Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Z wizytą w Centrum Nauki Kopernik

O warszawskim Centrum Nauki Kopernik słyszałem już od dość dawna. Jako że fascynuje mnie wszelako pojęta wiedza, zwłaszcza taka która nie chowa się wstydliwie za wzorami i pozwala się „pomacać”, kwestią czasu było kiedy do Centrum się wybiorę. Wybudowany w 2010 roku obiekt pociągał mnie więc od jakiegoś czasu, jednak odległość Wrocław -> Warszawa skutecznie powodowała nieustanne odkładanie planów wycieczki do Mikołaja. Pewnego dnia jednak SciFun, którego subskrybuję na YouTube, pokazał swoją wideorelację z tego miejsca. Wtedy zapadła decyzja – choćby na turborolkach, ale do Warszawy jadę. Dzięki Polskiemubusowi podróż minęła szybko i komfortowo, a połączenia pozwoliły na calutki dzień zwiedzania, bez potrzeby noclegu w stolicy. Mimo, że Polskibus wyrzucił mnie dość daleko od celu, dojazd okazał się bezproblemowy i na miejsce dotarłem dużo wcześniej niż planowałem – to z kolei zmusiło mnie do zwiedzania Warszawy w oczekiwaniu na otwarcie bram Kopernika.
Sam obiekt położony jest w Śródmieściu i jest to największe centrum nauki w Polsce. Składa się on z gmachu głównego oraz przyległego obserwatorium astronomicznego. Kopernik podzielony został na tematyczne strefy, a mapa dostępna online pozwala zaplanować sobie wycieczkę wcześniej. Podobnie mamy możliwość kupna biletów przez Internet, co okazuje się rewelacyjnym pomysłem – kolejki do kas biletowych były gigantyczne.
Już przy wejściu wita nas robot humanoidalny, którym możemy sterować za pomocą dostępnego panelu dotykowego. Właściwie moglibyśmy, gdyby udało się nam przebić przez stadko dzieci, dla których kontakt z blaszanym kolegą był świetną zabawą. Zresztą trudno się dziwić, sam zapewne czerpałbym podobną satysfakcje ze zmuszania robota do śpiewu lub innych czynności, które ten wykonywał nad wyraz komicznie. Oczywiście dostępna była jedynie ograniczona ilość scenariuszy do rozegrania, ale nikomu te ograniczenie nie psuło zabawy.
Przechodząc przez bramkę zakładamy na rękę opaskę, dzięki czemu możemy swobodnie wychodzić i wchodzić do Centrum przez cały dzień – podobnie jak na imprezach masowych. Co do wychodzenia – sprytnie sobie wymyślili całą sprawę, gdyż jedyne wyjście z terenu wystaw prowadzi przez... sklep z gadżetami, zagadkami logicznymi, grami planszowymi i tym podobnymi pułapkami na nasz portfel. Obok sklepu mamy także stołówkę, na której technologii tez nie brakuje – ceny wyświetlane są na tabletach Samsunga.
Po przejściu przez bramkę w oczy rzuca się sporych rozmiarów wahadło, jeden z większych eksponatów jakie udało mi się zobaczyć. Jest to Wahadło Foucaulta, nazwane tak na cześć swojego wynalazcy Jeana Bernarda Léona Foucaulta. Zawieszona na 16 metrowej linie kula o masie 242 kilogramów powinna poruszać się cały czas po jednej płaszczyźnie, jednak ze względu na obrót Ziemi wokół własnej osi wahadło powoli zmienia kierunek strącając kolejne słupki stojące na obrzeżach okręgu. Za pomocą podobnej instalacji (z liną długości 67 metrów) uczony udowodnił obrót Ziemi w roku 1851
Pierwsza wystawą na którą trafiłem były Korzenie Cywilizacji. Zdaje się, że dzieci miały największą frajdę właśnie tam – mogły puszczać żaglowce, sprawdzając jaki kształt żagla pozwala osiągnąć najlepsze wyniki, zbadać wpływ kształtu kadłuba na prędkość statku, a także zobaczyć jak działa koło młyńskie. Nie znaczy to, że starsi powinni przejść obok obojętnie. Tuż obok stoją urządzenia pozwalające sprawdzić jaki kształt łopat wirnika pozwala na najlepsze osiągi elektrowni wiatrowej, a także jakie łopatki pozwalają wyciągnąć najwięcej z turbiny wodnej.
Jeśli interesuje Cię, jak śruba Archimedesa pomaga w podnoszeniu wody, będziesz miał okazje przekonać się „na własnych mięśniach”.
Oczywiście kto powiedział, że dorośli nie mogą się bawić i puszczać baniek mydlanych... dużych baniek mydlanych.
Nie brakuje też muzyki - wystarczy wymienić harfę bez strun (tj. laserową) oraz Freqtric Drums. Szczególnie ciekawy jest ten drugi instrument. Aby wydobyć z niego dźwięk wystarczy że jedną ręką złapiemy za bębenek, a drugą dotkniemy inną osobę, która również trzyma to urządzenie. W rzeczywistości kluczem jest tutaj przewodnictwo skóry, dzieki któremu zamykamy układ łapiąc się z druga osobą za rękę. Takie banalne, a tyle radości.

