dhor: Zaklinanie rzeczywistości? O czym Ty mówisz? Kto niby cokolwiek zaklina? Linux (z rodziny Debian/Ubuntu) jest wygodny, ale czy góruje nad Windowsem? I jeśli tak to czy jest to tak dobitne, że wręcz góruje nad systemami MS i jeśli ktoś mówi inaczej to sam siebie oszukuje?
"Piszę to na podstawie obserwacji kilkunastu wdrożonych stanowisk z Linuksem, gdzie obsługujące je panie nie mają przeszkolenia i doświadczenia z Linuksem, a nie przeszkadza im to w pisaniu pism, drukowaniu, czytaniu poczty i ogólnej obsłudze systemu plików (Dokumenty, Pobrane, itp.) swoich obowiązków."
Bo z Wndowsa potrzeba szkolenia, by odebrać maila. Thunderbird czy Writer są takie same niezależnie od systemu, więc wygoda korzystania z nich to lipa, a nie argument.
"Niektóre z tych komputerów działają nieprzerwanie od 2006 roku (rekordzista do marca tego roku, gdy mu się zasilacz spalił)."
Osiem lat to długo nawet jak na Linuksa. Zwykło się mawiać, że Windows nie jest tak stabilny, ale jest tak dlatego, że jego użytkownicy to komputerowi laicy i zaśmiecają go toolbarami i innym crapware. Zwykła konserwacja pokroju defragmentacji czy usuwania nieprzydatnych rzeczy znacząco przedłuża żywotność systemu od MS.
"Wobec powyższego dlaczego to nie Linux dominuje na pulpicie?"
It's all about apps? A może chodzi o ten terminal, z którego trzeba czasem korzystać, nawet na Ubuntu?
"Promowanie i instalowanie Linuksa jest mało intratne dla firmy obsługujących IT u klienta - liczba wezwań do wirusów/szpiegów i innych niedomagań gwałtownie spada i raz dobrze postawiony desktop linuksowy działa i działa. To gdzie tu zarobek?"
Jednak nie chodzi o to? No nie wiem czy system wymagający konfigurowania niektórych opcji w trybie tekstowym nie byłby źródłem zarobku. Niektórzy usuwają programy wrzucając ich ikonki do kosza, więc do każdej większej operacji w terminalu wołaliby informatyka.
"Kolejna przyczyna to domorosła fachowość polskich 'złotych rączek', którzy w przerwie pomiędzy tynkowaniem domu, kopaniem studni, projektowaniem płytki drukowanej do obsługi pieca, instalują lub odwirusowują komputer."
Zapomniałeś napisać, że w weekendy lakierują samochody, smołują papę na dachu i zakładają instalację elektryczną na strychu. W ogóle co to za bełkot? Według Ciebie polscy komputerowcy to robotnicy ściągnięci z budowy i dlatego przez to mamy dominację Windowsa? Skąd to w ogóle Ci się wzięło?
"Nawet na powyższych przykładach widać to doskonale - zaklinanie przez wielu prostej rzeczywistości i w rezultacie doprowadzanie do niestabilności systemu."
Co to za bełkot? Jak zaklinanie rzeczywistości może doprowadzić do niestabilności systemu?
"Np. taka instalacja sterowników NVIDII. Od paru lat nie trzeba już wyłączać serwera X, żeby je zainstalować, ba, mało tego, te sterowniki instaluje się po prostu z odpowiedniego PPA (po dodaniu go do systemu za pomocą Centrum Oprogramowania)."
Jeśli powiem, że na Windowsie jest jeszcze prościej, bo nie trzeba nic dodawać to czy zaklinam rzeczywistość?
"A dla leniwych jest instalacja sterownika proponowanego przez system. Ubuntu, Mint (i wszelkie pochodne), Manjaro, openSUSE - tu już dawno rozprawiono się z mitycznymi problemami z instalacją sterowników graficznych."
Czy jak powiem, że w Windowsie nigdy takich problemów nie było to czy zaklinam rzeczywistość?
"Wieloletni użytkownik Windowsa nie obsłuży z marszu Linuksa bazując na swoim doświadczeniu z innego systemu (nazwy programów, struktura plików, atrybuty plików i tak dalej)."
Khem... mówiłeś, że przecież Linuksa można ogarnąć z marszu na samym początku.
"Oczywiście nie zawsze jest tak przyjemnie, bo faktycznie niekiedy problemy z drukarkami i skanerami potrafią doprowadzić do złych nawyków. Tutaj nie ma rady - trzeba przed zakupem sprawdzić, który producent jaki support świadczy dla Linuksa (skoro planuje się takiej drukarki używać pod tym systemem)."
Czy jak powiem, że pod Windowsem nie trzeba o tym myśleć to czy zaklinam rzeczywistość?
"Dlatego nie widzę większej różnicy pomiędzy wzywaniem do komputera fachowca który usunie z niego wirusy, albo spowoduje, że w przeglądarce nie będzie się samodzielnie otwierało 50 zakładek z roznegliżowanymi paniami a wzywaniem fachowca do ustawienia czegoś w Linuksie."
A mówiłeś, że Linux działa i działa, a zarobku przy nim nie widać. Od połowy tę wypowiedź pisze inna osoba?

