Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Kiano Fly 10 Dual - w rękach dziesięciolatka

Prawdę mówiąc, do niedawna ignorowałem tablety. Traktowałem je jako zabawki mogące co najwyżej służyć do przeglądania netu. Moje nastawienie do tych urządzeń zmieniło się jednak całkiem niedawno i dziś nie bardzo wyobrażam sobie dzień bez tabletu. To już nie tylko narzędzie służące do rozrywki, ale po części używane w pracy. Dlatego też postanowiłem się przyjrzeć tabletowi mojego syna lat 10, który co jakiś czas pojawia się różnych zakamarkach naszego mieszkania.

Niemal rok temu, mój syn z okazji komunii został obdarowany tabletem Kiano Fly 10.1 Dual. Zaraz po komunii założyłem dziecku konto do Google Play aby nie zawracał mi głowy ciągłym "ściąganiem" gier i w zasadzie urządzenia nie dotykałem do stycznia tego roku. Tak więc tablet Kiano został wystawiony na ciężką roczną próbę. W tym czasie wyjechał na jeden obóz piłkarski i wraz z synem był w Tunezji. Jak przetrwał z 10 latkiem ?

Kiano Fly 10.1 Dual

Firma Kiano to polska firma z siedzibą w Krakowie. Jak wskazuje informacja na stronie Kiano, uważają się za czołowego producenta tabletów na polskim rynku, łączącego polską duszę z nowoczesnymi trendami. Muszę przyznać, iż firma ta była i jest mi obca. Nie znałem jej zanim tablet pojawił się w naszym domu, a i dziś do czasu aż nie zajrzałem na ich stronę, nie mogłem powiedzieć nic więcej na temat ich produktów, a nawet nie wiedziałem że są z Krakowa.

Tablet Kiano Fly 10.1. Dual został bardzo schludnie zapakowany w porządne, tekturowe pudełko z magnetycznym zamknięciem. Pudełko zawierające w swoim wnętrzu tablet, ładowarkę, kabelek USB umożliwiający podpięcie tabletu do komputera oraz kabelek USB dzięki któremu uzyskamy możliwość podpięcia do niego modemu lub pendrive'a. Są jeszcze słuchawki ale ich jakość jest zupełnie adekwatna do przypuszczalnej ceny ich wytworzenia, oscylującej w okolicach wartości pudełka zapałek.

Fly 10.1 jak wynika z jego nazwy posiada wyświetlacz o przekątnej 10.1 cala i rozdzielczości 1280x800 w proporcjach 16:9. Jak wynika z informacji producenta, ekran wykonany w technologii IPS zapewniający szeroki kąt widzenia.

Sercem tabletu jest układ Rockchip RK3066 Cortex A9 DualCore taktowany 1.6 GHz z układem graficznym Mali 400. Całość ma do swojej dyspozycji 1 GB DDR3 pamięci RAM oraz 8 GB pamięci wewnętrznej. I tu mała i niespodzianka jak dla mnie. Zupełnie nie rozumiem tego podziału na pamięć wewnętrzna i pamięć Nand Flash. Niby w sumie dają one 6.34 GB do dyspozycji użytkownika ale nie mam pojęcia po co ten podział.

Całość pracuje pod kontrolą Androida 4.1.1 i nic nie wskazuje na to, by fakt ten miał się zmienić w najbliższym czasie. Ponadto tablet został wyposażony w dwie kamery. Przednia o matrycy 0.3 Mpx do rozmów i tylna o matrycy 2 Mpx do nagrywania filmów i robienia zdjęć.

Łączność ze światem internetu zapewnia moduł WiFi 802.11 b/g/n. Ponadto tablet posiada slot na kartę MicroSD o pojemności maksymalnej do 32 GB, wyjście HDMI (1080p), mikrofon i wyjście słuchawkowe. Niezbędnej do pracy energi dostarcza bateria o pojemności 5200 mAh. W praktyce bateria wytzrymuje całkiem sporo w czasie spoczynku, bo blisko tydzień (od 98% naładowania do wyłączenia się tabletu), jednak podczas codziennej pracy wystarcza ona zaledwie na około 8 godzin jak wynika z moich obserwacji.

