Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Recenzja Linux Mint 12

Mimo, że jestem zadeklarowanym użytkownikiem KDE, od czasu do czasu warto zobaczyć co tam u konkurencji słychać. Mój wybór padł na Linux Mint, a przy okazji GNOME Shell, bo właśnie to środowisko jest w nim domyślnym. Oprócz tego na płycie znajdziemy MATE (fork Gnome 2). Pierwszym co musimy zrobić to oczywiście pobrać odpowiednią wersję ze strony dystrybucji. Deweloperzy przygotowali 2 wersje, dvd i cd (32 i 64 bit). Ze swej strony odradzam pobieranie wersji cd, bo raz, że bez kodeków (o czym informują twórcy), to nawet LibreOffice tam nie znajdziemy. Dlatego warto pozostać przy wersji dvd, która waży zaledwie 1 GB i zawiera co tylko dusza zapragnie, a dokładniej:

  • Odtwarzacze video
  • GNOME Mplayer
  • Totem
  • VLC
  • Odtwarzacz muzyki Banshee
  • Klient poczty Thunderbrid
  • Przeglądarka Firefox
  • Komunikator Intenetowy Pidgin
  • Klient torrent Transmision
  • Pakiet biurowy LibreOffice
  • Java, flash player, kodeki i wiele innych

Instalacja

Instalacja przebiegła bez problemów, co nie powinno dziwić zważywszy na bardzo przejrzysty i łatwy w obsłudze instalator znany wszystkim użytkownikom ubuntu. Ba muszę tutaj pochwalić deweloperów z Canonical. Program instalacyjny bez problemu utworzył dodatkową partycję z tej na której był już zainstalowany openSUSE 12.1. Instalator jest niemal w całości po polsku, co powinno znacznie ułatwić instalację początkującym. Po około 20 minutach system był gotowy do pracy.

Zabawa dopiero się zaczyna...

Do testowania zabrałem się z zapałem urzędu skarbowego podczas niezapowiedzianej kontroli. I tak jak po kontroli „zawsze coś się znajdzie” tak i tu na efekty nie trzeba było długo czekać. Niech zatem nikogo nie zdziwią pojawiające się w dalszej części tej recenzji tu i ówdzie porównania do KDE.

Domyślny pulpit

Domyślny pulpit wygląda tak jak na zrzucie powyżej. Trzeba przyznać, że deweloperzy Minta włożyli wiele pracy, aby dostosować interfejs do tego jaki znali użytkownicy z GNOME 2. I mogę z czystym sercem powiedzieć, że jest to najlepsza implementacja GNOME Shell jaką widziałem do tej pory. Z pewnym małym zastrzeżeniem, otóż twórcy GNOME 3 ograniczyli możliwość konfiguracji praktycznie do minimum, żeby nie powiedzieć do zera. Jednak w zamian dostarczyli potężnego narzędzia jakim są rozszerzenia.

Rozszerzenia – tajna broń twórców GS

W Linux Mint znajdziemy MGSE (Mint Gnome Shell Extensions). Dzięki nim deweloperom udało się jako tako przywrócić znany „look and feel” z poprzednich wersji.
Rozszerzenia to odpowiednik apletów plasmy z KDE. Dobra, odpowiednik to za dużo powiedziane. O ile z apletami plasmy możemy robić niemal wszystko, począwszy od umieszczania na pulpicie, a na panelu skończywszy, o tyle w GNOME Shell ich rola jest bardzo ograniczona. Nie możemy z nimi zrobić absolutnie nic, poza włączeniem i wyłączeniem. Całością możemy sterować z programu o nazwie Advanced Settings.

Ustawienia zaawansowane

Nazwa mówi wszystko, toteż nie będę tłumaczył przeznaczenia programu. Warto jednak wspomnieć, że twórcy GS mają dosyć nietypowy pogląd na to co zakwalifikować jako ustawienia zaawansowane. O ile ustawienia dotyczące czcionek czy motywu systemowego mogę zrozumieć, o tyle opcje włączające możliwość dodawania ikon na pulpit, czy opcja, która odpowiada za pokazywanie ikony kosza na pulpicie powinny być umieszczone w ustawieniach systemu. Twórcy Minta wykazali się jednak rozsądkiem, dzięki czemu nie musimy praktycznie nic zmieniać, bo wszystko co powinno jest już włączone.

