Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Student idzie do pracy

W życiu każdego przychodzi moment kiedy trzeba odejść od "mamcinego kurka" i uniezależnić się finansowo. Dla niektórych studia się dobrym pretekstem do przeciągnięcia tego w czasie, ale jednak doświadczenia zawodowego się w ten sposób nie zdobędzie. Dlatego też od jakiegoś czasu moje myśli krążyły wokół podjęcia jakiejś pracy. Dodatkowego "kopa" dała mi hotzlotowa prezentacja Bartka i Dominika o tytule "Devkrutacja"

Obecnie minęło już półtorej miesiąca od pierwszego dnia w pracy i stwierdziłem że napisze parę słów dla tych, którzy pierwszej pracy dopiero będą szukać. Wiele czytelników to "starzy wyjadacze", ale wierzę że kiedyś trafi na ten wpis osoba równie "zdezorientowana życiowo" co ja ;-)

Od czego zacząć?!

Wiele osób studiując szuka pracy w McDonaldzie lub innym KFC, ale ja po miesiącu pracy w takim miejscu nie mieściłbym się w drzwiach.
Dlatego też zdecydowałem się na szukanie pracy w tak zwanym "zawodzie". No i faktycznie się zawiodłem, gdy okazało się, że mimo 4 lat technikum informatycznego, 2 lat studiów i niezliczonej ilości godzin poświęconych na samonaukę - nie spełniam wymagań żadnej z firm. Dlatego też wypisałem sobie najczęstsze wymagania i obiecałem sobie opanować jak największą ilość przez wakacje, a pracy zacząć szukać od października. Szczęśliwie po kilku dniach uznałem, że przecież wysyłanie CV nic nie kosztuje - a może gdzieś przyjmą mnie w ramach stażu?

CV

Jeszcze studiuję, idę do pierwszej pracy - więc co ja mogę wpisać do CV?
Więc tak:
  • W 2006 zbierałem truskawki
  • 2010-2012 pomagałem w sklepie u mamy
  • Wczoraj ściszałem telewizor
Sama prawda, ale jeśli truskawek nie zbierałem własnoręcznie skonstruowanym robotem, pomoc w sklepie nie polegała na stworzeniu oprogramowania kasowego, a telewizor nie działa na moim sofcie - to jakie to ma znaczenie przy ubieganiu się na stanowisko programisty? Dlatego też zamiast tego typu rzeczy, w CV zamieściłem informację o tym, że w wolnych chwilach rozwijam aplikację do opencachingu, oraz wspomniałem o freelancerce którą dotychczas uprawiałem. Nie zapomniałem również o wpisaniu bloga DP. Jeśli chodzi o umiejętności to w żadnej nie użyłem słów "bardzo dobra znajomość" a i "dobrej znajomości" używałem bardzo ostrożnie - zbyt dużo znam sytuacji gdy ktoś nie wiedząc co to JOIN ocenia sobie znajomość SQL na 8/10.

Wysyłamy(?)

Ze względu na studia dzienne nie jestem w stanie podjąć pełnego etatu. Jednak przeglądając strony z ogłoszeniami, wszystkie interesujące mnie ogłoszenia były nastawione na pracowników pełnoetatowych. Jednak zgodnie z zasadą "to nic nie kosztuje" wysłałem CV z informacją, że od października interesuje mnie praca na pół etatu. Ku mojemu zdziwieniu już na następny dzień zostałem zaproszony na rozmowę.
Wymagania: znajomość AngularJS i Symfony, mile widziana umiejętnośc obsługi GIT'a.
Moje doświadczenie: nie wiem co to AngularJS, o Symfony i GIT'cie tylko słyszałem.
Tak więc na rozmowę wszedłem bez większej nadziei, a pojechałem na nią głównie po to, żeby zobaczyć jak się takowa odbywa. Już na początku rekruter kazał mówić do siebie po imieniu, błyskawicznie zauważył też mój stres - tak więc zaczęliśmy od luźnej rozmowy "dlaczego programujesz" i tym podobne pytania. Jadąc na rozmowę zastanawiałem się nad jednym - skoro otwarcie napisałem że nie umiem nic, czego potrzebują, to o co będą mnie pytać? Okazało się, że zadania które dostawałem do rozwiązania były bardzo ogólne, nie związane nawet z programowaniem - (chyba) miały pokazać w jaki sposób myślę, jak radzę sobie z problemami. Mimo wszystko najtrudniejszym pytaniem okazało się "ile chciałbyś zarabiać" - nie myślałem o tym wcześniej, uznałem że to pracodawca coś zaproponuje. Tak więc bez głębszego przemyślenia rzuciłem jakąś kwotę (której celowo tu nie przytoczyłem).
Odezwiemy się na początku następnego tygodnia
Tak więc wszystko jasne, standardowe "odezwiemy się", żadne zaskoczenie. Zaskoczeniem był telefon 2 godziny później, z informacją że od poniedziałku zaczynam pracę.

