Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Licencja na... spodnie!

Nie tak dawno temu (dokładnie 13 maja) kolega edelmann zastanawiał się nad przyszłością, w której licencje będą obowiązywać nie tylko na oprogramowanie, ale również rzeczy tak prozaiczne jak spodnie. Uważał to za absurdalną ironię, ale niestety się mylił. Nasz rodzimy Big Star już wprowadza innowacyjne licencje na spodnie w sklepach typu outlet. Obiecałem zrobić przy okazji zdjęcie, więc oto i ono:

Fot. 1. Nie bądź "spodniowym piratem"!

Od dawna uważam, że licencje naruszają podstawową dla naszej cywilizacji zasadę własności - jeśli ktoś coś kupił (ergo: zapłacił), wówczas to coś należy do niego i może tym czymś dowolnie rozporządzać: używać, schować, sprzedać, a nawet zniszczyć - cokolwiek zechce, bo to coś jest jego własnością. Tymczasem producenci oprogramowania roszczą sobie prawo do rozporządzania kopiami programów, które zakupili ich właśni klienci. Jest to absurdalna sytuacja, na którą prędzej, czy później odpowiedzą producenci innych dóbr. Rozmarzmy się trochę... Czy nie byłby to wspaniały świat dla producentów samochodów, gdyby zakazać ich odsprzedaży na rynku wtórnym? Czy piekarzom nie żyłoby się lepiej w świecie, gdzie obowiązuje licencja 1 chleb - 1 użytkownik? Czy to nie piękna utopia? Zapewne producenci marzą o takim świecie, ale my jesteśmy konsumentami i nie możemy się zgodzić by odebrano nam jedno z podstawowych praw naszej cywilizacji - prawo własności prywatnej.

Uprzedzając kontrargumenty popierające licencje przypominam, że gdy kupujemy samochód marki Mercedes wcale nie uprawnia nas to do używania znaku towarowego Mercedes, ani produkcji Mercedesów, ani nawet ich podróbek. Dlaczego więc oprogramowanie ma być traktowane inaczej niż każdy inny produkt? 

Komentarze

0 nowych
januszek   18 #1 04.08.2011 08:20

Mylisz pojęcia bo licencje nie dają prawa własności. Licencja, to w pewnym uproszczeniu, prawo do używania czegoś co należy do kogoś innego, na określonych w umowie warunkach. Odnosząc się do Twojej analogii: jeśli w wypożyczalni wynajmiesz samochód to nie możesz go (zgodnie z prawem) sprzedać.

ps. Zdjęcie jest prawdziwe? Bo w chwili obecnej nie ma prawnych możliwości aby sprzedawca spodni mógł skutecznie (prawnie) zakazać ich dalszej odsprzedaży jeśli wcześniej zostały zgodnie z prawem wprowadzone do obrotu.

Jaahquubel_   12 #2 04.08.2011 10:43

Srutu-tutu Kłębek drutu.

"jeśli ktoś coś kupił (ergo: zapłacił), wówczas to coś należy do niego i może tym czymś dowolnie rozporządzać: używać, schować, sprzedać, a nawet zniszczyć - cokolwiek zechce, bo to coś jest jego własnością"
Owszem, możesz zniszczyć płytę, na której jest program, bo to ją kupiłeś, razem z opakowaniem, instrukcją itd. Na sam program masz jedynie licencję. Januszek Ci to już objaśnił, więc pozostaje mi go poprzeć i wyrazić dezaprobatę wobec tego wpisu. ;)

Kłębek drutu   9 #3 04.08.2011 11:54

@januszek
"Zdjęcie jest prawdziwe?"
Zdjęcie zostało oczywiście sfingowane na potrzeby artykułu... LOL.

"w chwili obecnej nie ma prawnych możliwości aby sprzedawca spodni mógł skutecznie (prawnie) zakazać ich dalszej odsprzedaży"
Wydaje mi się, że ma taką samą możliwość prawną jak producent np. Xboxa i Kinnecta, iPhone'a, czy PlayStation - fizycznych urządzeń, które są sprzedawane z licencją.