bystryy   10 #54 22.10.2014 09:04

@lynx44: "Nawet nie wiecie jak takie rzucanie linkami z googla, dla osoby która dopiero przeskoczyła na Linuksa, potrafi być wkurzające :)"

Najpierw powinno się uczyć ludzi korzystać z gugla, a dopiero potem z czego innego ;)

bystryy   10 #55 22.10.2014 09:10

@n33trox: Polecam stronę http://www.openprinting.org/printers

Można sprawdzić, jak Linux obsługuje dany model drukarki i na jakim sterowniku. W przypadku Canona większość działa znakomicie lub przynajmniej dobrze:
http://www.openprinting.org/printers/manufacturer/Canon

Co do opcji drukowania, większość ustawia się poprzez połączenie z serwerem CUPS na porcie 631:
http://localhost:631

Co do gier - albo się z tego wyrasta z wiekiem, albo z brakiem czasu (ja z tego drugiego wariantu ;) ) - wcześniej czy później.

Autor edytował komentarz.
kaisuj   11 #56 22.10.2014 10:05

@Waka: "A może chodzi o ten terminal, z którego trzeba czasem korzystać, nawet na Ubuntu? "
Terminal to błogosławieństwo i nikt nigdy na Linuxie z niego nie zrezygnuje.
Swoją drogą zastanawiałeś się dlaczego na Windowsie nadal jest coś takiego jak wiersz poleceń, nie wspominając już o PowerShellu, który obecnie jest domyślnie instalowany z systemem? Może to się jednak do czegoś przydaje?
Podejrzewam, że jak ktoś przykładowo na Windows 8.1 łamie Office'a 2013 korzystając z wiersza poleceń, kopiując polecenia z jakiejś strony, to mu wtedy wcale nie przeszkadza ten "terminal".
Terminal więc jest jedną z ostatnich rzeczy jakie decydują o niskiej popularności Linuxa na desktopie, zwłaszcza że masa osób, które korzystają z Windowsa nigdy nie widziały Linuxa na oczy i nie mają pojęcia o istnieniu jakiegoś terminala. Zapytane na ten temat mogły stwierdzić, że terminal służy do podłączania urządzeń do komputera...

stsdc   6 #57 22.10.2014 11:00

@N/A (niezalogowany): ok. Ja z niego korzystam teraz. Mi chodzi bardziej o wsparcie dla Vala. Bo w Atomie widziałem paczkę dla Vala i chyba nie jest rozwijana. Została przeportowana z Sublime'a, a i tamta trochę tak słabo się miewa..

nintyfan   11 #58 22.10.2014 11:40

@Waka:
"Osiem lat to długo nawet jak na Linuksa. Zwykło się mawiać, że Windows nie jest tak stabilny, ale jest tak dlatego, że jego użytkownicy to komputerowi laicy i zaśmiecają go toolbarami i innym crapware. Zwykła konserwacja pokroju defragmentacji czy usuwania nieprzydatnych rzeczy znacząco przedłuża żywotność systemu od MS. "

Nie rozumiesz, że pod Linuksem nie trzeba nic takiego udziwniać. System jest dla ludzi, a nie ludzie dla systemu. Po co się męczyć z konserwacją systemu?