Zadanie 0

Pierwszy tydzień upłynął mi na nauce - dostałem (teraz już) proste zadanie i klarowne polecenie: czytaj dokumentacje, tutoriale, książki (...) tak długo aż będziesz w stanie zrobić to zadanie. Początkowo mało nie nabawiłem się nerwicy żołądka, kiedy po 2 dniach siedzenia dalej nie za bardzo wiedziałem jak to powinno działać. Szczęśliwie okazało się, że nikt nie wymaga ode mnie, że uda mi się to zrobić w dzień czy dwa i kiedy oddałem zadanie po tygodniu usłyszałem, że dobrze mi poszło.

Po półtorej miesiąca, czyli małe podsumowanie

Teraz pracuje już nad jednym z projektów firmy, w technologii o której 2 miesiące temu jeszcze nie słyszałem. Przez ten czas dotknąłem mnóstwa rzeczy i czuję że rozwinąłem się bardziej niż przez ostatnie parę lat. Ciągle dostaje nowe zadania, które wymagają poznania coraz to nowych programistycznych zakamarków, co niezmiernie mnie cieszy. Pracuję przy ciekawym projekcie, przy którym faktycznie odczuwam sens mojej pracy - widzę jak produkt się rozwija i czuję, że użytkownik będzie chętnie z niego korzystał. Atmosfera w pracy jest świetna - o ile na ogół jestem introwertykiem, to do pracy chodzę z przyjemnością. Zapewne jest to standard w wielu firmach programistycznych, lecz warto wspomnieć o elastycznych godzinach pracy - nikt nie wymaga bycia w biurze równo o 8:00, w wewnętrznym systemie logujemy jedynie ile godzin spędziliśmy w pracy danego dnia.
Tak więc, jeśli zastanawiasz się, czy wysyłać CV, to przestań się zastanawiać i zacznij wysyłać - warto ;) 

inne

Komentarze

0 nowych
kostek135   8 #1 14.09.2014 15:29

Z mojego doświadczenia najbardziej wartościowi są studenci, którzy mogą się pochwalić jakimiś pull requestami do istniejących projektów OSS. Głównie dlatego, że masz jakiś tam gwarant, że:
- Jest on w stanie pracować z czyimś kodem
- Umie używać VCS
A to są umiejętności dużo ważniejsze od znania języka X, bo nie oszukujmy się w pojedynkę to nic wartościowego napisać się po prostu nie da.
Z takich jeszcze poszukiwanych rzeczy to oczywiście umiejętność używania toolchainów, systemów ciągłej integracji oraz narzędzi do zarządzania zadaniami. Bo jak spotykam takie osoby, które myślą, że projekty wydajesz F5 spod IDE, to raczej na stracie dziękuję takiej osobie.

Over   9 #2 14.09.2014 15:34

Dlatego jestem zdania że w szkole i tak sie nie nauczysz praktycznych (tylko teorie ktora praktyczna nie jest) rzeczy a lata lecą i będąc przed 30 nie masz doświadczenia.
Dobrze że ci sie udało :)

Frankfurterium   9 #3 14.09.2014 15:50

I to powinien być standard. Ale i z tym wiąże się pewna pułapka. Taki student woli przykładać się do fajnych zadań, za które mu płacą, a nie do odrealnionych dyrdymałów, jakie mu wciskają na uczelni ludzie, z których część nie miała styczności z praktyczną częścią wiedzy, od której mienią się ekspertami...

gowain   18 #4 14.09.2014 16:45

Dobra robota :) mi niestety coraz trudniej przekonać się do młodszych pokoleń i ich umiejętności... mój plan zatrudnienia pracownika skończył się na testowaniu 3 praktykantów (za kasę!), którzy chcieli dostawać kasę za nic... zero chęci do pracy, zero chęci do nauki, moje zaufanie na jakiś czas zostało nadszarpnięte :P

@Over To, że ty nie potrafiłbyś ze studiów wynieść wiedzy praktycznej nie znaczy, że wszyscy tak mają. Uwierz, że są ludzie, których poziom inteligencji pozwala na łączenie teorii ze studiów i przekładania jej na praktykę.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #5 14.09.2014 17:24

No to gratuluje nowej pracy. Widać wiec, że jak się chce to można. Wystarczy trochę samozaparcia.

