Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Nie mam w co grać — czyli depresja gracza

Już od dłuższego czasu chodzi mi ten temat po głowie i chyba wreszcie zebrałem się w sobie by coś o nim naskrobać na blogu. Zapewne nie jestem pierwszą osobą która coś na ten temat pisała i nie ostatnią która podzieli się z Wami swoją opinią na ten temat. A o czym mowa ? O graniu...

Słowem wstępu

Swoją przygodę z grami komputerowymi zacząłem w wieku 8 lat kiedy rodzice zakupili dla siostry - "nasz pierwszy komputer" - który miał jej pomóc w pisaniu pracy magisterskiej, a mi przydać się do odrabiania lekcji. Co to była za jednostka to nawet nie pamiętam, ale miło wspominam tego blaszaka. Zacząłem od rozpracowania sapera oraz pasjansa. Pozostałych gier oferowanych przez Windowsa 98 nawet nie tykałem - tylko te dwie gierki potrafiły mnie najdłużej utrzymać przy sobie. Po pewnym czasie zacząłem się interesować pomniejszymi grami takimi jak Lomax, Tyrian 2000 czy pierwsza część Grand Theft Auto. W sumie z tymi trzema grami wiążę swoje dzieciństwo w pikselowym świecie. Oczywiście prócz nich przez moje łapy przewinęły się setki, tysiące jak nie dziesiątki tysięcy tytułów na przeróżne systemy i platformy. Większość z nich ukończyłem, niektóre tylko uruchomiłem by zaraz wiedzieć że nigdy w nie nie zagram. Nie raz rychtowałem kompa by nie tylko pracować na wydajniejszej maszynie ale głownie by "mieć na czym grać" w nowy tytuł. Myślałem też nad zakupem konsoli stacjonarnej lub przenośnej, ale nie potrafiłem się odnaleźć w sterowaniu - chyba jestem 100% graczem komputerowym :)

Z 10 lat wstecz gdy kończyłem swój staż w Urzędzie Skarbowym w mojej miejscowości, zakupiłem za uciułane pieniążki swój pierwszy komputer. Wydałem wtedy może z 4100zł na maszynę która spełniała wszystkie moje techniczne marzenia oraz była gotowa uciągnąć każdą grę która miała mieć premierę w niedalekiej przyszłości. Nie byłem wtedy za bardzo na czasie z komponentami komputerowymi więc i tego modelu grafiki nie podam, ale wiem że była to karta z wyższej półki cenowej od Nvidii. Komputer zdał egzamin wydajnościowy w 100%. Przez 10 lat bez problemów mogłem zagrać w nowsze tytuły zazwyczaj na wysokich/średnich detalach. W kilku produkcjach zaliczałem spadki wydajności - ale zazwyczaj była to wina skopanej optymalizacji niż wygórowanych wymagań sprzętowych. Co prawda w ciągu tych kilku lat byłem zmuszony wymienić płytę główną, dokupić nową grafikę oraz więcej RAM'u gdyż miałem niemały pożar przy kręceniu procesora przez znajomka. A tak bardzo chciałem zagrać na ultra detalach w GTA 4 :(

Po ostatnim zastanowieniu się oraz ostrym dumaniu - zakupiłem nowy komputer do gier. Jak w podobnym przypadku zainwestowałem większą kaskę w sprzęt który mam nadzieję przyda się na dłużej niż 10 lat - no może z tą różnicą że nie przewiduję w przyszłości grać tak dużo jak wcześniej. Teraz doszły nowe priorytety - kupno mieszkania i ślub we wrześniu. Trzeba myśleć przyszłościowo, ale dbać też o swoje hobby. A to że gram coraz mniej, zauważyłem już kilka lat temu.

W co ja grałem przez te lata ?