"licencje nie dają prawa własności"
i dlatego właśnie należy z nimi walczyć.


@Jaahbol
Nie trzeba mi niczego objaśniać. Znam obecny stan rzeczy, nie podoba mi się, więc wyrażam swoją dezaprobatę.

  #4 04.08.2011 12:24

W zasadzie to jak napisali koledzy powyżej mylisz pojęcia. Wspomniany przypadek BigStara to nie kwestia licencji tylko prawa własności do znaku towarowego. Tak samo jak ty masz prawo własności do własnego nazwiska i imienia (oraz innych danych osobowych) i nie zezwalasz innym podszywać się pod ciebie używając tych danych. Udostępniając więc własne zdjęcie w internecie jesteś jego autorem, a prawo autorskie chroni cię przed tym aby ktoś inny nie pokazywał tego zdjęcia i chwalił się że to on je zrobił.

Tak samo BigStar ma prawo do ochrony swojej marki, poprzez oznaczanie jej swoim znakiem firmowym. Użycie tego znaku przez inną firmę mogłoby być na szkodę BS bo towar produkowany przez tę firmę mógłby być gorszej jakości i wpłynąć na reputację BigStara.

Ale firmy takie jak BigStar posiadają także licencję i patenty. Chodzi głównie o rodzaj materiału z jakiego są tworzone spodnie. Taki materiał posiada np. unikalny rodzaj splotów włókien, który daje mu np. większą wytrzymałość. Także jedwab i bawełna są dostarczane tylko z określonych miejsc.

januszek   18 #5 04.08.2011 13:21

@Kłębek drutu: Jeśli dobrze zrozumiałem to:
a) zdjęcie jest prawdziwe;
b) Uważasz, że z wynajem na określonych warunkach należy walczyć bo wynajem nie daje wynajmującemu prawa własności?

januszek   18 #6 04.08.2011 13:26

@GregKoval: Teraz Ty trochę mylisz pojęcia bo z tego co widać na zdjęciu wynika, że nie chodzi o ochronę znaku towarowego tylko o zakaz dalszej sprzedaży konkretnego wyrobu.

NRN   9 #7 04.08.2011 13:31

@januszek, patrząc na zdjęcie: kupuję prawo ich noszenia i używania, ale nie sprzedaży. Licencja. Więc autor nie pomylił pojęć :D To Ty je błędnie próbujesz zinterpretować.

Niemniej jednak, wszystko polega na tym, że świat jest prokonserwatywny i nie lubi zmian. Chyba, że na gorsze :P

StawikPiast   10 #8 04.08.2011 13:48

@Kłębek drutu

"licencje nie dają prawa własności"
i dlatego właśnie należy z nimi walczyć.

Jestes w bledzie. Dzieki licencjom stac cie na cos na co normalnie nie bylo by cie stac. Windows 7 kosztowal firme MS pare miliardow USD, zaplacisz tyle za Windows?

januszek   18 #9 04.08.2011 13:49

@NRN: Tam pisze: "zakupiony towar"... ;)

djfoxer   17 #10 04.08.2011 14:01

Ciekawe co na to powiedziałby UOKiK :) To tak jakbyśmy kupili samochód i nie mogli go sprzedać ;) Również nie jest to walka z outletami, gdyż tam z definicji są rzeczy nowe, tylko ze sklepami z odzieżą używaną.

@januszek
"jest napisane" ;)

Jaahquubel_   12 #11 04.08.2011 14:07

@NRN
"Niemniej jednak, wszystko polega na tym, że świat jest prokonserwatywny i nie lubi zmian. Chyba, że na gorsze :P"
Świat nie jest prokonserwatywny, niestety. Świat uwielbia zmiany, ale tylko tam, gdzie są szkodliwe. Tam, gdzie by się przydały, nie idzie ku lepszemu.

