Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wynalazek, na którego punkcie oszalał świat

Telefon – wynalazek, który zrewolucjonizował nasze życie. Powiedzmy szczerze, kto dzisiaj mógłby się obyć choćby jeden dzień bez telefonu? Pomysł Grahama Bella jest obecnie szeroko wykorzystywany na całym świecie nie tylko do komunikacji, ale także do wielu innych czynności. Telefon (a właściwie – smartfon) pozwala nam uzyskać dostęp do Internetu, wykonywać operacje i przelewy bankowe, komunikować się z osobami z całego świata. Możemy nawet wykonywać prace biurowe lub grać w gry. Produkcje mobilne niejednokrotnie przekraczają możliwościami to, co oferowały nam urządzenia takie jak Atari czy Amiga czy nawet poczciwe PC-ty zaledwie kilkanaście lat temu. Producenci mobilnych systemów operacyjnych, jak i samych telefonów prześcigają się w dodawaniu nowych, „rewolucyjnych” funkcji. Zresztą, z funkcji tych możemy korzystać bez dotykania ekranu – umożliwiają nam to asystentki takie jak Siri, Cortana czy Google Now. Postęp w tej dziedzinie jest ogromny i z roku na rok jesteśmy świadkami kolejnych mobilnych rewolucji. Ale jak się to wszystko zaczęło? Przyjrzyjmy się rozwojowi telefonii w przeciągu ostatnich kilkudziesięciu lat.

Urządzenia mobilne – telefon w samochodzie

Telefon w samochodzie – był to w pewnym sensie przodek współczesnych telefonów komórkowych. Pierwotna idea telefonów samochodowych została opracowana przez „Bell System”. Był to system dość nowatorski. Pierwsze wersje „telefonów” były ciężkie – ważyły około 40 kilogramów. Po raz pierwszy połączenie z takiego telefonu wykonano 17 czerwca 1946 w St. Louis. Urządzenia były połączone z publiczną siecią telekomunikacyjną. Z tego względu, będąc w samochodzie można było dzwonić na telefony stacjonarne i na odwrót.

Istniały dwa rodzaje telefonów samochodowych: „URBAN” i „HIGHWAY”. Obydwa typy mogły pracować w paśmie VHF lub FM. „HIGHWAY”, jak sama nazwa mówi, odpowiadała za możliwość połączenia z rejonów autostrad, głównych dróg lądowych oraz morskich ówczesnych Stanów Zjednoczonych. Był to system przeznaczony raczej do zastosowań profesjonalnych – dla kierowców ciężarówek i barek. Na działanie urządzeń zarezerwowane było 12 kanałów. Lecz nie wszystkie z nich były używane od momentu uruchomienia systemu.

„URBAN” był przeznaczony do udostępniania łączności w dużych miastach. System przeznaczony został głównie dla doktorów, reporterów telewizyjnych czy wozów dostawczych. „URBAN” operował na częstotliwości VHF 152 MHz – (w przypadku odbierania) i 158 MHz (w przypadku transmisji). Na działanie systemu „URBAN” zostało przeznaczonych 6 kanałów.

System zamontowany w samochodzie składał się z dwóch części: nadajnika i odbiornika. Obydwa elementy były zamontowane w bagażniku auta. Kabel łączący nadajnik i odbiornik z słuchawkami i mikrofonem biegł pod dywanikiem. Panel sterujący zawierał dwie żarówki – jedna z nich informowała czy aparat jest włączony. Druga z nich zaczynała świecić, kiedy ktoś do nas dzwonił.

W 1948 system URBAN był już dostępny w 60 miastach Stanów Zjednoczonych. Korzystało z niego około 4000 klientów, wykonujących 117 tys. połączeń w ciągu miesiąca. Usługa „HIGHWAY” była wykorzystywana przez 1900 użytkowników na terenie większości ówczesnych głównych dróg Stanów Zjednoczonych. Szczyt popularności tego rozwiązania przypada na lata 70 poprzedniego wieku. W latach 90 zaczął przegrywać z poręcznymi telefonami komórkowymi wprowadzonymi na rynek przez Motorolę.

Motorola DynaTAC 8000X – pierwszy poręczny telefon komórkowy

Motorola – dzisiaj nie jest to niezależna, potężna firma, która może wywrzeć jakiś wpływ na kształt rynku – jej dział zajmujący się telefonami komórkowymi posiada chińskie Lenovo. Cofnijmy się więc do lat 80 XX wieku. Wtedy korporacja stała u szczytu swej potęgi. Między Motorolą a Bell Labs trwał morderczy wyścig o to, kto jako pierwszy skonstruuje pierwszy telefon, który będzie rzeczywiście przenośny. Na czele zespołu Motoroli stał Martin Cooper, który jest obecnie uważany za ojca telefonów komórkowych. Swoją misję określił słowami: „My uważaliśmy, że ludzie nie będą chodzić do samochodu, aby zadzwonić. Ludzie chcieli rozmawiać ze sobą i jedynym sposobem, w jaki można było tego dokonać to zbudowanie telefonu komórkowego – telefonu, który byłby osobisty. Taki, który reprezentowałby jednostkę i miał zatem numer przypisany nie do miejsca, nie do biurka, nie do domu zamieszkania, ale do osoby”. Po przeciwnej stronie barykady znajdowała się załoga kierowana przez Joel’a Engelem’a, który pracował w Bell Labs jako szef działu badawczego. Bell Labs było „prawym ramieniem” amerykańskiego monopolisty telekomunikacyjnego AT&T. Motorola miała godnego siebie konkurenta.

