Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Aplikacje Androida na Chrome OS to nie powód do otwierania szampana

Kilka dni temu pojawiły się informacje, iż Google postanowiło umożliwić użytkownikom Chrome OS uruchamianie aplikacji przeznaczonych pierwotnie dla systemu mobilnego Android. Choć uważam to za bardzo dobry krok, lecz w przeciwieństwie do wielu osób komentujących wspomniane informacje, pozbawiony jestem nadmiernego optymizmu. Jest to pierwszy, dobry krok, ale po nim muszą nastąpić kolejne, bo sama możliwość uruchamiania aplikacji mobilnych, świata Chrome OS nie zbawi. Nawiązując do obecnych mistrzostw Europy w piłce nożnej (przez złośliwców nazywanej kopaną), to ten etap gdzie trener podaje skład, ale jak wiadomo, nie znaczy to że drużyna już wygrała mecz, ani tym bardziej faktu, że awansowała.

Unuaj uzantoj (Po pierwsze użytkownicy)

Urządzenia pracujące pod kontrolą Chrome OS są bardzo specyficzne, podobnie jak jego użytkownicy. Przez długi okres czasu, Chormebooki pozostawały swoistą ciekawostką wzbudzającą zainteresowanie nielicznych pasjonatów. Kusiły niską ceną, ale odstraszały brakiem aplikacji (w rozumieniu przeciętnego użytkownika komputerów tradycyjnych) oraz swoim dość mocnym powiązaniem z usługami sieciowymi, a co za tym idzie, dostępem do Internetu. Prawdę mówiąc, ten dostęp do globalnej sieci nie jest czymś niezbędnym do pracy Chromebooka, jednakże bez niego urządzenie traci większość ze swoich walorów użytkowych.

Samo Google nie szczególnie starało się promować swoje urządzenia, zdając się najprawdopodobniej na „reklamę szeptaną” polegająca na tym, że jeden zadowolony użytkownik przekaże pozytywną opinię innych osobom, nie posiadającym Chromebooka, a przynajmniej jedna z nich zdecyduje się na zakup laptopa pracującego pod kontrolą ChromeOS. Z tego pierwszy wniosek, adresatami komputerów z Chrome OS mieli być przeciętni użytkownicy domowi.

Drugim adresatem komputerów z Chrome OS był rynek edukacji. Tutaj Google musiało już trochę popracować, ale z pewnością niebagatelny wpływ na wybór komputerów z Chrome OS przez placówki oświatowe miał aspekt ekonomiczny i nie chodzi tu o samą cenę zakupu komputerów. System Chrome OS ma idealne warunki do tego, by stać się podstawowym systemem w placówkach edukacyjnych. Ceny komputerów są realnie niższe niż tradycyjnych komputerów z PC/Windows czy Macintosh. Bardzo prosty jest system aktualizacji, bo wszystko dzieje się samo i tak naprawdę nie ma chyba możliwości, by w trakcie procesu aktualizacji coś poszło nie tak. Odpada możliwość zainstalowania niepożądanego oprogramowania, a prosty system kontroli uniemożliwi najmłodszym odwiedzania stron dostarczających treści, do jakich nie powinni mieć już dostępu. Wiem, to wszystko można zrobić też na platformie Windows czy OS X, ale na Chrome OS jest to dużo prostsze, a więc koszty wdrożenia są także tańsze.

To właśnie te cechy sprawiły, że Chrome OS coraz częściej gości w pracowniach informatycznych i placówkach oświatowych niektórych państw. Choć nie mam na to dowodów w postaci danych statystycznych, odnoszę jednak wrażenie, że Chromebooki i Chrome OS mogą spełnić oczekiwania użytkowników na poziomie wczesno edukacyjnym, gdyż nie sądzę by nagle stał się dominującym systemem na uczelniach czy nawet w szkolnictwie średnim, gdzie wymaga się często od komputera nieco więcej, niż tylko możliwości uruchomienia aplikacji w przeglądarce.

Wśród użytkowników domowych komputerów, jest pewna grupa dla których Chrome OS jest idealnym rozwiązaniem, tak samo idealnym jak dla przedszkolaka czy pierwszoklasisty. To seniorzy, a idealnym przykładem jest tu mój ojciec. Uważa on, że komputery to zło konieczne i ludzkość dałaby sobie bez nich radę, jednak z niezrozumiałych względów nie chce z nich zrezygnować. Same komputery to złośliwe pudełka, na których giną jego ikonki, poczta. Komputery złośliwie usuwają mu jego programy, a w ich miejsce instalują coś, czego on nie chciał i co spowalnia komputer. Gdy miał iMaca, dzwonił co jakiś czas, że coś mu zginęło, albo że nie rozumie tego co mów do niego komputer (niestety po angielsku), toteż zdecydował się na zmianę platformy na Windows. Niby rozumie co komputer do niego gada, ale stopień złośliwości komputera gwałtownie wzrósł, a mój telefon dzwonił już regularnie. Gdy dostał Chromebooka, problem z komputerem znikł. Nic nie ginie, nic się nie instaluje itd. Więc komputer idealny dla niego i dla mnie.

Due promocio (Po drugie promocja)

Jak już wyżej wspomniałem, Google nie szczególnie było zainteresowane promocją komputerów pracujących pod Chrome OS. Pewną nadzieję dawała właśnie młodzież i dzieciaki. Biorąc pod uwagę doświadczenia Apple na rynku edukacyjnym, istniało duże prawdopodobieństwo, że dziecko zadowolone z pracy na swoim szkolnym Chromebooku, zapragnie mieć taki sam komputer w domu. Istniało, a jednak się nie stało. Dlaczego ?

Moje wieloletnie doświadczenia wskazują, że największym akceleratorem sprzedaży komputerów są gry. Gdy gry zaczynają się kończyć na jakiejś platformie, oznacza to nieuchronny jej zgon. Tak było z wszystkimi wielkimi tamtego świata (Sinclair, Atari, Commodore). Oczywiście przyczyny upadku tych firm były zupełnie inne, jednakże to właśnie spadek ilości tytułów gier był oznaką nadchodzącego końca. Rzecz jasna, niewiele osób zdecyduje się na zakup komputera tylko dlatego, że właśnie pojawia się na niego nowy Battlefield, ale stanowi to zazwyczaj niemały argument przemawiający za decyzją o zakupie lub modernizacji już posiadanego komputera. W tym kontekście Chrome OS wypadał niestety fatalnie i nie dawał dzieciakom żadnego argumentu przemawiającego za tym, aby iść do rodziców i zmusić ich do zakupu komputera z Chrome OS. Znacie jakieś tytuły gier na Chrome OS ? Ja nie.

