Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Publikowanie filmów z YouTube — clou problemu

Z czego „grabi” nas YouTube

Przenośny podtytuł będzie się opierał między innymi na poniższym komentarzu do artykułu. Zaznaczam że wpis oddalił się nieco od treści artykułu http://www.dobreprogramy.pl/Wiralne-wideo-Tylko-z-oficjalnego-zrodla-b...l.Dla mnie dotyczył on przede wszystkim , tego, że nie zawsze jest korzystnie walczyć o wyłączność rozpowszechniania i zwielokrotniania filmów. Tutaj chciałbym się skupić na kwestii czego „pozbywamy” się publikując (oczywiście własne) materiały na YouTube.
Chciałbym zacząć od komentarza:

mikolaj_s  17.11.2014 14:39 #22

]@AdRiAnO66: "Film jest jego, nagrany przez niego i ma prawo z nim robić co mu się z nim podoba, kropka"

Nie. Od momentu w którym wrzucił film na YT zgadzając się na jego regulamin, udzielił innym zgodę na przetwarzanie i kopiowanie. Tak samo twórcy Open Source nie mogą domagać się kasy za używanie programu jeśli nawet napisali go bez niczyjej pomocy. Czy akurat inna firma może na swoim serwisie zarabiać na tym filmie to już nie zależy od widzimisię youtubera, tylko oceny sytuacji prawnej z punktu widzenia regulaminu YT.

Po pierwsze twórcy Open Source niekoniecznie muszą zgadzać się na brak opłat. Potrafię sobie wyobrazić sytuację, kiedy ktoś udostępnia kod źródłowy programu komputerowego, ale za korzystanie z niego lub z jego skompilowanej kopii chce wynagrodzenia np. http://flavio.tordini.org/minitube. Open Source nie jest jednoznaczne z free software (free as in freedom), a to z kolei z darmowym oprogramowaniem. Ja sam nie widzę różnicy pomiędzy prawami autorskimi do programu utrwalonego w postaci kodu źródłowego a tym w postaci kodu wynikowego (czy maszynowego) za pomocą kompilatora. Oba są utrwalonymi utworami i korzystają z takiej samej ochrony.

To tak tytułem wstępu. Jednak nie jest to miejsce na dyskusje nad modelami licencjonowania oprogramowania.

Na początek posłużę się terminologią z komentarza, bo myślę, że jest prostsza i łatwiejsza do zrozumienia dla wszystkich. Żeby inni (tj. każdy) mogli swobodnie kopiować (tzn. zwielokrotniać) i przetwarzać (tj. chyba tworzyć utwory zależne) autor musiałby np. zrzec się całości praw majątkowych. Od razu zaznaczam, że sama możliwość zrzeczenia się tych praw jest sporna, więc zapomnijmy o tym rozwiązaniu. Druga opcja to wydanie utworu na licencji podobnej do Creative Commons. Oczywiście nie nadawałaby się do tego każda odmiana. Konieczne byłaby wersja CC-BY (zezwalająca na praktycznie wszystko). Oczywiście twórca musiałby udzielić tej licencji nie YouTube, ale też każdemu, czyli wszystkim.

Z tego, co pamiętam, film udostępniony był na „Standardowej licencji YouTube”. Niestety nie udało mi się znaleźć takiej licencji, więc odwołamy się do treści magicznego Regulaminu Świadczenia usług nazwanych przez YouTube „Warunkami Korzystania”.
Po pierwsze należy sprawdzić, na co zgadza się Szlezwik-Holsztyn … eee przepraszam jutuber, który wrzuca na YouTube swoje dzieła. Pomoże nam w tym.
Regulamin świadczenia usług YouTube (https://www.youtube.com/static?template=terms)

8. Prawa, na które użytkownik udziela licencji
8.1 Przesyłając do YouTube lub zamieszczając w jego witrynach Treści, użytkownik udziela:

1. YouTube nieograniczonej terytorialnie, niewyłącznej, bezpłatnej, zbywalnej licencji (z prawem sublicencji) na korzystanie z Treści, powielanie takich Treści, ich rozpowszechnianie, opracowywanie na ich podstawie utworów zależnych, ich wystawianie bądź wykonywanie w związku ze świadczeniem Usług i prowadzeniem działalności YouTube, w tym m.in. do promowania i rozpowszechniania Usług w części lub całości (wraz z utworami zależnymi) niezależnie od formatu nośnika i sposobu przekazywania materiału;

2. każdemu użytkownikowi Usług - nieograniczonej terytorialnie, niewyłącznej, bezpłatnej licencji na dostęp do jego Treści za pośrednictwem Usług oraz na korzystanie z takich Treści, ich powielanie i rozpowszechnianie, opracowywanie na ich podstawie utworów zależnych, oraz ich wystawianie bądź wykonywanie w ramach zespołu funkcji oferowanych przez Usługi oraz w granicach dozwolonych na podstawie niniejszych Warunków..