Obudowa tabletu wykonana jest w całości z plastiku. Plecki urządzenia z błyszczącego czarnego plastiku połączone są bardzo solidnie z ramką wyświetlacza. Całość wyglądała solidnie, nic nie skrzypiało, nic nie zgrzytało. Co było szczególnie miłe, na ramce otaczającej ekran nie umieszczono przycisków do obsługi tabletu, producent postawił na przyciski ekranowe.

Po 11 miesiącach

Jak wspominałem, po blisko roku odczułem potrzebę szybkiego sprawdzenia czegoś w necie. A że akurat Kiano było pod ręką, chwyciłem je i odblokowałem. Tablet reagował dramatycznie ospale, bombardując mnie informacjami o znikomej ilości wolnego miejsca. Nic dziwnego, były tam wgrane chyba wszystkie możliwe gry jakie są w Google Play za darmo. Co gorsze, większość z nich korzystając z okazji, postanowiła się aktualizować. Nie mogę ciągle zrozumieć, dlaczego proces aktualizacji programów na Androidzie praktycznie uniemożliwia korzystanie z tabletu (mówię to także na podstawie doświadczeń z Samsungiem Galaxy Tab 3 i Pentagramem Tab 7.6 - o nich kiedy indziej). Porównując, iOS aktualizuje aplikacje w sposób praktycznie niezauważalny dla użytkownika.

Ponieważ proces aktualizacji trwał naprawdę dosyć długo, miałem czas przyjrzeć się obudowie Fly 10.1. Przez cały okres użytkowania tablet był raczej szanowany. Nie zdarzyło mu się nigdy spaść a przenoszony był w miękkim, neoprenowym futerale. W domu syn miał skłonności do pozostawiania go w różnych miejscach (na stole, na szafce, na pralce), ale nie nazwałbym to jakimś szczególnie uciążliwym użytkowaniem. Tylna część obudowy nie dość że okazała się być bardzo wrażliwa na zabrudzenia i odciski palców, to szybko się rysowała. Także firmowe napisy producenta bardzo szybko znikły.

Ekran miał lżejsze życie. Od nowości pokryty był folią która może nie wyglądała zbyt estetycznie, jednak zabezpieczała go przed mechanicznymi uszkodzeniami. Folię zerwałem w lutym, gdyż stwierdziłem że na takich, powietrznych bąblach nic już nie widać. Kolory się ożywiły a obraz stał się bardziej ostry.

Jednocześnie zauważyłem, że przyciski do regulacji głośności stały się podejrzanie luźne, a metalowa (czy też pseudo metalowa) obwódka tylnej kamery ma wyczuwalny pod palcami luz i sprawia wrażenie jakby miała lada moment odpaść wraz z kamerą. Z zauważonych, mechanicznych wad wspomnę też jeszcze o gnieździe ładowania. Ładowanie tabletu odbywa się poprzez specjalne, małe, okrągłe gniazdo (podobnie jak w starszych telefonach komórkowych). Gniazdo jednak złapało jakiś luz i wtyczka ładowarki nie zawsze prawidłowo kontaktuje. Czasem trzeba ją przekręcić w gnieździe, czasem wypiąć i ponownie wpiąć. Gniazdo nie wytrzymuje raczej próby czasu. Twierdzenia że DockConnector od Apple czy nowsze złącze Lightning jest słabym rozwiązaniem, mogę tylko skwitować śmiechem politowania.k

Mój test Kiano

Pomimo finalizacji wszystkich aktualizacji tablet nadal wydawał się być ospały uzgodniłem z synem, że go wyczyścimy, przywrócimy do ustawień fabrycznych, a następnie ponownie zainstalujemy gry, ale tylko te, z których naprawdę korzysta. Okazało się, że nie potrafił on samodzielnie znaleźć sposobu na ich usunięcie, co skłania mnie do refleksji, że nad intuicyjnością Androida ktoś jeszcze musi trochę popracować. Po wyczyszczeniu do zera tabletu i pobraniu jakiejś aktualizacji Androida, miałem możliwość przez kilka dni korzystać z Kiano, tym bardziej że dziecko wyjechało na tydzień zostawiając swój tablet pod moją opieką.

