Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Panowie, ale tak się konkurencji nie wykańcza...

Odkąd pamiętam o Kubuntu zawsze się mówiło jako o "systemie drugiej kategorii" albo jako niechcianym dziecku Canonical. Jednak do dzisiaj nie było wiadomo jakie miejsce zajmuje on w rodzinie "buntu". Nie mniej, teraz już jest wszystko jasne, twórcy Ubuntu oficjalnie zapowiedzieli koniec wsparcia dla tej dystrybucji. Można o tym przeczytać na blogu jedynego (opłacanego przez Canonical) dewelopera, który pracował do tej pory nad Kubuntu czy też w newsie na głównej.

Kubuntu - zagrożenie dla Ubuntu

Jak możemy się dowiedzieć na blogu (link powyżej), racjonalnym powodem dla którego porzucono wsparcie jest:

This is a rational business decision, Kubuntu has not been a business success after 7 years of trying, and it is unrealistic to expect it to continue to have financial resources put into it.

Innymi słowy, Kubuntu przez 7 lat swego istnienia nie odniosło sukcesu biznesowego i byłoby nierealistycznym oczekiwać aby Canonical pchał tam swoje pieniądze. No cóż, zważywszy na to, że nad całym projektem pracował AŻ 1 opłacany deweloper, to faktycznie nie ma się co dziwić. Z drugiej strony Ubuntu mimo lat starań i nieporównywalnie większych środków włożonych w rozwój również wypada blado żeby nie powiedzieć "nic nie znacząco". Kubuntu zawsze było dla mnie zagadką, z jednej strony zapewnienia o tym jakie to ono jest przyjazne, co można wyczytać choćby na stronie projektu:

Kubuntu is a user friendly operating system based on KDE, the K Desktop Environment

a z drugiej strony debaty nad tym czy Kubuntu powinno używać programów z poza KDE takich jak... Firefox. Co by jednak złego o systemie nie mówić, to sam muszę przyznać, że deweloperzy poczynili znaczne postępy, a Muon jako menadżer pakietów sprawuje się bardzo dobrze. I mimo dziwnej polityki twórców, wersja 11.10 spotkała się raczej z pozytywnym przyjęciem. Stąd moje pytanie:

Dlaczego Canonical zdecydował się na ten krok akurat w TYM momencie?

Wszyscy są zgodni co do tego, że Canonical Kubuntu wspierać nie musiał, bo i po co, skoro niemal od samego początku jest związany z GNOME. Jednak z niewiadomych przyczyn twórcy Ubuntu prze 7 lat finansowali konkurencję, aż tu nagle puf i koniec zabawy. Gdzie zatem szukać przyczyny tego raczej niespodziewanego kroku. Dostrzegam tu dwie możliwości:

  • 1. Canonical tnie koszty i całą kasę pcha w Unity na telewizorach i innych wynalazkach
  • 2. Kubuntu mimo całej swej ułomności zaczęło stanowić realne zagrożenie dla Ubuntu z Unity

Skłaniałbym się ku tej 2 wersji, co z kolei nasuwa kolejne przypuszczenia.

Co się stanie po odejściu Riddella

Na to pytanie odpowiada sam zainteresowany na swoim blogu:

The first question to answer is whether the world needs Kubuntu - a regularly released community-friendly distro with a strong KDE focus. There is no other major distro out there that matches that description but others arguably come close.

If it does then we need people to step up and take the initiative in doing the tasks that are often poorly supported by the community process. ISO testing, for example, is a long, slow, thankless task, and it is hard to get volunteers for it.

W tych kilku zdaniach stwierdza, że przyszłość Kubuntu zależy od ochotników, którzy są gotowi podjąć się wielu, często niewdzięcznych zadań. Jednym z nich jest tworzenie pakietów deb. Tak, bo oto okazuje się, że wspomniany deweloper jest głównym paczkującym w Kubuntu. Także, jeśli ktoś będzie chciał zainstalować sobie w Ubuntu jakiś program z KDE (k3b. dolphin) to będzie go musiał najpierw spakować. Oczami wyobraźni już widzę nowe hasło reklamowe "Ubuntu - spakuj to sam". To jest oczywiście czarny scenariusz, który nie musi się spełnić, bo przecież setki społecznościowych deweloperów już czekają aby pomóc... 

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
gedgon   4 #1 07.02.2012 23:57

Tiaaa, Mark zapewne jest fanbojem GNOME (a moze jednak nie do konca, po "ostatnich" perypetiach) i nie przyjmie kasy od klienta biznesowego, jesli ten wybierze KDE? Serio?

To, ze nie bedzie juz oplacanego czlowiekia, nie ma najmniejszego znaczenia dla uzytkownikow domowych. Z paczkowaniem community sobie spokojnie poradzi. Brak supportu jest tu istotna konsekwencja zmian.

Tu chodzi tylko i wylacznie o oszczedzanie kasy. Utrzymywanie supportu kosztuje. Jesli klientow biznesowych nie bylo wystarczajaco duzo, caly projekt byl nieoplacalny. 7 lat zajelo im obserwowanie rynku, imho, az nadto.