Z tego fragmentu najbardziej interesuje nas postanowienie:
ich powielanie i rozpowszechnianie, opracowywanie na ich podstawie utworów zależnych, oraz ich wystawianie bądź wykonywanie w ramach zespołu funkcji oferowanych przez Usługi oraz w granicach dozwolonych na podstawie niniejszych Warunków.

Szczerze powiedziawszy, nie do końca rozumiem, jak można powielać materiały na YouTube w ramach YouTube. Przychodzi mi na myśl ponownie udostępnienie. Jednak tu nie wiem, czy można nie pobierając na dysk filmu ponownie wrzucić to samo na YouTube. Może powyższe jest to zgoda na linkowanie – regulamin jest raczej sprzed wyroku TSUE (wyrok wydany 13 lutego 2014, aktualizacja regulaminu jest oznaczona na 09 czerwca 2010). Podejrzewam, że nie będzie na świecie jednolitego stanowiska w sprawie linkowania i wrzucania odtwarzacza YouTube na swoje strony. Dodatkowo sam regulamin jest tłumaczeniem z angielskiego i niekoniecznie został przygotowany z myślą o europejskim porządku prawnym (a tym bardziej o polskim).

Jak widać powyżej jutuber nie zbywa praw do utworu, a jedynie udziela licencji (zgody) na korzystanie. Po drugie nie zgadza się na kopiowanie (właściwie zwielokrotnianie) in abstracto ani na rzecz innych, a tylko w ramach usługi zgodnie z ograniczeniami nałożonymi przez użytkownika.

Ograniczony użytkownik

No i na co ostatecznie się zgadza nasz użytkownik. Do czego deklaruje się wykorzystywać dzieła innych jutuberów? Dlaczego napisałem wcześniej, że nie można wrzucić ponownie filmu z YouTube bez skopiowania na dysk? Przeczytałem już to, co jest dalej w regulaminie YouTube. Bardzo istotny w tej mierze jest art. (?) 5 tegoż regulaminu.
https://www.flickr.com/photos/esthervargasc/9774282571

5. Ogólne ograniczenia w korzystaniu

5.1 YouTube niniejszym zezwala użytkownikowi na dostęp do Usług oraz korzystanie z nich, z zastrzeżeniem poniższych wyraźnych warunków, a użytkownik uznaje, że niespełnienie któregokolwiek z tych warunków będzie stanowiło z jego strony naruszenie niniejszych Warunków:

a. użytkownik zobowiązuje się nie dystrybuować żadnych części Witryny Internetowej ani Usług, w tym między innymi jakichkolwiek Treści na jakichkolwiek nośnikach bez uzyskania uprzedniej pisemnej zgody YouTube, chyba że YouTube udostępni środki do realizacji takiej dystrybucji za pośrednictwem funkcji oferowanych w ramach Usług (np. Odtwarzacza YouTube);

e. użytkownik zobowiązuje się nie korzystać z Usług (w tym Odtwarzacza YouTube) w celach komercyjnych opisanych poniżej, bez uprzedniego uzyskania pisemnego upoważnienia ze strony YouTube:

1.odsprzedaż dostępu do Usług;

2.odsprzedaż materiałów reklamowych, sponsoringowych lub promocyjnych umieszczonych w Usługach oraz Treści;

3.odsprzedaży materiałów reklamowych, sponsoringowych lub promocyjnych umieszczonych na jakiejkolwiek stronie blogu lub witryny internetowej uaktywnionej przez reklamę, która zawiera Treści dostarczone za pomocą Usług, chyba że inny materiał uzyskany z źródła innego niż YouTube pojawia się na tej samej stronie i ma wystarczającą wartość, aby stać się podstawą takiej odsprzedaży;

m. użytkownik zobowiązuje się, iż nie będzie kopiować, powielać, dystrybuować, przekazywać, nadawać, wyświetlać, sprzedawać, licencjonować ani wykorzystywać Treści w żaden inny sposób bez uzyskania uprzedniej pisemnej zgody YouTube lub odpowiednich licencjodawców Treści.