GBM MODERATOR BLOGA  19 #6 14.09.2014 17:45

Ja od siebie dodam, że w okresie szkolnym zawsze świetną formą "łapania" doświadczenia to praktyki, nawet te bezpłatne. Możliwość dorwania się na okres wakacji do jakiejś firmy i szlifowania tam umiejętności -- procentuje znacznie na przyszłość. Przede wszystkim łatwiejszym startem i zapełnioną rubryką "doświadczenie zawodowe" :P

Mój miesiąc praktyk w technikum + 3 miesiące stażu, były dla mnie bardzo korzystne. Przykładowo, jutro zaczynam nową pracę, w sumie już czwartą :-)

Także polecam, korzystanie (nawet i ofiarodajnie) z możliwości beztroskiego życia szkoły średniej :)

aeroflyluby   14 #7 14.09.2014 17:50

Jeszcze bardzo mało umiesz. Szukasz pracy jako programista nie znając GIT, lol. W takim wypadku jedynie potwierdza to, że studia to syf i nic nie uczą. Jesteś starszy niż ja. Tylko ja nie marnowałem czasu na studia.

Autor edytował komentarz.
aed112   6 #8 14.09.2014 17:52

Ja po studiach i ciężko było coś znaleźć, jeszcze na studiach brałem udział w projekcie HERE przy mapach, był za darmo ale najlepsi mogli coś tam dostać, doświadczenie zostało, obecnie mam szansę na pracę w Nokia Solutions and Networks w Krakowie jako "Junior LTE Software Tester "

Autor edytował komentarz.
flaszer   10 #9 14.09.2014 17:55

Tak trzymaj ;) Możesz pochwalić się jeszcze w jakie technologie udało Ci się wdrożyć. To, że przez miesiąc pracy w firmie nauczysz się więcej niż przez o wiele dłuższy okres samemu to święta prawda.

maew   7 #10 14.09.2014 18:29

Szkoda czasu na studia. Chyba, że zaoczne.

aeroflyluby   14 #11 14.09.2014 18:46

@maew: Też szkoda czasu. Chyba, że ktoś chce się uczyć PASCALa, a potem przenieść się w czasie tak z 30 lat wstecz ;)

xomo_pl   20 #12 14.09.2014 18:51

@aeroflyluby: niestety studia w Polsce są nastawione nie na kształcenie fachowców z danej branży a przyszłych wykładowców akademickich, naukowców - stąd plany zajęć przepełnione nieżyciowymi przedmiotami, które przydają się tylko teoretykom a i to nie do końca :)

Over   9 #13 14.09.2014 18:57

@gowain: Powiedział co wiedział.....
W takim razie wychodzi na to że kubut też jest tempakiem który się uczył miał parcie na szkło, a jednak wiedza szkolna praktycznie mu sie w tym wypadku nie przydała.
Tracisz karmę...

Autor edytował komentarz.
flaszer   10 #14 14.09.2014 19:09

@xomo_pl: Dokładnie, też mam takie wrażenie ;)

Viperoo   7 #15 14.09.2014 19:21

@maew: No ale potem jest się biedniejszy o około 12 k zł :D

@kubut: Powodzenia !

gowain   18 #16 14.09.2014 19:48

@Over: Taaa, "tempakiem"...

Ayaritsu   4 #17 14.09.2014 20:41

Gratki, że Ci się udało:)

Ja mam niestety nie miłe wspomnienia z szukania pracy przez wakacje w Krk. Złożyłem dwa CV (nazw firm nie będę przytaczał, bo...no cóż, jedna i druga miała dziwne i chore podejście).

W pierwszej przeszedłem pierwszy etap rekrutacji(jakieś 30-40 stron testów) jako jeden z dwóch. Drugi etap rekrutacji też przeszedłem z pozytywnym wydźwiękiem, po czym mija 2 tyg, zadzwoniłem i pytam się czemu nie ma odpowiedzi. Dostałem informacje, że teraz nie potrzebują nikogo, ale może się zwolni za jakiś czas. Zadzwoniłem za kolejne 2 tyg i nic, a dalej rekrutują...