Po miesiącach zmagań bitwę nieoczekiwanie wygrała Motorola. Debiutujący produkt Motoroli nosił nazwę DynaTAC 8000X. Pierwsza rozmowa przez niego została przeprowadzona na ulicach Nowego Jorku, 3 kwietnia 1973 r, na oczach przypadkowych przechodniów i dziennikarzy. Martin Cooper zadzwonił podobno do rywala z Bell Labs, informując go o swoim osiągnięciu. „Joel, dzwonię do ciebie z prawdziwego telefonu komórkowego” – powiedział. Konkurencja osłupiała. Aby upewnić obserwujące go osoby o tym, że to nie mistyfikacja, każdy mógł sam wybrać numer i zadzwonić.

Motorola DynaTAC była „cegłą” w przenośni i dosłownie. Jej wymiary i masa były ogromne. Telefon ważył trochę ponad kilogram. Jego wielkość to 330x88,9x44,5 mm. W pamięci wewnętrznej można było zapisać do 30 numerów. Bateria pozwalała na maksymalnie pół godziny rozmowy, a czas czuwania wynosił około 8 godzin. (A dzisiaj narzekamy na smartfony, które przy tym samym czasie pracy mają o wiele większą funkcjonalność …). Telefon posiadał także kilka specjalnych przycisków funkcyjnych, które pozwalały między innymi na ponowne wybranie tego samego ciągu cyfr, zapisanie numeru w pamięci wewnętrznej, zakończenie połączenia, wyłączenie urządzenia czy regulację głośności.
DynaTAC, mimo opracowania i wykonania pierwszej rozmowy w 1973 roku, do sprzedaży wszedł dopiero 10 lat później. Komplikacje wynikały zarówno z amerykańskiego systemu prawnego jak i z braku odpowiedniej infrastruktury, zdolnej do obsługi nowych urządzeń. Na nowy cud techniki stać było niewielu ludzi. DynaTAC 8000X kosztował bagatela – prawie 4 tys. dolarów. Mimo to, nowy wynalazek znalazł wielu nabywców – głównie wśród biznesmenów. Posiadanie urządzenia, z którego można było zadzwonić wszędzie i do każdego rozwiązywało wiele problemów. Na początku telefony Motoroli działały jedynie na terytorium Chicago. Niemniej jednak nowy produkt znalazł około 12 000 nabywców.
Motorola systematycznie rozwijała swoją linię produktów. Jednym z ciekawszych produktów wydanych w następnych latach był MicroTAC. Jak na ówczesne czasy, kolejny produkt zaskakiwał swoimi wymiarami i wagą, będąc najlżejszym i najmniejszym telefonem komórkowym swoich czasów. Ważył zaledwie 350 g i miał długość 23 cm. Był to w pewnym sensie „protoplasta” telefonów z klapką. Część zawierająca mikrofon mogła być „złożona” zasłaniając klawiaturę. Cena tego telefonu – podobnie jak poprzednika, była dość wysoka i oscylowała wokół granicy 2 do 3 tysięcy dolarów.

Short Message Service – rewolucja dla nowego pokolenia

Co to jest SMS, wie każdy kto żyje w nowoczesnym świecie. Służą one do szybkiego poinformowania znajomych, rodziny o jakimś wydarzeniu. W porównaniu do zwykłych rozmów komórkowych, mają czasami wiele zalet. Przykładowo, podczas ważnego spotkania możesz dyskretnie odebrać i przeczytać wiadomość tekstową otrzymaną od kogoś innego, a następnie na nią odpowiedzieć. Nie musisz przejmować się, że ktoś mógł poznać treść twojej korespondencji. Natomiast zwykłą rozmowę telefoniczną można bez problemu „przypadkowo” podsłuchać, co może w wyjątkowych sytuacjach doprowadzić do pewnych komplikacji.

Pierwsze idee krótkiej tekstowej komunikacji nachodziły ludziom na myśl już w początkach lat 80 ubiegłego wieku. Pomysł zrodził się w głowie niemieckiego operatora GSM – Friedheima Hillebranda. Starał się wymyśleć sposób na maksymalne zoptymalizowanie wykorzystywania obecnej infrastruktury telekomunikacyjnej. Doszedł do wniosku, że w chwilach, kiedy sieć nie jest wykorzystywana, można wysyłać krótkie wiadomości. Wg idei Hillebranda, miały one korzystać z kanałów odpowiedzialnych za sygnalizację i kontrolę ruchu telefonicznego. Dzięki temu nieużywane w danej chwili zasoby sieci telefonicznej mogłyby zostać zużyte do słusznego celu – przesyłania wiadomości tekstowych. Cena takiego rozwiązania byłaby minimalna. Wiadomości musiały mieć ograniczoną długość, wynoszącą do 128 bajtów. (Później limit został zwiększony do 160 znaków, z których każdy znak był zapisany na 7 bitach). Na podstawie swoich osobistych obserwacji Hillebrand uznał, że 160 znaków to wystarczająca ilość miejsca do przekazania w zwięzłej formie każdej wiadomości.