A tak swoją drogą, to nie wiem po co ten wpis wszedł na główną.

januszek   18 #12 04.08.2011 14:28

@Kłębek drutu: OIW to konsole XBOX oraz urządzenia Kinect są sprzedawane a nie licencjonowane. Znowu coś pomieszałeś... ;)

NRN   9 #13 04.08.2011 15:16

@Jaahquubel_, nawiązując do słów Ryana sprzed jakiegoś czasu: "Żeby było różnorodnie" :P

gowain   18 #14 04.08.2011 15:24

Jak dla mnie to tu bardziej chodzi o to, że to jest oficjalny sklep BigStara i nie możesz tam kupić towaru (w tym przypadku spodni), który będziesz dalej odsprzedawał / handlował nim. Sprawa raczej dotyczy tu firm niż osób prywatnych, bo jeśli jesteś osobą prywatną to możesz ze spodniami zrobić co tylko chcesz, a jeżeli chcesz handlować to musisz być oficjalnym sklepem.

Kłębek drutu   9 #15 04.08.2011 15:51

@januszek
Tu jest licencja Kinnecta:
http://support.xbox.com/pl-pl/pages/xbox-360/troubleshoot/warranty/kinect-warran...
Zabrania ona m.in.:
- podłączania Kinnecta do PC,
- używania w nieautoryzowanych grach,
- stosowania nieautoryzowanych akcesoriów.
Poza tym nie chodzi mi o szczegół, tylko o ogół.


@StawikPiast
Specjalnie na taką kontrargumentację napisałem ostatni akapit - kupując np. Skodę masz prawo tylko do swojej jednej Skody, a nie do wszystkich Skód na świecie. Jeszcze trochę czasu upłynie i być może kupując Skodę również będziesz musiał akceptować licencję (nawet jest w niej oprogramowanie), niedługo może grupa VW stwierdzi, że Skody z racji na swą niższą od np. Audi cenę nie nadają się do sprzedaży, ale tylko do licencjonowania, powiedzmy bez prawa odsprzedaży właśnie.

Kłębek drutu   9 #16 04.08.2011 16:18

@gowain
Sądzisz, że licencja na spodnie rozróżnia użytek niekomercyjny spodni od użytku komercyjnego? ;)

Maxi_S   4 #17 04.08.2011 16:37

Licencja ma niewiele wspólnego z użytkowaniem przedmiotu. Dotyczy własności intelektualnej. "Licencja" na użytkowanie oprogramowania, to dość nieudana kalka z prawa amerykańskiego, przeniesiona trochę ad-hoc na grunt europejski - miejmy nadzieję, że zostanie to niebawem wyprostowane. W ten sposób powstają ciekawostki, kiedy to firma "ma na stanie" kilkaset licencji drogiego oprogramowania, które po jej upadku staje się bezużytecznym badziewiem, którego często nie da się w żaden sposób spieniężyć.

Licencji w amerykańskim stylu, na użytkowanie "gaci" nie potrafię sobie wyobrazić, a kartkę o "nieodsprzedaży" można z czystym sumieniem zignorować. Wyjątek stanowią produkty reklamowe oznaczone napisem "nie do sprzedaży", ale można je oddać za darmo :-)

gowain   18 #18 04.08.2011 16:52

@Kłębek drutu - nie o użytek chodzi, a o handel towarem. Chodzi o to, że sklepy BigStara legalnie korzystają z loga BigStar i mają poniekąd licencję na sprzedaż ich spodni, a inny sklep, np. u Władzi na rogu bloku nie może sobie tak po prostu kupić w oficjalnym sklepie spodni, a potem wystawić je u siebie do sprzedaży.

StawikPiast   10 #19 04.08.2011 17:02

@Kłębek drutu

Nie do konca trafiles. Skoda kosztuje w produkcji powiedzmy 30 000 PLN wiec za 40 000 PLN ja kupisz.
Windows kosztuje pare miliardow, wiec go raczej nie kupisz.

