Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Wily X3 — mobilność w przystępnej cenie

Całkiem niedawno na łamach bloga dobreprogramy, opisywałem warte uwagi elektryczne urządzenie transportowe YESdzik. Od pewnego czasu piszę do firm zajmujących się dystrybucją takich urządzeń i staram się zapoznać z nowymi modelami i formami transportu. Jedną z takich firm jest Wily : Electric Unicle która oferuje możliwość zakupu owego urządzenia w dwóch różnych wersjach – jednokołowej lub dwukołowej. W dzisiejszej recenzji zajmiemy się jednokołowym (X3), z uwagi na fakt iż lepiej się nim manewruje niż wersją dwukołową. Długo się zastanawiałem czy podołam zrecenzowaniu tego urządzenia biorąc pod uwagę fakt iż tym razem poprzeczka została podniesiona o wiele wyżej niż jak to było w przypadku YESdzika. Co wyszło z testów terenowych z nowym urządzeniem ? Zapraszam do poniższej lektury.

Budowa i wykonanie

Urządzenie otrzymujemy w dużym kartonowym pudełku ze styropianowym wypełnieniem. Po wyjęciu wypełnienia z pudełka otrzymujemy łatwy dostęp do urządzenia oraz bogaty zestaw akcesoriów. Wśród nich znajdziemy pompkę ręczną by koło w urządzeniu było zawsze napompowane, zestaw kluczy naprawczych które przydadzą się by dokręcić główne śrubki lub zamontować kółeczka boczne do nauki jazdy, które również znajdują się w zestawie. Znajdziemy również zasilacz z wtyczką europejską oraz pas z klemą by podczas nauki jazdy należycie dbać o równowagę. Dodatkowo producent dorzucił ochronną piankę poliuretanową z taśmą dwustronną by osoby zaczynające swoją przygodę z urządzeniem nie poobijały się na nim. Zalecam oklejenie pojazdu w/w pianką by podczas nauki jazdy nie zniszczyć go za mocno.

Samo urządzenie zrobione zostało z bardzo dobrej jakości, grubego i wytrzymałego plastiku któremu nie straszne są upadki. Podczas testów urządzenie miało okazję kilka razy „uciec” przed użytkownikiem, wjeżdżając na ścianę budynku lub z rozpędu wpadając w poślizg. Na szczęście takie zdarzenia nie miały negatywnego wpływu na obudowę, choć minimalistyczne obtarcia był w stanie zauważyć każdy. Wily X3 to elektryczny monocykl – urządzenie z jednym kołem bez miejsca siedzącego. Podobnie jak na YESdziku i tutaj możemy poruszać się w pozycji stojącej lub lekko przykurczonej. Siedzenie na urządzeniu podczas jazdy nie wchodzi w rachubę, gdyż jest to bardzo niebezpieczne. Po bokach urządzenia znajdziemy metalowe nóżki na których kładziemy stopy by wprawić urządzenie w ruch. Na górze urządzenia znajdziemy specjalny uchwyt do przenoszenia, włącznik, wejście dla wtyku ładowarki oraz cztery lampki informujące nas o stanie baterii.

Specyfikacja techniczna Wily X3

Waga urządzenia – 9,5 kg

Moc silnika – 350 W

Moc baterii – 132 Wh

Maksymalna obciążenie – do 120 kg

Wytrzymałość baterii – do 20 km jazdy po płaskiej nawierzchni

Maksymalna prędkość – do 20 km/h

Rozmiar opony – 14 cali

Czas ładowania ~ 1,5h

Ładowanie urządzenia trwa około półtorej godziny i towarzyszy mu znany z dawnych ładowarek do laptopów, dźwięk. To wina zasilacza który podczas dostarczania urządzeniu prądu wydaje charakterystyczny odgłos, na szczęście mało uporczywy. Po pełnym naładowaniu, Wily X3 potrafi jeździć około godziny czasu w porywach do dwóch. Wszystko zależy od trasy którą będziemy się poruszać oraz od warunków pogodowych. Podczas testów omawiany model wytrzymał niecałą godzinę przy temperaturze 2 stopni, poruszając się po terenie wyboistym, tzn. - ścieżkach leśnych.