Druga firma. Złożyłem CV, jeszcze tego samego dnia telefon (wcześniej aplikowałem na software developera, a teraz aplikowałem na junior developera, podkreślam to, JUNIOR), czy mogę przyjść na rozmowę i egzamin za 2-3 dni, zgodziłem się poszedłem, dostałem prosty test, rozwiązałem. Po czym nagle, jak w jednym zadaniu miałem znaleźć 4 błędy, które znalazłem, okazało się, że jest jeszcze jeden w postaci tego, że...jeśli użyło by się konstruktora kopiującego, to by nie skopiowało poprawnie, no cóż, nie wiedziałem, że ma być używany konstruktor kopiujący, a 4 błędy znalazłem. Skończyło się tak, że niby przez to jedno zadanie położyłem cały test, ale i tak jeszcze ustnie mnie odpytają. No to ok, lecimy. Spodziewałem się pytań tyczących się języka itp. i owszem, dostałem jedno apropo języka, a inne np. czym różnią się nagłówki zmiennych wskaźnikowych po między kompilatorami X i Y. Potem było już tylko gorzej. Rozumiem, że jest wiedza którą powinno się mieć, ale startowałem na Junior Developera, nie na Senior'a, więc mogłem mieć jakieś braki z poziomu podstawowego, a nie z budowy rakiet kosmicznych. Znajomi którzy pracują w zawodzie kilka lat, nie wiedzieli jak na niektóre pytania odpowiedzieć jak się ich zapytałem...

Więc tylko cieszyć się, że Tobie się udało:)

Luki_2   8 #18 14.09.2014 22:04

@kubut Dzięki Ci za ten wpis. Wysłałem dwa razy CV, odbyłem dwie rozmowy. Żadna nie była na tyle udana, aby zacząć pracę z tym że jedno CV wysłałem mimo że miałem nikłą wiedzę czy też niezbyt udokumentowaną przez co spadła moja pewność siebie, zaś drugie z podobnego powodu - choć tu wiedzę miałem większą. Za każdym razem myślę co można jeszcze zmienić w moim CV (tak, aby jednak nie mijało się z prawdą) czy w moim zachowaniu, podejściu, podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Tak czy inaczej wyszło mi, że jeszcze wiedzy trochę zdobyć muszę oraz portfolio stworzyć, ale widzę że poprawki w CV, podejściu, zachowaniu - także są ważne.

Te CV wysłałem bardziej na próbę, aby sprawdzić jak wygląda rozmowa kwalifikacyjna. Póki co moje wykształcenie jest jedynie średnie, a skończę prawdopodobnie na Tech. Inf. Zdawałem sobie sprawę, że może mieć ono kluczową tutaj rolę, ale ku mojemu zaskoczeniu jeden pracodawca irytował się kiedy wspomniałem coś o studiach mówiąc do mnie "Ty mi nie mów o studiach, one nic nie znaczą. Wykształcenie nie gra tu żadnej roli." zaś drugi pytał mnie jedynie co robiłbym jeszcze w wyniku mojego wykształcenia średniego, no to odpowiedziałem że pewnie studia zaoczne, akurat zacząłbym pracę to miałbym je za co opłacić itd. Czemu normalnie nie planuję studiów, a jedynie Tech. Inf.? To drugie można zrobić zaocznie za darmo, a ja z pewnego powodu nie mogę sobie pozwolić na nic dziennego i tym powodem nie są wyniki z matury :-)

Powodzenia w pracy!

Autor edytował komentarz.
Ronald_MacDonald   5 #19 15.09.2014 10:29

Dla mnie szukanie 1 pracy też było trudne, wszędzie wymagane wyższe, doświadczenie i sporo technologii które znam tylko z nazwy. W końcu zdecydowałem się wysłać CV do dwóch firm i zdziwiłem się gdy na następny dzień zaprosili mnie na rozmowę. Oczywiście wielki stres ale właściwie była to rozmowa z dwoma kolesiami odnośnie rzeczy które lubię i chce lepiej poznawać więc nic strasznego :) Po tygodniu zaprosili mnie na drugą rozmowę która była już właściwie tylko dogadaniem warunków współpracy.