Maxi_S   4 #20 04.08.2011 17:46

[cytat "gowain]
inny sklep, np. u Władzi na rogu bloku nie może sobie tak po prostu kupić w oficjalnym sklepie spodni, a potem wystawić je u siebie do sprzedaży.
[/cytat]

Teoretycznie nie, gdyż:
1) Cena musiałaby być wyższa, a więc potencjalnych nabywców mniej
2) Sklep autoryzowany nie prowadzi sprzedaży hurtowej.
3) Zakładam okazjonalną sprzedaż na zasadzie komisowej

Szczegóły dotyczące sprzedaży spodni (sztuk na klienta, ceny itp.) pewnie zawarte są w umowie franczyzowej.

Maxi_S   4 #21 04.08.2011 17:48

[cytat "StawikPiast"]
Skoda kosztuje w produkcji powiedzmy 30 000 PLN wiec za 40 000 PLN ja kupisz.
Windows kosztuje pare miliardow, wiec go raczej nie kupisz.
[/cytat]

A skąd Ty takie kosmiczne rewelacje wziąłeś? Skoda 30 tys. a Win parę miliardów? No proszę Cię...

StawikPiast   10 #22 04.08.2011 18:30

@Maxi_S

ceny skody nie znam, tak zgaduje, ale jako ze sa takie po 40 000 w sprzedazy to i pewnie w produkcji ok 30 000 cos sie znajdzie. A koszt produkcji Windows to nie wielka tajemnica. Takie dane podawal MS, oczywiscie przyblizone a nie dokladne, ale szacunek wystarczy.

Maxi_S   4 #23 04.08.2011 18:54

@StawikPiast
Sądzę, że MS-owi chodziło o ogólny koszt wytworzenia pewnego utworu (w tym przypadku systemu operacyjnego). Jeśli wziąć pod uwagę rzeczoną Skodę, to od pomysłu do egzemplarza gotowego do produkcji też wydano niezłą sumkę (wliczając w to koszty wytworzenia i zniszczenia iluśtam prototypów). Cena rynkowa egzemplarza w jednym i drugim przypadku jest ustalona.
Oczywiście można to potraktować i tak, że nie kupuje się np. "Zemsty" Fredry, ale literkowo-papierowe odwzorowanie dzieła :-)

Maxi_S   4 #24 04.08.2011 18:56

[cytat "sebt"]
Pozwól, że spytam: dostałeś pozwolenie na zrobienie tego zdjęcia?
[/cytat]

Przez grzeczność mógł zapytać, bo jeśli nie było prośby o "niefocenie", to dlaczego miałby mieć pozwolenie?

januszek   18 #25 04.08.2011 19:08

@Kłębek drutu: To nie jest licencja. To są warunki gwarancji. Pomyliłeś umowę gwarancyjną z umową licencyjną... Póki co: masz tu 100% pomyłek ;)

@gowain: Każdy może kupić i sprzedać towar/przedmiot (w tym np: spodnie), także oznaczony chronionym znakiem towarowym - pod warunkiem, że wcześniej został on legalnie wprowadzona do obrotu na terenie UE bądź kraju z którym UE zawarła porozumienia o wolnym handlu. I może, zgodnie z prawem, posługiwać się tym znakiem w celu sprzedaży tego konkretnego przedmiotu ;) innymi słowy, sklep u Władzi na rogu bloku jak najbardziej może sobie kupić takie spodnie w oficjalnym kanale sprzedaży, w celu ich dalszej sprzedaży i może je promować na swojej witrynie ;)

djfoxer   17 #26 04.08.2011 21:10

@januszek
Już odchodząc o rozważań o licencji. Czy taki zapis w sklepie jest zgodny z prawem? Z tego co napisałeś to nie, ale widnieje tam też tabliczka "Wojewódzki Inspektorat Państwowej Inspekcji Handlowej", ciekawe :|

Kłębek drutu   9 #27 04.08.2011 21:38

@januszek
Czytasz czasem do końca, czy zawsze komentujesz po tytule? Pod warunkami gwarancji masz warunki licencji na oprogramowanie, które bynajmniej nie ograniczają się do oprogramowania, ale zabraniają np. podlaczania Kinnecta do PC.

