Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Czy środowisk graficznych jest za dużo?

"Róg obfitości", w świecie linuksowym to określenie nabiera szczególnego znaczenia, zważywszy na mnogość różnych projektów, które w zasadzie robią to samo, czasami w nieznacznie zmienionej formie. Pytanie tylko, czy czasami ów wysyp rożnych przedsięwzięć nie przybiera rozmiarów absurdu.

Siła w różnorodności

Właściwie odkąd pamiętam zawsze pojawiały się narzekania na zbyt dużą ilość dystrybucji, ale od jakiegoś czasu do tej listy dołączyły środowiska graficzne. Jednak co takiego się zmieniło w ciągu ostatnich 2 (?) lat, wszakże zawsze dało się wskazać kilka środowisk. KDE i GNOME były oczywistym wyborem, w tle przewijały się XFCE i LXDE. Niestety ostatnimi czasy nastąpił mały zgrzyt, który spowodował cudowne rozmnożenie....

Unity vs GNOME Shell

Unity is a different shell for GNOME

Cytat powyżej to wypowiedź Jono Bacona z października 2010 roku. Co by nie mówić, wiele osób łyknęło tę śpiewkę jak pelikan rybę. Jakby nie patrzeć Ubuntu zawsze miało dobry PR i osobliwe poczucie humoru. O przyczynach rozpadu GNOME już pisałem dlatego nie będę się powtarzał. Niestety podział w sercu jednego z kluczowych środowisk graficznych spowodował polaryzację nastrojów. Kiedyś wojny toczyli użytkownicy GNOME i KDE, teraz Unity i GNOME Shell, wystarczy poczytać komentarze, choćby tutaj. A przecież są to tylko inne powłoki w ramach jednego środowiska, no cóż użytkownicy zdają się uważać inaczej.

Plankton środowiskowy

Słyszał ktoś o Mate, Cinnamonie czy Consort. Nie, nie zamierzam opisywać każdego z osobna, bo wszystkie te "środowiska" robią to samo, próbują naśladować GNOME 2 w mniej lub bardziej nieudolny sposób. Nikt nie odmawia prawa do forkowania, ale litości to już robi się nudne, tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się...

GNOME 3.8 z classic mode

Surprise, surprise, to co widzimy powyżej właśnie przekreśla jakiekolwiek racjonalne powody istnienia wymienionych wcześniej podróbek GNOME 2. Bo oto stała się rzecz cudowna, deweloperzy GNOME, który cierpią na chroniczny syndrom NIH, zeszli ze swojego wysokiego konia i usłyszawszy lamenty użytkowników przygotowali specjalna wersję klasycznego pulpitu. Wszystko jak najbardziej koszerne, korzystające z niesamowitych możliwości rozszerzeń, a co najważniejsze pobłogosławione przez deweloperów Red Hata. Pytanie tylko czy nie jest już za późno, tym bardziej, że niektóre forki jak np. Cinnamon trzymają się całkiem nieźle. Jednak i tu deweloperzy czerwonego kapelusznika mają wszystkich w garści, a to ze względu na aplikacje.

Kto ma programy ten ma władzę

Panel i kilka opcji konfiguracyjnych na krzyż nie czyni jeszcze nowego środowiska, równie ważne są aplikacje. W tym przypadku Red Hat trzyma wszystkich na muszce i robi co chce nie oglądając się na innych. Przekonali się o tym deweloperzy rożnych forków, w tym Cinnamona, którzy określili Nautilusa 3.6 jako katastrofę:

Short term: Nautilus 3.6 is a catastrophe. It removes features we consider requirements.

Deweloperzy Minta mówią tu o usuwaniu opcji, które są ich zdaniem niezbędne. Listę zmian można sobie obejrzeć na stronach GNOME. Wystarczy rzut okiem na te małe rewolucje w wyglądzie, aby się przekonać, że jednym z powodów usunięcia niektórych funkcji, była choćby ich nieprzydatność na ekranach dotykowych

It is inconsistent with the file chooser and doesn't work well with touch.

