Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Chrome OS — linuksowa „przeglądarka” pogromcą Windowsa?

Kiedy Windows 8/8.1 ma problemy z przebiciem się do świadomości masowego klienta, producenci komputerów imają się różnych sposobów aby podreperować, spadającą sprzedaż. Niektóre z tych działań zakładają użycie alternatywnego systemu operacyjnego, który dla wielu nadal jest czystą egzotyką.

Chrome OS — „yet another Linux distribution”?

Początki Chrome OS sięgają 2009 roku, kiedy to Google hucznie ogłosiło jego wydanie. Nieco później wyszło na jaw, że sam system bazuje na Ubuntu, a Canonical dokłada swoją cegiełkę do jego rozwoju.

In the interest of transparency, we should declare that Canonical is contributing engineering to Google under contract

Zaznaczono również, iż Google, chce wykorzystać istniejące rozwiązania, zamiast wymyślać koło od nowa.

In our discussions, Sundar Pichai and Linus Upson made it clear that they want, wherever feasible, to build on existing components and tools from the open source community without unnecessary re-invention.

Co prawda, pierwsze wersje były zbudowane na Ubuntu, jednak sielanka nie trwała długo, bo już w lutym 2010 roku na liście mailingowej projektu, jeden z deweloperów oznajmił, że w związku z rosnącym zainteresowaniem partnerów, zaszła potrzeba znalezienia lepszego systemu budowania.

As we’ve been growing and working with more partners, the need to support board specific builds and improve our tools has become more urgent. In order to get there more quickly we’ve been investigating several different build tools. We found that the Portage build tools suit our needs well and we will be transitioning 100% within the next week.

Wybór padł na Gentoo wraz z jego systemem zarządzania oprogramowaniem (Portage). Warto jednak pamiętać, że pozostały zestaw oprogramowania, włącznie z jądrem przygotowywany jest specjalnie pod Chrome OS, także związki z Gentoo są tu bardzo ograniczone.

Chrome OS — co pod maską?

Android jest praktycznie bezużyteczny dla użytkowników desktopowego Linuksa, a to za sprawą różnic w wykorzystywanych bibliotekach, co świetnie widać na przykładzie sterowników. Jego przeciwieństwem jest Chrome OS bazujący na kodzie otwartego projektu, jakim jest Chromium OS, czyli system bez zamkniętych „dodatków” od Google. Architektura samego systemu, to nic innego jak standardowe biblioteki i usługi wykorzystywane w innych dystrybucjach Linuksa.

Mamy, więc standardowe jądro Linuksa, X.Org Server, a także szereg typowych bibliotek i usług (NTP, syslog, cron). Chrome OS stosuje politykę, według której wszelkie łatki dotyczące obsługi sprzętu powinny być dodawane bezpośrednio do oryginalnego drzewa jądra Linuksa.

Our goal with the „Upstream First” policy is to eliminate kernel version fragmentation. We know that hardware partners support other devices as well as Chromium OS-based devices. So rather than having partners target multiple kernels for multiple devices, we'd like to encourage them to target one kernel: the upstream kernel.

Dzięki takiej polityce zyskuje cała społeczność linuksowa, zwłaszcza w kwestii sterowników. I tak chromebooki oparte o układy Intela wykorzystują intelowskie otwarte sterowniki grafiki. Podobnie sytuacja wygląda w przypadku sterowników NVIDIA, żeby wspomnieć tylko procesor graficzny Tegra K1, wykorzystywany w sprzęcie od Acera. Oprócz sterownika własnościowego NVIDIA dostarcza również sterownik otwarty (co jest rzadkością w przypadku tej firmy). Warto również wspomnieć o demonie uruchamiania Upstart, znanym z Ubuntu

All of the user-land services are managed by Upstart. By using Upstart we are able to start services in parallel, re-spawn jobs that crash, and defer services to make boot faster.

Menadżerem okien jest w Chrome OS, Aura, o której można poczytać tutaj. Najważniejszą różnicą w stosunku do tradycyjnych dystrybucji linuksowych są używane aplikacje, którymi w Chrome OS są programy "webowe" tworzone z użyciem HTML5, JavaScript, i CSS. Google udostępnia również możliwość tworzenia aplikacji w C i C++ z użyciem Native Client, aczkolwiek mimo, iż open source NaCl spotkał się z mieszanym przyjęciem. Ze względu na wymogi bezpieczeństwa wszelkie aplikacje uruchamiane są w tzw. piaskownicy, a sam start systemu jest za każdym razem weryfikowany.

Interfejs

Początkowo interfejs Chrome OS, nie różnił się niczym zasadniczym od tego znanego z przeglądarki, gdzie aplikacje były uruchamiane jako osobne karty w przeglądarce, co doskonale widać na poniższym wideo.

W 2012 roku Google zaprezentowało zupełnie nowy interfejs, zbliżony wyglądem do tradycyjnego, z panelem na dole, menu uruchamiania programów, czy możliwością uruchamiania każdej aplikacji w osobnym oknie.

Zagrożenie dla Windowsa?

Przez kilka pierwszych lat Chrome OS, ze względu na swoją "webową" architekturę był traktowany bardziej jako ciekawostka, a wiele osób spoglądało na sam system z przymrużeniem oka. Z kolei laptopy, na których działał Chrome OS zwane Chromebooks nie cieszyły się specjalną popularnością. Sytuacja uległa zmianie w 2013 roku, kiedy to urządzenia z systemem Google miały odpowiadać za blisko 21% sprzedanych komputerków. Niestety dane pochodzą z tzw. kanałów biznesowych, trudno, więc ocenić ile z tych urządzeń trafiło do klientów indywidualnych. Według innych informacji w okresie od stycznia do maja 2014 roku sprzedaż „chromebooków” wynosiła 35% ogółu sprzedanych netbooków. Znowu mowa tu o komercyjnych kanałach sprzedaży. Przewidywania Gartnera sugerują, że do końca roku ma być sprzedanych blisko 5.2 miliona urządzeń z Chrome OS. Te dane zdają się niepokoić Microsoft, który otwarcie atakuje Google w swojej kampanii reklamowej. Jak widać znana marka i miliardy dolarów na koncie wystarczą, aby wypromować każdy produkt, nawet coś tak egzotycznego, jak „linuksową przeglądarkę”. Pomyśleć, że jeszcze w 2011, Microsoft nie widział żadnego zagrożenia w Linuksie. Z drugiej strony Chrome OS jest to spełnienie marzeń internetowego giganta, nic, więc dziwnego, że wydaje miliony na jego rozwój, ustawicznie poszerzając swój ekosystem.