Multimedia

Jest to najmocniejsza strona całej dystrybucji. Po instalacji bez problemu odtworzymy wszelkie multimedia począwszy od przysłowiowych empetrójek, a na różnorodnych formatach video skończywszy. Obecność flasha zapewnia nam możliwość bezproblemowego odtwarzania video na YouTube. Trudno tutaj cokolwiek więcej napisać, wszystko działa bez problemów.

Zarządzanie oprogramowaniem

Instalowanie, usuwanie programów odbywa się poprzez dostępny menadżer oprogramowania. Jest to odpowiednik centrum oprogramowania znanego z Ubuntu. Co prawda, program deweloperów Minta, nie jest tak rozbudowany i „wypasiony” jak ten od Canonical, to jednak trudno mu cokolwiek zarzucić. Podczas używania aplikacji nie napotkałem żadnych problemów.

Nic nie jest idealne

Na pierwszy rzut oka system sprawia bardzo pozytywne wrażenie, niedoróbki i braki wychodzą jednak w „praniu”. Po pierwsze zauważyłem , że nie można zmienić rozmiaru niektórych okien. W sumie nie było by to dla mnie większym problemem gdyby nie takie kwiatki

Zabawa ze zmianą rozmiaru okien doprowadziła mnie do ciekawego spostrzeżenia otóż, przy przesuwaniu czy też zmianie ich rozmiaru, użycie obu rdzeni, potrafiło dojść do 70% i mówię tu o zwykłej zmianie rozmiaru okien. Jednak to można wybaczyć, biorąc pod uwagę brak doświadczenia twórców. Tym bardziej, że Mutter jest najmłodszym menadżerem okien, który dostarcza efektów pulpitu na linuksowych biurkach. Zastanawiające jest jednakże to, że zmiana kategorii (czcionki, motywy itd.) w zaawansowanych ustawieniach, potrafiła na kilka sekund przywiesić cały pulpit. Jakie było moje zdziwienie gdy okazało się, że według monitora systemu cała ta operacja zajmuje 100% mocy jednego rdzenia procesora. Całe szczęście, że twórcy ograniczyli efekty pulpitu do niezbędnego minimum bo strach pomyśleć, co by się działo gdyby udostępnili ich więcej.

Słaba wydajność Muttera to w zasadzie jedyny poważniejszy zarzut jaki można wysunąć w stosunku do ogólnych wrażeń z użytkowania. Pozostałe nazwałbym małymi irytującymi niedogodnościami.

Interakcja z pulpitem – mieszanka iście wybuchowa

Dzięki rozszerzaniom, twórcom Minta udało się jako tako upodobnić pulpit do tego znanego z GNOME 2. I o ile nie klikamy w tą odwróconą ósemkę w rogu ekranu i nie korzystamy paska wyboru programów wszystko jest ok. Załóżmy jednak, że chcemy mieć otwarte 2 okna terminala, najeżdżamy w róg ekranu, klikamy raz, pojawia się pierwsze okno, powtórne kliknięcie, zamiast uruchomić nową instancję, centruje nam pierwszy terminal. Dopiero po chwili okazuje się, że trzeba kliknąć ppm na ikonie i z menu, które się ukaże wybrać „Nowe okno”. Trochę dokuczliwe, ale idzie przeżyć. Po kilku eksperymentach człowiek dowiaduje się, że kliknięcie kółkiem myszy również otwiera nowe okno tyle, że na nowym pulpicie i ni z tego ni z owego przenosi nas na ów obszar roboczy. Tak, więc niejako zmuszeni jesteśmy użyć przełącznika pulpitów na panelu dolnym, albo dać nura w lewy górny róg. Jeśli ktoś nie używa wirtualnych pulpitów jest to bardzo irytujące.

To jeszcze nie koniec. W nowym menu, po lewej stronie jest pasek szybkiego uruchamiania. Pytanie co zrobić, aby dodać tam jakieś programy. Możemy sobie klikać sto razy po menu i tak nic nam to nie da. Otóż, ten pasek jest sprzężony z tym z rogu ekranu tzw „Ulubione”. Po dodaniu nowej ikony do owego paska, automatycznie zmniejsza się jego rozmiar, im więcej ikon dodamy tym robi się cieńszy.

Za to ten w menu się wydłuża, wystarczy dodać kilka dodatkowych programów i spokojnie może nam zabraknąć ekranu.