Waka   8 #59 22.10.2014 11:56

"Terminal to błogosławieństwo i nikt nigdy na Linuxie z niego nie zrezygnuje."
@kaisuj: Dlatego, że z Linuksa głównie power userzy, więc nie można przekładać ich opinii na preferencje wszystkich użytkowników. Przeciętni użytkownicy, a tzw. luserzy już w ogóle, niezbyt entuzjastycznie podchodzą do środowiska tekstowego.
"Swoją drogą zastanawiałeś się dlaczego na Windowsie nadal jest coś takiego jak wiersz poleceń, nie wspominając już o PowerShellu, który obecnie jest domyślnie instalowany z systemem? Może to się jednak do czegoś przydaje? "
Są wstawione z myślą o bardziej zaawansowanych użytkownikach?
"Terminal więc jest jedną z ostatnich rzeczy jakie decydują o niskiej popularności Linuxa na desktopie, zwłaszcza że masa osób, które korzystają z Windowsa nigdy nie widziały Linuxa na oczy i nie mają pojęcia o istnieniu jakiegoś terminala."
Mają pojęcie o terminalu, ale spaczone przez stereotyp Linuksa jako systemu nieprzyjaznego i ciężkiego w użytkowaniu.

kaisuj   11 #60 22.10.2014 12:41

@Staryl (niezalogowany): "Do OCR używam ABBYY Fine Reader Sprint 6; dla linuxa niczego takiego nie ma, rzekomy OCR nie rozpoznaje żadnego słowa polskiego. "

Właśnie piszę oddzielny wpis o OCRach linuxowych i zapewniam Cię, że używany przeze mnie Lios rozpoznaje prawie bezbłędnie polskie słowa.
Sprawdzałeś, że tak piszesz? Może nie wybrałeś w ustawieniach języka polskiego?

dhor   9 #61 22.10.2014 16:39

@Waka: Waka: Gubisz się nieco w mojej wypowiedzi, no ale ok.

1. Używanie terminala - żaden ze zwykłych użytkowników, którym postawiłem do pracy Linuksa nie korzysta z terminala (ba, nawet chyba nie wiedzą o jego istnieniu). Od zadań administracyjnych mają administratora systemu/serwis IT/outsourcing, podobnie, jak w przypadku Windowsa ludzie mają serwisy komputerowe do czyszczenia systemu i ogólnego utrzymywania go w jako takiej kondycji. To ta sama analogia - zwykły user nie poradzi sobie z administracją i zabezpieczeaniem Windowsa, podobnie jak nie poradzi sobie z administracją i zaawansowaną konfiguracją Linuksa. Co więcej, nikt ze zwykłych userów których znam nie potrafi zainstalować ani Windowsa ani Linuksa.

2. Zaklinanie rzeczywistości to jest to co robisz, twierdząc, że Linux jest dla wybitnych geeków i znawców. Tymczasem do obsługi Linuksa, Windowsa, czegokolwiek - nie trzeba mieć doktoratu. Doktorat trzeba mieć do jego administracji/konserwacji. I nie, Windows nie jest w tej kwestii ewenementem, tak samo psuje się od wirusów, złych sterowników, źle dobranych sterowników, konflików dll'ek i innych pierdółek o których zwykły user nie ma takiego samego pojęcia jak o użyciu terminala w Linuksie.

3. Cieszę się, że się zgadzasz, że edycja dokumentów, odbieranie poczty i inne normalne działania osób pracujących na biurowych komputerach (a o takich osobach pisałem) odbywają się w ten sam sposób na obydwu systemach. Zatem niweczy to argument, że wdrożenia Linuksa wymagają kosztowych szkoleń personelu.

