Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Apple Design – Gilda wzornictwa projektuje człowieka Cro-Magnon

Choć wygląd Apple II był bez wątpienia olbrzymim skokiem jakościowym w stosunku do modelu Apple I Jobs doskonale zdawał sobie sprawę z tego, że to nie koniec tworzenia własnej tożsamości designu. Następną okazją miał być model Apple III.

Niewielka jeszcze w 1978 roku firma Apple zaczęła się rozrastać. Znaleziono nie tylko nowy budynek, ale rozpoczęto szeroką rekrutację nowych pracowników. Wśród ponad 100 osób które zatrudniło Apple, znaleźli się programiści, inżynierowie, monterzy (Apple jeszcze samo składało swoje komputery) i co na potrzeby dzisiejszego wpisu najważniejsze, osoby odpowiedzialne za wizualną stronę produktów Apple.

Naturalną koleją rzeczy było zaangażowanie Jerrego Manocka w projekt obudowy Apple III, choć nieformalnym kierownikiem nad zespołem wzornictwa przemysłowego został Steve Jobs. Choć model Apple III z samych założeń okazał się fatalny, najbardziej ucierpiał na tym właśnie wygląd komputera. Projekt obudowy Apple III zakładał, że będzie to komputer domowy oraz biznesowy i takimi przesłankami kierował się wówczas nieoficjalny jeszcze zespół wzornictwa przemysłowego. Tak więc podobnie jak Apple ][, wszystkie podzespoły komputera miały się mieścić w niewielkiej, kompaktowej obudowie zaprojektowanej zgodnie z teorią Jerrego Manocka, od wewnątrz. Sam Jobs mocno upierał się przy takiej koncepcji, by płyta główna i wszystkie podzespoły komputera były możliwie ciasno stłoczone wewnątrz plastikowej obudowy. Jobsa denerwowały karty rozszerzeń w Apple ][ i podłączane do komputera kablami napędy dysków elastycznych. To wszystko miało znaleźć się wewnątrz jak najmniejszej obudowy i sprawić, że bryła komputera pozostanie czysta, bez zbędnych elementów zewnętrznych. Dodatkowym problemem okazała się… niechęć Jobsa do wszelkich wiatraków.

Projekt komputera Apple III rósł i się zmieniał. Maszyna która miała być naturalnym następcą domowego komputera Apple ][ nagle zamieniła się w maszynę czysto biznesową, maszyną która miała konkurować z komputerami biurowymi oferowanymi przez konkurencję, a w szczególności przez IBM, który także właśnie podjął prace nad własnym komputerem przeznaczonym dla biznesu i prowadził rozmowy z firmą Atari nad możliwością wykorzystania konstrukcji Atari 800 właśnie w świecie biznesu. Za zmianami konstrukcyjnymi nie szły jednak zmiany związane z projektem obudowy komputera, a sam Jobs był niesłychanie odporny na jakiekolwiek rzeczowe argumenty, przemawiające za zmianą podjętych wcześniej założeń co do wyglądu. Kuriozalnie nie można mu się szczególnie dziwić, gdyż koncepcja komputera i podzespołów w jednej obudowie była wówczas dominująca w świecie IT, wystarczy spojrzeć na projekty konkurencji, a przede wszystkim na komputery Atari 400 i Atari 800, które wówczas wyznaczały swoiste standardy designu.

Komputer Apple III, podobnie jak i inne, ówczesne mu konstrukcje, stał się też ofiarą zmieniających się przepisów związanych z zakłóceniami elektromagnetycznymi, generowanymi przez urządzenia elektroniczne. Właśnie w okresie projektowania Apple III, zmieniły się w tym zakresie przepisy obowiązujące na terenie USA i okazało się, że komputer w pierwotnej wersji nie jest w stanie zmieścić się w określonych na nowo normach i nie dostanie wymaganych certyfikatów. Aby dopasować komputer do obowiązujących standardów, postanowiono newralgiczne elementy ekranować odpowiednio przygotowanymi, aluminiowymi ekranami. Ponieważ Apple jako firma produkująca komputery nie posiadała odpowiedniego zaplecza technicznego do wykonywania profili aluminiowych, zlecono ich produkcję lokalnej firmie zajmującej się produkcją części samochodowych.