Jeszcze jedna bardzo irytująca przypadłość, otóż za każdym razem gdy podłączamy pendrive, czy przy zwykłej próbie dostania się na inna partycję, wyskakuje nam okienko z odpowiednim powiadomieniem.

Niestety jak na złość, za nic nie chce samo zniknąć i trzeba za każdym razem w nie kliknąć.

Podsumowanie

Linux Mint to kawał solidnej dystrybucji i widać że deweloperzy robili co mogli aby okiełznać GNOME Shell. Niestety pomimo użycia rozszerzeń, starania twórców możemy określić powiedzeniem: z pustego i Salomon nie naleje. Jeśli jednak przymkniemy oko na swego rodzaju niedogodności, brak spójności w interfejsie i niemal zerowy brak konfiguracji, to Mint może być ciekawym wyborem. W porównaniu do wcześniejszych wersji jest to niestety wielki krok wstecz. Po ponad tygodniu używania z uczuciem ulgi powróciłem do KDE. W skali od 1 do 10, obecną wersję oceniam na 5.  

linux oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
Malkolm   3 #1 12.12.2011 19:10

Ta przypadłość z pendrive itp to pikuś w porównaniu do problemu, który opisał na swoim blogu Bucic. Irytuje też dziwnie działający bluetooth, przynajmniej ma moim lapku Toshiby. Wykrywa i konfiguruje znalezione urządzenia bez problemu ale co do łączenia się z nimi, to bywa już jest różnie. Raz się udaje, innym razem trzeba spróbować dwa bądź trzy razy..

Druedain   13 #2 12.12.2011 19:30

Nie testowałem Minta, ale mam zamiar w przyszłości. Póki co mam dwie uwagi: w KDE zmiana rozmiaru okien jest równie zamulająca jeśli w czasie rzeczywistym wszystkie elementy okna się zmieniają. Ominięciem tego problemu jest zmiana rozmiaru okna poprzez skalowanie samego konturu lub bitmapy pokazującej ostatni układ elementów okna. Druga sprawa to okno wyskakujące przy podłączaniu urządzeń. U mnie w KDE dzieje się to samo i najczęściej póki nie nacisnę okna, które wyskoczyło, póty ono nie zniknie.

  #3 12.12.2011 19:34

>>>Instalacja przebiegła bez problemów, co nie powinno dziwić zważywszy na bardzo przejrzysty i łatwy w obsłudze instalator znany wszystkim użytkownikom ubuntu.<<<

To prawda, że baty należą się twórcom ubuntu, ale co widzi osoba która pierwszy raz instaluje system?
Dziwne opisy urządzeń i punktów montowań. Oczywiście, jeśli ktoś się trochę zna to będzie wiedział o co chodzi. Ale nowicjusz może mieć problem, jeśli nie dysponuje możliwością zapoznania się z jakimś "opisem instalacji".
Do tego dziwna mieszanka polskiego i angielskiego w instalatorze może zniechęcić osoby, które z "ingliszem" są na bakier.

Nie można by zrobić czegoś prostego na wzór Maka? Jakiegoś suwaka, którym przesuwając wybierałoby się ile miejsca ma być zostawione np. na obecny system, a ile przeznaczone na nowy.

Dla profesjonalistów możnaby zostawić furtkę w postaci np. przycisku "Zaawansowana konfiguracja", gdzie wybierałoby się punkty montowań i rozmiary partycji.

Mint dużo zrobił w kwestii uproszczenia obsługi, ale jeszcze jest wiele zagadnień, które przypominają sięganie lewą ręką w prawą kieszeń ;-)

lucas__   13 #4 12.12.2011 20:03

Druedain
"Póki co mam dwie uwagi: w KDE zmiana rozmiaru okien jest równie zamulająca jeśli w czasie rzeczywistym wszystkie elementy okna się zmieniają. Ominięciem tego problemu jest zmiana rozmiaru okna poprzez skalowanie samego konturu lub bitmapy pokazującej ostatni układ elementów okna."

No fakt, ale jest to obciążenie 40% obu rdzeni (u mnie), a nie blisko 70%, poza tym wystarczy przestawić 1 opcję po problemie.

"Druga sprawa to okno wyskakujące przy podłączaniu urządzeń. U mnie w KDE dzieje się to samo i najczęściej póki nie nacisnę okna, które wyskoczyło, póty ono nie zniknie."