4. Termin "polscy komputerowcy" oznacza dokładnie to samo, co opisałem - każdemu wydaje się, że jest fachowcem od komputerów. Potrafi odwirusować komputer, usunąć szpiegi, wykryć problemy ze sterownikiem i tak dalej i tak dalej. Nawet nie uwierzysz, jakie to nudne zajęcie przegadywać się z takimi fachowcami i udowadniać im, np. że mają problem systemem a nie ze sprzętem/usługą/dostawcą? (zwykle wystarczy odpalić LiveCD, by pokazać, że np. internet jednak działa). Posadź teraz taką osobę przed Linuksem, albo poleć mu zainstalować takowego. Już? Odzew jęku zawodu znajdziesz w internecie, gdzie całe tabuny 'fachowców' narzekają, że Linux to nie Windows, inaczej się instaluje programy, inaczej wygląda, itp. itd.

5. Instalacja sterowników. No nie powiesz mi, że kliknięcie 'Zainstaluj zamknięty sterowniki NVIDII' (opcja dostępna w popularnym Ubuntu od nie wiem kiedy) jest trudniejsze niż przejście na stronę NVIDII, wybranie swojego systemu operacyjnego ('Jaki system? A nie wiem, jakiś Windows' - tak sporo osób odpowiada na takie pytanie), modelu karty graficznej (WTF??) i innych takich. Nie twierdzę, że wszystkie sterowniki się instaluje tak fajnie, bo już z AMD i ich sterami do grafik jest różnie - ale to już taki urok jakości tych sterowników. Z kolei gdyby nie otwarte sterowniki AMD musiałbym wyrzucić do kosza swojego obecnego laptopa. Co więcej, ja już nawet nie pamiętam jakie komponenty mam w komputerach (karty wifi, ethernet, grafiki itp.). Te rzeczy po instalacji Linuksa po prostu działają (mam szczęście, co?). Nie muszę grzebać w specyfikacji sprzętu, itp. by odkrywać, co też powinienem i ze strony którego producenta pobrać.

6. Obsługa Linuksa z marszu - zauważ, że piszę o obsłudze Linuksa przez ludzi którzy mają go na stanowisku pracy, siadają i pracują, oraz o obsłudze Linuksa przez domorosłych fachowców, którzy kombinują jak koń pod górę. O ile pierwszy tym usera kompletnie nie interesuje się nawet jakiego systemu używa, o tyle ten drugi ma przeważnie problem z samookreśleniem.

7. Serwisowanie stanowisk Linuksowych - dlatego pisałem, że opłacalne jest to w przypadku opłaty zryczałtowanej za obsługę IT w konkretnej firmie. Przypadki, że się coś w Linuksie sypnie są tak sporadyczne, że serwisy komputerowe mogłyby przymierać głodem. Ratunkiem mogłaby być obsługa zwykłego usera domowego, który miałby wiele większe wymagania co do systemu (oraz większą wolę 'grzebalnictwa' i psucia rzeczy działających).