@StawikPiast
Aż dziw, że takie rzeczy trzeba tłumaczyć. Zarówno na koszt produkcji Skody jak i na koszt produkcji Windowsa składają się koszty wytworzenia pojedynczego egzeplarza jak i udział w łącznych kosztach projektowania, badań i rozwoju. Jedyna różnica między Skodą, a Windowsem to to, że udział koszt odtworzenia jednej kopii Windowsa jest stosunkowo niski w porównaniu do kosztu wyprodukowania jednej Skody.

Kłębek drutu   9 #28 04.08.2011 21:45

@sebt
Nie było zakazu fotografowania, a zdjęcie robiłem przy pracownikach. A o co chodzi?

januszek   18 #29 04.08.2011 21:48

@Kłębek drutu: Tym razem mylisz ze sobą sprzęt z jego oprogramowaniem. Różnica jest taka, że urządzenie Kinect kupujesz a wykorzystywane w nim oprogramowanie licencjonujesz. Nie ma jednak prawnych przeszkód abyś kupił urządzenie i wymienił to oprogramowanie na jakieś swoje. Dokładnie tak jak z laptopem na którym jego producent pre-instalował Windowsa w wersji OEM.
Powtórzę: sprzęt jest sprzedawany więc urządzenia stają się własnością nabywcy, który wykorzystuje w nich licencjonowane mu przez MS oprogramowanie.

Kłębek drutu   9 #30 04.08.2011 22:16

@januszek
Przecież licencja zabrania zmiany oprogramowania w punkcie 2.b.ii! Potrafisz przeczytać nieco dłuższy tekst w całości? Poza tym wspominałem już wcześniej, nie chodzi tu przecież o Kinecta, tylko o ogólną zasadę. Myślisz, że w samochodzie nie masz oprogramowania? a w TV? a w pralce? A jednak nie są one sprzedawane z licencjami o mocy prawnej (choć może tu też się ostatnio coś zmieniło).

Maxi_S   4 #31 04.08.2011 23:43

[cytat "januszek"]
Nie ma jednak prawnych przeszkód abyś kupił urządzenie i wymienił to oprogramowanie na jakieś swoje. Dokładnie tak jak z laptopem na którym jego producent pre-instalował Windowsa w wersji OEM.
[/cytat]

Byłoby wspaniale, gdyby tak było. W rzeczywistości nie jest tak różowo, że wymienię tylko historię z PlayStation 3, całą gamę różnego rodzaju nawigacji samochodowych, palmtopy, smartfony itp. itd. Jak zaczniesz "grzebać" w systemie np. nawigacji czy telefonu - tracisz gwarancję. W pececie czy notebooku sprzęt jest serwisowany niezależnie od tego, jakiego systemu operacyjnego użyjesz.

djDziadek   16 #32 05.08.2011 06:50

@Maxi_S - to już są "warunki gwarancji", które akceptujesz przy nabywaniu produktu, w samochodzie na gwarancji również nie wolno ci wprowadzać zmian, ale PO upływie gwarancji - dlaczego nie? To już wtedy TYLKO Twój wybór, zasadniczo powstała dyskusja o zupełnie różnych rzeczach.
Nie chcę się mieszać w tą dyskusję, ponieważ zagadnienia prawne są tak skomplikowane aby prawnicy mieli co robić :)
Wyznaję jedną zasadę:
PRZED KUPNEM TOWARU - ZAPOZNAJ SIĘ Z WARUNKAMI (gwarancji, użytkowania etc.) I JEŚLI NIE AKCEPTUJESZ TYCH WARUNKÓW - NIE KUPUJ, jeśli natomiast kupiłeś - nie narzekaj, zaakceptowałeś warunki kupna - AMEN!!!!

januszek   18 #33 05.08.2011 07:03

@Kłębek drutu: Umiem czytać dużo lepiej niż Ci się wydaje (nawiasem mówiąc argumentacja ad personam świadczy fatalnie o Twoim sposobie dyskutowania) bo ogarniam całość dzięki czemu nie muszę skupiać się na pasujących do tezy fragmentach. Licencja na którą się powołujesz dotyczy *oprogramowania* a nie *urządzenia*. Zdaję sobie sprawę, że powiązano ze sobą obie te sprawy (o czym napisał wyżej Maxi_S) i zmieniając w Kinect-cie soft user traci gwarancję i dostęp do zasobów Live - ale póki co, patrząc na *stronę prawną*: - nikt nie może właścicielowi tego urządzenia takiej zmiany zakazać.

