Nie ma rzeczy idealnych - CSS*

*Wpis pisany pod wpływem chwili, a właściwie długich chwil przy pozycjonowaniu elementów strony, stąd jego jakość może być wątpliwa :P

Zanim przejdę do wylewania moich żalu, uprzedzę, że wpis może zawierać błędy merytoryczne. Nie czytałem (wiem, ze powinienem) dokumentacji CSS, więc możliwe, że istnieje logiczne wytłumaczenie każdej z "bolączek". Jeśli tak jest, chętnie przeczytam o tym w komentarzach, bo póki co CSS mnie mocno denerwuje ;) Wpis opieram na CSS 2, ponieważ nie oszukujmy się - zanim będzie można o nim zapomnieć minie jeszcze sporo czasu.

Szlag mnie trafia, jak tylko muszę coś wyśrodkować w pionie.

Czy stosuje się to tak rzadko, żeby pominąć to w języku który ma za zadanie definiować formę strony? Ja się pytam: czemu nie ma czegoś jak vertical-align, ale dla divów? Albo czemu samo vertical-align nie działa dla nich? Wiem, że można kombinować z tabelami w celu wyśrodkowania, ale wg mnie musimy strzelać z armaty do muchy, przez niedopatrzenie twórców css. Skoro można było stworzyć komendę do wyśrodkowania diva w poziomie, to czemu nie można było w pionie?

Po co się męczyć?

Jest tuż po północy, a ja muszę przekazać Aleksandrowi ważne wieści. Normalnie w takim wypadku wsiadłbym na konia i pojechał porozmawiać z nim osobiście, ale...po co się męczyć? Wyślę mu list, a w nim przekażę wszystkie informacje. Tak, to dobry pomysł. Fajna rzecz te listy-spisujesz co chcesz, wysyłasz i już. Dobra, czas zająć się swoimi sprawami...

O kurde, już po 18, a ja dalej nie odezwałem się do Joanny... Nie mam ochoty pisać do niej listu, to tyle trwa... Ale w sumie to po co się męczyć, słyszałem, że można wysłać wiadomość przez naciskanie jakiegoś przycisku. Jakieś sygnały elektryczne czy coś takiego, nie do końca rozumiem jak to działa - robi tylko pik pik, a wiadomość leci w świat... Cóż, nie ważne jak, ważne ze działa.

Eh... minęło ledwie parę minut, a już mam dość tych...telegrafów czy jak im tam... Która to już...prawie 19. Wypadałoby odezwać się do Izabeli, ale jak myślę o tych pikających telegrafach to brrr... Słyszałem, że podobno jest jakieś urządzenie do którego się mówi, a druga osoba to słyszy.

Android 4.0 dla telefonów Sony (Ericsson) - nareszcie!

Nie dalej jak kilka dni temu, narzekałem na wady Androida w wersji 2.3, a dziś jestem już posiadaczem systemu od Google w wersji 4.0. Szczęśliwie mój telefon (Sony Ericsson Xperia Arc S) dostał aktualizację w pierwszym rzucie, który zaczął się 11 dni temu dla Danii, Szwecji, Islandii, Finlandii i Norwegii. Polsce przyszło poczekać tylko (wg Sony wszystkie kraje dostaną aktualizację w przeciągu 4-6 tygodni) parę dni więcej. Zgodnie z zapowiedzią na telefonie nie pojawiła się żadna informacja o dostępności aktualizacji, nie było o tym także wzmianki na oficjalnym blogu Xperii.

Proces aktualizacji

Sam proces jest standardowy i wygląda identycznie jak każda inna aktualizacja softu na telefonie Sony. Podłączamy telefon do komputera z zainstalowanym PC Companion, który informuje nas o dostępności aktualizacji i instruuje krok po kroku co mamy zrobić.

Plus dla Sony, za szybkość (wg informacji przed instalacją, aktualizacja może trwać do pół godziny, u mnie zajęła jakieś 5 minut) oraz zachowanie wszystkich danych i ustawień telefonu.