Jutro miną 3 miesiące i jestem bardzo zadowolony, wiadomo finansowo nie ma żadnych kokosów ale na początku zawsze tak jest. Większość zadań ciekawych i wymagających, po 3 miesiącach nauczyłem się tyle co przez rok nudząc się w domu.

Maxi_S   4 #20 15.09.2014 12:15

Przypomniał mi się kawał z brodą na temat dobrego CV:

Mówi ojciec do syna:
- Synu, znalazłem ci wspaniałą kandydatkę na żonę!
- Ale tato... sam potrafię znaleźć sobie dziewczynę... kto to jest?
- To córka Kulczyka!
- Suuuper! Trzeba było tak od razu!
Ojciec udaje się do Kulczyka na rozmowę:
- Dzień dobry Panu! Wydaje mi się, że znalazłem doskonałego kandydata na męża Pańskiej córki!
- Wie Pan... ale ja nie szukam męża dla mojej córki...
- Ależ to wiceprezes Orlenu.
- Cudownie! To zmienia postać rzeczy!
Następnie ojciec udaje się do prezesa Orlenu:
- Witam Pana Panie prezesie! Przychodzę z dobrą nowiną - mam idealnego kandydata na wiceprezesa w Pańskiej firmie.
- No tak.. Ale ja nie szukam nikogo na tę posadę.
- Jest Pan pewien?! To zięć Kulczyka!
- Ooo! Chyba, że tak!

A co do studiów, to nie rozumiem krzywienia się nad tym, że ktoś wybiera szkołę wyższą. Chce - niech idzie. Co prawda zniesienie egzaminów bardzo zaburzyło równowagę i efekt tego widać dzisiaj - szczególnie jak wychodzą młode "inżeniyry". Studia przede wszystkim uczą zarządzania czasem i priorytetami. Kto chce, to odsieje cenne informacje od tych "3 razy Z", znajdzie czas by popracować itd.
Co do zdobywania doświadczenia, to ideałem jest zacząć nawet od małej firmy i być "podawaczem narzędzi" dla kogoś, kto przy okazji zechce podzielić się swoją wiedzą. A CV zawsze pisze się pod pracodawcę. Może to zabrzmi dziwnie, ale tak jest - zależnie od tego czy firma ma dział/zatrudnia profesjonalnych rekruterów, czy też będzie podanie czytał szef czy jego zaufany pracownik. Na szczęście obecnie od masy papierów z ukończonych kursów ważniejsze zaczynają być umiejętności.

Jusko   12 #21 15.09.2014 14:02

Cóż - jako osoba, która nie raz prowadziła już rekrutację i w sumie sam odbyłem już tyle rozmów rekrutacyjnych w życiu, że chyba książkę o tym napiszę, podzielę się czterema spostrzeżeniami.


- studia czy certyfikaty. Niektóre firmy na to patrzą. Jednak jeśli masz potrzebne umiejętności i umiesz ich używać - da się przeskoczyć zarówno wykształcenie jak i brak certyfikatów

- firmom IT nieco się miesza w głowach, więc jak patrzę czasem po ilości kwalifikacji i obowiązków w stosunku do płacy, to...chyba tylko student może na takie warunki pójść, bo ten potrzebuje gotówki zawsze ;-) Po prostu przegięcie, ale są też firmy, które potrafią zainwestować w pracownika - tu zaczyna się zawodowy progres właśnie

- student to tania siła robocza, niestety. W zasadzie nie jest tajemnicą wielką, aby wziąć dobrego studenta, niech napisze kod, on prędzej czy później pracować już nie będzie, a my będziemy mieć kod tanim kosztem (kod do oszlifowania, ale jednak). Trzeba zatem uważać, gdzie się człowiek pakuje (aby nie było, że po ukończeniu kodu dostajemy out)

- praca to tylko praca. Rozumiem, że jesteś nieco oczarowany środowiskiem, pracą itd. Jednak to TYLKO PRACA, więc nie trzaskaj nadgodzin jeśli nie trzeba, nie wkręcaj się w to emocjonalnie bo to i tak nie Twoja firma, trzymaj do wszystkiego dystans i nie zarzynaj się. Szkoda Ciebie samego :-)