Sam komputer Apple III, uznany za pierwszą, poważną porażkę Apple nie był modelem ani udanym, ani szczególnie urodziwym. Jego obudowa zaprojektowana w ogólnych założeniach przez Steve’a Jobsa i doszlifowana przez Jerrego Manocka, nie odbiegała wiele od stylistyki Apple ][. Podobnie ja w poprzednim modelu, Manock zdecydował się na ścięte rogi i ścięte pod kątem 45 stopni krawędzie. Efektem tego schematu było też wrażenie, że poszczególne elementy komputera, a więc klawiatura, część ze stacją dysków są jakby doklejone do bryły komputera. Choć Jobs był początkowo mocno zaangażowany w projekt Apple III, w trakcie prac porzucił go na rzecz Lisy, która bardzo szybko stała się jego obsesją, a dla jej projektantów, drogą przez mękę.

Człowiek z Cro-Magnon

Wśród nowych pracowników jacy zasilili Apple pod koniec 1979 roku był liczący sobie 35 lat Bill Desselhaus. Nie była to osoba przypadkowa. Jego zatrudnienie w Apple było efektem rekomendacji Jerrego Manocka. Bill Dresselhaus, podobnie jak Manock, uczył się wzornictwa przemysłowego na Uniwersytecie Stanforda, tam też panowie mieli możliwość się poznać i zaprzyjaźnić. Bill Dresselhaus po ukończeniu uniwersytetu przez krótki okres czasu pracował w dziale wzronictwa HP ale szybko obrał nieco inną ścieżkę kariery i został freelancerem realizującym rozmaite zlecenia mniejszych i większych firm z Doliny Krzemowej. Choć Bill Dresselhaus przybył do Apple już w czasie opracowywania modelu Apple III, nie miał możliwości wniesienia w ten projekt jakiegoś większego wkładu, zresztą…. Apple III zupełnie nie pasowało do wizji Dresselhausa, który miał zgoła odmienne poglądy na to, jak powinien wyglądać komputer osobisty. Choć jego poglądy nie były zgodne z wizjami projektantów Atari 400 i Atari 800, nie kolidowały z charakterystycznymi manierami stylistycznymi, jakim hołdował Jerry Manock. Stąd też, razem z Manockiem stworzyli pierwszy, prawdziwy zespół wzornictwa przemysłowego, w którym szefem został Steve Jobs, a duet Manock – Dresselhaus miał realizować jego wizję komputera doskonałego.

Pierwsze prace związane z projektem wizualnym nowego komputera Jerry Manock rozpoczął jeszcze w czerwcu 1979 roku i tak naprawdę nikt nie wiedział, że ów komputer to będzie LISA, nad którą oficjalne prace rozpoczęto kilka miesięcy później. Manock tradycyjnie zaczął od sporządzenia kilku szkiców wyglądu komputera oraz wykonał kilka, ciekawych makiet. Tu też pojawia się pierwsza zmiana w zakresie projektowania komputerów. Dotychczas obudowy projektowano niejako na końcu, dopasowując je do podzespołów komputera. Manock rozpoczął pracę od obudowy, planując miejsce na podzespoły, których jeszcze nie było. Tym samym, diametralnie zmieniła się filozofia projektowania komputerów i od tej pory to właśnie inżynierowie zostali zmuszeni do takiego projektowania podzespołów, by mieściły się w określonych obudowach. Koncepcja ta przeżywała w Apple swoisty kryzys w latach dziewięćdziesiątych, jednak wraz z powrotem Jobsa do Apple w 1997 roku, ożyła z całą mocą.

Bill Dresselhaus trafił do projektu Lisy najprawdopodobniej w grudniu 1979 roku gdyż jak wspominał, do pracy w zespole zachęciła go jedna z makiet stworzonych już wcześniej przez Manocka.

Pierwszego dnia w zespole Lisy zobaczyłem makietę komputera wykonaną przez Jerrego i od razu uznałem, że chcę brać udział w tym projekcie.

Bill Dresselhaus nie zgadzał się z dotychczasowymi wizjami komputerów osobistych proponowanymi przez Apple, Atari czy Commodore. Nie zgadzał się on z wizją komputera jednobryłowego, który jego zdaniem stawał się tym mniej praktyczny, im bardziej zaawansowana była maszyna. Nie podobały mu się odsunięte od użytkownika ekrany, sprawiające wrażenie jakby komputer uciekał przed osobą zasiadającą przy klawiaturze. Uważał także, że klawiatury zintegrowane z obudową są kompletnie niewygodne podczas pracy na komputerze. Pod klawiaturą komputera jednobryłowego musiało znaleźć się miejsce na podzespoły elektroniczne oraz wolna przestrzeń zapewniająca możliwość ich chłodzenia co sprawiało, że klawiatury były nienaturalnie uniesione lub nachylone.