 

windows linux sprzęt

Komentarze

0 nowych
TomTar   7 #1 01.09.2014 09:22

Ten system ma być pogromcą Windows???? Nie ma takiej możliwości. Przynajmniej narazie.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #2 01.09.2014 09:29

Widać, że w końcu Windows zaczyna mieć realnego konkurenta.

lck*   3 #3 01.09.2014 09:31

@TomTar: Jest, ale nie dla profesjonalistów. Tylko, że ci są tak nieliczną grupą, że w "ogóle" można ten system nazwać pogromca ; )

Magnum 44   17 #4 01.09.2014 09:33

Odkąd najważniejsze rzeczy działają offile (Google Docs, odtwarzacz muzyki i filmów, kilka gierek i przeglądarka zdjęć) taki Chromebook może być dla większości wystarczający. Sam bym takiego sobie sprawił, jakby był dostępny w Polsce w tak niskich cenach, jak w USA :) Jako przenośny komputerek jest idealny. Szybki, długo działa na baterii. Maila odbierzesz, pismo napiszesz. Czego więcej potrzeba dla przeciętnego użyszkodnika?

bystryy   10 #5 01.09.2014 09:36

@TomTar: Większość osób, które znam, a które mają Chromebooka, ma już na nim pełnoprawnego Linuksa. Takiego Pixela sam bym sobie chętnie sprawił, gdyby nie jego cena.

aeroflyluby   15 #6 01.09.2014 09:36

@TomTar: No a dlaczego? Nie próbujmy sobie wyobrażać programistów pracujących na chromebookach, ale są ludzie, którzy komputera używają tylko do fejsa, jutuba i innych flickeinstagramów. Dodatkowo gdyby trzeba napisać dokument czy jakiś arkusz, a może prezentację zrobić - google docs jak znalazł, a i za darmo i legalnie. Wiadomo, że linuks też na to pozwoli i też za darmo, ale naucz 20 letnią fryzjerkę jak zaktualizować system przez apt-get lub pacmana :) A windows po prostu wychodzi drożej, sama licencja jest droga, a komputery jeszcze droższe, bo są mocniejsze. A, no i licencja na antywira i obowiązkowe wizyty 'pana od komputerów' do oczyszczania zainstalowanego badziewia. Osobiście uważam, że te laptopy mają sens i jeśli pojawi się w polsce jakiś ładny model za 200 zł to kupuję. 200 zł to grosze.

Autor edytował komentarz.
  #7 01.09.2014 09:45

Profesjonaliści to nisza.
Gracze to nisza.

W tych zastosowaniach Chrome OS się totalnie nie sprawdza... ale większości starczy. Sam póki co nie skorzystałem, bo zamiast chromebooka kupiłem poleasingowego notebooka (choć tylko 12,5") z Windowsem. Istna sieczkarnia do przeróżnych zastosowań poza grami.. ale każdemu wedle potrzeb. Domownikom Chrome OS raczej by wystarczył. No nie licząc miejsca na dysku na filmy.

  #8 01.09.2014 09:49

@aeroflyluby: Trochę popłynełeś, ale za 400-600 zł to by były killery tabletów.
W wielu wypadkach sama desktopowa przeglądarka ma do zaoferowania więcej niż tablety.

przemo_li   11 #9 01.09.2014 10:10

Google też stoi za *ogromnym" ruchem w projekcie Coreboot. Czyli otwartej implementacji BIOS/UEFI. To ogromny plus dla wszystkich którzy chcą mieć na takim sprzęcie coś innego i dla tych którzy chcieli by mieć najnowsze aktualizacjie dla biosu.

  #10 01.09.2014 10:11

Windows 93% rynku PC
Linux (wszystkie dystrybucje razem) 1.53%
Chrome OS 0.02%

Prawdziwy pogromca. Po 3 latach na rynku ms już 0.02%. W tym tempie za jakieś 100-150 lat dogoni Linuxa a później to już będzie z górki :)

  #11 01.09.2014 10:15

@lukasamd: Każdy tv ma złącze usb. Filmy to teraz raczej domena patrzydła(tv) i dysków przenośnych.

pcmasterrace   9 #12 01.09.2014 10:17

Wolę normalnego Linuksa.

  #13 01.09.2014 10:25

@TomTar: Nie ma to jak hejt bez konkretów .... normalnie rozkłada na łopatki ... ale bez hejtu w poniedziałek rano to jak bez kawy....

TomTar   7 #14 01.09.2014 10:35

@aeroflyluby: niech będzie tak jak mówisz, tylko zwykły użytkownik chciałby kupić sobie drukarkę czy skaner. Czy na tym systemie zainstaluję ją, wszystko pójdzie bez problemów?

  #15 01.09.2014 10:36

@TomTar: drukarki po wifi działają

kaisuj   11 #16 01.09.2014 10:36

@aeroflyluby: Wszystko się zgadza, ale z tym apt-getem to drobna przesada. Gdyby była realna możliwość kupowania laptopów z preinstalowanym linuxem to przeciętny użytkownik, który na komputerze serfuje po sieci i ogląda filmy, czy zdjęcia z wakacji, nie miałby z jego obsługą najmniejszych problemów.
System sam aktualizuje siebie i zainstaowane programy. Wystarczy tylko kliknąć ikonkę z powiadomieniem o aktualizacjach i potwierdzić. Dodawanie wielu programów wygląda jak w sklepie play na androidzie, co większości nie sprawia przecież problemów. Wersje LTS są wspierane przez łądnych parę lat, więc nie ma potrzeby zmieniania wydania, a jądro aktualizuje się automatycznie.
Co by nie mówić tradycyjna dystrybucja linuxowa ma jedna troszkę większą funkcjonalność niż taki chrome os. Jedyny problem to brak laptopów sprzedawanych z gotowym systemem. Nieliczne laptopy są bez systemu, ale takich z gotowym ubuntu czy mintem to praktycznie nie ma. Raz widziałem w sklepie jeden egzemplarz z naklejoną naklejką z logo ubuntu zamiast windowsa. Uśmiałem się, bo to jest absolutny margines, a szkoda.
Dodam jeszcze, że znam osoby, którym "wciśnięto" linuxa i mimo, że ich wiedzę komputerową można porównać do umiejętności obsługi telewizora, nie miały żadnych problemów i nie brakowało im windowsa.
Niestety Windows jest "wciskany" ludziom w sklepie razem ze sprzętem. Wielu kupujących nawet nie ma pojęcia, że jest tam jakiś windows. Po prostu włączają komputer i on działa, jak telewizor. A czy ktoś się zastanawia jakie oprogramowanie siedzi w telewizorze? Ważne, że działa. I na tym właśnie polega przewaga chrome os nad klasycznymi dystrybucjami linuxowymi.