Robot przy wejściu nie jest jedynym którego spotkamy podczas zwiedzania. Będziemy mieli okazje postroić miny do „blaszaka” który stara się rozpoznawać nasze emocje i naśladować je, lub poprosić innego koleżkę o naszkicowanie nas.

Na ciekawy eksponat można trafić w galerii nazwanej Re:generacja. Chodzi mianowicie o „Języki ognia” autorstwa Paula DeMarinisa. W normalnym głośniku dźwięk powstaje na skutek drgań membrany. Tutaj jednak zamiast niej mamy płomień, który porusza się rytmicznie w takt zmian pola elektrycznego (sterowanego przepływem prądu przez elektrody). W ten sposób z „zaklatkowanego płomienia” możemy posłuchać przemówień polityków, lub posłuchać fragmentów arii operowych.
Kolejnym wartym uwagi miejscem jest strefa w której możemy zmierzyć się ze zwierzętami w szybkości, sile, wytrzymałości i nie tylko. Strefa składa się z kilku przyrządów za pomocą których możemy zbadać głośność naszego krzyku, silę uścisku, czułość słuchu, wysokość na jaką umiemy podskoczyć oraz innych czynników od których mogłoby zależeć nasze przetrwanie. Dzięki temu możemy porównać jak wiele brakuje naszym rękom do anakondy, a nogom do geparda.
Nie warto jednak zbyt długo walczyć o tytuł Tarzana, jeśli mamy ochotę rozegrać partyjkę mindballa. Gra ta pozwala poczuć się jak mistrz Yoda, ponieważ polega na przepchaniu kuleczki w stronę przeciwnika jedynie za pomocą... myśli. No dobra, może nie tyle myśli, co fal mózgowych – ale co to za różnica dla prawdziwego Jedi? W rzeczywistości aktywność naszego mózgu (EEG) jest badana przez specjalne opaski i przesyłana do komputera, który ją analizuje. Podczas relaksu i skupienia nasz mózg zwiększa fale Alpha i Theta, co powoduje odpychanie kulki w stronę naszego przeciwnika. Jest to świetne urządzenie do treningu koncentracji.
Według informacji na stronie Kopernika zwiedzanie wystaw zajmuje od 3 do 5 godzin. Ja spędziłem w środku cały dzień, od otwarcia do zamknięcia, a mimo to nie zdążyłem zobaczyć wszystkiego co Centrum ma do zaoferowania. Być może wynikało to z tego, że wszystko chciałem dotknąć, podumać jak to działa i dlaczego właśnie tak... ale czy nie o to w tym chodzi?
Jeśli jednak ktoś dalej uważa, że nie warto jechać do Warszawy na kilka wstaw, dodam że obok Centrum znajduje się planetarium do którego również polecam się wybrać na seans. Ponadto możemy również dokupić bilety na tak zwane minilaby, czyli warsztaty w małych grupach, gdzie pod okiem pracowników Kopernika jest możliwość zbudowania własnego robota, czy pobawienia się ciekawymi substancjami. Tematy minilabów zmieniają się co jakiś czas, dlatego warto obserwować oficjalną stronę. Biorąc pod uwagę ilość frajdy jaką zapewnia CNK, myślę że 25 zł za bilet normalny (+9 zł za każdy z minilabów, 18 zł za planetarium) nie jest wygórowaną ceną i mogę z czystym sumieniem polecić to jako alternatywę dla kina lub zoo.
 