Wciąż nazywam siebie graczem, ale czy naprawdę nim jestem ? Czy graczem można nazwać osobę która przez ostatnie 15 lat grała w ogrom produkcji - licząc minimum 20 na rok ? Kiedyś na pewno tak, teraz to pewna norma - rynek się wybił, powstało wiele konsoli na które trzeba uzupełnić popyt ... gry komputerowe stały się pewnym dobrem które nie jest już tylko rozrywką a rodzajem sportu lub swoistym zarobkiem. Od początku swojej przygody jako gracza przebrnąłem przez wszystkie gatunki gier. Zaczynałem od FPP przez tworzenie FPS, grałem w gry logiczne, sportowe, wyścigowe, akcji, strategiczne, RPG, miałem przyjemność testować te które nie pasowały do żadnych z powyższych lub zostały zmieszane przez kilka rodzajów - np. jRPG lub RPG-FPP. Gatunków jest o niebo więcej niż miało to miejsce 6-10 lat temu. Oczywiście branża musi się rozwijać i spełniać marzenia swoich wielkich wielbicieli. A o publikę trzeba dbać, bo publika daje kasę.

Szalony marketing

Od kilku lat obserwuję w większości upadki znanych tytułów, coraz częstsze przesunięcia premier czy skopane do granic możliwości optymalizacje. Ja rozumiem że twórcy prześcigają się w wydaniu produktu jak najbardziej udanego i bez błędów. Coraz częstsze tworzenie gier pod kasę lub na tych samych silnikach bez nowych pomysłów staje się po prostu śmieszne, jeśli nie rzec żałosne. Są serie które co rok muszą mieć swoją premierę a oferują wciąż to samo - dynamiczną fabułę i powtarzalny tryb wieloosobowy lub genialny tryb kooperacyjny z powiewem świeżości, który ... traci zapach przy pierwszym mocniejszym wietrze. Czemu musi tak być ? Ostatnimi czasy gracze komputerowi muszą wydać ogrom funduszy na nową grę - ceny nie raz podobne do tych kupowanych na konsole - i co dostajemy ? Ładniejszą grafikę, wodotryski, dynamiczne akcje ... naprawdę to się teraz liczy ? A gdzie świetnie napisana fabuła, akcja trzymająca w napięciu, chęć powrotów do ulubionego tytułu ? Gdyby się nad tym dokładnie zastanowić - więcej nachodzi pytań niż konkretnych odpowiedzi.

Swoją przygodę z grami zacząłem od czytania SService oraz CD-Action. Pojawiające się w CDA płyty z grami stawały się budulcem mojego zainteresowania przez kilka pierwszy lat. Później zacząłem się zaopatrywać w tytuły w drogim i nieopłacalnym sklepie na literkę E. Nie będę przecież podawać pełnej nazwy sklepu na blogu, bo ktoś mnie jeszcze osądzi że w Empiku można kupić tanie programy. Po wielu latach kupowania w MMarkt oraz Saturn - było nie było te bliźniacze firmy - oferowały wydania pudełkowe świetnych gier w bardzo kuszących cenach. Nie raz łapałem tutaj nie lada promocje lub zaniżone ceny na naklejkach. W pewnym momencie pojąłem że nie potrzebuję już wydań pudełkowych i całą swoja uwagę skupiłem na wydaniach cyfrowych. Mój obecny internet pozwala mi na ściągnięcie obrazu gier na STEAM lub ORIGIN w kilka godzin, co nie jest złym wynikiem. A możliwość utworzenia w późniejszym czasie obrazu zapasowego dopełnia kupowanie wersji cyfrowych. W obecnych czasach prócz kilku serwisów oferujących sprzedaż cyfrową, w nowe gry zaopatruję się także na allegro - a po nagonce od Ubi zrezygnowałem z kilku innych stron by nie zablokować sobie opcji grania w zakupiony produkt. Ale nie o tym zacząłem pisać.

Jak to jest z tym graniem ?

No właśnie jak ? Grałem w niezliczone ilości tytułów. Większość zakupiłem sam, nieliczne otrzymywałem do testów, mniejszość wygrywałem w konkursach. Nie jest to problem że gry są za drogie albo że wychodzi ich za mało czy za dużo. Problem leży po stronie osoby grającej. Po mojej stronie. Czy to czas ? Dorosłość nakazuje mi porzucić niektóre hobby na rzecz ważniejszych ? Ciężko powiedzieć. Z jednej strony atakuje mnie co jakiś czas chęć zagrania w dany tytuł by po kilku minutach przekonać się że znam go na pamięć. Opisywane przeze Mnie pierwsze wrażenia z Dying Light same w sobie uświadomiły mnie że można jeszcze stworzyć świetny tytuł. Szkoda że dopiero po skończeniu misji fabularnej i liźnięciu trybu Zombie - a dokładniej po ~40h spędzonych w grze, przekonałem się że nic już tutaj nie zrobię.