Złapać równowagę rzecz trudna

Zasada poruszania się urządzeniem, opiera się na schemacie balansu ciałem przy włączonych żyroskopach. Podobnie jak we wcześniejszym modelu poruszamy się wychylając ciało w stronę w którą chcemy ruszyć. Jedną z bolączek owego modelu, jest fakt iż skręt następuje tylko podczas poruszania się. Skręcanie czy stanie w miejscu na urządzeniu jest bardzo niebezpieczne oraz wręcz niemożliwe. Zasada jest taka sama jak na rowerze, by jechać i skręcać – trzeba ruszyć naprzód. Szkoda tylko że na papierze i filmikach wygląda to tak banalnie prosto. W rzeczywistości wchodzenie na urządzenie jest również nieco niebezpieczne. By temu zaradzić dobrze jest wchodzić na nie, opierając się o ściankę, poręcze czy siatkę od płotu. Stanie na urządzeniu, przy aktywnej asekuracji nie jest aż takie trudne. Gorzej jak musimy ją puścić i pojechać samodzielnie.

Od razu zauważymy że lepiej łapie się równowagę podczas poruszania się urządzeniem. Stanie w miejscu lub zbyt niska prędkość powodują szybką utratę balansu oraz gwarantowane zejście z monocykla. Gdy już załapiemy o co w tym wszystkich chodzi, rozpoczynamy pierwszy test w poruszaniu się na przód oraz do tyłu. Początkowo możemy asekurować się znajomym lub barierką by potem samemu bez problemów poruszać się w jednym kierunku. Gorzej niestety jest ze skręcaniem. By takowe wykonać, należy nabrać odpowiedniej prędkości i przechylić się lekko w daną stronę. Będzie to zadanie trudne ale możliwe do wykonania. Po około godzinie nauki można sobie przyswoić podstawy poruszania się urządzeniem po każdym terenie. Las, kostka, ulica … nie powinny stanowić problemu dla urządzenia. Ba! Nawet pod niewielki krawężnik można podjechać bez obawy o utratę równowagi.

Niestety nie każdy ma odwagę by na takim urządzeniu jeździć. Z jednej strony jest obawa przez upadkiem, z drugiej – korzystać z takiego urządzenia powinny osoby które mają idealnie wyćwiczoną równowagę. Mi się to niestety nie udało. Na szczęście z pomocą przyszli znajomi z mojej miejscowości którzy profesjonalnie podeszli do tematu i raz, dwa rozpracowali jazdę na monocyklu. Podczas pierwszej jazdy, osoba testująca powinna zaopatrzyć się w dołączony do zestawu pasek który montujemy na uchwycie urządzenia. Trzymając go podczas jazdy, zwiększamy nieco naszą równowagę w pionie i wyczuwamy idealny balans na urządzeniu. Dla osób bardziej bojaźliwych przygotowano dodatkowe kółeczka które możemy zamontować na nóżkach urządzenia, korzystając z dołączonego do zestawu śrubokręta imbusowego.

Trzeba przyznać iż nauka jazdy z kółeczkami jest już prostsza, choć korzystając z nich głównie złapiemy odpowiednią równowagę o płynnych skrętach nie wspominając. Najlepiej uczyć się jednak z pomocą asekuracji aniżeli z dodatkowymi kółeczkami.