Autor edytował komentarz.
LordRuthwen   5 #22 15.09.2014 20:30

Dobry wpis.
U nas 3 pracowników już zostało po praktykach, 1 przyszedł na praktyki z technikum i został bo sobie radził a akurat był potrzebny ktoś do lżejszej roboty, drugi po praktyce na studiach a trzeci już po. Stwierdził, że w domu i tak nic nie wysiedzi i pójdzie nawet za darmo się czegoś nauczy to mu będzie łatwiej robotę później znaleźć, no i znalazł.

smieszek07   3 #23 15.09.2014 21:12

Wpis fantastyczny oraz humorystyczny , dzięki za przedstawienie rozmowy z innej strony . Też się właśnie wahałem czy próbować sił w zawodzie czy dorywcza tu i tam jako nie w zawodzie . Te ich wymagania w opisie są kosmiczne . Doceniam determinacje :)

JanuszWąs   1 #24 15.09.2014 21:42

Panowie i Panie proszę was o pomoc ;). Jestem pasjonatem informatyki mimo, że nie studiuję tego kierunku. Macie pomysły w jaki sposób się najlepiej dokształcić z programowania, by mieć jakieś szanse na staż/pracę w tych kierunkach? Dodam, że jestem ambitnym samoukiem, ale nie mogę znaleźć odpowiedniego punktu do startu (np. od jakiego języka zacząć itp ;p ).

GBM MODERATOR BLOGA  19 #25 15.09.2014 21:48

@JanuszWąs: Gorąco polecam przeczytać obydwa, uniwersalne i czasowe poradniki: http://gynvael.coldwind.pl/?id=338 http://gynvael.coldwind.pl/?id=337

Dodam, że osoba która jest ich autorem - jest dzisiaj dużym autorytetem na świecie i jest inżynierem w Google Security Team. Dodatkowo, jego śladami idzie mnóstwo osób -- także warto wziąć do siebie, to co pisze i wyciągnąć wnioski :-)

leyda   8 #26 15.09.2014 22:33

Bardzo ładny wpis, gratuluję i trzymam kciuki!

Draqun   9 #27 16.09.2014 07:41

Gratuluję pracy.

smieszek07   3 #28 16.09.2014 11:03

Są tu może jacyś admini co administrują serwery z pingwinem ? . Chodzi mi oto co najbardziej się przydaje w pracy admina .

tI3r   8 #29 16.09.2014 12:01

@Maxi_S: zniesienie egzaminów zburzyło... co? Bo nie wiem... Co takiego jest na studiach, żeby egzaminy miały jakąś wartość? Weźmy rynek IT i administrację windows server czy chmury - system center oraz vmware vcloud + vorch na rozproszonym środowisku dyskowym vsan. Obecnie na kierunkach "informatycznych" jest programowanie (e tam), matematyka (e tam), fizyka (e tam), miernictwo (e tam) i tak dalej. A gdzie jest zakres, który pozwoli przystąpić (i zdać) do egzaminu MCSE i MCSD z zakresu wirtuazliacji i systemu serwerowego? Nie wszyscy chcą być programistami, matematykami czy sieciowcami. Obecny rynek pracy wymaga certyfikatów potwierdzających wiedzę i doświadczenie. Kiedyś to był mgr inż. z solidnej polibudy, teraz poziom odstaje masakrycznie i brandowane certy wraz ze szkoleniami znaczą dużo więcej. No i oczywiście praca w danym środowisku. Dlatego żałuję, że straciłem tyle lat na "szkółkę", zamiast się cercić i później robić najbardziej lajtowe zaoczniaki (związane z it) żeby nie przeszkadzały w nauce do certów.

Ronald_MacDonald   5 #30 16.09.2014 12:53

@smieszek07: administracja to może w moim przypadku za dużo powiedziane ale mam do czynienia z firmowymi serwerami na Linuksie. Na pewno trzeba się nastawić na dystrybucje z długim wsparciem (Debian/CentOS/SUSE ewentualnie Ubuntu LTS) Arch Linuksa czy jakieś Gentoo raczej się w zastosowaniach produkcyjnych nie spotka. O GUI można zapomnieć więc popularne polecenia + użycie menedżerów pakietów z cli. Do tego umiejętność kompilacji jądra jak również instalacji programów ze źródeł. Oczywiście dobra znajomość działania TCP/IP + jakieś pojęcie o wirtualizacji.

skrzypek   12 #31 16.09.2014 14:37

przez 4 lata technikum nauczyłem się pisać kalkulator w pascalu na wszystkie chyba możliwe sposoby, a magiczne bloczki wymiatały :D

smieszek07   3 #32 16.09.2014 14:48

@Ronald_MacDonald: Akurat CLI to mam w miare obcykane zwłaszcza podstawy mój default os to debian więc mam troche expa z niego . Co do sieci to na cisco ccna byłem wprawdzie nie zdałem egzaminu ale pamiętam coś . Z pojęciem o wirtualizacji troche gorzej . Dzięki za rady w czym się podszkolić :) , pozdro .

