Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Każdy może zostać profesjonalnym graczem, trzeba tylko chcieć...

Zapewne pomyślałeś "ciekawy tytuł" i spodziewasz się że znajdziesz tu wszystkie odpowiedzi na to jak w szybki i bezproblemowy sposób stać się lepszym graczem niż twoi wiecznie przyklejeni do monitora koledzy, którzy ani myślą o wyjściu na piwo bo za cztery dni mają premierę nowego dodatku do gry. Pocieszę Cię ... na taką przypadłość znajdziesz w aptece odpowiednie pigułki. Tu ich nie znajdziesz. A co znajdziesz ?

Znajdziesz wpis blogowy w którym nieco spróbuję przybliżyć temat jak każdy niedzielny gracz może stać się kimś więcej, szczególnie zauważalne to będzie w grach wieloosobowych. Bo w końcu tam wszystkie nasze zdobyte umiejętności poddawane są sprawdzeniu. Temat od dłuższego czasu chodził mi po głowie a to za sprawą znajomych którzy wiele razy podczas grania przekrzykiwali się kto jest lepszy i dlaczego. A uwierzcie nie ma nic gorszego niż kooperacja z ludźmi którzy gadają o wszystkim i o niczym, zupełnie nie współpracując w ciężkich zadaniach.

Charakterystyka problemu

Na początku zajmijmy się pytaniem - kim tak naprawdę jest gracz. Osoba określana w ten sposób charakteryzuje się głównie tym ... że gra. Lubi to i sprawia jej to niemałą przyjemność. Patrząc na to jak dane osoby spędzają czas, można spokojnie graczy podzielić na cztery grupy. Nazwijmy ich niedzielnymi graczami, profesjonalistami, mistrzami oraz sportowcami. Pierwszy rodzaj gracza każdy zna. To typowy Kowalski który siada przed komputer by ten zabrał mu nieco czasu i zaoferował trochę zabawy. Mistrz to chodząca skarbnica danego tytułu, człowiek który wszystko wie o danej grze i rozpracował wszystko do perfekcji. Sportowiec tyczy się bardziej tych graczy którzy zdobyli pewne mistrzostwo i postanowili zabrać się za granie jako kategorię e-sportu, z możliwością zarabiania na nim. W dzisiejszym blogu zajmiemy się tym trzecim typem - Profesjonalistą. Głównie z tej racji że każdy niedzielny gracz może się w nim w łatwy sposób stać.

Co zrobić by zwiększyć swoje umiejętności w grze? Po pierwsze musimy określić gatunek gier w którym czujemy się najlepiej. Dla niektórych będzie to strzelanka, dla innych MOBA a jeszcze inni zapaleńcy będą stawiać na gry samochodowe. Może się też zdarzyć że w każdej grze jesteśmy dobrzy i będziemy próbowali rozwinąć każdy jej rodzaj. Ostatecznie i tak wyłoni się kilka gatunków w których będziemy mogli najwydajniej podnieść swoje umiejętności. Ale i tak jeśli będziemy chcieli podnieść swoje umiejętności na wyższy poziom, będziemy zmuszeni zadać sobie jedno proste pytanie - "czy mam na to czas?".

Od rodzaju odpowiedzi zależeć będzie czy zajmiemy się tym na poważnie, czy zostaniemy niedzielnym graczem jak przedtem. Graczem profesjonalnym prędzej zostanie gracz wytrwały, dążący do samodoskonalenia niż osoba chcąca sobie od czasu do czasu w coś "popykać". Gdy znajdziemy już interesujący nas gatunek gier, powinniśmy zgłębić nieco wiedzy o mechanice danego tytułu. Tak to już jest że choć mechanika danej gry nie ulega za dużym modyfikacjom, to postęp technologiczny w kolejnych jej odsłonach jest lepiej widoczny. W strzelankach wezmę na przykład serię Call of Duty w której najlepiej można zauważyć jak z wolnej, taktycznej rozgrywki przeobraziła się ona w bardzo szybką, niekoniecznie taktyczną.

Ty P%$@&&@, głupi cziterze !