Ekran

Proporcje ekranu 16:9 wskazują, że producent tabletu raczej zakłada jego poziome użycie. Przemawia także za tym ułożenie tylnej kamery (na środku dłuższej krawędzi) jak rozłożenie przycisków do regulacji głośności, którymi wygodnie się operuje gdy tablet jest ułożony panoramicznie. W pionie sytuacja wygląda nieco gorzej. Dostęp do przycisków jest już bardziej utrudniony, a i przypadkowo zasłonić obiektyw kamery także nie jest trudno. Niemal zawsze jednak będziemy lekko przysłaniać głośnik tabletu. Ekran sprawił na mnie dobre wrażenie. Nie jest to co prawda Retina z iPada, jednak daje przyjemne w moim odczuciu kolory, które nie są sztucznie podbite jak to lubi robić Samsung.

Moją pozytywną opinię o nim jednak zepsuł test w terenie. Przy słonecznym świetle ekran staje się zupełnie bezużyteczny. Otóż pewnego dnia zabrałem ze sobą iPada Air, oraz Samsunga Galaxy Tab 3.0 7 aby zrobić nimi zdjęcia. O ile zarówno iPad Air jak i Samsung radziły sobie z ostrym słonecznym światłem a ich wyświetlacze były czytelne, o tyle Kiano był zupełnie nieczytelny, a ja zastanawiałem się, czy się przypadkiem nie wyłączył. Zupełnie nie poradził sobie z automatycznym dopasowaniem podświetlenia, a może była to wina wyświetlacza. Tak czy inaczej w pełnym słońcu bliżej zupełnie się nie sprawdził. W pomieszczeniach jego wyświetlacz nie jest zły, choć także kąty pod jakimi można oglądać obraz są zauważalnie mniejsze niże to co oferuje Glaxay Tab czy iPad Air.

Aparat i kamera

Możliwości kamery jak i aparatu lokują produkt w niższym segmencie. Przednia kamera o matrycy 0.3 Mpx raczej kiepsko sobie radzi z przekazywaniem obrazu o czym się przekonałem usiłując rozmawiać z synem podczas wakacji gdy był w Tunezji. Rozmawiał przez Skype'a z hotelowej recepcji i pomimo faktu że rozmowa odbywała się w ciągu dnia, obraz był bardzo zaszumiony i ciemny - chwilami wręcz nieczytelny. Tablet miał wówczas też problem z akceptowalnym przesyłaniem obrazu, który był bardzo skokowy. Szybko przełączyliśmy się tylko na rozmowy audio.

Kamera umieszczona z tyłu tabletu dysponuje już lepszą matrycą - 2 Mpx. Tablet całkiem dobrze radzi sobie z robieniem zdjęć przy świetle dziennym choć wielkim ograniczeniem jest tutaj rozdzielczość matrycy co widać przy zdjęciach. W mojej ocenie nie nadaje się on do robienia zdjęć z wakacji, jednak do zrobienia sweet foci i wrzucenia jej na facebooka w zupełności wystarcza.

Wbrew pozorom, aparat całkiem nieźle poradził sobie ze zdjęciem w pomieszczeniu zamkniętym. Oczywiście pomijając fakt, że niewielka matryca powoduje olbrzymie szumy i w zasadzie futro psa bardziej wygląda jak namalowane.

Z uwagi na fakt, że Kiano posiada Androida bez dodatkowych nakładek i oprogramowania, także aparat nie posiada zbyt rozbudowanych możliwości po wyciągnięciu tabletu z pudełka. Reasumując, raczej tablet ten nie nadaje się do robienia zdjęć "ku pamięci". Można nim zrobić szybko zdjęcie i podesłać do znajomych czy na facebooka o ile oglądający nie będą oczekiwali na większą ilości detali.