Na ma rzeczy idealnych - Android

Tak, wiem, że wpisów o Androidzie ostatnio było na pęczki. Postaram się jednak nie dublować rzeczy opisanych przez innych, bo nie o to chodzi na blogu. Zanim przejdę do faktycznego wpisu, chciałbym zaznaczyć, ze jako tako jestem zadowolony z Androida, jednak jak napisałem w tytule - nie ma rzeczy idealnych. Jest w tym systemie parę rzeczy które mnie denerwują i dziś chciałbym trochę na nie ponarzekać. Dodam, że wpis tyczy się wersji 2.3, czyli obecnie najpopularniejszej wersji systemu.

No wycisz się!

Chyba najbardziej dotkliwą rzeczą jest dla mnie fakt, że wyciszenie telefonu nie wpływa na głośność multimediów. Siedzę sobie na nudnej lekcji, chcę włączyć grę...ale nie mogę, bo muzyka z gry mnie zdemaskuje!

Na nic fakt, że telefon mam wyciszony - twórcy Androida założyli, że w sytuacji w której przeszkadzałby mi dzwonek telefonu, dźwięki aplikacji przeszkadzały mi nie będą.

Kącik filmowy - The IT Crowd

Jeśli szukacie wpisu merytorycznego to źle trafiliście ;) Przy weekendzie uznałem że trochę się rozluźnię i wróciłem do pewnego serialu, a mianowicie The IT Crowd. Uznałem, że podzielę się nim tutaj, gdyż jest on związany z tematyką portalu ;)

The IT Crowd przetłumaczony został na Technicy Magicy co nie brzmi zbyt zachęcająco. Jest to brytyjski serial komediowy opowiadający o dziale IT jednej z dużych firm. No właśnie...brytyjski, więc przyszykować się należy w humor momentami przygłupawy, a na pewno niezbyt ambitny-typowy odmózgowiacz ;) Główni bohaterowie serialu to stereotypowi informatycy - Roy i Moss - oraz Jen która kompletnie nie zna się na informatyce, a jest szefem działu. Jen swoje umiejętności określa jako

wysyłanie maili, odbieranie maili, kasowanie maili, czytanie maili...

http://www.youtube.com/watch?v=QUuou8n54Q4
Roy przedstawia stereotyp informatyka-luzaka, który próbuje nawiązywać kontakty towarzyskie, jednak niezbyt mu to wychodzi.

Ciekawe przygody z helpdeskiem

Jako, że moja mama prowadzi sklep w ramach pewnej sporej sieci ogólnopolskiej dość często mam telefoniczny kontakt z helpdeskiem. Jako ze oprogramowanie całego sklepu opiera się na linuksie i mamy bardzo ograniczone prawa użytkownika systemu, nawet przy małej awarii musimy dzwonić na naszą gorąca linię. Momentami mam wrażenie, że osoby pracujące tam, wyglądają mniej więcej w ten sposób:

Nie takie dotykowce złe, jak je malują

Witam. Wybierając kilka miesięcy temu telefon, zdecydowałem się wziąć pierwszego w życiu dotykowca. Możliwość taką miałem także podczas zmiany telefonu 2 lata temu, jednak zdecydowałem się na standartowy telefon z klawiaturą sprzętową, a to za sprawą kilku obaw jakie żywiłem do telefonów dotykowych. W związku z tym, że moje wątpliwości okazały się nieprawdziwe, postanowiłem przedstawić je na blogu. Zapraszam :)

Sony Ericsson Xperia Arc S - słów kilka

Witam.

Od paru miesięcy jestem posiadaczem telefonu o długiej nazwie, którą wymieniłem w tytule. Dziś chciałbym podzielić się swoimi spostrzeżeniami o tym smartfonie.

Zanim jednak przejdę do opisu telefonu, parę słów o mnie. Z telefonu korzystam jak z przenośnego centrum multimedialnego, dlatego ważny dla mnie był w miarę duży ekran oraz wydajne bebechy. Intensywnie korzystam z internetu, muzyki czy gier i aplikacji na telefonie, dlatego zwracam dużą uwagę na te aspekty telefonu. Dodam, że jest to moja pierwsza styczność z Androidem oraz wszelakimi dotykawcami. Nie będę zanudzał Was parametrami technicznymi telefonu, gdyż każdy zainteresowany może wyszukać je w internecie. Skupię się bardziej na używaniu go w praktyce.