Szczerze mowiac, dziwie sie, ze ktokolwiek z tak malym "zapleczem" ma smialosc supportowac KDE w biznesie. Takie podstawy jak kio_smb nie sa naprawiane od lat, a jego wydajnosc to w najlepszym wypadku 60% GVFS.

lucas__   13 #2 08.02.2012 00:28

Mark jest fanbojem Apple i nigdy tego nie ukrywał, a jemu samemu marzy się rola Steva Jobsa świata open source.
Z paczkowaniem zawsze były w kubuntu problemy, nie mam na myśli szybkości, a jakość. Także tu mogę się zgodzić, że społeczność "jakoś" sobie poradzi. Decyzje biznesowe Canonical są w pełni podporządkowane kaprysowi jednego człowieka, który już niejednokrotnie pokazał że jest nieprzewidywalny i którym kierują tylko jemu znane pobudki. Oszczędzanie kasy to jeden z wymienionych przeze mnie punktów we wpisie. W końcu tworzenie własnego środowiska kosztuje...

Druedain   13 #3 08.02.2012 01:23

Brakuje środkowej części wpisu, w której tłumaczysz powody skłaniania się ku tezie drugiej. Wiesz, za i przeciw i takie tam ;)

Swoje zdanie o Kubuntu wyrażałem już nie raz, więc nie będę Ci nim zaśmiecać bloga.

wojti.   2 #4 08.02.2012 10:27

Ostatnie wydania Kubuntu to śmiech na sali. Menadżer pakietów który pakietów nie pobiera. Czyste KDE jeszcze ok, ale co tak naprawdę ma wspólnego z Ubuntu? Nic. W Ubuntu z wydania na wydanie widać zmiany na lepsze, dodawane nowe usługi i wygoda użytkowania jest nieporównywalnie lepsza. W Kubuntu zmianie ulega numer przy wydaniu KDE, nie polecam.

  #5 08.02.2012 10:55

to może społeczność zrzuci się na pensję dla Riddella - chyba da się uzbierać z $3-5tyś na miesiąc ?

  #6 08.02.2012 11:28

Przykro mi lucas__, ale nie mogę się zgodzić ze spiskową teorią dziejów :) Kubuntu będzie nadal rozwijane z tą różnicą, że zabraknie osoby z Canonical oddelegowanej do "obsługi" projektu, nadal będzie rozwijane w ramach tej same infrastruktury. Nie ma co się dziwić, że Canonical nie chce łożyć na rozwijanie czegoś, co nie miało wyraźnej przyszłości.

Pamiętaj, że nadal KDE jest w repozytoriach Ubuntu, więc nawet jakby Kubuntu padło całkiem, to nadal środowisko będzie utrzymywane do pobrania. Dokładnie jak to ma to miejsce z Gnome-Shell. Nie dziwie się, że optymalizują wydatki, skoro chcą zrobić coś własnego. Szczególnie jak przy tak sekciarskim środowisku jakim jest społeczność skupiona wokół Gnome.

No i jeszcze jedno: Canonical podporządkowuje się kaprysowi jednego człowieka.... nie, Canonical jest kaprysem jednego człowieka. Zamiast budować jedną z najpopularniejszych, jak nie najpopularniejszą dystrybucję Linuksa mógł po prostu pojechać na bardzo długie wakacje :)

Ave5   8 #7 08.02.2012 11:53

Trochę pojechałeś tytułem, bo:

1) Nikt nie robi konkurencji samemu sobie, to nielogiczne. Zakładając zaś że przypadkowo tak wyszło, to...
2)...Nikt nie "wykańcza" projektu Open Source odcinając pieniądze (w postaci aż 1 pensji) - prędzej zamknęliby projekt i tyle.

Kubuś to zawsze był ni pies, ni wydra. Mi się podoba jako podwaliny mojego systemu (w zasadzie golutki debianowiec + golutkie KDE), innych może to razić lub nie obchodzić.

Banan   10 #8 08.02.2012 12:51

Moje kochane, zielone Kubuntu =)

psmicz   2 #9 08.02.2012 21:05

Nie dramatyzowałbym tak bardzo. Kubuntu będzie miało mniej więcej taki sam status jak Xubuntu czy Lubuntu - niby kasy im nie dokładają, ale repozytoria i reszta infrastruktury jest za darmo. Co do jakości samego Kubuntu to ja nie narzekam. Tak jak inni już mówili, zaletą tej dystrybucji jest to, że jest jedynym sensownym debianowcem z w miarę aktualnym i czystym KDE.

  #10 08.02.2012 22:38

Polecam Netrunner, też KDE, może wam nie pasować, bo wygląda jak 7 ale dla początkujących jest w sam raz, proste distro z KDE a w dodatku stabilne. Co do kubuntu i ubuntu, nie korzystam z nich bo są niepraktyczne, zbyt obciążają pc, i ta masa błędów.