Koordynatorem wszelkich zmian wprowadzanych w GNOME 3 jest William Jon McCann, który pracuje jako Senior Software Engineer w Red Hat i jako Core Developer & Designer w GNOME Foundation. Pozostaje pytanie tylko co z aplikacjami nazwijmy je "około GNOME". Z menadżerem plików, przeglądarką internetową, czy odtwarzaczem muzyki sprawa jest prosta, są to kluczowe programy i bezwzględnie są dostosowywane do wytycznych GNOME Shell. Weźmy dla przykładu taki Transmission, klient sieci BitTorrent posiadający interfejs dla Maca, GTK, Qt. Szczególnie popularny jest klient w wersji GTK, który jest domyślnym programem tego typu w wielu dystrybucjach z GNOME. Zapewne ten fakt skłonił wspominanego wcześniej McCanna do zasugerowania deweloperom Transmision usunięcia opcji "Show Transmission icon in the notification area". Powód był prozaiczny GNOME Shell nie wpiera tradycyjnego zasobnika systemowego, którego rolę przejął częściowo moduł powiadomień:

In the upcoming GNOME 3 we won't be supporting notification area icons (status icons). Instead we will support persistence of notification bubbles. So that if a bubble is missed or not acted upon an icon will be added to a queue and provide basic equivalence to what status icons are today.

Odpowiedź dewelopera była, powiedzmy dosyć dosadna:

I wish GNOME, Canonical, and everyone else involved would settle on one consistent API for this and stop fucking the app developers over. In order for this ticket to move forward, I'd like you to tell me what change should be made to Transmission that will make it work properly, out of the box, on GNOME Shell, Unity, and XFCE.

W skrócie chodzi o to aby dewelopery GNOME, Canonical usiedli razem i wypracowali wspólny standard i przestali "uprzykrzać" ;p, życie twórcom aplikacji.

Odpowiedź McCanna była rozbrajająca:

I guess you have to decide if you are a GNOME app, an Ubuntu app, or an XFCE app unfortunately. I'm sorry that this is the case but it wasn't GNOME's fault that Ubuntu has started this fork. And I have no idea what XFCE is or does sorry.

To są słowa głównego dizajnera i koordynatora prac nad GNOME 3, w skrócie Transmision powinien zdecydować co chce wpierać, GNOME, Unity czy XFCE. Tak było 2 lata temu. A jak sytuacja wygląda po drugiej stronie rzeki w Canonical/Ubuntu?. No cóż deweloperzy już myślą nad stworzeniem Ubuntu SDK. Wraz z premierą Ubuntu Phone jest to nawet konieczność.

Utopijni idealiści

Szczerze podziwiam ludzi z Elementary OS, bo to nad czym pracują w swoim wolnym czasie, robi ogromne wrażenie. Problem tylko w tym, że Red Hat i Canonical pracują nad tym samym, czyli nad w pełni zintegrowanym ekosystemem ze sporym zasobem aplikacji. A nawet przy ich zasobach średnio im to wychodzi. Nie należy zapominać także o programach napisanych z użyciem bibliotek Qt/KDE. W tym kontekście, żaden, nawet najlepszy HIG nie pomoże. Dorzućmy do tego aplikacje typu Libre Office, Firefox, Chrome, które mają w głębokim poważaniu to co robi grupka zapaleńców. Z tej perspektywy zespół Elementary OS wykonuje kawał dobrej, ale nikomu nie potrzebnej roboty.

Do sedna zatem

Na pytanie zawarte w tytule tego wpisu: "czy środowisk graficznych jest za dużo?", każdy powinien odpowiedzieć sobie sam. Zapewne wiele osób cieszy wszechobecna różnorodność, a dużą ilość "środowisk" oceniają jako normalny stan rzeczy. W części się zgodzę, tym bardziej, że ekosystem Linuksa nigdy nie był monolitem. Pamiętajmy, że nie mówimy tutaj o rzeszy bezimiennych programistów hakujących po nocach w swoim wolnym czasie, od których trudno cokolwiek wymagać. Jednak sytuacja w której dwaj najwięksi gracze nie mogą się dogadać, nie z przyczyn technicznych, a raczej z powodów własnego "widzimisię" jest nie do zaakceptowania. Jest to przykład wybitnego marnotrawstwa zasobów, które mogłyby zostać wykorzystane w bardziej pożyteczny sposób, ale niestety nie są.

 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
djfoxer   18 #1 03.02.2013 15:26

Jak idą testy kamerki Samsunga? Nic na blogu jakoś nie piszesz o tym.

Frankfurterium   10 #2 03.02.2013 16:40

To tylko Gnomów jest za dużo. Każde inne środowisko siedzi w swojej niszy i nawet jeśli bierze coś od kogoś (np. LXDE i XFCE), to robi to po cichu i z godnością. A to, co dzieje się z Gnome (wszystkimi), to połączenie machiawelizmu i telenoweli meksykańskiej.