hobby inne

Komentarze

0 nowych
gowain   19 #1 23.04.2015 20:39

Fajny wpis - wybieram się tam już z dobre 3 lata i jakoś nie mogę się wybrać ;)

DjLeo MODERATOR BLOGA  18 #2 23.04.2015 20:42

Bardzo ciekawy wpis, nabrałem ochoty na pojawienie się tam.

underface   14 #3 23.04.2015 20:54

polecam się tam wybrać w każdy dzień z wyjątkiem weekendów. Ilość rozbieganych i biegających dzieciarów przyprawia o zawrót głowy. Wszystko macają nie czytając w ogóle opisów.
Niestety ja byłem właśnie w taki dzień i mocno się oddaliłem mentalnie od tego punktu.
Poza tym to co wszędzie pokazują w TV (sale chemiczne fizyczne i techniczne są tylko dla wcześniej zorganizowanych grup, teatr wysokich napięć kolejka i to za extra dopłatą, wejście do astronarium dopłata, albo nie wpuszczają bo nie) to wielka ściema.
Ponadto podczas mojej wizyty masę niedziałających eksponatów - bo coś urwane, bo przycisk nie działa

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 23.04.2015 21:23

Może i ja się w końcu wybiorę bo od kilku lat planuje i na planach się kończy.

AlbatrosZippa   11 #5 23.04.2015 21:37

Ja byłem w 2012 i podobało mi się.

adi0922   11 #6 23.04.2015 22:54

Ja byłem też chyba w 2012 i było ekstra :D W najbliższym czasie chyba się tam wybiorę :)

  #7 23.04.2015 23:07

@underface: Słuszna uwaga! Niby tam jest podział dla maluchów czy dla starszych ale ograniczeń nie ma i jest tam coś takiego jak bezmyślny bieg dzieciaków na zasadzie kto szybciej się dopcha i ręką dosłownie pomaca, powali w coś. Mało tego, że nie czyta to nawet głowę ma już odwróconą w innym kierunku a ręką w coś wali, jak onodejdzie to za nim 5 koeljnych takich bachorów (bo inaczej tego nazwać nie można).
Zdecydowanie odradzam weekendy. I oczywiście sporo rzeczy pourywanych, wyłączonych.
Z jednej strony nie mogą ograniczyć bo na 100 takich bezmyślnych bachorów znajdzie się jedno dziecko które jest tym naprawdę żywo zafascynowane. A testów na wejsciu nikt robic nie moze bo dysktyminacja, "bo co? bo moje dziecko glupsze?" ano niestety tak, albo glupsze albo zle wychowane...

nie na temat sie rozpisalem ale jak juz macie jechac pol Polski to narpawde nie na takie jakies spedy bo troche sie rozczarujecie. jak co tzreci eksponac niedzialajacy a to co chcecie przetestowac nie mozecie bo dzieciaki przebiegaja i w srodku Ci psuja doswiadczenie.

pejta   4 #8 24.04.2015 06:50

"Biorąc pod uwagę ilość frajdy jaką zapewnia CNK, myślę że 25 zł za bilet normalny (+9 zł za każdy z minilabów, 18 zł za planetarium) nie jest wygórowaną ceną". Reasumując 25 + 4x9 + 18 (dlaczego tylko 2D) = 79 zł. Czyli normalnie zarabiający Polak 1500-2000 na rączkę pracuje na to kilka godzin - naprawdę tanio. Jeślibym chciał się wybrać z rodziną (dzieci starsze i nie przysługuje rodzinny) to 79x4=316 - no super tanio. Chociaż nie zaprzeczam, że warto.

kubut   18 #9 24.04.2015 07:31

@pejta: Nikt nie każe Ci iść na wszystkie atrakcje - a nawet nie polecam, bo nic nie zobaczysz dokładnie, tylko przelecisz bezmyślnie żeby się wyrobić ;)

  #10 24.04.2015 09:49

Nikola Tesla by coś powiedział na temat tego poborcy podatkowego Kopernika, pic na wodę-fotomontaż.

