Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

NVDA – w pełni wolny czytnik ekranu dla osób z wadami wzroku

Już od kilku lat, w małym świecie programów odczytu ekranu, prócz topowych komercyjnych rozwiązań istnieje NVDA – otwartoźródłowy, szybko rozwijający się czytnik ekranu stworzony przez Michaela Currana i Jamesa Teha. Jest to z pewnością bardzo dobra, funkcjonalna alternatywa dla mniej zaawansowanych użytkowników z dysfunkcją wzroku – dlatego, że w nieskomplikowany sposób, i bez zbędnych kosztów mogą przygotować sobie stanowisko pracy, jak i dla tych zaawansowanych, którzy mogą dostosować program do swoich potrzeb przez wspomnianą otwartość kodu źródłowego programu. Warto także wspomnieć, że poza pobraniem programu ze strony: http://www.nvaccess.org, nie musimy robić kompletnie nic. Na starcie dostajemy wielojęzyczny syntezator E-Speak, który jest zaimplementowany w sam NVDA, co z pewnością ułatwia pracę przy przenoszeniu się na inny komputer lub jeśli systemowy sterownik SAPI4 lub SAPI5 ulegnie uszkodzeniu.
Panowie z fundacji NV Access postarali się o jak największą elastyczność NVDA, jeśli chodzi o tymczasowe i nieinwazyjne przenoszenie się na inne komputery z systemem Windows. Wystarczy skopiować folder instalacyjny na jakikolwiek nośnik danych (pendrive, karta SD, czy nawet płyta DVD), i po umieszczeniu nośnika w jakimkolwiek komputerze włączyć NVDA. Do dziś komercyjne czytniki ekranu nie poradziły sobie z tym ważnym aspektem głównie dlatego, że sposób działania programów JAWS czy Window-Eyes opiera się na sterownikach przechwytywania obrazu, które mogą powodować problemy w połączeniu ze specyficznymi konfiguracjami kart graficznych. NVDA nie ma takiego problemu, ponieważ nie używa własnego sterownika tego typu, co może okazać się dobrym rozwiązaniem.

Jeśli chodzi o stabilność – NVDA wypada zdecydowanie gorzej niż JAWS czy Window-Eyes. Autorzy świadomi problemu od początku nie potrafią znaleźć rozwiązania. Głównie dzieje się tak dlatego, że NVDA z powodu nadmiaru przetwarzanych informacji i ciągłego monitorowania aktualizacji treści na ekranie np. ciągle zmieniających się ramek na stronach internetowych, zużywa zdecydowanie więcej zasobów i zaczyna się wieszać. Jeśli więc chcemy używać NVDA na słabszych konfiguracjach sprzętowych spotykanych np. w Netbookach, trzeba uzbroić się w niezbędną cierpliwość.

Jeśli chodzi o programy użytkowe – nie jest najgorzej. NVDA z każdą aktualizacją stara się nadganiać nowości w wielu rzeczach. Jako pierwszy zaczął wspierać Windows 10 we wczesnych fazach rozwoju jak i po oficjalnym wprowadzeniu go na rynek, więc jest się czym pochwalić. Jakiś czas temu do listy obsługiwanych przeglądarek jak Firefox czy Internet Explorer dołączył Chrome, który także może być dobrym rozwiązaniem. Z obsługą pakietu MS Office też nie ma wielkiego problemu, lecz stety lub niestety JAWS czy Window-eyes wypadają trochę lepiej.

Niektóre programy są napisane w taki sposób, że do ważnych elementów interfejsu nie dojdzie się z poziomu skrótów klawiszowych. Wszyscy jednogłośnie uznali, że najlepszym wyjściem będzie szukanie tych obiektów za pomocą wskaźnika myszy, jednak system przeglądu obiektu czy przeglądu ekranu, którym dysponuje NVDA, często zniechęca początkujących użytkowników i wydaje się zbyt skomplikowany. Window-Eyes czy JAWS przez swoje sterowniki do przechwytywania obrazu, regulację ograniczenia kursora czy oznajmianie grafik wypadają trochę lepiej, jeśli chodzi o nawigację i szybkie przyzwyczajenie się do takiej pracy. I w zależności od zaawansowania użytkownika i aplikacji, których używa zaleca się korzystać z trzech programów z powodu myszki, ale to nie znaczy, że NVDA jest gorszy jeśli chodzi o widoczność skomplikowanych obiektów jakiegoś programu.
Dobre chęci użytkowników jak i autorów programu czynią NVDA narzędziem coraz bardziej funkcjonalnym. Przykładem są stale powiększające się repozytoria z różnego rodzaju dodatkami i narzędziami – od pokazywania historii dymków systemowych, przez ogłaszanie kontrolek takich jak przycisk czy pole edycji dźwiękiem, po wtyczki do szybkiego tłumaczenia tekstu z języka na język bazujące na API Google Translate. Parę miesięcy temu ukazał się darmowy dodatek NVDA Remote, który umożliwia kontrolę zdalną innego komputera. Był to z pewnością duży cios dla konkurencji, u której rozwiązania tego typu były dostępne tylko i wyłącznie za opłatą. Mimo tego, że menu ustawień NVDA nie jest tak bogate jak u płatnych czytników, nie ma się czego przyczepić. Dostajemy zestaw opcji zdolnych do podstawowej konfiguracji bez dodatków, które musimy doinstalować osobno według własnych potrzeb personalizacji i wymagań.