T-B   3 #11 08.02.2012 22:43

Czy utrzymywanie kubuntu przynosiło jakieś korzyści dla Canonical? Nie bardzo. Canonical chce, by z setek różnych dystrybucji potencjalni użytkownicy wybrali Ubuntu więc nie będzie wspierał wewnętrznej konkurencji, która tylko jeszcze bardziej rozdrabniała rynek. Jeśli Linux ma zdobyć jakąkolwiek pozycję na rynku użytkowników domowych, musi ograniczyć liczbę możliwych do wyboru wersji. Dobrym przykładem są komentarze pod wpisami o Linuxie, gdzie niemal każdy użytkownik ma inną dystrybucję, sorry ale w ten sposób nikt nigdy na Linuxie nie zarobi.

command-dos   17 #12 09.02.2012 07:19

@tomick - ładnie to opisałeś ;) BTW, gdybym miał tyle kasy co Mark i tworzył swoją dystrybucję, też pokazywałbym paluchem, co chcę, a czego nie - moja kasa, moje distro, moje widzimisię... Ja i tak jestem pełen podziwu dla tego człowieka, bo jak wspomniał @tomick, mógł pojechać na niekończące się wakacje - teraz siedzielibyśmy zapewne co najwyżej na debianie z kde 3.7 ;)

$orn   6 #13 09.02.2012 10:54

Kubuntu zawsze było ułomne mimo wsparcia. Może w końcu dali sobie powiedzieć, że to jest shit i nikt nie będzie dalej wspierał takiego shitu. Porównajcie Kubuntu z Pardusem czy Chakrą zobaczcie jaki jest poziom...

JanStefan   6 #14 09.02.2012 11:35

Widzę, że rok 2012 jak i zapowiadające się lata będą "dziejami teorii spiskowych". Czy tylko we mnie to wzbudza frustrację czy w Was także?


Pozdrawiam
JanStefan

PS

We mnie wzbudza, bo nie rozumiem pewnego toku myślenia niektórych osób. Nie lubię - "nie rozumieć"

lucas__   13 #15 09.02.2012 19:19

@tomick
To nie jest żadna spiskowa teoria dziejów ;) Jest to kilkuletnia obserwacja poczynań firmy Canonical w stosunku do różnych projektów. To tylko kwestia czasu kiedy GNOME Shell wyleci z repozytoriów z powodu powiększających się różnic między GNOME a Ubuntu. Powodem będzie zapewne jakiś techniczny szczegół, niemożliwy do obejścia przez oba projekty. Ale zawsze można je będzie zainstalować przez ppa (takie będzie tłumaczenie). Ps, dlaczego w Ubuntu 12.04 będzie dostępne tylko GNOME Shell 3.2, a nie 3.4?

Moje przypuszczenia co do roli Kubuntu podziela w pewnym sensie również, Will Stephenson, który pracuje dla Novella w openSUSE. W bardzo ciekawym wpisie opisuje on relacje pomiędzy Canonical, a Kubuntu http://blogs.kde.org/node/4533.

Bardzo dobrze wiem jaką rolę odgrywa Mark w Canonical, co swego czasu opisałem http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Ubuntu-nic-nie-wnoszaca-dystrybucja-Linuksa,...
Użyłem tam stwierdzenia "Ubuntu to ja" w odniesieniu to wzajemnych relacji Ubuntu-Shuttleworth

@Ave5
Patrz link powyżej do wpisu Willa Stephensona. Co zaś do konkurencji, tak Kubuntu z KDE to konkurencja dla Ubuntu z Unity, to, że korzystają z tych samych repozytoriów w niczym nie przeszkadza. To samo robi Mint, który jako konkurencja chyba się już kwalifikuje, prawda ;) A propo Minta, to jest ciekawy przypadek. Otóż dystrybucja ta robi to samo co Ubuntu, bezpardonowo wykorzystuje projekt, robiąc to w zgodzie z licencją. Z tym, że tu żywicielem jest Ubuntu i ostatnio GS.

@psmicz
Xubuntu czy lubuntu to płotki przy Kubuntu z KDE. To zupełnie inna liga, a właściwie czy lubuntu jest oficjalnie wspierane? Edubuntu tak, ale lubuntu chyba nie.

@NETAS
Netrunner, jest przykładem jak powinno wyglądać kubuntu.

@T-B
Jedyną korzyścią było trzymanie Kubuntu pod swoim kloszem. Ośmielę się nawet twierdzić, że wiele z irracjonalnych decyzji jakie podejmowało kubuntu to "łagodne" sugestie Canonical. W takim wypadku opłaca się mieć tak znaczące środowisko jak KDE na oku, wykazując się od czasu do czasu jakimś mało istotnym gestem.

@JanStefan
Za to we mnie wzbudzają frustracje komentarze użytkowników, którzy kompletnie nie znają tematu, za to nie mogą się powstrzymać przed naciśnięciem przycisku "wyślij".

@Do pozostałych
Nie mam nic przeciwko Kubuntu, ba uważam, że sytuacja w tej dystrybucji znacznie się polepsza. Tylko, że jest to bardzo powolny proces i patrząc na wszytko z boku ma się wrażenie, że celowo hamowany. Niektóre ze zmian, które normalnie zajmują wydanie, w przypadku kubuntu rozkładają się na 3 i więcej wydań.

DannyPL   5 #16 09.02.2012 19:30

@lucas__
"czy lubuntu jest oficjalnie wspierane?"
Tak, od wersji 11.10.