  #33 16.09.2014 19:15

W czym to się tam teraz programuje, że się tak zapytam. Mam na myśli tych Panów z filmiku.

HiD93   2 #34 17.09.2014 10:11

@Ayaritsu: Co do pierwszej opisanej przez Ciebie rekrutacji, to ja miałem podobnie. Najpierw na uczelni firma się ogłaszała, że jest możliwość podjęcia pracy z elastycznymi godzinami pracy, bez doświadczenia itd. Wyraziłem swoje zainteresowanie i po tygodniu dostałem poproszony o wysłanie CV i przyjście na rekrutacje. Po napisaniu testu (kilkanaście stron) czekałem na wyniki jakieś 2 tygodnie, wynik akceptowalny, bo 45/50pkt więc miałem nadzieję na drugi etap rekrutacji - rozmowę. Razem z wynikami przysłano mi prośbę o ustalenie dogodnego terminu rozmowy, napisałem jakie terminy mnie interesują, pomimo, że trwała sesja nie wybrzydzałem strasznie. Nastała cisza, po tygodniu dopytałem się czy coś zdecydowali w sprawie mojej rozmowy, ale otrzymałem odpowiedź, że jest sezon urlopowy i nie ma "osoby technicznej" to przeprowadzenia rozmowy, mieli się odezwać jak ktoś będzie. Nie odezwali się.

Zacząłem podobnie jak autor wpisu. Czytałem czego wymagają w CV, zacząłem się uczyć przez wakacje, założyłem bloga, pisałem własne programy, ale jeszcze czuję, że nie jestem gotowy na pracę w "zawodzie". Jednak po przeczytaniu tego wpisu, chyba zacznę próbować.

  #35 17.09.2014 13:23

Dla nowych kandydatów polecam uczelnie Wszechnicę Polską w Warszawie. Jest to uczelnia, która mieści się w w samym centrum bo w Pałacu Nauki i Kultury, a wiec fajne widoki urozmaicają naukę;) Super wykładowcy, wysoce doświadczeni i wykwalifikowani robią naprawdę duże wrażenie, a poza tym nietuzinkowa atmosfera. Polecam !

Maxi_S   4 #36 17.09.2014 16:42

[cytat tl3r]
zniesienie egzaminów zburzyło... co? Bo nie wiem... Co takiego jest na studiach, żeby egzaminy miały jakąś wartość?
[/cytat]

Odsiew ludzi idących na studia z przypadku.

[cytat tl3r]
Weźmy rynek IT i administrację windows server czy chmury - system center oraz vmware vcloud + vorch na rozproszonym środowisku dyskowym vsan. Obecnie na kierunkach "informatycznych" jest programowanie (e tam), matematyka (e tam), fizyka (e tam), miernictwo (e tam) i tak dalej. A gdzie jest zakres, który pozwoli przystąpić (i zdać) do egzaminu MCSE i MCSD z zakresu wirtuazliacji i systemu serwerowego?
[/cytat]

Mylisz studia ze szkołą uczącą zawodu (zawodową/technikum/inżynierską). Na studiach nie uczą Ciebie, tylko Ty studiujesz - dostajesz "zajawkę" a jak resztę rzeźbisz sam. Były (i są) specjalności, są przedmioty wybieralne, ale kursy i doskonalenie umiejętności zawsze były domeną prywatną.

[cytat tl3r]
Obecny rynek pracy wymaga certyfikatów potwierdzających wiedzę i doświadczenie. Kiedyś to był mgr inż. z solidnej polibudy, teraz poziom odstaje masakrycznie i brandowane certy wraz ze szkoleniami znaczą dużo więcej
[/cytat]

Poziom studiów spadł właśnie "dzięki" majstrowaniu przy systemie edukacji i wprowadzeniu tzw. sylwetki absolwenta.