IamNotHouse   5 #17 01.09.2014 10:40

Stawianie Chrome OS jako przeciwnika dla Windowsa to w mojej ocenie nieporozumienie. Dla mnie to dwa systemy skierowane do trochę innej grupy odbiorców. Chromebooki są idealnymi urządzeniami dla osób powiedzmy starszych czy nie używających komputera do czegokolwiek poza przeglądaniem sieci. Jest to też fajna forma by zabrać go na podróż, by mieć dostęp do internetu. MS Office jeszcze długo pociągnie windowsa, tak samo jak gry. Graczy bym też niszą nie nazywał, patrząc choćby na ilości osób grających w MMO, lola, wowa czy czołgi. Nie można też zapomnieć o niedzielnych graczach, którzy mają swoje ulubione tytuły i lubią im czasem poświecić trochę czasu.

W mojej ocenie po prostu Google trafiło w potrzeby wielu klientów. Powoli odchodzące netbooki, tą potrzebę spotęgowały, a cena tylko zakręciła.

Choć dla polskiego użytkownika w mojej ocenie jest nadal nieporozumieniem.
Gdy chromebooki pojawia się pełną parą w Polsce, pewnie sam takowego zakupię.

  #18 01.09.2014 10:52

A jakie to ma wymagania sprzętowe. Ruszy na starym netbooku?

neXt___   12 #19 01.09.2014 10:55

@aeroflyluby: a 20-letnia fryzjerka potrafi zaktualizować chociaż Windowsa...? Można napisać prosty skrypt, który sam będzie okresowo włączać cichą aktualizacje, wszystko bez ingerencji użytkownika - tak jak można zrobić to na Windowsie.
Strasznie dziwi mnie te demonizowanie aktualizacji Linuksa, bo jest ona prostsza i sprawniejsza niż na Windowsach. Szczególnie na Ubuntach i bazujących na Ubuntu.

Dystrybucje linuksowe lub te dzikie ChromeBooki spokojnie wystarczyłyby większości ludzi. Tylko weź przekonaj ludzi, że wcale nie potrzebują Windowsa.

  #20 01.09.2014 10:57

@TomTar: Od biedy mając drukarkę sieciową HP można skorzystać z drukowania poprzez dodanie pliku przez panel na stronie drukarki lub poprzez ePrint. Skanowanie do pendriva tez jest możliwe. Są to rozwiązania na około ale działają :P

  #21 01.09.2014 11:13

Hmm,

według wykresu to Chromebooki stanowią prawie 33% sprzedawanych laptopów z Windowsem - ciekawe.

@lucas__
Możesz podać źródło tej ciekawostki? Bo aż wierzyć mi się w to nie chce. Ciekawe jaki target? Pewnie emeryci, renciści i humaniści :). Polacy też się starzeją więc Google i u nas ma szanse ;).

  #22 01.09.2014 11:34

Dałem sobie spokój z czytaniem gdzieś w jednej czwartej tekstu.
Tekst jest w języku polskim, w domenie - pl, na portalu piszącym po polsku. Jednak treść jest przetykana cytatami angielskimi, bez żadnego tłumaczenia, choćby pokrótce.
Autor chce mnie, osobę nie znającą języka angielskiego czegoś nauczyć? Chce mnie poniżyć? Chce okazać swoją wyższość? Piszący czuje się silny na tyle by polemizować na łamach ogólnokrajowego portalu, ale nie na jego siły jest przetłumaczenie kilku zdań które cytuje?
Obca mu jest zasada - pisząc publicznie, używaj języka którym posługuje się audytorium?

0michal0   4 #23 01.09.2014 11:36

@neXt___: Otóż to. Używam Kubuntu 14.04, jak jest jakaś aktualizacja, to wyskakuje okienko z listą zmian i po wpisaniu hasła i kliknięciu w buttona "zainstaluj aktualizacje" masz załatwioną aktualizację WSZYSTKICH programów użytkowych w systemie (no, może poza niektórymi specjalistycznymi spoza oficjalnego repo, gdzie info o aktualizacji wyskakuje w samym programie, ale to raczej ZU nie dotyczy) i samego systemu. Jeśli jest to niezbędne wyskoczy informacja o konieczności uruchomienia systemu ponownie. A system ten aktualizować trzeba do nowszej wersji co 5 lat, chyba że chcesz przechodzić na wersje pośrednie typu 14.10, ale to już Twój wybór konsekwencji i problemów z tym związanych.

Teraz porównaj to z aktualizacją Flasha, Javy, Antywirusa, Photoshopa, tudzież samego systemu i każdej innej aplikacji w Windowsie - pewnie się da to zrobić za jednym zamachem, ale wymaga wprowadzenia odpowiednich ustawień, a najczęściej jednak jeśli systemem zarządza tylko ZU, to taka Java, czy Flash wyskakują mu osobno do aktualizacji, często otwiera się strona WWW, w większości przypadków musi się pilnować żeby w międzyczasie nie puścić mimo oczu jakiegoś ptaszka doinstalowującego zbędny syf. Nie mówiąc o jakiś tam nagrywarkach ISO, Daemon Tools etc.

Zawsze mnie bawiło to demonizowanie aktualizacji, podczas gdy faktycznie jest to domyślnie dużo łatwiejsza czynność, niż w systemie od MS. Całe clue problemu to wybór odpowiedniego systemu - Kubuntu, OpenSUSE, Ubuntu, czy Mint, tylko w wersjach LTE (tudzież Evergreen w kontekście OpenSUSE) i wiele linuksowych problemów tego typu zostaje rozwiązane. Oczywiście dystrybucje linuksowe mają swoje problemy, ale dotyczy to każdego systemu operacyjnego.

Co do tematu - projekt Chrome OS jest rozłożony IMO na wiele, wiele lat, mam na myśli jego sukces. Jest to idealny system dla biznesu tam, gdzie używa się oprogramowania dedykowanego działalności klienta i jest to oprogramowanie webowe, w szczególności nadaje się on tam gdzie mówimy o szeroko rozumianej pracy biurowej - urzędy, banki, instytucje, biura firm, księgowość etc. W tego typu branżach taki system mógłby mocno obniżyć koszty związane z infrastrukturą IT w momencie, gdy zachodzi potrzeba wymiany rozwiązań przyspawanych do Windowsa. Oczywiście nie jest to jedyne rozwiązanie, ale jedno z dobrych i korzystnych dla klienta i sukces Chrome OS i jemu podobnych będzie postępował wraz z ewentualną wymianą oprogramowania przyspawanego do systemu na oprogramowanie dostępne z poziomu przeglądarki - jeśli tutaj nie będzie boomu, nie będzie też sukcesu tego systemu, tyle w temacie.

