Windows Phone - dwa miesiące później

Używam smartfona z systemem Windows Phone już przeszło dwa miesiące. O tym jaka była droga do momentu na który się na niego zdecydowałem możecie przeczytać w jednym z poprzednich moich poprzednich wpisów. Sądzę, że czasie jaki upłynął od tamtego momentu mogę dokładniej powiedzieć, co przypadło mi nim do gustu, a co uważam, za jego bolączki. Głównie jednak będę się odnosił do samego Windows Phone jako systemu na jakim działa ten smartfon, bo to on gra tu pierwsze skrzypce.

Prezentacja dodatków dla MyBB — cz. 2

Niecały tydzień temu "popełniłem" wpis, w którym opisałem kilka dodatków mojego autorstwa dla MyBB, oprogramowania do tworzenia forum dyskusyjnego. Dzisiaj chciałbym wymienić pozostałe dodatki, a tam samym zakończyć tą co prawda krótką, bo tylko dwuczęściowa, ale mam nadzieję nie najnudniejszą serię.

Do drugiej części zostawiłem sobie te "lepsze wynalazki". Oczywiście to, czy są przydatne czy nie, to już kwestia gustu. Mam jednak nadzieję, że komuś z czytelników przydadzą się, a być może zachęcą nawet do wypróbowania MyBB - naprawdę warto.

Prezentacja dodatków dla MyBB — cz. 1

Co prawda jakiś czas temu zrobiłem to na forum, lecz postanowiłem pochwalić się swoimi dodatkami dla MyBB również na łamach bloga dobrychprogramów. Przede wszystkim warto byłoby zacząć od wyjaśnienia, czym w ogóle jest MyBB? MyBulletinBoard, bo tak wygląda pełna nazwa, to oprogramowanie do budowy własnego forum dyskusyjnego, działające w oparciu o PHP i możliwych do użycia typów baz danych. Całość jest w pełni darmowa, od dosyć dawna rozpowszechniana na licencji LGPL v3.

Nie będę tutaj opisywał poszczególnych funkcji forum. Zainteresowanych zapraszam do lektury mojego wcześniejszego wpisu, w którym opisuję zmiany jakie zaszły w udostępnianej w tamtym czasie MyBB w wersji 1.6. Od tego czasu nieco minęły, kolejne mniejsze aktualizacje w obrębie tej samej serii (1.6.x) przyniosły kilka dodatkowych możliwości.

Wybór telefonu z Androidem (i nie tylko)

Od prawie dwóch lat używałem Nokii E52, telefonu cenionego ze względu na bardzo dobrą baterię, oraz ogólną niezawodność. Tak też było w praktyce: telefon z dosyć częstym używaniem wifi „trzymał” równo tydzień, no i nie dopadły go problemy z płytą główną, jakie trafiały się w pierwszych egzemplarzach. W tym, albo raczej już w tamtym roku zainteresowałem się jednak smartfonami – nie tylko pozwalały na więcej, ale i zapewniały zupełnie inne wrażenia podczas użytkowania za sprawą znacznie większego no i dotykowego ekranu. Szczerze mówiąc, nie miałem pojęcia co wybrać, acz postawiłem na „coś z Androidem” bo ceny produktów Apple są zaporowe, poza tym nie posiadam Mac’a więc zapewne nie mógłbym wykorzystać, albo chociaż spróbować wszystkiego co oferuje producent.

Generator haseł – metodologia wyboru z zestawów

Dosyć często używam generatorów haseł. Jakoś nie mam talentu ani sposobu na wymyślanie jakichś finezyjnych, więc polegam na losowo wygenerowanych ciągach zawierających różne zestawy danych. Tradycyjnie takimi zestawami są np: małe litery, duże litery, cyfry, znaki interpunkcyjne oraz inne znaki specjalne. Używając kilku z narzędzi do generowania haseł dostępnych z poziomu www zauważyłem pewną „prawidłowość” – losowanie najprawdopodobniej wykonywane jest na sumie wybranych zbiorów. Przedstawienie bardziej-po-ludzku: załóżmy, że chcemy hasło 9 znakowe, zawierające duże/małe litery oraz cyfry. Przy wielokrotnym generowaniu hasła zauważamy, że cyfry występują nad wyraz rzadko. Często mają miejsce sytuacje, gdy nie jest wylosowana żadna, albo tylko jedna. Czasami trafiają się dwie, zaś większa ilość to istna egzotyka. Statystycznie średnio powinny być jednak 3 cyfry, bo mamy do dyspozycji 3 zbiory i 9 miejsc do wypełnienia. Tak się jednak nie dzieje...

Jedyne co przychodzi mi na myśl, to właśnie wspomniane losowanie z sumy zbiorów, zamiast najpierw zbioru a dopiero później elementu z niego.

Microsoft Wireless Mobile Mouse 4000

Wbrew pozorom, myszka komputerowa to bardzo ważna sprawa, w szczególności gdy przesiadujemy przed komputerem dosyć sporo. Jeżeli jest kiepsko wyprofilowana, czy też za ciężka, jej używanie powoduje dyskomfort i z czasem naprawdę męczy. Jako że sam używam komputera raczej dużo, kładę spory nacisk na tą kwestię. Od dosyć dawna, bo od czasu przedsprzedaży systemu Windows 7 która była organizowana przez Dobreprogramy i sklep Vobis, używałem myszy Microsoft Mouse Wireless 3000, którą wybrałem jako darmowy prezent do systemu. Szczerze mówiąc, myszka początkowo wydawała się dosyć tandetna i w międzyczasie używałem również Logitecha LX8, jednakże dosyć szybo uszkodzeniu uległa w nim rolka, a także do bólu starły się ślizgacze. Wtedy znowu pod ręką znalazł się Microsoft, który wytrzymał zadziwiająco wiele: kilka upadków, wielogodzinne używanie, ciągłe używanie rolki. Po dwóch latach niestety przyszedł czas i na tego gryzonia: posłuszeństwa zaczął odmawiać odbiornik (mocno wygięty nawiasem mówiąc), oraz sam system optyczny. Musiałem więc wybrać się na zakupy.