Nie, to okno w KDE pojawia się jedynie przy podłączeniu urządzeń zewnętrznych (pendrive, cd) i znika po około 7 sekundach (sprawdź ;)), W Mincie natomiast pojawia się nawet przy przeglądaniu partycji/dysków systemowych, czyli jak kliknę na partycję windowsa okno również wyskakuje i bez kliknięcia, nie zniknie

dhor   8 #5 12.12.2011 20:10

Dlatego każdy rozsądny człowiek używa na dzień dzisiejszy Xfce lub KDE :) Gnome-Shell też, ale to potem, jak to wszystko tak, wiecie... okrzepnie.

HanSolo   2 #6 12.12.2011 20:39

Okazjonalnie korzystam z Minta, ale testuję każde nowe wydanie i muszę przyznać, że 12 w ogólnie nie przypadła mi do gustu. Pierwsze wrażenie jakie odniosłem po uruchomieniu live-dvd kojarzyło mi się z prowizorką. Mint 11 był i jest super i gdybym teraz musiał korzystać z Linuxa to właśnie 11 bym wybrał.

St4rKiller070   5 #7 12.12.2011 20:44

"[...]Ba muszę tutaj pochwalić deweloperów z Canonical.[...]" (w "Instalacja")
Być może jestem niepoinformowany jednak wydaje mi się że Canonical to raczej od Ubuntu.

lucas__   13 #8 12.12.2011 21:03

St4rKiller070
Ten sam instalator znajdziemy w ubuntu, jedyne co deweloperzy minta zmienili to grafiki podczas instalacji

czytacz   3 #9 12.12.2011 21:43

@autor - a sprawdzałeś czy te mankamenty występują również po zainstalowaniu aktualizacji? Bo widzę po zrzutach że jej nie przeprowadziłeś po zainstalowaniu Minta (Tarczka z literką "i")

Yuri20   4 #10 12.12.2011 21:51

Ten cały Mint to takie mniejsze zło. Mniej zasyfiony od ubuntu, ale nadal gorszy od LMDE :D

  #11 12.12.2011 21:51

@St4rKiller070
Mint czerpie garściami z Ubuntu

SalcefiX   7 #12 12.12.2011 23:03

Niestety u mnie w Mincie i Ubuntu występuje dziwny problem z połączeniem internetowym przez wi-fi. Losowo znika mi połączenie z internetem. A co dziwne niby wszystko działa, ale nie wchodzą strony internetowe, nie działają komunikatory itp. Dlatego wróciłem do Windowsa a tam od czasu do czasu sprawdzam czy problem dalej występuje.

gedgon   4 #13 13.12.2011 06:07

"Zabawa ze zmianą rozmiaru okien doprowadziła mnie do ciekawego spostrzeżenia otóż, przy przesuwaniu czy też zmianie ich rozmiaru, użycie obu rdzeni, potrafiło dojść do 70% i mówię tu o zwykłej zmianie rozmiaru okien."

Piszesz jakby w KDE bylo lepiej. Jest tak samo, jesli nie gorzej. http://www.youtube.com/watch?v=tghx_th-u_Y (nie musze pisac, kto jest autorem tego filmiku, prawda?)

roobal   14 #14 13.12.2011 08:38

Fajny system, zainstalowałem go z myślą, że zostanie na dłuższy czas, ale po jakiś 2 tygodniach wyleciał z dysku i jego miejsce zajął Debian, ponieważ Mint wyczyniał u mnie dziwne rzeczy z obrazem, tylko i wyłącznie na tej dystrybucji.

Pozdrawiam!

  #15 13.12.2011 08:53

Ja im dłużej testuje i szukam ideału tym dalej od niego jestem.

IDEAŁU NIE MA :(

lucas__   13 #16 13.12.2011 11:35

@czytacz
Ze względu na konieczność korzystania z Internetu mobilnego na tym kompie, zainstalowałem tylko aktualizacje oznaczone jako pierwszego i drugiego stopnia, były wśród nich MGSE (Mint Gnome Shell Extensions). Po instalacji wspomniane problemy nadal występują.
@gedgon
Akurat w KDE zużycie procesora jest ciut mniejsze (40% obu rdzeni u mnie ;)), ale klatkuje bardziej. Co nie zmienia faktu, że wystarczy zmienić jedną opcję i po problemie. Tak wiem, że jest to tylko obejście ;) Zresztą o tym jak to zrobić również pisałem http://www.dobreprogramy.pl/lucas__/KDE--kilka-pozytecznych-wskazowek,28942.html Co do filmiku, to Martin się jedynie ośmieszył, swoją drogą może już czas zgłosić buga.