Autor edytował komentarz.
jaaf   3 #24 01.09.2014 11:43

@neXt___: Jak widzę należysz do tej grupy zapaleńców, którzy nie potrafią zrozumieć, że przysłowiowa fryzjerka nie wie nawet w jakim programie napisać ten prosty skrypt i co z nim potem zrobić. Zresztą po co?
Z ciekawości instalowałem ostatnio Ubuntu, SUSE, Mint, elementaryOS. Ku mojemu zadowoleniu wszystkie miały sprawnie działające moduły aktualizacji uruchamiane w trybie okienkowym. Były nawet "sklepy" z aplikacjami. Zatem nie w tym problem. Istotne jest to co piszesz na końcu: "Tylko weź przekonaj ludzi, że wcale nie potrzebują Windowsa."
A ja widzę to tak, że z systemami operacyjnymi jest jak z samochodami. Większość sądzi, że napęd na 4 koła i wygląd samochodu terenowego jest najlepszym rozwiązaniem na wyjazdy do pracy i na zakupy zwłaszcza dla pań :D. I w jednym i w drugim przypadku (system - samochód) powinny decydować realne potrzeby użytkownika.
Tyle, że często użytkownik Linuxa jest traktowany jak ubogi krewny, którego nie stać na Windowsa (często pirackiego). Tylko weź przekonaj...

Autor edytował komentarz.
konrad13op   3 #25 01.09.2014 11:49

To jeszcze trzeba bo tylko 'zhakowac'/usunac zebezpieczenia zeby nie monitorowal co dokładnie robi użytkowanik i będzie mozna go użuwać jako linuxa ;). Gorzej jak wszyscy sobie uświadomią że to tak naprawde linux to jednak stwierdza że nie da się go użuwa bo to linux :).

hiropter   10 #26 01.09.2014 11:49

Z tymi aktualizacjami to bym nie przesadzał... Czy fryzjerka ma staż 20 letni, czy dwu, to i tak nie będzie wiedziała jak ma zaktualizować system. Za przykład mam swoją żonę, która szerokim łukiem omija ikonkę aktualizacji - ma netbooka i wgranie najnowszych poprawek do Windows 7 zajmuje wieki. A ona woli w tym czasie pobuszować po sieci, poczytać co tam się nowego w świecie zadziało, sprawdzić na Facebooku najnowsze wiadomości od znajomych, itp. W sumie dla niej taki Chorme OS byłby spełnieniem marzeń, szczególnie w tedy gdyby w tle pobierał sobie wszystkie aktualizacje i po cichu je aktualizował.

icywind   7 #27 01.09.2014 12:02

Chrome OS ma tą przewagę nad innymi dystrybucjami, że jest sprzedawane i reklamowane. I przy tym Chromebooki są dość tanie. Wielu ludziom ten system wystarcza bo nie potrzebują nic innego. Argumenty o braku Photoshopa, specjalistycznego oprogramowania czy topowych gier są niedorzeczne bo docelowych użytkowników Chrome OS po prostu to nie interesuje. To tak jakby mówić, że lampka nocna się nie sprzeda bo nie ma wbudowanej wiertarki. Chrome OS jest prosty do bólu ale nie jest przecież tak, że przeciętna dystrybucja przerasta użytkowników, radzą sobie z Androidem, radzą sobie ze skorzystaniem z toalety i zrobieniem zakupów to z Gnome/KDE/Xfce też sobie poradzą. Ludzie to przecież nie są skończeni idioci albo tresowane małpy wytresowane tylko do Windowsa. Dlatego uważam, że zasługą sukcesu Chrome OS nie jest (głównie) jakość tej dystrybucji a sprzedaż urządzeń. Każdą inną dystrybucje zwykle użytkownik sam sobie instaluje, nawet jeśli kupi sprzęt z Linuksem. Jak dużo użytkowników Chrome OS jest zainteresowanych instalacją systemu na własną rękę?
@neXt___ "Strasznie dziwi mnie te demonizowanie aktualizacji Linuksa, bo jest ona prostsza i sprawniejsza niż na Windowsach. Szczególnie na Ubuntach i bazujących na Ubuntu."
Co ma takiego Ubuntu czego nie mają inne dystrybucje? Prawie każda dystrybucja oferuje graficzną aktualizacje pakietów. W Debianie można chyba nawet odznaczyć (graficznie!), automatyczną instalacje poprawek i oddać komputer babci na następne kilka lat. W Fedorze aktualizacja ogranicza się do kliknięcia powiadomienia Gnome Software, że jest aktualizacja i kliknięcia w jeden przycisk. W Manjaro co jakiś czas przychodzą paczki z aktualizacjami, system cię powiadamia i klikasz w jeden przycisk.

przemo188   8 #28 01.09.2014 12:15

@aeroflyluby: Przesadziłeś z tymi aktualizacjami. .Mam 4 postawione Netrunnery Frontier i każdy sam się aktualizuje, o ile użytkownik ( moja córka, żona i ojciec no i ja) kliknie na ikonkę powiadomienia, które pokazuje się obok zegarka po prawej, gdy takie aktualizacje się pojawią ( niemal codziennie). Do tego nie trzeba żadnych umiejętności - tylko przeczytać komunikat i potwierdzić chęć aktualizacji oraz podać hasło.
Potrafi to nawet mój ojciec, który przeszedł na emeryturę rok temu i postanowił zapoznać się z takim wynalazkiem jak komputer ( a którego unikał jak ognia). Nauczy łem go tylko obsługi myszy i klawiatury, pokazałem zasady działania systemu operacyjnego, który program do czego, jak przeglądać internet i to wszystko. Od początku ma linuksa - nie maił przyzwyczajenia do Windowsa i chyba nawet nie kojarzy, jaki system operacyjny ma w komputerze. Aby działał Firefox do przeglądania ulubionych stron, oraz Skype do rozmowy z rodziną.

msnet   19 #29 01.09.2014 12:23

@TomTar: Mam drukarkę działającą przez WiFi i mogę na niej drukować nawet bezpośrednio ze smartfona z Windows Phone na pokładzie. Tak więc dla Chrome OS to także nie powinien być problem.

neXt___   12 #30 01.09.2014 12:56

@jaaf: a czy ja mówię, że to fryzjerka ma pisać ten skrypt?

Waka   8 #31 01.09.2014 14:17

Dla Chrome OS widzę pewną, dosyć sporą, niszę, użytkownicy podstawowi. To wszyscy Ci, którzy korzystają z komputera przede wszystkim, by korzystać z Internetu. Nie grają w gry, miesięcznie napiszą i wydrukują może kilka stron ciągłego tekstu, o Autocadzie czy Photoshopie nawet nie słyszeli. Wbrew pozorom takich użytkowników jest dosyć dużo... tylko czy skuszą się na Chrome OS? W sumie nie mają powodów, by porzucać Windows.