Druga grupa - zwykłych użytkowników domowych teoretycznie ma łatwiej. Komputer umożliwia bezproblemową pracę w sieci, a więc realizację większości potrzeb przeciętnego Kowalskiego i jego żony (parytety są ważne). Rzecz w tym, że nawet przeciętny Kowalski potrzebuje czasem czegoś więcej, niż sama przeglądarka. Potrzebuje czasem poprawić zdjęcia, zanim wyśle je rodzinie, potrzebuje napisać dokument itd. I tu Chromebook daje pewne możliwości. Edycja dokumentów w Google Doc jest prosta i przyznam, że ciężko się tu przyczepić. Gorzej już sprawa wygląda przy konieczności podłubania w zdjęciach. Proste przycięcie zdjęcia, czy autokorekta to nie problem, gorzej gdy ktoś zapragnie wyciąć kształty nieregularne, pracować na warstwach. Niby na Chrome OS można uruchomić rewelacyjny Pixlr, ale już po chwili pracy na programie działającym w oknie przeglądarki stwierdzicie, że to zaledwie namiastka tego, co oferuje Pixelmator (OS X), Gimp (Windows/Linux) czy Photoshop. Gdy nie ma dostępu do czegoś innego i Pixlr jest dobry, ale jeśli będziecie mieli dostęp do innego komputera, z pewnością o Pixlr na Chrome OS nie pomyślicie. O bardziej specjalistycznym oprogramowaniu nawet nie wspomnę, bo nie ma o czym.

Tak więc choć teoretycznie platforma świetna, jej największą wadą był brak oprogramowania, zarówno tego rozrywkowego jak gry, jak i bardziej specjalistycznego. I tu Google wpadło na pomysł, aby umożliwić uruchamianie aplikacji z Androida i załatać tą dziurę. W końcu na zielonego robocika są miliony świetnych aplikacji !

Ne ciu estas oro (Nie wszystko jest złotem)

Pomysł na udostępnienie aplikacji z Androida na Chrome OS jest naprawdę dobry, ale czy chodzi tu tylko o udostępnianie aplikacji ? Moim zdaniem to jeszcze zbyt mało, by uznać Chrome OS za dobrze oprogramowaną platformę dla każdego, a tego niewątpliwie chciałoby Google. Nie oszukujmy się, Google chce intensywniej wejść na rynek desktopów i stać się realną konkurencją dla Windows, OS X czy Linuxa.

Rzeczywiście na Androida są setki gier i innych aplikacji spełniających nawet bardzo dziwne zadania, ale czy mogą one stanowić dobre rozwiązanie w świecie komputerów ? Czy sprawią one, że nagle więcej osób zechce kupować komputery z Chrome OS ? Moim zdaniem nie koniecznie, tak samo jak podanie składu drużyny przed meczem nie sprawi, że mecz jest wygrany.

Developerzy nie ruszą ochoczo do prac nad przystosowaniem swoich gier z Androida na potrzeby Chrome OS, bo zawsze mieli z tym problemy wynikające także ze sporej ilości wersji Androida i urządzeń go obsługujących. Do dziś zdarzają się sytuacje, gdy dana aplikacja nie do końca poprawnie rozpozna nasze urządzenie i tak na tablecie z 10” ekranem uruchamia się gra w trybie… telefonu oferując obraz rozciągnięty do granic możliwości, lub niewielkie okienko na środku czarnego ekranu. Pamiętajmy, że Chromebooki posiadają różne ekrany o przekątnych od 11” do 15”, a do tego dochodzą także komputery stacjonarne, jak choćby LG Chromebase posiadający 21” ekran o rozdzielczości 1920 x 1080 i z pewnością marzeniem Google jest to, by takich komputerów pojawiło się więcej. Tak więc developerzy dostaną kolejne rozdzielczości i ekrany do obsłużenia, ale nie to jest najgorsze….

Gry na urządzenia mobilne przystosowane są do obsługi za pomocą dotyku czy gestów, a to już funkcje bardzo ciężkie (a czasem nawet niemożliwe) do przeniesienia na tradycyjne komputery. Nawet traktując gładzik jako powierzchnię do sterownia w grze, wcale nie będzie to tak wygodne jak wówczas, gdy możemy paluchami miziać ekran. Równie istotnym jest fakt, jakież to gry można przenieść na Chrome OS. Gry na urządzeniach mobilnych są bardzo specyficzne i zastanówmy się, kiedy gramy na telefonie czy tablecie. Zazwyczaj w autobusie, na przystanku, w oczekiwaniu na wizytę u lekarza, na przerwie i w każdej innej sytuacji, gdy nam się nudzi…. i nie mamy dostępu do komputera czy konsoli. Choć w świecie mobilnych gier jest wiele bardzo fajnych i ciekawych pozycji, są one klasą samą dla siebie tylko w świecie mobilnym i jak na razie nie mogą konkurować z produkcjami przeznaczonymi na komputery czy konsole. Czy po powrocie do domu i mając godzinę czasu wolnego w którym możecie pograć, włączycie grę na tablecie, telefonie czy może raczej na komputerze lub konsoli ?

Zauważyliście zapewne, jak wielcy świata gier potrafią wzbudzić zainteresowanie swoimi grami i zmusić graczy do modernizacji swoich komputerów lub zachęcić do ich wymiany. Problem w tym, że w świecie mobilnym wielcy tego typu nie istnieją. Nie ma nerwowego oczekiwania na nową grę, którą uruchomię na iPadzie, tablecie z Androidem czy telefonie. Nie ma kolejek przed sklepem, nie ma całej tej otoczki sprawiającej, że młodzież bardziej oczekuje nowej gry, niż kolejnego wystąpienia Ministra Obrony Narodowej. Słyszeliście by ktoś zdecydował się na wymianę swojego tabletu na nowszy, bo jakaś gra na starym nie chce ruszyć ? Czy są na urządzeniach takie pozycje jak Counter Strike, Battlefield czy World of Tanks ? Wiem, ten ostatni jest, ale to popłuczyny.

Współczesne nastolatki zafascynowane są (niestety) e-sportem, a tam królują komputery i na Chrome OS ciągle nie ma i długo nie będzie tam miejsca. Chrome OS nie stanie się ulubionym systemem młodzieży grającej, choćby wszyscy developerzy skutecznie przenieśli swoje gry z Androida na Chrome OS i każdemu grającemu dawali paczkę gumy Orbit.