"Xubuntu czy lubuntu to płotki przy Kubuntu z KDE."
A jakieś argumenty?

lucas__   13 #17 09.02.2012 20:46

@DannyPL
Faktycznie masz rację https://wiki.ubuntu.com/UbuntuFlavors
"A jakieś argumenty?"
Serio?
Przy całym szacunku dla xfce czy lxde, ale to są tylko płotki w porównaniu do KDE.

DannyPL   5 #18 09.02.2012 21:19

@lucas__
"Przy całym szacunku dla xfce czy lxde, ale to są tylko płotki w porównaniu do KDE."
Jeżeli chodzi o mozliwości konkretnego środowiska to tak, zgadzam się. Chodziło mi bardziej o popularność konkretnych odmian *buntu. Na Distrowatch Lubuntu plasuje się wyżej niż Kubuntu (które jest nieco wyżej niż Xubuntu). Wiem, że Distrowatch nie jest najlepszym "miernikiem" popularności poszczególnych dystrybucji, ale czy mamy lepszy "miernik"?

gedgon   4 #19 10.02.2012 06:35

Tiaaa...

[...]Rich Johnson, an Open Source consultant, wrote in a comment of a previous story, "Kubuntu doesn't have a single business user support contract, so in regards to that, it means absolutely nothing. If there are businesses out there that are using Kubuntu, they have been using it without a support contract. Support contract is not the same as official support. Kubuntu will continue to have official support as a community distribution, you just can't get a support contract."[...] http://www.muktware.com/articles/3291/future-kubuntu-should-you-be-worried

  #20 10.02.2012 10:20

@lucass__: Ależ oczywiście, różnice pomiędzy Unity a Gnome Shell będą się powiększać, to naturalne. Dlaczego Gnome Shell pozostanie w wersji 3.2 a nie 3.4? Z tego samego powodu co w tamtym roku pozostali przy Gnome 2.x. Mają kilka komponentów, których używają w Unity i nie mają czasu aby nanieść zmiany jakie zaszły na nie między 3.2 a 3.4. Z resztą większość (pod względem liczby) aplikacji z Gnome będzie w wersji 3.4 - jak na przykład Nautilus. Kilka faktycznie będzie 3.2, w tym Gnome-Shell. Ale już wiadomo, że Unity póki co będzie podążało za zmianami w Gnome, bo w 12.10 ma być w wersji 3.6. 12.04 to jest LTS i najwyraźniej nie chcą eksperymentować, aby znów nie wieszali psów na nim, że niestabilne i, że coś tam ;) Skupiają się na jednej z obietnic, czyli na dani możliwości konfiguracji Unity.

Mam nadzieję, że dla Ciebie irracjonalną decyzją nie było podczepienie GStreemera to nie ;) Dzięki temu masz zestaw kodeków Fluendo ;)

Tak na prawdę póki co nie ma w Kubuntu ani Centrum Oprogramowania, ani integracji z Music Store ani z Ubuntu One. Nie widzę powodów dla którego Canonical miałoby szczególnie traktować użytkowników KDE, jeśli nie zarabia na nich.

lucas__   13 #21 10.02.2012 12:18

@DannyPL
Chodziło mi o możliwości poszczególnych środowisk graficznych, także masz rację, jeśli porównywać by same odmiany rożnych "buntu", kubuntu wypada w tym zestawieniu blado ;).

@Nazir50.
Bez sensu i przyszłości to są komentarze, takie jak twój. Nie mniej doceniam trud jaki włożyłeś w kliknięcie odnośnika do tego wpisu blogowego oraz napisanie komentarza (jak bzdurny by nie był). Wiem również jaki musiał to być wysiłek intelektualny z twojej strony. Postaram się napisać tak abyś zrozumiał. Czy tak trudno pojąć, że producenci sprzętu dodają sterowniki do jądra Linuksa. Także dystrybucji może być i 1000, i tak nie robi im to żadnej różnicy. A teraz zobacz ile Canonical wnosi w rozwój tegoż jądra http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Ubuntu-nic-nie-wnoszaca-dystrybucja-Linuksa,.... Odpowiem ci od razu, bo nie sądzę abyś zadał sobie trud przeczytania (biorąc pod uwagę twoje skromne możliwości umysłowe). Wkład w rozwój tego kluczowego elementu (jądro) w przypadku Canonical jest niemal zerowy. Jeśli uważasz, że tworzenie kolejnego nikomu nie potrzebnego środowiska graficznego jest działaniem we właściwym kierunku, to sam sobie przeczysz. Byłbym wdzięczny gdybyś nie zadawał sobie trudu odwiedzi na ten komentarz, bo może skończyć się to trwałym uszczerbkiem na twoim zdrowiu. Inna sprawa. że i tak go nie zrozumiesz.