Podsumowanie

Wily X3 jest świetnym urządzeniem do poruszania się w każdym terenie. Charakteryzuje go duża mobilność oraz możliwości. W życiu codziennym może idealnie sprawdzić się jako środek transportu np. do pracy oraz na zakupy. Co prawda brakuje mi tutaj możliwości zamontowania światełek przednich oraz tylnych by poruszanie się po zmroku było przyjemniejsze. Wydłużenia stópek na nogi by te nie wrzynały się w plastikową obudowę urządzenia i wytrzymalszy pasek byłyby dodatkowym atutem. Biorę jednak mimo wszystko pod uwagę, iż takie zabiegi mogłyby zmniejszyć możliwości monocyklu. Urządzenie jest bardziej przystępne na rynku również dzięki swojej cenie. Wily X3 możemy kupić już za 1499 zł, czyli prawie o połowę taniej niż jak to było z YESdzikiem.

Mimo pierwszych trudności w poruszaniu się, polecam Wily X3 każdemu który ma ochotę pojeździć na takich urządzeniach. Początki są trudne, ale nie można się zrażać po pierwszym upadku. Ogrom możliwości tego produktu potęguje fakt iż wreszcie dojedziemy nim wszędzie a niezła mobilność zagwarantuje nam łatwe przenoszenie urządzenia.

Chciałbym gorąco podziękować firmie Wily.pl za udostępnienie sprzętu do testów. 

sprzęt urządzenia mobilne hobby

Komentarze

0 nowych
TomisH WSPÓŁPRACOWNIK  13 #1 09.11.2015 19:46

Patrzę na to i niestety, ale nie potrafię sobie wyobrazić zastosowania w prawdziwym życiu. Pod górkę to też szybciej dojdziesz, niż wjedziesz :D

Dimatheus   22 #2 10.11.2015 07:44

Hej,

To tak jak z jazdą na motocyklu - trzeba złapać równowagę i wyćwiczyć składankę się na zakrętach. Początku mogą być trudne, ale wszystkiego można się nauczyć. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

wojski   7 #3 10.11.2015 12:00

@Dimatheus Motocykl równowagę łapie sam - wystarczy mu nie przeszkadzać.

A opisane urządzenie to raczej gadżet na wieczór kawalerski niż realnie potrzebna rzecz.

GioWDS   14 #4 10.11.2015 23:15

@wojski: Łapie ją sam, ale wraz z prędkością - jeśli stoisz w miejscu o równowadze bez przyzwyczajenia się do masy motocykla jest ciężko.
To samo w zakrętach - polecam koleżankę na plecaku, która zacznie się "pionować" ;) @Dimatheus wie co mówi.

Dimatheus   22 #5 11.11.2015 01:13

Hej,

@GioWDS No tak - wystarczy, że koleżanka się wypionuje i zamiast skrętu, jedziesz prosto. A po 6 000 km już coś o jeździe powiedzieć można. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

swietlik_rz   5 #6 11.11.2015 02:45

Niech koleżanka weźmie odpowiednie buty do takiej jazdy ;p
Sprzęt jak dla mnie na okres wiosna-lato-jesień. I o te dni pogodne. W zimie jak producent da ogumienie zimowe to tak :)

wojski   7 #7 12.11.2015 13:09

@GioWDS Wspomniana koleżanka właśnie mu przeszkadza :)

@Dimatheus No bez przesady, że od razu prosto... Jedziesz szerszym łukiem i już. Zawsze trzeba sobie margines błędu zostawić adekwatny do sytuacji... Nie schodzi się na kolano z początkującym plecakiem.

Dimatheus   22 #8 14.11.2015 16:44

Hej,

@wojski- Zejść zawsze możesz, pytanie czy się podniesiesz. To tak jak z zakrętami. Możesz wejść w nie z dowolną prędkością, ale niekoniecznie już z nich wyjdziesz. :)

Pozdrawiam,
Dimatheus

wojski   7 #9 16.11.2015 12:35

@Dimatheus: "Możesz wejść w nie z dowolną prędkością, ale niekoniecznie już z nich wyjdziesz. :)"

Dobre powiedzenie :) Tak samo jak: "Prędkość jeszcze nikogo nie zabiła - śmiertelna jest jej nagła utrata" :)

Dimatheus   22 #10 19.11.2015 10:51

Hej,

@wojski: Dokładnie! :)

Pozdrawiam,
Dimatheus