Kultura. Nic dodać, nic ująć. Jeśli zamierzasz być niekulturalny wobec innych graczy, to nikt nie będzie chciał z tobą grać. Ile to razy ten temat był wałkowany w "internetach" i jak widzimy nic dobrego z tego nie wynikło. Problem widoczny jest w każdej grze z komunikatorem głosowym lub tekstowym. Najczęściej natrafimy na problem nadpobudliwości, rozpieszczonych bachorów lub na pseudo-rosjan którzy będą się droczyć z innymi graczami dla najzwyklejszej beki. Głupie teksty, obrażanie mam i ojców, docinanie sobie po nicku czy wszechobecne przekleństwa to zmora większości gier wieloosobowych. Wiele razy podczas grania w Counter Strike spotykałem się z takimi miernotami którzy brak umiejętności i wyczucia gry zespołowej, obarczali bogu winnych graczy przekleństwami lub zawalaniem czatu bzdurnymi treściami rodem z Ctrl+C Ctrl+V.

Dobrze jest zachować pewien umiar, być przyjacielskim, ignorować trolli, wspierać innych graczy i zgłaszać przeszkadzających odpowiednimi funkcjami. Bycie kulturalnym podczas rozgrywki ma wiele plusów. Buduje lepsze relacje z innymi graczami, uczy nas nowych taktyk i co najważniejsze pozwala zawierać nowe znajomości. Bardzo przydatne są one gdy potrzebujemy rezolutnego gracza do gry kooperacyjnej.

Celuj w głowę, ale nie serią ...

Umiejętności w grach wieloosobowych są najważniejsze. To od nich w dużej mierze zależy czy uda naszej postaci wdrapać się na TOP 10 najlepszych graczy na mapie lub otrzymać złoty puchar od skąpo ubranej hostessy (z miniówką Opery) na podium. Na co szczególnie zwracać uwagę ? No cóż, czynników jest wiele. Każdy w mniejszym lub większym stopniu znacząco wpływa na nasze przyszłe dokonania. Taktyczne myślenie, zwracanie uwagi na detale, umiejętność gry zespołowej, szybka analiza sytuacji, zapamiętywanie układu klawiszy jak i elementów wyświetlanych na ekranie, dobry słuch, wyczucie kontrolera .... Mógłbym tak wymieniać przez długi czas.

Każde z tych umiejętności przyda się w większości tytułów. Podczas gier postawionych na strzelanie będziemy korzystali raczej z większości wyżej wymienionych. Najczęściej podczas długich rozgrywek zauważymy jakim graczem jesteśmy. Czy planujemy każdy ruch, czy idziemy na żywioł. To buduje nasze umiejętności i ma spory przekład na każdą grę. Dla przykładu grałem we wszystkie części Call of Duty, by w pewnym momencie przejść na serię Battlefield. Tu nauczyłem się gry zespołowej, zdobyłem i wypoziomowałem co niektóre umiejętności oraz zdobyłem cenną wiedzę by nie wyrywać się "na Rambo" tylko walczyć taktycznie. Powrót do CoD był już nieco trudniejszy, gdyż gra była bardzo szybka, ale z taktyką nie miała już nic wspólnego. Okazało się że takie gry są nie dla mnie. I nie mam tu na myśli stagnacji w serii, a zbyt szybkiego, wręcz niepojętego sposobu rozgrywki. Po zwiastunie nadchodzącej nowej odsłony wiem że do serii nie ma już sensu wracać. Wciąż to samo.

Zauważyliście zapewne że piszę głównie o strzelankach. Nie trudno zauważyć że jest to mój konik. To dzięki nim stałem się profesjonalnym graczem. Chodź zaczynałem właśnie od CoD, to właśnie Battlefield okazał się świetnym nauczycielem.

No pora spać, za godzinkę do pracy

Coś za coś. Jeśli chcemy być kimś więcej niż ostatnią osobą w rankingu gry, musimy poświęcić nieco czasu na treningi z innymi graczami. To nie tak, że mamy siedzieć od rana do wieczora i myśleć nad nową taktyką w LoL'u. 2-3 godziny dziennie wystarczą by nieco podnieść nasze umiejętności. Znam ludków którzy siedzą do późnych godzin wieczornych, zdarza im się nawet mocno zarywać nocki. Skutkuje to zwykle wałkami pod oczyma, rozdrażnieniem oraz dość ostrym zmęczeniem organizmu. A przecież nie chodzi tutaj o katowanie a o czystą przyjemność. W trakcie tych kilku godzin możemy nauczyć się niezbędnych umiejętności by z większą szansą zdobyć wyższą w rankingu pozycję.