Druedain   13 #17 13.12.2011 12:50

@lucas__ Nie znika to u mnie. Może jakaś opcja do przełączenia jest? Sprawdź czy przy chowającym się panelu też Ci po kilku sekundach znika okienko.

Druedain   13 #18 13.12.2011 12:58
lucas__   13 #19 13.12.2011 13:08

Druedain
Przy autoukrywaniu nie próbowałem, zobaczę później na swoim kompie, w każdym razie przy domyślnych ustawieniach znika samo. Co do błędu, chodziło mi raczej o zmianę domyślnych ustawień KWin i zgłoszenie tego na bugdzili.

Frankfurterium   9 #20 13.12.2011 13:18

Po byciu wyznawcą Windowsa (uczelniane projekty w .NET, czasem jakieś gry) pomyślałem sobie, żeby znów pobawić się jakimś Linuksem. Zastanawiałem się między Open Suse i Mintem, ale póki co ten pierwszy wygrywa, dzięki KDE właśnie ;-)

Ave5   8 #21 13.12.2011 14:31

@ Druedain

Bardzo często podłączam różne rzeczy pod USB, nawet kilka naraz. U mnie okno zawsze znika samo.

Druedain   13 #22 13.12.2011 15:27

Wgrałem betę 4.8, gdzie ponoć przerobiony jest ten moduł (mnie wygląda on teraz dużo lepiej u mnie) też zaczął sam znikać po 7 sekundach :)

Druedain   13 #23 13.12.2011 15:28

† betę KDE 4.8

lucas__   13 #24 13.12.2011 16:25

Druedain
I jak się spisuje KDE 4.8? Chodzi mi głownie o KWin?

Druedain   13 #25 13.12.2011 17:23

Samo KDE 4.8 to na razie przede wszystkim Dolphin 2, który wprowadza kilka fajnych rzeczy , jak np. grupowanie plików znane mi z Exploratora Windowsa, czy nowe animowane cukieraski. Jest też kilka zmian z profilami zarządzania energią. Jedyny plasmoid przepisany na to nowe coś to wspomniana informacja o nowych urządzeniach.

KWin ma na razie jeden poważny problem związany ze zmianą rozmiaru okien, który nawet nagrałem http://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=DAk7cUKBmL4 . Dostałem odpowiedź twórców, że to jest błąd, który powinien zniknąć w RC1. Polega on na tym, że zamiast zmiany rozmiaru tekstury, jest normalna zmiana rozmiar, więc jeśli ma się włączoną zmianę po teksturze, to tak jakby podwójnie miało się normalną zmianę, przez co całość trochę głupieje i za mocno się ten rozmiar okna zmienia. Do tego jest mała zmiana z zachowaniem plasmoidów na panelu, ale chyba nie widać jej jeśli się ma panel na stałe widoczny. Poza tym to na razie plazma nie wywaliła mi się ani razu, a mam trochę różnych efektów powłączanych, więc jak na betę to jest okej.

Druedain   13 #26 13.12.2011 17:24

„Jedyny plasmoid przepisany na to nowe coś to wspomniana informacja o nowych urządzeniach. ” – znaczy jedyny o jakim wiem :P

gedgon   4 #27 13.12.2011 18:23

@lucas__

"Akurat w KDE zużycie procesora jest ciut mniejsze (40% obu rdzeni u mnie ;)), ale klatkuje bardziej."

Czy to Mutter, czy KWin - przy zmianie rozmiaru okna, WM zawsze stara sie odswiezyc okno tyle razy ile to mozliwe. Wiec nie jest w tym przypadku mozliwy gorszy rezultat przy nizszym obciazeniu systemu, nie ma tu throttlowania (pomijajac vsync). Wyjasnienie jest tylko jedno - nieprawidlowo podawane obciazenie CPU (typowe np dla monitora systemu KDE, czy nawet schedulera CPU - np: BFS, co ciekawe Con mowi, ze mainline jest skopany http://ck.wikia.com/wiki/BFS_FAQ#CPU_Accounting_is_different.3F )


"Co do filmiku, to Martin się jedynie ośmieszył, swoją drogą może już czas zgłosić buga."

