Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

DRM, z czym to się je...

Ostatnio na stronie głównej dobrych programów pojawił się news W Brazylii użytkownik może złamać DRM, ale co właściwie znaczy to DRM?

DRM -cyfrowe zarządzanie prawami ( ang. Digital rights management). Technologia DRM w swym pierwotnym założeniu miała być odpowiedzią przemysłu rozrywkowego na możliwości niekontrolowanej digitalizacji, kopiowania i nielegalnego rozpowszechniania utworów w sieciach informatycznych. Jednak, jak podnoszą jej krytycy, faktycznie środki te wykraczają daleko poza uprawnienia nadzorcze, przysługujące uprawnionym podmiotom i mogą spowodować ograniczanie legalnych form korzystania z utworów, w tym dozwolonego użytku prywatnego, przysługujących użytkownikowi.

DRM jest to rozprzestrzeniony na całym świecie system zabezpieczeń mający przeciwdziałać używaniu danych w formacie elektronicznym w sposób sprzeczny z wolą ich wydawcy. Potrafi on nie tylko ograniczać liczbę zwielokrotnień, możliwość ingerencji w utwór, ale również jest w stanie zablokować jego odtworzenie przy niewypełnieniu określonych warunków. System może także uniemożliwić odczyty płyt w innym strefach geograficznym, aniżeli "docelowy". Trudno jednak wymienić wszystkie przepisy prawne, z których pogwałceniem on działa, gdyż jest ich mniej więcej kilkadziesiąt. DRM pozwala firmom i innym twórcom rościć sobie prawa, które im nie przysługują. Na przykład, zgodnie z prawem autorskim obowiązującym w większości państw, wolno użytkownikom skorzystać z fragmentów chronionych materiałów (jak muzyka, książki, filmy itp.) w celu recenzji. Gdy jednak te materiały są chronione przez DRM, osoby trzecie (jak np. twórca dzieła) mogą zapobiec skorzystaniu z tej swobody.

Istnieje prawie nieskończona liczba przykrych, niezamierzonych konsekwencji DRM i nie ma wątpliwości. Mogę tu jedynie delikatnie poruszyć ten temat. Na przykład, Sony na niektórych płytach CD, w ramach implementacji DRM, zastosowało techniki używane do tej pory raczej przez twórców robaków, wirusów itp. "narzędzi". Chodzi o ukrycie w systemie pewnych elementów (plików, procesów, wpisów w rejestrze) tak, żeby odinstalowanie oprogramowania było co najmniej trudne. Co gorsza - moduł do ukrywania elementów w systemie może być wykorzystany przez inne programy (w tym szkodliwe), czyli po prostu instalujemy sobie dziurę w systemie.

DRM budzi bardzo wiele zastrzeżeń, i kontrowersji również wśród niektórych producentów, nie wspominając o użytkownikach jednym z przykładów może być przeprowadzona w Paryżu demonstracja wyrażająca sprzeciw wobec takich rozwiązań. Należy uświadomić sobie, że dopóki użytkownicy będą posiadali kontrolę nad swoimi komputerami, będzie można złamać lub obejść DRM (nawet przy zniechęcającym do tego prawie), orędownicy tej technologii we współpracy z producentami sprzętu, takimi jak Intel, mają nadzieję na połączenie tajnego oprogramowania ze specjalnym sprzętem wbudowanym w komputer, tak aby wyprodukować rozwiązanie "nie do złamania", które odbierze użytkownikom prawo do wpływania na pracę ich komputera, przynajmniej jeśli chcą używać DRM.

Wpis chciałbym zakończyć słowami głównego managera serwisu Yahoo Music -David Goldberg, który stwierdził: „Pogląd, wedle którego piosenka „wyposażona” w DRM, którą kupuję, jest zabezpieczona (przed kopiowaniem) a piosenka nie posiadająca DRM nie jest, to mit. To wszystko nonsens... Muzyka nigdy nie będzie zabezpieczona, a ktoś kto wam wmawia coś innego, po prostu nie jest z wami szczery... Utrudniasz tylko (poprzez stosowanie DRM) sprawę ludziom, chcącym postąpić słusznie z nagraniami legalnie przez nich nabytymi, aby móc ich słuchać za pomocą wybranego przez siebie urządzenia i w sposób przez siebie określony.” 

internet

Komentarze

0 nowych
  #1 14.07.2010 19:19

Najgorszym sposobem wykorzystania DRM jest użycie go do utrzymania/uzyskania hegemonii. Kilka spółek może zdecydować się, że np. na rynku systemów operacyjnych ma królować jakiś nowy system o zamkniętych źródłach, a następnie wprowadzą nowy rodzaj DRM-u nieobsługiwanego przez inne systemy i zaczną wszelką twórczość publikować w tym formacie i żadnym innym.