R@z0r   5 #3 03.02.2013 16:58

KDE bije i tak wszystko ;)

pawelllek   6 #4 03.02.2013 16:59

Ja uważam i często to powtarzam: W różnorodności siła!

GregKoval   8 #5 03.02.2013 17:00

Różnorodność w świecie Wolnego Oprogramowania to cudowna sprawa. Powiem szczerze, że sam już dawno nie używałbym Linuksa, gdyby było dla niego tylko jedno środowisko, czyli GNOME. GNOME mi nie przypadło do gustu i gdyby w porę na horyzoncie nie pojawiło się KDE to Linux byłby już dawno dla mnie zamkniętym tematem. W większości więc przypadków krytykujących różnorodność dystrybucji/środowisk Linuksa nie chodzi o to aby ograniczać do jednego dobrego środowiska, ale chodzi o to aby ograniczyć do tego środowiska, którego autor takiej teorii właśnie w tej chwili używa. Powiedzmy sobie szczerze czy chcemy takiego monopolu jednego zestawu jaki ma Windows i narzucania innym użytkownikom pomysłów, których nie akceptują.

Odpowiadając więc na teorię: "Jest to przykład wybitnego marnotrawstwa zasobów, które mogłyby zostać wykorzystane w bardziej pożyteczny sposób, ale niestety nie są."

Nie, nie mogłyby zostać wykorzystane lepiej! W większości przypadków odpowiada to modelowi: "albo robię to co chcę, albo idę na piwo". To co trzyma deweloperów przy wolnym oprogramowaniu to tylko i wyłącznie prawo do wdrażania własnych pomysłów i prawo do stworzenia własnego forka, gdy właściciel projektu nie akceptuje takiej modyfikacji.

trux   11 #6 03.02.2013 18:05

Unity i inne tego typu wynalazki są zasobożerne, potrzebują tony bibliotek przez co nie najlepiej działają na słabszym sprzęcie.
U mnie XFCE zastąpiło Gnome i raczej już tak zostanie na długi czas.

Autor edytował komentarz.
okokok   12 #7 03.02.2013 19:39

A ja mam lame question, da się jakoś przerobić KDE żeby wyglądało minimalistycznie? np. jak okienka w Win 8?

4lpha   10 #8 03.02.2013 19:50

To jak jesteśmy przy polecaniu, to od siebie dorzucę openbox + thunar + wbar + tint2.

Miodny zestaw ;>

@okokok | 03.02.2013 19:39
No ba!
http://kde-look.org/

Do wyboru mnóstwo motywów i jeszcze trochę...

Autor edytował komentarz.
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #9 03.02.2013 20:15

Skoro dystrybucji Linuxa jest na prawdę sporo, to chyba raczej naturalną koleją rzeczy jest pojawienie się wielu rożnych środowisk graficznych. Każdy twórca swojej dystrybucji chce być oryginalny i jak najbardziej inny od swoich konkurentów.
Tutaj chyba @pawelllek dobrze to skwitował - "W różnorodności siła!"

lucas__   13 #10 03.02.2013 20:58

@djfoxer
Jak dobrze pójdzie w tym miesiącu opublikuję 2 wpisy ;)
@GregKoval
"Nie, nie mogłyby zostać wykorzystane lepiej! W większości przypadków odpowiada to modelowi: "albo robię to co chcę, albo idę na piwo". To co trzyma deweloperów przy wolnym oprogramowaniu to tylko i wyłącznie prawo do wdrażania własnych pomysłów i prawo do stworzenia własnego forka, gdy właściciel projektu nie akceptuje takiej modyfikacji."

Zgadzam się w 100 procentach, o czym zresztą też napisałem, linijkę wcześniej ;)

"W części się zgodzę, tym bardziej, że ekosystem Linuksa nigdy nie był monolitem. Pamiętajmy, że nie mówimy tutaj o rzeszy bezimiennych programistów hakujących po nocach w swoim wolnym czasie, od których trudno cokolwiek wymagać"

Co jak co, ale deweloperzy Red Hata i Canonical raczej nie zaliczają się do tej kategorii, a nawet deweloperzy MInta (cinnamon) mają z tego całkiem niezłą kasę. Zauważ, że skoncentrowałem się na pewnej wybranej grupie, która na pewno nie jest wynikiem działania typu: "albo robię to co chcę, albo idę na piwo".