Większość z nas ma rodziny, dzieci, mniej czasu na granie. Jeśli chcemy się oddać naszemu hobby, nie możemy zapominać o najbliższych. To zasada numer jeden. Każdy porządny, szanujący się gracz, nigdy jej nie złamie. Druga sprawa to dawkowanie gry. Jeśli nie możemy, nie gramy non-stop. W końcu to niezdrowe. Róbmy przerwy. Trzecia zasada - używkom stop. To prawda że np. granie przy piwku odpręża i może poprawić niektóre parametry w grze, ale popadnięcie w alkoholizm podczas grania to szczyt głupoty. Podwyższanie adrenaliny poprzez wypalanie papierosów lub branie używek też jest bez sensu ... SOR czeka na Was z otwartymi rękoma. Jeśli jesteś dobrym graczem, nie potrzebujesz wspomagaczy.

Moja mysz ma więcej dpi, a monitor ma żywe barwy

Uwierzcie lub nie, ale to czy macie sprzęt typowo dla gracza lub nie, jest mało istotne. Nawet najlepszy gracz poradzi sobie na średnim sprzęcie. Oczywiście że mysz i klawiatura z dodatkowymi przyciskami oraz świetną skocznością klawiszy, może wiele pomóc. Monitor, najlepiej 144 Hz ze świetnym odwzorowaniem barw, do tego super słuchawki z mikrofonem, świetna podkładka ... to wszystko buduje zestaw dla graczy, bez którego mało kto w dzisiejszych czasach mógłby sobie poradzić w wymagających tytułach. By grać profesjonalnie nie musisz mieć super drogiego sprzętu. Nawet średnia półka cenowa w zupełności wystarczy byś z gier czerpał dużo przyjemności, nie nadwyrężając za bardzo własnego budżetu.

Na wielu moich blogach można zobaczyć na jakim sprzęcie gram. Taki zestaw wcale nie musi być drogi. Myszka od A4TEch X7 za niecałe 80zł spisuje się do dziś w każdej wymagającej strzelance, klawiatura Natec Genesis da sobie radę prawie w każdej grze, głośniki Logitecha i słuchawki od Creative w zupełności spełniają swoją rolę. Monitor nie musi być wcale wypasiony, ma mieć dobre odwzorowanie kolorów i ma Ci się podobać. PC jest już droższy, ale jak to bywa z komputerami - by pograć w nową grę, trzeba mieć lepszą maszynę. Ostatnio byłem u znajomka w mojej miejscowości i zauważyłem że tan wciąż gra na monitorze CRT. Wciąż nie mogłem pojąć jakim cudem zawsze ma większe ratio (zabójstwa/zgony) ode mnie w CS: GO.

Podsumowanie rodzi więcej zapytań niż odpowiedzi ...

W dzisiejszych czasach zostanie profesjonalnym graczem jest bardziej wątpliwe niż chciane. A to wszystko przez nieudolne przemianowanie wyników w grach. Kiedyś ważne było ratio, czyli stosunek wygranej do przegranej. Gracze walczyli taktyczniej, drużyny były bardziej zgrane i najważniejszymi cechami było męstwo, odwaga i właśnie gra zespołowa. Co i komu to przeszkadzało że musieli to zamienić na punkty. W Battlefield 4 pierwsze miejsce zajął medyk, który nikogo nie zabił a uleczył 30 osób. W nowym Doom'ie zająłem pierwsze miejsce bo zdobyłem najwięcej punktów. Co prawda są jeszcze gry gdzie właśnie stosunek wygranej do przegranej jest jeszcze brany pod uwagę, ale ich ilość drastycznie się pomniejsza. Teraz bardziej kombinujemy jak zdobyć najwięcej punktów, olewając grę zespołową i umiejętności grania w kooperacji.