Specyfikacja standardu SMS została ustalona w 1985 roku. Dokument „Services and Facilities to be provided in the GSM System” (po polsku – usługi I udogodnienia dostarczane przez system GSM). Akt ten definiował trzy rodzaje krótkich wiadomości tekstowych:

  • Short Message Mobile Terminated (SMS-MT)/ Point-to-Point – zdolność sieci do transmitowania krótkich wiadomości tekstowych do urządzenia mobilnego. Wiadomość mogłaby być wysyłana przez urządzenie mobilne lub przez aplikację,
  • Short Message Mobile Originated (SMS-MO)/ Point-to-Point – zdolność sieci do transmitowania krótkich wiadomości tekstowych wysyłanych przez urządzenie mobilne lub aplikację,
  • Short Message Cell Broadcast.
Standardy I specyfikacje idzie swoją drogą, a praktyczne użycie technologii swoją. Pierwszy SMS został wysłany w 3 grudnia 1992 roku, przez inżyniera Neila Papwortha do jego kolegów. Wiadomość była krótka – „Merry Christmas”. Jednakże, zaczynała nowy etap w rozwoju komunikacji. Na początku wiadomości SMS były używane jedynie przez operatorów do informowania klientów o różnych zdarzeniach, takich jak oczekująca na odebranie wiadomość w poczcie głosowej czy awaria sieci. Po raz pierwszy usługę wysyłania SMS przez użytkowników wprowadziła fińska firma Radiolinja. Niestety, umożliwienie wysyłania wiadomości przez operatora to jedno, a dostępność urządzeń obsługujących taką funkcję to drugie. Nokia 2010 była pierwszym (i przez długi czas jednym z niewielu) urządzeniem, które umożliwiało łatwe wysyłanie wiadomości tekstowych.
Początkowo SMS-y nie były zbyt powszechnie używane. Dla uproszczenia przyjmijmy, że mówimy o jednym miesiącu jako jednostce czasu. W roku 1995 na jednego użytkownika przypadało jedynie pół wysłanej wiadomości SMS. Działo się tak, gdyż z SMS-ami wiązało się wiele ograniczeń. Poza problemami wspomnianymi wcześniej, wiadomości tekstowe można było wysyłać i odbierać tylko w obrębie jednej sieci. Po zniesieniu wszelkich ograniczeń, liczba wysłanych wiadomości zaczęła gwałtownie rosnąć, osiągając 35 SMS-ów na użytkownika w roku 2000. W kolejnych latach ilość wysłanych wiadomości rosła gwałtownie, osiągając setki, tysiące a potem miliony w ciągu roku.

Obecnie SMS-y tracą swoją pozycję na rzecz alternatywnych komunikatorów tekstowych, takich jak Facebook Messenger czy WhatsApp. Nie mniej, nadal jest to szeroko wykorzystywana forma komunikacji.

Aparat wbudowany w telefon – krok ku nowoczesności

Rewolucja w dziedzinie komunikacji rozpoczęta przez Motorolę postępowała bardzo szybko. Producenci urządzeń prześcigali się w dodawaniu do nich kolejnych funkcjonalności, takich jak różne aplikacje przeliczające waluty, kalkulatory, notatniki, kalendarze itp. Aparat telefoniczny miał służyć już nie tylko do dzwonienia, ale także do wykonywania wielu innych czynności. Jednym z ważniejszych kroków w tej dziedzinie było dodanie elementu, który obecnie posiada każde urządzenie. Mowa o kamerze. Nawet telefonem klasycznym za kilkadziesiąt złotych zrobimy jakieś zdjęcie. A jak doszło do powstania tego pomysłu? Zobaczmy.

Główny problem z wbudowaniem aparatu do telefonu wynikał z miniaturyzacji. Ówczesna optyka oraz związana z nią była zbyt wielka i zbyt prądożerna, aby móc ją umieścić w dość niewielkim urządzeniu zasilanym z małego akumulatora. Pierwsze sensory CMOS, które można by umieścić w telefonie zostały opracowane przez Dr Erica Fossuma we wczesnych latach 90. W praktyce technologia ta została użyta dopiero kilka lat później.

Jedną z najciekawszych historii związanych z tym tematem jest historia Philippa Kahna z 1997 roku. Znany obecnie Internet miał wówczas jedynie 4 lata. Amerykański inżynier od pewnego czasu pracował nad systemem, który miał umożliwiać natychmiastowe udostępnianie zdjęć innym osobom. Jego żona, Sonia Lee była w ciąży. Na kilka dni przed planowanym porodem Amerykanin skończył swoje dzieło. Wynalazek opierał się na połączeniu telefonu komórkowego, aparatu i specjalnego oprogramowania. Dzięki ciężkiej pracy, mógł natychmiastowo podzielić się zdjęciem swojej nowo narodzonej córki ze wszystkimi. Właśnie ta fotografia uznawana jest za pierwszą wykonaną telefonicznym aparatem.