Ten jego stacz w zamku i obserwatorium....

Na tema t einsteina powiedział, iż to "zero" umysłowe , robol z urzędu patentowego i w dodatlku złodziej.....

Songokuu   14 #11 24.04.2015 10:30

Ja też się wybiorę ale muszę poczekać aż syn nieco podrośnie żeby miał więcej frajdy.

@AlbatrosZippa a Ty to jeszcze dodatkowe atrakcje miałeś bo Koniec Świata był wtedy :P

fiesta   15 #12 24.04.2015 11:35

@underface: " Ilość rozbieganych i biegających dzieciarów przyprawia o zawrót głowy. Wszystko macają nie czytając w ogóle opisów."

To właśnie głównie z myślą o nich powstało to centrum i właśnie po to żeby "macali" i w ten sposób niemalże "organoleptyczny" zachęcić ich do zgłębiania tajemnic nauki.

Rozumiem że to jak z kolejką elektryczną PIKO, dla dzieci ale bawią się tym tatusiowie ;P

Autor edytował komentarz.
Axles   17 #13 24.04.2015 14:15

@gowain: Dokładnie mam to samo, nawet w styczniu z mojej miejscowości z Centrum Turystyki była wycieczka, ale jakoś nie udało mi się załapać - brakło miejsc takie to zainteresowanie było, ale z pewnością prędzej czy później pojawię się tam.

underface   14 #14 24.04.2015 14:17

@fiesta: przeżyłbym to że biegają i się wrzeszczą wniebogłosy, ale jak już robią takie centrum dla dzieci i młodzieży to niech to tak przygotują, aby eksponaty wytrzymały jakiś dłuższy okres a nie jedną falę

edmun   12 #15 24.04.2015 14:36

kurcze wybrałbym się :) Szkoda że do Polski na tak krótko z wizytami wpadam :)

AlbatrosZippa   11 #16 24.04.2015 14:59

@Songokuu: To był 10-11 grudnia :). Pamiętam że zalałem całą torbę i poszła rąbać cyfrówka i telefon

fras   8 #17 24.04.2015 15:09

@fiesta: Jednak warto warto ostrzegać, aby ktoś się naciął. Muzeum leci na kasę i nie powie wprost, że sprowadziło popularyzację nauki do jarmarku dla 6 latków z ADHD. Nawiasem mówiąc - to jest popularny mit, że atrakcyjne opakowanie zachęci do nauki. np. jak ktoś jest z natury tępy albo mało ciekawy, to wszelkie efektowne eksplozje na lekcjach chemii zapamięta...tylko jako fajne eksplozje. Nie będzie pytania "czemu"?, "jak?". Będzie wspomnienie "ale fajnie jeb...o". 3/4 ludzkości ma konsystencję banana, 1% to marmur. Powodzenia w rzeźbieniu z bananów.

leyda   9 #18 24.04.2015 21:40

gratulacje @kubut fajny wpis! i wiele ciekawostek można się dowiedzieć ;) Koniecznie muszę się tam wybrać.. :) Najbardziej ciekawi mnie ten pojedynek umysłów i zwierzęca olimpiada

fiesta   15 #19 24.04.2015 22:56

@fras: "Muzeum leci na kasę i nie powie wprost, że sprowadziło popularyzację nauki do jarmarku dla 6 latków z ADHD."
A co, może masz ochotę na sponsoring ?

"Nawiasem mówiąc - to jest popularny mit, że atrakcyjne opakowanie zachęci do nauki. np. jak ktoś jest z natury tępy albo mało ciekawy, to wszelkie efektowne eksplozje na lekcjach chemii zapamięta...tylko jako fajne eksplozje. Nie będzie pytania "czemu"?, "jak?". Będzie wspomnienie "ale fajnie jeb...o". 3/4 ludzkości ma konsystencję banana, 1% to marmur. Powodzenia w rzeźbieniu z bananów."