A szkoda, bo od profesjonalisty do "mistrza" droga krótsza ... 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
Frankfurterium   10 #1 27.05.2016 20:38

Nie. Profesjonalnym == zawodowym, dla którego dana czynność jest źródłem dochodu.

przemek7525   5 #2 27.05.2016 23:27

Te dopiski "kooperacja popłaca" przy screenshotach z deathmatcha trochę mnie rozbawiły :D.
Jedyne co mi dała np. wymiana klawiatury membranowej na mechaniczną, to dużo większy komfort gry. Czy "skilla" mi to dodało... cóż, wątpię :P.

Autor edytował komentarz w dniu: 27.05.2016 23:28
  #3 27.05.2016 23:34

Niestety czasem przyszłemu mistrzowi stanie na drodze kosiarka i klops:

https://www.youtube.com/watch?v=EglOsfErtaE#t=95

ttomas   11 #4 27.05.2016 23:44

Dobry sprzęt == mniej irytacji przy pracy / graniu.

Używam wybiórczego sprzętu gamingowego do pracy, ponieważ jest niezniszczalny, wygodny i licząc w latach wychodzi taniej :).

Ale faktycznie "skilla" nie dodaje :)

Autor edytował komentarz w dniu: 27.05.2016 23:45
ttomas   11 #5 27.05.2016 23:52

@Frankfurterium: "Profesjonalnym == zawodowym, dla którego dana czynność jest źródłem dochodu." - podniosłeś mnie na duchu tym komentarzem :)

AlbatrosZippa   11 #6 28.05.2016 00:22

Mam znajomego co 3-4 miesiące wymienia myszki, klawiatury :D bo podobno już się nie nadają do grania. To jest takie nakręcanie biznesu

ttomas   11 #7 28.05.2016 01:16

@AlbatrosZippa: "Mam znajomego co 3-4 miesiące wymienia myszki, klawiatury :D bo podobno już się nie nadają do grania".

Bo to prawdopodobnie to nie był sprzęt do grania :).


Drogi sprzęt nie gwarantuje lepszej gry, ale raczej jest gwarantowana jakość i trwałość.

  #8 28.05.2016 01:57

@Frankfurterium: Nie. Ja jestem profesjonalnym graczem CSa, ale graniem w niego nie zarabiam. Choć propozycje otrzymałem...

Berion   14 #9 28.05.2016 12:09

A moim zdaniem sieciowa gra, która niczemu nie służy (nie ma historii do poznawania itd.) to strata czasu. Czyli tracimy czas na wszystkie MMO, FPS pokroju CS, CoD, BF itp. Za to nie tracimy na wszystko inne (i nie tracimy kiedy pozwala z tego żyć). ;)

"Gracz niedzielny" to w mojej terminologii gracz, który nie potrafi grać, nie rozumie gier i tak naprawdę w ogóle się nimi nie interesuje. Kiedy w coś pogra to tak na zasadzie takiej jak obejrzy jakieś show telewizorze.

Później na drabinie wstawiłbym "Gracza" lub jak złośliwi nazywają dodatkowo: "Prawdziwego Gracza". Oba są przeciwieństwem niedzielnego, a ten 'prawdziwy' potrafi grać i gra w niemal wszystkie gatunki, świetnie orientuje się na rynku pc i konsol, posiada na koncie dziesiątki tytułów.

Na końcu jest "Gracz Hardcore'owy", którego pasjonują gry, wszystkie które mu się spodobały przechodzi od deski do deski, widział ich tysiące, a skończył setki.

Zupełnie osobną kategorią jest "Gracz Zawodowy", który niezależnie od umiejętności i zaangażowania potrafi czerpać z tego korzyści finansowe. Czyli mamy w tej grupie e-sportowców, qa/lc testerów, a nawet cheaterów, którzy ustawiają boty do farmowania zasobów i sprzedawania ich amebom umysłowym. ;]

Na dzień dzisiejszy ja bym to tak widział.

nic ciekawego   9 #10 28.05.2016 19:55

@Berion: Dokładnie tak samo rozumiem pojęcie niedzielny gracz. Osoba która w coś tam grała, kiedyś.

  #11 28.05.2016 20:59

Istnieje tez pewne ryzyko , ze zamiast pro gracza zostaniesz grubym nerd'em w okularach . :-)

__Tux__   13 #12 28.05.2016 22:13

@lordjahu: Już miałem pominąć tytuł, bo myślałem, że napisała go np. Xyrcon, ale jednak warto było zobaczyć autora ;-) .