@Shaki81
"W różnorodności siła!"
"Siła w różnorodności" - pierwszy akapit ;p
Ależ środowisk zawsze było co najmniej kilka, z tym, że każde z nich miało swoją niszę, można powiedzieć swego rodzaju cel istnienia. Teraz mamy sytuację w której w samym GNOME da się wyróżnić kilka, które robią to samo: naśladują swoim wyglądem i działaniem GNOME 2. A co najśmieszniejsze sami deweloperzy GS wraz z wersja GNOME 3.8 dorzucą swego "klasyka".

Chemical Attack   4 #11 03.02.2013 23:05

Powiem szczerze, że ja nie bardzo rozumiem skąd bierze się to całe zamieszanie wokół środowiska.. jak odpalam Ubuntu z XFCE, i z Unity, to oczywiście dostrzegam różnicę w wyglądzie, w szybkości działania, ale mimo wszystko to nie wygląd najbardziej mnie do Linuksa przekonuje, a lepsze wykorzystanie mocy obliczeniowej mojego komputera. Obliczenia, które powodowały zwieszanie Windowsa w Linuksie po prostu się robią.. Czy wygląd ma aż takie znaczenie? Chyba tylko, wtedy gdy chcesz zrobić wrażenie, na kimś kto pierwszy raz coś widzi.
Oczywiście cieszy mnie fakt, że mam wolność wyboru. Z tym, że w Windows też miałem coś co nazywało transformational pack i tam również mogłem nieco wygląd zmodyfikować. Co ciekawe.. po tym jak zainstalowałem Ubuntu (z Unity) niektórzy moi znajomi na ten wzór zmodyfikowali swoje Windowsy:) Może ludzi związani z Linuksem i Open Source powinni puścić coś takiego jak np. Ubuntu Trasformational Pack, czy Mint Transformational Pack:) W sumie jest to tez jakaś forma reklamy Linuksa.. i zachęcenia do sprawdzenia jak to w oryginale wygląda.

Autor edytował komentarz.
icywind   7 #12 03.02.2013 23:41

Zawsze będę uważał, że lepiej mieć wybór niż go nie mieć. Tak samo w kwestii środowiska, dystrybucji, partii politycznej czy smaku lodów :D
Jednak to co dzieje się z Gnome 3 to już zaczyna się zamieniać w paranoję.
Rozumiem, że każdy może mieć inną wersję interfejsu i miło byłoby gdyby unity rzeczywiście było kolejną powłoką dla Gnome albo zbiorem dodatków (tak chyba kiedyś było z Cinnamonem). Trudno się dziwić twórcom Gnome, że nie dostosowują nautilusa do forków tylko idą swoją drogą czy ktoś uważa, że słuszna czy nie.
Jeśli komuś brakuje dolnego paska z aplikacjami czy przycisków minimalizacji i maksymalizacji (które w oryginalnej wersji Gnome są kompletnie zbędne) może to w 5 minut przywrócić. Gnome nie jest kompletnie niekonfigurowalne (chociaż powinni dodać do tego jakiś tutorial bo nawet Torvaldsowi ktoś chyba musiał powiedzieć o extensions.gnome.org)
Jeśli chce się wybierać aplikacje z tradycyjnego menu (choć nie widzę sensu) to są co najmniej trzy różne do wyboru.
Z pojawienia się classic mode jestem bardzo zadowolony (chociaż nie wiem jeszcze czy się nie rozczaruję widząc je w działaniu). Uważam, że od początku powinno istnieć coś takiego w miejscu fallback mode i każdy by sam zdecydował czy jest "gotowy" na odmienny interfejs.

Co do innych środowisk to żadnego nie "hejtuje", każdemu co innego odpowiada. Gnome wydaje się jednak mieć bardziej dopracowany i zintegrowany z systemem ekosystem aplikacji niż taki KDE. Pamiętam moją "walkę" kmailem w którym jedna wiadomość ładowała się nie wiedzieć czemu 5 sekund. Evoution nawet pomijając dużo większe możliwości działa bez zacięć i nie trzeba go nawet konfigurować(oczywiście jeśli używamy gmaila), zaraz po zalogowaniu się w kontach online system synchronizuje Pocztę, kalendarz, kontakty, komunikator i nawet dokumenty. W KDE aby to wszystko uzyskać trzeba by przez pół godziny konfigurować wszystko z osobna.
Nigdy nie spotkałem się aby wywalił mi się Mutter natomiast kwin kilka razy mimo, że dużo dłużej używam Gnome niż używałem KDE.
Gnome natomiast do pięt nie dorasta KDE jeśli chodzi o konfiguracje wyglądu czy prostotę instalacji motywów. (dlaczego nie mogę szybko zmienić kolor belki systemowej na np. fioletową? :( ) W KDE po wyświetleniu komunikatu chciałem wygodnie w niego kliknąć aby przejść do aplikacji, spotkało mnie tylko zdziwienie, że tak się nie da ;)
Natomiast system powiadomień w unity to już kompletna tragedia, chcąc komuś coś pokazać na komputerze bałbym się czy zaraz nie przyjdzie prywatny mail czy wiadomość bo powiadomienia nie da się szybko schować, w Gnome shell jest nawet przełącznik aby powiadomienia w ogóle się nie pokazywały.