Nie lepiej jest z aplikacjami użytkowymi, choć te niewątpliwie dużo łatwiej przystosować do pracy w Chrome OS. Problemem jest tu funkcjonalność aplikacji mobilnych, analogiczna jak gier. Mając do dyspozycji tablet, mogę zrealizować wiele zadań, ba niektóre nawet wygodniej niż na komputerze (np. bankowość elektroniczna). Jednak cała masa aplikacji, bez wątpienia świetne na urządzeniach mobilnych, nie są w stanie konkurować z tymi, jakie funkcjonują w świecie komputerów stacjonarnych. Choć na iPadzie mam świetnego Pixelmatora, gdy mam dostęp do komputera bardziej wolę jego desktopową wersje niż tą mobilną. Podejrzewam, że taka sama sytuacja ma miejsce i w świecie Androida.

Nie sądzę też, aby inne aplikacje, mniej istotne dla codziennej pracy sprawiły, że możliwość ich uruchomienia na Chrome OS, drastycznie rozruszała ten rynek komputerów. Nie chcę tutaj rzucać jakimiś konkretnymi przykładami, bo każdy używa czegoś innego, ale weźcie swój telefon czy tablet do ręki i zastanówcie się, która z jego aplikacji musi znaleźć się na waszym laptopie.

Nie bez znaczenia jest też cena Chromebooków. Obecnie koszt zakupu Chromebooka to wydatek pomiędzy 200 a 1200 USD. Pytanie czy mając w garści 1200 USD zdecydujemy się je wydać na Chromebook Pixel z procesorem i7 doskonale zdając sobie sprawę z tego, że na Chrome OS nie ma aplikacji, która zdołałaby wykorzystać całą moc procesora. Nieco tańsze modele, te w zakresie cenowym 200 do 250 dolarów wydają się nawet teraz ciekawą propozycją. Teoretycznie możliwość uruchomienia na nich aplikacji przeznaczonych dla Androida powinno tylko podnieść ich atrakcyjność. Czy jednak zakup komputera za 200 USD tylko po to, by odpalić sobie na nim apkę z telefonu czy tabletu ma sens ?

Reasumując, może się wydawać, że krytykuję ruch Google jako pozbawiony sensu, a jednak nie. Uważam, że olbrzymi optymizm jaki pojawił się w komentarzach jest zbyt wielki i przedwczesny. Moim zdaniem, samo przeniesienie aplikacji z Androida na Chrome OS (czy też możliwość ich uruchomienia) nie będzie miało tak wielkiego wpływu na rozwój Chrome OS jak się wydaje. Nie będzie miało, przynajmniej na razie.

Wydaje mi się, że Google liczy na to, iż tym ruchem zdoła pozyskać developerów i zwrócić ich uwagę na Chrome OS. Nie czarujmy się, nie chodzi o przenoszenie aplikacji z Androida na Chrome OS, ale o równoległe pisanie ich w wersji na urządzenia z Androidem, obsługujące wszelkie dobrodziejstwa ekranów dotykowych, oraz wersje na Chrome OS, obsługiwanych bardziej tradycyjnymi metodami i wykorzystującymi specyfikę komputera i tego systemu. Wbrew pozorom, choć owe aplikacje mogą być podobne i realizować podobne zadania, nie sądzę by docelowo miały być dokładnie takie samo. Model wspólnych aplikacji dla systemów mobilnych i desktopowych jak na razie w zupełności się nie sprawdza, co wybitnie widać po tym, co się obecnie dzieje w świecie Windows. Tak więc możliwość uruchomienia takich aplikacji będzie dobrodziejstwem, ale na to z pewnością trzeba będzie chyba jeszcze poczekać tym bardziej, że moim zdaniem Chrome OS powinno wyjść z ciasnej pułapki uruchamiania wszystkiego w oknie przeglądarki.

Pozostaje jeszcze pytanie, co na to wszystko użytkownicy obecni i przyszli użytkownicy Chrome OS. Czy oferta developerów spełni ich oczekiwania i czy wielcy tego świata zechcą zauważyć Chrome OS w taki sposób, by platforma ta stała się ciekawą alternatywą dla Windows, Mac OS, czy Linuxa. Czy nowo powstałe aplikacje sprawią, że komputery te przestaną być idealnym narzędziem tylko dla uczniów klas młodszych i seniorów ? Na te pytania w tej chwili nie ma żadnej odpowiedzi. Zbyt wiele tu niewiadomych. Z jednej strony, twórcy oprogramowania, nawet amatorzy, potrafią zaskakiwać swoimi niezwykle dojrzałymi aplikacjami, z drugiej strony, nawet najlepsze z nich nie mają sensu jeśli Chrome OS ciągle będzie systemem tak mocno niszowym. Przed Google stoi też niełatwe zadanie zmiany mentalności klientów, dla których komputer to ten z Windows, a Macintosh to taki amerykański komputer, który nie działa w Polsce (to rzeczywiste stwierdzenie, naprawdę !). Dla nich nie istnieje Linux i nie zaistnieje Chrome OS ale niestety, właśnie takich użytkowników jest najwięcej. No chyba że Google coś zmieni w zakresie marketingu.

Tak więc na sam koniec, choć „trener Google” podał skład, czeka go jeszcze wiele pracy. Musi ustalić taktykę i sprawić, by zawodnicy (klienci i developerzy) zagrali zgodnie z jego oczekiwaniami, a to wcale nie jest takie proste. Moim zdaniem, zbyt wcześnie jeszcze na otwieranie szampana i odpalanie fajerwerków tylko z tego powodu, że na Chrome OS można uruchomić aplikacje dla Androida.

Ps: Może ktoś zadać sobie pytanie, po kiego diabła moje nagłówki są w Esperanto. Esperanto jest jak Chrome OS. Niby idealne, ale jakoś niewiele osób chce go używać.

