Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Koniec XP. Szturmem na GNU/Linux. Czy tak to powinno wyglądać?

W Redmond odlicza się czas do wystrzału korków szampana w związku z pożegnaniem dziadka XP. Mało kto o tym wspomina, niemniej serwery aktywacyjne oczywiście zostaną jak to ujmuje m$, w najbliższym czasie wyłączone. Część użytkowników się tym faktem nie przejęła i ma to gdzieś. Ale czy naprawdę sam antywirus bądź pakiet internet security załatwi sprawę w obliczu niełatanych dziur w samym XP jak i we własnościowych, sieciowych (a zatem i dziurawych) technologiach? Skoro Adobe zakończyło wspieranie platformy GNU/Linux w gestii Adobe Reader'a i Flash Player'a, to kto im zabroni zgasić światło na platformie xp?

Choć na codzień używam systemów z rodziny GNU/Linux, gdy czytam na blogach czy w portalach treści o tym, że koniec XP to nie problem, przecież jest GNU/Linux, patrzę na to kręcąc nosem. To tak samo jakbym przeczytał w prasie artykuł o tym jak to wykończyliśmy naszą planetę, i o tym, że nie ma czym się przejmować, gdyż odnaleźliśmy w odległej galaktyce analogiczny układ planetarny ...Sęk jednak w tym, że jeśli technicznie byłoby to możliwe, należałoby by się liczyć z innymi właściwościami środowiskowymi i z przystosowaniem do istniejących tam warunków.

Z motyką na księżyc

Chcąc nie chcąc tak samo jest ze zmianą systemu operacyjnego. Lata nawyków, przyczajeń i oczywiście uzależnienia od wind wszelakich zrobiły swoje. W komentarzach codziennie przewijam waśnie, kłótnie, dyskusje i spory (nawet biorąc w nich czynny udział), co do tego, że GIMP nie jest Photoshop'em, a GNU/Linux windą. I wiecie co? Pomimo kolorytu różnego rodzaju kontrargumentów w większości wypadków są to dyskusje puste. Z reguły się kończą na tym, że któryś z dyskutantów stawia na swojszą rację, bagatelizując zanadto siłę przyzwyczajenia czy nawet uzależnienia od powszechnie użytkowanego dziś oprogramowania. Patrząc na poniższy cytat odnoszę wrażenie, że jednak nadszedł sądny dzień zapłaty...

(...) użytkownicy nie płacą za oprogramowanie. Kiedyś zapłacą. Tak długo, jak będą je kradli, chcemy, żeby kradli nasze. Staną się jak gdyby uzależnieni, a wtedy jakoś dojdziemy do tego, jak sobie to powetować w przyszłości
cyt. Bill Gates

Okazuje się, że naśladowanie modelu biznesowego w wykonaniu m$, polegającego na zbieraniu co raz to większych pokładów danych w zamian za system o nieco niższej cenie jest pierwszym, ale nie ostatnim krokiem w kierunku żeru na uzależnionych... Kłopot jednak w tym, że taką samą cenę, w postaci swoich danych, zmuszeni będą zapłacić również ci wierni, oddani i uczciwi...

Wracając do sedna tematu - przyznam, że swego czasu zirytował mnie przekaz artykułu ze strony głównej portalu dobreprogramy o końcu wsparcia XP i monachijskiej inicjatywie. Autor skupił się na wyborze urzędników co do dystrybucji, niemniej pominął już formę, jaką ta inicjatywa ma przybrać. I w moim wpisie będzie też i o tym.

Zacznę może od tego, że osobiście ja uważam iż pomimo rozwoju komputeryzacji czy ogólnego postępu technologicznego, wciąż większość ich użytkowników stanowi jedynie konsumentów treści reprezentujących grupę analfabetów komputerowych. Tak, nie bójmy się tego stwierdzenia, kompletnych analfabetów komputerowych żyjących w przeświadczeniu, że rozszerzanie tego typu horyzontów to rzecz zbędna i niepotrzebna ze wzgląd na mnogość dyscyplin życiowych.

Bo zupa była za słona

Nie mnie takim ludziom cokolwiek dawać czy zabierać wbrew ich woli, niemniej tu jest ta bariera komunikacyjna. Wypada aby prasa czy w ogóle media zdawały sobie z tego aspektu sprawę. Wcale nie chodzi też o to aby ambitniejszych rozwiązań nie popularyzować czy też je dyskredytować, o nie. Należy zadać więcej trudu przy pisaniu artykułów tego typu. To tylko i aż tyle.

Będąc przy rzeczonym artykule, autor odgórnie założył, że większość użytkowników feralnego XP nawet nie zechce sobie tyłka zawracać zupełnie czym innym. Jak dla mnie jest to nie do końca trafne uproszczenie. Wielu użytkowników windy bardzo by chciało stać się użytkownikami alternatywnego systemu operacyjnego, choćby ze wzgląd na fakt, że takim użytkownikom może nie odpowiadać dzisiejsza wizja Redmond, polegająca na przebranżowieniu się z firmy produkującej oprogramowanie na profil o działalność usługową. Oczywiście to kropla z morza argumentów chcących zmienić decyzję co do użytkowanego systemu operacyjnego.

Znajdą się tacy, którym działalność PRISM lub/i NSA nie odpowiada, znajdą się typowi ciekawscy, znajdą się i tacy, którzy nie lubią ograniczać swoich wyborów czy nienawidzą jednie słusznych kompromisów. No ale ton artykułu taki przybrał wydźwięki, jaki nadał mu jego autor. Wielu ludzi chciałoby aby inicjatywy związane z wolnym i otwartym oprogramowaniem miały szerszy wydźwięk, aby były w ich zasięgu, choćby lokalnym. Owszem, zawsze znajdą się i tacy którzy powstając gorączkowo, przewrócą krzesło i zaczną się wydzierać: nie za moje pieniądze, nie z tego budżetu...

Jednak nie ryba, a wędka...

Okazuje się, że dystrybucja płyt z ulotką nie są jedynymi próbami zaangażowania społeczności w ideę Wolnego i Otwartego Oprogramowania. Niewiele jest okazji ku temu, aby przeciętny posiadacz komputera, miał możliwość wzięcia udziału w wydarzeniu takim jak installfest, więc tym bardziej dziwi mnie postawa krytykująca takie inicjatywy. Na ulotce nie zauważam aby gdziekolwiek była informacja o tym, że obecność jest obowiązkowa, podobnie jak w przypadku rekrutacji wojskowej. Ba, żaden z obywateli nie jest narażony na jakiekolwiek sankcje prawne w związku z wyrzuceniem ulotki do śmietnika czy nieobecności na takim evencie...

Taki installfest jest okazją do tego, aby nauczyć się czegoś słuchając innych, jest to także możliwość ku temu by zrewidować własne, puste i niesłuszne teorie wywodzące się na podstawie doświadczeń z tylko jednym systemem. Takie spotkanie nie ma na celu wpajać zebranym vademecum wiedzy o wszystkich dystrybucjach GNU/Linuksowych. Jest to iskra zapalna do dalszych działań, która zgaśnie albo zapłonie po pierwszym takim evencie i przygodą z nowym systemem.

Owszem, na komputerach nowszych można się pokusić np. o Open Suse, które może zadowolić tych, co lubowali się w grzebaniu po panelu sterowania. Oczywiście, można się zastanawiać nad dobraną dystrybucją i dyskutować o słuszności wyboru, niemniej uważam, że nie jest to najważniejsze.

Sukcesem będzie jeżeli choć jedna osoba zrozumie, że alternatywne, niesztampowe rozwiązania są zupełnie inne, a nie najgorsze... Forma tej idei wcale nie jest zła, biorąc pod uwagę powszechne zjawisko wystawek w Niemczech, absolutnie nie postrzegam jej za nienależycie zorganizowaną. Na podstawie komentarzy pod artykułem o ulotkach i Lubuntu wnioskuję, że postawa zdesperowanego despoty jest najbardziej faworyzowaną w Polsce. Każdemu z takim podejściem będę szczerze odradzał wyboru systemu GNU/Linuksowego.

Uważam, że jedynie w pełni dojrzała postawa użytkownika charakteryzująca się wyrozumiałością co do wszelkich zmian ma potencjał przynieść pożądane efekty. Sama idea Installfestu dla mnie jest najlepszą z możliwych form, gdyż swoje komputery przytaszczą osoby, którym jednak na zmianie systemu zależy. Nie można też tu mówić o specjalnie nachalnej formie propagandy, bo z tego co się orientuję liczba miejsc była ograniczona i należało potwierdzić swoje uczestnictwo...

Jak to dla wszystkich, a nie dla mnie?

W przypadku GNU/Linux nie można mówić tylko o zmianach związanych z korzystaniem z systemu operacyjnego od strony technicznej. W tej chwili nie ma zbyt wiele komercyjnych adaptacji tego systemu przeznaczonych na potrzeby konsumującego typu użytkownika.

Ten aspekt jest bardzo istotny, gdyż konsumpcyjnym typem systemu jest zarówno winda jak i mac-os. Być może w tych systemach potencjalny użytkownik dostaje co raz mniej do "pogrzebania", niemniej z punktu osób totalnie niezorientowanych w obsłudze komputera czy jakiegokolwiek urządzenia może nie stanowić to wady.

Poza tym użytkowanie systemu GNU/Linux ściśle wiąże się z Open Source, a zatem z licznymi filozofiami i wywodzących się od nich licencjami. Nie można wymagać np. od społeczności stojącej za projektem na wolnościowej licencji, traktowania siebie jako pana i władcy czy kogoś w rodzaju klienta, którego każdy ma słuchać pokornie przy tym opuszczając głowę.

Jeśli ktoś nie potrafi żyć z myślą, że niezależnie od gustów użytkowników, twórcy oprogramowania będą je rozwijali w swoją stronę, wedle ich własnej wizji, to wtedy zdecydowanie zalecam ponowne rozważenie swojego wyboru. W takich sytuacjach można liczyć na to, że ktoś sforkuje jakiś projekt i zmieni odpowiednio priorytety pod "widzi mi się" użytkownika, niemniej nie należy liczyć na to, że takie sytuacje zdarzać będą się zawsze z każdą zachcianką potencjalnego użytkownika. Powszechnie dostępne dystrybucje GNU/Linuksowe wedle mnie są przeznaczone do tworzenia, a nie konsumpcji oprogramowania. 

windows linux internet

Komentarze

0 nowych
Ubbaa   6 #1 14.03.2014 09:07

To będzie kolejny "rok Linuksa na desktopie " :).
Większość pozostanie przy starym XP. A tylko część użytkowników, którzy zawiedli się na Vista, 8, czy nie mają ochoty na co roczne unowocześnianie sprzętu zainstaluje Linuksa. Dla analfabety komputerowego system nie ma znaczenie, ble by menu start było z ikonką przeglądarki.

floyd   14 #2 14.03.2014 09:19

Przyznam się, że nie rozumiem za bardzo tego zwrotu: "Powszechnie dostępne dystrybucje GNU/Linuksowe wedle mnie są przeznaczone do tworzenia, a nie konsumpcji oprogramowania. "
Czyżby każdy użytkownik Linuksa był programistą który coś tworzy? Dla mnie twórcą jest ktoś kto stworzył coś samodzielnie, niechby to był jakiś rysuneczek, filmik, stronka internetowa,blog, samodzielnie napisany programik itd itp. Wynika z tego, że twórcą może być użytkownik Photoshopa, Excela, Worda i innych produktów komercyjnych, ale także użytkownik wolnego oprogramowania.
W tym sensie twórcą może być każdy użytkownik dowolnego systemu operacyjnego, także Windowsa.
Jeżeli 'twórczość' jakiegoś tam użytkownika Linuksa polega jedynie na rozgryzaniu co tam ktoś napisał i gdzie to umieścił, to nie jest on twórcą w moim pojęciu, a jedynie odtwórcą tego co napisali inni.

  #3 14.03.2014 09:25

ni w ząb nie rozumiem co piszesz BLONDYNKA LAMIA SIEDZI NAGA NA ŁÓZKU.
LAMIA
Jakie to przyjemnie chłodne.
MAKS
W związku z zaistniałą sytuacją, no że, znaleźliśmy
się tutaj, jako przedstawiciele dwóch płci bądź, co
bądź... Jako humanista, chciałem zaproponować powrót,
do bardziej może tradycyjnej metody kontaktu między
dwoma osobnikami... odmiennej płci...(POSIX i Win32)

Chciałem zaproponować... Chciałem zaproponować pożycie
intymne. (instalacje archa)
LAMIA
To znaczy?
MAKS
No widzisz, jak ty nic o życiu nie wiesz...
LAMIA
Jak to? Mam trzy fakultety! (z konsoli dosa)
MAKS
Eee tam wasze fakultety. Po prostu... wy macie te
probówki(kreatory dalej dalej), prawda? No a ja myślę o innej, bardziej
bezpośredniej metodzie.(komend w konsoli) No jak na przykład, jak by
ci to... no, zwierzątka dwa, o jak, tak... No
kocham panią bardzo... (ma pani takie ładne okna i myszkę)

więc bez pitolenia "w większości wypadków są to dyskusje puste" z tym się akurat zgodzę
przyjdzie potrzeba to się ludzie nauczą, przyjdzie potrzeba to jedni drugich przeszkolą
narazie działa jak się coś urodzi to firmy pomyslą o zabezpieczeniach
wybór jest i darmowa alternatywa również
prędzej stare komputery szlag trafi niż XP będzie jakimś problemem, natomiast środowisko GNU jeśli skorzysta na tym to będzie to przypadkowy seks mentalnego prawiczka - nieprzystosowanego do czerpania radości z używania systemów tylko prowadzącego jakieś filozoficzne debaty co jest lepsze i jak to powinno być w konsoli
gdyby ci wszyscy debatujący nad linuxem wzieli się do roboty i zapełnili dziure po XP...ale nie oni są mentalnie niezdolni do ulepszania życia a licencja w założeniach niezdolna do zdrowego zarobkowania z dobrze działającego kawałka softu, chaos anarchia i cwane zarobkowanie na lamach tak było jest i będzie w tym środowisku

jeśli linux zaliczy w co wątpie - to będzie to wyłącznie zasługa kolejnej bogatej firmy która go weźmie za jądro, odetnie co niepotrzebne i będą się ludzie szczycić "popatrzcie kolejny system bazujący na linuxie" tak jak to zrobił gogiel
mysle że pomimo wieszanych psów na windows ludzie potulnie podkulą ogony
linux jest nieprzystosowany do wzięcia ich pod swoje skrzydła i zdolności przystosowawcze użytkowników nie mają z tym wiele wspólnego - zdolności przystosowawcze środowiska os są niekompatypilne z ustatkowaniem się ujednoliceniem, zgodnością wsteczną
instalowałem ubuntu, opensuse na hp dx5150 - z radeonem 2600XT i co... i przywitała mnie lagująca myszka tak że można dostać spazmów, w nowszym wydaniu Ubuntu na starszych komputerach matki z kartami SiS czarny ekran, wiec pozostał ubu 10.04
jej zdolności do zmiany przyzwyczajeń 67 letniej kobiety były żadną przeszkodą
była zadowolona a opzmieniałem tak by system przypominał xp(na który miała licencje) ale szybko trzeba było wrócić do staruszka bo twórcy dystrybucji są nieprzystosowani do dbania o swoich "klientów" wciąż w nich grzebią jak dzieci w piaskownicy skupiając się na najmniej istotnych detalach
użytkownicy nawet blondynki - poradzą sobie w kazdej sytuacji jeśli zajdzie taka potrzeba
mysle że linux chciałby zaliczyć - ale szanse ma na to niewielkie więc udawanie cnotki w tym środowisku jest conajmniej śmieszne

  #4 14.03.2014 09:32

Hah niechaj się dzieje ja chętnie dostosuję, za odpowiednią kwotę system do jego potrzeb, oczywiście tak jak to będzie możliwe.

wojtex   9 #5 14.03.2014 09:33

Środowisko linuksowe nie potrafi się dogadać. Potrafi natomiast w nieskończoność tworzyć nic nie warte forki forków i kolejne, nic nie wnoszące dystrybucje. A każda równie niedopracowana. Dochodzi jeszcze kwestia fragmentacji: tu mir, tam Wayland, a na Slackware X.org jeszcze przez 10 lat będzie gościł : ) Dalej: kwestia demonów init, bibliotek GUI. Wszystko inne, a w rezultacie nieeleganckie i niespójne.

Dlatego ani ten rok, ani następny nie będą "rokiem GNU/Linuksa na desktopie".

  #6 14.03.2014 09:33

wszystkim przesiadającym się z XP na Linuksa polecam Kubuntu z desktopem KDE. To bardzo fajne i nowoczesne środowisko, z wyglądu podobne do okienek Windowsa 7.

Berion   13 #7 14.03.2014 10:16

"Część użytkowników się tym faktem nie przejęła i ma to gdzieś. Ale czy naprawdę sam antywirus bądź pakiet internet security załatwi sprawę w obliczu niełatanych dziur w samym XP jak i we własnościowych, sieciowych (a zatem i dziurawych) technologiach?"