Autor edytował komentarz.
DannyPL   5 #13 04.02.2013 01:19

@lucas
"Teraz mamy sytuację w której w samym GNOME da się wyróżnić kilka, które robią to samo: naśladują swoim wyglądem i działaniem GNOME 2. A co najśmieszniejsze sami deweloperzy GS wraz z wersja GNOME 3.8 dorzucą swego "klasyka"."

Pomijasz jedną rzecz: nie będzie już Gnome Fallback. Także w sumie niczego nie dorzucą (-1+1=0).

  #14 04.02.2013 02:19

Tu chyba nie ma żadnej filozofii. Jeżeli jakichś bytów jest zbyt wiele, to działa zjawisko naturalnej selekcji. Jak z różnych statystyk wynika Unity, Gnome3, Cinnamon, KDE, XFCE mogą się czuć niezagrożone zbyt szybkim zejściem ze sceny. Co z pozostałymi (np Mate)? Czas pokaże - albo przetrwają mając wystarczającą grupę zwolenników, albo się zmarginalizują lub też całkiem zanikną.

Czy można mówić, że "silnych" środowisk jest za dużo? IMHO nie. Sam mam kilka systemów - zależnie od sprzętu i przeznaczenia mam tam różne środowiska. Mam Unity, Cinnamon, XFCE i KDE - wszystkie na podobnych systemach Debiano lub Ubuntu pochodnych z niemal identycznym zestawem aplikacji. I każde z tych środowisk na swój sposób doceniam i znajduję odpowiednie zastosowanie.

GregKoval   8 #15 04.02.2013 14:01

@lucas__

>>"Zauważ, że skoncentrowałem się na pewnej wybranej grupie, która na pewno nie jest wynikiem działania typu: "albo robię to co chcę, albo idę na piwo"."

W zasadzie to masz rację. Tylko jak widzisz praktyka i historia przeczy takiemu zjawisku. Pierwsza sprawa to teza, że w przyrodzie nic nie ginie i jak widzisz próba zawłaszczenia GNOME przez RH spotkała się z odzewem społeczności w postaci forków Mate, Cinnamon itp. Jest to bardzo ważne, bo jak wiesz wolni strzelcy stanowili kiedyś większość deweloperów GNOME 2. RH musiał się liczyć z tym, że straci dość duże poparcie wysyłając ponad 30% deweloperów "na piwo" i stworzył dla nich portal z extension z którego wykwitły właśnie wynalazki w postaci Cinnamona.

To co najbardziej dotyka użytkowników GNOME to jest fakt, że powoli zaczynają zatracać status członka społeczności na rzecz bycia klientem, który w takim przypadku ma tylko prawo do decydowania o tym czy czegoś używać, czy nie. Tu oczywiście na starcie otrzymuje w nagrodę szantaż emocjonalny w postaci "musisz popierać nasze decyzje, bo jak nie to konkurencja nas wykończy". I w ten sposób rozpoczynamy wojnę na epitety. Oczywiście można by tego uniknąć pozwalając użytkownikowi decydować na to w jaki sposób on widzi swoje GNOME Shell i w ten sposób zapewne wynalazki w postaci Cinnamona stałyby się oficjalnymi rozszerzeniami.