  #2 14.07.2010 19:21

Ciekawą historią była deaktywacja muzyki u klientów, gdyż sprzedawca postanowił zrezygnować z czyjegoś systemu DRM. To taki Vendor Lock-In do potęgi. Wiesz, że mamy broń atomową i możemy w każdym razie jej użyć przeciwko tobie... jeżeli jednak od nas się odłączysz, to użyjemy jej od razu i przeciwko cywilom.

TheUsh   7 #3 14.07.2010 19:58

Mimo, że popieram wszelkie akcje ograniczania piractwa w przemyśle muzycznym, to jednak technologię DRM uważam za ogromną pomyłkę. Nie rozumiem dlaczego w sztuczny sposób mam mieć ograniczone możliwości kopiowania utworu, który nabyłem.

Kupując płyty CD przeważnie zgrywam je do formatu mp3 i potem wygodnie mogę słuchać ich na komputerze, czy też w podróży na przenośnym odtwarzaczu. DRM ogranicza znacznie tą wolność, a przecież nie są to działania nielegalne...

StawikPiast   11 #4 14.07.2010 23:45

za pare lat nie bedzie tego problemu. muzyka czy filmy nie beda juz sprzedawane taj jak teraz na nosniku. bedzie tylko streaming.

TheUsh   7 #5 15.07.2010 00:26

@StawikPiast:
Jak to napisał niedawno Meszuge:
"> – tymi słowy wybitny malarz Paul Delaroche, członek Akademii Francuskiej i profesor w École des Beaux-Arts w Paryżu, skomentował swoje odwiedziny w pracowni Louisa Jacquesa Daguerre'a, gdzie po raz pierwszy zobaczył dagerotypy (choć nie jest to zupełnie ścisłe, Daguerre'a uznaje się za wynalazcę fotografii)."

Nie wydaje mi się, żeby płyty CD zanikły, tak samo jak nie zanikły winyle. Zawsze znajdą się ludzie (ja np.), którzy wolą mieć fizyczną płytę, niż tylko jej empetrójkowy odpowiednik. Kupowałem niedawno płyty na iplay.pl ale jednak stwierdziłem, że to nie to samo. Brak tej radości jaka towarzyszy zakupowi fizycznego nośnika. Ulubionej mp3 przecież nie postawisz na honorowym miejscu na półce ;)

TheUsh   7 #6 15.07.2010 00:49

tam przed "tymi słowy" był jeszcze cytat „Dziś umarło malarstwo!”, ale jakimś cudem znikł, no i zapomniałem o puencie, w której chodziło o to, że przecież malarstwo nadal istnieje ;)

StawikPiast   11 #7 15.07.2010 08:22

@TheUsh

Malarstwo istnieje i istniec bedzie. Nosnik to nie muzyka. Muzyka istnieje caly czas, po prostu zmienia sie nosnik. oczywiscie szybko plyty cd nie znikna, ale mozliwe ze jak dystrybucja online sie bardziej rozwinie to wydawcy jej pomoga w smierci.

corrtez   12 #8 15.07.2010 12:21

@luqass
DRM sie nie nadaje do jedzenia i jest calkowicie niestrawny :D
A tak na powaznie to caly ten pomysl jest porazká i utrudnieniem zycie ludzim którzy placá i legalnie nabywaja muzyke czy gry. A piraci i tak maja to w nosie i uzywaja sobie tego softu do woli i najwazniejsze bez problemów...

Extraordinarykid   6 #9 15.07.2010 13:20

Z czym to się je..

Widać, że treść pobiegła daleko w inną stronę.
Tytuł wpisu (ponownie) nie przedstawia nawet w skrócie tego, co tutaj jest napisane.
Nic w zasadzie nie ma tutaj o DRM, pomijając regułkę urżniętą z Wikipedii.

Oczywiście muszę się nie zgodzić.
DRM to zabezpieczenie wykorzystywane w odpowiednich typach multimediów.
Zainteresowani wiedzą lub znajdą, nie będę tłumaczył.

Nie należy narzekać na to, że nie można sobie płytki skopiować i używać tak, jak się chce.
Po to jest ten mechanizm.
Chcę mieć MP3, to kupuję muzykę w formacie MP3.
Nikt nie nakazuje zakupu płyty i łamania jej zabezpieczeń, co jest niezgodne z prawem.