Szczerze powiedziawszy to ja też mam to gdzieś, a nie uważam siebie za niedzielnego użytkownika. Aktualizację robię tylko raz, podczas stawiania systemu. W Windowsach jest to na tyle upierdliwe, czasochłonne i... ryzykowne, że nie mam ani czasu, ani chęci czegokolwiek później aktualizować. Co prawda siedzę na siódemce, a nie XP, ale liczę się z tym, że taki dzień kiedyś nadejdzie też i dla Windows 7. A wirusy i zło? ;) Bardzo, bardzo rzadko, i zamiast zastanawiać się jak usunąć przywracam systemowe partycje z obrazu w 5min (swoją drogą to polecam Clonezillę). Danych nie żenię z systemem, więc nie jest to dla mnie żaden problem, programy zwykle mam portablowe, a własne dane na innych partycjach (a i też tylko te z których aktualnie korzystam/robocze). Także brak wsparcia technicznego MS ani mnie ciepli, ani ziębi.

A zwykły użytkownik? Zwykły użytkownik nie zdaje sobie nawet sprawy z ich istnienia do pierwszej aktualizacji, która mu przerwie "posiedzenie", prosząc informatyka aby mu to wyłączył. ;)

- - -

Wkradł Ci się błąd. Nie sądzę aby z działalności NASA ktoś był niezadowolony. Prędzej NSA. ;)

  #8 14.03.2014 10:18

Przez lata po zakończeniu wsparcia używałem na głównym PC Windows 2000 (z nieoficjalnymi łatkami) i cóż dało się używać, więc pewnie tak samo będzie z użytkownikami XP.

@wojtex
Najbardziej absurdalne w środowisku open source (i niestety zwłaszcza Linuksa) jest to, że jak znajdzie się jakaś firma która chciałaby stworzyć spójne, stabilne i kompatybilne API to zaraz zaczynają się narzekania...
Od lat używam Linuksa jako drugiego systemu, ale dawno stwierdziłem, że za taką a nie inną popularność na desktopach jest winna głównie społeczność, która w imię idei sama sobie zakłada sznur na szyję i nie zauważa, że w biznesie nie ma zmiłuj.

Zresztą dla użytkownika który używa komputer tylko do internetu to i PC-BSD będzie dobrym system. Jednak wciąż jest ogromna ilość osób które grają na PC, a niestety w Linuxie jest co prawda już z tym lepiej, ale i tak wiele rzeczy wciąż kuleję (chociażby sterowniki - ba, nawet Intel ma lepsze sterowniki na Windows) -a ciągłe wojenki w stylu Mir/Wayland czy też obsługa OpenGL który paradoksalnie na Windowsie ma często nowszą wersję niż na Linuksie na pewno nie pomagają.

0michal0   4 #9 14.03.2014 10:23

@wojtex: Męczące jest czytanie kolejny raz bzdur człowieka, który mędrkuje na tematy, o których nie ma pojęcia. Bo wytłumacz mi, dlaczego problemem jest np. powstanie małopopularnego forka dystrybucji Arch Linux o nazwie Antergos, który od oryginału różni się tym, że ułatwia użytkownikowi tej szybkiej dystrybucji instalację systemu oraz wybranego środowiska graficznego? A pod spodem działa zwykły Arch. Więc w jaki sposób można to niby nazwać fragmentacją? Przecież nie jest to stworzenie zupełnie nowej dystrybucji, tylko de facto pomoc w korzystaniu z popularnego Archa.

To, że w świecie Linuksa powstają kolejne środowiska graficzne pozwala użytkownikom na wybór systemu, który jest maksymalnie dostosowany do wymagań użytkownika i maksymalnie usprawnia pracę z tym systemem. Możesz korzystać z KDE, które nie wymaga wielu, a daje całą masę nowych możliwości w stosunku do analogicznego środowiska z Windows 7, możesz korzystać z maksymalnie uproszczonego GNOME, możesz wybrać wersję pośrednią, czyli Cinnamon, albo przyzwyczajać się do ekosystemu Ubuntu i Unity. Nie jesteś skazany na jedno słabe, niedopracowane rozwiązanie (jak to wygląda w przypadku Windows 8), zawsze masz alternatywę. Nie jesteś też skazany na regularną wymianę sprzętu, bowiem zawsze jest możliwość zachować sprawność pracy nowoczesnego systemu instalując mniej wymagające środowiska LXDE, XFCE, czy nawet dystrybucję CrunchBang opartą na Debianie, która działa sprawnie nawet na najbardziej archaicznych kompach, a wygląda zupełnie przyzwoicie.

Rozwala mnie stwierdzenie, że "środowisko linuksowe nie potrafi się dogadać". No, a Polacy to coś nie mogą złapać konsensusu odnośnie wyboru jednego, słusznego samochodu, tylko jeżdżą a to BMW, a to Maluszkiem, a to Fordem, a to Fiatem...jak przecież Wolfswagen jest świetnym autem i wszystkie inne powinny do niego dążyć! Dziwni ludzie, nie?

eimi REDAKCJA  16 #10 14.03.2014 10:23

Stety/niestety użytkowanie Ubuntu dawno przestało mieć za wiele wspólnego z filozofiami OpenSource/Free Software. Płatne aplikacje w scentralizowanym sklepie, rozwój systemu przebiegający ściśle według wizji dyktatora...

Bo zwykły użytkownik nie potrzebuje filozofii GNU/Linux.

wojtex   9 #11 14.03.2014 10:54

@0michal0,

Zgadzam się. Ale to co napisałeś nie przeczy minusom, o których ja napisałem. A co do ostatniego akapitu: to jest właśnie wolność wyboru, ale czy nie warto dogadać się w kwestii podstawowych elementów systemu?

  #12 14.03.2014 10:56

Bardzo celne, szczególnie o barierze komunikacyjnej co widać w komentarzach ;-)

AndrzejG   8 #13 14.03.2014 10:57

@eimi
Może właśnie tego potrzeba, aby środowisko open source dogadało się wreszcie co do jakiejś większej współpracy, blokowania api, czy czego tam jeszcze... Windowsy odniosły sukces, bo zrobiono je raz, a potem tylko poprawiano. Wszystkie systemy na Linuksie są bez przerwy przerabiane w trakcie poprawiania i często wychodzi z tego kaszana. Choć i tak jest już o niebo lepiej niż pięć, sześć lat temu. Wielu aplikacji da się normalnie używać bez obaw o to, że przestaną działać na zawsze po pierwszym crashu.

GregKoval   8 #14 14.03.2014 11:01

@eimi
Szczerze mówiąc z chęcią bym się dowiedział co ta ta filozofia Open Source i czym się różni od filozofii Wolnego Oprogramowania? Oraz w którym punkcie tej filozofii Ubuntu się z nią mija?

Petur   2 #15 14.03.2014 11:05

Ja bardzo chętnie wziąłbym udział w takim popularyzującym GNU/Linux wydarzeniu, jak to opisane przez autora. Co prawa siedzę na Win 7, z którego jestem zadowolony, a do tego żaden ze mnie poweruser, ale zawsze lepiej mieć wybór niż nie mieć.

  #16 14.03.2014 11:06

Wlasnie open-source to taki typowy PRL'owski twor. Czyli kazdy pracownik, robotnik, sprzedawca jest udzielnym wladna a klient jest tylko intruzem, petentem. System realnego socjalizmu nie mial prawa odniesc sukcesu, tak samo nie ma prawa odniesc sukcesu filozofia GNU/OpenSource.

W kapitalizmie firma nie dziala po to zeby uszczesliwiac pracownikow, ale po to zeby swiadczyc uslugi pozostalym 99.9999% populacji, dlatego kapitalizm najlepiej alokuje zasoby.

Jak przyklad wezmy Microsoft i byle jaka dystrybucje i porownajmy ile zasobow poswiecono na jakis element systemu. Okaze sie ze Microsoft skupia sie na UX, a dystrybucje linuksowe na... No wlasnie nad czym? Wiekszosc komponentow jest tam przestarzala.

saitoh   6 #17 14.03.2014 11:15

@wojtex:
Podstawowe elementy systemu są od samego początku ustandaryzowane.
Wprawdzie pewien megaloman próbuje przepychać swoje niestandardowe wizje, ale jednak (z braku realnego wpływu na kierunki rozwoju) wycofuje się z nich okrakiem (upstart, obecne Unity z compizem i egzotycznymi wersjami bibliotek, w przyszłości może i mir).

Może komentuj rzeczy, o których masz chociaż cień pojęcia?

GregKoval   8 #18 14.03.2014 11:16

Co do tematu, to jestem sceptycznie nastawiony do akcji "Linux zamiast XP", według mnie może ona przynieść więcej szkody Linuksowi niż jest to warte. Osoby używające XP mają pełną świadomość tego, że jest to przestarzały system i trzymają go głównie ze względu na przestarzały sprzęt. Mój znajomy był takim fanem XP "bo ja potrzebuję komputera tylko do internetu". Fanem "ósemki" stał się dosłownie z dnia dzień, kiedy kupił sobie nowy laptop. To cała historia niechęci użytkowników XP do nowych wersji Windowsa.

Wracając jednak do Linuksa to jego użytkownicy nie zdają sobie sprawy, że stawiają ten system w oczach użytkowników Windows jako równie pierwotny niż XP. Oczywiście cała akcja miałaby sens wtedy, gdy głosiłaby także exodus z "siódemki" czy "ósemki" na Linuksa. W ten sposób jednak pokazujemy światu, że Linux może być co najmniej alternatywą dla przestarzałego XP, a pozostałe edycje Windowsa są nadal poza jego zasięgiem technologicznym. Gratuluję więc promocji.

saitoh   6 #19 14.03.2014 11:21

Co do samego wpisu:

Linux to inny system i nie zastąpi on Windowsa tym, którzy go potrzebują.

Pozostaje tylko pytanie, ilu obecnych użytkowników XP rzeczywiście potrzebuje Windowsa.
Dziś się okazuje, że smartphone z jakimś fejsbukiem to wszystko czego potrzebują.

wojtex   9 #20 14.03.2014 11:29

@saitoh,

Chodzi mi o to, że problemem Linuksa (na biurku!) jest chaos, brak spójności i to - wg mnie - jest powodem tak małej popularności tego systemu. Wszystko jest z "innej parafii". Nic nie jest do siebie dopasowane. W przeciwieństwie do Windows-a (7, nie 8! :), gdzie już od momentu uruchamiania odnosi się wrażenie, że wszystko jest przemyślane i dopasowane do siebie.

cyryllo   16 #21 14.03.2014 11:30

@GregKoval ja bym tego tak nie postrzegał że się przyrównuje XP do Linuksa na zasadzie staruch do starucha. Dla ludzi którzy trzymają XP tylko dla kompatybilnych starych aplikacji przejście na coś innego nie wchodzi w grę. Znam firmy które trzymają jeszcze win98 SE bo mają dedykowaną aplikacje która już na XP nie działała.

InstallFest jest dobrym rozwiązaniem dla tych którzy wahają się lub chcą namacalnie zobaczyć system lub boja się samem zainstalować system. Sam był bym skłonny urządzić taka imprezę :P

sokoleokopr   8 #22 14.03.2014 11:34

ZU nie przesiądzie się tak po prostu na linuksa, bardziej w formie porównanania testów, a po wszystkim wróci na XP.

Linuks dalej nie jest dla ZU bo dalej nie da się w prosty sposób ściągnąć i zaistalować aplikacji z pliku czy podmienic sterwnik np. do drukarki - zresztą na kilka popularnych modelu w ogóle nie ma sterów.

Obsługa Linuksa jest zupełnie inna i nie jest intuicyjna, wszystko robi się "inaczej" a prędkość działania jest ta sama lub mniejsza i dlatego linuks nie jest żadną alternatywa, i jeszcze parę lat na pewno nią nie będzie.

dhor   8 #23 14.03.2014 11:38

Szturm odwołany, bo obecne pokolenia nie potrafi samodzielnie zainstalować systemu. Upraszczanie i dostępność rozwiązań cyfrowych zrobiło swoje i wyjałowiło ludzkość z elementów kojarzenia faktów, logicznego myślenia i chęci (chęci - nie potrzeby) uczenia się.

Dlatego Linux pod strzechy trafi, jeżeli będzie preinstalowany na sprzedawanych w sklepach gotowych zestawach komputerowych/laptopach/itp. Lud to kupi, lud będzie używał, lud nie będzie nawet wiedział co to jest. Myślicie, ile osób zastanawia się ki czort, po włączeniu nowego sprzętu z Win8? Po prostu zastają taki a nie inny układ okien, pulpitu i jakoś próbują przetrwać. Jakość systemu i oprogramowania nie ma nic do rzeczy, wszyscy tkwimy w pułapce transakcji wiązanych.

GregKoval   8 #24 14.03.2014 11:53

@cyryllo

Jak wcześniej wspomniałem, większość użytkowników XP ma pełną świadomość wyższości zmian technologicznych jakie zaszły w nowych wersjach Windows. Często to właśnie one są przeszkodą w przejściu na nową wersję, bo boją się zmian. Ale zmiany zaszły i to spore. Reklamując Linuksa jako alternatywę dla XP ale nie dla 7 i 8, logiczne jest dla wielu, że Linux technologicznie nie może się równać z tamtymi wersjami.

Zgadzam się jednak z drugą częścią wypowiedzi. Częściowo. To o czym się nie mówi to fakt, że wielu producentów aplikacji porzuci wsparcie dla XP i wiele z nich będzie się uruchamiało niestabilnie albo w ogóle. Mogę tu wrócić do moich wcześniejszych apeli o promocję otwartych aplikacji w Windows, co teraz byłoby świetną reklamą dla migracji - "Uruchomisz swoje ulubione programy na dawnym sprzęcie", ale zostałem wtedy zakrzyczany tekstami "Linuksowego wrogowi nie oddamy". Do tego samego zmierza ta akcja, po prostu jest ona nieskuteczna i nie uwzględnia prawdziwych realiów rynku, a zwłaszcza opiera się na wydumanych potrzebach użytkowników. Więcej korzyści przyniosłoby wyłapanie błędów w tłumaczeniu ulubionej dystrybucji, niż kolejny artykuł "Migruj z XP na Linuksa"

Pirx   4 #25 14.03.2014 12:08

Jestem użytkownikiem Linuksa, ale już raczej nie wierzę w sukces Linuksa na desktopie. Niektórzy mówili, że Canonical coś tu zdziała. Z moich doświadczeń wynika, że jest odwrotnie. Znajomym padł Windows. Słyszeli o Ubuntu i zainstalowali, ale 1) interfejs ich poraził 2) nie mogli oglądać e DVD. Problem z DVD im naprawiłem, ale nie zmieniło to ich opinii "co nam z tego, że to jest za darmo jak jest niewygodne i nie działa". Oczywiście, mogli zainstalować Minta lub LXLE i problemu by nie było (po fakcie namawiałem ich na to, ale już mi nie zaufali i wcale się nie dziwię), tyle, że dla przeciętnego użytkownika komputera Linuks to wciąż Ubuntu. Niestety, developerzy innych dystrybucji nie mają oszczędności pozwalających na pompowanie (przez 10 lat!) kasy w swoje projekty.

ktośtam   5 #26 14.03.2014 12:10

Rok Linuksa! WOW! Ale zaraz... przecież poprzedni rok, był rokiem Linuksa... i 2012 też... i...

  #27 14.03.2014 12:12

Sam używam Linuksa od ponad 10 lat, ale nie polecam go komu popadnie, tylko gdy widzę świadome zainteresowanie "migranta". Na Linuksie można zrobić w zasadzie wszystko, ale nie wszystko przeciętny zjadacz chleba będzie potrafił zrobić samodzielnie i będzie wzywał "tego informatyka od Linuksa", by mu coś za darmo zrobił, "bo przecież skoro Linux jest za darmo, to mam w d* czas i życie prywatne tego informatyka od Linuksa i uważam, że musi mi to zrobić za darmo i jeszcze przylecieć w podskokach".

Co w sytuacjach, gdy ktoś zakupi z gazetą jakąś płytę z autorun i programem typu flash/exe, by odpalić np. katalog najnowszych książek kulinarnych? Przecież nie będę każdemu delikwentowi z osobna tłumaczył, by sobie sam płytę zamontował, by tego flasha otworzył w Firefoksie, a dalej to już z górki. Podobnie nie będę tłumaczył, jak zmienić user agenta w przeglądarce, by ruszyły filmy na dziwnych stronach typu Onet bez oglądania komunikatu typu "Twój system nie jest wspierany, użyj Windows Vista/7/8 z IE i z pluginem Windows Media Player". A czy taki zwykły user będzie potrafił sobie zaktualizować kodeki, jak jakieś nowe się pojawią i film nie zaskoczy?