Czy doświadczenie ma tak duży wpływ na umiejętności? Zależy od osoby. Są osoby naparzające bez namysłu dzień i noc, ale tłuką statystykę i nie umieją przegrywać, a z drugiej są ci, co nie zawsze wygrywają, ale się uczą i za każdym razem próbują czegoś nowego. Jako nowicjusz grałem z takimi, co niby grają dużo dłużej ode mnie a potrafiłem trochę im napsuć krwi (w grze oczywiście ;-) ), bo próbowałem zrobić coś inaczej.

PitBoss   9 #13 28.05.2016 23:33

Lubie testować wiele gierek mmorpg, czy fps itd. Z tego co często się spotykam gry często po wyjściu z bety czy aplphy już mają przygotowane programy do cheatów i tu moim skromnym zdaniem są właśnie te minusy udpostępniania gier ludziom za nim wyjdą oficjalnie. Niejednokrotnie się słyszy o tym że kiedyś gry wychodziły bardziej dopracowane. Wydawcy gier musieli się bardziej postarać a dziś się dziwią czemu wiele ich gierek upada po roku lub dwóch. Czasy gdzie grałem praktycznie dziennie w CoD 2 na prywatnych serwerach i byłem tak wyćwiczony jedną bronią że wystarczały mi nie raz 1-2sec by wbić headshoota w locie biegnącego na sprinta typa i za to na wielu serwerach byłem wywalany rzekomo za oszustwa. Podobnie Combat Arms, lata temu, czy kilku innych. Problem jest w tym że i ja nawet przy niektórych skradankach jednak wymagałem chwili PRZYCELOWANIA! i nie koniecznie miałem full wypas sprzęt bo myszkę i klawę za grosze (owszem mam obecnie już dobre zabawki i jest różnica i dopiero teraz ją odczówam więc jakim cudem je w tedy nie odczuwałem?). A w takich grach (schooterach wszelakiej maści odmian) da się niestety wyczuć już kto oszukuje, człowiek jest tylko człowiekiem, nie , maszyną, a niektórzy zabijali za nim wyszedłeś zza rogu. Analogicznie myśląc jeśli ty go nie widzisz jakim cudem ten ktoś mógł cię widzieć że teraz a nie za moment za 2 sec wyjdziesz, czasami to fart, ale gdy ten sam typ robi to wielokrotnie i wielu osobom to nie jest to w tedy normalne. A druga sprawa to zbyt powolne banowanie. Wszelkie takie oszustwa powinni nakładać kary grzywny. Gdyby firma wydająca grę się ceniła wymagała by prawidłowych danych, i skończyły by się wygłupy. Nie wielu nadal sobie zdaje sprawę że tam gdzie wymagają pełnych danych powinny być rzetelne, a wszelkie nieprawidłowe dane są karalne, w każdym państwie! to tak jakbyś se zakładał konto bankowe, czemu nie podajesz fałszywych danych ? Cheaty to niszczenie cudzego mienia. To tak jakbyś ty zrobił dla przykładu Zabawkę publiczną dla dzieci a przychodzi obok starszy gówniarz i wali kamieniem w niego, czy to jest normalne traktowanie twojego mienia? czy takie jest jego przeznaczenie! Dla tego powinno się zwiększyć weryfikację danych możliwe że podobnie jak robi Allegro, do skrzynki pocztowej (nie mailowej) przychodzi list aktywacyjny (to już jakieś dane) i na tej samej kartce jak byk napisane grubą czcionką że wszelkie łamanie regulaminu będą wyciągnięte konsekwencje karne. Gry zaczęły by w tedy być grywalne!
Pozdro

SpaceM7c5   6 #14 29.05.2016 01:53

Czasami z sentymentu odpalę starego CSka, i jestem w szoku ile tam jest ludzi na serwerach. cssetti. Oczywiście z kulturą to tam różnie, a i cheaterów się czasami znajdzie kilku.