 

oprogramowanie urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
PC MASTER RACE   7 #1 19.06.2016 19:08

Dziwi mnie że Google jeszcze nie zamknął tego projektu. System istnieje już 6 lat a wciąż stanowi jakiś malutki promil rynku i nic nie zapowiada zmian. Aktualne statystyki Statcounter:

http://gs.statcounter.com/#desktop-os-ww-daily-20160618-20160618-bar

Win7 - 40.06%
Win10 - 23.31%
OS X - 8.88%
Win8.1 - 8.81%
WinXP - 6.8%
Win8 - 3.76%
Linux - 1.57%
WinVista - 1.49%
Chrome OS - 0.37%
Win2003 - 0.13%
Win2000 - 0.01%
Other - 0.02%

PS: Ku mojemu zaskoczeniu OSX wyprzedził Windows 8.1 a Linux wyprzedził Vistę. Kto by pomyślał że system Apple wbije się na podium.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 19:10
  #2 19.06.2016 19:23

@PC MASTER RACE: Widocznie Google ma większą rentowność z ChromeOS niż Microsoft z Windows Mobile.

StarterX4   10 #3 19.06.2016 19:23

@PC MASTER RACE: Tyle że te procenty to nie setki czy tysiące użytkowników, to miliony. I ty powiadasz że to mało?

PC MASTER RACE   7 #4 19.06.2016 19:29

@StarterX4: "Tyle że te procenty to nie setki czy tysiące użytkowników, to miliony"

W sumie racja. Można to wyliczyć na zasadzie proporcji. MS podawał niedawno że 300 milionów PC ma zainstalowany W10. Jeżeli 23.3% to 300 milionów to 1% równa 12,8 milionom użytkowników. A więc Chrome OS mający 0.37% zainstalowany jest na 4.7 milionach komputerów. System sprzedawany jest od 5-6 lat co daje jakiś 1 milion komputerów rocznie.

eimi REDAKCJA  17 #5 19.06.2016 20:09

" Do dziś zdarzają się sytuacje, gdy dana aplikacja nie do końca poprawnie rozpozna nasze urządzenie i tak na tablecie z 10” ekranem uruchamia się gra w trybie… telefonu oferując obraz rozciągnięty do granic możliwości, lub niewielkie okienko na środku czarnego ekranu"

Jako człowiek, który głównie gra na tablecie z Androidem 5.1 - powiem, że nie wiem o czy macminik opowiada. Może tak jest na iPadach, ale ja nie pamiętam od lat już żadnych problemów z dostosowaniem gier do rozdzielczości ekranu.

"Moje wieloletnie doświadczenia wskazują, że największym akceleratorem sprzedaży komputerów są gry"

To jak to jest, że Maki się tak dobrze sprzedają? Przecież na Maka z grami tragedia. Gorzej niż na Linuksie.

Also: esperanto jest kiepskim językiem. Nic w nim idealnego nie ma. Jak chcecie syntetycznych języków, to polecam lojban :).

KoczurekK   10 #6 19.06.2016 20:17

Ja niedługo dołączę do tej grupki, ale czekam na chromebooka z Tegrą X1 albo lepiej z jakąś Pascalową integrą (strzelamy, dostaniemy po X1 inną cyfrę czy literkę?).

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 20:18
aPoCoMiLogin   8 #7 19.06.2016 20:21

@PC MASTER RACE: tak samo taka sama grupa ludzi mówiła o androidzie, o chrome (przeglądarce) i podobnych. W niektórych przypadkach google nie jest skazane na porażający sukces (g+ jest chyba przykładem najczęściej przytaczanym), ale w dość sporej ilości przypadków google jest monopolistą: youtube, chrome, android, wyszukiwarka etc. Możesz sobie stać przed lustrem i powtarzać jak mantrę - google się kończy itp, ale rzeczywistości tym nie zmienisz, bo wbrew twojej woli wątpię aby w tej kwestii wiele się zmieniło.

@macminik mówisz że developerom nie będzie śpieszno, że będą mieli kolejne rozdzielczości ? Proszę cię.. Skoro są to okna i na ten moment wszystkie te okna otwierają się w rozdzielczościach nexusów, to jedyne co w tej chwili dobrze żeby zrobili, to dostosowali manifest o te kilka wpisów. Rozdzielczości większej niż dostępne są na telefonach urządzenia z chromeOS póki co nie mają, a nie są to jakieś rozdzielczości pokroju telefonów od apple, tylko w znakomitej większości 16:9, to niewiele muszą dostosowywać.

Tak samo nie zgodzę się z tobą odnośnie tego co potrzeba użytkownikom, bo znakomita większość użytkowników zadowoli się przeglądarką + jakimiś aplikacjami z google play, nie wiem czy ma jakikolwiek sens tworzenie jednego systemu, dla profesjonalistów i dla użytkownika domowego. Wychodzi z tego taka masakra jak z windowsem, gdzie przez użytkownika domowego, wykorzystywany jest 20 paro letni ntfs, co by kowalski nie miał problemu z przejściem na inny system plików. Jak dla mnie taki chromeOS idealnie się wpisuje w potrzeby znakomitej większości ludzi. Do profesjonalnych zastosowań to niech każdy sobie wybierze co mu będzie potrzebne.

Azerty2   6 #8 19.06.2016 20:23

@PC MASTER RACE: "A więc Chrome OS mający 0.37% zainstalowany jest na 4.7 milionach komputerów. System sprzedawany jest od 5-6 lat co daje jakiś 1 milion komputerów rocznie."

Te twoje mikroszitowe statystyki przekroczyły już dawno wszelkie normy śmieszności. W samym tylko 2014 sprzedano 5 mln chromebooków, a w 2015 sprzedaż przewidywano na ponad 7 mln. Tendencja jest wciąż wzrostowa, a jeszcze po dodaniu sklepu Google Play.....


https://www.gartner.com/newsroom/id/3058517
https://www.gartner.com/newsroom/id/2819917
http://www.omgchrome.com/chromebook-sale-grow-27-percent-2015/

eimi REDAKCJA  17 #9 19.06.2016 20:29

Jeśli Google będzie chciało posmarować sieciom supermarketów za właściwą ekspozycję chromebooków, to ich sprzedaż mocno pójdzie do góry. Logo Chrome jest jednym z najbardziej dziś rozpoznawalnych, to Chrome kojarzy się dziś z Internetem masom, a nie literka "e" w kółeczku...

Ale póki co w Europie w sklepach chromebooków prawie nie ma.

AntyHaker   18 #10 19.06.2016 20:31

"Kilka dni temu pojawiły się informacje, iż Google postanowiło umożliwić użytkownikom Chrome OS uruchamianie aplikacji przeznaczonych pierwotnie dla systemu mobilnego Android." Wydaje mi się, że było to jednak więcej jak kilka dni temu - dokładnie mowa tu o Google I/O :P

NieGooglujMnie   6 #11 19.06.2016 20:31

do osób które prześledziły temat:

czy będzie można instalować te aplikacje na ChromiumOS ?
a jeżeli się da/będzie-dało, to co z Linuxem?