@gedgon
Ty twierdzisz, że za decyzją Canonical stały jedynie powody czysto finansowe, ja uważam, że doszły do tego jeszcze inne czynniki poza finansowe. Zresztą, nie tylko ja tak twierdzę:

"In the bigger picture, I have to say that this doesn't surprise me at all. For Canonical, Kubuntu fulfilled its purpose a few years ago already. Kubuntu, and the other official Ubuntu derivatives, have always been a spoiler move to tie up community contributors who believed in the early community-centric image of Ubuntu, but who didn't agree with the main Ubuntu's direction. Otherwise, there was the risk that Ubuntu design decisions would polarize the Linux community and send people towards Ubuntu's competitors. With the derivatives, they are safely occupied under the big tent of the Ubuntu brand."
http://blogs.kde.org/node/4533

@tomick
Hmm, zważywszy na to, że Unity jest tylko powłoką dla GNOME, nie powinno być praktycznie żadnych różnic, nieprawdaż? Chyba, że ma się do czynienia z forkiem, gdzie taka sytuacja jest jak najbardziej normalna. Ale przecież Canonical cały czas twierdzi, że nie ma mowy o żadnym forku. Przecież taka przejrzysta firma jak Canonical nie używałaby takich tanich PR-owskich zagrywek, obłaskawić społeczność. To zupełnie nie w ich stylu ;)

http://www.omgubuntu.co.uk/2012/02/mark-shuttleworth-explains-dodge-ditch-decisi.../ to tak przy okazji dodawania nowych opcji konfiguracji ;)

"Tak na prawdę póki co nie ma w Kubuntu ani Centrum Oprogramowania, ani integracji z Music Store ani z Ubuntu One. Nie widzę powodów dla którego Canonical miałoby szczególnie traktować użytkowników KDE, jeśli nie zarabia na nich."

I kto miałby to Centrum Oprogramowania czy Ubuntu One, tudzież Music Store zintegrować? Deweloperzy Kubuntu, a może społeczność, bo ja zawsze myślałem, że to twórcy oprogramowania powinni zadbać o jak najszerszą dostępność swoich programów ;) Tym bardziej, że nie widzę żadnych przeszkód technicznych aby czegoś takiego nie uczynić. Canonical wystarczy by trzymać użytkowników KDE blisko siebie, aby nie robili fermentu, Kubuntu spełniło tą rolę, dlatego nie jest już dłużej potrzebne.

gedgon   4 #22 11.02.2012 00:20

A jakie to czynniki pozafinansowe? Wszystko sprowadza sie do kasy. Nie tylko tych groszy oszczedzonych na jednym developerze (ktorego zreszta nie zwolnia, lecz oddeleguja).

Druedain   13 #23 11.02.2012 19:21

Gdyby chodziło o kasę, to szef zamiast tworzyć Ubuntu, swój majątek wrzucił bym na książeczkę oszczędnościową.

Z tłumaczeniem decyzji Canonical wyłącznie kwestiami finansowymi, jest trochę jak z tłumaczeniem sensu życia cytatami z Biblii.

gedgon   4 #24 11.02.2012 19:51

LOL, to pewnie dlatego absolutnie nierozsadny Mark pasozytuje/trzyma sie bezpiecznie GNOME, na ktorego lozy RED HAT, zamiast inwestowac miliony w playgroud zwany KDE, na ktorego nie mial w/g Richa Johnsona ANI JEDNEGO placacego klienta? Biznesowy aPsurd, Panie Druedainie.

lucas__   13 #25 11.02.2012 21:30

@gedgon
Druedain już Ci w zasadzie odpowiedział, nie mniej sprecyzuję, żeby było jasne, tym czynnikiem jest
Mark Shuttleworth. Chyba nie oczekujesz, że ktokolwiek normalny zainwestowałby w Kubuntu, distro, które jeszcze do nie dawna było niemal nie używalne. Distro, którego deweloperzy trzymają się bzdurnej zasady umieszczania aplikacji "KDE only", gdzie dyskutowana jest kwestia wrzucenia firefoxa na płytę zamiast rekonq (jakby to nie było oczywiste). Distro, które przez wielu określane było jednym z najgorszych z KDE.

Druedain   13 #26 12.02.2012 01:26

Koleś (bo tym jest dla mnie anonimowy osobnik reprezentujący swoją osobę logiem Archa (a sam, o ironio!, nazywający mnie niegdyś fanbojem :D ), podpisujący się nickiem miast imienia i nie podający publicznie informacji o swoim wieku), ja tylko napisałem, że szefu robi różne rzeczy, które czasem wyglądają jak przeciwieństwo chęci osiągania zysku. Masz tam – w moim komentarzu – gdzieś choćby jedno słowo mogące wskazywać na moją aluzję do KDE? Nie, a ja powiem dodatkowo, choć miałem nie powtarzać się tutaj, dla mnie Kubuntu nie powinno w ogóle powstawać jeśli miało ono tak wyglądać, bo to była nieudana dystrybucja, a fakt że Canonical się częściowo wycofało ze wsparcia uważam za dobry ruch, choć smród pozostanie i to na długo.

Wyjdź czasem ze swojego zamkniętego świata ambiwalencji i kompleksów użytkownika KDE. Wyjdź z domu, bo może za rogiem napierdalają się magowie…

Tyle w temacie. A jeśli nadal będzie zachowywał się jak małe dziecko, to po prostu mnie uprzedź, żebym nie tracił Twojego i mojego czasu na odpowiadanie na Twoje gorzkie komentarze.

gedgon   4 #27 12.02.2012 01:36

lucas__
Dokladnie to samo mozna powiedziec o Ubuntu. Te same idiotyczne problemym, wiec...?