Dopracowanie i zmniejszenie kosztu technologii, aby móc udostępnić ją całemu społeczeństwu zajęło trochę czasu. Nieoficjalnie, pierwszy telefon z wbudowaną kamerą zawitał na rynek dopiero w maju roku 2000 – SCH-V200. Telefon został opracowany i wydany przez Samsunga głównie na rynek Korei Południowej. Posiadał ekran LCD o przekątnej 1,5 cala. Wbudowany aparat posiadał rozdzielczość 0,35 Mpx. Pamięć wewnętrzna pozwalała na przechowywanie około 20 fotografii. Wykonanych zdjęć nie można było podejrzeć na ekranie telefonu. Do tego celu musieliśmy zdjęcia przegrać na komputer.

Dlaczego określiłem, że produkt Samsunga był „nieoficjalnie” pierwszym telefonem z wbudowaną kamerą? Właśnie ze względu na jego ogromną wadę – niemożność podglądu wykonanych zdjęć na ekranie telefonu. W praktyce, produkt Samsunga to dwa urządzenia – telefon i aparat – zapakowane we wspólną obudowę, nie posiadające ze sobą prawie żadnej komunikacji. Z tego też powodu oficjalnie za pioniera w tej dziedzinie uznaje się nie koreańskiego giganta, a potentata z kraju wschodzącego słońca.

J-SH04 – urządzenie zostało opracowane przez Sharpa i wydane przez J-Phone (obecnie Softbank Mobile). Urządzenie to, podobnie jak telefon Samsunga, nie było produktem przeznaczonym na cały świat. J-SH04 był sprzedawany jedynie w Japonii. Premiera miała miejsce kilka miesięcy po debiucie produktu Samsunga – w listopadzie 2000 roku. Kamera wbudowana w japońskie dzieło miała 3 razy gorszą rozdzielność (0,1 Mpix). Ważące 74 g urządzenie z ekranem wyświetlającym do 256 kolorów miało jedną ogromną przewagę nad konkurentem – pozwalało na natychmiastowe podejrzenie wykonanego zdjęcia. Fotografie można było też wysyłać innym osobom za pomocą poczty E-mail.

Postęp w kolejnych latach był niezwykle szybki. W telefonach montowano coraz większe i lepsze aparaty. W 2004 roku firma Sprint wydała telefon PM 8920, który miał zaskakująco dobry aparat – całe 1,3MPix. Za te urządzenie musieliśmy ówcześnie zapłacić blisko 300 dolarów. Rok później Nokia wykonała telefon posiadający matrycę o wielkości 2Mpix. Sony nie pozostało dłużne i podniosło poprzeczkę - po 12 miesiącach ich nowy telefon, Sony Ericsson K800i miał aparat 3.2MPix. Posiadał dodatkowo niespotykane w ówczesnym czasie funkcje – stabilizację obrazu, auto-focus i lampę błyskową. Granicę 5Mpix przekroczyła fińska Nokia swoim telefonem N95. Zaciekły wyścig o najlepszy aparat trwa do dnia dzisiejszego. W dalszym ciągu w reklamach nowych urządzeń właśnie jakość wykonywanych zdjęć używana jest jako jeden z głównych argumentów mających zachęcić konsumenta do kupna danego aparatu.

Smartfon – telefon pozwalający na coś więcej niż dzwonienie

Telefony komórkowe bardzo szybko zaczęły przejmować funkcje innych urządzeń. Wraz ze wzrastającą mocą obliczeniową mobilnych procesorów urządzenia mobilne przejmowały funkcje notatek wykonywanych na kartce papieru, kalkulatora czy kalendarza. Obecnie także nawigacja satelitarna w formie odrębnego urządzenia staje się zbędna. Producenci montują do telefonów różnorodne czujniki. Telefony integrują w sobie coraz większą liczbę elementów. Nie wspominając już o ciągłym dostępie do Internetu, który zapewniany jest przez sieć komórkową lub moduł WIFI. Ale jak się to wszystko zaczęło?

IBM Simon - pierwszy smartfon na świecie

Mało kto wie o tym, że pierwszy smartphone powstał już w roku 1993. Stało się to zaledwie kilkanaście lat po tym, jak Motorola wypuściła na rynek swój DynaTAC. Urządzenie to nazywało się Simon i zostało wyprodukowane przez firmę IBM. Ważył zaledwie 510 gram. Produkt IBM mierzył 200 na 64 milimetry i miał 34 milimetry grubości. Warto zauważyć, że to nie IBM był faktycznym producentem telefonu. Elektronika została wyprodukowana przez japońską firmę Mitsubishi Electric. Amerykański gigant dostarczał jedynie oprogramowanie i markę.
W środku znalazło się miejsce dla całkiem silnych, jak na ówczesne czasy komponentów. 16-bitowy procesor Vadem kompatybilny z architekturą x86 oraz po 1MB pamięci wewnętrznej i RAM to w ówczesnym czasie był szczyt techniki. Produkt amerykańskiego potentata elektronicznego posiadał także element, który w dzisiejszych czasach posiada każdy telefon – czyli ekran dotykowy.