CrisPL   7 #32 01.09.2014 14:57

A teraz niech mi ktoś powie czy można gdzieś pobrać ten system w takiej postaci jaki jest na tych chromebookach? Czy właśnie na tym jego fenomen polega, że nie można od tak tego systemu dorwać?

e X t 7 3   10 #33 01.09.2014 15:02

@Anonim (niezalogowany): Kolejna nieprawda ;) ... nawet tak "nieprzychylny Linuksowi http://www.netmarketshare.com podaje obecnie: 1.67 %. Ten proces jest wzrostowy i na podstawie własnych statów [nasz NeteXt'73 i moje rozwiązania] myślę, ze jest realnie znacząco wyższy. Bardziej realny wydaje mi się wynik podawany przez W3Schools.com: 5.6 %

http://www.netmarketshare.com/linux-market-share

Czy też 1.7:


http://www.phoronix.com/scan.php?page=news_item&px=MTc3NDk

StarterX4   10 #34 01.09.2014 15:06

@Shaki81: Miał go od zawsze - Apple.

trux   11 #35 01.09.2014 15:43

@Anonim (niezalogowany):
GNU/Linux aktualnie ma 5.6% rynku, do końca roku powinien przekroczyć 6 %.
Pora skończyć z pisaniem tych bzdur o 1% !
http://www.w3schools.com/browsers/browsers_os.asp

Autor edytował komentarz.
aeroflyluby   15 #36 01.09.2014 15:58

@trux: Tak tak, na stronie dotyczącej rozwoju stron :) Myślisz, że tam wchodzą typowi fejsbukowcy?

biomen   8 #37 01.09.2014 16:02

Nawet gdyby Chrome OS zdobyłby jakiś "sensowny" udział w rynku np. 5% to i tak marketingowo byłby to sukces Chrome OS a nie GNU/Linux.

Wystarczy spojrzeć na Androida który korzysta z Linuksa a jakoś nikt go z pingwinowym jądrem, nie utożsamia :P

tomms   7 #38 01.09.2014 16:08

Co to znaczy z "przymrożeniem oka"? To wtedy kiedy oko przykładamy do lodówki?

#r2d2#   11 #39 01.09.2014 16:43

ChromeOS jest idealnym systemem dla ludzi, którzy używają komputera tylko i wyłącznie do przeglądania Facebooka i YouTube'a, czyli dla około 75% społeczeństwa. I właśnie dlatego jest on tak dużym zagrożeniem dla Microsoftu i jego Windows.

mikolaj_s   14 #40 01.09.2014 16:57

@biomen
I co lepiej się poczujesz gdy będziesz udawać, że Android i ChromeOS nie mają nic wspólnego z GNU i Linuksem? ;)
Jaka różnica czy ktoś uświadamia sobie czy nie o korzystaniu z jadra Linuksa. Większość ludzi nie chce wiedzieć co jest pod spodem. Ma działać i koniec. To, że zwykłe dystrybucje od społeczności nigdy nie będą dominować w świecie komputerów to oczywisty fakt. Każda z nich wymaga nieco dopracowania i dopieszczenia. Do tego potrzebna jest firma, która zainwestuje w system. Nie dawno liczono na Canonical, ale obecnie już chyba zostało tylko Google. Bez bazy jaką są biblioteki związane z Linuksem i jego jądro Google nie miałoby zbyt dużych możliwości tworzenia takiego systemu. A jeśli pojutrze Microsoft sięgnie po jądro Linuksa to uznasz to za sukces czy porażkę ruchu Open Source?

mikolaj_s   14 #41 01.09.2014 17:03

Wydaje mi się, że Chromebooki i Chromeboxy mogą zrobić zawrotną karierę w firmach. Nie będą się tylko z tego cieszyć pracownicy działów IT. Ten system jest prosty i łatwy w utrzymaniu, co nie wymaga dużych nakładów na utrzymanie. Wdrażając cały system w oparciu o architekturę klient-serwer mamy duże oszczędności. Minusem tylko pozostaje fakt konieczności korzystania z chmur zewnętrznych dostawców. Są co prawda takie rozwiązania jak OwnCloud, ale jak się sprawdzałby w dużej firmie ciężko stwierdzić.

AntyHaker   18 #42 01.09.2014 17:16

To nie ChromeOS jest zagrożeniem dla Windows. To te tanie Chromebooki są takowym zagrożeniem - ludzie je kupują bo są tanie i mocne, a potem i tak stawiają na nich pełnego Linuxa, a nie jakąś śmieszną przeglądarkę ^^

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #43 01.09.2014 18:04

@AntyHaker: Jako uzytkownika chromebooka, to smiesza te twoje gdybania, dlaczego ludzie kupuja taka "przegladarke"? Owszem, sprzet jest mocny, niezawodny, bezpieczny i bajecznie prosty w obsludze, bez dodatkowych kosztow serwisowania i zakupu innych niezbednych programow. Po prostu to chodzi, mam go juz 8 miesiecy i zadnych niespodzianek. Prawdopodobnie nastepny sprzet bedzie taki sam, bo na chwile obecna komputer jest mi potrzebny tylko do sieci, gdzie juz teraz mozna praktycznie zrobic w niej wszystko?

mikolaj_s   14 #44 01.09.2014 20:45

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Fajnie. Tylko szkoda, że Twój ChromeOS nie dorobił się jeszcze obsługi polskich znaków :P

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #45 01.09.2014 21:03

@mikolaj_s: Są polskie znaki; ą, ę, ó, ś, ł, ż, ź, ć, ń. Korzystam z francuskiej klawiatury AZERTY i nie chce mi się przełączać dla jednego krótkiego komentarza :)

TestamenT   12 #46 01.09.2014 21:21

W tym systemie nie podoba mi się to, że niemożna tworzyć kont lokalnych. No chyba że coś się zmieniło. Ale nie mam miejsca z którego mógłbym pobierać świeże wydania.

Autor edytował komentarz.
Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #47 01.09.2014 21:42

@TestamenT: Ten system jest ściśle powiązany z chmurą i raczej trzeba mieć konto Google, bo są małe dyski na pamięć. Zresztą teraz wszyscy żądają logowania się do swoich usług, informacja jest im potrzebna do kreowania swoich pomysłów. Siedzą tam całe sztaby socjologów i myślą jak by tu najdrożej sprzedać nam tę usługę.

Autor edytował komentarz.
lucas__   13 #48 01.09.2014 23:17

@_xia_ (niezalogowany):
https://www.npd.com/wps/portal/npd/us/news/press-releases/u-s-commercial-channel.../

@biomen
Przeczytaj jeszcze raz tekst, zacznij od "Android jest praktycznie bezużyteczny..."

@tomms
Poprawione

AntyHaker   18 #49 01.09.2014 23:57

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Praktycznie nie oznacza wszystko, a gdy sieci nie masz to jesteś w czarnej ..... ^^ Mnie śmieszą za to takie ohy i ahy pisane przez fanatyków, gdy nawet polskich znaków ta Twoja przeglądarka nie ogarnia ...

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #50 02.09.2014 07:04

@AntyHaker: A ty w jakiej czarnej ..... jesteś jak nie ma sieci? Policz ile dziennie przebywasz w necie i co więcej zrobisz w windowsie bez łącza? Będziesz w miedzyczasie pracował w autocadzie lub photoshopie? Po drugie to ty nie potrafisz ogarnąć, że oprócz języka polskiego mogą być w użyciu inne klawiatury jak np; azerty.