Podobnie w serii Battlefield - po zakończeniu prościutkiej kampanii dla pojedynczego gracza a w trybie wieloosobowym - po osiągnięciu ~90 poziomu doświadczenia, gra zaczyna nudzić. I nie jest ważne co odkryliśmy a czego nie. Ważne jest takie budowanie gry by trzymała jak najdłużej. Inny przykład - skorzystałem z promocji i zakupiłem Heroes of Might And Magic 3 - grę w której spędziłem długie lata, grę którą nie raz skończyłem i w której męczyłem znajomych swoimi armiami. Grę, którą zakupiłem na Steam i po godzince sprawdzenia czy nadal jest fajna ... wywaliłem, gdyż to już nie jest to co kiedyś. Gdzieś zaginął ten klimat co kiedyś.

Potrzebny wniosek?

Myślę, że wniosek jest zbędny. Każdego dobywa w pewnym momencie życia pewne zawahanie - czy to co robi ma dalej sens. Ja widzę wielką przyjemność w dzieleniu się z Wami swoimi przemyśleniami nt. nowości w świecie gier. I to nie tylko tych na PC ale też na Androida. Szkoda tylko że powiew nowości i wielkie zainteresowanie należy się małemu gronu tytułów które miały swoją premierę bądź dopiero mają nadejść. Sam w tym roku czekam na trzeciego Wieśka, obniżki ceny Evolve oraz GTA 5 - mimo przesunięcia, dam mu szansę - może tam znajdę ukojenie w graniu.

Wyżaliłem się i napisałem co chciałem napisać. Zapewne dołączyłem do wspaniałego grona kolegów blogerów, którzy mięli podobne stany jak ja i opisywali je wcześniej. Mam tylko nadzieję że w najbliższym czasie po załatwieniu najważniejszych spraw życiowych, znów stanę na nogi i podzielę się z Wami pierwszymi wrażeniami z jakiegoś wartego uwagi tytułu. A jest na co czekać :) 

gry hobby inne

Komentarze

0 nowych
MaXDemage   17 #1 26.02.2015 20:24

Wrzesień to cudowny miesiąc na ślub - polecam ;)

A uwagi odnośnie gier - mam podobnie. Przez ostatnie kilka lat (!) do prawdziwego poświęcenie się (i przegrania dziesiątek godzin) zmusiły mnie tylko dwie gry. Payday2 i seria Uncharted. Cała reszta to takie meeeh. Trochę pogram, czasem przejdę. To jednak nie to samo co jeszcze 10 lat temu gdy mordowało się gry... winę jednak obarczam na wiek i obowiązki. Wiek i obowiązki ;(

Vanshei   14 #2 26.02.2015 20:32

@MaXDemage: a ja polecam sierpień ;)
Co do grania, to fakt jakoś z wiekiem mniej chęci, czasu i inne rzeczy w głowie. Ale jak wychodzą takie tytuły jak The Last of Us np. to od razu wszystko inne schodzi na drugi plan i konsola chodzi po kilka godzin na dobe :)
Aktualnie męcze Lego Lord of the rings może szału nie ma ale lubie serie Lego mimo iż potrafi być momentami nudnawa i schematyczna

Kuba Informatyk   6 #3 26.02.2015 21:00

Proponuję OMSI Symulator Autobusu, jest to chyba najgorzej zoptymalizowana gra, po prostu kupa błędów i bugów xD

  #4 26.02.2015 21:08

@Maciej Długosz: "Wychowałem się na grach" - chyba konsolach :)
"Po prostu gry komputerowe są stosunkowo łatwe do opanowania" - powiedział noobek który nigdy nie grał w Dotę czy CS.

DonPetch   6 #5 26.02.2015 21:09

Urzekła nas twoja historia. We wrześniu zalecam wpis: "Żona nie daje - czyli depresja małżonka".