Pierwszym wnioskiem Dresselhausa było odłączenie klawiatury od reszty komputera. Dzięki temu klawiatura jako urządzenie zewnętrzne miała stać się bardziej wygodna i ergonomiczna oraz bardziej mobilna. Przy komputerze jednobryłowym, odległość użytkownika od monitora była ściśle powiązana z wielkością komputera. Chcąc odsunąć monitor, użytkownik odsuwał cały komputer z klawiaturą i sprawiało to, że użytkowanie klawiatury mogło stać się jeszcze mniej wygodne. Dresselhaus oraz Manock zdołali przekonać Jobsa do wizji komputera z oddzielną klawiaturą, argumentując to między innymi faktem, że Lisa ma być komputerem biznesowym, a tym samym użytkownicy będą sobie cenili możliwość wygody pracy na komputerze.

Nie wiadomo dokładnie, jak wyglądała makieta przedstawiona Dresselhausowi przez Manocka, niezaprzeczalnym jest fakt, że w założeniach kontynuowała ona stylistykę podjętą przez komputery Apple ][ i Apple III. Podobnie jak tamte modele, komputer miał mieć ścięte rogi i charakterystyczne dla projektów Manoka, ścięte krawędzie. Pomysłem Manocka było cofnięcie części mieszczącej podzespoły komputera i wysunięcie w kierunku użytkownika elementów użytkowych – monitora, napędów dyskietek. Manock i Dresselhaus zgodnie ustalili, że jeśli chodzi o samą konstrukcję komputera, najwłaściwszym będzie stworzenie aluminiowego szkieletu i plastikowej obudowy w ulubionym przez Manocka, beżowo-szarym kolorze. Z dzisiejszego puntu widzenia, założenia te dokładnie opisują późniejszą wizję Lisy, jednakże podczas jej projektów powstało wiele, rozmaitych makiet, które ostatecznie i tak podlegały surowej ocenie Jobsa.

W trakcie prac nad projektem wizualnej strony komputera, pierwsze skrzypce zaczął grać właśnie Dresselhaus i stopniowo w kolejnych wizualizacjach było coraz więcej jego wkładu.

Na początku 1980 roku do zespołu wzornictwa dołącza kolejna osoba – Ken Campbell, który do dziś jest uznawany jako współtwórca wyglądu komputera Apple Lisa. Wówczas tworzy się swoisty podział przy tworzeniu projektu komputera.

  • Dresselhaus zajmuje się ogólną koncepcją wyglądu komputera z uwzględnieniem aspektów czysto technicznych, takich jak rozlokowanie podzespołów z uwzględnieniem ergonomii użytkownika./item]
  • Ken Campbell zajmuje się natomiast opracowaniem sposobu montażu poszczególnych elementów, aranżacją wnętrza komputera tworząc poszczególne strefy dla podzespołów. Zgodnie z jego pomysłem, komputer powinien składać się modułów zawierających poszczególne elementy, modułów umożliwiających ich prostą wymianę przez serwis. Ken Campbell z czasem dostał jeszcze jedno zadanie, dopasowania konstrukcji komputera w ten sposób, by spełniała nowe normy związane z generowaniem zakłóceń przez urządzenia elektroniczne.
  • Ostateczny szlif wszystkich podzespołów, można powiedzieć, ich czysto wizualny aspekt to dzieło Jerrego Manocka, który zadbał stylistykę połączeń i krawędzi komputera oraz rodzaj i kolor plastiku z jakiego komputer miał być wykonany.
  • Nietrudno zauważyć, że w bryle komputera brakuje charakterystycznych krawędzie Jerrego Manocka. Co się stało, że Manock odrzucił swoje ulubione 45 stopni ? Nic strasznego, to właśnie znaczny wpływ Dresselhausa na ostateczni projekt sprawił, że brakło w nim owego "podpisu" Manocka.

    Lisa jako komputer miała w tym czasie dwa, unikatowe elementy – system operacyjny i mysz. Mysz jako urządzenie niezbędne już do obsługi systemu operacyjnego Lisy, korzeniami wywodziło się z laboratorium Xerox Parc. Jednakże mysz jaką wówczas Xerox zaprezentował Jobsowi, poruszała kursorem w dwóch płaszczyznach, góra-dół, prawo-lewo. Jobs jednak chciał, aby mysz poruszała się we wszystkich kierunkach, tak jak każde, dzisiejsze urządzenie tego typu. Dla dzisiejszego wpisu bardziej interesujący jest proces projektowania tego popularnego dziś urządzenia.

