Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Patenty- pomysł na biznes*

Patent jest to dokumjavascript:WebForm_DoPostBackWithOptions(new WebForm_PostBackOptions("ctl00$phContentLeft$lnkPublish", "", true, "valgroupSave", "", false, true))ent wydawany przez urzędy patentowe; właściwie: prawo wydane osobie fizycznej lub prawnej do zabronienia innym osobom fizycznym lub prawnym zarobkowego bądź zawodowego użytkowania danego wynalazku bądź wynalazków (będących przedmiotem patentu).

Trzeba przyznać że idea patentów jest dość zbożna:
1. Zapewnienie dochodów wynalazcy, i zwiększenie motywacji twórców.
2. Zaspokojenie ludzkich potrzeb, poprzez upowszechnianie nowych wynalazków

Na początku XIX wieku, wraz z początkiem rewolucji przemysłowej, ludzie doszli do wniosku że wynalazki mogą całkowicie zmienić sposób życia społeczeństwa. W ten sposób wynalazki jako część własności intelektualnej zyskały na wartości. Dla społeczeństwa większa ilość wynalazków dawała tak ogromne korzyści, że zaczęto zastanawiać się nad sposobem motywowania odkrywców do pracy. Bezpośrednie wynagrodzenie finansowe dla autora wynalazku, okazało się rozwiązaniem idealnym.

Urzędy patentowe zaczęły rejestrować pomysły, aby uściślić beneficjenta opłat patentowych i ukrócić spory o autorstwo. Prawna ochrona patentów okazała się koniecznością, aby opłaty patentowe były uiszczane.

I to się sprawdzało w XIX w. Obecnie idea patentów została wypaczona i nie pasuje zbytnio do szybkiego rozwoju techniki. Aktualnie amerykańskie prawo patentowe umożliwia uzyskanie ochrony patentowej nawet bardzo niewielkich usprawnień i rozwiązań technicznych. Zdaniem taki stan prawny hamuje rozwój technologiczny i stawia w uprzywilejowanej pozycji większe koncerny, posiadające odpowiednie zaplecze finansowe i własne służby prawne. Dodatkowo, bardzo łatwo, nawet przypadkowo, naruszyć tego typu patenty - szczególnie w przypadku oprogramowania.

Zmiany jakie postępują w obecnym systemie prawnym prowadzą do postępującego wypaczania. Rosną opłaty za rejestrację nowych patentów, skutecznie zniechęcające twórców do pracy. Oprócz opłat rejestracyjnych istnieją również „podatki”, za zachowanie praw patentowych. Nie dziwi zatem fakt że twórcy dla rynków niszowych mając w perspektywie małe wpływy, często rezygnują z patentowania odkrycia. W wielu przypadkach spodziewane wpływy nie pokryłyby nawet opłat rejestracyjnych.

Należy zauważyć że to nie istnienie samego patentu, ale jego upowszechnienie w społeczeństwie zwiększa dochody twórcy. Bowiem im częściej odkrycie jest używane, tym większe dochody dla autora, dlatego że większa część społeczeństwa wnosi opłaty patentowe. Ukrywanie patentów tym samym, nie powinno być w interesie twórców.

U zarania idei patentu jest nagradzanie, a tym samym promowanie zdolności jednostki. Jeżeli patenty posiada firma trudno mówić o realizacji tej idei. Poza tym ochrona patentowa przestaje motywować, gdy obowiązuje w zbyt długim okresie. Liczne prawa autorskie są własnością przedsiębiorstw które z jakiegoś powodu nie są zainteresowanych wykorzystaniem czy rozwojem wiedzy, do której przysługują im te patenty, i w ten sposób powstają obszary wiedzy zamrożonej. W niektórych krajach obowiązuje zasada „use it or lose it”, zgodnie z którą osoba bądź firma nie może sparaliżować jakiegoś obszaru wiedzy za pomocą patentów czy praw autorskich. Wiedza ma funkcję społeczną. Prawo własności intelektualnej ma na celu stymulowanie przyszłej kreatywności.

Niepokojącym zjawiskiem jest także pojawienie się na szeroką skale trolli patentowych. Mianem trolla patentowego określa się podmiot (najczęściej firmę), który wykorzystuje niedoskonałość przepisów prawa patentowego do uzyskiwania korzyści finansowych. Troll patentowy rejestruje lub też odkupuje od innych patenty dotyczące różnych rozwiązań – także już wcześniej znanych i upowszechnionych ale których nikt wcześniej nie zastrzegł. Następnie domaga się (zwykle na drodze sądowej) stosownej rekompensaty pieniężnej za rzekome dotychczasowe naruszanie tych patentów jak i opłat licencyjnych z tytułu używania tych rozwiązań w przyszłości.