Dla mnie takie rzeczy to pikuś, ale jak robię je dla siebie samego, ale jak mam biegać po ludziach i im to wszystko ustawiać za free (czy symboliczną kawę), to mówię NO F***ING WAY!

saitoh   6 #28 14.03.2014 12:15

@wojtex:
Puste lanie wody.
Tak to jest gdy argumentów brak...

marcin_rom   6 #29 14.03.2014 12:20

Klient ma zawsze rację

  #30 14.03.2014 12:24

@wojtex
Dlatego ani ten rok, ani następny nie będą "rokiem GNU/Linuksa na desktopie".

W pewnym sensie to dobrze. Jeżeli Gnu/Linux zrobi się popularny to od razu powstanie na niego mnóstwo wirusów/tollbarów/spywareów i innego syfu.

Zatem jestem raczej przeciwny popularyzacji dla samej popularyzacji.
Wolałbym żeby ludzie sięgali po niego dlatego że jest to krok w stronę wolności, wolność jest jedną z najważniejszych idei które stoją za Gnu/Linuxem. Ale ludzie muszą to najpierw zrozumieć, wtedy docenią i sami sięgną.

enedil   9 #31 14.03.2014 12:37

Mnie nie obchodzi ile osób używa Linuksa. Mam kartę Intela, w gry nie gram, starcza LibreOffice. System bez problemów.

dzikiwiepsz   11 #32 14.03.2014 12:43

Jakoś watpię by ludzie nagle rzecili się na linuxa, Windows i Linux to dwa różne systemy, po za tym Windows xp jest jeden a dystrybucji linuxa wiele.

  #33 14.03.2014 13:00

Nie rozumiem mam wyrzucić 100% sprawny laptop którego funkcjonalność całkowicie mi wystarcza
i zakupić nowy za 2kzł ???
Linux dobry tylko live do konkretnych celów na co dzień zawsze jest coś nie tak ...

mikolaj_s   13 #34 14.03.2014 13:20

@sokoleokopr Troll zawsze będzie trollem ;)

@wojtex: " to jest właśnie wolność wyboru, ale czy nie warto dogadać się w kwestii podstawowych elementów systemu?"

Nie nie warto. Ma być konkurencja, a nie stagnacja. Tobie osobiście to nie powinno przeszkadzać. Bierzesz dystrybucje X i ma działać. Jeśli nie działa to najczęściej winny jest brak sterowników dla Linuksa, no i tego się nie przeskoczy, a współpraca przy serwerze wyświetlania nic nie pomoże, jeśli firmy nie będą udostępniać porządnych sterowników zamkniętych dla Linuksa i wspomagać tworzyć otwarte.
Jądro Windowsa jest już coraz bardziej przestarzałe i to jest ta stabilność rozwiązań. Ciekaw jestem od kogo teraz kupią jądro tak jak kupili NT, bo następca Singularity też nieprędko nada się do użytku.

StarterX4   10 #35 14.03.2014 13:58

Według angielskiego serwisu omgubuntu, ponad 11% użytkowników Windows XP wybiera Linuksa, miejmy nadzieję, że liczba % się zwiększy :)

  #36 14.03.2014 14:12

Dla mnie pojawilo sie swiatelko w tunelu. Jest to linux manjaro:
http://manjaro.org

  #37 14.03.2014 14:47

Linuks ma bardzo wielkie szanse zaistnieć, ale na pewnych warunkach. Nie można zaczynać od stanowisk pracy uniwersalnych, a już poszukiwać rewolucji u ZU. To pomyłka.
Pracuję w wielu miejscach obserwacje:

Bank - terminal znakowy i wyłącznie operacje finansowe, żadnych skanerów, ploterów, youtube itd. 8 godzin precyzyjna robota. Linuks 10/10; stanowisk tysiące

Ośrodek pomocy społecznej - pracownicy merytoryczni praca z 1 programem do wszystkiego, 3 dostawców, jeden z nich cała obsługa przez przeglądarkę, plus sporadycznie pismo do 1 strony A4. Linux 10/10 (właśnie piszę z eksperymentu pt. (cubietruck + debian jako terminal pracownika, koszt 300 zł), stanowisk potencjalnie tysiące oszczędności miliony dla budżetu.

Wyższa szkoła, symulator 3d stanowisk pracy, 100% Linkuks + wykonane oprogramowanie.

To są moim zdaniem drogi wejścia Linuksa. Natomiast sekretariat, administracja, księgowość jeszcze nie. Bo nie ma potrzeby się napinać. Przyjdzie czas.

Pozdrawiam

XMan   7 #38 14.03.2014 16:27

Oj tam... oj tam...
Przecież już istnieją nieoficjalne łatki na Windows XP.
Po nich będą następne tak samo jak na starszych systemach :)

  #39 14.03.2014 16:34

Porównywanie Linuxa i Windowsa jest nie fer w stosunku do Linuxa, przez to się do niego uprzedzają użytkownicy, tak jak na ten przykład ja. Windows to system totalny, do wszystkiego i dla każdego (oprócz malkontentów), Linux to system dla wybranych grup, wyspecjalizowany w realizacji pewnych założonych celów. Poza tym twórcy Windowsa opanowali do perfekcji coś bardzo trudnego do opanowania - ludzie którzy coś wiedzą potrafią wczuć się w sytuację tych, którzy nie wiedzą (widać to w nazewnictwie, stosowanym słownictwie, poradnikach dla niewiedzących). Twórcy linuksa niestety (dla mnie) nie potrafią tego, albo (w co nie wierzę) nie chcą. Mam 2 komputery z Xp i zostaję z nimi do czasu aż wyzioną cyfrowego ducha. Mam też komputer do testów Linuksa (teraz bawię się Mintem 15) i będę się bawił, aż być może znajdę taki Linux, który spełni część moich oczekiwań. Pokój

TadueusTaD   7 #40 14.03.2014 16:34

Ja myślę nad przejściem na Knoppix, ale to może za jakiś czas :)

ximian   1 #41 14.03.2014 17:20

@gość1234 (niezalogowany)
A jakie to oczekiwania?

  #42 14.03.2014 17:56

@sokoleokopr, dawno większych głupot nie czytałem- Niejedna babcia widać sobie radzi z Linuksem lepiej niż Ty. To trochę smutne.

Dlaczego Linux nie jest popularny? Sprawa jest dość prosta. Ostatnio widziałem w TV eksperyment. Kilku studentów siedzi w knajpie i pije piwo. najpierw są sztywni, potem weseli, potem lekko pijani. Potem wychodzi profesorek i mówi: tylko 3 na 12 osób naprawdę piło alkohol. To jest jedyny powód, dlaczego Linux nie jest popularny. Nie jesteście ludźmi wolnymi... nawet jak się zarzekacie, że jest inaczej, większość z Was oczekuje na wodza, który pokaże, którędy iść.

  #43 14.03.2014 18:36

szczerze wcale by mnie nie zdziwilo gdyby ludzie w jakiejs sporej ilosci przeniesli sie na linuxa a xp zostawili sobie do np gier. przykladowo i testowo wzialem sobie na tepete porteusa. swietny maly pingwin, odpalany z pena, mozna ustawic go pod siebie i zawsze ma sie swoje srodowisko z programami i dokumentami... pod reka. mozna? wiec jesli mam byc szczery to jesli ludzie dostrzega, iz jest cos wiecej niz produkty microsoftu to dostrzega takze to, ze na nich moga sie odnalesc i zadomowic.

jak tylko szerzej gry zaczna wychodzic pod pingwina... jestem przekonany, ze docenia pingwina nie tylko za darmowosc ale calkiem dobre opcje jakie daje do codziennego uzytku.

  #44 14.03.2014 19:14

Linux ma jedną dużą wadę która przysłania wiele pomniejszych - Linux Nie Jest Windowsem ;)


--GregKoval--
"Reklamując Linuksa jako alternatywę dla XP ale nie dla 7 i 8, logiczne jest dla wielu, że Linux technologicznie nie może się równać z tamtymi wersjami."

Noi to jest logiczne bo to jest prawda ? W sumie to nawet z XP nie może się równać , co dopiero z Vista/7/8 ?

muchi   1 #45 14.03.2014 19:18

Nie potrafię wytłumaczyć skąd się bierze przywiązanie ludzi do windowsa,
bo to wygląda już nie jak przyzwyczajenie ale wręcz uzależnienie.
Kilku znajomym zrobiłem ostatnio spersonalizowane specjalnie pod konkretne osoby
wersje lubuntu, dodałem ulubione przeglądarki, libreoffice, kodeki, skype, pasjans itp
a nawet zakładki i tapety zaimportowałem dla konkretnej osoby.
Dodałem krótki opis ważniejszych programów, jak skonfigurować wifi i takie tam podstawy linuxa gdzie są moje pliki a gdzie wetknięty pendrajw. Taki system uruchamiany z pendrajwa działa na prawie każdym sprzęcie stabilnie i szybko (moim zdaniem szybciej niż W8)
I co z tego wynikło... kupa, mówiąc delikatnie.
Na 5 osób tylko jedna zdecydowała się na instalację i używanie (jeszcze xbmc musiałem dodać bo ipli nie było), a reszta została przy windowsie.
Dlaczego? Nawet nie mają konkretnego uzasadnienie, z tego co mi wiadomo nie było problemów ze sprzętem, a nawet programami, w zasadzie wszystko działało, a jeżeli to służyłem pomocą.
Nie chcą linuxa, po prostu, bo to nie windows...

stasinek   10 #46 14.03.2014 19:39

jakby co Lamia to mój wpis na podstawie kultowej produkcji rodzimej kinematografii
dziękuje panu administratorowi za publikacje nie wiedziałem że jestem wylogowany i poszło

e X t 7 3   9 #47 14.03.2014 19:44

"Powszechnie dostępne dystrybucje GNU/Linuksowe wedle mnie są przeznaczone do tworzenia, a nie konsumpcji oprogramowania."

Są przeznaczone i do tworzenia i do "konsumpcji" ... to jest właśnie piękno Linuksa. Każdy ma wybór, może być szpiegowany, korzystać z narzucanych mu jak "barankowi" dziwnej treści rozwiązań - vide klocki w Windows 8.x, jakieś "dziecinne" GUI i polityki prywatności [albo bardziej jej braku], a do tego za to płacić !!!! albo korzystać z rozwiązań, które dają wolność, szybkość, wydajność, responsywność, energooszczędność i swobodę w doborze tego czego oczekujmy od systemu = np. Kubuntu ;)

baton1   4 #48 14.03.2014 19:52

A dla mnie Windows to po prostu wygoda. Nie muszę myśleć o żadnych bibliotekach, na początku wybierać dystrybucji itd. Personalizacja? Tapeta to wszystko. Cała reszta dzieje się w ramach konfiguracji programów.
Do tego jak chce zagrać to gram w każdą grę a nie kilka wybranych przeniesionych na linuxa (emulacji nie liczę bo wydajności leci na łeb). Do tego pakiet biurowy który jest podstawą. Ostatnio musiałem zrobić trochę stosunkowo prostej analityki w LibreCalc. Po 10 wyłączeniu całości bez przyczyny straciłem całą nadzieję na taką zamianę ze zwykłego office'a. Jedyne co sobie wyrobiłem to ctrl+s co minutę i co 5 kopia całego pliku (raz przy próbie odzyskiwania uszkodziło cały plik).
Także Linux - dziękuję, postoję. Nigdzie mi się nie spieszy. W Windows nic mi nie przeszkadza, a ma kilka zalet o których wiem i z których nie zrezygnuję.

  #49 14.03.2014 20:52

W pracy mam dwa stanowiska z systemem Linux (debian i xubuntu)
Trzeba przyznać, że jest to rozwiązanie wielu problemów. Przy odrobinie samo zaparcia można sobie ułatwić bardzo pracę. Bash daje tu ogromne możliwości. ( w połączeniu z zenity wymiata )
LibreOffice/GIMP i inne aplikacje w zupełności wystarczają.

devdd   2 #50 14.03.2014 21:04

linux? Tak, na kilkuletnim laptopie. Działa dobrze, choć tak naprawdę ma więcej niewyjaśnionych potknięć niż windows, albo tyle samo... np. ni z gruszki pietruszki, nie działa ondemand dla proca. Restart - działa. Zamykam klapę? Uśpiony. Zamykam następnego dnia - nie usypia. Klikam uśpij - usypia. Więc sam mechanizm działa.
@eXt73 - chcesz coś zrobić dla linuxa? Przestań się wypowiadać na temat windowsa.

  #51 14.03.2014 21:20

No ja nie mogę, co za analfabeta to pisał! Weź się, kolego, udaj do szkoły, na lekcje polskiego, bo się nie da czytać!

Katarrrynka   2 #52 14.03.2014 21:50

Ciekawy wpis. Daje do myślenia. W moim przypadku jednak przygoda z Windowsem chyba się powoli kończy ... wycisnę z niego jeszcze tyle ile się da, ale powoli coraz częściej zerkam w kierunku Linuxa. Windowsem jestem już zmęczona ... a Windows 8.1 to dla mnie bariera nie do przejścia :/ nie trawię, nie rozumiem. Linuxa uwielbiam, rozumiem i widzę w nim swoją przyszłośc i nie interesują mnie humory środowiska Linuxowego ...

pdbq   5 #53 14.03.2014 22:00

używanie w tekście 'm$' świadczy o infantylności i fanatyzmie

lynx44   10 #54 14.03.2014 22:14

Znowu te wielkie próby nawracania na jedyny słuszny system. Wręcz ewangelizacja :). Pomowanie tego wśród znajomych, eventy. Nie chcę nikogo obrażać ale to wszystko zawsze kojarzyło mi się z ludźmi od pytań w stylu: "Czy ma pan czas żeby porozmawiać o Jezusie". Nie tędy droga, mnie osobiście prędzej by to zirytowało, łagodnie mówiąc, niż przekonało do czegokolwiek.
Jedyny linux jaki doszedł w popularyzacji do czegokolwiek to Ubuntu. Tylko że wpakował w to masę pieniędzy.
Pytanie które systemy były i są popularne? Systemy preinstalowane, chyba bez wyjątków, i to jest jedyna szansa dla Linuxa, plus eliminuje problemy ze sprzętem.

soanvig   9 #55 14.03.2014 22:37

Ja ostatnio zainstalowałem najnowszą Fedorkę na przenośnym komputerze i jestem onieśmielony. Interfejs idealnie przypadł w moje gusta - i co prawda nie znam zbyt dobrze tego systemu operacyjnego, to jak raz na jakiś czas na laptop siądę, to powoli coraz sprawniej używam terminala (kluczem było odkrycie funkcji klawisza TAB :D) i stwierdzam, że faktycznie - odbiega stylem obsługi od Windowsa, ale bynajmniej nie jest skomplikowane. Jedynie irytującą rzeczą jest uruchamianie eksploratora plików z ograniczonymi uprawnieniami (co zmusza do włączania terminala i odpalania eksploratora z sudo).

MrBeckham666   18 #56 14.03.2014 22:39

@muchi

w 100% się z tb zgodzę miałem nie jedną taką sytuację;]

Katarrrynka   2 #57 14.03.2014 22:53

@ lynx44 Linux nie jest jedynym słusznym systemem i nigdy chyba nie będzie. To system nie dla wszystkich niestety.... Dla tych którzy wiedzą czego chcą od systemu. Może to i dobrze ....
Ja nigdy nie przekonuje byle napotkanego Windowsiarza o wyższości Linuxa po prostu szanuję jego wybór , a mój wybór jest mój i dobrze mi z tym. Nie ma sensu Linuxa w ten sposób popularyzować ...

soanvig   9 #58 14.03.2014 22:56

@obladi

Być może porównanie open source do socjalizmu jest ("pi razy oko") niezłe, ale błędem jest to, że socjalizm nie może funkcjonować poprawnie (i to podając za przykład PRL). Po prostu kapitalizm za bardzo oddziałuje na pierwotny (chyba pierwotny) u człowieka instynkt "posiadania". Ale świat idzie do przyszłości i czysty nacjonalistyczny socjalizm (czyli bezklasowy, państwo jako jeden organizm) może w ogarnąć kiedyś świat, wraz ze zmieniającą się mentalnością ludzi. Ale to gdybanie.

W każdym razie open-source rozwija się na zasadzie hobby, a nie pracy, za którą ktoś chce dostawać wynagrodzenie. Tak jak hobbystyczne rozwiązywanie krzyżówek przetrwało całą historię takiej rozrywki, tak samo przetrwa pisanie programów open-source.

KyRol   17 #59 14.03.2014 22:56

@lynx44:

Nie osłabiaj mnie, ewidentnie wszystko wskazuje na to, że skończyłeś lekturę na tytule aby tylko dodać komentarz. Zapewniam Cię, że nikogo nie zaczepiłem na ulicy, ba nie zapukałem nikomu do drzwi i nie namawiałem nikogo do zmiany systemu operacyjnego. Ba, wręcz odradzałem taki wybór niektórym.