Warto powiedzieć co nieco o systemie operacyjnym opracowanym przez IBM dla tego urządzenia. Była to specjalna modyfikacja znanego wówczas wszystkim MS DOS. Modernizacje wprowadzone przez programistów z Armonk obejmowały opracowanie specjalnego interfejsu użytkownika przystosowanego do obsługi dotykiem. Usprawnienia wprowadzone przez IBM dotyczyły także przygotowania zestawu aplikacji, takich jak kalkulator, kalendarz, program do obsługi faksów czy poczty e-mail. Dzięki temu produkt IBM można nazwać pełnoprawnym smartfonem.

Urządzenie zostało zaprezentowane na targach COMDEX w listopadzie roku 1993. Do sprzedaży weszło kilka miesięcy później. Na wolnym rynku urządzenie kosztowało blisko 1100 dolarów. Zdołano sprzedać 50000 egzemplarzy.

Windows CE - krok Microsoftu ku mobilności

Rzadko mówi się o tym, że Microsoft już od początku swojego istnienia pracował nad systemem dla urządzeń mobilnych. Windows CE. Oprogramowanie przeznaczone było głównie na urządzenia PDA i palmtopy. Optymalizacja umożliwiała uruchomienie systemu na urządzeniach o niewielkich parametrach technicznych. Pierwsza wersja do uruchomienia wymagała minimum 4 MB pamięci wewnętrznej, 2 MB pamięci RAM oraz procesora MIPS 4000. Debiutanckimi urządzeniami zawierającymi mobilny system Windows były NEC MobilePro 200 i Casio A-10. Do dnia dzisiejszego Windows CE jest dość często używany w nawigacjach samochodowych.

Symbian - pierwszy popularny mobilny system operacyjny

Ostatni rok XX wieku to debiut konsorcjum Symbian Ltd. Do tej organizacji należało wiele firm. Członkami konsorcjum byli m.in. Nokia, Motorola, Siemens i Sony Ericsson. W późniejszym okresie prawa do systemu operacyjnego Symbian nabyła na wyłączność Nokia. Pierwszym urządzeniem zawierającym system Symbian był Ericsson R380 wydany w 2000 roku. Między oprogramowaniem omawianym wcześniej a Symbianem istniała jedna zasadnicza różnica. Symbian posiadał dużą ilość aplikacji zewnętrznych deweloperów. W przyszłości do systemu dodano wbudowany sklep z aplikacjami, który pozwalał programistom na łatwe dzielenie się efektami swojej pracy. Bardzo łatwe było także dostosowanie systemu do swoich potrzeb. Wg niektórych źródeł, w 2009 roku blisko 50% urządzeń posiadało na swoim pokładzie system operacyjny Nokii. Można dywagować nad tym, czy Nokia postąpiła dobrze czy źle, rezygnując z dalszego rozwoju własnego systemu operacyjnego. Jedno jest pewne – był to ważny krok w dziedzinie inteligentnych telefonów.

iOS - Apple wkracza na rynek mobilny

Najbardziej rozpoznawalnym oprogramowaniem na telefony i jedynym konkurentem dla Androida jest bez wątpienia Apple IOS. Urządzenia firmy z Cupertino wprowadziły do branży kilka rewolucyjnych elementów. Przede wszystkim, Apple przy projektowaniu swojego urządzenia zrezygnowało z ekranów oporowych, wprowadzając na ich miejsce ekrany pojemnościowe. Uczyniło to obsługę smarfona o wiele bardziej przyjemną niż do tej pory. Obsługa oprogramowana i jego personalizacja była o wiele prostsza niż w Innych wydanych do tej pory systemach operacyjnych. Wprowadzenie dobrze działającej przeglądarki internetowej oraz wielu innych elementów pozwoliło firmie Apple na szybki podbój rynku. iPhone pierwszej generacji został wydany w 2007 roku. Jednakże, na ich drodze do kompletnej dominacji stanął najpopularniejszy obecnie system operacyjny.

O tym, jak powstał najpopularniejszy mobilny system operacyjny naszych czasów

W lipcu 2005 roku Google zakupiło Android. Inc , niewielką firmę z Kalifornii. Założyciele firmy (m.in. Andy Rubin) chcieli stworzyć system operacyjny mogący konkurować z Symbianem. Przejęcie zdolnych programistów Google przez długi czas utrzymywało w tajemnicy. Krążyły co prawda plotki o tym, że gigant z Mountain View chce wkroczyć na rynek urządzeń mobilnych, ale do pewnego czasu dywagacje te były niczym nie uzasadnione. Debiut systemu Android nastąpił w 2008 roku. Pierwszym telefonem, który posiadał system operacyjny Android był HTC Dream. Oprogramowanie Google, w przeciwieństwie do innych systemów mobilnych, było projektowane dla najbiedniejszych użytkowników na najtańsze urządzenia. Debiutancki HTC Dream w dniu premiery kosztował ok 150 euro czyli ówcześnie około 615 złotych. Pozwoliło mu to na bardzo szybkie zdobycie rynku. Obecnie to właśnie Android jest najpopularniejszym mobilnym systemem operacyjnym, szczególnie w krajach, gdzie przeciętne zarobki nie są zbyt wysokie.