Ja bardzo chetnie pozglaszalbym bugi, ale jak widac (patrz komentarz/e***) to walka z wiatrakami. "User to noob, ktory nic nie wie, wiec nie powinien nawet zglaszac bledow" - to mniej wiecej jego slowa, z jednego z wpisow blogowych.


***
User: -"smooth? are you kidding me? :) Where exactly is the smooth part? Disable compositing and resize a window. That is smooth.[...]"
MG: - "I have to disagree, it's just flashing with compositing disabled and trust me there is such a significant difference"

  #28 13.12.2011 19:24

Ludzie,dlaczego Wy się tak podniecacie nowinkami?Rozumiałbym gdyby nowe wersje Ubuntu czy Minta były dużo szybsze lub chociażby elegantsze.Ja cały czas siedzę na Ubuntu 10.04,który jak dotąd nie ma sobie równego wśród następców.KDE 4,którym się tak zachwyca autor,dopiero teraz dorośleje i staje się używalne.KDE 3 to totalny zabytek i nie dosyć że paskudny,to jeszcze ograniczony.Dlaczego wszyscy namiętnie migrują na nowsze wersje Ubuntu,czy Minta?Czego wam brakuje w starszych wersjach?Ja mam nadzieję,że Ubuntu 12.04 LTS i bazujący na nim Mint już będzie na tyle dojrzały,że spokojnie będzie można go używać.Jak na razie wszystkie nowe wersje maja za dużo wad,żeby było je normalnie używać.Dotyczy to również Kubuntu czy innych dystrybucji z najnowszym KDE.W Open Suse mam np problem z siecią domową.Najpierw system widział ładnie inne komputery,a po aktualizacji skanuje zasoby Samby i nic nie może znaleźć.Podoba mi się najnowsza Mandriva,ale startuje wieki całe i ma problemy z niektórymi programami(Open Schot).Ogólnie dystrybucje Linuksowe stały się bardzo przyjazne,w stosunku do dystrybucji sprzed 4-5 lat.Linux się po prostu bardzo dynamicznie rozwija.

Druedain   13 #29 13.12.2011 19:47

@gedgon Ja czasem zgłaszam błędy i obserwacje mam takie, że większość zgłoszonych błędów sprowadza się do tego, że użytkownik na prawdę niewiele wie i jako błąd zgłasza coś, co błędem nie jest, bądź coś co można wyłączyć / włączyć. Wiem, bo sam niestety tak raz zrobiłem, ale najczęściej to obserwuję coś takiego czytając cudze komentarze ich systemie zgłaszania błędów KDE. Ponad to zdarzają się kwiatki trollowskie od niektórych zgłaszających, więc trudno czasem nie tracić nerwów. Nie tłumaczę zachowania gościa, bo pojechał po bandzie, ale chcę tylko pokazać, że zwykli ludzie siedzą po obu stronach ekranu.

Najważniejsze jest jednak to, że obserwuję jak błędy znikają po zgłoszeniu ich przez użytkowników, więc od takiego tupania nóżką które preferujesz, co najwyżej sobie krzywdę zrobić możesz… Ale to Twój problem.

Na koniec z tego co doczytałem to tak na prawdę pokazany przez Ciebie film nie miał ukazywać wzrostu wydajności skalowania okien tylko wprowadzenie jakiejś funkcjonalności (więcej Ci nie powiem, bo nie rozumiem o co chodzi). Nie wiem na czym polega problem i czemu dwóch twórców tego samego produktu ma dwie różne opinie na ten temat, ale bardziej serio potraktuję komunikat w systemie zgłaszania błędów niż komentarz na YT. Na pewno co najmniej jeden twórca dostrzega problem w tej zmianie rozmiaru okien i pewnie będą nad tym dalej pracować.

PS Prócz zgłaszania błędów możesz również wpłacić im kasę na konkretny cel. Powinno to przynosić lepsze skutki.

gedgon   4 #30 13.12.2011 20:33

@Druedain

User nie musi znac szczegolow technicznych, rownie dobrze moglby podrzucac gotowego patcha. User powinien tylko zadac sobie trud znalezienia duplikatu (wczesniej zgloszonego buga) i w miare mozliwosci przypisac "nieporzadane" zachowanie (bug) do wlasciwego komponentu.