Druedain
Wdech, wydech, wdech... drogi Druedainie. Rozbawiles mmie przednio.

lucas__   13 #28 12.02.2012 10:49

@gedgon
"Dokladnie to samo mozna powiedziec o Ubuntu. Te same idiotyczne problemym, wiec..."
Serio?
Heh nie chce mi się powtarzać rzeczy, które już swego czasu napisałem (tyle, że pod innym nickiem). Kubuntu – zmarnowany potencjał? Jakoś nie widziałem "tych samych idiotycznych problemów" w Ubuntu

  #29 13.02.2012 08:58

Fajne komentarze. Widać od razu, że informatycy zabrali się za ich pisanie ;) No to teraz księgowy coś od siebie napisze :)

Po pierwsze, swego czasu Marek S. ogłosił, że ładuje w Ubuntu 25 mln $ (nie pamiętam czy miesięcznie czy rocznie) !!! Pomimo jego fortuny to jest niezły grosz.
Po drugie, własnie zakończył się nam rok kalendarzowy i każdy księgowy ma przed oczami bilans. Pewnie w przypadku Kubuntu wypadł on bardzo mizernie. O tym ile "wpłacił" na Kubuntu, Marek wiedział w styczniu, natomiast teraz (w lutym) ogłosił swoją decyzję. Ja nie widzę tutaj żadnej teorii spiskowej.
Reasumując te dwa fakty dochodzimy do przekonania, że decyzja o zamknięciu wspierania z funduszy własnych Kubuntu, była z punktu widzenia biznesowego jak najbardziej uzasadniona.
Po trzecie, ten co próbował używać Kubuntu wie, że to był gniot i badziew. Wychwalane powyżej openSuse, faktycznie biło na głowę Kubuntu.
Po czwarte:
"Jeden z deweloperów Canonical, Bill Filler, zaprezentował na swoim blogu plany dotyczące nowej wersji Unity, które ma być oparte na bibliotece Qt/QML.
Głównym celem projektu jest umożliwienie uruchamiania Unity na urządzeniach, które nie obsługują OpenGL. W tym celu deweloperzy z Canonical przygotowali specjalną wersję 2D napisaną z użyciem Qt 4.7 i QML. Całość ma wykorzystywać istniejące technologie, dostępne w standardowym Unity, takie jak indicators czy uTouch." - po co więc (z punktu widzenia biznesowego) zajmować się dwoma odrębnymi projektami, bazującymi na tych samych bibliotekach ? Moim zdaniem (księgowego), takie rozdrabnianie się nie ma najmniejszego sensu.
Po piąte, nie wiemy jak środowiska biznesowe wypowiadały się o różnych gałęziach Ubuntu. Całkiem prawdopodobne jednak jest to, że nikt w biznesie nie chce Kubuntu, Xubuntu itp.itd. Dlatego nie ma najmniejszego sensu utrzymywać z własnych środków, projektów które nawet nie rokują zysków.

Dlatego (księgowy Wam to mówi) nie ma zbytnio o czym mówić. Google zamyka nierentowne projekty, Microsoft też, więc i na Cannonical przyszedł czas. Społeczność skupiona wokół projektów, musi jeszcze mieć świadomość, że nic z niczego (bez pieniędzy) nie powstanie. A nierentowne projekty, pomimo całego dla nich szacunku i sympatii, muszą być zamknięte, lub udostępnione tym, którzy będą nadal chcieli nad nimi pracować, bez finansowania (lub znajdą alternatywne jego źródła).

lucas__   13 #30 13.02.2012 16:02

@Anonim
Autor tego wpisu nie jest informatykiem, chyba, że hobbystycznie ;) zacznijmy od tego, że Ubuntu nie jest projektem biznesowym, to znaczy jeszcze do nie dawna maksymalizacja zysków nie była jego głównym celem. Gdyby tak było, Mark nie ładował by kasy w coś co od 8 lat przynosi straty. Dopiero od 2 lat da się wyczuć, że twórca Ubuntu wziął się za ten projekt (canonical) na poważnie. Co zaś się tyczy wersji Qt/Qml jest ona standardowo instalowana obok wersji 3d. A dlaczego powstała, ten cytat powinien wyjaśnić co nieco
"There’s something of a competition under way between proponents of the QML based Unity-2D, who believe that the GL support here is good enough to compete both at the high end and on the low end, and the GL-heads in Unity-3D, who think that the enhanced experiences possible with raw GL access justify the additional complexity of working in C++ and GL on the metal. Time will tell!"
http://www.markshuttleworth.com/archives/717
Innymi słowy Mark wierzy w wewnętrzną konkurencję, jako sposób motywacji pracowników ;)
Także oprócz samych numerków niebagatelną rolę w zaprzestaniu finansowania odegrała osobista opinia Marka S.

@Nazir50.
Piszę to samo już po raz drugi bo za 1 razem nie załapałeś.