Słowem zakończenia

Na produkcie przeglądarkowego giganta kończę dzisiejsze rozważania nad telefonami. Urządzenie, które kiedyś kosztowało majątek i było praktycznie nieosiągalne dla przeciętnego konsumenta, obecnie posiada praktycznie każdy. Postęp techniczny biegnie nieubłaganie – do telefonów są dodawane wciąż nowe funkcje, o których kilka lat temu byśmy nawet nie śnili. Jak będą wyglądały telefony i jakie będą spełniały funkcje za kilkanaście lat? Tego nikt nie wie.
 

hobby inne

Komentarze

0 nowych
  #1 12.04.2016 13:02

Ja spokojnie obywam się bez telefonu i nie wierzę że jestem jedyny. :)

  #2 12.04.2016 13:50

Do autora: angielskie "bilions" oznacza "miliard".

Axles   17 #3 12.04.2016 13:55

Świetny artykuł, super się czytało, brawo.
"Motorola – dzisiaj nie jest to niezależna, potężna firma, która może wywrzeć jakiś wpływ na kształt rynku – jej dział zajmujący się telefonami komórkowymi posiada chińskie Lenovo. "
posiada czy jest w posiadaniu?

Ziendal7   9 #4 12.04.2016 14:01

Świetnie się czytało.
Aż mi się przypomniało jak Jobs zareagował na Android'a,

edmun   12 #5 12.04.2016 14:02

Brawo za artykuł. Miło się przeczytało :)

Dinowaw   5 #6 12.04.2016 15:32

Jeszcze bym dodał Motorolę MPX200 z 2003roku z Windows Mobile, chyba pierwszym. Mam, nawet jeszcze działa!

Darthnorbe   13 #7 12.04.2016 15:55

Mała nieścisłość. Dopiero przy symbianie jest wzmianka o instalacji zewnętrznych aplikacji podczas gdy nawet na starego wm2003 instalowalem exe i caby

rmind   5 #8 12.04.2016 15:56

@karol221-10
"Powiedzmy szczerze, kto dzisiaj mógłby się obyć choćby jeden dzień bez telefonu?"

Powiedzmy szczerze: bo telefon to już nie telefon (którym tak się ciągle nazywa ze względów historycznych), a przede wszystkim multi-funkcyjne everything-in-one urządzenie z masą różności, dla niektórych w pierwszej kolejności ekwiwalent najbardziej przenośnego tabletu / laptopa. Funkcja telefonowania to tylko jedna z bardzo, bardzo wielu.

Napisałem swego czasu na ten temat tekst na blog zresztą.

Nawiasem, warto zauważyć, jak sprytnie Amerykanie podeszli do tematu (jeśli chcieć się doszukiwać potencjalnych spisków) - tzn. jak koncerny ładnie podzieliły między siebie kategorie userów: Apple dla bogaczy, Android dla biedaków i średniaków, Blackberry dla rządów i profesjonalistów, zaś Windows Phone dla zadeklarowanych zwolenników (lub nieumiejących się przestawić użytkowników) systemu Billa Gates. ;)

Jak się na koniec okazało, wystarczyły im jednak tylko dwie pierwsze kategorie. Teraz rząd... sorry, Apple ;) stara się przekonać, łącznie ze sfingowanymi albo manipulacyjnymi statystykami, że nawet Android / Windows jest niepotrzebny, że wszyscy muszą używać "najbezpieczniejszego" systemu na świecie, czyli iOS. Warto to powiązać z faktem, że Android z założenia jest otwartym systemem, przez co backdoory będą znacznie trudniejsze do zaaplikowania na nim. ;P

Autor edytował komentarz w dniu: 12.04.2016 15:59
davidns   7 #9 12.04.2016 17:00

może warto by było wspomnieć o wynalezionym w latach 60-tych przez Bell Labs przenośnym urządzeniu Pager, które było jakoby pomostem miedzy telefonią stacjonarną, a przyszłą technologią mobilną...

Autor edytował komentarz w dniu: 12.04.2016 17:00
Berion   14 #10 12.04.2016 17:02

@MarKe (niezalogowany): Ja też się obywam bez telefonu. Są miejsca do których go nie biorę (np. spacer z psem) lub dni kiedy nie używam wcale. Nie jesteś jedyny. ;)

@karol221-10: SMSy wcale takie fajne nie są. Są niebezpieczne (ponieważ przenoszą kody jak pamiętam USSD). Podobno w Japonii nigdy się nie spopularyzowały i ichnie aplikacje używały e-maila. I mnie się to rozwiązanie znacznie bardziej podoba.

@rmind: Nie do końca to jest prawda. Założenie jest dobre, ale spełni się wyłącznie jeśli system będzie się dało aktualizować i użytkownik będzie chciał aktualizować. Jak wiemy, aktualizacji nikt nie oferuje wiecznie, a mało który telefon dostaje jakiekolwiek.

O wiele lepiej się oswoić z myślą, że telefon jest czarną skrzynką nad którą nie mamy prawie żadnej kontroli, wobec czego nie wolno tam trzymać żadnych istotnych danych.

Autor edytował komentarz w dniu: 12.04.2016 17:06
tylko_prawda   11 #11 12.04.2016 17:41

@rmind: "Warto to powiązać z faktem, że Android z założenia jest otwartym systemem, przez co backdoory będą znacznie trudniejsze do zaaplikowania na nim. ;P"
No właśnie nie do końca. Sam Android tak, ale już np. niektóre biblioteki i aplikacje Google`a otwarte nie są. Czyli używasz albo backdoora w systemie, albo w sklepie z aplikacjami.