Zaznaczone fragmenty wydają mi się jasne. Regulamin YouTube przede wszystkim nie zezwala na komercyjne wykorzystanie treści z portalu. Dodatkowo nie zezwala na kopiowanie, dystrybuowanie i inne podobne działania bez zgody YouTube lub innych uprawnionych. Oznacza, to, że nie każdy, kto wrzucił film na standardowej licencji YouTube, godzi się na komercyjne rozpowszechnianie przez innych użytkowników.

Mimo wszystko w powiązaniu z licencją dla użytkowników, o której mowa w punkt 2 ustępu 1 artykułu 8 Regulaminu robi się mały galimatias. Należy ubolewać, że tak powszechnie wykorzystywany portal nie zadbał o jasne opisanie praw użytkownika. Szczególnie jeżeli wątpliwości nasuwają się nie zwykłym konsumentom, ale power userom zainteresowanym w sprawach publikowania treści w Internecie.
Dlatego też na końcu poprzedniej części napisałem:

skąd osoba wrzucająca miała plik
Jeżeli użytkownik działał zgodnie z regulaminem YouTube, to nie skopiował utworu dostępnego w serwisie. Nie rozpowszechnił też utworu na innym portalu. Wynika z tego, że plik (egzemplarz) nie pochodził z YouTube lub został pobrany z naruszeniem regulaminu, a co za tym idzie nie obejmowała go „licencja użytkownika”. Oczywiście jest szansa, że wszystko było ukartowane i miało na celu jedynie wywołanie jedynie szumu medialnego.

Wypada sparafrazować paremie, ale tym razem już po polsku:

Nieprawidłowe jest wydawanie wyroku lub opinii bez uwzględniania całości umowy lub ustawy a tylko na podstawie jednego ich fragmentu.
Wybaczcie, niestety nie potrafię tego napisać po łacinie.

Na marginesie nie można oceniać „sytuacji prawnej” tylko i wyłącznie z punktu widzenia „regulaminu YT”. Najważniejsze w tej mierze są przepisy ustaw, Konstytucji, etc. ii to twórca ma wszelki monopol na dysponowanie utworem. On decyduje, jak i czy go udostępni.

Oczywiście chciałbym, aby było inaczej. Bo gdyby było inaczej, to np. o ile S.P. Records wrzuci na YouTube klip z utworem Kultu, każdy mógłby go za darmo kopiować, rozpowszechniać, a nawet nagrywać covery. Ba mógłby go upowszechniać również w sieciach p2p. A Strata Kazika nigdy nie przekroczyłaby PKB ziemi.
 

internet inne

Komentarze

0 nowych
fiesta   15 #1 02.01.2015 09:56

@lemniskata tylko należy zwrócić uwagę na to że tu się rozchodzi o kasę dla publikujących materiały na YT (czytaj robiących z siebie albo z innych Idiotów, filmowanie tego i jako target -->> gimbus lub mniej rozgarnięty licealista).To właśnie oni podnoszą raban o prawa autorskie bo ucieka im kasa. Ten który zamieścił filmik z grilla na działce, żeby podzielić się z nim znajomymi na pewno nie bije piany i nie rozdziera szat o typ licencji ;)

Autor edytował komentarz.
kilgour   8 #2 02.01.2015 11:46

@lemniskata

Przeczytałem kiedyś tam regulamin YT napisany w języku bardzo podobnym do polskiego, potem oryginał w języku amerykańskim (English USA) i... nic z tego nie zrozumiałem. Przypuszczam, że regulamin pisali prawnicy YT znający wyroki amerykańskich sądów opierających się w znacznej części na prawie precedensów. Regulamin dla Polaków praktycznie ma znikome znaczenie, bo pozwać YT i tak można pewno tylko przed jakimś sądem w USA, a na resztę świata sobie gwiżdżą. "Duży może więcej"...

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku!

januszek   19 #3 02.01.2015 13:55

Ja myślę, że kluczem jest tu zwrot "z prawem sublicencji", który oznacza, że mimo tego, że tak jak napisałeś Twórca ma monopol wszelki na dysponowanie utworem, On jednak zdecydował, że udzieli YouTube licencji wraz z prawem do sub-licencjonowania. Ogólnie to temat do bólu dyskutowany w Sieci przy okazji tego co spotkało pewną znaną fotomodelkę, której zdjęcia, wcześniej udostępnione jakiemuś foto-stockowi, stały się częścią reklamy produktów kosmetycznych do wybielania intymnych części ciała :)

lemniskata   8 #4 02.01.2015 14:45

@fiesta: Cóż niezależnie od „wiekopomności” dzieła jest ono chronione tak samo. A tekst zawiera ogólne dla wskazówki dla wszystkich, a nie poradnik jak zarabiać na YT.