Kogo masz za siebie, skoro odnosisz się i poruszasz grząski temat ludzkiej wiary? Skoro już tak postrzegasz, to odwrócę analogię i przedstawię sytuacje w szkołach. Niezależnie od wyznania naucza się wszystkich katolicyzmu. Wszyscy uczniowie są zmuszeni pracować na windach. Wszyscy mają być szczęśliwi, bo katolicyzm jest najpopularniejszy w Europie? Grząskie słowa i to bardzo...

Co masz na myśli pisząc "szansa dla Linuxa"? Pamiętaj, że to użytkownik będzie na łasce bądź nie łasce społeczności skupionej wokół jakiegoś oprogramowania. Nie bardzo wiem na czym ma polegać łaska osobnika, który ma zamiar jakieś oprogramowanie używać. Nawet użytkując oprogramowanie komercyjne zawsze możesz od producenta usłyszeć nie czy też ten może zacząć działać wbrew woli użytkowników. To ty, jako użytkownik programu zawsze będziesz na czyjejś łasce.

KyRol   17 #60 14.03.2014 23:02

@Katarrrynka:

Pierwszy raz zdarza mi się podziękować komukolwiek, tym samym odnoszę wrażenie, że udało Ci się dotrzeć do sedna przekazu. To dobry znak dla mnie, że formuła wpisu tym razem nie była za bardzo przekombinowana. ;)

  #61 14.03.2014 23:11

Linux Mint - Prawie jak Windows XP z mnustwem gadgetów, itp

KyRol   17 #62 14.03.2014 23:45

@e X t 7 3:
@floyd:

To ostatnie zdanie miało mieć formę refleksyjną. Oczywiście, że platforma GNU/Linux jak najbardziej nadaje się do konsumpcji. Sam jestem tego najlepszym przykładem ;)

Niemniej ostatnio powstało tyle wpisów o tym jak to xp zamienić na najróżniejsze dystrybucje, że postanowiłem właśnie tym zdaniem, sprowokować do myślenia nie tylko aurorów takich wpisów. Dobrze wszyscy wiemy, że jeśli ktoś nie przewalczy swojego przyzwyczajenia czy nałogu, to z nim pozostanie. Oczywiście cudzych nałogów nie mam prawa moralizować, stąd i ta forma retoryczna.

Początki są trudne, jest pełno krytycyzmu, dlaczego więc nie odwrócić uwagi na zalety, których nie mają inne systemy operacyjne? Wystarczy spojrzeć na to co się dzieje wśród społeczności skupionej wokół Raspberry Pi ;) Tworzonych jest masa różnych projektów, ale powiedzieć nie można, że nikt ich nie konsumuje ;) Jeśli ktoś zacznie coś tworzyć czy nawet odtwarzać i mu się to spodoba, to logicznym jest, że zacznie konsumować. Wydaje mi się więc, że tworzenie czegokolwiek jest dobrym sposobem na inicjację z alternatywnym systemem operacyjnym, niemniej nie jest to najlepsza forma zachęty dla każdego.

MoD   3 #63 14.03.2014 23:59

Zapominacie o ReactOS ie

  #64 15.03.2014 00:18

Ja już tydzień temu przesiadłem się na UBUNTU. Uważam, że ten system ma wielką przyszłość i nie tylko dlatego, że jest za free. Największym minusem jest kiepskie wsparcie na forach UBUNTU, Doświadczeni wyznawcy uważają się z wybitnych GURU i takich nowicjuszy jak ja traktują z góry. Teksty typu " Zanim chłopcze zadasz GŁUPIE pytanie to zrób dogłębną analizę forum itd itp." są normą i nie sprzyjają ochoczemu przejściu na ten system.
TAK WIĘC APEL DO ZNAWCÓW UBUNTU - PPPOOOMMMÓÓÓŻŻŻCCCIIIEEE NOWICJUSZOM, NIE BĄDŹCIE TACY WIELCY I NIE MIEJCIE NAS NOWICJUSZY W DUP.........

  #65 15.03.2014 00:45

Moze i teraz niektorzy uwazaja, ze przechodzenie na Linuxa jest bez sensu, bo ich Windows XP ciagle dziala. Ale za chwile XP przestanie dzialac - przestana wychodzic na niego aktualizacje przegladarek, modnych odtwarzaczy do filmow, antywirusow, .NET'ow, etc. A pod takiego Linuxa Lubuntu oprogramowanie wciaz bedzie aktualizowane, a sam system zabiera mniej zasobow i dziala szybciej niz XP, do tego wyglada podobnie, i nie potrzebuje antywirusa.

Jak zaczna sie problemy z oprogramowaniem na Windows XP, a ludzie zauwaza, ze taki Lubuntu wyglada i dziala podobnie jak Windows XP, a do tego jest szybszy, bezpieczniejszy i stabilniejszy, to zaczna migrowac na Linuxa. Czego szczerze im i sobie zycze.

  #66 15.03.2014 00:45

Moze i teraz niektorzy uwazaja, ze przechodzenie na Linuxa jest bez sensu, bo ich Windows XP ciagle dziala. Ale za chwile XP przestanie dzialac - przestana wychodzic na niego aktualizacje przegladarek, modnych odtwarzaczy do filmow, antywirusow, .NET'ow, etc. A pod takiego Linuxa Lubuntu oprogramowanie wciaz bedzie aktualizowane, a sam system zabiera mniej zasobow i dziala szybciej niz XP, do tego wyglada podobnie, i nie potrzebuje antywirusa.

Jak zaczna sie problemy z oprogramowaniem na Windows XP, a ludzie zauwaza, ze taki Lubuntu wyglada i dziala podobnie jak Windows XP, a do tego jest szybszy, bezpieczniejszy i stabilniejszy, to zaczna migrowac na Linuxa. Czego szczerze im i sobie zycze.

lynx44   10 #67 15.03.2014 02:15

@KyRol

Powiedzmy że odniosłem się ogólnie do tych prób popularyzacji/promowania Linuksa. Moim zdaniem często jest to odbierane obojętnie albo nawet negatywnie. Było rozdawanie płyt, ty opisujesz wydarzenie na którym ci go nawet zainstalują, fakt przyjdą na to sami zainteresowani ale nadal jest to mało efektywne i na większą skale bez znaczenia. Oczywiście nikomu nie bronie, można, zresztą i tak zwykły user Linuksa lepszej możliwość nie ma.

Offtopując nie wiem o co chodzi ci z kwestią wiary. nie wartościuję żadnej, po prostu podałem przykład jednego z wyznań które uważam za bardziej hmm... natrętne od reszty. I jestem za likwidacją religii.
A w szkole uczono mnie obsługi Windowsów, Mac'ów, i Linuxa, Choć fakt nie każdy uczęszczał do technikum informatycznego.

e X t 7 3   9 #68 15.03.2014 07:45

Devdd

Jak byś nie zauważył dla Linuksa już całkiem sporo robię. Odnośnie Windows pragnę Cię zapewnić, że nadal bede się wypowiadał, nie mogę pozwolić aby pisano, że to dobre rozwiązanie skoro doskonale wiem, że on nawet do pięt nie dirasta rozwiązaniom linuksowym. Ponadto stanowi - tu w szczególności Windows 8.x poważne zagrożenie dla prywatności i poufności danych i aktywności jego użytkownika. Po tych 30 latach obserwacji, używania i coraz głębszej analizy rozwiązań d systemowych/aplikacyjnych tego giganta myślę, że MS jest niereformowalny i należy z całą siłą dążyć do osłabienia jego pozycji.

devdd   2 #69 15.03.2014 09:13

@ext73. Spoko. Ty jestes tak samo niereformowalny jak MS, na szczęście ciebie łatwo ignorować bo twóje podejście do windowsa/ludzi go używających jest odpychające.

  #70 15.03.2014 10:11

Ludzie! Po co te wywody. Większość użytkowników przechodzi z XP legalnego na nielegalną 7-kę. Na 50 użytkowników XP ,35-40 -stu instaluje piracką kopię systemu Win 7.Skąd wiem? Ano stąd iż pracuję w firmie zakładającej lokalnego neta i widzę jak przy bootowaniu dysku pojawia się napis WINDOWS LOADER. Więc dajcie sobie spokój. Pod drugie kiedyś zainstalowałem którąś dystrybucje linuksa ,było ok ale jak przyszło instalować stery etc. to wróciłem czym prędzej do XP. Dziękuję za uwagę:) Dziś mam legalny Win 7 i zostanę przy nim następne 15 lat.

  #71 15.03.2014 11:10

Stety/niestety użytkowanie Ubuntu dawno przestało mieć za wiele wspólnego z filozofiami OpenSource/Free Software. Płatne aplikacje w scentralizowanym sklepie, rozwój systemu przebiegający ściśle według wizji dyktatora...

Bo zwykły użytkownik nie potrzebuje filozofii GNU/Linux.

  #72 15.03.2014 11:12

Co niektóre argumenty brzmią tak: Windows jest dużo łatwiejszy. Jest to oczywiście nieprawda, czy osoba, która twierdzi o prostocie Windows używała jakieś popularnej dystrybucji Linux? Wystarczy postawić Ubuntu albo Mint i tam wszystko jest już pomyślane i przygotowane dla użytkownika, nawet konsoli nie trzeba odpalać aby coś ważniejszego zrobić. Instalacja sterowników w Ubuntu to kwestia uruchomienia odpowiedniej aplikacji w ustawieniach i wybrania w niej jakich sterowników(otwartych czy własnościowych) chcemy używać. Na początku przyznam, że sam myślałem, że Windows to prostota, ale jednak teraz widzę jedno: Przekonanie o prostocie Windows to tylko i wyłącznie przyzwyczajenie, po nauczeniu się obsługi Linux wychodzi, że jest on tak samo wygodny jak Windows. Ja akurat mam Debiana, trochę trzeba było go skonfigurować, ale po odpowiedniej konifguracji system jest wygodny i myślę, że Kowalski spokojnie by go obsłużył. Jak dla mnie zaleta Windows to aplikacje i gry i właśnie po to trzymam go obok na dysku, do internetu wolę Linux.

mikolaj_s   13 #73 15.03.2014 11:33

Namawianie użytkowników XP na przejście na Linuksa to strata czasu. Jak ktoś siedzi na XP to dlatego, że mu ten system bardzo pasuje i z powodu braku wsparcia wcale go nie porzuci. Ci co używają XP bo się boją nowego Windowsa lub nie wiedzą jak na pewno nie będą wiedzieć jak przejść na Linuksa.
Prywatni użytkownicy i tak najczęściej zmieniają system razem z komputerem, więc jak im się sprzęt posypie to kupią nowy z Windowsem i tyle. Nawet jak nie spodoba im się Windows 8 to się przyzwyczają. Zwykły użytkownik zainteresowałby się Linuksem, gdyby kupił dedykowany sprzęt z tym systemem. Popularność Linusa wzrosłaby gdyby Samsung zaczął dodawać preinstalowanego Tizena na swoich laptopach, lub Ubuntu zaczęło pojawia się na dedykowanym sprzęcie.
Trochę inaczej wygląda sprawa migracji dla firm. Z jednej strony, większość firm gdyby nie oprogramowanie, które może nie działać na nowszych Windowsach pewnie przeszłaby na nowe wersje, więc te firmy na pewno nie przejdą na Linuksa. Zostają firmy, które chcą zmigrować, ale chcą zaoszczędzić i mieć swobodę oraz niezależność od planów wydawniczych i zmian wprowadzanych przez Microsoft. Problem w tym. że z taką migracją mogą sobie poradzić jedynie duże instytucje zatrudniające wielu dobrych specjalistów i jeśli dobrze to zaplanują może im się udać, tak jak udało się Monachium. Pokażcie mi firmy, które pomogą mniejszym podmiotom w migracji na Linuksa. Dopóki takich nie będzie to nie będzie w firmach migracji. Korzystając z Linuksa można przygotować w małej firmie sieć podobną do tego co daje Microsoft. Jest przykładowo projekt Zentyal dający podobne usług co SBS plus oczywiście wszystko co jest charakterystyczne dla Linuksa. Problem tylko, żeby uniezależnić się od programów napisanych tylko na Windows.
No i konkluzja jest taka, że takich artykułów i informacji jak pisze KyRol trzeba więcej. Bo niestety fanatycy różnych dystrybucji doprowadzili do tego, że większość nie ufa opiniom wygłaszanym przez użytkownikom Linuksa, którym zawsze wszystko działa, jest bezproblemowe, jest identyczne jak na XP. Posuwają się do kłamstw byleby tylko przyciągnąć więcej fanatyków. No i jak normalny człowiek ma brać to co pisze taki fanatyk poważnie. Przez to nawet gdyby taka firma wprowadzająca migrację na Linuksa rozpoczęła działalność to będzie się za nią ciągnąć ta opinia.
Zamiast więc namawiać wszystkich na migrację pisząc sobie wygodnie komentarz może warto się wziąć do roboty i pokazać, że się da ;)

mikolaj_s   13 #74 15.03.2014 11:33

Namawianie użytkowników XP na przejście na Linuksa to strata czasu. Jak ktoś siedzi na XP to dlatego, że mu ten system bardzo pasuje i z powodu braku wsparcia wcale go nie porzuci. Ci co używają XP bo się boją nowego Windowsa lub nie wiedzą jak na pewno nie będą wiedzieć jak przejść na Linuksa.
Prywatni użytkownicy i tak najczęściej zmieniają system razem z komputerem, więc jak im się sprzęt posypie to kupią nowy z Windowsem i tyle. Nawet jak nie spodoba im się Windows 8 to się przyzwyczają. Zwykły użytkownik zainteresowałby się Linuksem, gdyby kupił dedykowany sprzęt z tym systemem. Popularność Linusa wzrosłaby gdyby Samsung zaczął dodawać preinstalowanego Tizena na swoich laptopach, lub Ubuntu zaczęło pojawia się na dedykowanym sprzęcie.
Trochę inaczej wygląda sprawa migracji dla firm. Z jednej strony, większość firm gdyby nie oprogramowanie, które może nie działać na nowszych Windowsach pewnie przeszłaby na nowe wersje, więc te firmy na pewno nie przejdą na Linuksa. Zostają firmy, które chcą zmigrować, ale chcą zaoszczędzić i mieć swobodę oraz niezależność od planów wydawniczych i zmian wprowadzanych przez Microsoft. Problem w tym. że z taką migracją mogą sobie poradzić jedynie duże instytucje zatrudniające wielu dobrych specjalistów i jeśli dobrze to zaplanują może im się udać, tak jak udało się Monachium. Pokażcie mi firmy, które pomogą mniejszym podmiotom w migracji na Linuksa. Dopóki takich nie będzie to nie będzie w firmach migracji. Korzystając z Linuksa można przygotować w małej firmie sieć podobną do tego co daje Microsoft. Jest przykładowo projekt Zentyal dający podobne usług co SBS plus oczywiście wszystko co jest charakterystyczne dla Linuksa. Problem tylko, żeby uniezależnić się od programów napisanych tylko na Windows.
No i konkluzja jest taka, że takich artykułów i informacji jak pisze KyRol trzeba więcej. Bo niestety fanatycy różnych dystrybucji doprowadzili do tego, że większość nie ufa opiniom wygłaszanym przez użytkownikom Linuksa, którym zawsze wszystko działa, jest bezproblemowe, jest identyczne jak na XP. Posuwają się do kłamstw byleby tylko przyciągnąć więcej fanatyków. No i jak normalny człowiek ma brać to co pisze taki fanatyk poważnie. Przez to nawet gdyby taka firma wprowadzająca migrację na Linuksa rozpoczęła działalność to będzie się za nią ciągnąć ta opinia.
Zamiast więc namawiać wszystkich na migrację pisząc sobie wygodnie komentarz może warto się wziąć do roboty i pokazać, że się da ;)

mikolaj_s   13 #75 15.03.2014 11:33

Namawianie użytkowników XP na przejście na Linuksa to strata czasu. Jak ktoś siedzi na XP to dlatego, że mu ten system bardzo pasuje i z powodu braku wsparcia wcale go nie porzuci. Ci co używają XP bo się boją nowego Windowsa lub nie wiedzą jak na pewno nie będą wiedzieć jak przejść na Linuksa.
Prywatni użytkownicy i tak najczęściej zmieniają system razem z komputerem, więc jak im się sprzęt posypie to kupią nowy z Windowsem i tyle. Nawet jak nie spodoba im się Windows 8 to się przyzwyczają. Zwykły użytkownik zainteresowałby się Linuksem, gdyby kupił dedykowany sprzęt z tym systemem. Popularność Linusa wzrosłaby gdyby Samsung zaczął dodawać preinstalowanego Tizena na swoich laptopach, lub Ubuntu zaczęło pojawia się na dedykowanym sprzęcie.
Trochę inaczej wygląda sprawa migracji dla firm. Z jednej strony, większość firm gdyby nie oprogramowanie, które może nie działać na nowszych Windowsach pewnie przeszłaby na nowe wersje, więc te firmy na pewno nie przejdą na Linuksa. Zostają firmy, które chcą zmigrować, ale chcą zaoszczędzić i mieć swobodę oraz niezależność od planów wydawniczych i zmian wprowadzanych przez Microsoft. Problem w tym. że z taką migracją mogą sobie poradzić jedynie duże instytucje zatrudniające wielu dobrych specjalistów i jeśli dobrze to zaplanują może im się udać, tak jak udało się Monachium. Pokażcie mi firmy, które pomogą mniejszym podmiotom w migracji na Linuksa. Dopóki takich nie będzie to nie będzie w firmach migracji. Korzystając z Linuksa można przygotować w małej firmie sieć podobną do tego co daje Microsoft. Jest przykładowo projekt Zentyal dający podobne usług co SBS plus oczywiście wszystko co jest charakterystyczne dla Linuksa. Problem tylko, żeby uniezależnić się od programów napisanych tylko na Windows.
No i konkluzja jest taka, że takich artykułów i informacji jak pisze KyRol trzeba więcej. Bo niestety fanatycy różnych dystrybucji doprowadzili do tego, że większość nie ufa opiniom wygłaszanym przez użytkownikom Linuksa, którym zawsze wszystko działa, jest bezproblemowe, jest identyczne jak na XP. Posuwają się do kłamstw byleby tylko przyciągnąć więcej fanatyków. No i jak normalny człowiek ma brać to co pisze taki fanatyk poważnie. Przez to nawet gdyby taka firma wprowadzająca migrację na Linuksa rozpoczęła działalność to będzie się za nią ciągnąć ta opinia.
Zamiast więc namawiać wszystkich na migrację pisząc sobie wygodnie komentarz może warto się wziąć do roboty i pokazać, że się da ;)

  #76 15.03.2014 11:56

Windows dla ludu.
Linux dla twardzieli. I niech tak zostanie.