StarterX4   10 #15 29.05.2016 03:40

Kiedyś wyrobiłem sobie skilla w TF2 (na wszystkich klasach poza skautem), ale grywałem po 8-12 godzin dziennie (2013-2015) :D
Skill był i sie zmył. Na początku 2016 skończyłem z TF2 (całe eq sprzedane) i przeniosłem sie na CSy (Source, 1.6), ale głównie na Dote 2 (a ostatnio 90% tylko w nią). Teraz grywam nieco znów w TF2, ale skilla brak, ogólnie lamie, tylko snajpienie świetnie idzie i inżynierem ;)
Z Dotą 2 jest ciężko (właściwie to gram w nią już 2,5 roku), bo na mnie to wymaga przyłożenia się do niej, ale nie mam na to czasu, to już nie gimba ;) A tych wakacji 2016 nie zamierzam zmarnować na granie :p

Autor edytował komentarz w dniu: 29.05.2016 03:45
  #16 29.05.2016 09:18

@Berion: No to jestem niedzielnym graczem... A myślałem, że jednak nie ;). Chyba, że masz osobną kategorię dla takiej osoby:
Lubi grać, ale nie ma czasu, więc uważnie wybiera tytuły. Czasem uda mu się zakupić (i przejść) 2 gry w roku a czasem jedną na dwa lata i cieszy się jak dziecko, kiedy uda mu się znaleźć te parę godzin w miesiącu na granie :).

Curinga   3 #17 29.05.2016 09:21

@Berion: No to jestem niedzielnym graczem... A myślałem, że jednak nie ;). Chyba, że masz osobną kategorię dla takiej osoby:
Lubi grać, ale nie ma czasu, więc uważnie wybiera tytuły. Czasem uda mu się zakupić (i przejść) 2 gry w roku a czasem jedną na dwa lata i cieszy się jak dziecko, kiedy uda mu się znaleźć te parę godzin w miesiącu na granie :).

Berion   14 #18 29.05.2016 10:53

@Curinga: Chodziło mi o to, że casual (ten niedzielny gracz) nie potrafi grać, nie zna się na grach i nie zależy mu na nich. Ilości "obróconych tytułów" nie są szczególnie istotne. ;) Jeśli mieścisz się w tych ramach to jesteś 'niedzielny'. I nie jest to przecież powód to wstydu... Ludzie mają różne zainteresowania i różne umiejętności.

Ale skąd u Wasz mościa tak mało czasu to nie pojmuję. Przejście gry (z wyjątkiem RPGów czy wyścigów kalibru Forza czy GT) to teraz średnio kilka godzin, zdobycie w nich wszystkiego to kilkanaście. Nie możesz w ciągu roku znaleźć tych np. 20 godzin na granie?

Autor edytował komentarz w dniu: 29.05.2016 10:56
  #19 29.05.2016 11:38

W "puste" (bez fabuły, MMO) gry nie gram, nie zależy mi na ilości "obróconych tytułów", acziwmentach, ch..., mujach dzikich wężach.

W rynku konsol i gamingowych gadżetów za ciężkie $$$ też się nie orientuje.

ciekawe czy też łapie się pod niedzielnego gracza? ;P

eskimosek   6 #20 29.05.2016 12:36

Nie każdy ma chęc do grania,jak już sie ma 70 czy 80 lat to sie raczej nie chce.

mateusos   5 #21 29.05.2016 15:30

Kiedyś ciupało się w Cs 1.6,Cs Go,tylko przeszła ochota tyle tych odpalonych śmieci lata po serwerach że już ochota minęła no cóż śmieci muszą się jakoś dowartościować to latają odpaleni po serwerach i psuja sens i zabawę gier

lordjahu   20 #22 29.05.2016 16:06

Łał widzę iż wpis się spodobał.

@Frankfurterium zdziwiłbyś się ilu profesjonalnych graczy gra bez dochodu z grania ;)

@ttomas może skilla nie dodaje, ale ułatwia wiele rozgrywek przy przypisywaniu klawiszy lub np. w myszkach zwiększa płynność rozglądania się.

@Berion ostatnio sieciówki mają w sobie kampanię - zobacz na Diablo 3, Battleborn czy Borderlands. To że mają singla to jedno, ale głównie były tworzone jako gry wieloosobowe.

@nic ciekawego jeśli niedzielnego gracza potraktujemy w sposób "Osoba która w coś tam grała, kiedyś" to lepiej byłoby taką osobę skreślić z kategorii gracza, prawda ?