@Berion: "O wiele lepiej się oswoić z myślą, że telefon jest czarną skrzynką nad którą nie mamy prawie żadnej kontroli, wobec czego nie wolno tam trzymać żadnych istotnych danych."
Nic dodać, nic ująć.

Over F.A.   5 #12 12.04.2016 20:04

Dziękuje za wpis, można pozyskać wiele ciekawych informacji.

Piosenka do wpisu:
https://www.youtube.com/watch?v=J8-6DOgKMBg

elektronlew   1 #13 13.04.2016 04:22

Ciekawy opis o telefonach komórkowych ale mnie jeszcze zaciekawił artykuł o polskim komputerze "ODRA" mało o nim napisano i kto był wynalazcą
Pozdrawiam

Autor edytował komentarz w dniu: 13.04.2016 04:24
rmind   5 #14 13.04.2016 09:20

@Berion @tylko_prawda oczywiście macie rację. Porównywałem iOS do Androida i powiązałem to z "dziwną" promocją produktów Apple, ale niekoniecznie Google. Podejrzewam, ze duże firmy fingują statystyki sprzedaży i inne, bo próbują wykorzystać tzw. społeczne prawo potwierdzenia, albo inaczej mówiąc, tendencję mas do ślepego podążania za trendami (przeczytasz 10 różnych tekstów na temat wspaniałości i przyszłości np. IPhone'a, z 10 różnych źródeł, w dodatku usłyszysz od znajomych - tych mniej odpornych, już po pragniu mózgu :P - i możesz pomyśleć: może rzeczywiście warto kupić?).

Nie tak dawno eimi napisał tekst o monopolu platform mobilnych, oczywiście są to ww. G. i A., a może raczej A i A (w końcu ta pierwsza teraz to Alfabet). Warto jednak zauważyć, że jest pewien plus w otwartości Androida czy Javy: można ten kod wykorzystać do stworzenia niezależnych systemów. Upieranie się (tak jak ww. artykule o monopolu), by potencjalna nowa konkurencyjna mobilna platforma musiała wszystko budować od nowa, w tym nowy j. programowania (tak jak w przypadku mobilnej Mozilli i Ubuntu) jest moim zdaniem zbyt wąskim rozumieniem czym jest platforma. A czemu nie stworzyć takiej, która może wykorzystywać już istniejące oprogramowanie, przynajmniej w jakiejś części?

Nawet zakładając, że te aplikacje mobilne wykorzystujące biblioteki Google'a są nie do przeniesienia 1:1, gdybym tworzył taką platformę, pomyślałbym o stworzeniu identycznego lub zbliżonego API tak, by maksymalnie ułatwić portowanie aplikacji: dla producenta to koszt bardzo niski, a potencjalne korzyści wysokie.

Osobiście uważam, że próby wprowadzenia HTML / CSS / JS jako podstawy programowania aplikacji mobilnych za równie duże nieporozumienie, jak zmuszanie przez Windows 8 użytkoników do obsługi komputera jak telefonu :P (Jeśli ktoś odpalał na Win8 kalkulator, to wie, jak to absurdalny pomysł :P ).

Oczywiście niezależne porty Androida powstają, ale jak na razie to za mało, by stanowiły platformę. Moim zdaniem warto postawić na już istniejące rozwiązania, zamiast na siłę tworzyć wszystko od nowa.

  #15 13.04.2016 09:31

Bell jestescie pewni zę on jest twórcą?

daras28-82   9 #16 13.04.2016 17:11

@Darthnorbe: O WM nawet autor nie raczył wspomnieć...
Sam miałem kilkanaście urządzeń z tym systemem od typowych palmtopów po telefony z dotykowym ekranem jak i bez.
Jeszcze mam w szufladzie HTC P3600, ciągle sprawny.

karol221-10   10 #17 13.04.2016 19:15

@daras28-82: o Windows Mobile i Windows Phone wiele nie napisałem, gdyż niestety (mimo iż jestem miłośnikiem technologii Microsoftu) platformy te nie wprowadziły w zasadzie nic rewolucyjnego.

Darthnorbe   13 #18 13.04.2016 20:18

@karol221-10: WM nic rewolucyjnego nie wprowadził? Serio? To był praktycznie pierwszy poważny system na smartfony.
Smybian? Miliony wersji jedna z drugą nie kompatybilna i znikome możliwości.
PalmOS? Praktycznie 0 aplikacji.

WM miał taką bazę na ówczesne czasy było wszystko, GG facebook, nawigacja, filmy, muzyka.

darek719   38 #19 13.04.2016 23:22

Świetny wpis :)

daras28-82   9 #20 14.04.2016 00:05

@Darthnorbe: Dokładnie, gdyby był rozwijany w tamtej formie dziś byłby chyba najlepszym systemem ale MS spaprał sprawę wypuszczając WP.
Tam było wszystko, otwarty OS, multitasking, ogromny wybór aplikacji...
To co przypisuje się ajfonowi dawno miały urządzenia z Windows mobile.

rmind   5 #21 14.04.2016 09:11

Nie zgodzę się co do Windows Phone: o ile Android nie wprowadził po Iphonie jakiejś wyraźnej innowacji (w szczególności w UI), to wiele osób, w tym ja, uważa UI z WP jeśli nie najciekawszą propozycją, to przynajmniej warty uwagi. Faktem jest, że dla "geek'a" to nie jest system, ale nie dla nich był chyba projektowany? ;)

daras28-82   9 #22 14.04.2016 09:41

@rmind: Nie dla geeka ale zwykły użytkowanik też ma z niego mały pożytek.
Zamienili wszechstronny OS na zwykłą słuchawkę...