KyRol   17 #77 15.03.2014 11:59

@lynx44:

Ja mogę wypowiedzieć jeszcze bardziej gorzkie słowa o popularyzacji windy. To, że szkoły otrzymują licencje za śmieszną kasę jest skandaliczne. Jeszcze bardziej skandalicznym jest wybudowanie w uczniach fałszywego wizerunku komputera, który opierał się o wyłącznie windę i nic innego przez grubo dwie dekady. Sam widzisz, że do dzisiaj w szkołach dostęp do platform GNU/Linuksowych jest utrudniony. Cała para, jeśli chodzi o kadrę nauczycielską została wpuszczona w rozwiązania opierające się o m$. Powiedz mi jak taki ktoś może nauczać o GNU/Linuksie? Takie zajęcia z reguły są prowadzone w ramach ciekawostki, a to wcale a wcale nie rozwiązuje problemu.

Dlaczego średnio rozgarnięty uczeń jest w stanie zainstalować aplikację w windzie, a programu z repozytorium jakiejkolwiek dystrybucji GNU/Linuksowej już nie? Argument o tym, że są GNU/Linuksy w szkołach jest śmieszny. Dzieci od podstawówki mają styczność z windą, a z GNU/Linux już nie.

Nie ma zbyt wielu miejsc i okazji aby zapoznać się z obsługą systemów GNU/Linuksowych. Wiesz co? Nie obchodzi mnie myślenie kogoś, komu przez tyle lat m$ skutecznie wypierał w szkole szare komórki. Człowiek popada w nawyki, od których ciężko mu się odzwyczaić, gdy jest za późno taki osobnik ma dziwne życzenia i fanaberie co do systemu operacyjnego i w dalszej perspektywie, takiemu się wydaje, że może korzystać z każdego systemu operacyjnego. Prawda jest brutalna i okazuje się, że owszem - może pod warunkiem że to jest wyłącznie winda... Takie eventy mogą ci się nie podobać, ale to żaden powód ku temu aby ich nie organizować czy zmieniać im formę. Nikt mi nie powie, to jest o wiele mniej nachalna forma propagowania oprogramowania, niźli nakładanie obowiązku na naukę jedynych i słusznych rozwiązań w szkole.

"nie wartościuję żadnej, po prostu podałem przykład jednego z wyznań które uważam za"

Czy przeczytałeś to zdanie przed publikacją? Nie wartościujesz, ale potępiasz... Tym cytatem przyznałeś, że oceniasz czyjeś wyznanie, a nie zachowanie...

0michal0   4 #78 15.03.2014 13:22

Co do ironicznego wspominania przez niektórych potencjalnego roku Linuksa - pierwszym rokiem Linuksa będzie ostatni rok panowania Microsoftowego vendor lock-in w świecie IT. Ale zgadzam się, trudno powiedzieć czy i kiedy to nastąpi.

KyRol   17 #79 15.03.2014 14:12

@pdbq:

Wręcz przeciwnie. Nie mam zamiaru używać znaku towarowego pewnej firmy bez jej zgody. To raz. Dwa, nie muszę im robić darmowego PRu. Trzy - to moja osobista preferencja jako blogera, a teksty na moim blogu jak dotąd są subiektywne, czego nie zamierzam zmieniać.

KyRol   17 #80 15.03.2014 14:14

@Anonim (niezalogowany)| 14.03.2014 21:20:

życzę powodzenia w odrabianiu lekcji.

e X t 7 3   9 #81 15.03.2014 15:13

@devdd

Ja nie mam nic przeciwko inteligentnym i świadomym użytkownikom - w tym Windows. Jednak jeśli Ktoś korzysta z czegoś o czym ma delikatnie to ujmując średnie pojęcie, nie zna ryzyka z tym związanego oraz słabości danego środowiska, a będzie twierdził, ze np. Linux jest zły, a Windows jest dobry, to dla mnie nie stanowi partnera do dyskusji.

e X t 7 3   9 #82 15.03.2014 15:28

@KyRol

Racja każda zmiana wymaga wysiłku. Bez wysiłku nie ma rozwoju ... zawsze to powtarzam, chcesz odnieść sukces = rozwijaj się, stale się ucz inaczej zostaniesz w ... ;)

Co do Linuksa instalowałem i budowali już setki komputerów dla końcowych użytkowników, którzy po prostu z tego korzystają i są bardzo zadowoleni. Jak to niektórzy teraz mówią nie wyobrażają sobie powrotu do Windows. To jest dla mnie największa satysfakcja ;)

KyRol   17 #83 15.03.2014 15:38

@e X t 7 3:

"Jednak jeśli Ktoś korzysta z czegoś o czym ma delikatnie to ujmując średnie pojęcie..."

Podpisuję się pod tymi słowami obiema rękoma. I nie chodzi tu o jakieś sztuczne podziały pomiędzy użytkownikami. To jest dokładnie jak wspomniałem w swoim tekście, jeśli ktoś nie potrafi słuchać, częstokroć sam pozbawia się szans na racjonalne zmiany. Tworzy się bariera, której towarzyszy upór.

Dlatego dyskusja z ludźmi, którzy mają doświadczenie jeśli chodzi o użytkowanie różnych systemów operacyjnych, z mojej perspektywy jest owocna. Takich osób jest niewiele, a w obliczu tego, że nieświadomych jest na pęczki, nie sposób walczyć też z fałszywymi stereotypami.

  #84 15.03.2014 15:47

Poprostu sie rozejrzyj po swoim otoczeniu. Wiekszosc tych przedmiotow nigdy by nie powstala w socjalizmie. Wezmy jako przyklad Apple AppStore, ktory powstal wlasciwie spontanicznie nie tyle dzieki apple a dzieki tysiaca programistow, ktorzy znalezli tam okazje do szybkiego zarobku. Dzisiaj w Europie posrednio i bezposrednio przy pisaniu applikacji mobilnych prace znalazlo 1.5 mln ludzi, a same aplikacje mobilne tylko w sklepie apple byly sciagane ponad 60 mld razy. W socjalizmie nie byloby ani tych miejsc pracy ani tych sciagniec, jak tego nie rozumiesz to radze powrot do szkoly.

Smutne ze w spoleczestwie dalej mamy tylu ekonomicznych analfabetow.

mikolaj_s   13 #85 15.03.2014 15:52

@0michal0 Rok linuksa już dawno nastąpił, tylko na desktopie jeszcze Windows dominuje.

0michal0   4 #86 15.03.2014 18:24

@mikolaj_s: Oczywiście mówiłem tylko o desktopie, wiadomo, że ten ironiczny przekaz dotyczy tylko desktopu. Tak jak mówię, gdyby nie uwiązanie do oprogramowania tworzonego pod jeden, słuszny system, Windows miałby pewnie popularność rzędu aktualnego OS X. Niemniej jednak ten micorosoftowy wirus tak się rozplenił po szkołach, korporacjach, firmach, urzędach, że wątpię, iż w ogóle jakikolwiek rok Linuksa na desktopie wystąpi. Bo w skorumpowanym świecie urzędniczym nikomu nie zależy na realizowaniu rzeczywistości bez łapówkarstwa na szerszą skalę, szczególnie, że tak łatwo je przykryć w świecie rozwiązań IT.

mikolaj_s   13 #87 15.03.2014 20:37

@0michal0: Ale czy ten rok musi nastąpić? Do utrzymania systemu tak, aby był wygodny i funkcjonalny to co jest wystarczy. Wile firm dokłada do utrzymania jądra i bibliotek. Dzięki temu możemy cieszyć się wygodnym systemem. Jedyny dyskomfort to fakt, że ze względu na małą popularność kupując nowy sprzęt musimy zadbać aby wybrać taki, który ma wsparcie sterowników. Ewentualnie drugi dla niektórych to taki, że brakuje komercyjnego oprogramowania.

"Bo w skorumpowanym świecie urzędniczym nikomu nie zależy na realizowaniu rzeczywistości bez łapówkarstwa na szerszą skalę, szczególnie, że tak łatwo je przykryć w świecie rozwiązań IT."
W tym niestety jest trochę prawdy. Chociaż sam nie mam problemu, używam w pracy takiego systemu jaki sobie zainstaluje ;)

  #88 15.03.2014 20:46

rząd powinien coś z tym zrobić

n33trox   6 #89 15.03.2014 20:55

Ludzie w większości nie wiedzą czego chcą. Trzeba im podsuwać pod nos gotowe rozwiązania. Jeśli ktoś niedoświadczony chce się przesiąść na linuksa, to najlepiej na Ubuntu lub Minta, ale na wersję LTS i broń Boże nie zmieniać repozytoriów, działać na tym lekko przestarzałym oprogramowaniu i będzie względny spokój.

Pomocy do Linuksów najlepiej szukać na forach anglojęzycznych. Polacy mają takie dosyć twarde podejście do nowicjuszy. My to po prostu mamy we krwi. Większość z nas wychowywała się w ciężkich, postPRLowskich czasach, gdzie żeby coś osiągnąć, trzeba było ostro kombinować. Amerykanie czy Anglicy mają inną mentalność i nie zmieszają od razu nowicjusza z błotem. Brutalne, ale prawdziwe. Ja szukam pomocy najczęściej na forach anglojęzycznych, bo już organoleptycznie doświadczyłem tej zachodniej kultury i wiem, że tam faktycznie mogę dostać pomoc w różnych kwestiach, natomiast na polskich forach zanim mi ktoś pomoże, dostanę wcześniej po gębie masą ostrzeżeń, że zły dział, że tytuł nie pasuje itd. Na polskim forum ubuntu ciezko dostac pomoc. Jesli juz to na DUG, ale tam też większość to tzw. Linuksowa szlachta, bez przeczytania dokumentacji nie waż sie pytać o cokolwiek. Mają gdzieś, że człowiek potzrebuje systemu do pracy, a nie chce się zagłębiać w nerdowsko-geekowskie pierdoły, bo nie ma na to czasu.

Co do migracji z XP, jeden z moich wykładowców właśnie planuje to zrobić właśnie z powodu kończącego się wsparcia. Także są tacy ludzie. Ale na pewno jest to niewielki odsetek.

Scheiwar   8 #90 15.03.2014 21:47

@ALLO
"Windows dla ludu.
Linux dla twardzieli. I niech tak zostanie."

Z linuksa zwyczajny użytkownik może ze znacznie lepszymi rezultatami korzystać- system jest znacznie bardziej idiotoodporny. Nie idzie złapać żadnego syfa, nie ma crapware zaszytego w instalatorach, nie potrzeba jakiegoś mocnego kompa, nie ma też odczucia że system zaczyna działać z czasem coraz wolniej, defragmentacja jest zbędna. Na kompie pewnego zwyczajnego usera zainstalowałem i skonfigurowałem debiana stable, później pokazałem gdzie co jest. Komp używany jest już z linuchem używany 2 lata. Jedyne co było robione to upgrade z wersji 6 do 7. Ani jednego wezwania że coś nie działa.

KyRol   17 #91 15.03.2014 21:55

@ALLO (niezalogowany):

Chyba będę tłukł do upadłego, że obsługa GNU/Linuksów jest inna, a nie wybitnie trudna. Przykład?

winda:
odszukujesz pożądanej aplikacji w sieci, pobierasz, instalujesz.

GNU/Linux: otwierasz menadżer pakietów, odszukujesz program (szok! też po nazwie!), pobierasz i instalujesz jednym przyciskiem bez kreatorów.

Gdzie ta trudność? Gdzie konieczność pisania doktoratów? Nie masz jedynie rozeznania w nazwie programów, niemniej w windzie początkujący też ich nie znają.

Do zmian trzeba chęci i samozaparcia. Jak będziesz chciał stawiać dom, to wiedz, że sam się nie wybuduje.

KyRol   17 #92 15.03.2014 22:23

@Berion:

W tym cytacie poddałem pod wątpliwość sytuację, w której może być łatwo o exploita, który zadziała np. poprzez reklamę we Flash Playerze. Przecież w którymś momencie, gdy Adobe poprzestanie wydawać poprawki, w połączeniu z niełatanymi lukami z xp może dojść do dramatycznej sytuacji. Antywirus jak to antywirus. Zablokuje albo nie zablokuje... Fakt jest taki, że nawet zaufani właściciele stron internetowych nie za bardzo mogą mieć wpływ na wyświetlane reklamy. Anyway było to takie wynurzenie na początek, jak będzie w praktyce życie zweryfikuje.

Za sugestię odnośnie poprawki - dzięki. Mam tendencję do czeskich błędów, staram się je wyłapywać, ale ten się prześliznął.

KyRol   17 #93 15.03.2014 23:03

@GregKoval:

Specjalnie nie poruszałem kwestii dystrybucji płyty, bo właśnie wszelkie wysiłki komentujących poszły tym tokiem w zalinkowanym przeze mnie artykule. Owszem, podzielam część poglądów. GNU/Linux nie będzie windą i najczęściej potencjalni chętni zmian się z tym nie liczą. Oddzielnym problemem jest przywiązanie użytkowników do starego OSu, w sytuacji gdy dostali "prezenciki" vendor lock-in od twórców jakichś aplikacji pisanych na zamówienie.

Niezależnie od okoliczności Installfest w moim przekonaniu jest inicjatywą, która primo - zasługuje w ogóle na wspomnienie o niej w tekście, który zdaje relację z wydarzeń bieżących, secundo jednak w moim mniemaniu ma niezaprzeczalne walory. Jasne, można było podkręcić śrubkę i kazać użytkownikom się pokazać z hi-endowym sprzętem, najlepiej na intelu, bo będzie instalowane Open Suse. Tylko wedle mnie tu znowu wytworzyłaby się bariera.

>>Więcej korzyści przyniosłoby wyłapanie błędów w tłumaczeniu ulubionej dystrybucji, niż kolejny artykuł "Migruj z XP na Linuksa"<<

No jeśli to są słowa kierowane do mnie, jako autora bloga i w taki sposób jest on postrzegany, to nie mogę przyznać, że mój tekst został należycie odebrany. Nigdzie w nim nikogo nie namawiam do migracji. Postanowiłem opublikować swoje przemyślenia właśnie po uprzednich tekstach innych autorów, którzy sugerowali zastąpienie xp wybranymi przez nich dystrybucjami GNU/Linuksowymi. Nie podzielam tego rodzaju sugestii, stąd pomysł na mój wpis, który również był okazją do opisania idei Installfestu w Monachium, o której zdaje się nikt wcześniej na ramach DP nie wspomniał. Była to też okazja do innych wynurzeń w ramach pokrewnej tematyki, stąd nieco refleksyjna forma wpisu. Dzięki za feedback, że się nie podoba, będą rozważania i wnioski na przyszłość.

  #94 15.03.2014 23:16

Ja już lekcji nie odrabiam, ale ty na serio powinieneś udać się z powrotem do szkoły, bo twój "styl" i znajomość rodzimego języka pozostawiają wiele do życzenia. I się nie rzucaj, tylko to przemyśl! Pomyśl, że może coś jest faktycznie nie tak z twoim umiejętnościami językowymi, a nie odszczekujesz się, jak bachor z gimnazjum.