Dźwięk

Niestety i walory dźwiękowe Kiano pozostawiają sporo do życzenia. Dźwięk jest płaski i bardzo ścina niskie tony. W przypadku gier nie ma to może jakiegoś wielkiego znaczenia dla 10-latka. Jednak jego jakość zupełnie wyklucza możliwość położenia tabletu na stole i słuchania muzyki. Zresztą... generalnie to kiepski pomysł na słuchanie muzyki. Tym bardziej, że tablet wyposażony jest w jeden głośnik umieszczony z tyłu tabletu. Kładąc tablet na stole, automatycznie zasłaniamy głośnik.

Wydajność

Zawsze bardzo cieszyły mnie tłumaczenia, że sprzęt firmy X jest lepszy od firmy Y bo jest tańszy, a parametry techniczne ma lepsze. Pomijając słabsze materiały użyte w Kiano Fly 10, skupmy się na jego wnętrzu. Teoretycznie procesor Rockchip RK3066 Cortex A9 DualCore taktowany 1.6 GHz powinien spokojnie radzić sobie z większością zadań. Dla porównania postanowiłem użyć iPada 3 z dwurdzeniowym, procesorem A5X taktowanym zaledwie 1 GHz. Jak więc wypadły w czysto wydajnościowych testach obydwa urządzenia ?

Test Geekbench 3

Jak wynika z powyższego wykresu, Kano Fly 10" powinno w codziennej pracy być zauważalnie wydajniejsze niż iPad 3 (około 30%), obydwa tablety posiadają tą samą ilość pamięci RAM. Rzeczywistość nie jest jednak taka różowa. Nawet na zupełnie czystym, świeżo po instalacji Kiano Fly 10", strony internetowe otwierają się zauważalnie wolniej niż na niemal wypełnionym po brzegi iPadzie 3. Także w trakcie używania Skypa, obraz odtwarzany na iPadzie jest zdecydowanie lepszy i płynniejszy niż na Kiano Fly 10". Podobnie ma się rzecz z obracaniem ekranu. iPad robi to praktycznie zawsze w jednym tempie. Kiano czasem zrobi to płynnie, czasem musi się zastanowić kilka sekund. Tak więc sugerowanie się tylko cyferkami podanymi w specyfikacji technicznej nie jest najrozsądniejszym pomysłem o czym wiele osób zdaje się zupełnie nie pamiętać, podniecając się etykietkami z pudełek. Z całą pewnością "na papierze" Kiano wypada dużo lepiej niż w rzeczywistości.

Wynik Antutu dla porównania z innymi tabletami.

Podsumowanie

Zgodnie z założeniami i modą komunijną, dziecko dostało tablet niezbyt drogi. Z założenia miało to być urządzenie skazane prędzej czy później na zagładę. Nie jest to tablet po którym można wiele oczekiwać. Ot, można na nim poczytać książki, przeglądać strony internetowe (o ile nie postanowi nagle się aktualizować) i co dla dzieci ważne, większość gier działa na nim w miarę przyzwoicie. Jeśli jednak chcemy traktować go także jako środek komunikacji czy podręczne urządzenie które możemy wykorzystać także na wakacjach jako aparat... lepiej rozejrzeć się za czymś innym w zbliżonej cenie,

Także jakość jego obudowy pozostawia nieco do życzenia. Co prawda nie ma tu źle spasowanych elementów, ostrych i nieprzyjemnych krawędzi, a całość nie trzeszczy ale tablet ma wyraźny problem z próbą czasu i życiem w rękach dziecka. Tył tabletu wygląda jak lodowisko pod koniec sezonu NHL, a przyciski mają większy lub mniejszy luz, który sprawia nieprzyjemne odczucie że zaraz wypadną i zaginą na wieki. Także niepokoi mnie ruchomy pierścień kamery przez co nabawiłem się irytującego nawyku sprawdzania czy jej nie zgubiłem. Mam nadzieję, że problemy z gniazdem zasilania nie są jakąś masową wadą jak to miało miejsce w Pentagramie Tab 7.6.