JanStefan   6 #34 05.08.2011 08:54

A ja tak w temacie napiszę... Człowiek kupując dane oprogramowanie musi akceptować licencje, która to ogranicza pole działań z danym softem, przy tym w przypadku gdy dany soft spowoduje utratę danych, czy też człowiek poniesie koszty z jego niepoprawnego działania, wtedy producent nie ponosi z tego tytułu żadnej odpowiedzialności. Podsumowując, jeżeli nie mogę wpływać na dane oprogramowanie, to dlaczego producent nie jest za nie w pełni odpowiedzialny?

Analogicznie - idę wypożyczyć auto to oni są odpowiedzialni za to by był on sprawny. Gdy nie jest, dostaje się zwrot kasy i bonifikatę, natomiast jak posiadam własny samochód, to jestem za niego w pełni odpowiedzialny, ale w tej sytuacji mogę zrobić z nim co zechcę. Jako, że posiadanie np. Windows jest niemożliwe, to kupując licencje, ktoś za to oprogramowanie musi być odpowiedzialny - a tak naprawdę, odpowiedzialność spływa na użytkownika (wiem, wiem - powstają pache, itd. ale trzeba przyznać że jak np. było to z Windows Vista - nie wszystko działało jak trzeba i to przez dłuuugi czas - a jedyną odpowiedzialność poniósł użytkownik.

JanStefan   6 #35 05.08.2011 09:01

@djDziadek

Jak jesteś taki mądry:

"PRZED KUPNEM TOWARU - ZAPOZNAJ SIĘ Z WARUNKAMI (gwarancji, użytkowania etc.) I JEŚLI NIE AKCEPTUJESZ TYCH WARUNKÓW - NIE KUPUJ, jeśli natomiast kupiłeś - nie narzekaj, zaakceptowałeś warunki kupna - AMEN!!!!"

Po pierwsze, czasami sytuacja zmusza do kupna czegoś, co niekoniecznie zadowoli człowieka - chce kupić BMW, ale nie może bo ma za mało kasy, musi przez to kupić coś "gorszego"

Tak samo jest z oprogramowaniem - jeżeli znajdziesz mi kilka systemów operacyjnych, coś na których będę w stanie odpalić pakiet Adobe, Gry i Offica, czy też Norme, i z taką licencją jaka mi odpowiada to czekam - gwarantuje nie znajdziesz. Ta sytuacja powoduje, że trzeba coś zaakceptować co się nie podoba. No ale w tej sytuacji - po tym jak coś zaakceptuję, to nagle nie będę widział tylko dobrych stron - widzę też wady i mam prawo o nich pisać - krytykując. Może i Ty masz takie bezkrytyczne podejście do wszystkiego, ale nie zmuszaj innych by tym podejściem kierowali się.

Kłębek drutu   9 #36 05.08.2011 09:47

@djDziadek
"agadnienia prawne są tak skomplikowane aby prawnicy mieli co robić :)"
Otóż to!

@januszek
Choć nie rozumiem jak "ogarnianie całości" pozwala "nie skupiać się na fragmentach" szczególnie w zapisach prawnych to widzę, że zaczynamy się rozumieć.

"póki co, patrząc na *stronę prawną*: - nikt nie może właścicielowi tego urządzenia takiej zmiany zakazać"
...i właśnie o to "póki co" mi chodzi!