KyRol   17 #95 16.03.2014 10:13

@Anonim (niezalogowany) | 15.03.2014 23:16:

"No ja nie mogę, co za analfabeta to pisał! Weź się, kolego, udaj do szkoły, na lekcje polskiego, bo się nie da czytać!"

Panie, o czym tu mówimy? Trudno mi uwierzyć, że Pan lekcji nie odrabiasz skoro Pan masz kłopoty z określeniem formy osobowej - myślałem, że w pierwszym zdaniu Pan pijesz do siebie. Poza tym w tak krótkim tekście sam Pan nawaliłeś byków, że to Pana komentarza nie da się czytać. Co Pan, Panie skończyłeś swoją edukację na lekturze "Pilot i ja"? Podmiot od orzeczenia przecinkiem rozdzielać? Nie przypominam abyśmy przeszli na ty czy na kolego. Nawet nie masz odwagi Pan ksywą się podpisać. Z kim i o czym mowa?

  #96 16.03.2014 10:48

A mi to szczerze mówiąc jest obojętne. Mam PC z XP i zmienię system dopiero przy zakupie nowego komputera. Nie zamierzam przesiadać się na Linuxa, szkoda czasu na walkę ze sprzętem i innymi najprostszymi rzeczami. Gdyby Linux był 1 jak Windows czy Mac OSX dopracowany i pewny, to można by pomyśleć, a tak szkoda czasu na dobieranie dystrybucji, na której ani w grę się nie pogra, ani telefonu nie podłączy, ani nawet banalnego gg nie zainstaluje.

  #97 16.03.2014 10:49

A mi to szczerze mówiąc jest obojętne. Mam PC z XP i zmienię system dopiero przy zakupie nowego komputera. Nie zamierzam przesiadać się na Linuxa, szkoda czasu na walkę ze sprzętem i innymi najprostszymi rzeczami. Gdyby Linux był 1 jak Windows czy Mac OSX dopracowany i pewny, to można by pomyśleć, a tak szkoda czasu na dobieranie dystrybucji, na której ani w grę się nie pogra, ani telefonu nie podłączy, ani nawet banalnego gg nie zainstaluje.

  #98 16.03.2014 11:09

Artea - GG jest od dawna natywne na Linux'y, ponadto są zamienniki o wiele lepsze niż GG, co do telefonów to nie mam najmniejszych problemów z ich podłączaniem, nie wiem czemu tak twierdzisz, a co do gier, w sumie nie gram ale mam kilka ulubionych które odpalę kiedy zechcę i także nie mam problemów, jedynymi wadami jakie widzę w Linux'ach to rozdrobnienie katalogów na dziesiątki podkatalogów których nazwy niewiele mi mówią niestety a drugim problemem są sterowniki do grafiki, mam nadzieję że Wayland sb z tym poradzi, zwłaszcza że Nvidia się zaczęła bardziej interesować Waylandem niż X.Org'iem...

ximian   1 #99 16.03.2014 13:28

@Artea
Najlepsze jest twierdzenie, że OS X to jakiś cud techniki i nie wiadomo co - dla użytkownika

Tak niestety nie jest i w tym cały problem. Pewne kwestie są ciekawie rozwiązane, ale taki Gnome 3 (pomimo, że jest dziwny) zjada na śniadanie możliwości OS X'a

Ramzaroth   2 #100 16.03.2014 13:36

@e X t 7 3
"wolność, szybkość, wydajność, responsywność, energooszczędność i swobodę w doborze tego czego oczekujmy od systemu = np. Kubuntu ;)"
Tak... wspaniała mi to wydajność w środowiskach graficznych lxde/xfce/mate(zamuł), unity(kombajn), która w przypadku mojego laptopa jest duuuuużo gorsza od XP. Ponad to w xfce spostrzegłem bug związany z chowaniem się paneli bocznych - kliknięcie w aplet sesji powoduje, że nie schowają się do ponownego uruchomienia. Poza tym wszyscy przeklinają standardowe kernele, w których responywności i energooszczędności w ogóle nie ma. Piękna mi to swoboda, w której jesteśmy jeśli chodzi o syntezatory mowy zmuszeni do jedynie słusznej mileny, a sapi server i głosy z ivony za sprawą wine pisanego od 20 lat przetwarzają tekst minutami zamiast co najwyżej sekundy jak na windows. Naprawdę oczekiwałem od systemu, który po przeniesieniu kilku plików z partycji ext4 na ntfs wrzucił je w taki sposób, że ani Linux, ani Windows ich nie widział i dopiero windowsowy chkdsk naprawił problem. Piękne mi to wolne oprogramowanie (gparted), które w przypadku problemu z kolejnością partycji nie daje rady nic zrobić - baa nawet nic zobaczyć i dopiero komercyjne oprogramowanie pod Winde nie dość, że widzi wszystko to jeszcze jest w stanie przenieść ów partycje, aby wychwalany przez społeczność gparted mógł w końcu coś ujrzeć. Piękny mi też zbiór preinstalowanych aplikacji w Lubuntu/Mincie, które najlepiej spełniają role bezsensownego obciążania cpu (wszystkie playery muzyczne, menager zadań w Mincie), a aplikacje wzorowane na tych z Windy są po prostu słabsze (DeaDBeeF). Piękna mi tez stabilność wszystkiego co bazuje na ubuntu :D.

  #101 16.03.2014 13:39

A nie lepiej na Windows 7, najlepszy OS wszechczasów?

  #102 16.03.2014 14:16

@Fenix1991 - ale są ludzie, którzy nie chcą zamienników, po prostu. A co do telefonu to płytka ze sterownikami tylko pod Windowsa, więc nie zawsze da się podłączyć. Ty może nie grasz w gry, ale ludzie mają kolekcje gier zbieranych latami i lubią w nie grać.
@ximian - o cudach nie wspominam, a OSX to taki sam system jak winda, w tym sensie, że dopracowany, a nie 1000 distro z 500 zmianą... choć Windows ma tą przewagę, że jest na niego najwięcej programów.

Jusko   12 #103 16.03.2014 14:41

@Artea #102

"ale są ludzie, którzy nie chcą zamienników, po prostu. A co do telefonu to płytka ze sterownikami tylko pod Windowsa, więc nie zawsze da się podłączyć. Ty może nie grasz w gry, ale ludzie mają kolekcje gier zbieranych latami i lubią w nie grać. "

Najczęściej nie są to tyle sterowniki, co jakiś PC Suite. Nie wiem jak Windows Phone bo nie używam, ale nie miałem problemu z podpięciem żadnej komórki, niezależnie czy była ona zwykła, na Symbianie albo Androidzie (miałem w życiu jakieś 12-13 telefonów). A nie oszukując się, najczęściej i tak ludzie podłączają komórkę do PC albo w celu naładowania, albo jako pamięć masową, także tu nie trzeba do tego nawet płytek producenta. Chyba, że planujesz aktualizację oprogramowania za pomocą PC Suite, no to faktycznie pewnie Windows zostanie (choć ja mam za sobą udaną aktualizację Symbiana za pomocą PC Suite pod Wine).

Co do gier, ja sam byłem (jestem?) zaciętym graczem, teraz dochodzę do 30 roku życia i jakoś ponad rok temu się spaliłem, sprzedałem Nintendo Wii, 3 miesięczne PS3 ze sklepu i gry. Z PC też zostało mi wiele pudełek z grami, ale większość odpala pod Wine. Można mieć też 90 dniowy Trial Windowsa ze strony MS aby popykać w niektóre gierki. Ale argument z grami jest średnio udany pod kątem logiki, ponieważ mogę mieć tonę kolekcji gier na PS3 i do kogo mam mieć pretensje jak kupię sobie Xboxa, że gry mi się nie odpalają z PlayStation? Mam kolekcję sporą gier na PS2 bo nadal jeszcze na niej pogrywam - do kogo mam mieć pretensje, że tylko na PS2 pogram w nie bezproblemowo i jak PS2 padnie to będę musiał je sprzedać bo będą bezużyteczne? Każda gra i program DLA WINDOWS, działa TYLKO NA WINDOWS, a systemów mamy sporo, choć w przypadku rodziny Unix, *BSD i Unix-like jest znacznie płynniej z aplikacjami.

Nikt nie każe Ci się rozdrabniać na "100 distro z 500 zmianą". Windowsów pirackich przeróbek też masz bez liku, a czy zaprzątasz sobie nimi głowę? W Linuksie czołowy jest tylko Debian (z Ubuntu) i Novell z SLED (openSUSE) oraz Red Hat (RHEL, Fedora). Więc masz czołowych, darmowych distr od firm weteranów tylko 4, komercyjnych 2. Wybierasz Ubuntu LTS i tyle, masz spokój na 5 lat i nie musisz zastanawiać się nad miliardem innych distro, z których ćwierć jutro nie będzie istnieć bo robi je Jan Kowalski, któremu znudziła się ta zabawa. Nikt nie każde rozdrabniać Ci się na jakieś Manjara, Archy, Minty które choinka wie, jak długo będą istnieć. Bierzesz darmowego pewniaka od komercyjnej firmy i tyle (np. Fedorę, nad którą ma pieczę Red Hat czy openSUSE, którego pilnuje Novell).

Linux NIE JEST gorszy, jest po prostu INNY od Windows, bo to NIE JEST darmowy Windows (z OS X od Apple jest tak samo, to NIE JEST Windows). A technicznie od Linuksa do OS X wcale nie tak daleko. Linux wymaga w niektórych aspektach zmiany torów myślowych i to tutaj jest największa przeszkoda (choćby przykład tych komórek - na co mi płytka producenta, skoro odpalam program Gnokii albo tryb pamięci masowej i robię w telefonie co chcę? Ale to jednak wymagało zlania płytki producenta, często i tak mało wartościowej).

Na komputerze mej siostry w zapasie jest zawsze Linux, którego serwisuję gdy przyjadę odwiedzić swych rodziców podczas urlopu. Dziewczyna ma 17 lat i miała świetny talent do stwarzania problemów z Windows. Kiedy Windows padł na amen, przez ponad miesiąc używała Linuksa ze środowiskiem KDE 4. Nie miała problemów, nawet powiedziała, że większej różnicy nie ma, a całe życie używała Windows. Da się? Oczywiście, ale zmiana ścieżek myślowych jest nieodzowna niestety.

aganiok   4 #104 16.03.2014 15:00

Lekturę skończyłem na drugim zdaniu, w którym pojawiły się literki "m$". Jeśli ktoś chce szacunku (np. w postaci poświęcenia czasu na lekturę jego tekstu), niech najpierw okaże minimum szacunku innym (i nie zgrywa się na małoletniego idiotę).

ximian   1 #105 16.03.2014 15:22

@Artea
Tak ci się zdaje
OS X nie jest dobry. On jest po prostu dołączany razem ze sprzętem przez co jest mniej problematyczny (w przypadkach, gdy system instalujesz na oficjalnym sprzęcie). Kupując maszynę np. Della też nie ma żadnych problemów

Problemy (i schody) zaczynają się, gdy instalujesz np. OS X na innym niż zalecanym komputerze.

Sam Mac nie jest w niczym "doskonały", a to czy jest jedna wersja systemu, czy 500, nie ma żadnej różnicy (większość bazuje na tych samych rozwiązaniach, nikt nie tworzy miliona nowych)

KyRol   17 #106 16.03.2014 15:57

@aganiok:

ładnie się przedstawiasz, skoro bierzesz siebie za idiotę, zalecam uważną lektórę komentarz, podam ci nawet link wyjaśniają powód stanu rzeczy odnośnie stosowanej terminologii na tym blogu: http://www.dobreprogramy.pl/kyrol/Koniec-XP.-Szturmem-na-GNULinux.-Czy-tak-to-po...

KyRol   17 #107 16.03.2014 15:58

* brak edycji komentarzy, miało być: lekturę

  #108 16.03.2014 16:08

@Ramzaroth
Widzę że Cię Linuxy nie lubią za bardzo :) A tak poważnie to ze zdziwieniem czytam co napisałeś.
Ja z różnych linuxów korzystam od chyba 6 lat, a od 3 lat tylko z Kubuntu i to bez dual boota, jedynie gdzieś na wirtualce leży zakurzony xp z którego nie korzystałem od dawna.
Kubuntu mam teraz na 3 laptopach, Dell, Lenovo i Hp. Zainstalowałem go też matce w laptopie bo XP jej się rozsypał więc była okazja spróbować czegoś nowego, ponad pół roku już go ma i jest zadowolona.
Wymiana plików z ntfsem kiedy go jeszcze używałem była przez kilka lat bezproblemowa.
Oprócz tego robię sporo rzeczy związanych z tworzeniem stron www, do tego programowanie mikrokontrolerów w C i czasem projektowanie płytek PCB.
Do grafiki mam Gimpa i Kritę, i jestem z nich zadowolony, do tego jest jeszcze komercyjny SAI do malowania. Obsługa mojego tabletu graficznego wacom jest perfekcyjna.
Sterowniki zamknięte Nvidii na laptopie HP działają idelanie, na pozostałych dwóch sterowniki intela ( te są chyba otwarte ale nie mam pewności ) też bez problemów.
Do filmów masz VLĆ, działa idealnie. Do www Firefox, zresztą parę innych przeglądarek też jest ( IE akurat nie ma :) ), flashe w przeglądarce chodzą.
Do partycji to używam KDE Partition Manager, obecnie mam tylko partycje linuxowe (ext4), i raczej tylko podstawowe operacje robiłem, typu załóż/usuń partycję i to wszystko, ale problemów nie było.
Do grafiki 3D trochę używałem Blendera ( dostępny też na win), ale można w nim zrobić bardzo dużo, co potwierdzają filmy na ich stronie.
Do biurowych prac LibreOffice, czasem jakieś pismo napiszę, albo jakiś mały arkusz zrobię, żadnych wielkich prac, i do tego się nadaje idealnie, jak będzie z większymi dokumentami czy arkuszami to nie wiem, ale słyszałem że w skomplikowanych arkuszach sobie nie radzi.

Gier jest trochę mało, chociaż kupiłem kilka gierek w GOGu i przez wine z programem PlayOnLinux działały, tu jednak sytuacja się ostatnio zmienia dość szybko, jest coraz więcej gier natywnych.

Jak widzisz robię na Linuxie sporo różnych rzeczy i wcale nie ograniczam się tylko do stron www.
Zatem u mnie się to rozwiązanie sprawdza.
Ale to tylko moje subiektywne zdanie, w niektórych zastosowaniach Linux się nie sprawdzi z jakichś powodów.
Są też ludzie którzy mają po prostu pecha i się zrażą na samym początku z powodu przyzwyczajeń, czy innych problemów.

Ale to co mi się w nim podoba najbardziej to przede wszystkim prawo wyboru, to że nikt mi nic niczego na siłę nie narzuca, mogę wybrać takie środowisko jakie mi się podoba, jakie mi odpowiada, mi odpowiada najbardziej KDE, które można zarówno używać takie jak jest zaraz po instalacji albo najpierw dostosować pod siebie w niemal nieograniczony sposób a wyglądem i funkcjonalnością przewyższa wszystkie Windowsy i Maki razem wzięte ( sprawdzie filmy na youtube to zobaczycie ). Innym odpowiada Gnome albo Mate, są nawet tacy co lubią Unity.
Widać też w projektach Linuxowych czy też ogólnie wolnych programach szacunek do użytkownika, jego prawa do wolności, prawa do wyboru, programy są robione po to aby były użyteczne, nikt mi nie próbuje wciskać na siłę czegoś czego bym kijem nie tknął tylko dlatego że jest wielką firmą i ma w nosie swoich klientów ( np. nowy interfejs w win8 ), mam prawo wyboru.

Nie widać tu różnych przepychanek mających na celu zniewolenie/uzależnienie od siebie klienta,
nie ma sztucznych narzucanych ograniczeń że np system lub technologia coś umożliwiają a jest to wsposób sztuczny programowo zablokowane, np możliwość logowania się do Win xp zdalnie przez kilku uzytkowników na raz , w jądrze jest ale zablokowali, albo brak możliwości zainstalowania nowych DircectXów na starszych windowsach, Takich przykładów jest mnóstwo, pogóglajcie dobrze a znajdziecie.
Tu sprawa jest prosta jak czegoś się nie da to dlatego że się nie da technicznie zrobić albo jeszcze nie zostało to zrobione a nie dlatego że ktoś to blokuje.

Ogólnie nie widać tu żadnej prawniczo-korporacyjno-patentowej czy innej podobnej zarazy, no może poza Canonicalem ale w bardzo niewielkim stopniu.

Linux jest robiony przez ludzi dla ludzi, a nie przez korporację dla kasy, co nie znaczy że nie da się na nim zarobić, np. RedHat zarabia już miliardowe kwoty.

oj, ale się rozpisałem :)

n33trox   6 #109 16.03.2014 17:39

Ja to chyba nie dojdę już z tym całym Linuksem do ładu. Cały czas coś jest z nim nie tak. Poddaję się, wolę Windowsa, ja już mam naprawdę dość problemów. Chcę, żeby cały czas wszystko działało.