[cytat tl3r]
Dlatego żałuję, że straciłem tyle lat na "szkółkę", zamiast się cercić i później robić najbardziej lajtowe zaoczniaki (związane z it) żeby nie przeszkadzały w nauce do certów
[/cytat]

W firmach też różnie patrzą na "zaoczniaków", gdyż często twierdzą że to na tego typu studiach najwcześniej dokonał się upadek.
Lata temu dało się bezproblemowo pogodzić dzienne z pracą , gdzie to pracodawcy zależało na szkoleniu pracownika a nie musiałeś sam latać za certyfikatami. Z kolei patrząc na to, jakie możliwości mają dzisiaj studenci (staże, stypendia, konkursy, darmowe kursy, certyfikaty) to pieczone gołąbki same lecą do gąbki.

_qaz7   6 #37 17.09.2014 19:04

Pytanie dla wszystkich kandydatów ile chcą zarabiać jest chyba domeną lokalnej przedsiębiorczości; w normalnych krajach wraz z ofertą wypisany jest przedział zarobków, który jako całość stanowi ofertę pracy.

Bmsiak   5 #38 19.09.2014 02:50

Dzięki za motywujący tekst! Jestem w tej chwili studentem 3 roku EiT i moja sytuacja jest bardzo podobna do Twojej. "Raczkuję" w uczeniu się na własną rękę lecz lenistwo jest "ciekawsze" niż nauka PHP i JS. W tym roku sobie odpuszczam ale w następnym pomimo nikłego doświadczenia w programowaniu powysyłam CV (w tym sobie tłumaczyłem, że za mało umiem). Twój przypadek pokazuję, że można zacząć się uczyć konkretnych rzeczy w robocie i na pewno motywacja jest wtedy większa, gdy w grę wchodzi doświadczenie no i kasa ;)

beduin89   2 #39 19.09.2014 09:02

@gowain: Tylko że "wykładana" teroia ma niewiele wspólnego z rzeczywistością. Poza tym znasz kawał o tym jaka jest różnica między teoretycznie a praktycznie? :)

gowain   18 #40 19.09.2014 09:37

@beduin89: Ja będąc na studiach nauczyłem się wielu przydatnych rzeczy, choćby projektowania baz danych w taki sposób, żeby baza nie była w przyszłości ograniczeniem. Druga rzecz to np. myślenie algorytmiczne. Jest wiele takich zagadnień, które przekazane przez osobę z doświadczeniem, dużo lepiej owocują.

beduin89   2 #41 19.09.2014 15:15

@gowain: W takim razie miałeś szczęście że trafiłeś na odpowiednich ludzi. Ja niestety nie miałem tyle szczęścia. Być może dlatego że jestem na "zaocznych" i zdecydowanie podejście do takich studentów jest zupełnie inne niż do tych z "dziennych". Osobiście więcej się nauczyłem sam lub pracując z wykwalifikowanymi osobami niż na studiach.

Nawiązując do wpisu warto szukać pracy i kandydować na stanowisko nawet pomimo tego że nie spełnia się części z wymagań stawianych przez pracodawcę. Zwykle wygląda to tak jak w opisanym przypadku (jeżeli się uda i masz nastawienie realizować się a nie tylko mieć pracę). Na pewno jest się bardziej zadowolonym z pracy gdzie czekają na Ciebie jakieś wyzwania i możliwość rozwijania się niż gdybyś szukał ofert adekwatnych do swojego doświadczenia które po/w trakcie studiowania niestety jest żadne.

  #42 22.09.2014 12:06

Tylko niestety stylistyka i błędy językowe wołają o pomstę. "Półtorej miesiąca"? Litości.

vircung   5 #43 25.09.2014 15:10

Gratuluję odwagi i chęci podjęcia pracy. Bardzo często sporykam się z opinią, że "nie będe szukał pracy bo jestem na studiach i jak to pogodze ze sobą" albo "nic nie umiem więc na pewno mnie nie przyjmą", że o zwyczajnym lenistwie nie wspomnę :)

Od siebie dodam, że od 2 lat łączę dzienne studia i pracę w pełnym wymiarze godzin.

Axles   16 #44 06.10.2014 08:18

Gratuluję Kubut znalezienia pracy no i sukcesów dalszych. Sam wpis bardzo lekko się czyta.

luckyluke   1 #45 15.10.2014 21:22

Brawo Kubut !! xD Za sukcesy w pracy i wyróżnienia za wpis :P