Poza tym masz racje nie zawsze płaca się walczyć o takie sprawy.

lemniskata   8 #5 02.01.2015 14:46

@januszek: Hmm... nie sądzę, żeby można było porównywać YT do sprzedaży fotografii. Do tych drugich serwisów przesyła się zdjęcia (filmy), aby ktoś je dalej wykorzystywał (np. żeby serwis je dalej sublicencjnował). YT jest tylko do oglądania i nie można odsprzedawać filmów w nich zawartych. Vide TOS 5.1.m. Czy YT może sprzedawać? Nie myślałem o tym.

januszek   19 #6 02.01.2015 15:25

@lemniskata: Nie chodzi o sprzedawanie. Otóż na ten przykład, zgodnie z tą YT-bową licencją ja do swojego wpisu blogowego mogę sobie wstawić np okienko z filmem z YT z jakimś popularnym materiałem. Jego autor niekoniecznie spodziewał się, że ten film tam trafi i zupełnie tego nie przewidział kiedy udzielał licencji YT. etc

lemniskata   8 #7 02.01.2015 16:11

@januszek:To nie jest wrzucanie pliku do innego serwisu a korzystanie z odtwarzacza YT jak opisane niżej i nie bez ograniczeń.

chyba że YouTube udostępni środki do realizacji takiej dystrybucji za
pośrednictwem funkcji oferowanych w ramach Usług (np. Odtwarzacza
YouTube);
oraz
ich wystawianie bądź wykonywanie w ramach zespołu funkcji oferowanych
przez Usługi oraz w granicach dozwolonych na podstawie niniejszych
Warunków [/quote]

Wg mnie nie potrzeba do tego oddzielnej licencji (coś jak linkowanie). Nie ma tutaj zwielokrotnienia, a u nas przyjmuje się, że zapoznanie się z utworem nie narusza praw autorskich.

Autor edytował komentarz.
mikolaj_s   14 #8 02.01.2015 21:14

"Po pierwsze twórcy Open Source niekoniecznie muszą zgadzać się na brak opłat. Potrafię sobie wyobrazić sytuację, kiedy ktoś udostępnia kod źródłowy programu komputerowego, ale za korzystanie z niego lub z jego skompilowanej kopii chce wynagrodzenia"

Tak, możesz pobierać opłaty za program GPL, ale musisz udostępnić kod źródłowy. Jednak każdy, kto otrzymał ten kod może podzielić się z kimś innym, zrobić własną kompilację i samemu go sprzedać lub przekazać komu innemu za darmo. Dlatego nie zarabia się na sprzedaży programów otwarto-źródłowych. Najwyżej dodaje się parę zamkniętych elementów, aby całość nie mogła być przekazywana za darmo jak to robi np. RedHat. Jednak w większości przypadków nie jest to zbyt dobre rozwiązanie i raczej twórcy stawiają na zarabianiu za wsparcie techniczne.
Zauważ, że w moim komentarzu, który cytujesz wyraziłem się, że: "twórcy Open Source nie mogą domagać się kasy za używanie programu". I to prawda, z samego faktu, że oni napisali program, a ja go używam, nawet komercyjnie, nie mają możliwości kazać mi za to płacić.


"Jak widać powyżej jutuber nie zbywa praw do utworu, a jedynie udziela licencji (zgody) na korzystanie."

Tylko w kraju jaskiniowców można przypisywać sobie autorstwo cudzej pracy. Nie znam takiej licencji, która by nie respektowała uznania autorstwa.

"Jednak tu nie wiem, czy można nie pobierając na dysk filmu ponownie wrzucić to samo na YouTube. "

Raczej trudno komukolwiek tego zabronić. W Polsce nie ma takiego prawa, które by mogło Cię za to ścigać. A jeśli YouTube pozwala na powielanie pracy i przeróbki, to niby jak możesz je zrobić. Oczywiste jest, że pobierasz, przerabiasz i znowu wrzucasz na YouTube.