Niewątpliwie w tej cenie jest to niezły tablet dla dziecka, jednak patrząc z punktu widzenia człowieka dorosłego, który chciałby używać tabletu do bardziej ambitnych zadań niż gry i oglądanie filmików z Minecrafta na YouTube, pomimo jego wyśrubowanych pudełkowych parametrów, w rzeczywistości to mocno przeciętny tablet nie grzeszący nadmierną trwałością. 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
TadueusTaD   7 #1 09.04.2014 16:30

Dobry opis, jak zwykle na wysokim poziomie :)
Ja do tanich tabletów mam urazę po konieczności używania jednego z tańszych :D

WODZU   17 #2 09.04.2014 17:10

Jak widać na fotografii http://gallery.dpcdn.pl/imgc/UGC/52642/g_-_-x-_-_-_52642x20140406092135_0.jpg jedno zwierzę zostało poświęcone podczas pisania bloga :D

macminik   16 #3 09.04.2014 17:42

@wodzu

To zwierze to kotopies i ma tak wszystko w d... że bardziej nie można.

p_mache   5 #4 09.04.2014 18:31

Dlaczego mam nieodparte wrażenie że producenci telefonów (no i w zasadzie tabletów też) stoją w miejscu i nic nie usprawniają - no poza wielkością urządzenia?

Xanthia   11 #5 09.04.2014 18:45

Aż postanowiłam napisać komentarz z mojej Manty. Wydajność mierzy sie mocą procesora a nie szybkością animacji obracania ekranu. W grach na pewno daje sobie radę lepiej niż iPad. I przertwał prawie rok w rękach 10-latka. Nie mogłeś zrobić lepszej antyreklamy iPadowi :D
Kiano Fly 10 Dual 499zł
Gorszy iPad 3 2099zł
Umiesz liczyć? Nie licz na Aplle :)

diwpaj   3 #6 09.04.2014 18:51

Co do benchmarków - Apple produkuje system pod sprzęt, a cała reszta sprzęt pod system.

macminik   16 #7 09.04.2014 19:15

Jak tak bardzo podniecają cię pudełkowego dane techniczne to bardzo sie cieszę. Moge Ci podesłać sporo pudełek z rozmaitych sprzętów z etykietami. Ja jednak wole bazować na realnym odbiorze urządzenia a Kiano nie moze jednak konkurować z iPadem pod względem wygodny pracy. No cena jest argumentem.... Ale kartka i długopis bije wszystko na głowę...

macminik   16 #8 09.04.2014 19:24

@p_mache

Fakt, że rozwój jakby przyhamował. Podobnie jak w świecie komputerów. Dawniej każdy nowy procesor robił wielka różnice. Dziś robi różnice, ale czy jest ona już tak wielka ? Urządzenia mobilne są spętane niestety słabymi bateriami i myśle że do czasu opracowania nowych ogniw zapewniających wydłużony czas pracy będziemy dreptać w miejscu trochę...

Xanthia   11 #9 09.04.2014 19:46

@macminik Wybacz przyjacielu. Pudełka i unboxingi to raczej domena Twoich znajomych ;) A mnie magiczne animacje nie przekonują, wiesz dobrze dlaczego ;)

macminik   16 #10 09.04.2014 19:53

Nie wiem i jakoś mnie to nie zajmie czy cieszy Cię tabelka z danymi czy coś innego. Ja miałem możliwość porównania na żywo i Kiano przegrało ten pojedynek. Ale każdy kupuje sprzęt dla siebie i pod siebie, jeden Kiano jeden iPada. Jeden je sztuccami Gerlach innemu wystarczają widelczyki wyniesione z Ikei.

wanarek   3 #11 09.04.2014 20:20

"Zupełnie nie rozumię tego podziału (...)"
Nawet jak wklejam tu ten cytat, to mi podkreśla na czerwono :)

sr57be45   5 #12 09.04.2014 21:19

@p_mache

Zastój ?