Doceniam trud jaki włożyłeś w kliknięcie odnośnika do tego wpisu blogowego oraz napisanie 3 komentarzy (jak bzdurne by nie były). Wiem również jaki musiał to być wysiłek intelektualny z twojej strony. Postaram się napisać tak abyś zrozumiał. Czy tak trudno pojąć, że producenci sprzętu dodają sterowniki do jądra Linuksa. Także dystrybucji może być i 1000, i tak nie robi im to żadnej różnicy. A teraz zobacz ile Canonical wnosi w rozwój tegoż jądra http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/Ubuntu-nic-nie-wnoszaca-dystrybucja-Linuksa,.... Odpowiem ci od razu, bo nie sądzę abyś zadał sobie trud przeczytania (biorąc pod uwagę twoje skromne możliwości umysłowe). Wkład w rozwój tego kluczowego elementu (jądro) w przypadku Canonical jest niemal zerowy. Jeśli uważasz, że tworzenie kolejnego nikomu nie potrzebnego środowiska graficznego jest działaniem we właściwym kierunku, to sam sobie przeczysz. Byłbym wdzięczny gdybyś nie zadawał sobie trudu odwiedzi na ten komentarz, bo może skończyć się to trwałym uszczerbkiem na twoim zdrowiu. Inna sprawa. że i tak go nie zrozumiesz.

  #31 13.02.2012 18:04

Zgadzam się z Mark S. ,że przyszłość linuxa rozstrzygnie się na rynkach chińskim i indyjskim. Widzę oczami wyobraźni te mililiony przyszłych użytkowników zarabiających dzisiaj max 100 $ jak lecą do sklepów wysupłać na nowego pc 700-1000$ z win 8 jako jedynym systemem tolerowanym przez bios. Microsoft pławi się w kasie i ogłasza historyczny sukces...,ale może ta wizja to już dzisiaj mżonka. Miliony urządzeń przenośnych z procesorem armxx i Androidem na pokładzie (jądro linuxowe gratis) psuje minę Appla, a Jobsa już jako kija nie ma. Chińscy hakerzy na urządzeniach z androidem coraz częściej uruchamiają jako niespodziankę z kapelusza - starego znajomego "ubuntu". A ostatnio nawet "kde"...Rynek nie znosi próżni, gdy czegoś brakuje zawsze znajdzie się ktoś kto to dostarczy. Ważne, aby to ktoś kupił. A my ciągle wszystko chcielibyśmy za darmo i jeszcze, żeby pod dom nam dostarczył.
Nie ma znaczenia czy to jest intel , czy arm , czy coraz bardziej z boku widoczny programowalny FCPGA ważne, żebym mógł dalej korzystać ze swojego ulubionego systemu.

  #32 13.02.2012 20:48

Teoria, że Kubuntu zagraża Ubuntu niestety nie jest zbytnio trafiona, jednym z kryterium mogą być statystyki www z grudnia fundacji wikimedia.

http://stats.wikimedia.org/wikimedia/squids/SquidReportOperatingSystems.htm

Niech przytoczę wyniki:
Linux 4,44% ogółu
- w tym:
Ubuntu - 0.65%
Fedora - 0.03%
Suse - 0.03%
Mint - 0.01%
Debian - 0.01%
Red Hat - 0.01%
Kubuntu - 0.01%
inne distro -0.78%
reszta to Android - 2.87%

Widać jasno, że Canonical wcale nie kłamie. I nie ma tu miejsca na teorie spiskowe, chyba ze Mark ma też wtyki w wikipedii ;)

Podobnie Mint wyrósł na konkurencję raczej w blogosferze niż wśród zwykłych użytkowników.

lucas__   13 #33 14.02.2012 00:37

@Linux user
Nazwij to manewrem wyprzedzającym ze strony Canonical ;) Pozwolę sobie przytoczyć fragment wpisu
"Kubuntu mimo całej swej ułomności ZACZĘŁO stanowić realne zagrożenie dla Ubuntu z Unity" We wpisie odniosłem się do wersji 11.10, o poprzednich lepiej nie wspominać...

  #34 14.02.2012 04:54

@ Gedgon

Czy twoja formuła oczytanego i kapryszącego gimnazjalisty jest w stanie się kiedyś wyczerpać? :)