Niedawno kupiłem kartę Radeon HD 7770, wcześniej miałem GeForce 9600GT i w miarę to wszystko śmigało, ale i tak się potrafił wysypać. Teraz z tym Radeonem... ja nie wiem, no po prostu nie da się Ubuntu używać. Przed instalacją driverów wentylator chodzi na 70%, więc no szlag człowieka trafia. Po instalacji driverów wszystkie okienka i programy łapią takiego laga, że szkoda gadać. Jak chwycę belkę dowolnego okna i przeciągnę, to okno leci jakieś 3cm za kursorem. Taki jest lag. Ręcznie próbowałem instalować za pomocą różnych poradników - skończyło się na tym, że zostałem z samym trybem 2D i wentylatorem wyjącym na prawie max. Why?

Nie, ja się poddaję, mam tego dość. Kiedyś na forum Ubuntu pisałem w sprawie wolno uruchamiającego się systemu (a komputer mam bardzo szybki z SSD). Dostałem odpowiedź, że powinienem był składać komputer specjalnie pod Linuksa, a jak składałem pod Windowsa, to czemu się teraz dziwię? Ręce mi opadły...

Niech to dziadostwo siedzi sobie na mojej komórce (Android) i niech tam najlepiej pozostanie, bo normalnie stanę obok i wyjdę z siebie. O dziwo tam to śmiga w miarę dobrze, ale i tak muli, Nokia 520 koleżanki z Win8 ma połowę gorsze podzespoły a działa o wiele szybciej niż ten mój Andek. Rzadko się zdarza, że na Windowsie jakieś urządzenie nie działa, natomiast na Linuksie jest to bardzo częste. No cóż, trudno. Może za 10 lat ktoś tam pomyśli o tym, żeby wreszcie zapewnić prawidłowe wsparcie dla wszystkich konfiguracji.

  #110 16.03.2014 17:53

@Jusko - ale ja nie twierdzę, że Linux jest zły. Twierdzę tylko, że przejście na niego utrudniło by mi korzystanie z PC-ta. Nie mam do nikogo pretensji, że... gry na PSP, a nie chodzą pod Xboksem. Nie gram w gry szczególnie często, ale czasami lubię i nie chce mi się tiriala Windowsa ściągać, skoro mam oryginalnego Win.XP i pod nim każda z tych gier chodzi. Po co utrudniać sobie życie? Tak PC Suit np. do Nokii nie chodzi pod Linuxem...teraz trzeba by szukać alternatywnego rozwiązania - ono pewnie istnieje, ale nie mam ani czasu ani ochoty kopać godzinami po forach. Po co mi to skoro teraz bez problemu działa wszystko. Wiem, że systemów mamy sporo OSX to system, którego rdzeniem jest Unix, jest też Solaris itd. Tylko, że dla nie-informatyka Solaris na descopie to raczej katorga niż przyjemność. Popularność Windowsa i Maca bierze się z tego, że są dopracowana, od razu z dedykowanym sprzętem. Można kombinować i przeinstalowywać, tylko po co? Chyba, że ktoś ma takie hobby. Linux wymaga nauczenia się trochę innej filozofii działania, instalowania itd....tylko, że niewiele osób ma ochotę na to, skoro jest już coś, co znają. Każda moja próba zaprzyjaźnienia się z Linuxem kończyła się tym, że czegoś (co w Windowsie robi się banalnie) nie wiedziałam. Nie chce mi się tego godzinami szukać i uczyć. Do Windowsa siadam i wiem wszystko co mi potrzebne. I powiem Ci, że bardzo lubię XP-ka i po prostu z nowym komputerem będzie nowy Windows, a na razie ten zostaje. Linuxa w wolnej chwili mogę hobbystycznie z live cd poużywać.

mikolaj_s   13 #111 16.03.2014 18:13

@n33trox: No niestety taka jest uroda Linuksa. Ja kupiłem Della Inspiron z Ubuntu i właśnie Radeonem. Włączam wentylator chodzi na maksa i nie idzie go wyciszyć. Próba instalacji innych sterowników nic nie dała. Więc się długo nie zastanawiałem, nie bawiłem tylko poleciałem do sklepu oddać (kupowałem przez internet, ale odbierałem w sklepie). No i kupiłem też Della ale Latitude z Intelem i działa dobrze. Niestety problemów ze sterownikami nie przeskoczysz jeśli producent nie dostarczy ich w odpowiedniej jakości i nie dotyczy to tylko Linuksa, ale też Windows, tylko że na tym drugim dużo rzadziej się zdarza. Pretensje można mieć tylko do producenta sprzętu.
Powinieneś popróbować różnych sterowników, zobaczyć jak działają komercyjne. Do otwartych to chyba za nowy model. Być może jesteś sztandarowym przykładem tego o czym mówi artykuł, czyli Linuks nie jest zamiennikiem Windowsa. Może tylko czasem spełnić podobne potrzeby, ale nie ma co do tego pewności. Być może w Twoim przypadku ich nie spełnia, więc najlepiej dać sobie spokój z Linuksem, a następnym razem jak się planuje go używać to zwrócić lepiej uwagę na to jaki sprzęt się kupuje.

wobes   4 #112 16.03.2014 18:15

@Hirek84

Pod windowsem masz tak samo pełne prawo do wyboru programów, których będziesz jak pod linuxem. Masz dziesiątki odtwarzaczy multimediów, komunikatorów, edytorów do wszystkiego, więcej: znaczna część co lepszego softu spod linuxa ma również wersję pod windowsa. Jedyne czego użytkownik windowsa nie może za bardzo zrobić, to zmienić środowisko graficzne. Tylko na dobrą sprawę po co miałby je zmieniać, skoro to wbudowane w windowsa ma w zasadzie wszystko co trzeba? Liczba elementów wyglądu, które user może zmienić nie jest duża, ale naprawdę nieliczni wymienią z biegu choć jeden element wyglądu, którego konfiguracji brakuje lub który powinien być inaczej zaprojektowany.

ximian   1 #113 16.03.2014 18:16

@Artea
To używaj częściej, aż się nauczysz ;)

mikolaj_s   13 #114 16.03.2014 18:16

@Artea: Dziwnie się zachowujesz. Nie słuchaj wszystkich komentarzy i wczytaj się w artykuł. Wiele osób przekonuje się do używania Linuksa i nie są to tylko informacji, ale jeśli Ci nie pasuje, to znaczy że nie jest to system, który spełnia Twoje możliwości. Zostań przy Windowsie i się już zrelaksuj ;)

  #115 16.03.2014 18:37

Ja jestem zrelaksowana, nie zamierzam zmieniać systemu. Co mnie obchodzi to, że ktoś się przekonał? Mi niedoróbki nie pasują. A wpis jest ponieważ kończy się wsparcie dla XP...ale to przejścia szturmem na Linuxa nie spowoduje. Mikołaj nie rozumiem dlaczego uważasz, że ktoś kto lubi Windowsa ma nie żyć w relaksie, no właśnie relaks - wszystko mi działa i nie trzeba z tym walczyć i dlatego nie będzie migracji na Linuxa i podobnie myśli wiele osób.

ximian   1 #116 16.03.2014 19:03

@Artea
Myślę, że problemem nie są niedoróbki, a przyzwyczajenie

Kiedyś ludzie robili post czy święte wojny, a dziś bierze górę lenistwo :P
Niemniej nie wnikam, nie każdy musi być informatykiem i nie każdy potrzebuje się dokształcać do Linuksa

mikolaj_s   13 #117 16.03.2014 19:07

@Artea: To po co się produkujesz przy tym wątku? Wpis jasno mówi o tym, że koniec XP nie spowoduje szturmu na Linuksa. Dalej chcesz potwierdzać oczywistą oczywistość? ;)
Mi też wszystko co potrzebuję działa na Linuksie. Właśnie skonfigurowałem sobie skaner przez sane, żeby wykorzystywać zdalnie z każdego laptopa, podczas gdy skaner podłączony jest to serwerka. Mi pasuje Linuks i chętnie podzielę się moją radością z każdym chętnym, ale nikogo nie zamierzam zmuszać i nagabywać.

  #118 16.03.2014 19:16

@wobes
Mam wrażenie że wziąłeś wyrwany z kontekstu kawałek mojej wypowiedzi i odniosłeś się tylko do niego.
Zauważ że o prawie wyboru mówiłem właśnie w kontekście środowiska graficznego a nie programów, (a prowo wyboru programów swoją drogą też jest ),
i nie jest prawdą że środowisko jest ok i nic nie trzeba zmieniać, weźmy win8 i jego "nowoczesny", "nowy", "lepszy" interfejs którego prawie nikt nie chce i większość ludzi gorączkowo miota się jak tu to coś wyłączyć i mieć normalny pulpit.
Co do tezy że nie trzeba nic zmieniać to bliższy temu jest win7 i Xp które faktycznie robiły co do nich należy.
Jednak jeżeli nie widziałeś że interfejs może mieć dodatkowe rzecz, o których użytkownikowi win7 czy xp się nawet nie śniło to po prostu nie wiesz co tracisz, wygoda i elastyczność jaką mi dało KDE jest nieporównywalna z niczym innym co do tej pory znałem, no ale zanim poznałem KDE to prosty, ociosany i raczej sztywny interfejs win7/XP wydawał mi się ok. Odsyłam na Youtuba

Poza wolnością wyboru ważna jest też wolność w znaczeniu Stallmanowskim, na stronie http://www.gnu.org jest ona opisana w 4 zdaniach na dole strony, zachęcam do przeczytania i zrozumienia jakie są ważne i dlaczego.
Zachęcam też do przeczytania kilkudziesięcu ostatnich newsów ze strony niebezpiecznik.pl i przekonania się samemu że duże firmy nie tylko nie przywiązują należytej uwagi do bezpieczeństwa systemów użytkownika, ale czasem celowo robią furtki umożliwiające przejęcie kontroli nad urządzeniem w takim czy innym celu. Stosowanie tzw. wolnego oprogramowania znacznie zmniejsza ryzyko, bo szansa że taka furka zostanie niezauważona jest wielokrotnie mniejsza. W kontekscie wycieków od snowdena cały temat nabiera jeszcze większego znaczenia.
Na podanej stronie znajdziecie mnóstwo informacji o bardzo konkretnych lukach w sprzęcie i oprogramowaniu, część z nich to zwykłe błędy, ale niestety sporo jest wprowadzonych celowo.

Wolne oprogramowanie ( w tym Gnu/Linux ) w ogólnym rozrachunku prowadzi do wolności i to pojętej na wiele sposóbów, zyskują na tym wszyscy.
Zamknięte oprogramowanie ( a więc np Win i OsX) prowadzą do zniewolenia i uzależnienia podmiotów małych czyli ludzi oraz mniejszych firm od podmiotów dużych a więc korporacji. W tym przypadku wszyscy tracą, a zyskuje tylko jeden.

Widać to szczególnie na przykładzie Windowsów, firma która je tworzy zdołała uzależnić od siebie całe społeczeństwa, co widać kiedy ktoś chce się przesiąść na coś innego, albo przyzwyczajenia, albo uzależnienie od programów których nie ma gdzie indziej. Pracowali na to latami, teraz zaczęli narzucać ludziom co chcą nie przejmując się zupełnie ich zdaniem bo doskonale sobie zdają sprawę z tego że ludzie są od nich uzależnieni i większość nie jest w stanie się przenieść na nic innego nawet w ciągu kilku lat. Do tego właśnie to prowadzi, do kontroli i zniewolenia, w tym przypadku w dziedzinie oprogramowania.
Bardzo podobnym zjawiskiem jest coraz większe uzależnienie użytkowników od tzw chmur. Schemat działania jest tu ten sam, czyli najpierw uzależnić a potem narzucać własne warunki, proste.
Następne wersje windowsów będą jeszcze bardziej zależne od chmur i internetu, wtedy odejście tzw. ZU od windowsa może być jeszcze trudniejsze, już teraz widać w Win8 pewne trendy do których firma zmierza, np prawie obowiązkowe zakładanie konta MS, tak wiem że można to ominąć ale jest to znacznie utrudnione.

A podsumowując do samego windowsa jako takiego nie mam wiele uwag, w takim sensie że jest to po prostu system operacyjny, jakoś tam działa, niektórych rzeczy w nim nie lubię, niektóre lubię,
ale nie o to chodzi.
Podstawową wadą windowsów jak i większości zamkniętych systemów ( mówię też o telefonach z androidem które znaczną część softu mają zamkniętą ) jest polityka firmy która zmierza do uzależnienia i zniewolenia użytkownika.

hehe, znowu się rozpisałem :D

KyRol   17 #119 16.03.2014 20:15

@Artea:

Czuję w powietrzu, że wywołam gniew, niemniej nie mam intencji nikogo irytować. Cóż, ja te wymogi określę mianem nałogu. Jesteś przyzwyczajona do platformy, gdzie jest pełno aplikacji i nie dopuszczasz do siebie myśli o jakimkolwiek kompromisie. Z takimi wymaganiami, to nawet na macu nie masz czego szukać, po prostu przybiłaś się do windy i z nią (przy takim podejściu) pozostaniesz zespawana na amen. Ale co ja mogę? Niech żyje beton ;) (ostatnie zdanie to żargon w odniesieniu do samego mnie)

KyRol   17 #120 16.03.2014 20:24

@mikolaj_s:

"Wpis jasno mówi o tym, że koniec XP nie spowoduje szturmu na Linuksa"

Wpis wręcz sugeruje, że to jest najgorsza okazja na zmianę nawyków. Lepiej przez kilka miesięcy po kilka razy w miesiącu uruchomić jakieś distro live i się do niego zacząć przyzwyczajać np. przeglądając repozytorium z oprogramowaniem próbując tego i owego niźli poczynić na dobie gwałt mentalny i przeskoczyć z zimnej do gotującej się wody. To się nigdy nie uda.

KyRol   17 #121 16.03.2014 20:25

* dobie == sobie

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #122 16.03.2014 20:28

"GNU/Linux w gestii Adobe Reader'a i Flash Player'a"
Czy jest jest jakieś sensowne wyjście z tej sytuacji? Nie licząc HTML5, który niestety nadal jest za wolno wprowadzany.

Sądzę, że użytkownicy mający świadomość o końcu wsparcia dla Windows XP oraz interesujący się zmianami jakie obecnie zachodzą w Microsofcie już przesiadły się na nowszego znacznie lepszego Windowsa. Raczej Ci ludzie mają świadomość tego co się obecnie dzieje i zdążyli się zabezpieczyć. Liczba osób, która wybierze Linuxa niestety będzie niewielka, żeby nie powiedzieć bardzo mała.

Nie wiem czemu, ale rozdawanie tych ulotek przypomina mi trochę działalność jehowych.Dobrze, że nikt nie puka do domu i nie pyta się: "Czy chciałby Pan porozmawiać o Linuxie?".

Wspomniałeś o pięknej idei wolnego oprogramowania. Pięknej, lecz niestety niewielu ludzi obchodzącej. Przeciętny użytkownik chcę mieć system, który po prostu będzie działał i zapewni mu wymaganą najczęściej podstawową funkcjonalność. Czy popularne dystrybucje mu to dadzą? Ja twierdzę, że tak, ale co z tego? Skoro ów użytkownik na lekcjach informatyki był uczony Worda, a nie podstaw prawdziwej informatyki. Wszystko ma działać i już, najlepiej identycznie jak na systemie, z którego od zawsze korzystam. Czy można mieć za złe komuś, że nie ma ochoty szukać alternatyw. Według mnie stanowczo nie. Tak jak mnie nie interesuje wiele dziedzin życia, tak znaczna większość ludzi ma niestety za przeproszeniem w dup** Linuxa.

KyRol   17 #123 16.03.2014 20:55

@Scorpions.B:

HTML5 jest jeszcze bardziej dziurawy niż Ci się wydaje, a exploit przez flash player'a poprzez reklamę nawet na zaufanej stronie wcale nie musi być tak odległą fikcją.

Nie przesadzaj z propagandą, skoro nawet sobie nie zadałeś trudu czytania komentarzy. Dzieciaki w szkołach mają OBOWIĄZEK nauki wyłącznie na rozwiązaniach m$, a skostniała kadra niewiele jest z siebie dać wiedzy w temacie GNU/Linuksa. To jest jeszcze gorsze niźli pukanie do cudzych drzwi, sposób nauki na platformie m$ przypomina wykonywanie żądanej czynności pod groźbą strzału. Tak poza tym studiujesz teologię, że podejmujesz grząski temat wiary?

"Czy popularne dystrybucje mu to dadzą?"

A dlaczego popularne dystrybucje? Pisałem o komercyjnych adaptacjach platformy Linuksowej i właśnie taki rodzaj platformy jeśli już może być dla definicyjnego ZU bardziej odpowiedni. Bardziej odpowiedni nie oznacza, że idealny - to tak w gwoli ścisłości.