Lawstorant   7 #12 19.06.2016 20:32

Tylko warto zauważyć, że w tym roku, Chromebooki sprzedają się lepiej niż
Macbooki (w stanach).

PC MASTER RACE   7 #13 19.06.2016 20:34

@Azerty2: "W samym tylko 2014 sprzedano 5 mln chromebooków, a w 2015 sprzedaż przewidywano na ponad 7 mln"

Nie ma to jak propaganda sukcesu... ale twarde dane statystyczne mówią wprost że na świecie z Chrome OS korzysta 0.37% internautów czyli ok 4.8 miliona osób. Szacunki Garnera i innych wróżbitów nie bardzo się pokrywają z faktami rejestrowanymi w ruchu sieciowym w internecie

Azerty2   6 #14 19.06.2016 20:39

"Developerzy nie ruszą ochoczo do prac nad przystosowaniem swoich gier z Androida na potrzeby Chrome OS, bo zawsze mieli z tym problemy wynikające także ze sporej ilości wersji Androida i urządzeń go obsługujących"

Deweloperzy już ruszyli do prac nad dostosowaniem swoich aplikacji na chromebooki. Pierwsza firma, która to zapowiedziała zaraz po konferencji Google było Adobe.

http://www.chromestory.com/2016/05/adobe-android-apps-chromebook/?utm_source=fee...

PC MASTER RACE   7 #15 19.06.2016 20:40

@eimi: "Ale póki co w Europie w sklepach chromebooków prawie nie ma."

No w Europie Chrome OS ma tylko 0.27% rynku. Mniej niż średnia globalna która wynosi 0.37%

Europa
http://gs.statcounter.com/#desktop-os-eu-daily-20160618-20160618-bar

Win7 - 34.49
Win10 - 29.54
OS X - 10.49
Win8.1 - 9.2
WinXP - 5.99
Win8 - 2.23
Linux - 2.19
WinVista - 2.19
Chrome OS - 0.27
Win2003 - 0.11
Win2000 - 0.02
Win98 - 0.01
Other - 0.01

Co ciekawe w Europie kilkadziesiąt tysięcy komputerów wciąż używa Windows 98 - to już 18 lat od premiery. Ludzie mają wytrwałość :)

Azerty2   6 #16 19.06.2016 20:53

@PC MASTER RACE: Te "twarde dane" to na czym się opierały? Jak znajdę czas, to na przykładzie Francji podam ci ewidetny przykład kłamstw i manipulacji jaki ta firma dopuściła się przy podawaniu statystyk Linuksa za ministra gospodarki Montebourga gdy w ciągu 2 miesięcy udziały Linuksa nagle skoczyły do 4% a jak zdymisjonowano ministra, Linux powrócił do microsoftowej stałej niecałe 2%.

ps
Znalazłem, maj i czerwiec 2014. Ewenement w historii, nagle ileś tam milionów Francuzów zaczęło migrować na Linux, a jak minister - zwolennik Open Source odchodzi, Francuzi wracają do Windowsa ;)

http://prntscr.com/bidytp

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 21:16
macminik   16 #17 19.06.2016 20:54

@Azerty2: Adobe wiele rzeczy zapowiadało i jak dla mnie, nie jest to firma której zapowiedzi oznaczają pewnik.

Azerty2   6 #18 19.06.2016 20:58

@macminik: To tak jak Apple, wiele rzeczy zapowiadało i jak dla mnie, nie jest to firma której zapowiedzi oznaczają pewnik.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 20:59
macminik   16 #19 19.06.2016 21:00

@eimi: Nie mam już jak sprawdzić, bo tablet dziecka z Androidem wylądował w recyklingu, jednakże miał kilka takich gier, które rozpoznawały go jako telefon. Być może to kwestia starszej wersji Androida albo niedbałości developerów. Nie mam pojęcia. Na iPadach tak nie jest.

Cóż, w dobie gdy iMac zaczął pojawiać się na rynku, największym bólem był właśnie całkowity brak gier. Z czasem było lepiej, ale lepiej stało się gdy w Macu załadowano Intela. Że na Macu nie ma gier ? Owszem, są a jak nie ma, zostaje Boot Camp i chwała leci na konto Microsoftu.

Esperanto nie jest kiepskim językiem. Jest prosty i logiczny i ma pewną ekipę sympatyków. Problem w tym, że to ciągle zamknięty klan i nic tego nie zmieni.

macminik   16 #20 19.06.2016 21:03

@Azerty2: A cóż takiego Apple zapowiedziało, co spowodowało Twoje rozczarowanie ? Czy też może to taktyka ping pong ?

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 21:03
Azerty2   6 #21 19.06.2016 21:17

@macminik: Ty trollujesz, dlaczego ja nie?

marcin1510   8 #22 19.06.2016 21:20

a te "podtytuły" to po hiszpańsku, czy w esperancie ? Bo bardzo podobnie brzmią :) I bardziej na ten drugi wyglądają.

eimi REDAKCJA  17 #23 19.06.2016 21:20

@PC MASTER RACE:
To są słupki wyników sprzedaży po audycie, czy co?
Bądź poważniejszy, my tu nie mówimy o udziałach przeglądarek.

@macminik
Granie na Makach to jakiś dramat. Po pierwsze, wydajność OpenGL-a jest kiepska, znacznie gorsza niż na Linuksie. Po drugie, Maki mają słabe układy graficzne, a desktopowe Maki, do których można jakieś sensowne GPU włożyć, to cena ekstremalna.

Co do mobile, to pewnie, iOS rządził na rynku gier, ale już nie rządzi, odkąd Nvidia weszła na ten rynek. Na Androidzie zaczęły się pojawiać gry, których na iOS-ie raczej nie będzie.

Esperanto jest proste dla Ciebie, bo jesteś Słowianinem z indoeuropejskiej bazy językowej. Eurocentryczne na maksa esperanto wcale nie jest takie proste dla ludzi z Malezji czy Korei. Jego gramatyka wcale nie jest taka przejrzysta, właściwie powiela wiele błędów języków naturalnych, a co daje w zamian?