Goclever 400 4 rdzenie RAM 512MB 300zł w PL. (DP będzie go testować ?)

Lenovo A850+ 8rdzeni http://telchina.pl/lenovo-a850-budzetowy-8-rdzeniowiec-t7520.html 165.79$ + cło

i wiele innych ;)

Xanthia   11 #13 09.04.2014 21:20

@macminik i jak tam widelczyki wyniesione z Ikei? ;) Sprawdzają się? Po unboxingu? :D

macminik   16 #14 09.04.2014 21:24

@wanarek

Dzięki i przepraszam za wielbłąd ;-)

macminik   16 #15 09.04.2014 21:25

@Xanthia

To ty wychodzisz z założenia, że tańsze produkty potrafią to co droższe więc stań przed lustrem (ewentualnie polerowaną blachą bo tańsza) i zadaj to pytanie :-D

enedil   9 #16 09.04.2014 22:41

Oj, Xanthia, to po prostu troll, który umie szukać w Google. O ile w wypadku porównywania iPada z jakimś topowym tabletem Samsunga można mieć wątpliwości, to w tym wypadku inny wynik nie mógł nastąpić.

@Xanthia: tablet może i lepiej sobie radzi w grach, ale tylko z tego powodu, że iPad ma ponad 3 razy więcej pikseli.

@macminik: 1280x800 to jest. 16x10, a nie 16x9.

Xanthia   11 #17 10.04.2014 04:19

@macminik
"To ty wychodzisz z założenia, że tańsze produkty potrafią to co droższe więc stań przed lustrem (ewentualnie polerowaną blachą bo tańsza) i zadaj to pytanie :-D"
Droższe zabaweczki Apple naprawdę niewiele umieją poza oszukiwaniem animacjami ;) Ale Ty to wiesz, bo nie raz o tym pisałam, naprawdę tak lubisz ściemę? Pomyśl czy mocniejszy silnik jest więcej wart od tandetnej zabawki ze słabiutkim silnikiem? ;)
Nie widzę związku z drugim zdaniem.

@enedil Radzę Ci dokładnie przeczytać definicję tego słowa zanim znów kogoś obrazisz.

macminik   16 #18 10.04.2014 06:22

@Xanthia

Popatrz jakie. Apple jest genialne. Zrobili animacje na wszystkie strony w internecie aby oszukiwać i szybciej je otwierać. Wow... To jest wyczyn.

mocniejszy silnik powiadasz...
Mercedes E300 z silnikiem R6-12 180 KM 8,9 sek. do 100 km/h
Alfa Romeo GT z silnikiem 2.0 160 KM 8,6 sek.

Alfa tez robi jakieś udawane animacje ? No ale dobra, karm sie cyferkami z tabelka. Nie mija sprawa.

  #19 10.04.2014 10:26

@Xantia Czysta moc to nie wszystko, dla użytkownika liczy się do jak sprzęt działa.
Tabelki informacyjne mają ładnie wyglądać na prospektach reklamowych, lecz nie przekładają się na lepsze działanie. Co mam z przyzwoitych bebechów, skoro jest władowana kiepsko zoptymalizowana wersja Androida? Stary tablet Acera do dziś działa wybornie, lecz Prestigio zaczyna odrobinę niedomagać.
Wiem, że niezbyt zadbany, ale oba sprzęty lekko nie miały.

Piotrek2255   11 #20 10.04.2014 13:04

Gumowane plecki powinny być standardem wpisanym do konstytucji. Jak widzę jakieś urządzenie, które błyszczy się jak psu jajca na Wielkanoc, to aż nogi przestają mnie boleć i uciekam od takiego w te pędy.
Nie rozumiem też logiki umieszczania na tyle 2mpix a na przodzie skromnych 0,3 - po co? dlaczego? kto używa tabletu jako aparatu foto?

Naprawdę dobra recenzja, gratuluję :) Jak zawsze miło się czytało.