Autor edytował komentarz.
charper   9 #51 02.09.2014 11:11

@TomTar: Tytuł miał podreperować ego linuksiarzy, oni naprawdę wierzą że przeglądarka na linuksie zastąpi windows. Nie psuj im humoru i marzeń oczywiście;)

biomen   8 #52 02.09.2014 12:07

@mikolaj_s
"I co lepiej się poczujesz gdy będziesz udawać, że Android i ChromeOS nie mają nic wspólnego z GNU i Linuksem? ;)"

Mi osobiście to bez różnicy bo nie korzystam ani z jednego ani z drugiego. ;) Ale odnoszę wrażenie że tak: ludzie żyjący w nieświadomości lepiej się czują korzystając np. z Androida gdy nie wiedzą że pod maską ma „trudnego” Linuksa. :P Ale to tylko moje subiektywne odczucie. :P

"Jaka różnica czy ktoś uświadamia sobie czy nie o korzystaniu z jadra Linuksa. Większość ludzi nie chce wiedzieć co jest pod spodem. Ma działać i koniec."

No tu akurat się zgodzę. :P

"To, że zwykłe dystrybucje od społeczności nigdy nie będą dominować w świecie komputerów to oczywisty fakt. Każda z nich wymaga nieco dopracowania i dopieszczenia. Do tego potrzebna jest firma, która zainwestuje w system. Nie dawno liczono na Canonical, ale obecnie już chyba zostało tylko Google. Bez bazy jaką są biblioteki związane z Linuksem i jego jądro Google nie miałoby zbyt dużych możliwości tworzenia takiego systemu."

A tu się nawet nie wypowiem, bo nie siedzę w temacie na tyle poważnie aby się wypowiadać. :P

"A jeśli pojutrze Microsoft sięgnie po jądro Linuksa to uznasz to za sukces czy porażkę ruchu Open Source?"

Pytanie na tyle fantastyczne i oderwane od rzeczywistości, moim zdaniem, że nie ma sensu się nad tym rozwodzić. :P

@lucas__
„ Przeczytaj jeszcze raz tekst, zacznij od *Android jest praktycznie bezużyteczny...*"

Chyba się nie rozumieliśmy, w swoim komentarzu poruszyłem kwestie tego że jeżeli chcemy komercyjnie „sprzedać” Linuksa na rynek (jako jądro bądź całą dystrybucję GNU\Linuks ) to lepiej jest go „ubrać” w nowy wizerunek (ciuszki) niezwiązany z pingwińską społecznością.

Ty jednak odsyłasz mnie do tekstu mówiącego o korzyściach dla społeczności pingwina płynących z jakiegoś nowego rozwiązania. Czyli trochę inna bajka. :P

biomen   8 #53 02.09.2014 12:09

@mikolaj_s
"I co lepiej się poczujesz gdy będziesz udawać, że Android i ChromeOS nie mają nic wspólnego z GNU i Linuksem? ;)"

Mi osobiście to bez różnicy bo nie korzystam ani z jednego ani z drugiego. ;) Ale odnoszę wrażenie że tak: ludzie żyjący w nieświadomości lepiej się czują korzystając np. z Androida gdy nie wiedzą że pod maską ma „trudnego” Linuksa. :P Ale to tylko moje subiektywne odczucie. :P

"Jaka różnica czy ktoś uświadamia sobie czy nie o korzystaniu z jadra Linuksa. Większość ludzi nie chce wiedzieć co jest pod spodem. Ma działać i koniec."

No tu akurat się zgodzę. :P

"To, że zwykłe dystrybucje od społeczności nigdy nie będą dominować w świecie komputerów to oczywisty fakt. Każda z nich wymaga nieco dopracowania i dopieszczenia. Do tego potrzebna jest firma, która zainwestuje w system. Nie dawno liczono na Canonical, ale obecnie już chyba zostało tylko Google. Bez bazy jaką są biblioteki związane z Linuksem i jego jądro Google nie miałoby zbyt dużych możliwości tworzenia takiego systemu."

A tu się nawet nie wypowiem, bo nie siedzę w temacie na tyle poważnie aby się wypowiadać. :P

"A jeśli pojutrze Microsoft sięgnie po jądro Linuksa to uznasz to za sukces czy porażkę ruchu Open Source?"

Pytanie na tyle fantastyczne i oderwane od rzeczywistości, moim zdaniem, że nie ma sensu się nad tym rozwodzić. :P

@lucas__
„ Przeczytaj jeszcze raz tekst, zacznij od *Android jest praktycznie bezużyteczny...*"

Chyba się nie rozumieliśmy, w swoim komentarzu poruszyłem kwestie tego że jeżeli chcemy komercyjnie „sprzedać” Linuksa na rynek (jako jądro bądź całą dystrybucję GNU\Linuks ) to lepiej jest go „ubrać” w nowy wizerunek (ciuszki) niezwiązany z pingwińską społecznością.

Ty jednak odsyłasz mnie do tekstu mówiącego o korzyściach dla społeczności pingwina płynących z jakiegoś nowego rozwiązania. Czyli trochę inna bajka. :P

Roman Brzeszczyszczykiewicz   7 #54 02.09.2014 12:24

@charper: A po co chromeOS mialby zastapic windowsa? System zostal tak przemyslany, by spelnial bardzo dobrze pewne czynnosci, by byl prosty, bezpieczny, tani, lekki itp. Windows Bing nie jest w stanie zastapic chromebookow.

mikolaj_s   14 #55 02.09.2014 19:15

@biomen: "Pytanie na tyle fantastyczne i oderwane od rzeczywistości, moim zdaniem, że nie ma sensu się nad tym rozwodzić. :P "

Wcale nie. To tylko kwestia czasu gdy jądro NT nie będzie się już dawało radę, a Microsoft nie będzie w stanie je zupełnie przeprojektować. Będzie musiał sięgnąć po coś innego. I będzie to albo coś z BSD, albo właśnie Linuks, bo w ich następcę Singularity pisanego w M# specjalnie nie wierzę.