Waka   8 #62 23.10.2014 01:07

@nintyfan: Heh, nie zagalopujmy się, bo wyjdzie, że Windows jest mniej przyjazny dla użytkownika niż Linux. Ext4 rzeczywiście jest lepszy niż NTFS, ale nie rozwiązuje to wszystkich problemów. Jak użytkownik zaśmieci sobie system to dobry system plików nie załatwi sprawy. Higiena pracy jest niezbędna.
@dhor: Wiesz, ewentualne zagubienie wynika z tego, że od połowy wydaje mi się, że zmieniłeś ton wypowiedzi.
1. Trochę biednie jak do takich rzeczy muszą angażować osoby trzecie, ale są ludzie i ludziska. Znam przypadki kiedy ustalenie gdzie pobrał się plik przekraczało zdolności poznawcze użytkownika. W każdym razie na samym początku mówiłeś, że informatycy nie wdrażają Linuksa, bo nie ma co w nim poprawiać, a tutaj mówisz co innego i ja chciałem się dowiedzieć jak w końcu z tym wszystkim jest.
2. "Zaklinanie rzeczywistości to jest to co robisz, twierdząc, że Linux jest dla wybitnych geeków i znawców." W którym miejscu niby to zrobiłem? Sam używam od dłuższego czasu Linuksa (obecnie cynamonowy Mint, przedtem elementary OS, Kubuntu i openSUSE) i uważam go za bardzo wygodny system, momentami nawet lepszy od Windowsa, ale ma pewne mankamenty, które dla nas mogą być błahostkami, ale dla lusera, który zainstalować programu nie umie mogą być poważną niedogodnością i na to chciałem Cię wyczulić. Nie zaklinam rzeczywistość tylko chcę zwrócić Twoją uwagę na inny punkt widzenia.
3. Odwróciłeś nieco kota ogonem, ale tak. Nie potrzeba wielkich szkoleń, by personel wyemigrował na inny system. Tekst edytuje się tak samo na wszystkich systemach.
4. Ok, czyli nie zrozumieliśmy się. Ty te zjawisko nazwiesz "polskimi komputerowcami", a ja "Januszami informatyki". Ok, już ustaliliśmy co jest czym ;) I wiem jakie to uczucie tłumaczyć takim domorosłym znawcom, że nie mają racji.
Najświeższy przykład takiego starcia pochodzi bodaj z tego poniedziałku. Znajomy konsultował problemy swojego peceta ze mną. Komputer miał oczywiste problemy z zasilaniem. Wyłączał się nagle i bez powodu, jak się miało szczęście to zdążyło się zalogować do systemu przed blackoutem, a jak się go nie miało to Windows nawet nie zdążył się zabootować, w najgorszym przypadku natomiast PC w ogóle nie chciał zastartować. Problemu doszukiwałem się po stronie sprzętowej, ale kolega był nieugięty i tłumaczył, że winny jest soft. Co z tego, że oprogramowanie nie miało nawet szansy się załadować i tak jest winne. Takich znawców tematu nie przegadasz, więc wiem jak to wygląda ;)
"Posadź teraz taką osobę przed Linuksem, albo poleć mu zainstalować takowego. Już? Odzew jęku zawodu (...)" I tutaj trafiamy w sedno. Linux jest trudniejszy jedynie przy pierwszym kontakcie, bo wymusza większą świadomość tego co się robi. Windows pozwala na bezmyślne klikanie "dalej", by wszystko zrobiło się samo za nas. Potem tego efekty możemy widzieć w postaci toolbarów i różnego crapware zaśmiecającego OS. Jednak jak się przebije przez barierę niechęci i nauczy się jak żyć z Linuksem to jest całkiem przyjaźnie. Jednak czasami się pojawiają sprawy, które nie da się załatwić tak szybko i prosto jak na Windowsie i potem pojawiają się wielkie pretensje jak słusznie zresztą zauważyłeś. W sumie to jest clu mojej poprzedniej wypowiedzi.
5. Z NVIDIĄ rzeczywiście jest cud, miód i orzeszki, ale nie zawsze jest tak różowo. Zdarzają się niekiedy przypadki sprzętu, którego konfiguracja to żmudna i ręczna babranina. Jednak są to coraz rzadsze przypadki, które dotyczą głównie starszych sprzętów, które na nowszych Windowsach też przestały sobie radzić. Chociaż istnieje pewien segment sprzętu, który chyba się niezbyt lubi z Linuksem... modemy USB. Znaleźć jakiś ze sterownikami pod ten system to nie lada sztuka. Jednak jest też druga strona medalu, niektóre sprzęty Linux lepiej obsługuje. Przykładem niech będzie moja drukarka sieciowa podłączona do routera. Minciak wykrywa ją sam i instaluje to co trzeba, a pod Windą trzeba przedzierać się przez kreator. Siódemka była w miarę bezinwazyjna, ale w 8.1 spieprzyli sprawę i jeśli się nie mylę to muszę podawać IP sprzętu oraz wskazać sterownik do niego.
6. Trochę niejasno napisałeś w pierwszym poście, dlatego dziękuję za wytłumaczenie co i jak. Pierwszego użytkownika rzeczywiście guzik obchodzi czy pracuje na Windowsie, Mac OS, FreeBSD czy DOSie. To co jest mu potrzebne do pracy ma działać i tyle. Drugi przypadek to zupełnie inna para kaloszy. Jak ktoś "wykasowuje" programy wrzucają skróty z pulpitu do kosza i nawet go nie opróżniają to nie ma co wymagać, by na Linuksie lepiej się nawigowali. Jednak specyfikacja tego systemu jako wymagającego nieco więcej od użytkownika wskazuje na to, że ich spotnienie byłoby większą tragedią niż używanie Windowsa.
7. Tutaj nie wskazałeś, że nie mówimy o domowym użytkowniku tylko o pracowniku biurowym, dlatego wyszło pewne nieporozumienie. W sumie to wyjaśnia uwagi z m.in. punktu pierwszego. Jednak nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Tutaj mamy do czynienie z informatycznym mitem, że Linux to stabilnośc, a Windows to wieczne zwiechy i problemy znikąd. Oczywiście żywotność Linuksa jest niewątpliwie dłuższa, ale nie demonizujmy systemu MS. Wersje 7+ to naprawdę stabilny i dopracowany soft i problemy z programami u pracowników biurowych raczej u nich nie wynikałyby z ułomności systemu.