Kłębek drutu   9 #37 05.08.2011 09:54

@djDziadek - korekta i uzupełnienie ;)
"zagadnienia prawne są tak skomplikowane aby prawnicy mieli co robić :)"
Otóż to! Nie chcę konsultować z prawnikiem zakupu Windowsa, konsoli, czy spodni ;)

januszek   18 #38 05.08.2011 10:02

@Kłębek drutu: Widzę, że nie rozumiesz bo moje słowa: "nie muszę skupiać się na pasujących do tezy fragmentach" zmanipulowałeś do pasującego Tobie: "nie skupiać się na fragmentach" - czego ja przecież nie napisałem i co znaczy zupełnie co innego.
Jeśli problem, który chciałeś w tym wpisie na blogu opisać sprowadza się do tego "póki co" to zupełnie nie trafiłeś z treścią ;P

Maxi_S   4 #39 05.08.2011 10:51

@djDziadek
Gwarancja to jedno, bo tę od zawsze traciłeś dokonując samodzielnych przeróbek, a blokowanie urządzeń to druga sprawa. Rozumiem, że w pewnych sytuacjach oprogramowanie czuwa nad bezpieczeństwem urządzenia (np. samochód). W innych przypadkach możliwość wgrania innego oprogramowania lub konkretnego programu jest rzeczą naturalną (np. wybór mapy do nawigacji).

januszek   18 #40 06.08.2011 07:39

@Kłębek drutu: Podaj proszę konkretną lokalizację sklepu, w którym wykonałeś zdjęcie bo chciałbym zapytać Rzecznika Prasowego tej firmy o podstawę prawną zakazu odsprzedaży.

Fafrocel   8 #41 06.08.2011 14:27

@januszek
Przecież na zdjęciu masz lokalizację sklepu.

thepawel23   2 #43 07.08.2011 18:03

są jeszcze licencje zbiorowe, albo grupowe. nie jestem pewien.

pisarzksiazkowicz   7 #44 08.08.2011 09:31

@januszek
Chcesz pokazać komuś, że nie ma racji? Jedź do Gdańska, by zadać jedno pytanie Rzecznikowi Prasowemu!

  #45 08.08.2011 12:27

Z ciekawości - czy ktoś z Was jest prawnikiem? Aż chyba sobie uruchomię takiego bloga i rozwinę temat, bo Kłębek drutu poruszył bardzo ważną tematykę, a Wasze reakcje są co najmniej dziwne. Trochę przypominają stado baranów uzasadniające prawo rzeźnika do obcięcia im głów. Bardzo wspaniałomyślne, ale czemu barany tak uważają? Wot dziwy...

januszek   18 #46 09.08.2011 10:41

@pisarzksiazkowicz: Czy wg Ciebie jak już będę w Gdańsku to powinienem jeszcze przez płot stoczni przeskoczyć? ;P

@Depi.: Uruchom, rozwiń. Tylko bardzo proszę, nie myl pojęć. Zanim coś napiszesz to sprawdź chociaż definicję...

  #47 13.07.2012 09:09

Mi się pomysł nie bycia niczego właścicielem podoba!!!

Będę pierwszy w salonie aby wypożyczać auto a nie je kupić!!!
Tylko jeżeli co coś mi się z@sr.a na środku pustyni to zadzwonię do producenta i czekam na auto zastępcze! NATYCHMIAST!!! Bo w końcu nie kupiłem auta tylko prawo do jeżdżenia nim przez np. 7 lat!
I nie interesuje mnie co tam się zepsuło i ile będzie naprawa kosztować, bo umowa gwarantuje mi, że przez 7 lat jeżdżę - a nie jestem właścicielem.
CIEKAWE CZY PRODUCENTOM BĘDZIE SIĘ TO PODOBAĆ?
W KOŃCU W SALONIE BĘDĄ MUSIELI PODAĆ CAŁKOWITY KOSZT PRZEJECHANIA 1KM KUPOWANYM CACKIEM!!!

I tak jak jak w przypadku wspomnianych w artykule outletów to skoro nie kupuję butów(np.) na własność to OK - tylko napiszcie ile czasu licencja obowiązuje!? Bo w czasie jej trwania nie jestem ich właścicielem lecz użytkownikiem i mają działać (tzn nie rozwalić się za miesiąc!!!) A jak się rozlecą to natychmiast nowe - przecież wiąże nas umowa! Ja nie jestem ich właścicielem - a Wy mi gwarantujecie "x" czasu użytkowania!?

TAK JEST OK !!!