AlbatrosZippa   11 #24 19.06.2016 21:28

Jakby cena Chromebooka spadła do słynnych 500+ to sam bym zamienił swój tablet na taki prosty Chromebook, który by umożliwi na zabijanie nudów

davidns   7 #25 19.06.2016 21:30

Szkoda, że u nas nowe Chromebooki są praktycznie niedostępne. Chętnie bym kupił, ale sprowadzać ze Stanów, płacić za cło i przesyłkę nie zamierzam.

Azerty2   6 #26 19.06.2016 21:35

@davidns: Jak pisał @eimi w całej Europie chromebooki są słabo dostępne. Jedynie Amazon ratuje jeszcze sprawę.

Magnum 44   17 #27 19.06.2016 21:41

ChromeOS to idealny system dla Kowalskiego. Jak z Androida przeportują Office (kwestia czasu zapewne), coś a la PowerAMP do muzyki, Spotify. Dodatkowo do zdjęć jest Lightroom mobilny, który w sumie sporo potrafi jak na prostą apkę na smartphony. Do filmów przerobią VLC. Tylko z drukowaniem problem, to fakt.

Interface? Co za problem, skoro kod i tak jest wspólny?

Ogólnie na razie to nic wielkiego się nie wydarzyło, ale sądzę, że jak przeportują kilka aplikacji (tych większych) to pewnie Google ruszy z maszyną marketingową i trochę rynku zdobędzie.

NieGooglujMnie   6 #28 19.06.2016 21:48

@Magnum 44:

a kogo interesuje Kowalski :P
ważne, żeby power-userzy-programiści dostali możliwość instalacji *apk (w miarę wygodną)

angry birdsy na pewno bym sobie zainstalował na Debianie ;P

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 21:49
Kriss_De_Valnor   11 #29 19.06.2016 21:48

Ceny tych zabawek mnie osłabiły...

aPoCoMiLogin   8 #30 19.06.2016 22:09

@NieGooglujMnie: bedzie się dało instalować apki z androida w chromeOS - ale nie wszystkie, to które będzie można zależy od autorów tych apek, bo mogą zablokować możliwość instalacji.
Nie wiadomo co z linuxem, dlatego że to nie jest sama możliwość instalacji apek, ale jest to pełna integracja, tam w chromeOS jest połowa rzeczy z androida, począwszy od powiadomień, kończąc na frameworkach i podobnych. Wiem że społeczność linuxa potrafi wiele, ale bez dostępu do kodu, wątpię aby to się pojawiło w tak stabilnej wersji jaką zrobi google.

PC MASTER RACE   7 #31 19.06.2016 22:11

@eimi: "To są słupki wyników sprzedaży po audycie, czy co? Bądź poważniejszy, my tu nie mówimy o udziałach przeglądarek. "

To są oficjalne wyniki popularności systemów operacyjnych używanych w internecie. Statcounter podaje że 0.37% osób na świecie używa Chrome OS ale na zdrowy rozsądek myślę że te wyniki są mocno zawyżone. Bo te 0.37% przekłada się na ponad 4 miliony osób co jest mało prawdopodobne. Realnie to pewnie kilkaset tysięcy osób. Wynik Chrome OS jest zawyżony bo ci użytkownicy spędzają więcej czasu w sieci bo ich "komputery" nie mają normalnych aplikacji. Realnie pewnie tych użytkowników jest 10x mniej bo dużo komputerów z Windows jest offline.

Najlepiej statystyki Chrome OS wyglądają w Polsce - 0.02%:
http://gs.statcounter.com/#desktop-os-PL-daily-20160618-20160618-bar

Win7 - 40.18%
Win10 - 20.11%
Win8.1 - 12.61%
WinXP - 8.395
WinVista - 2.75%
Win8 - 2.36%
OS X - 2.13%
Linux - 1.51%
Chrome OS - 0.02%
Win2003 - 0.01%
Win2000 - 0.01%
Other - 0.01%

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 22:19
Magnum 44   17 #32 19.06.2016 22:11

@NieGooglujMnie: Google :P Widać, że ChromeOS jest typowo konsumencki :P

aPoCoMiLogin   8 #33 19.06.2016 22:15

@Magnum 44: nic nie trzeba portować, jedyne co trzeba zrobić to nanieść kilka zmian w manifeście i to też nie w przypadku każdej aplikacji (specyficznych, które wykorzystują żyroskop etc czyli rzeczy których w laptopie nie znajdziesz).

aPoCoMiLogin   8 #34 19.06.2016 22:17

@NieGooglujMnie: Nie wiem jakie są konkretne zamiary google, ale jeżeli chce przedewszystkim poszerzyć rynek, to możemy się spodziewać udanych portów na linuxa, a wtedy linux stanie się bardzo ciekawym systemem.

elmak   6 #35 19.06.2016 22:18

@eimi: "Co do mobile, to pewnie, iOS rządził na rynku gier, ale już nie rządzi, odkąd Nvidia weszła na ten rynek. Na Androidzie zaczęły się pojawiać gry, których na iOS-ie raczej nie będzie."

Możesz podać przykłady tych gier ?? Mam nadzieje że nie chodzi ci o strumieniowanie??

aPoCoMiLogin   8 #36 19.06.2016 22:20

@PC MASTER RACE: aha czyli według ciebie, jeżeli ktoś mówi ile sztuk sprzedał, to wolisz opierać się na statystykach, zebranych gdzieś w internecie ? Myślisz że oni wszystkie strony monitorują ? Szczerze wątpię, a bardziej to działa na zasadzie przypuszczenia, niż twardych statystyk. Twardymi statystykami jest liczba sprzedanych modeli a jest ich zdecydowanie więcej niż z twoich statystyk wynika.

KoczurekK   10 #37 19.06.2016 22:24

@PC MASTER RACE: Oficjalnie w ciągu jednego roku sprzedano 5mln sztuk a ty bawisz się teraz w jakąś dwój-statystykę połączoną z nowo-matematyką. Ja rozumiem że Wielki Brat M$ kazał, ale weź przyhamuj.