nintyfan   11 #63 23.10.2014 10:25

dhor: Ostatnio, gdy miałem zainstalować sterowniki na Windows z neta, spisałem model laptopa z obudowy i wszedłem na stronę producenta. Nacisnąłem CTRL+F i wpisałem wireless. Ściągnąłem pierwszy znaleziony sterownik i zainstalowałem, jednak najpierw zainstalowałem sterownik do płyty głównej.

Jakie było moje zdziwienie, gdy okazało się, że sterownik nie działa. Dopiero potem kumpel uzmysłowił mi, że na stronie są dostępne dwa sterowniki, oba do innych kart sieciowych. Pomyślałem: jak to - ten sam model laptopa może mieć inną kartę sieciową w zależności - no właśnie - od czego?

ekloszard   6 #64 23.10.2014 12:34

@dhor: Nie prowadź jałowej dyskusji, tylko maszeruj dziergać jakiś fajny wpis na przystajniku :-)

Silver9999   5 #65 21.11.2014 10:07

Witam.
Skad moge sciagnac ta wersję Linuxa?
Chciałbym aby źródło było sprawdzone i prędkość pobierania była względna.

:)

kaisuj   11 #66 21.11.2014 12:04

@Silver9999: Większość dystrybucji Linuxa jest dostępna na torrentach i prędkość ściągania jest znośna. U mnie zawsze leci na maksa mojego pasma. Obrazy są też dostępne na serwerach podanych na stronie dystrybucji. W przypadku Minta: http://www.linuxmint.com/download.php

Silver9999   5 #67 21.11.2014 15:14

@kaisuj: Dziękuje Ci slicznie :)

  #68 25.08.2015 12:19

@Staryl (niezalogowany): Dawno żadna wypowiedź mnie tak nie rozbawiła. Do convertowania filmów jest cała masa programów na linux, a OCR użytkownicy linux zajmowali się kiedy na windows o czymś takim pomażyć mozna było. A tak swoja drogą toartykuł mocno naciagany jest. Autor uważa, że dla przeciętnego zjadacza chleba linux sie nie nadaje, a ja uważam, że przecietnego Polaka nie stac na widdowsa + Microsoft Office + Photo shop czy Lightroom. Osobiście wolałbym kupić samochód niż wydać z 10 tyś na tzw.Podstawowe oprogramowanie windows. Jedyną dziedziną którą przez ostatnie 15 lat znalazłem gdziefaktycznie windows wygrywa z Linuxem to inżyniria i programy CAD. Po prostu na Linuxa nie ma odpowiednika AutoCada o dobrej funkcjonalności . Z drugiej strony jak kogoś stac na Cada za 38tyś zł to kupi i windowsa za 1200zł Tyle, że jak w inżynierii porównamy Windows do Maca to znowu windows nie dorasta mu dopięt. Ja bym powiedział tak Linux jest dla każdego kto nie jestinżynierem, nałogowym graczem ani dzieckiem neo.