"tak znaczna większość ludzi"

i znowu to samo. Gdzie ja napisałem, że GNU/Linux to rozwiązanie dla mas? Pisałem, że to jest całkiem inna platforma, sugerowałem, że za tym kryją się kompromisy bo (muszę chyba to wykrzyczeć) GNU/LINUX WBREW WSZELKIM OCZEKIWANIOM NIGDY NIE BĘDZIE WINDĄ. Tego widzę, że nadal nie pojmujesz, tak jak znaczna część komentujących. Niby wiecie, że to inna platforma, ale co rusz słyszę, że nie fhotoszopa albo iwony czy czego tam jeszcze. Nie ma i nie będzie. Trzeba było z windą nie zaczynać to byście nie robili wielkich oczu i nie bylibyście od pseudo-ekskluzywnych rozwiązań uzależnieni.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #124 16.03.2014 21:07

@KyRol
Wiesz co świetnie by było jakby chociaż uczyli rozwiązań Microsoftu, ale oni tam uczą praktycznie tylko obsługi kilku programów i to obsługi na zasadzie naucz się na pamięć, ale nie zrozum jak to działa. Ja z chęcią zobaczyłbym jakby uczono o możliwej alternatywie. Tylko nie tak by zrazić uczniów do Ubuntu czy innej dystrybucji. Jednak czy wspomniana przez Ciebie skostniała kadra do tego się nadaje. A tu pojawiają się pomysły o nauczaniu programowania ;/

Nie twierdzę, że tak napisałeś. Mój komentarz nie dotyczy tylko Twojego wpisu, ale jest też jakby moją opinią na temat Linuksa. Nie wiem co masz dokładnie na myśli pisząc, że Linuks nigdy nie będzie Windowsem. Według mnie dlaczego nie? Przecież Ubuntu czy innych pochodnym dystrybucją niewiele brakuje by być Windą - systemem dla mas. Tylko wiesz przeciętny użytkownik nie lubi zmian, dziwne jakby je lubił. Wspomniane rozwiązania nie są dla nas pseudo-eksluzywne. Po prostu jesteśmy do nich przyzwyczajeni. Zobacz ile osób krzyczy chociaż po niewielkiej zmianie interfejsu na YouTube.

KyRol   17 #125 16.03.2014 21:40

@Scorpions.B:

"Nie wiem co masz dokładnie na myśli pisząc, że Linuks nigdy nie będzie Windowsem"

GNU/Linux, a nawet jego komercyjne adaptacje w życiu nie będą miały tego samego, a nawet zbliżonego repozytorium oprogramowania. Oba systemy diametralnie się różnią pod względem obsługi np. na potrzeby administracyjne. Do zmiany systemu operacyjnego liczy się podejście. Jeśli będzie ono niewłaściwe - nie ma mowy o przesiadce. Ty określasz, że jesteście przyzwyczajeni, a ja jestem skłonny stwierdzić, że z roku na rok coraz bardziej uzależnieni. Ostatnio mój znajomy płakał, że tłumacza nie ma na pierwszej stronie popularnej wyszukiwarki. Strony internetowe, to stety-niestety materia żywa.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  20 #126 16.03.2014 22:27

@KyRol
Możliwe, że nawet i uzależnieni.

ximian   1 #127 16.03.2014 22:58

@KyRol
Tu jest rozmowa na GG / XMPP

Z jednej strony jest uzależnienie od Windowsa, gier, programów itd.
Z drugiej strony jest coraz większy popyt na technologie wolne. Przykładowo kiedyś użytkownik miał IE, Vplayera, kodeki DivX, WinAMP

Dziś coraz częściej ma Firefoksa, VLC, FFMpeg itd.

A dodatkowo rozwój Wine zastępuje takie aspekty typu gry (jeśli Steam czy inne gry nie mogą zastąpić) i programów.

Myślę, że realny "rok linuksa" na desktopach to koło 2017 - 2020 (o ile wojna nas nie zniszczy :D)

Jusko   12 #128 16.03.2014 23:53

@Artea #110

No i właśnie dochodzimy do sedna mego poprzedniego komentarza (#103) - Linux nie jest zły, lecz jest INNĄ platformą niż Windows, a to właśnie wymaga skorzystania z małej zmiany przyzwyczajeń (typu co zamiast Nokia PC Suite, co zamiast WinAMPa, co zamiast MS Office - programy są, ale nie są to wymienione przed chwilą). Czyli da się Linuksa używać, ale właśnie ta zmiana myślowa jest największą przeszkodą w migracji, co niejednokrotnie odczułem gdy u kogoś wdrażałem Linuksa zamiast pirackiego Windows (było OK, wszystko grało, ALE Windows to Windows i to wygrywało).

Problem pojawia się dopiero w momencie, gdy wsparcie dla Windows się kończy (jak za paręnaście dni dla XP) a to oznacza, że trzeba ZAKUPIĆ nowego Windows, a ten NIE JEST ZA DARMO. Chyba, że ktoś wybiera pirata, ale za nic nie potrafię zrozumieć społecznego przyzwolenia na piractwo - jedna z odmian kradzieży, ale w pełni akceptowana społecznie, dziwne - gdybym ja ukradł wirtualne pieniądze z czyjegoś konta to byłoby to złe, ale wirtualna kradzież iso od wydawcy, które trzeba zakupić jest już OK. W przypadku XP, albo ktoś inwestuje parę stówek w nowego Windows, siedzi na starociu który będzie pozbawiony definicji AV, sterowników, nowych programów - bądź uczy się paru nowych trików i bierze darmowego Linuksa. Choć wiem, że przyzwyczajenia trudno wykorzenić - ja pomimo 7 lat z Linuksem na swym desktopie, czasem dla samej chęci mam ochotę uruchomić Windows i zobaczyć co w nim nowego. Niemniej da się przesiąść, jeśli ktoś nie ma przyzwyczajeń i otwartą głowę, jak moja 17 letnia siostra która Linuksa obsłużyła bez problemu lub moja dziewczyna, którą Win XP doprowadzał do tak szewskiej pasji, że wzięła kredyt, kupiła iMac'a, kompa z XP wywaliła i nie zamierza w ogóle tykać już Windows.

@KyRol #123

"Dzieciaki w szkołach mają OBOWIĄZEK nauki wyłącznie na rozwiązaniach m$, a skostniała kadra niewiele jest z siebie dać wiedzy w temacie GNU/Linuksa"

Dzieciaki nie MAJĄ obowiązku nauki na produktach MS. Podstawa programowo mówi jasno w stylu "Obsługa systemu operacyjnego", "Nauka pakietu biurowego", "Podstawy używania komputera itd". Ale od razu szkolnictwo leci na produkty Microsoft, po części słusznie, bo to dominacja na rynku i warto się w nich orientować, ale jest tu silne przegięcie na przyspawanie do produktów do MS w szkołach. Czasem są wyjątki jak choćby liceum mej siostry, gdzie były zajęcia zarówno z Windows jak i openSUSE. A w gimnazjum książka mej siostry od informatyki zawierała płytkę z Ubuntu 8.04 wtedy, choć samych wzmianek w książce było niewiele (specjalnie ją w tym celu przewertowałem). Niemniej to taki promil w społeczeństwie, nawet na technikach informatycznych czyli spersonalizowanych zawodowo szkołach, niewiele jest Linuksa.

KyRol   17 #129 17.03.2014 00:15

@Jusko:

"Czasem są wyjątki"

No i tu jest puenta przekazu. Podstawa programowa swoje, a realia swoje. Czasami sami dyrektorzy czują się tak ważni, że nauczycielom nie pozwalają realizować zajęć z oprogramowaniem Open Source, choć Ci drudzy mają przygotowanie. Gimnazjum, liceum, a gdzie podstawówka?

@ximian:

"Z drugiej strony jest coraz większy popyt na technologie wolne"

Ty wiesz, że tak można, ja wiem, że tak można, świadomi użytkownicy komputerów wiedzą, że tak można. Popytem tym tego bym nie nazwał, niemniej można dążyć do użytkowania w windzie w maksymalnie możliwym stopniu z Open Source. Nie w każdym jednak wypadku jest to równie wygodne i przemyślane czy optymalne. Abstrahując od tych kwestii i tak często na własnościowej platformie wypada użytkować własnościowy soft np. do ochrony komputera w sieci. Przeciętni użytkownicy z reguły mają wszystko w pupci i dostają szału z każdą zmianą. Nowe pokolenie, o ile ku temu będzie miało warunki doceni w szczególności Wolne Oprogramowanie. Niestety, część rodziców starego pokolenia będzie trzymała dzieciaki w klatce z windą. Jedyna nadzieja w szkołach, a tu co mamy to patrz wyżej.

dhor   8 #130 17.03.2014 07:47

To fascynujące, ile energii poświęcacie na przerzucanie się argumentami w dość jałowej dyskusji.

A wystarczy prześledzić drogę, jaką przebyło MS by znaleźć się na pulpitach niemal każdego użytkownika. Droga ta nie była kwestią jakości, stabilności i odpowiedzialności oprogramowania które oferują. W czasach kiedy zawierali umowy z producentami sprzętu, po prostu... Rynek nie oferował niczego innego. Windows stał się fundamentem pod wszelkie inne rozwiązania biurowe, korporacyjne, instytucjonalne. To co narosło na tym fundamencie to kwestia odrębnej dyskusji, jak i sama jakość podwalin. Niemniej, ludzie pod koniec lat 90tych i na przełomie wieków nie wybierali Windowsa, bo był wspaniale zabezpieczony, ultra nowoczesny i intuicyjny - po prostu akurat takie a nie inne oprogramowanie było preinstalowane na nowych komputerach w sklepach. O trafności wyboru przekonywał ich też wybór oprogramowania, które dla Windowsa pojawiło się w słusznych i sporych ilościach wraz z pojawieniem się tkanki konsumenckiej. Linux raczkował, bo choć może sam system był używalny, nie oferował użytkownikowi zbyt wiele - z racji braku programów (przynajmniej do funkcjonowania w realiach desktopu).

Teraz sytuacja się zmienia, przynajmniej pod kątem ilości i jakości oprogramowania, lecz nadal czynnikiem determinującym będzie liczba użytkowników. Niestety, to ciągnie za sobą pewne niebezpieczeństwa, bo o ile do tej pory mieliśmy do czynienia z iepohamowaną ewolucją opensource, o tyle w przypadku szerszej dystrybucji Linuksa wśród niezorientowanych (sprzęt z preinstalowanym system), możemy dotrzeć do momenty, gdy opensource stanie się jedynie platformą do konsumpcji komercyjnych treści i rozwiązań (płatny soft, itp). Nijak to się nie przyczyni do rozwoju opensource, a konsument pozostanie konsumentem.

Innymi słowy, nie ma co liczyć, że całe pokolenia wychowane na tym, co kupili w sklepie, teraz nagle zainteresują się i nabiorą umiejętności czy to instalowania, czy poruszania się w Linuksie. Komercja może być motorem napędowym sukcesu Linuksa, ale i gwoździem do trumny opensource. Zatem, z jednej strony czekamy na wyśmienite programy, najnowsze gry, z drugiej strony za moment może się okazać, że opensource stanie się gorszym narzędziem w rękach czarnych charakterów, niż do tej pory MS.

rip LunarBird CLH   3 #131 17.03.2014 11:56

Powiedzmy sobie szczerze jakie są fakty.

Po pierwsze: większość dyrektorów szkół do wychowani w poprzednim systemie biurokraci albo ich dzieci. Ci ludzie o komputerach nie wiedzą nic, a dodatkowo wyrośli w świecie, gdzie monopole były czymś normalnym i oczywistym. Dla nich monopol Microsoftu nie jest niczym dziwnym, bo niby czemu miałby być? Taki sam monopol ma de facto ZUS, Poczta Polska, PKP...

Po drugie: ci ludzie mają głęboko gdzieś dobro dzieci. I mówię to na podstawie słów znajomej nauczycielki. Dyrektorzy szkół to w większości ludzie, którzy rządzą placówkami twardą ręką, w szkołach panuje zwarta klika i nikogo przypadkowego tam nie ma. Widzimisię dyrektora, choćby nie wiem jak bzdurne, jest wszystkim - inaczej nasyła na niepokornych zgraję podwładnych, którzy tak długo daną nauczycielkę nekają, aż się załamie i przestanie próbować zmienić skostniały system. Tak więc przychodzi Microsoft, daje dyrektorowi szkoły albo nawet i komuś ważniejszemu w łapę i tyle. Nauczyciel informatyki nic nie ma do powiedzenia, bo jeśli się sprzeciwi - zostanie ZNISZCZONY.

Gdybym wam powiedział jaka jest skala brutalnego mobbingu nauczycieli w polskich szkołach - pewnie by was zgroza ogarnęła, że wasze dzieci są uczone w takich warunkach...

Po trzecie wreszcie: nauczyciele są kiepsko opłacani, a już prawie nigdy nie zatrudnia się na stanowisku nauczyciela informatyki osoby z realnymi kwalifikacjami, chyba, że na renomowanych, topowych uczelniach. Zwykle pani Basia od matematyki, polskiego czy czego tam kończy kurs i uczy informatyki - przy czym uczniowie wiedzą o komputerach więcej od niej samej. Informatycy nie pracują w szkołach bo po prostu im się NIE OPŁACA. Praca ciężka, mobbing na każdym kroku, nauczyciel informatyki prestiż ma żaden, a do tego płaca wręcz ŻEBRACZA. Oczywiście, że nie doczekamy się żądnego sensownego poziomu informatyki ani odejścia od monopolu Microsoftu dopóki to się nie zmieni.


Nikt w zatrudnianych w polskich szkołach starych aparatczyków i cynicznych lizusów nie zdaje sobie sprawy, jakie szkody powoduje przywiązywanie ucznia od małego do używania produktów monopolisty twardo wykorzystującego pozycję na rynku do nabijania sobie kabzy. A gdyby wiedzieli - i tak mieliby to gdzieś. Bo spójrzmy prawdzie w oczy, w polskich szkołach nie uczą ludzie dla których nauka w szkole jest nagrodą i niesie ze sobą prestiż i szacunek. W Polsce nauka w szkole jest formą zawodowej zsyłki na Syberię.

I to ostatnie zdanie nie jest moje. To mi powiedział człowiek z doktoratem i będący szeroko szanowanym specjalistą w swojej dziedzinie. Był głęboko rozczarowany poziomem umysłowym otaczających go na uczelniach wykładowców a jeszcze bardziej poziomem polskich nauczycieli.

gowain   18 #132 17.03.2014 15:27

@rip LunarBird CLH "Gdybym wam powiedział jaka jest skala brutalnego mobbingu nauczycieli w polskich szkołach - pewnie by was zgroza ogarnęła, że wasze dzieci są uczone w takich warunkach..." rozumiem, że we wszystkich szkołach tak jest, a wiesz to na podstawie słów jednej, znajomej nauczycielki... Błagam, nie uogólniajcie - ja znam sporo nauczycieli, ze sporej ilości szkół i żaden nie narzeka. Mało tego nauczyciele informatyki, to prawdziwi informatycy, no ale lepiej szerzyć obraz na podstawie słów jednej/dwóch osób.

koneton   6 #133 17.03.2014 15:46

@gowain: Może to ty znasz wyjątki? Na podstawie własnej edukacji, mogę śmiało powiedzieć, że większość nauczycieli informatyki to przypadkowe osoby, a nie informatycy. Zresztą podobnie jest na studiach, nawet tych technicznych. Obecnie do szkoły chodzą moje dzieci (podstawówka) i mój osąd się nie zmienił. Informatyków w szkołach podstawowych nie ma, a jeżeli są, to dobrze się ukrywają. Obowiązuje jedyny słuszny system z Redmond, wszystkie materiały są tworzone tylko pod niego. Po prostu porażka.

gowain   18 #134 17.03.2014 16:18

@koneton rozumiem, że w takim razie potwierdzasz także "skalę brutalnego mobbingu nauczycieli" w szkołach? Bo głównie odnośnie tego były moje słowa. Co do nauczycieli to znam ich naprawdę sporo i owszem były przypadki, że nauczyciele informatyki nie byli informatykami, ale w większości jednak byli. Poza tym co da uczenie dzieciaków Linuxa, w momencie kiedy ponad połowa nie potrafi napisać prostych formułek w Excelu czy Calcu?...

koneton   6 #135 20.03.2014 09:23

Da bardzo dużo. Przede wszystkim, przestaną się uczyć na pamięć, a zaczną czytać i myśleć. Moje dzieci nie mają problemów z obsługą (oczywiście podstawową, bo najstarsze ma dopiero 8 lat) programów biurowych, Windows (XP, 7, 8) oraz Linuksów (środowiska GNOME 3, Unity, XFCE).

Co do mobbingu, jak inaczej nazwiesz wymuszenie na rodzicach używania oprogramowania działającego tylko pod systemem Windows? Przesyłania i odbierania plików w formacie jedynego słusznego oprogramowania biurowego MS? Problem dotyczy wszystkich nauczycieli, nie tylko informatyki.