Ps. Dla kumatych - jednak w licbazie bywają fajne lektury. :3

PC MASTER RACE   7 #38 19.06.2016 22:31

@KoczurekK: "Oficjalnie w ciągu jednego roku sprzedano 5mln sztuk a ty bawisz się teraz w jakąś dwój-statystykę połączoną z nowo-matematyką"

Statystyka nie kłamie (w przeciwieństwie do szacunkowej sprzedaży która często dotyczy dostarczenia do sklepów a nie do klienta). Realnie patrząc twarde wyniki statystyki mówią:

- średnia na świecie 0.37%
- średnia w Europie 0.27%
- średnia w Polsce 0.02%

To są wyniki niepodważalne. Możesz wstawiać dowolną sprzedaż ale finalny udział procentowy nie może się zmienić. Bo jest on stały i ustalony. Takie są fakty

eimi REDAKCJA  17 #39 19.06.2016 22:33

@elmak: https://shield.nvidia.pl/games/android

I to jest tylko jakiś podzbiór dostępnych gier. Na swoim tablecie mam kilka gier zoptymalizowanych na tegrę, których tu nie ma.

A i strumieniowania bym nie negował, dla zwykłych ludzi, co nie należą do pc master race i dla których klawiatura jest do pisania, a nie do grania (do grania jest pad), to streaming gier PC z chmury jest całkiem fajną opcją.

Azerty2   6 #40 19.06.2016 22:34

@PC MASTER RACE: Według ranking.pl co jest na pewno dużo bardziej wiarygodnym badaniem polskiego rynku systemów operacyjnych, to rodzina Windows w ciągu trzech lat zjechała po równi pochyłej z 91 na 68% i Unix niedługo przetnie tę krzywą.

http://www.ranking.pl/pl/rankings/operating-systems-families.html

Mk13   16 #41 19.06.2016 22:42

A cóż to za rewelacje o problemach z rozdzielczością, uruchamianiu gier w małym okienku? Nigdy takich rzeczy nie widziałem a widziałem już wiele.

KoczurekK   10 #42 19.06.2016 22:45

@PC MASTER RACE: Udział procentowy jest stały i ustalony? No to wszystko jasne, każda Twoja statystyka ma stały i ustalony przez M$ rozdział procentów. ;)

Podaj mi źródła (wiarygodne) każdego z podanych przez Ciebie udziałów.
Ps. Wiarygodny to taki niezależny od konkretnych stron (bo statystyczny użytkownik Chrome OS może mieć inne upodobania) lub taki który uwzględnia _wszystkie_. Przegrałeś?

elmak   6 #43 19.06.2016 22:55

@eimi: Fakt pare tytułów tam jest ale TYLKO na tablet nvidi więc nie chodzi tu o system mobilny tylko o układ graficzny.Jeżeli chodzi o strumieniowanie to apple zapowiedziało tą opcję w ios 10 który jest zapowiedziany na jesień.

Autor edytował komentarz w dniu: 19.06.2016 22:56
Magnum 44   17 #44 19.06.2016 23:20

@Mk13: Zwłaszcza, że twórcy RemixOS sobie z tym bez problemu poradzili i odpalają normalne, Androidowe apki w oknach :)

stasinek   11 #45 19.06.2016 23:45

Polecam troche ostrożniej opierać się na statystykach użytkowania bo te statystyki budują brzydko pisząc tgz. biurwy. Kompurerki na biureczkach pracowniczków biurowych. Użytkowanych w godzinach pracy nie mających wiele wspólnego z preferencjami osobistymi.
Dzięki nim przez lata królował Internet Explorer 6 a gdy Chrome zaczeło być dostarczane w rozmaitych aktualizacjach jako "malware" to chrome króluje w statystykach. A że jest względnie dobre to zostaje na stałe.

Firefox i Chrome miały podobny cykl popularności: początkowo alternatywa prywatna stała się akceptowana przez adminów a wręcz użytkowana jako narzędzie dla pracowników. Był więc były też firmy sypiące dotacje na jego rozwój. Gdy okazało się że to procesorowym muł, a Chromium już nie sprawia pierwotnych problemów to ono jest dominujące a Firefoxowy muł pozostał jedynie sentymentem bez finansowania. Podobnie było z Operą miała spory udziału w "ludzkich sercach" - prywatnych preferencjach. Nie weszła do ligi - narzędzia biurowego, skończył się Symbian, Blackberry, Windows Mobile itp. płatne preinstalacje przez producenta sprzętu to skończyła się Opera. Chociażby nie wiem jak była dobra - nie zyskała % a bez finansowania groziła jej plajta. Wkupienie się w potrzeby użytkowników nie dało by jej pieniędzy. Analogicznie jest z Linuxem, 1.5% nie oznacza że nie zdobył "ludzkich serc" ani że jest zły, to ważne by ocenić "ruchy tektoniczne". Populatność eksploduje jeśli zyska przychylność firm a powoli idzie ku temu głównie dzięki Microsoftowi. Puki co z pomocą przychodzi Google z Chrome OS. Ma szanse dzięki popularności Chrome i Androida.

Ten mecz nie jest wygrany tym bardziej że apki Androida nie są kluczowe na Chrome OS, ale moim zdaniem wiele wskazuje że w najbliższych 5-10 latach nastąpi spore przetasowanie i to Google uczyni mega-mega korporacją a Microsoft podzieli los IBM. Android to może być jeden z czynników przeważających szalę. Jeśli Android - to nie potrzeba Visual Studio, jeśli nie potrzeba to można developerke uprawiać na Linuksie, jeśli tak to drżyj Microsofcie. Jeśli apki Androida będzie można odpalać za sprawą Chromium to żegnajcie uniwersalne aplikacje Windows.

A przecież Microsoft wlożył tyle wysiłku i pieniędzy w zniszczenie konkurenta na jakiego wyrastało Qt/QML pod opieką Nokii. Długo w defensywie nie wytrzymają.

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2016 00:56
  #46 20.06.2016 02:35

@stasinek: Qt nie wyrastało na giganta. Nokia obiecała ileś milionów programistów po roku i tych obietnic nie spełnili. Wiem bo oglądałem QtCon.

Arulo   6 #47 20.06.2016 05:35

Od siebie dodam, żę jeszcze dwa, trzy lata temu pomysł posiadania i używania Chromebooka wydawałby mi się, staremu makowcowi, niedorzeczny. Ale jak patrzę co ja robie w domu na moim kompie (nie mówię o komputerze w pracy) to widzę, że spokojnie by mi wystarczył. Taka jest prawda - używam głównie przeglądarki i czegoś do muzyki w tle. I VLC. I kurcze, tyle.

Nawet jak mam cos prostego napisac to wybieram Google Docs bo mogę to szybko wszędzie otworzyć. Gdziekolwiek jestem. A webowy Pages z iCloud to chodzi jak krew z nosa.

Jak to będzie w miarę tanie i dostępne w Polsce, bez kombinowania z Amazonem, to mają następnego klienta.