I nie myl Windows phone z Windows mobile.

Autor edytował komentarz w dniu: 14.04.2016 09:42
rmind   5 #23 14.04.2016 10:17

@daras28-82 Nie mylę ;) Miałem zarówno WM jak i WP. Nie wiem co masz na myśli mówiąc mały pożytek. W czyim rozumieniu mały? ;)

looogan   6 #24 14.04.2016 11:12

Ja miło wspominam moją Nokię N73 ME na symbianie. Pamiętam można było zainstalować super konsolę do grania N-GAGE 2.0. Co do podpisywania certyfikatów na symbianie, rzeczywiście było to uczożliwe i jeśli ktoś nie chciał się w to bawić to wystarczyło złamać system i instalowało się to co tylko się chciało.

daras28-82   9 #25 14.04.2016 14:30

@rmind: Jeżeli używałeś WM powinieneś wiedzieć i znać różnicę.
Czasy się zmieniają, wymagania również a WP jest oczywistym krokiem wstecz w stosunku do genialnego na tamte czasy WM.

Darthnorbe   13 #26 14.04.2016 16:28

@daras28-82: M$ myślał tak jak Ty i po WP znowu był WM, skończyło się tak samo jak stary WM.
I serio WM miał duży wybór aplikacji jednak do bazy WP7.5 nawet nie dorastał. Już nie mówiąc o stabilności i komforcie obsługi,

daras28-82   9 #27 14.04.2016 23:38

@Darthnorbe: Tak, finger friendly robi swoje.
Tam bez rysika ani rusz...
Nie dostrzegasz jednak jednego ważnego aspektu jakim był wybór.
Instalowałeś co chciałeś a tu tylko to co MS dopuści czyli żadnych dubli itp.
Dlatego nie przesiądę się na WP z Androida.

Darthnorbe   13 #28 15.04.2016 01:41

@daras28-82: I dlatego masz w sklepie m$ zero wirusów.

daras28-82   9 #29 15.04.2016 02:42

@Darthnorbe:Cóż, rozumiem badziewne appki np "do pierdzenia" ale żeby przeglądarki nie było?
Ile może trwać batalia i bezsensowne ograniczenia rodem z iOS o Chroma na WP?

rmind   5 #30 15.04.2016 10:39

@daras28-82 Nie zupełnie. Przedstawiasz sprawę tak, jakby każdy user był taki sam - tzn. miał identyczne potrzeby jak Twoje, ale tak nie jest - wiem, bo widzę, co ludzie robią (z telefonami), mówią (o nich), i co kupują oraz dlaczego.

Darthnorbe   13 #31 15.04.2016 11:25

@daras28-82: Przecież jest. Poza tym na androidzie nie spotkałem tak dobrej przeglądarki jak IE

daras28-82   9 #32 15.04.2016 12:30

@Darthnorbe: Chrome na WP?
Zobaczę to uwierzę.
IE?
Litości, to ma jakąś opcję synchronizacji live z pc?

daras28-82   9 #33 15.04.2016 12:34

@rmind: Niektórzy nawet nie korzystają z przywileju instalacji dodatkowego softu bo słuchawka to słuchawka.
Ten który kupuje po to aby się pochwalić to najczęściej gimbus, oczekujący gier.
W tej materii jest ogromna różnica, taka ikona jak Angry birds - płatne...

Darthnorbe   13 #34 15.04.2016 12:46

@daras28-82: po co Ci najgorsza przeglądarka jak masz najlepsza?

Ma

daras28-82   9 #35 15.04.2016 15:13

I synchronizuje się z Chromem na PC?

Darthnorbe   13 #36 19.04.2016 18:46

@daras28-82: co z tego jak stabilności nie było? Czyli to wszystko nadawało się do niczego. Teraz wm masz multitasking jeszcze większy wybór aplikacji. Jednym słowem tylko im to na dobre wyszło

daras28-82   9 #37 19.04.2016 22:31

@Darthnorbe: Stabilność w zależności od romu.
Na HTC Universala było chyba najwięcej romów i żaden stabilny.

Darthnorbe   13 #38 20.04.2016 00:31

@daras28-82: no właśnie wiem bo miałem przez miesiąc może :)

daras28-82   9 #39 20.04.2016 00:48

@Darthnorbe:Też dłużej z nim nie wytrzymałem ale forma urządzenia była mistrzowska.
Kolejnego tak ergonomicznego nie ma do dziś.
Z kolei HTC P3600 używałem kilka lat, Aximy też miały świetny soft, nawet wsparcie dla akceleracji 3D miały.
X51V po upgradzie ramu był genialną maszyną, CF+SD dawał na tamte czasy naprawdę sporą pamięć, VGA, klawiatury sprzętowe...
Dziś można tylko powspominać...