"jeżeli chcemy komercyjnie „sprzedać” Linuksa na rynek (jako jądro bądź całą dystrybucję GNU\Linuks ) to lepiej jest go „ubrać” w nowy wizerunek (ciuszki) niezwiązany z pingwińską społecznością. "

Ale co ma wspólnego społeczność ze sprzedawaniem czy tworzeniem własnej dystrybucji przez firmę. Dlaczego taka firma miałaby się chwalić korzystaniem z pracy społeczności, umniejszając swój wkład w budowany system. Społeczność nie jest potrzebna do działań komercyjnych, a nawet może źle się kojarzyć. Ale praca tej firmy tak czy inaczej powróci do społeczności (społeczność to nie tylko Stallman i programiści hobbyści, ale również właśnie takie firmy) i w tym siła Open Source.

biomen   8 #56 02.09.2014 21:06

@mikolaj_s
„Wcale nie. To tylko kwestia czasu gdy jądro NT nie będzie się już dawało radę, a Microsoft nie będzie w stanie je zupełnie przeprojektować. Będzie musiał sięgnąć po coś innego. I będzie to albo coś z BSD, albo właśnie Linuks,”

Okej, napisz mi proszę jaki masz wgląd w kod jądra NT aby określić jakie ma ono możliwości przebudowy. :P Hm, zgaduje że żaden więc gdybania można sobie odpuścić. I wyjaśnij mi co oznaczają twoje słowa: „gdy jądro NT nie będzie się już dawało radę” znaczy że co? Czego będzie mu brakować?

„bo w ich następcę Singularity pisanego w M# specjalnie nie wierzę.”

No i na jakiej podstawie zakładasz – zapewne – że Singularity jest projektem skazanym na porażkę. Rozmawiałeś z programistami tego projektu? Widziałeś kod? Harmonogram prac?

„Ale co ma wspólnego społeczność ze sprzedawaniem czy tworzeniem własnej dystrybucji przez firmę. Dlaczego taka firma miałaby się chwalić korzystaniem z pracy społeczności, umniejszając swój wkład w budowany system. Społeczność nie jest potrzebna do działań komercyjnych, a nawet może źle się kojarzyć. Ale praca tej firmy tak czy inaczej powróci do społeczności (społeczność to nie tylko Stallman i programiści hobbyści, ale również właśnie takie firmy) i w tym siła Open Source.”

No okej okej.. ale co ma moje twierdzenie – GNU]\Linuks reklamowany jako zupełnie inny byt ma lepsze wzięcie - do tego że społeczność tak czy siak korzysta, nawet z takiego tworu..? W swojej wypowiedzi kładę nacisk przede wszystkim na to co sprawia że dane rozwiązanie linuksowe „ma wzięcie”. A sprawy społeczności, szczerze mnie nie interesują. Nie moja bajka :P Widocznie sie nie zrozumieliśmy.

mikolaj_s   14 #57 02.09.2014 22:15

@biomen: "I wyjaśnij mi co oznaczają twoje słowa: „gdy jądro NT nie będzie się już dawało radę” znaczy że co? Czego będzie mu brakować? "

Poczytaj sobie co piszą o jądrze NT deweloperzy. Ich zdaniem Microsoft boi się ruszać kod jądra. Zauważ, że np. taka nowość jak kompresowanie danych aplikacji w pamięci RAM wprowadzona już jakiś czas temu w OSX i Linuksie do dziś nie doczekała się realizacji w NT i pewnie się nie doczeka. A takich przykładów jest dużo więcej. Gdyby Microsoft sam potrafił pisać jądro nie kupowałby NT. Nie są to gdybania tylko opinie fachowców, aczkolwiek trudno o zupełnie bezstronne opinie.

"No i na jakiej podstawie zakładasz – zapewne – że Singularity jest projektem skazanym na porażkę. Rozmawiałeś z programistami tego projektu? Widziałeś kod? Harmonogram prac? "

Rozumiem, że tak sobie piszesz, żeby na złość poddać w wątpliwość to co piszę, bo nie masz pojęcia o czym piszesz. Singularity już dawno został porzucony, a w zasadzie oddany społeczności. Harmonogram został już dawno przekroczony. Obecnie Microsoft pracuje nad następcą czyli Midori. Projekt ten ostatnio natrafił na problemy i głównie dla niego powstaje M#. Patrząc na fakt tak długiego rozwoju i trudności trudno być optymistą. Poza tym sama koncepcja pisania systemu w języku zarządzanym jest wątpliwa. Teraz problem ma rozwiązać M#, który automagicznie będzie szybszy od języków kompilowanych. Jak tu wierzyć w powodzenie?

biomen   8 #58 02.09.2014 22:52

@mikolaj_s

„Poczytaj sobie co piszą o jądrze NT deweloperzy. Ich zdaniem Microsoft boi się ruszać kod jądra. Zauważ, że np. taka nowość jak kompresowanie danych aplikacji w pamięci RAM wprowadzona już jakiś czas temu w OSX i Linuksie do dziś nie doczekała się realizacji w NT i pewnie się nie doczeka.”

Nawet wiem do którego newsa bijesz z tym że Microsoft boi się eksperymentować z jądrem ale prosiłbym o więcej opinii niż jeden programista. I po raz kolejny: skąd wiesz czy jądro NT nie doczeka się takiej funkcji? Widziałem harmonogram? A kto się spodziewał wirtualnych pulpitów w Windowsie? Myślę że niewielu. Więc spodziewać to się można..

„A takich przykładów jest dużo więcej.”

Prosiłbym źródło.

„Gdyby Microsoft sam potrafił pisać jądro nie kupowałby NT. Nie są to gdybania tylko opinie fachowców, aczkolwiek trudno o zupełnie bezstronne opinie.”

Zależy których fachowców, czytasz opinie. Jeżeli jak sam napisałeś: „trudno o zupełnie bezstronne opinie” to gdybania o tym co będzie a co nie, można pozostawić do rozmyślań przy herbacie. Bo jeden powie tak a drugi siak.

„Rozumiem, że tak sobie piszesz, żeby na złość poddać w wątpliwość to co piszę, bo nie masz pojęcia o czym piszesz. Singularity już dawno został porzucony, a w zasadzie oddany społeczności. Harmonogram został już dawno przekroczony.”

Wątpliwości – owszem, czy ze złości, zdecydowanie nie. A jak się mylę to się chociaż dowiem czegoś nowego, chociaż ja znalazłem informację że „Singularity i Windows Cairo ma być najprawdopodobniej częścią systemu Microsoft Midori” więc kod projektu może być rozwijany dalej tyle że pod innym szyldem. :

Chociaż nie wiem, a we wróżkę bawić się nie lubię. :P

„Obecnie Microsoft pracuje nad następcą czyli Midori. Projekt ten ostatnio natrafił na problemy i głównie dla niego powstaje M#. Patrząc na fakt tak długiego rozwoju i trudności trudno być optymistą. Poza tym sama koncepcja pisania systemu w języku zarządzanym jest wątpliwa. Teraz problem ma rozwiązać M#, który automagicznie będzie szybszy od języków kompilowanych. Jak tu wierzyć w powodzenie?”

Jesteś inżynierem oprogramowania w Microsofcie? No, ja też nie. Nie mam pojęcia jak sprawią że M# będziesz szybszy od języków kompilowanych i po prostu się tego nie tykam.