@ Lucas__

Kubuntu realnym zagrożeniem dla Ubuntu? Pewnie kiedyś bym się uśmiechnął :) Po tym co przytoczyłeś niedawno o wkładzie "kanonicznych" w rozwój Linux'a nie jest trudno rozważyć poważniej taki wariant. Chyba prócz zasobów finansowych istotne jest także sensowne przyłożenie się do realizacji zamierzonych celów. Tandetę także można tworzyć mając za sobą solidne wsparcie finansowe co pokazuje mnóstwo nie tylko "markowych" firm. Sam "szmal" nie załatwia sprawy. Trzeba go jeszcze rozsądnie wykorzystać. Poza tym Mark uprawia od lat "sponsoring" a więc dyskusja o kalkulacjach księgowych jest zbyt wczesna. W Kubuntu z tego co wiem faktycznie coś się ruszyło w lepszą stronę dlatego tym bardziej spiskowy charakter ma zabranie przez Mark'a swoich "zabawek". Nie są to zmiany rewolucyjne ale typowo "ubuntu'owe". Dyskretnie lecz do przodu. W jakim celu zabierać fundusze czemuś co drgnęło? Zabiera się tym samym czas na ocenę tego czy Kubuntu nie poradziło by sobie naprawdę dobrze. Z ekonomią jest tak iż wyliczenia bywają odrealnione względem ludzkich reakcji a opinie ekspertów obarczone różną dozą subiektywności. Jakoś to się jednak od wieków kręci. Czy można uczynić coś lepiej od Mark'a? Owszem. Bez trudu. Być może uznano iż u konkurenta coś zaczęło się dziać w tym kierunku. Manewr wyprzedzający? To całkiem możliwe. To by jednak oznaczało iż ocena zagrożenia była naprawdę wysoka. Co także może dziwić. W sumie obie dystrybucje należą do tych garściami czerpiących od innych. Trochę solidniejszym podejściem możnaby nieźle dopieścić skład gotowych elementów. Nigdy nie próbowałem Kubuntu. Mam złe doświadczenia z openSUSE i miłe zaskoczenie z drugoplanowym w Fedor'ze KDE. O dziwo najbardziej dopracowanego KDE zaznałem w kompletowanym Debian'ie (w wersji stabilnej). "Kosmiczny turysta" uderza w rynek komercyjny. W tym kierunku podąża także GNOME. W Kubuntu sporo zależy od twórców KDE oraz od ich projektu interfejsu dla paneli dotykowych. Chociaż samo KDE zyskało na zmianach zaszłych w GNOME oraz na pojawieniu się Unity. To z pewnością tylko chwilowy szok użytkowników. Jeśli w Kubuntu ujawniono potencjał to sprawa będzie się rozwijała w dobrym kierunku. Swoją drogą byłoby fajnie gdyby zaistniała dystrybucja pararelna do Ubuntu i oparta o KDE. Pozdrawiam :)

Sinel   4 #35 14.02.2012 10:04

Więc może dodam swój wpis okiem praktyka, jako że od wielu lat używam Ubuntu w różnych odmianach i modyfikacjach (uznając, że Linux Mint to modyfikacja Ubuntu).
Zacznę od tego, że według mnie pomyłką Ubuntu od samego było postawienie na Gnome a nie na KDE (podkreślam "według mnie"). KDE ze swoimi narzędziami jak K3b, Krusader, Amarok itd. wciąż jest tylko naśladowany przez powstające odpowiedniki dla Gnome, w mniejszym, lub większym stopniu radząc sobie. Ale to już przeszłość, co do dziś...

Próbowałem swego czasu wsiąść na Unity, z nadzieją, że będzie łatwiej, niż w Gnome używać dobrych narzędzi KDE (każdy, kto instalował choćby Krusadera w Ubuntu z Gnomem wie o czym mówię). Używałem Unity dość długo. Ogólne wrażenie kaszana i "ciasność" możliwości. Wbiłem więc przed powiedzmy pięcioma miesiącami na Kubuntu (wcześniej, przed Unity używałem głównie Ubuntu z Gnomem) i byłem bardzo pozytywnie zaskoczony (dużo lepiej wszystko działa niż przed rokiem czy dwoma, kiedy próbowałem instalować Kubuntu). Używam go do teraz i dowiaduję się, że... Ubuntu wycofuje się z aktywnego wsparcia dla Kubuntu... No i co teraz?
Oczywiście społeczność będzie dalej wspierać Kubuntu, ale po takim Newsie o decyzji Canonical podejrzewam, że znaczna część użytkowników Kubuntu zacznie, jak ja, myśleć o openSUSE lub innych dystrybucjach z poważnym wsparciem KDE.

Duży, jeśli nie największy atut wszelkich odmian Ubuntu to ogromna społeczność, dzięki czemu większość pojawiających się problemów od strony użytkownika można rozwiązać, znacznie szybciej niż w innych dystrybucjach. Jak dla mnie najlepszym rozwiązaniem ze strony Canonicala byłoby zrezygnowanie z Unity i zrobienie tego, co powinno być zrobione na początku - użycie KDE jako głównego środowiska Ubuntu. Tak potężna społeczność Ubuntu szybko by na tym zyskała, ale ostatnie newsy nie rokują raczej szybkiego kroku w tym kierunku.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #36 18.02.2012 15:21

@Linux user (niezalogowany) - "chyba ze Mark ma też wtyki w wikipedii" - wiesz, że tam może napisać każdy kto chce i co che, tak więc można ten artykuł przyjąć z przymrużeniem oka.
Co do samego newsa to w sumie nie dziwię się, że tak postąpiono - po co opłacać konkurencję. Logiczne myślenie w biznesie i tyle.

  #37 25.02.2012 17:49

A ja i tak wole Debiana ;P i szczerze mnie nie obchodzi postawa Mareczka (którego szczerze nie toleruje), niech sobie chłopak klei na siłę to swoje distro, które i tak się będzie zawsze sypać, ze swoimi magicznymi problemami które tylko występują w nim ;) wole sobie postawić Debiana (stable-nie jestem specjalnie wybredny jeśli chodzi o pakiety) z LXDE i nie dość, że będzie mniej żarł, to do tego będzie stabilny ;), a wy się więksi i mniejsi bawcie z Ubuntu, bo to przecież tylko do zabawy jest nie ?? ;)