  #21 10.04.2014 14:36

@sr57be45
Sam podałeś przykład zastoju.
512MB RAM w tablecie z 2014 roku i tyle samo w kilkuletnim Sony Ericsson Live with Walkman.

cyryllo   17 #22 10.04.2014 15:41

@Piotrek2255 jak przychodzi sezon wakacyjny to turystów pełno robiących fotek tabletami (przynajmniej w 3mieście) :D Nawet na koncertach widziałem. Teraz na koncerty to powinno się stojaki z telefonami i tabletami postawić i niech się nagrywa po co stać w tłoku ;)

LoczeQ123   5 #23 10.04.2014 15:50

@Xanthia
Nie patrz na cyferki bo brak optymalizacji systemu Android powoduje że czasami Antek z 1 GHz procesorem zachowuje się gorzej i wolniej niż 600 MHz BlackBerry :D

macminik   16 #24 10.04.2014 15:51

Co do robienia zdjęć tabletem, przyznam że głupio to trochę wygląda jak człowiek stoi z deską 10". Z drugiej strony, całkowicie zdając sobie sprawę ze śmieszności często robię zdjęcie tabletem bo... lepiej widać na podglądzie. Jeśli mam aparat cyfrowy to oczywiście robię aparatem, jednak jakość zdjęć jest ważna. Ale jak mam do wyboru telefon lub tablet... qrcze częściej wybieram tablet.

ziupo   6 #25 10.04.2014 16:26

Gdyby nie ten system i jego słaba optymalizacja, to płynnością dorównywałby iPadowi i Surface, ale tego nie da się osiągnąć wrzucając na żywca AOSP + GAPPS i porzucając dalsze aktualizacje FW (a tak to jest zrobione na tych tabletach, ot dzika partyzantka). Ponadto wszystkie tego typu sprzęty na Androidzie z upływem czasu i używania zaczynają tracić na wydajności i stabilności jak Windows XP po takim samym czasie - zresztą podejście użytkowników jest takie same: coraz więcej niepotrzebnych już programów i plików, a sam system też się rozrasta i koniec końców trzeba go wyczyścić lub najprościej sformatować.
Dla porównania iPad 2 (kupiony za równe 1000zł) od niemal dwóch lat pracuje bez zarzutu, po drodze dostał kilka aktualizacji [w tym iOS7.1], przeżył kilka jailbreaków i nadal działa płynnie.

Czy mogę polecić komuś tani tablet na Androidzie? Tak, ale tylko osobie, która ma bardzo małe wymagania lub przeciwnie, wysokie wymagania, ale bardzo skonkretyzowane - np nawigacja GPS z widokiem 3D no ciężarówki.

macminik   16 #26 10.04.2014 20:28

@ziupo

... a optymalizować się nie opłaca pod konkretny model więc jest jak jest

KyRol   18 #27 10.04.2014 22:47

Jak czytam bzdury nt. tego, że Android jest nieoptymalizowany to mnie na śmiech bierze. Dowodzi to tylko nieznajomości tematu w przypadku autorów tego rodzaju komentarzy. Nie jestem zwolennikiem Androida, ale pisanie farmazonów dla pisania farmazonów zaniża poziom.

A tekst sam w sobie mi się nie widzi. Dysponując równowartością kwoty na dowolnego ogryzka wśród tabletów, można takie Kiano kupować co rok przez kilka lat skoro już tak bardzo drażni estetyka ponoć kiepskiego wykonania. Obnoszenie się z retiną jako ósmy cud świata jest bez cienia przesady nie na miejscu w zestawieniu z budżetowym tabletem, który sprzętowo (SoC) jednak coś sobą było-nie było reprezentuje.

Jedni będą sobie cenić swobody w systemie operacyjnym, jego elastyczność i możliwości, inni zamknięci w złotej klatce szczają z wrażenia na widok perfekcyjnie rozmieszczonych przycisków czy kamer (które notabene używane są od święta). Kto co uważa, dla mnie zakup ogryzka nigdy nie będzie zdroworozsądkowy ani opłacalny.