Dziwię się każdemu kto wydaje jakiekolwiek oceny nie mając pełnego obrazu sytuacji (w tym przypadku rozwoju Midori i M#). Bo co? Pewny jesteś że wiesz wszystko aby wydawać jakieś opinie? No właśnie.

Tak samo czy długi rozwój i problemy od razu skazują dany projekt na porażkę? Popatrzmy na takiego Longhorna którego też co niektórzy uważają za porażkę bo w końcu został porzucony itd itp a rozwiązania z tego projektu działają z powodzeniem w nowych systemach Microsoftu. To że projekt nie wypali w takiej formie jak pierwotnie zakładano, nie oznacza że jest porażką. I ten przykład, napawa mnie dużym optymizmem.

AntyHaker   18 #59 03.09.2014 00:54

@Roman Brzeszczyszczykiewicz: Tak, mieszkam w czarnej dupie i Tobie nic do tego. Nawet jeśli bym nie mieszkał, to tutaj nie o to chodzi. Co zrobię więcej? No nie wiem, może chociażby pogram sobie w jakieś gry? Pooglądam filmy z napisami? Zrobię prezentację, którą potem ktoś będzie mógł bez problemu uruchomić na innym sprzęcie? No ja nie wiem, dużo ciekawych rzeczy.

mikolaj_s   14 #60 03.09.2014 22:52

@biomen: "ale prosiłbym o więcej opinii niż jeden programista"

To szukaj innych opinii. Nikt Ci przecież tego nie utrudnia.

"więc kod projektu może być rozwijany dalej tyle że pod innym szyldem. "

Tu chyba jednak Wikipedia nie jest ścisła. Bo samo Singularity zostało wypuszczone dla społeczności. Nawet artykuł o Singularity nie do końca zgadza się z tym o Midori (na angielsko języcznej wikipedii). To, że część kodu w dalej prowadzonym projekcie jest identyczna to wydaje się oczywiste, jednak sporo musieli zmienić skoro samo Singularity stało się osobną gałęzią.

"M# będziesz szybszy od języków kompilowanych"
Informacje o M# są sprzeczne. Być może chodzi o rozwijanie jakieś gałęzi tego języka dla potrzeb projektu Midori.
Pokaż mi język kompilowany szybszy od dobrze napisanego kodu w assemblerze?

"Dziwię się każdemu kto wydaje jakiekolwiek oceny nie mając pełnego obrazu sytuacji "

A kto ma pełen obraz sytuacji? Mylisz, się jeśli myślisz że mają go programiści pracujący nad projektem. Oni są zbyt w niego zaangażowani, aby ocenić go obiektywie. Projekty badawcze mają to do siebie, że większość idzie do kosza. Microsoft z tego co wiem ma również inny projekt, szwajcarska grupa programistów robi dla nich jądro w tradycyjnej technologii, tylko pytanie ile trzeba włożyć w to pracy aby otrzymać coś zaawansowanego.

"Pewny jesteś że wiesz wszystko aby wydawać jakieś opinie?"

Do opinii mam prawo jak każdy. Patrząc jak Microsoft ma problemy z wydaniem dopracowanej wersji sytemu i wydaje co drugą wersję niedopracowaną testując rozwiązania na użytkownikach dziwię się, że ktoś jest optymistą ;) Na razie chyba tylko konkurencja jest zbyt słabo skoro nikt nie potrafi tego wykorzystać.

Problem w tym, że Microsoft musi ponosić wszystkie koszty rozwoju swojego systemu, a tymczasem z samego systemu dochód maleje. Konkurencja za to korzysta z otwartych projektów jak FreeBSD (OSX) czy Linux (Google). Jak powinie im się noga to tracą dużo. Stracili już rynek mobilny.

Sinngel   4 #61 08.09.2014 01:38

@biomen: Jeden z Pracowników MS,sam przyznał że jądro Linuksa jest dużo lepsze niż NT.Było o tym głośno swego czasu.

http://www.centrumxp.pl/Publicystyka/2553,Programista-jadra-systemowego-Windows-...

Tak naprawdę to większość szarych użytkowników nie potrzebuje Windowsa.Używają go bo wszyscy używają.Trend idący ku Chromebookom świadczy o tym że można inaczej.Jest też trend odchdzenia od stacjonarnych PC-tów na laptopy,a co niektórym wystrcza tablet.

biomen   8 #62 08.09.2014 09:56

@Sinngel
Tak jak już pisałem we wcześniejszych wypowiedziach: jedna opinia programisty jądra NT - śmierci kernela nie czyni. :P

"Tak naprawdę to większość szarych użytkowników nie potrzebuje Windowsa.Używają go bo wszyscy używają.Trend idący ku Chromebookom świadczy o tym że można inaczej.Jest też trend odchdzenia od stacjonarnych PC-tów na laptopy,a co niektórym wystrcza tablet."

Jakaś ankieta? Badanie rynkowe? Masz jakieś potwierdzenie na swoje rewelację? Czy tylko tak Tobie się wydaje? Bo wiesz jedne słupki mówią tak a drugie tak. Najlepszy przykład - dwubiegunowych słupków - granie na PC.

Poza tym twoje słowa: "tak naprawdę większość szarych użytkowników nie potrzebuje Windowsa" - proszę zdefiniuj mi kim jest owy szary użytkownik i kim jesteś Ty że niby masz prawo określać czego owi "szarzy użytkownicy" potrzebują. :P

Sinngel   4 #63 28.11.2014 00:41

@biomen: Dlaczego potrzebujesz słupków i statystyk,rozejrzyj się wokół.Wszystkie małolaty i nie tylko chcą mieć tableta,widuję różnych przedstawicieli handlowych z tabletami.Nikt taki nie lata z wielkim laptopem i Windowsem na pokładzie,Być może używasz Windy,znasz jej wady i zalety i radzisz sobie,ale Windows jest bardzo awaryjny i niebezpieczny w stosunku do Maka czy Linuksa.Mam na komputerze Windowsa 8.1 i Kubuntu 14.04,obydwa 64-bitowe,Kubuntu tak chodzi,że aż się serce raduje.Jest piękny,funkcjonalny i przeźroczystości nie zabierają mu wydajności jak ma to miejsce w Windows 7.Przy Kubuntu Windows 7 to arcymuł.Ósemka jest dużo szybsza,ale dalej wolniejsza i mniej responsywna niż np Kubuntu.Urzędnikowi potrzebne jest oprogramowanie uruchomione albo na Windzie,OSX-sie albo Linuksie i ma działać sprawnie,a na Linuksie jest sprawniej i szybciej,jeśli ma się dobrze napisany soft.Przykład gra War Thunder-natywna!!!,która chodzi mi na Kubuntu 100 razy szybciej niż na Windzie.

  #64 16.12.2014 19:36

@neXt___: Nigdy nie aktualizuj Ubuntu... Lepiej strzel wipe i wgraj dane na nowym systemie, zamiast go aktualizować. Działa myliard razy szybciej.