Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Skandale, reklamy i Facebook

Pozwolę sobie dzisiaj odnieść się do wpisu Wystarczyło postraszyć reklamodawców: na Facebooku nie będzie już... opublikowanego na głównej stronie portalu przez eimi'iego. Zachęcam też lektury wspomnianego wpisu.

W sporym skrócie chodzi w nim o to, że feministkom nie podobają się żarty dotyczące przemocy wobec kobiet przekazywane w różnych formach za pomocą Facebooka, i wszelkimi dostępnymi środkami, robiąc z igły widły dopięły swego zmuszając FB do usunięcia wielu stron zawierających dla jednych "mowę nienawiści", dla innych "niewinne kawały". Warto zadać sobie w tym miejscu ważne pytania:
Gdzie kończy się granica żartu i dobrego smaku?
Czy ze wszystkiego wypada żartować?

Od razu po przeczytaniu tego wpisu, przypomniało mi się pewne wydarzenie. 7.12.2012 roku Jacintha Saldanha popełniła samobójstwo. Była ona pielęgniarką, która trzy dni wcześniej, padła ofiarą żartu, kiedy australijscy dziennikarze radiowi zadzwonili do londyńskiego szpitala im. króla Edwarda VII i podszyli się pod królową Elżbietę II i księcia Karola. Saldanha odebrała telefon, po czym przekazała go koleżance, która opowiedziała o stanie zdrowia księżnej Cambridge.

Prowadzący Michael Christian i Mel Greig zostali zawieszeni, Australian Communications and Media Authority (ACMA), odpowiednik polskiej Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, przeprowadziła w sprawie tego dowcipu śledztwo w związku z ewentualnym naruszeniem zasad przyznawania koncesji i regulacji obowiązujących radia komercyjne, sprawą zajęli się nawet brytyjscy politycy, wybuchł skandal, a sami dziennikarze ze łzami w oczach publicznie przyznali, że żałują tego, co zrobili i przepraszali. Reklamodawcy albo zbojkotowali stację, albo zagrozili, że to zrobią, nikt nie chciał mieć z tym nic wspólnego, nikt nie chciał być kojarzony z samą stacją. Dla rozgłośni utrzymującej się z emitowania reklam, to kiepskie prognozy na przyszłość. Pod presją mediów i opinii publicznej właściciel stacji 2DayFM, sam zdecydował o zawieszeniu na niespełna tydzień emisji reklam na antenie radia. Żeby poprawić trochę wizerunek ogłosił też, że dochody z przywróconych reklam przekazane zostaną na specjalny fundusz na rzecz rodziny pielęgniarki (miało to być minimum 500 tys. dolarów australijskich).

Teraz mamy podobną sytuację, chodzi o żarty, są zamieszani w to reklamodawcy, zamiast radia mamy portal społecznościowy. Teraz wypada sobie zadać kolejne pytania:
Co mogą wygrać, a co mają do stracenia reklamodawcy w przypadku wybuchu skandalu?
Która firma chce być kojarzony z przemocą wobec kobiet?

Oczywiście nic dziwnego, że reklamodawcy reagują, zamiast tracić, poprawiają sobie wizerunek. Zresztą dziwi mnie, że podejmują działania dopiero teraz. Ponad rok temu zakończono zbieranie podpisów (obecnie jest ich ponad 200 tyś.) pod petycją Demand Facebook Remove Pages That Promote Sexual Violence. W której FB został oskarżony o promowanie "kultury gwałtu" po tym, jak odmówił usunięcia stron żartujących o napaściach na tle seksualnym. Teraz FB zmienia swoją politykę, nie ma w tym moim zdaniem nic dziwnego, w końcu żyje z reklam, upierając się przy swoim może tylko stracić. 

internet

Komentarze

0 nowych
djDziadek   16 #1 29.05.2013 19:03

A gdzie są wszyscy "walczący o wolność Internetu", od dawna wiadomo, że "dobry smak" i "tabu" w necie nie istnieje...

Autor edytował komentarz.
etam   9 #2 29.05.2013 19:15

@djDziadek
"walczący o wolność Internetu" walczą z wszechobecnością twarzoksiążki i oferują alternatywy.

luqass   12 #3 29.05.2013 19:53

@djDziadek parafrazując pewnien cytat, każdy kto walczyłby o zachowanie tych treści, miałby przeciwko sobie chrześcijańską prawicę, socjalistów, i w ogóle każdego kto potępia przemoc wobec kobiet.

januszek   18 #4 29.05.2013 20:35

O ile dobrze rozumiem sprawę samobójstwa Jacinthy Saldanhe to:
- nie udowodniono związku jej śmierci z tymi dziennikarzami,
- w sprawie pojawiła się sprawa jej hipoteki,
- jej własna rodzina chwaliła się sprawą na FB,
- dziennikarze zostali zaszczuci przez inne media tak bardzo, że oboje skończyli pod opieką psychologów.

Afbuster   5 #5 29.05.2013 20:54

W jaki sposób reklamodawcy mają być powiązani z tym, z czego się śmieją użytkownicy fejsbuka?

alucosoftware   7 #6 29.05.2013 21:25

@Afbuster
Wiesz, Promując post albo przygotowując Ofertę, za którą przyjdzie mi zapłacić 500, 1000 lub więcej złotych chciałbym, aby moja reklama nie była wyświetlana na stronie lub profilu osoby, która w jakikolwiek sposób poniża inne osoby.

Z radością przywitałbym także możliwość kierowania treści do inteligentnych ludzi. Tego niestety nie można na razie doświadczyć.

Sam portal społecznościowy kojarzony jest z bezmyślną papką, ale znam wielu wartościowych ludzi, którzy wykorzystują możliwości oferowane przez fb w rozsądny sposób.

Autor edytował komentarz.
luqass   12 #7 29.05.2013 21:31

@Afbuster może w żaden, tylko po co mieliby ryzykować? Skoro płacą, wymagają.

corrtez   11 #8 30.05.2013 10:38

@luqass
Juz dawno powinno to byc zrobione, te tak zwane "zarty" wcale nie sa smieszne ani zabawne.

yawamdam   4 #9 03.06.2013 10:40

oh ah :) - w dupie mam feministki, rozdygotane, z syndromem ostrego niedopchnięcia, zastępy niewiele wartych - bo niewiele wnoszących, kretynek.

Nie wolno mnie za to zaskarżyć bo mogę popełnić samobójstwo a nawet jak mnie feministki nie zaskarżycie a tylko odpowiecie na ten post po swojemu, czyli głupio, też może mi się do źle odbić na zdrowiu - taki jestem bardzo delikatny, nie wolno wam tego nijak komentować, nawet jak nic nie napiszecie - wariatki - to i tak będę miał co najmniej migrenę i rozwolnienie. Słabo mi.