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2016 10:36
  #48 20.06.2016 08:51

"Command & Conquer na Chrome OS jest pewną jaskółką, ale pojedyncza jak wiadomo, wiosny nie czyni."

To gra Webowa... so ... troszkę to słaba argumentacja.

aPoCoMiLogin   8 #49 20.06.2016 09:46

@Arulo: dokładnie o to chodzi, nie wiem jaki jest cel tworzenia uniwersalnego systemu do wszystkich zastosowań, zarówno domowej konsumpcji treści, jak i profesjonalnej pracy. Dlatego chromeOS wraz z apkami z androida, głównie grami, dość szybko przebije się do świadomości ludzi. A jeżeli jego dostępność się zwiększy, to producenci będą mieli możliwość zarobienia, bo tutaj trzeba całego kompa wymienić, a sprzedaż komputerów zarówno z makiem jak i z windowsem spada. Więc jak tylko zobaczą że mają nowy rynek zbytu to będą produkować wszelkiej maści komputerki z chromeOS. A to by bardzo odwirusowało internet, z syfu który ciągnie się za windowsem.

  #50 20.06.2016 11:04

Google ChromeOS jak Esperanto? Może... ;-)

NieGooglujMnie   6 #51 20.06.2016 11:07

@aPoCoMiLogin:

No to trzymam kciuki, jak Android zagości na Linuxie to na Debianie się u mnie sporo pozmienia ;)
Nie jest to pewne, dlatego póki co zostaje sporo hacków na linii linux-android.

Natomiast ChromeOS, Maki, Windows w ogóle mnie nie interesują - z wyjątkiem Windowsa10 na maszynie wirtualnej, jakby jakiegoś softu miało zabraknąć z pracy (narazie wszystko jest i nie jest to konieczne).

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2016 11:11
  #52 20.06.2016 11:59

Jakbym mial nadmiar gotowki to bym kupil . Teraz po dodaniu aplikacji z g.play duzo na tym sprzecie mozna .

nemono   5 #53 20.06.2016 12:31

Na prawdę ChromeOS jest adresowany na rynek edukacyjny?
Można na tym zainstalować jakieś IDE, czy SDK, aby np. uczyć programowania?
Bo chyba ciężko edukować mając do dyspozycji jedynie przeglądarkę www.

dthlfwp   7 #54 20.06.2016 12:43

Też chętnie bym kupił Chromebooka, z tym że niekoniecznie takiego lowendowego.

Azerty2   6 #55 20.06.2016 12:51

@nemono: Edukacja, to nie tylko nauka programowania. W USA 52% szkół uczy na chromebookach.

Azerty2   6 #56 20.06.2016 13:03

@Arulo: Dokładnie mam tak samo, potrzebuje www, multimedia i czasami kilka prostych prac z dokumentami. Na chromebooku chrome jest świetny, nie to co na tzw pełnych systemach. Można bez strachu klikać gdzie popadnie, laptop pracuje w całkowitej ciszy jak tablety, Dzięki deweloperom z githuba można w prosty sposób zainstalować obok okrojone ubuntu lub pełną wersję i wtedy praktycznie nic już nie trzeba. Jak jeszcze dojdą apki z androida, to.... ;)

  #57 20.06.2016 13:11
aPoCoMiLogin   8 #58 20.06.2016 13:59

@nemono: jeden z popularniejszych ostatnio edytorów - atom - bazuje na chrome, aczkolwiek nie działa jako wtyczka do chrome. Z drugiej strony jest cała masa web IDE, które do nauczania powinny starczyć.

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #59 20.06.2016 17:03

@eimi: "to Chrome kojarzy się dziś z Internetem masom, a nie literka "e" w kółeczku..."

Zauważyłem po rodzicach. Ojciec kupił komputer z Windows 10, ikonka Edge na pasku, a tata pyta się jak włączyć Internet, bo nie ma tej ikonki (Chrome). To samo z moją mamą.

bystryy   10 #60 20.06.2016 17:31

@NieGooglujMnie: "angry birdsy na pewno bym sobie zainstalował na Debianie ;P"

Grałem w jakąś wersje przeglądarkową... Znudziła mi się po 2 godzinach. Chyba jednak wole stare, dobre strategie.

  #61 20.06.2016 19:26

@Scorpions.B: Miejmy nadzieje, że nie odziedziczyłeś wszystkiego po rodzicach.

NieGooglujMnie   6 #62 20.06.2016 20:41

@bystryy:

Jedyną grę jaką gram "normalnie" to jest heroes3+mody na Linux.

Pozostałe "gry" uruchamiam i konfiguruję w wolnym czasie, ale bardziej kręci uruchomienie i konfiguracja niż samo granie.

Trochę tak jak niektórych mechaników bardziej kręci naprawa samochodów niż jeżdżenie nimi.

Daje to specyficzny rodzaj radochy:

jak jeden raz uruchomisz jakiś antyk mający 25 lat, korzystając np. z dosbox i 5 różnych skrypto-hacków. A zaraz jakąś najnowszą grę korzystając z zamkniętych sterowników graficznych i 5innych hacków na wine...

Ale po uruchomieniu i poprawnym działaniu od razu zaczynają mnie nudzić. Z angry birds byłoby tak samo ;P

Kiedyś pomyslałem, czy nie kupić dodatkowego komputera, uruchomić na nim 1000 gier na Linux (emulatory, etc) i nagrywać to na YouTube, ale w sumie brak czasu (może emerytura).

Autor edytował komentarz w dniu: 20.06.2016 20:53
  #63 20.06.2016 22:26

@nemono: Dla zwyklego ucznia to moim skromnym zdaniem dobry tablet wystarczy .

bystryy   10 #64 21.06.2016 08:47

@NieGooglujMnie: "jak jeden raz uruchomisz jakiś antyk mający 25 lat, korzystając np. z dosbox i 5 różnych skrypto-hacków"

Zazwyczaj te antyki chodzą pod Dosboksem bez żadnych hacków.

"Ale po uruchomieniu i poprawnym działaniu od razu zaczynają mnie nudzić"

Gry o skończonej ilości kombinacji scenariusza zawsze się znudzą, prędzej czy później. Jak wszystko inne na tym świecie ;)

Scorpions.B WSPÓŁPRACOWNIK  21 #65 21.06.2016 14:08

@Roman syn Ryżu (niezalogowany): Liczę, że Ty swoich genów nikomu nie przekazałeś.