    Jeden z inżynierów pracujących nad myszką stwierdził, że wykonanie urządzenia według wskazówek Jobsa jest niemożliwym. Gdy Jobs się o tym dowiedział, ów nieszczęśnik został zwolniony, a zastąpił go nie kto inny, jak sam Jerry Manock. Przypomnę, że założenia nakreślone przez Jobsa wskazywały, że mysz musi pracować na każdej powierzchni, ma poruszać się we wszystkich kierunkach i kosztować nie więcej niż 15 dolarów (mysz Xeroxa kosztowała prawie 300 dolarów). To właśnie fakt, iż Manock zajmował się wzornictwem przemysłowym rozwiązał wszystkie problemy związane z konstrukcją myszy, wykorzystując do tego rozwiązania czysto mechaniczne.

    Innym problemem było zagadnienie związane z ergonomią tego urządzenia. Dziś każdy może dopasować mysz do swoich konkretnych potrzeb, a wzory i kształty jakie dzisiaj otrzymują myszki, należą czasem do najbardziej abstrakcyjnych. W czasie gdy projektowano komputer Lisa, nikt nie wiedział, jak powinna wyglądać optymalnie zaprojektowana mysz. Niewielki wówczas zespół wzornictwa przemysłowego Apple stanął przed wcale nie prostym zadaniem, opracowania, przetestowania i wybrania myszki do komputera. Steve Jobs nadzorujący prace nad Lisą wpadł na pomysł, by stworzyć wersję Lisy z wbudowanym telefonem, co miało być kolejnym argumentem zachęcającycm klientów biznesowych do zakupu komputera Apple. Do owego nigdy nie ukończonego projektu skierowano Billa Dresselhausa.

    Sam Jerry Manock nie był w stanie zająć się projektowaniem i testowaniem kolejnych wzorów myszki. Podobnie jak miało to miejsce wcześniej, Apple nawiązało współpracę z niewielkim biurem wzornictwa przemysłowego – Kelley Design w Palo Alto. Na pomoc Apple oddelegowano dwóch projektantów – Douglasa Daytona i Jamesa Yurachenco. Wspólnym siłami zaprojektowano ponad 100 rozmaitych myszy o różnych kształtach, różnej ilości klawiszy i rozmaitym ich rozmieszczeniu. Testerem myszy został jeden z inżynierów – Bill Atkinson, który przechodził rehabilitację po wypadku.

    Ostatecznie wybrano wersję myszki, autorem której był właśnie James Yurachenco i to właśnie jego pomysł zamienił się w miliony myszek jakie Apple wyprodukowało w kolejnych latach. Ostatnie szlify myszki opracował Jerry Manock.

    Lisa w swoim ostatecznym kształcie trafiła na rynek w styczniu 1983 roku. Mogła się wizualnie podobać lub nie, jednak ze względu na swój nowatorski system operacyjny wzbudzała spore zainteresowanie. Okazała się udanym zbiorem pomysłów pierwszego zespołu wzornictwa przemysłowego Apple. Wysunięty w kierunku użytkownika ekran i cofnięta podstawa komputera z dzisiejszego punktu widzenia, wygląda dosyć dziwnie i staroświecko ale stała się bardzo charakterystyczna właśnie dla tego modelu Apple umożliwiając wygodną pracę i obsługę komputera oraz wsunięcie pod ekran klawiatury, gdy komputer nie był używany. Niewiele osób zdaje sobie dziś sprawę, że podobna koncepcja kontynuowana była przez kolejne lata w wielu innych modelach komputerów Apple, które charakteryzowały się właśnie nieco cofniętą podstawą i wysuniętym w kierunku użytkownika frontem, choć ten już sporadycznie zawierał wbudowany ekran. Koncepcja podjęta przez Jerrego Manocka w 1979 roku przetrwała do 1999 roku, gdy na rynek trafił PowerMac G3 w obudowie desktop, charakteryzującej się nieco cofniętą, jakby schowaną w głębi podstawą.

    Jerry Manock po latach wspominał, iż cały proces związany z projektowaniem komputera Lisa był bardzo niezwykły dla wszystkich. Nie chodziło bowiem o zaprojektowanie kolejnego modelu komputera Apple, ale o stworzenie komputera nowej generacji, komputera jakiego dotychczas nie było.

    Zamiast zajmować się projektowaniem komputera mającego zapełnić niszę rynku biznesowego, tworzyliśmy komputer, który miał zmienić sposób myślenia ludzi o komputerach.