Idealnym przykładem trolla patentowego może być firma Intellectual Ventures (IV) która przez lata skupowała patenty, głównie dotyczące technologii. W sumie gromadząc 30 tys. patentów lub zgłoszonych do opatentowania rozwiązań. Wśród spółek, które nie produkują ani nie sprzedają żadnych towarów, to największy zbiór patentów. Warto zaznaczyć Intellectual Ventures na licencjach zarobiła już prawie 2 mld dolarów- więc jest to bardzo dochodowy interes przy minimalnym własnym wkładzie twórczym.

Warto wspomnieć o tym że Google wraz Verizon Communications, Cisco Systems, Telefon AB L.M. Ericsson czy Hewlett-Packard, założyło organizację o nazwie Allied Security Trust. Ma ona chronić te firmy przed działaniami trolli patentowych. Ochrona polega na wykupywaniu praw patentowych (czyli tak naprawde na płaceniu haraczy), na których opiera się istotna część działalności wspomnianych firm.

A o to przykładu dość ciekawych patentów:
1. Emotikona zastrzeżonym znakiem towarowym.
2. Patent Amazonu na „jednoklikowe zakupy”.
3. Bardzo szeroki patent firmy Acacia , który obejmuje pomysł wysłan....
4. Patent Apple na gesty multi-touch.
5. Patent Microsoftu na przewijanie kółkiem myszy oraz podwójne kliknięcie, a także działanie klawiszy Page Up i Page Down w programach do pisania dokumentów.

[font=10]*wpis pisany na szybko[/font] 

internet

Komentarze

0 nowych
  #1 29.12.2010 22:46

Kolejny "znawca" od siedmiu boleści nie rozróżniający podstawowych pojęć związanych z ochroną własności intelektualnej.

"A o to przykładu dość ciekawych patentów:
1. Emotikona zastrzeżonym znakiem towarowym"
To w końcu patent czy znak towarowy? Skoro nie rozróżniasz nawet patentu od znaku towarowego, to nie wróżę Ci świetlanej przyszłości w biznesie.

Czy wg Ciebie w Ameryce można używać okien (Windows) i jeść jabłka (Apple) czy jest to już opatentowane?

"wpis pisany na szybko"
To widać. Bez zastanowienia, bez znajomości tematu, tylko po to żeby coś napisać.

TestamenT   11 #2 29.12.2010 23:07

@Anonim (niezalogowany) ""wpis pisany na szybko"
To widać. Bez zastanowienia, bez znajomości tematu, tylko po to żeby coś napisać."
Idealnie pasuje to do ciebie.

Oby ludzie się opamiętali z patentami bo przez tą chciwość rozwój technologiczny jest tak naprawdę hamowany.
I jak dobrze że człowiek wynalazł koło zanim przyszło mu do głowy je opatentować.

Domena USA patentować wszystko co się da. Dobrze że Unia Europejska jest pod tym względem bardziej trzeźwa. Choć zapewne i tam są lobbiści którzy chętnie by widzieli system patentowy z USA w UE.

MaRa   7 #3 29.12.2010 23:25

Nie da się opatentować rozwiązań wcześniej znanych, samo publiczne zaprezentowanie uniemożliwia późniejsze opatentowanie. W przeciwnym przypadku to jest furtka do unieważnienia patentu.

Niektóre rozwiązania mogą wydawać się proste, ale dopiero jak zostaną zaprezentowane. Wcześniej nikt nie podejrzewał, że tak się da. Prawo Ohma: R=U/J, niby proste, nieprawdaż? Albo E=m*c2.

Z tym patentem Amazonu, to był to jeden z pierwszych sklepów internetowych w sieci, jako pierwszy zastosował to rozwiązanie. Wcześniej widocznie inaczej sobie radzono, teraz koszyk wydaje się oczywisty.

A czasem patentuje się, nie by produkować, ale zarabiać na licencjach. Tak też się da. A że niektórzy sprzedają swoje patenty innym, to też tak można.

Firma, która wprowadza jakiś produkt, ma obowiązek sprawdzić, czy nie narusza on jakiegoś patentu, jeśli tak to jest podejmowana decyzja o zmianie rozwiązania albo wykupieniu licencji.