Podsumowując: jeśli rozwój NVDA będzie nadal tak dynamiczny i deweloperzy będą otwarci na użytkowników, to komercyjne programy pozostaną w tyle zwłaszcza, że stabilne wersje JAWS wychodzą raz na rok tylko z nieznacznymi poprawami błędów w rzadkich kompilacjach
 

windows oprogramowanie inne

Komentarze

0 nowych
Jaro070   16 #1 27.01.2016 18:29

Popraw trochę formatowanie i dodaj jakiś obrazek, to wpis będzie można ocenić na 5 :)

Krzyk61   1 #2 27.01.2016 18:32

To nie prawda, że NVDA zużywa dużo pamięci lub zasobów procesora. Nie zawiesza się również, przynajmniej mi to się nie zdarza. Natomiast, jeśli mamy źle skonfigurowany program antywirusowy, który pilnuje dosłownie wszystkiego, to to i tak w porównaniu z płatnymi czytnikami ekranu NVDA najmniej się przycina. Używam darmowego screnreadera już ponad siedem lat i teraz jest na takim poziomie rozwoju, że mogę przy jego pomocy zrobić wszystko na komputerze.

lepsze-oprogramowanie   3 #3 27.01.2016 20:49

@Krzyk61: NVDA nie zawiesza się zbyt często, jednak czasem mu się to zdarza podobnie jak komercyjnym czytnikom ekranu takim jak np: JAWS czy Windows-Eyes. Jestem osobą słabowidząca, od ponad 4 lat używam zarówno programów powiększających jak i udźwiękawiających na różnych konfiguracjach sprzętowych (począwszy od Windows XP przez 7 do 10) To czy program wspomagający dobrze współdziała z systemem i samym użytkownikiem zależne jest od wielu czynników (najważniejszym z nich karta graficzna), błędnym więc jest twierdzenie że zależy do antywirusa. W razie pytań zapraszam do kontaktu mailowego: kontakt@lepsze-oprogramowanie.pl

funbooster   8 #4 28.01.2016 23:08

wow!

Autor edytował komentarz.
accessibility   5 #5 29.01.2016 00:42

@Krzyk61: Rownież potwierdzam. TO najmniej problematyczny screenreader pod okna. No ok żeby nie było: Ostatnia wersja WIndow-eyesa jest nawet OK, jawsa jak w którejś używałem też był OK.
A zawieszanie się NVDA, przynajmniej w moim przypadku wynika z innych wysypanych appek z WIndows, po prostu to okienko o tym, że program przestał działać zamraża czytnik. O i tyle mam do powiedzenia w kwestji NVDA na którym robię wszystko. Od przeglądania neta po kodzenie, a zamrażanie się dotyczy wszystkich czytników, tylko co niektóre rozwiązują to poprzez detekcję tego i restart, ale głowy nie dam sobie uciąć, już nie pamiętam jak to w Jawsie działało.

Ahm: Jest ciekawy błąd w WIndows 10, w podglądzie zdarzeń.
Gdy zamkniemy okno właściwości jakiegoś zdarzenia, oczywiście wystąpi nam znane zamrożenie, ale żeby było ciekawiej: gdy odpalimy narratora blokuje się cała klawiatura, nic nie można zrobić poza wciśnięciem start i ctrl+alt+delete. Jakby system nie przetwarzał zdarzeń, chociaż Narrator czyta je. Trzeba na hardcora wtedy myszką zamkąć MMC.exe, no bo wylogować sie przy niezapisanych projektach... średnio to wygląda.

CO do zuzycia proca... Ja tam tego nie odczuwam, no jest, ale tego się obejść nie da, przecież to wszystko w koncu przetwarzane jest w Audiodg.exe, w Idle jest spokój, a co do takiego We nie powiedzialbym tego, przynajmniej jeżeli chodzi o starsze wersję. Tą ostatnią zakrótko się bawiłem. Jeżeli już chodzi o zuzycie procesora to ja mam większy problem z FIrefoxem przy otwartych 30 kartach, a pewne strony same z siebie je podnoszą np. do takich 12%

Autor edytował komentarz.
  #6 01.02.2016 09:59

@accessibility: ja tam się z Tobą zgadzam w pełni. Na normalnym użytkowaniu wcale się nie zawiesza a na pewno mniej, niż we i jfw