    Jerry Manock

    Steve Jobs, który w końcowej fazie projektowania Lisy został odsunięty od zespołu i wysłany na „peryferia” firmy Apple, szybko znalazł sobie nowy projekt – dobrze znanego nam dziś Macintosha. Lisa oraz zespół nad nią pracujący, stał się dla Jobsa konkurencją, którą należało pokonać. Trudno więc się dziwić, gdy po wielu latach, gdy Jobs nie był już w Apple, na temat Lisy i jej wyglądu wypowiedział się dosyć krytycznie stwierdzając, że wysunięta i zbyt duża część komputera zawierająca ekran i podzespoły sprawia, że Lisa wygląda jak człowiek Cro-Magnon. Nic też dziwnego, że po swoim powrocie bardzo szybko pozbył się komputera PowerMac G3 Desktop, który niczym człowiek z Cro-Magnon, przywoływał nie najmilsze mu wspomnienia.

     

    sprzęt

    Komentarze

    0 nowych
    YogiCK   4 #1 23.04.2016 19:33

    Coś się sypnęło z początkiem wpisu na stronie głównej blogu dp ;)

    macminik   15 #2 23.04.2016 19:41

    @YogiCK: Silnik strony nie strawił "][" w pierwszej linijce....

    YogiCK   4 #3 23.04.2016 20:06

    Tak swoją drogą cała seria lodówek Macintosh z profilu wygląda podobnie do Lisy, górna część jest po prostu wyższa przez umieszczenie fdd pod ekranem i bardziej cofnięta do tyłu, ale sam zamysł jest bardzo podobny. Wygląd PowerMaca G3 AiO faktycznie był zbyt udany i dużo bardziej mi się podoba obudowa a'la LC520. Ta sama była zastosowana m.in. w jednym z najciekawszych wizualnie Maców w historii jak dla mnie czyli Macintosh TV z 1993 roku.

    ziupo   6 #4 23.04.2016 21:43

    @YogiCK: Z którego profilu są do siebie podobne? Pierwszy Macintosh to niezwykle kompaktowy kompaktowy AiO, a LC to z kolei klasyczny desktop z dopasowanym monitorem - czego brakowało u innych producentów.

    PAMPKIN   10 #5 24.04.2016 11:50

    W opisywanym świecie nie miałem okazji żyć, ale późniejsze maszyny, z początku lat 90-tych to już pamiętam. I pamiętam jak pracując w firmie sprzedającej zarówno Apple jak i PC, jednym z elementów przekonywujących potencjalnego klienta, był fakt posiadania przez myszki Apple tylko jednego przycisku. Przecież więcej Ci nie potrzebne.

    macminik   15 #6 24.04.2016 13:57

    @PAMPKIN: W starych edycjach Mac OS rzeczywiście nie było potrzeby korzystania z menu kontekstowego bo go nie było ;-)

      #7 24.04.2016 14:05

    Czy w akapicie drugim nie powinno być monterów, zamiast montażystów?

    Ernest Magnus   7 #8 24.04.2016 19:47

    Ach, to są te pierwsze komputery All-in- Refrigerator ;p

    pirx79   3 #9 24.04.2016 22:09

    Co mają wspólnego wiatraki z komputerami?

    macminik   15 #10 24.04.2016 22:24

    @Anonim (niezalogowany): Masz rację. Montażysta jest od filmów a od komputerów i innych rzeczy monter. Aż zajrzałem do słownika PWN. Człowiek uczy się całe życie. Dzięki.

    mly   6 #11 25.04.2016 10:04

    Kolejny artykuł , który się ciekawie czyta. Może wreszcie dowiem się co nieco o komputerach Apple.

    rmind   5 #12 26.04.2016 14:22

    Tekst zachęca do zainteresowania się i zakupu komputera od firmy, której - przyznaję - nie cierpię ze względu na swoją żmijowatą fałszywość i praktyki gorsze niż w MS :P Ale świadczy bardzo dobrze o macminiku jako autorze :)

    Niemniej, kiedyś, lata temu, w gazecie Bajtek oglądałem sobie te cuda, i przyznaję, spece od marketingu robili świetną robotę: komputery rzeczywiście były piękne (podobne do tego modelu Macintosh LC 520 jak na zdjęciu wyżej) - zresztą mam ciągle ten numer Bajtka, i nadal robią wrażenie, nie zestarzały się specjalnie - widać, że wzornictwo stało na najwyższym poziomie.