Odpowiem krótko:
Pitolicie Hipolicie :P
Tyle wiesz o edukacji, co prosię o marcepanie :P

  #20 24.04.2015 23:15

@Tesla N (niezalogowany): Negatywne słowa na temat Pana Einsteina mogą podpadać pod zbrodnie nienawiści.

Berion   14 #21 24.04.2015 23:36

@fras: Brakowało mi takiego podsumowania. :D

Songokuu   14 #22 25.04.2015 12:09

@fras: Bardzo wdzięczny materiał:

https://www.google.pl/search?q=banana+sculptures&tbm=isch&tbo=u&sour...

@AlbatrosZippa oj, no to była kosztowna wycieczka :/

Autor edytował komentarz.
fras   8 #23 25.04.2015 14:52

@fiesta: sądząc po stosunkowo ubogiej argumentacji nie jesteś partnerem do dyskusji, ale forum jest publiczne, więc odpowiem publiczności. Możesz nie czytać dalej. :)

Za moich czasów całe pokolenie nakręciło się programem Sonda. 12 latki oglądały to nie rozumiejąc 10%, ale Sonda - że tak powiem - nakręcała. Teraz rząd wstawia do wesołego miasteczka (zwanego po orwelowsku centrum nauki) huśtawkę, a naiwni wierzą, że w ten sposób brzdące zafascynują się wahadłem, a w następstwie tego fizyką. Brednia. Brzdące będą się huśtać i tylko fajne huśtanie zapamiętają.

Przykład z matematyki. Kiedyś żyłem z korków i urozmaicałem lekcje zadając np. liczenie pola powierzchni i obwodu płatka von Kocha, bo płatek fajnie wygląda. Przemycałem żarty aby nie było drętwo itd. Natomiast pokazywanie idiocie fraktali nie spowoduje, że przestanie być idiotą. Nie ma związku między gapieniem się we fraktal a zrozumieniem jego natury. Sorry, ale ktoś musiał cię uświadomić :) Wesołe miasteczko NIE JEST zachęcaniem do nauki.

Czy dzieciak łapie bakcyla widać po skupieniu uwagi. Jeśli skupił choć na minutę - jest nasz. Jeśli skacze, kręci i podnieca się - wesołe miasteczko.

@Songokuu znam takie zabawy. Analogii do banana użyłem świadomie. Kilka godzin po rzeźbieniu zczernieje i straci kształt. Dlatego rzeźbienie w bananie jest tylko ciekawostką.

AlbatrosZippa   11 #24 25.04.2015 19:20

@Songokuu: Samsung Avila z prawie uszkodzonym dotykiem (działał, ale czasem trzeba było ją wyłączać) przeżył tylko głośnik nie działał dobrze potem i Aparat LuxMedia 10XS działa do dziś , ale coś z matrycą ma czasem że mam fioletowe pasy i ma tendencje do samo wyłączania. Ale CNK chcę jeszcze raz odwiedzić

Autor edytował komentarz.
Songokuu   14 #25 25.04.2015 23:37

@fras: Ok. Po prostu widziałem już kiedyś takie rzeźby i nie mogłem się powstrzymać :)

  #26 26.04.2015 22:07

przereklamowany ten kopernik !!!
budynek fatalny kto pozwala na coś takiego a ile tam niedoróbek bardzo zły gospodarz gołym okiem widać liczy się tam tylko kasa misiu kasa a połowa tych eksponatów znajduje się np. w wierzy ratusza we Władysławowie na max 5% powierzchni Kopernika. a tak na marginesie maja tego całego niedorobionego Kopernika rozbudowywać plany już prawie gotowe nie wiem czy płakać czy się cieszyć...

margolka1986   8 #27 27.04.2015 11:01

Muszę przyznać, że po przeczytaniu opisu nabrałam ochoty na wizytę w centrum..:) do Warszawy nie jest mi specjalnie daleko, ale ciągle brakuje jak nie czasu to towarzystwa :) widzę, że trzeba rezerwować cały dzień :) ja jako biochemik z wykształcenia powinnam mieć zacięcie naukowe :P z chęcią sobie o nim przypomnę :P
polecacie wybrać się w kameralnym gronie czy może jednak w grupie siła i w większym gronie byłoby ciekawiej :)?