@PitBoss dlatego w prawie każdej grze / platformie twórcy przygotowują masę programów do zgłaszania osób które przeszkadzają w rozgrywce. Oni zawsze byli i będą, taka natura gimbazy.

@StarterX4 zauważ że TF2 bardzo się zmieniło od premiery, przeszło na FreeToPlay, przez nowe przedmioty kompletnie się zmieniła rozgrywka a i samych poszukiwaczy lootu jest co nie miara.

@Curinga Jesteś pomiędzy. Lubisz grać, ale nie masz czasu więc dysponujesz go tyle ile możesz. Rozumiem Twoją sytuację. Mi na szczęście żona pozwala ;)

@eskimosek nie dziwota. W czasach 70 czy 80 latków gry dopiero co powstawały, więc nie dziwne że taki 40 czy 50 latek w czasach rozkwitu elektronicznej rozgrywki wolał zając się dorastaniem większości użytkowników na DP niż zajmować się "gierkami" :)

Berion   14 #23 29.05.2016 18:05

@lordjahu: Ano kilka ma, ale w czym to zaburza mój tok myślenia (mmo=strata czasu ;])?

A sokoro jesteśmy już przy tych grach:

W Diablo 3 nie grałem, ponieważ namoczony jest w Warcrafcie. Nie podoba mi się ta stylistyka i ta kolorystyka do tego stopnia, że mnie zniechęca do rozgrywki. Nie podoba mi się także, że na PC ta gra jest bezużyteczna bez internetu (czyli dochodzą także kwestie ideologiczne).

Borderlands mają bardzo mocny singleplayer. Ukończyłem po kilka razy wszystkie trzy części wraz z dodatkami, z bratem na splitscreenie (jak za starych dobrych czasów ^^). Mechanika gry choć nastawiona na MMO to jednak daje spore szanse w pojedynkę (no ok, może po za Crawmeraksem, którego bez cheatów lub perłowego ekwipunku nie da się pokonać).

A Battleborn to szajs, więc nie grałem. ;}

Autor edytował komentarz w dniu: 29.05.2016 18:06
Frankfurterium   10 #24 29.05.2016 19:04

@lordjahu: Ale dlatego właśnie _nie są_ profesjonalnymi graczami. Tutaj mamy definicję słownikową ("czyjś zawód") kontra twoją wydumaną (ktoś grający naprawdę dobrze). Naprawdę czujesz się tu na wygranej pozycji?

lordjahu   20 #25 29.05.2016 20:05

@Frankfurterium: Tyle że jeśli by się trzymać twardo definicji słownikowej to natrafiamy i tak na masę synonimów. Zauważ że na świecie są masy profesjonalistów, niekoniecznie związanych z danym zawodem. Profesjonalista to też osoba będąca na wysokim poziomie w danej dziedzinie, czyli taki typowy Kowalski może być profesjonalistą w gotowaniu i sam do tego dojść ... no i być bezrobotnym :)

Frankfurterium   10 #26 29.05.2016 20:41

@lordjahu: Nie. Słowniki (prawdziwie, pokroju PWN) jasno definiują znaczenie tego słowa. Nie ma tam nic o żadnym Kowalskim ani gotowaniu.

  #27 29.05.2016 22:23

Kazdy moze zostac graczem .. a rywalizacja jest ogromna . Moim zdaniem gra sie dla rozrywki a czy jestes dobry to tabela wynikow pokazuje . Jesli wybijasz sie ponad przecietnosc to wtedy mozna pomyslec co dalej ...

  #28 30.05.2016 11:25
nic ciekawego   9 #29 30.05.2016 12:04

@__Tux__: To się nazywa fart nowicjusza ;). Tak sobie tłumaczą "pro" gracze.

Curinga   3 #30 31.05.2016 08:37

@Berion: "Ale skąd u Wasz mościa tak mało czasu to nie pojmuję." Żonaty ;)

Berion   14 #31 31.05.2016 11:21

@Curinga: Eee tam, to wymówka. ;p Dążę do tego, że mówimy o braku czasu zawsze dla czynności, które nie są priorytetowe. Wiadomo, że żona, dziecko, praca, itd. ale wielu ludzi zaoszczędziło by czas trwoniony np. na telewizję, papierosy, pub etc.

  #32 09.10.2016 05:22