[Recenzja] Panda Internet Security 2012

Podczas tegorocznego Hot Zlotu, który odbył się miesiąc temu i na który miałem szczęście się znaleźć, odbyła się sesja techniczna pracowników firmy Panda Software. Nie była ona niestety zbyt długa, niemniej sama w sobie w połączeniu z rozmowami prowadzonymi z przedstawicielami firmy “za kuluarami” zainteresowała mnie i zachęciła do wypróbowania najnowszej odsłony pakietu Internet Security. Przyznam szczerze, że już na samym początku miałem pewne obawy, wszystko za sprawą raczej złych doświadczeń z lat 2004-2006, w których to każda instalacja jakiegokolwiek oprogramowania z misiem jako logo kończyła się niezbędną reinstalacją całego systemu. Nie byłoby mi to raczej na rękę i oczywiście rozumiem, że uprzedzenia sprzed kilku lat to nie jest recepta na testowanie czegokolwiek, niemniej ślad w pamięci był tak wyraźny, że dał o sobie znać – przygotowałem kopię zapasową całego dysku twardego. Już teraz mogę napisać, że na całe szczęście była to znaczna przesada, ponieważ kopia wcale się nie przydała, zaś ja po zakończeniu testów wcale nie musiałem dokonywać ponownej instalacji całego oprogramowania.

Ideologia a efektywność

Chyba mogę o sobie powiedzieć dosyć zaawansowany użytkownik komputera, a także pasjonat IT. Nie jestem osobą, która jest fanatykiem jakichś konkretnych rozwiązań, oprogramowania, ani również ideologii. Mam po prostu swoje zdanie w danej aktualnej chwili, które w wyniku zmian zewnętrznych może ulec zmianie. Nie jestem więc ani niesamowitym zwolennikiem, ani również przeciwnikiem oprogramowania wolnego jak i zamkniętego. Na moim komputerze równolegle pracują obok siebie programy zupełnie darmowe, takie jak Firefox, Chrome, PuTTy czy też rozwiązania płatne, acz w tym wypadku wybierane ze znacznie większą rozwagą i po licznych testach np. SpyShelter, MS Office.

3... 2... 1... start!

Jako, że jestem zainteresowany również innymi rozwiązaniami niż aktualnie przeze mnie używane, często mój komputer przypomina istny poligon, na którym nieustannie przeprowadzane są testy. Ostatni miesiąc można by nazwać nawet manewrami i ochrzcić kryptonimem "Pingwin" - pod młotek poszły najróżniejsze dystrybucje Linuksa, w celu wybrania takiej, która najbardziej by mi odpowiadała.

Szybszy Firefox - mini-poradnik

Sam jestem od kilka lat użytkownikiem Firefoxa. Prawdę mówiąc, jestem jego użytkownikiem od kiedy tylko posiadam dostęp do internetu. Próbowałem wielu rozwiązań, jednak to właśnie panda mała przypadła mi do gustu i obecnie nie jestem w stanie przesiąść się na coś innego, pomimo że konkurencja w niektórych dziedzinach jest wyraźnie lepsza. Niemniej zdaję sobie sprawę z wad tej przeglądarki i muszę się liczyć z trudnościami z nich wynikającymi. Największym problemem jest jak dla mnie wydajność Firefoxa – w porównaniu do Chroma, czy w szczególności Opery wypada on nad wyraz blado. Co prawda najnowsza, czwarta odsłona przeglądarki to pewna poprawa, lecz nadal ciężko mówić o komforcie użytkowania gdy korzystamy z kilku dodatkowych narzędzi i wielu zakładek. Z tego właśnie powodu od dawna szukam metod na przyśpieszenie Firefoxa, nie w celu jakichkolwiek beznadziejnych benchmarków, lecz po prostu dla zwiększenia własnej wygody. Postanowiłem podzielić się z innymi rozwiązaniami, które przetestowałem i które uważam za dosyć trafne.

LukasAMD HQ

Jest jeszcze kwiecień, a jakoś tak się złożyło, że w tym miesiącu wszyscy prezentują swoje miejsca pracy, rozrywki, dowodzenia, miejsca, z których wychodzą plany opanowania i zniszczenia wszechświata, w których przeprowadzane są najbardziej niebezpieczne eksperymenty, w których rodzą się dziwne idee. Postanowiłem dołączyć do grona tych osób i pokazać, w jakich warunkach środowiskowych funkcjonuję.

Przede wszystkim, biurko - niech się Wam nie wydaje, że to zwykłe biurko kupione np. w Tesco. Jest jest kuloodporna wersja z wbudowanym promem kosmicznym (aktualnie z przyczyn technicznych nie działa), oraz niewidzialnymi antenami pozwalającymi na zdalną kontrolę umysłów, model działający pod kryptonimem "Desktop". Na biurko od lewej znajduje się tym razem już jakby się mogło wydawać, zupełnie normalne urządzenie wielofunkcyjne (Lexmark X4975). Jest tak tylko z pozorów, niestety nie mogę Wam zdradzić, ile sprzętu ciężkiego jest schowanego pod pokrywą do wydruków, nie mówiąc już o silosach umieszczonych w skanerze.