Dotyczy to oczywiście filmów, gier itp..
Kupuje film na DVD, to nie będę męczył jego jakości do AVI, a grę kupuję nie po to, żeby jej później z crackiem używać.


Co jest straszne w DRM ?
Oczywiście wiele błędów, które dają się we znaki zwłaszcza na ukochanym Microsoft Windows Vista.

Cóż, wszystkiego mieć nie można, więc ma się to, na co stać.
A jak nie, to idzie i się "bierze". Bo wygodniej.


Zachęcam do głębszej lektury na temat DRM ..

luqass   13 #10 15.07.2010 14:36

@Extraordinarykid, a mi się wydaje że wpis jest b. dobry (gdybym nie był takiego zdania nieopublikowałbym go), jest krótki, zwięzły, zawarłem definicje DRM, kilka zagrożeń jakie niesie ze sobą, podałem źródła dla osób które chciałyby wejśc trochę głębiej w temat. Oczywiście na temat DRM mozna napisac kilka prac dyplomowych... Ja już się przyzwyczaiłem do tego że lubisz szukać dziury w całym.

"Kupuje film na DVD, to nie będę męczył jego jakości do AVI"- może TY nie, ale ja na ten przykład chciałbym mieć możliwość zgrania go do AVI i obejrzenia na telefonie w czasie jazdy autobusem.
-
na przyszłość jeśli nie odpowiada ci styl w jakim pisze, to nie czytaj moich wpisów, bo ja się napewno nie zmienie.

Otaq   4 #11 15.07.2010 14:40

"Nikt nie nakazuje zakupu płyty i łamania jej zabezpieczeń, co jest niezgodne z prawem."

Bzdura :) W Polsce nikt cię za kratki nie wsadzi za ripowanie płyty - nawet upomnienia się nie dostanie.

"Kupuje film na DVD, to nie będę męczył jego jakości do AVI, a grę kupuję nie po to, żeby jej później z crackiem używać."

Z tymi filmami to różnie jest. Np. (co było wspomniane we wpisie) chciałbym napisać recenzję filmu używając jego fragmenty. Mogę to zrobić, prawo mi pozwala. Sprzedawca mi nie pozwala przez DRM... No to jak to jest? Sprzedawca ma więcej do powiedzenia niż prawodawca?
Co do gier, to nie ma nic bardziej denerwującego niż żonglowanie płytami żeby sobie pograć. A to się zarysuje czasem płytka i mam problemy z uruchomieniem gry (chociaż jest zainstalowana na dysku i płyty nie potrzebuję... teoretycznie). W końcu jako klient płacę, więc wymagam. A wymagam, żeby mnie płacącemu za produkt było wygodniej niż piratowi. A dzięki różnym DRM jest dokładnie na odwrót.

luqass   13 #12 15.07.2010 14:40

acha
"Nic w zasadzie nie ma tutaj o DRM, pomijając regułkę urżniętą z Wikipedii."
chyba nie dośc wnikliwie porównałeś przytoczoną przezemnie, i tą zamieszczoną na wiki, bo różnią się one dość znacznie.

Extraordinarykid   6 #13 15.07.2010 17:03

"może TY nie, ale ja na ten przykład chciałbym mieć możliwość zgrania go do AVI i obejrzenia na telefonie w czasie jazdy autobusem."

To zapłać za taką możliwość.
Cena, jaką ponosisz, jest ceną za jedną, jedyną kopię.

Wiesz, ja mam notebooka z 17 calowym monitorem.
W podróży to uciążliwe jest.
Myślisz, że powinienem dostać od producenta wersję 13 calową, bo mam ochotę skorzystać wygodnie z komputera w podróży ?

Wiem, dziwny przykład.
Tak jednak postrzegam Twoje roszczenia wobec wydawców, którzy jasno określają, co można robić z produktem, a czego nie.
I co więcej, wiadomo to przed zakupem, nie po fakcie.
Dlatego jak się nie podoba, to wiadomo..

"Bzdura :) W Polsce nikt cię za kratki nie wsadzi za ripowanie płyty - nawet upomnienia się nie dostanie."

To było do ogółu stanu rzeczy - czyli łamania zabezpieczeń.

Co do definicji.
Skoro różnią się dość znacznie, to któraś zawiera błędy ..

luqass   13 #14 15.07.2010 20:04

@Extraordinarykid |tylko że pirat nie ma z tym problemów, życie utrudnia się osobom legalnie nabywającym utwory. Czytaj ostatni akapit.

Extraordinarykid   6 #15 15.07.2010 20:27

"życie utrudnia się osobom legalnie nabywającym utwory. Czytaj ostatni akapit."