  #6 26.02.2015 21:10

Czas i inne zajęcia robią swoje. Kiedyś byłem w stanie zrobić maratonik typu 8 godzin grania z przerwami na wc/jedzenie (to drugie przy kompie) i było ok. Ostatnio pograłem 2 godzinki w AoE 2 HD i czułem się jak jakieś zombie. Wykończony znacznie gorzej, niż po konkretnych ćwiczeniach, a gra radości specjalnej mi nie dała... spróbowałem, choć jakiś czas temu pisałem o "kryzysie gracza", o ile w ogóle mógłbym się tak tytułować jeszcze:
http://www.dobreprogramy.pl/lukasamd/Graczem-bylem.-Czy-jeszcze-nim-jestem,58587...

(bezczelnie reklamuję własny wpis.. a co tam.. w swoim dodałem powiązanie do Twojego, bo tematyka podobna, a blogi można linkować w taki sposób)

Po tym zdecydowałem kompletnie odpuścić. Widać zmieniłem w sobie nawyki - jak kiedyś sport czy wf były moimi zagorzałymi przeciwnikami, tak teraz jak jest możliwość to wskakuję na rower, albo idę ćwiczyć.. no i biegać zacząłem, póki co kontuzyjnie, ale i tak daje mi to kupę frajdy.

Sądzę, że mógłbym wrócić do grania przy odrobinie chęci, ale nie chcę tego robić. Dla mnie osobiście zalet takiego spędzania wolnego czasu jest mniej, niż wad. Ale ale, to tylko moje widzi-mi-się, najważniejsze to być zadowolony, a jeżeli Cię to kręci to życzę, aby na Twojej drodze pojawiało się jak najwięcej miodnych, wciągających tytułów.

Autor edytował komentarz.
  #7 26.02.2015 22:12

Kiedyś byłem graczem z krwi i kości, grałem, grałem i grałem o wagarowaniu prze gry nie wspomnę:) Jako wielki fan serii Pro Evolution Soccer potrafiłem tygodniami nie chodzić do szkoły, to było chore wiem. Teraz już nie jestem graczem, lubię sobie "pyknąć" meczyk na padzie raz na jakiś czas. Gry po prostu mi się znudziły, teraz pracuję i się realizuje no i wiek jednak robi swoje.

lordjahu   19 #8 26.02.2015 22:22

@lukasamd: Mniej gram - ale więcej fotografuję i jeżdżę na rowerze więc luz :) Szkoda tylko że nie jara mnie granie tak jak kiedyś.

corrtez   11 #9 26.02.2015 22:37

@lordjahu Chyba kazdy tak ma. W pewnym momencie (przykro to stwierdzic) ale przychodzi moment w którym uswiadamiasz sobie ze tak naprawde nic nowego w grach juz znajdziesz... Ale co by nie mówic, warto bylo :)

AntyHaker   17 #10 26.02.2015 23:05

Hah, polecam Symulator Kozy - super giera na odstresowanie.

Co zaś się mnie tyczy - ostatnio odświeżam stare tytuły. W ten sposób przeszedłem GTA VC i zabieram się teraz za III odsłonę :D

niet0perz   3 #11 26.02.2015 23:11

To samo mam od hmm nie wiem sam jakiego czasu , fakt może laptop nie najmocniejszy. A ostatnio w co grywałem to w D3 , raptem jeden rajd i za jakiś czas znowu , sam 360 leży i tylko jest odpalany jak są na live ciekawsze tytuły do pobrania.

Człowiek się wypalił ? Lub po prostu jak kolega @corrtez wcześniej wymienił że nic nowego w grach nie znajdziesz owszem może i są kilkanaście tytułów gdzie człowieka by zainteresowało.

krowasc   5 #12 26.02.2015 23:49

@corrtez Niestety racja. Coraz lepsze wizualnie gry nam zapodają, ale też coraz mniej grywalne i klimatyczne. Nic w sumie nowego nie ma, bo skąd. Jestem fanem fps-ów. Nic nie zapewni mi takiej zabawy jak pierwszy Medal of Honor, Farcy, czy Fear. Doom grany u kumpli i atmosfera temu towarzysząca przy eksplozji pikseli. Jeden pegasus na kilku gości i karton kartidży na wymianę. Niestety nie regulowałem głowicy przy wgrywaniu gry nagranej z radia. I tylko tego w życiu żałuję. Bo to piękny kawałek historii jest. Dlatego też wpisy macminicka i shakiego cieszą się powodzeniem.
Każdy kto to przeżył może iść Mario w lewą stronę. Dobry wpis. Pozdrawiam autora.