Najczesciej (nie zawsze) jest jednak tak, ze devowie traktuja bug jak "wjazd na klate" i z uporem maniaka udaja, ze wszystko jest ok, [przyklad: https://bugs.kde.org/show_bug.cgi?id=282500 - bug pierwotnie przypisany przeze mnie do Dolphina, stosowny opis do KIO mial isc chwile po tym, ale nie minelo 5 minut, ale zostal reasignowany] a jesli jest zle, to nie ich wina (bug w upstreamie lub innym komponencie). Dobrym przykladem jest Twoj w/w bugreport (niepotwierdzony!!! od roku, a wystepujacy od poczatku istnienia KWin4), a wystarczyloby tylko zmienic status na NEW, plus ewntualny komentarz, typu: "Pracujemy nad tym", i wszystko byloby ok.

Czasem jest tak, ze nawet autor programu nie zna go na wylot i upor usera jest wskazany [przyklad: https://bugs.kde.org/show_bug.cgi?id=281808 - bug zostal zamkniety doslownie kilka minut po zgloszeniu (Peter, jest szybki, trzeba to przyznac).
BTW. Prosze nie odbierac tego jako personalne wycieczki w kierunku w/w deva. Lubie i szanuje Petera, potrafi przyznac sie do swojego bledu, da sie z nim dogadac. Pierwszy przyklad to zapewne wynik pospiechu, a nie niedojrzalosci Petera.


"Na koniec z tego co doczytałem to tak na prawdę pokazany przez Ciebie film nie miał ukazywać wzrostu wydajności skalowania okien tylko wprowadzenie jakiejś funkcjonalności (więcej Ci nie powiem, bo nie rozumiem o co chodzi)."

Masz racje. O ironio, dev nie wie o czym pisze. Chodzi dokladnie o _NET_WM_SYNC_REQUEST i rzeczywiscie nie ma nic wspolnego z plynnoscia reskalowania (wlasciwie powinien spowolnic w/w proces). Krotko mowiac, polega to na tym, ze widgety przy przeskalowywaniu okna nie powinny "uciekac", powinny byc zsynchronizowane z dekoracja. Najsmieszniejsze jest to, ze na w/w filmie (oraz w rzeczywistosci) nie bardzo to dziala. Czyli nie ma ani plynnosci, ani synchronizacji. Ale dev pisze "trust me there is such a significant difference", wiec ...

Druedain   13 #31 13.12.2011 22:11

Okej zgodzę się z tym. Miałem bardziej idealistyczne podejście. Nie mniej mam takie podejście (może błędne), że mimo wszystko samemu nie wyłożyłem jak dotąd ani złotówki na Linuksa, czy KDE, więc i oczekiwanie na reakcję jak w płatnej pomocy technicznej, jest nie na miejscu. Inna sprawa, że z pomocy technicznej w przypadku opłaconych produktów nie używałem nigdy (jedyny ostatnio obserwowany wątek dotyczył załatanej dość niedawno luki w Windowsie związanej z automatycznym uruchamianiem wszystkich zainstalowanych aplikacji nawet przy wyłączeniu tej opcji w ustawieniach, który to błąd trochę trwał… kilka lat?), zaś kolesie w KDE zupełnie za darmo nie pracują. Cóż… Sprowadza się to do tego, że, jak pisałem wcześniej, staram się przymykać oko na brak ogarnięcia, bo każdy może mieć gorszy dzień. Bardzo się mijam z prawdą?

gedgon   4 #32 13.12.2011 22:56

"...bo każdy może mieć gorszy dzień"

Gdyby tak bylo w w/w wymienionym przypadku, nawet nie poruszalbym tematu. Niestety, dyskusja z Martinem, nawet na temat "oczywistych oczywistosci" jest cholernie ciezka (probowalem kilka razy), wiec nie mam zamiaru zglaszac KWinowch bugow (szkoda czasu i nerwow), wole najzyczajniej w swiecie obejsc problem lub uzyc innego WM'a.

A propos finansowania. Coz, imho model jest do kitu i sprawdza sie byle jak. Wraz z popularyzacja GNU/Linuksa wsrod przecietnych uzytkownikow komputerow i znaczacym wzrostem stopnia skomplikowania softu, nie wystarczy juz kilku ochotnikow hakujacych w weekendy. Nawet finansowanie deva moze nie przynosic pozadanych rezultatow. Wezmy za przyklad Krite czy jeszcze lepiej - Nepomuka.