LoczeQ123   5 #28 11.04.2014 07:02

@KyRol
Android nigdy nie będzie zoptymalizowany z prostego powodu: jest tyle urządzeń z androidem, każdy ma inną specyfikacje i nie sposób jest zrobić system tak by na każdym działał super idealnie. Jedynie seria Nexus od Google jest zoptymalizowana. Cała reszta jest z wgranymi różnymi dodatkowymi aplikacjami, spowalniającymi nakładkami. Co by nie mówić łatwiej jest system zrobić dla 6 urządzeń by chodził on idealnie niż do kilkuset w tym każdy z inną nakładką, aplikacjami itd

ziupo   6 #29 11.04.2014 20:37

KyRol nie wiesz o czym piszesz, maszyna wirtualna, to maszyna wirtualna i nie uzyskasz tak dobrej optymalizacji jak w natywnym programie. Wprowadzenie JIT miało poprawić fragmentację - tylko, że to jedynie połowiczne rozwiązanie. Dopiero nowa wersja będzie korzystała z ART`a i to zależnie od programu, urządzenia i oczywiście producenta, ale i tak większość nie dostanie tej aktualizacji i dla nich nic się nie zmieni.
Co innego gdyby sam system podczas instalacji kompilował się pod konkretną specyfikację i jak ART, kompilował programy każdorazowo podczas instalacji. To by zapewne wydłużyło czas instalacji i wydajność urządzenia w tym samym czasie, ale jednocześnie poprawiło ogólną wydajność Androida.

KyRol   18 #30 19.04.2014 14:11

Po pierwsze bzdurą jest, że Android nie ma optymalizacji, bo one cały czas następują. Było optymalizowane SDK, było optymalizowanych wiele komponentów systemu. I nadal są. Pisanie, że ci od wyliniałych kocideł mają jedno urządzenie na krzyż w jednej serii, które jest optymalizowane wcale nie wyklucza faktu, że tak może być i jest w przypadku Androida. Nexusy, Nexusy. Poza nimi też istnieją inne modele, które także są optymalizowane. Przykład ostatnio głośna na DP Motorola Moto G. Rozpierdziela wszystko w średniej półce cenowej, jest szybka i responsywna, plus ma płynne animacje i nie ma nakładek, na które jesteście tak bardzo uczuleni.

Uczepiliście się jak rzep psiego ogona Dalvik'a. Co do samego ART'a to jest rozwiązanie, które w chwili obecnej jest przystosowywane i optymalizowane więc pytam: gdzie ten brak optymalizacji? Patrząc na japka można odnieść wrażenie, że nastąpiła stagnacja i nic się tam nie zmienia.

Jaka jest różnica zatem pomiędzy Nexusami, Motorolą Moto G i innymi optymalizowanymi smartfonami z Androidem a iphonami? Absolutnie żadna. Androida można też optymalizować, a to, że nie wszystkie urządzenia wszystkich producentów nie są optymalizowane jest powodem tego, że w obu przypadkach mamy do czynienia z różnymi politykami marketingowymi i nic więcej.

Naprawdę nie lubię Androida, ale jeśli miałbym wybierać smartfon i wybór miałby miejsce pomiędzy ip a Androidem to z zamkniętymi oczami bym kupił Motorolę Moto G, którą w Brytyjskim Tesco szło kupić za równych 100 Funtów (równowartość ponad 500zł). Nie postradałem zmysłów aby płacić grube tysiące więcej za to, że np. palcem nie zasłonię sobie kamery, której w danej chwili i tak nie używam...

  #31 18.11.2015 18:25

Byłaby szansa na zamieszczenie szczegółowych wyników testu Antutu dla Kiano Dual Fly 10"? Dyskutuje z serwisem Kiano n/t zamiany uszkodzonego modelu Dual Fly i chciałbym móc go porównać z innymi proponowanymi (ie. Core Quad 10 wygląda jaby miał gorsze wyniki).