Sam problem z wrzucaniem iFrame'ów na strony w tym komercyjnie zarabiające na tych treściach jest kwestią interpretacji regulaminu YouTube i jego zgodności z prawami danego kraju i jak słusznie zauważasz nie jest to prosta sprawa. W sądzie jak zwykle wygraliby Ci co mieliby lepszych prawników ;) Po to chyba pisze się tak niejasne regulaminy.

djDziadek   17 #9 02.01.2015 21:43

@mikolaj_s: regulamin YT nie jest niejasny, bo pisany przez prawników i dla prawników, ale został przetłumaczony z regulaminu amerykańskiego, gdzie przepisy (bądź co bądź) są inne. Nie wiem, czy ten regulamin był konsultowany z polskimi prawnikami, jednak nie sądzę aby YT zatrudniało sztaby prawników z każdego kraju, powiem więcej, jak każda amerykańska firma, mają gdzieś (w odpowiednich granicach) przepisy takich tworów jak Unia Europejska, a co dopiero Polska, Węgry czy inne Czechy.

Autor edytował komentarz.
lemniskata   8 #10 03.01.2015 18:22

@mikolaj_s: Trochę się pogubiłem "Tak, możesz pobierać opłaty za program GPL, ale musisz udostępnić kod źródłowy. [...] z samego faktu, że oni napisali program, a ja go używam, nawet komercyjnie, nie mają możliwości kazać mi za to płacić."?
Rozumiem, że dal Ciebie GPL to samo to Open Source?
Jak licencja oprogramowania (GPL) ma się do filmów?

"Raczej trudno komukolwiek tego [ściągania] zabronić. W Polsce nie ma takiego prawa, które by mogło Cię za to ścigać."

Do tego może odnosić się jedynie wyjątek (dozwolony użytek), ale jeżeli czytałeś wcześniejsze wpisy, to wiesz, że to nie jest do końca bezpieczne.

"Oczywiste jest, że pobierasz, przerabiasz i znowu wrzucasz na YouTube."

Jak się to ma do zakazu dystrybucji z 5.1.a TOS? A poza tym do wrzucania na inne portale?

"Sam problem z wrzucaniem iFrame'ów na strony w tym komercyjnie zarabiające na tych treściach jest kwestią interpretacji regulaminu YouTube "

W sumie to proste (5.1.e TOS). Zasadniczo nie można komercyjnie wykorzystywać odtwarzacza.

mikolaj_s   14 #11 03.01.2015 19:56

@lemniskata: "Rozumiem, że dal Ciebie GPL to samo to Open Source? "
Nie ale jest to jedna z najbardziej restrykcyjnych licencji Open Source.

"Jak licencja oprogramowania (GPL) ma się do filmów? "
Sam zacząłeś porównywać do programów Open Source ;)

"Jak się to ma do zakazu dystrybucji z 5.1.a TOS? A poza tym do wrzucania na inne portale? "
Tam jest słowo "dystrybuować", co to moim zdaniem oznacza, że nie można przekazywać innym, a nie skopiować na własny dysk dla własnego użytku.

"W sumie to proste (5.1.e TOS). Zasadniczo nie można komercyjnie wykorzystywać odtwarzacza."

A czy ktoś już został pozwany? Zresztą jest tam mowa o "odsprzedaży" treści reklamowych.

Autor edytował komentarz.
lemniskata   8 #12 04.01.2015 15:12

@mikolaj_s: Czyli podsumujmy: czy zatem każdy kto publikuje film na "standardowej licencji YT" nie może żądać wynagrodzenia od nikogo za jego powielanie i publikowanie, poza YT i poza Odtwarzaczem YT?

Masz racje z wątpliwościami dotyczącymi dystrybucji. Dla mnie to oznacza zwielokrotnianie w celu publikowania. Do twojego przykładu rzeczywiście lepiej pasuje 5.1.m
"użytkownik zobowiązuje się, iż nie będzie kopiować, powielać, dystrybuować, przekazywać, nadawać, wyświetlać, sprzedawać, licencjonować ani wykorzystywać Treści w żaden inny sposób bez uzyskania uprzedniej pisemnej zgody YouTube lub odpowiednich licencjodawców Treści."

Choć ten zapis wg mnie nie jest do końca skuteczny. Tak jak napisał @djDziadek YT raczej nie przyłożyło się do oceny skuteczności zapisów regulaminu.

Przypominam też nieśmiało, że przywołany artykuł z portalu nie dotyczył korzystania z odtwarzacza YT, ale "share'owanie" klipów z YT w innych serwisach wideo".

bielano   1 #13 06.09.2016 21:02

Ostatnio znajomy chwalił się, że zabezpieczył swoje filmy na yt w taki sposób iż wie jeżeli ktoś je pobierze i umieści na swoim profilu yt (w celu reklamy). Dodał także, że może dotrzeć do takiej osoby mimo, że ta ,,okroi" jego film w programie do edycji (wytnie początek i koniec filmu). Czy jest to możliwe?