Jusko   12 #13 27.02.2015 01:17

Rozumiem Cię @lordjahu - jakoś początkiem 2014 roku, pozbyłem się PS3 kupionego w październiku 2013 (zdążyłem kupić tylko jakieś 4-5 gier). Dlaczego? Jakoś nie miałem pomysłu w co tu wielce grać, gdyż mainstream poszedł pewną częścią w multiplayerowe nawalanki, których nie trawię. Niektórzy powiedzą, że jest masa tytułów do ogrania - każdy jednak lubi coś innego. Po prostu pośpieszyłem się i kupiłem szybciej, nim zakup przemyślałem.

Ostatnim razem, to wciągnąłem się mocniej chyba tylko w Deus Ex: Human Revolution w 2011 roku. Odnajduję się jednak w starszych grach PC (tak do 18 lat wstecz) oraz erze PlayStation 2.

Myślę, że jestem nieco dinozaurem, który nie odnalazł się w nowej epoce gier (czyli jakoś od Call of Duty 4 do dziś). Czasem coś nowego przyciągnie moją uwagę, jednak w ilościach śladowych.

@corrtez #10: otóż to - idealnie ubrałeś to w słowa.

Autor edytował komentarz.
StarterX4   10 #14 27.02.2015 13:08

Dota 2 jest super, ostatnio sczególnie wzięło mnie na granie w nią ;) tylko te wyszukiwanie gry trochę niefajne, niby 700,000 graczy, a wyszukuje jakby ich było 40 xd

MiL-   8 #15 27.02.2015 13:25

Polecam stare, mocne pozycje w stylu UFO Enemy Unknown czy przygodówka Monkey Island.

lordjahu   19 #16 27.02.2015 14:35

@MiL-: To nie tak że nie mam w co zagrać, a to że chęci brak. Dota, Monkey Island czy UFO znam na wylot :)

2099   8 #17 27.02.2015 16:28

Czekaj- 10 lat grania w nowinki na wysokich detalach? Na jednym sprzęcie? Serio?

nic ciekawego   7 #18 27.02.2015 16:32

Ja mam takie falowe okresy kiedy nic mnie nie interesuje, by później grac nocami w cokolwiek.

darek719   37 #19 27.02.2015 18:32

ja na szczęście nie gram, ale kiedyś grywałęm w podobne produkcje :p

~Piotr~   3 #20 27.02.2015 21:03

Raz gram raz nie. Zależy jak mi się chce. Niekiedy zagram w gry F1 od Codemasters które są piorunująco gorsze od F1 Challenge 99-02.

filipen   3 #21 27.02.2015 21:05

@Kuba Informatyk: Chyba chodziło Ci o symulator Pendolino.

filipen   3 #22 27.02.2015 21:05

@Kuba Informatyk: Chyba chodziło Ci o symulator Pendolino

AlbatrosZippa   10 #23 27.02.2015 21:57

Granie teraz nie ma sensu, bo kupno płyty to 10GB i wgrywanie to rozrywka na dobrą chwilę, ale potem musi pobrać dodatkowe rzeczy następne 18GB to się odechciewa człowiekowi grać.

eskimosek   5 #25 28.02.2015 05:07

Mi też już sie gry znudziły to jest normalne bo teraz wszystko idzie na ilość nie na jakość.Wszystko odświeżane kotlety a ja nie mam wygórowanych wymagań i np lubiłęm grać w Colin MC Rae Diablo i Metina czyli teoretycznie dużó gier powinno mi sie podobać no ale jakoś mi sie nudzi.