Spróbuj coś wymyślić, a później opatentować, zobaczysz czy to takie łatwe. Samo znajdowanie rozwiązania może trwać kilka miesięcy, albo kilka lat. Później trzeba sprawdzić, czy nikt wcześniej podobnego wniosku nie złożył, i to na całym świecie.

command-dos   17 #4 30.12.2010 09:16

Prawo patentowe powinno się zmienić, bo jest tak aktualne, jak nasze zapiski prawne dotyczące abonamentu RTV... Moim zdaniem, powinny być w nim zawarte 2 rzeczy:
1. Nie wolno opatentować czegoś (nawet jeśli jest się twórcą tego), jeśli to coś jest w produkcji i powszechnie dostępne - uniknęlibyśmy bezsensownych patentów na PgUp i PgDn...
2. Jeśli po złożeniu patentu, do roku czasu, nie zostanie on wykorzystany, przepada bez prawa do odnowienia - zwyczajnie robi się ten pomysł ogólnodostępny i do wykorzystania przez każdego, bez żadnych konsekwencji prawnych i finansowych. Zapobiegłoby to hamowaniu rozwoju (kto wie, może już nie byłoby stacji benzynowych?).
Te przemyślenia, to pomysły zwykłego prostaka (mnie) i wydaje mi się, że 2 takie proste zapiski mogłyby wiele zmienić... Oczywiście wiadomo, dlaczego jest, jak jest. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Chciwość ludzka nie zna granic, a dokładając do tego nic nierobienie, to wychodzi nam troll patentowy. Podejrzewam, że właśnie te trolle, do których należą nawet duże korporacje, mają tu decydujący głos, jak takie prawo patentowe ma wyglądać. Podobnie sprawa ma się z przemysłem tytoniowym i e-papierosami - jak myślicie, kto ustala zasady sprzedaży e-papierosów: sejm, rząd, czy Józek z bagien?

luqass   12 #5 30.12.2010 10:20

@Anonim
zastrzeżenie znaku towarowego dokonuje się także w Urzędzie Patentowym, może wyraziłem się faktycznie troche nie precyzyjnie, co nie zmienia faktu że nie wszystko jest ok jeśli chodzi o prawo własności przemysłowej.

@MaRa w USA istnieje zasada "first-to-invent" czyli wynalazca może cieszyć się rocznym "okresem łaski", dzięki któremu może na rok przed wypełnieniem wniosku patentowego ujawnić informacje o wynalazku.

MaRa   7 #6 30.12.2010 11:20

@command-dos - może się nie udać wykorzystanie patentu w ciągu roku. Znalezienie producenta lub uruchomienie własnej produkcji trwa zazwyczaj znacznie dłużej.
Np. wprowadzenie samochodu do produkcji to okres 3...5 lat.

przemek1234   7 #7 30.12.2010 11:30

@MaRa:
Nie powiesz, że w porządku jest to, że ktoś np. opatentuje praktycznie 70% jakiegoś kodeka wideo, a potem będzie go forsował jako standard webowy, po to by zarobić na wielomilionowych licencjach od twórców przeglądarek i właścicieli stron.

PS Chyba każdy się domyślił, że mowa o H.264.

nintyfan   10 #8 30.12.2010 11:41

@Anonim (niezalogowany) | 29.12.2010 22:46 :
Kiedyś znaki towarowe nie były patentem, a obecnie w wielu krajach są. Patenty, to nie tylko wynalazki. Należy te dwie rzeczy odróżniać.

  #9 30.12.2010 13:03

@nintyfan
"Kiedyś znaki towarowe nie były patentem, a obecnie w wielu krajach są. Patenty, to nie tylko wynalazki. Należy te dwie rzeczy odróżniać."
Większych bzdur dawno nie czytałem. Zwróciłem Ci już uwagę na Twoim blogu.
Próbowałem nawet zamieścić linki do opracowań związanych z prawem autorskimi i prawami pokrewnymi czy ochroną własności intelektualnej, ale redakcja niestety nie przepuściła tego komentarza.

Jedyną sensacją w zastrzeżeniu znaku towarowego w formie emotikony jest użycie raczej nietypowych znaków dwukropka, myślnika i nawiasu zamiast liter alfabetu łacińskiego czy cyrylicy. Nie różni się to praktycznie niczym od zastrzeżenia nazwy takiej jak "Mandarynka" czy "Jagódka". W Polsce zrobiła się wielka sensacja, bo jeden z serwisów (celowo lub nie) wprowadził swoich czytelników w błąd pisząc o patentach zamiast o znakach towarowych.
Możesz to sprawdzić czytając komentarze użytkowników podpisanych jako Vlad, Siergiej, Grzegorz® i Docent pod tym newsem na DP.