Faktem jest, że zespół GNOME nie chce uczestniczyć w takiej dyskusji, nie chce dyskutować też na łamach freedesktop. Bo taka dyskusja pokazuje, że GNOME nie rozwija się w kierunku nowych trendów, jak choćby urządzenia mobilne, które obecnie jakoś RH ignoruje. To było przyczyną konfliktu z Canonical i gdyby RH zgodził się na pomysły jakie C. zaproponował na łamach freedesktop to obecnie nie byłoby go na rynku. Nie muszę mówić że na takiej wojnie najmniej zyskują użytkownicy, którzy legendę GNOME podtrzymują już tylko czasami, kiedy o jego rozwoju decydowało 30% deweloperów nie związanych ani z RH, ani z Canonical, ani inną wielką firmą. To właśnie wtedy GNOME udało się narzucić nawet KDE takie wynalazki jak D-Bus, Telepathy i wiele innych i to na łamach wspólnej dyskusji.

Dziś szkoda mi zarówno użytkowników GNOME jak i Unity. Obie grupy już zapewne zapomniały jak broniły idei GNOME Shell na początku jej powstawania, chciałbym teraz widzieć ich miny w obliczu poparcia jakie udzielił RH temu powrotowi GNOME2,Lub użytkowników Ubuntu, którzy uważali się za wielkich zwolenników GTK, a teraz nie mają problemu zachwalać QML.

>>"a nawet deweloperzy MInta (cinnamon) mają z tego całkiem niezłą kasę."

Chciałbym także abyś udowodnił mi tezę o tych wielkich profitach jakie otrzymują deweloperzy Cinnamona, bo z tego co widzę w statystykach to kasy może nawet nie starczyć na utrzymanie infrastruktury serwerowej Minta. W każdym razie dla mnie to frazes, że skoro Mint na czymś zarabia to korzystają z tego wszyscy zaangażowani w jego produkcję.

lucas__   13 #16 04.02.2013 23:58

"Chciałbym także abyś udowodnił mi tezę o tych wielkich profitach jakie otrzymują deweloperzy Cinnamona, bo z tego co widzę w statystykach to kasy może nawet nie starczyć na utrzymanie infrastruktury serwerowej Minta."

Hosting mają za darmo, w ramach sponsoringu
http://www.eukhost.com/dedicated-server-hosting.php

A teraz rzućmy okiem na statystyki za grudzień
http://blog.linuxmint.com/?p=2275
$7,786 od pojedynczych dobroczyńców
+
$9220 od sponsorów = 17006$
http://www.linuxmint.com/sponsors_info.php
Kurs dolara w stosunku do złotówki z dnia dzisiejszego
17 006 US$ = 52 024,7306 złotego polskiego miesięcznie

Oczywiście warto by zatrudnić jakiegoś programistę albo i kilku, najlepiej z Indii, koszt 300$ miesięcznie, patrz komentarze z linka poniżej ile zarabia typowy programista po studiach, zatrudnienie studentów wyjdzie jeszcze taniej ;p
http://vizzzion.org/blog/2012/06/plasma-personas-carla-and-raj/
Nie wspominając o wszelkich społecznościowych "zapaleńcach". Może nie jest to fortuna, ale "całkiem niezła kasa" i owszem

AndrzejG   10 #17 05.02.2013 19:13

Od lat są dla Windows dostępne alternatywne powłoki, managery plików itd. Praktycznie żaden z tych programów nie obsługuje powiadomień inaczej (producent aplikacji nie musi się o to martwić), niż robił by to czysty Windows. A użytkownik może doświadczać ich w inny sposób.
Android ma różne launchery, różniące się jeden od drugiego jak dzień i noc. Czy developerzy Androida muszą poprawiać aplikacje ekstra dla każdego launchera? Nie.
Wnioski? :-)


PS Dymki w Gnome 3 doprowadzały mnie do białej gorączki...

GregKoval   8 #18 08.02.2013 04:21

@lucas

Po tobie spodziewałem się raczej sprawozdań finansowych pokazujących mi na co te pieniądze idą. W tej chwili tylko widzę, że Mint coś tam zarabia, ale nadal nie widzę, żeby z tych pieniędzy byli finansowani deweloperzy Cinnamona. Jak na razie są to więc tylko twoje pobożne życzenia.

Ryan   15 #19 10.02.2013 14:21

Nie lepiej zapytać, czy nie jest przypadkiem za mało serwerów wyświetlania konkurencyjnych dla X Window System? Ten archaiczny kawałek softu powinien zostać wyparty wieki temu, a do dziś z sensownych alternatyw istnieje tylko Wayland. Ja rozumiem, że środowiska graficzne są bardziej sexy niż kod śmigający pod nimi, ale para, która idzie w obejście ograniczeń Xów w celu uzyskania ciekawszych efektów w środowisku graficznym, mogłaby być lepiej wykorzystana. ;)