Autor edytował komentarz.
command-dos   17 #26 28.02.2015 13:49

Wydaje mi się, że sam sobie odpowiedziałeś na pytanie co się z Tobą i Twoim graniem stało. Przerost formy nad treścią w dzisiejszych grach jest przerażający. IMHO, nie ma co grać w mainstreamowe tytuły. Są zbyt łatwe do przejścia i prócz tego że ładnie wyglądają, nie mają nic wspólnego z przyjemnością z grania. W takie chwile chwytam za galcon2 i wiara w gry powraca ;) Btw, ustawilem sobie w forza damage na simulation... zgadnijcie, moglem jechać dalej po pierdyknięciu w bandę? Nie ma (i chyba już nie będzie) jak w gt sports car z lat 90 ubiegłego wieku... dziś gry są dla dzieci i mają nie zniechęcać. Ma być łatwo i ładnie. Ot, co się stało...

  #27 28.02.2015 15:47

@lordjahu: Dotę znasz na wylot? Bo ją w takim stopniu poznać trzeba co najmniej 5 tysięcy godzin...
@StarterX4 Jak chcesz pograć w 4-5 osób to dodaj na steam, nick taki jak tutaj

Battlegrim   7 #28 28.02.2015 18:07

Poleciłbym co nieco ale pewnie grałeś: wersje Enhanced Edition dwóch Baldurów i Icewind Dale, Wieśminy 1 i 2, obydwie części Neverwinter Nights, Morrowind, Oblivion, Skyrim, Dragon Age od 1 do 3. Do tego dołączam GTA 3, VC, SA i IV. Te gry przeszedłem całe ze wszystkim poznając wszystko wszędzie na wylot. Były jeszcze Suikodeny 1-5 i Tactics na PSX i PS2 i seria Final Fantasy. Jak to wszystko przeszedłeś to ukończyłeś wszystkie gry co ja bo w/w to mój dorobek hehe.

drobok   13 #29 28.02.2015 21:55

Kiedyś to się i po 20godzin grało (albo i więcej ...), rzeczywiście teraz jest lipa z nowymi tytułami. Fajne tytuły jedziesz z pamięci i masz z nich 0 frajdy, a nowe są niegrywalne ;/

lordjahu   19 #30 28.02.2015 22:07

@Battlegrim: z tego co podałeś to tylko Suikoden i Tactics - nie ograłem, ale dlatego że nie podobały mi się :)

Battlegrim   7 #31 28.02.2015 22:36

@lordjahu: Suikoden 1 i 2 były na PSX - masę czasu temu bo chyba coś 19lat temu grałem w 1 część a w 1999 w drugą. Suikoden, 3, 4, 5 i Suikoden Tactics ukazały się na PS2. Fabularnie gra jest fajna, do systemu gry też można przywyknąć ale w obecnych czasach gdzie twórcy stawiają na prześliczną cukierkową grafikę efekty wizualne Suikodenów mogą odstraszyć. Czekam na VI od 2005 roku i chyba poczekam sobie drugie tyle co mam już za sobą.
Co do nudy w oczekiwaniu na pozycję godne uwagi to poczekaj na nowe tytuły Pillars of Eternity, GTA V, (niedawno zapowiadanego) Enhanced Edition nowego Baldura stanowiącego pomost między częścią 1 a 2 no i oczywiście Wiedźmin 3 którego mało który komp uciągnie (chyba że w pokazie slajdów imitującym strategię turową). Też przyłączam się do czekania na w/w tytuły ;)

  #32 31.03.2015 13:31

" Przez 10 lat bez problemów mogłem zagrać w nowsze tytuły zazwyczaj na wysokich/średnich detalach. " buahahahahahhahahahaha xD zmien dilera

  #33 27.10.2015 00:46

http://www.zagram.net/artykuly/w-co-zagrac/ - tutaj też spoko arcik w tej tematyce z kilkoma propozycjami gier :P

  #34 30.12.2015 10:18

Ja miałem 3 lata kiedy zagrałem w pierwszą grę "Need For Speed Undercover :)

  #35 23.04.2016 18:25

@krowasc: Gry to już benchmarki graficzne,aby kupować nowe karty grafiki.Może być gniot,ale ma obsługiwać DX11,DX12,abyś musiał zmieniać karty i wersje Windows.DX12 obsługuje tylko Win 10.

  #36 23.04.2016 18:30

@drobok: Nowy Tomb Raider trwa 10 godzin i praktycznie sam się przechodzi.Takie są teraz gry