Sebastian przez wiele lat pracowal nad Nepomukiem dla Mandrivy (oczywiscie za kase), ale robil to co go "jaralo". Rezultat - delikatnie mowiac, taki sobie - w praktyce niemal vapoware. Szczescie w nieszczesciu, pojawil sie problem finansowy, poprosil o wsparcie finansowe, na prosbe userow przedstawil plan rozwoju (czyt. za kase zrobi to, czego uzytkownicy oczekuja). Rezultat - po dwoch(?) miesiacach Nepomuk jest juz generalnie uzywalny. Wszyscy zadowoleni. Long story short. Dodacje/finansowanie - jak najbardziej, ale za okreslona prace (czy to ficzer czy zamkniety bugreport) - osobiscie chetnie zobaczylbym stosowna opcje w bugzilli.

  #33 14.12.2011 13:45

"@SalcefiX
| 12.12.2011 23:03
Niestety u mnie w Mincie i Ubuntu występuje dziwny problem z połączeniem internetowym przez wi-fi. Losowo znika mi połączenie z internetem. A co dziwne niby wszystko działa, ale nie wchodzą strony internetowe, nie działają komunikatory itp. Dlatego wróciłem do Windowsa a tam od czasu do czasu sprawdzam czy problem dalej występuje."
Niestety to prawda u mnie na Ubuntu 11.10 z GNOME Sell dzieje się to samo. Z nie nacka kiedy pragnę otworzyć odnośnik do innej strony okazuje się że brak połączenia, a ikona sieci pokazuje , że ono jest.
Na szczęście jest to dla mnie wersja testowa bo na stałe używam UBUNTU LTS i tam jest ok. Ale co będzie jak przyjdzie nowe LTS 12.04?.

  #34 19.12.2011 19:44

Minta używam od wersji 8 tylko on poprawnie oprócz 9 i 10 zainstalował się bez żadnych problemów z (monitorem, grafiką, bluetooth) a próbowałem naprawdę wielu z różnymi środowiskami graficznymi. Teraz mam 11 (Gnome_Mint) bo 12 już już za bardzo wymagająca na mój leciwy sprzęt. Nie to żebym nie spróbował 12, zainstalowałem z Mate i było by wszystko fajne ale niestety ma sporo niedoróbek nie poradził sobie również z bluetooth. Po tygodniu używania wróciłem do 11 i uważam że Nazir50 się myli. Używałem Ubuntu długo ale Mint tak naprawdę mnie przekonał do dystrybucji całkowicie dla mnie i nie uważam że jest porażką, przynajmniej do tej pory. Jak będzie później czas pokaże wielu i wiele projektów jest na rozdrożu Gnome›Gnome 3.0›Unity›Mate›KDE. Według mnie za duże zamieszanie i za duży rozłam żeby coś silnego zrobić.

  #35 29.12.2011 11:54

Najgorsza wersja minta. Compiz sypie się przypadkowo,znika powłoka,zmienia się samo hasło.Sieć nie łączy się automatycznie,scczególnie mobilna. Patrz ale nie rusz bo nie wiadomo co będzie.Miałem wersje mint 10 i był o niebo lepszy.A wszelkie te Unity i KDE to niewygodne i wciskane na siłe shelle.

  #36 07.01.2012 10:03

Nie ma to jak Debian a to tylko Klony,i pełno testerów i klikaczy wymądrzających się na temat interferejsu graficznego.Ale żeby nie narzekać trzeba poznać a nie testować

  #37 16.01.2012 15:05

Witam "komentatorów"
Mój komentarz do Mint 12 - to jest super system - Ze wszystkich linuxów jakie testowałem ( mandrake, mandriva, red hat, suse, ubuntu, fedora, isolinux ). Jest niezwodny i bardzo szybki. Ma ładny interfejs i ergonomiczny układ menu. Jednym słowem - to jest to czego oczekiwałem od systemu.Pozdrawiam.

  #38 25.02.2012 13:27

Hmm, dziwne ja mam tylko górny pasek, może to przez to ze miałem wcześniej ubuntu 11.10 z gnome shell, ktoś wie jak to zmienić? pewnie jakieś pozostałości po nim, bo katalog home nie był ruszany.