Wiesz, tak czytałem na kilku forach włącznie z dobreprogramy.pl.

Ja korzystam z oryginalnego oprogramowania i dosłownie ani razu nie spotkała mnie żadna niemiła niespodzianka ze strony moich legalnie nabytych produktów.

Zatem proszę Cię, powiedz mi, jak legalna płyta z muzyką może mi utrudnić życie ?

luqass   13 #16 15.07.2010 21:34

@Extraordinarykid, nie chce mi się już z tobą gadać, nie masz nic sensownego do powiedzenia, to że ty nie masz z tym problemów nie znaczy że inni ich nie mają. Już pomijając moje argumenty, które i tak masz gdzieś, weź sobie do serca słowa głównego managera serwisu Yahoo Music Davida Goldberga...

luqass   13 #17 15.07.2010 21:38

acha
"Wiesz, ja mam notebooka z 17 calowym monitorem.
W podróży to uciążliwe jest.
Myślisz, że powinienem dostać od producenta wersję 13 calową, bo mam ochotę skorzystać wygodnie z komputera w podróży ?"
przeczytaj sobie czym się różni dobro intelektualne, od dobra fizycznego:
http://www.dobreprogramy.pl/Dobra-intelektualne-a-dobra-fizyczne,Blog,19150.html
bo takie śmieszne argumenty przytaczasz dość często.

Extraordinarykid   6 #18 15.07.2010 22:32

@luqass

Ile masz lat, dziecko ?
Dzielisz dobro na "większe" i "mniejsze", przytaczasz mi wpisy z blogu.

Tak naprawdę Ty nie masz nic sensownego do powiedzenia, wypisujesz rzeczy, o których nie masz pojęcia.
Napisałeś "to że ty nie masz z tym problemów nie znaczy że inni ich nie mają. Już pomijając moje argumenty, które i tak masz gdzieś, weź sobie do serca słowa głównego managera serwisu Yahoo Music Davida Goldberga..."

Wiesz jak nazywa się takim gadaniem w knajpach ?
****
Przytaczasz słowa ludzi, którzy zbierają grubą kasę za to, co powiedzą i myślisz, że coś wnosisz.
Nie mów mi także, że "inni" maja z tym problemy.
Jacy "inni" ?
Kim "oni' są ?

Skoro nie zgadzasz się z moimi argumentami, to weź sobie do serca słowa wszystkich tych, którzy walczą przeciwko postępowaniu, które starałeś się promować, ale Ci nie wyszło.

Cytując jednego bogatego gościa nic nie zmieniasz, mało tego, nie wnosisz nic, bo powtarzasz barani śpiew.

luqass   13 #19 16.07.2010 06:51

@Extraordinarykid kiedy ja kupuje płyte, to płace za muzyke, nie za nośnik,ty zaś chyba odwrotnie. Różnica między dobrem intelektualnym, a fizycznym jest ogromna, tutaj nie masz nawet co się sprzeczać bo z góry jesteś na przegranej pozycji, uporem tylko się kompromitujesz...

"Cytując jednego bogatego gościa nic nie zmieniasz, mało tego, nie wnosisz nic, bo powtarzasz barani śpiew" to nie jest zdanie jednej osoby, ludzie organizują demonstracje przeciw stosowaniu DRM. Pamiętaj, kiedy ja pisze na temat praw autorskich (szeroko pojętych) to zazwyczaj przedstawiam problem z punktu widzenia społeczeństwa, więc już masz swoją odpowiedz.

Extraordinarykid   6 #20 16.07.2010 15:02

Luqass.

Oczywiście, że są manifesty i zbiorowe płakanie nad różnego rodzaju rzeczami.
Czy oznacza to jednak, że tak ma być ?
Wkrótce ludzie będą mogli płakać na wszystkim i będzie trzeba każdą głupia zachciankę z osobna spełniać.

Kiedy kupuję płytę, to kupuję ją dlatego, że żadna MP3 nie zastąpi mi jakość dźwięku, który oferuje płyta.

Wiem, napiszesz, że Ty sobie zgrywasz do bezstratnej jakości FLAC.
Jednak czy ponosisz pełną odpowiedzialność za wszelkie kopie oprogramowania, muzyki, filmów, które wykonałeś dla własnej wygody ?

Skopiowaną do komputera grę łatwiej koledze "pożyczyć" na pendrive, a kiedy leży na płycie, to nie każdy ma ochotę na zabawy tego typu.

I sprawa kolejna, dotycząca praw autorskich.
To są prawa autorów, nie Twoje (!)

Jeden autor pozwala na rozpowszechnianie, inny nie.
I prawdę mówiąc, to gówno co komu do tego.

Skoro nie zgadzasz się z postanowieniami nałożonymi na jakąś grę, płytę z muzyką, czy filmem, to go nie kupuj.
Kiedy właściciel wytwórni gier zabezpieczał płytę z grą, wiedział, co robi, i najwyraźniej miał takich gagatków jak Ty w głębokim poważaniu.

Na świecie są ludzie, którzy wciąż gadają, jakie to złe te zabezpieczenia, jak to uciążliwie się żyje, ale jak tylko pojawi się premierowe wydanie gry, to już jest w sklepie i dusi w dłoniach pudełko.

Takie właśnie postępowanie sprawia, że nikt nie będzie zmieniał ustaleń, bo ludzie tylko sobie pogwizdują, a jak przychodzi co do czego, to i tak kupią produkt, choćby był zabezpieczony stalową kłódką.

Ja przykładowo nie zgadzam się z polityką kilku firm i z tego powodu omijam je z daleka. Nie muszę się uskarżać notorycznie na to, że coś mi nie pasuje.
Muzyka, filmy, gry to dobra, które nie są niezbędne w życiu, a co za tym idzie, jest wolny wybór i można je porzucić.

Tylko klauny ubolewają nad cenami, zabezpieczeniami, które pomijają przez nielegalnie nabyte kopie, ale tylko dlatego, że albo ich nie stać (a muszą koniecznie mieć, bo przecież umrą bez najnowszej gry), albo dlatego, że nie potrafią dokonać słusznego wyboru.

luqass   13 #21 16.07.2010 15:36

@Extraordinarykid tylko istnieje jeszcze coś takiego jak dozwolony użytek, i każdy ma prawo z niego korzystać niezaleznie od woli autora, nie można ludziom odbrać (ograniczyć, utrudnić) prawa korzystania z niego. Jakość jakością, ale nikt nie powie że wygodniej jest korzystać z plyty, niż mp3.

luqass   13 #22 16.07.2010 15:45

"Oczywiście, że są manifesty i zbiorowe płakanie nad różnego rodzaju rzeczami.
Czy oznacza to jednak, że tak ma być ?" wolność słowa, i mozliwość wyrażania poglądów, twoim zdaniem ograniczanie praw użytkowników, i wzmacnianie praw podmiotów autorskich wyjdzie komuś na dobre? Chyba tylko korporacjom.

Extraordinarykid   6 #23 16.07.2010 19:48

"twoim zdaniem ograniczanie praw użytkowników, i wzmacnianie praw podmiotów autorskich wyjdzie komuś na dobre? Chyba tylko korporacjom. "

Kiedy ludzie przestaną sięgać po tak "zabezpieczone" produkty, korporacje nie będą się miały za dobrze.
To skłoni do zmian i w końcu każdy, nawet najbogatszy właściciel, będzie musiał iść na kompromis.

Nie twierdzę wcale, że coś takiego jest dobre.
Ale dopóki jest to "zgodne z prawem", nie ma co sobie zaprzątać głowy sprzeciwianiem się poprzez łamanie zasad, które zostały w świetle jakichś ustaleń narzucone.

Osobiście popieram bardziej fakt, że ktoś ma w dupie całe zabezpieczenia i dlatego nie kupi produktu, niż ma kupić go i później jeszcze łamać zabezpieczenia.

Po co ?
Lepiej zaoszczędzić sobie kilka złotówek, bo jak kogoś złapią z nielegalną grą o złamanych zabezpieczeniach, to nie będą pytać, dlaczego nie masz przy sobie płyty, tylko powiedzą Ci, dlaczego tej gry mieć nie powinieneś.
Oczywiście odpowiednio za to skasują..

G.Gn7Ex   5 #24 03.01.2016 19:04

@Extraordinarykid:
"Lepiej zaoszczędzić sobie kilka złotówek, bo jak kogoś złapią z nielegalną grą o złamanych zabezpieczeniach, to nie będą pytać, dlaczego nie masz przy sobie płyty, tylko powiedzą Ci, dlaczego tej gry mieć nie powinieneś.
Oczywiście odpowiednio za to skasują.."

Dlatego każdy pirat woli sobie ściągnąć z torrenta wersję pozbawioną tych "zabezpieczeń", niż wydawać na to pieniądze, bo dobrze wie że w razie jak zostanie złapany i ukarany grzywną to i tak będzie do przodu o te kilka złotówek ;)