Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Macintosh LC

Na samym początku swojej obecności na portalu dobreprogramy.pl, opisy komputerów Apple rozpocząłem od wpisu dotyczącego jednego z fajniejszych modeli - Macintosh LC 475. We wpisie - "Pizza z krzemem lub naleśniki z miedzią" przedstawiłem wam linię komputerów LC i byłem przekonany, że na tym historia "naleśników' się zakończy.
Kilka dni temu, jeden ze znajomych użytkowników komputerów Apple ogłosił, że ma na wydaniu Power Macintosha G3 pod warunkiem, że ktoś go od niego odbierze i nie skaże na śmietnik. Udało mi się jako pierwszemu odpowiedzieć na ofertę, a że kolega także z Krakowa, sprawa była szybka do załatwienia. W trakcie dalszych rozmów zgodziłem się przyjąć i Power Maca i cały osprzęt (skaner na SCSI) oraz... Macintosha LC. Choć cieszę się z wszystkich darów, to właśnie ów LC sprawił mi najwięcej radości.

Projekt Columbo

Po sukcesie pierwszych komputerów linii Macintosh oraz pierwszych maszyn bardziej profesjonalnej linii Macintosh II, zarząd Apple słusznie zauważył, że w ofercie firmy zaczyna brakować nowoczesnego, budżetowego komputera, na który mogłaby sobie pozwolić przeciętna rodzina. Choć Apple ciągle oferowało w sprzedaży model Apple IIc, Apple IIgs oraz wersje rozwojowe klasycznego Apple II, zarząd Apple zdawał sobie sprawę z faktu, że są to konstrukcje pozbawione dalszej drogi rozwoju, a przyszłość Apple związana jest właśnie z Macintoshem.

Próby podjęcia prac nad budżetową wersją komputera zgodnego z Macintoshem (chodzi tu o klasycznego Macintosha oraz linię Macintosh II) rozpoczęto już w 1987 roku, choć wstępne projekty wywodzą się nawet z 1983 roku, a więc zanim na rynku pojawił się Macintosh. Już w 1983 roku, gdy prace nad pierwszym Macintoshem dobiegały końca, Jobs planował jego następcę. Wśród kilku ciekawych projektów, które pewnie niedługo wam zaprezentuję, znalazła się też koncepcja komputera niezintegrowanego z monitorem, koncepcja komputera mieszczącego się w niewielkiej obudowie, którą wówczas nazwano Pizza-Box.

W 1987 roku postanowiono jednak uruchomić kilka projektów budżetowego komputera, kryjących się pod kodowymi nazwami:

  1. White Jade
  2. Dragon
  3. Charm
  4. Strange

Projekty te, jeszcze w fazie koncepcyjnej zostały zamknięte przez ówczesnego CEO Apple - Johna Sculley, a szef zespołu Macintosha - Jean Lous Gassee (następca Steve'a Jobsa) nieszczególnie walczył o ich zachowanie. Jako podstawę zamknięcia tych projektów podano, że tani, budżetowy komputer może mieć negatywny wpływ na wysokość sprzedaży droższych modeli - chodziło tu głównie o serię Macintosh II.

W 1988 roku Jean Lous Gassee ponowie uruchamia projekt budżetowego Macintosha, nadając mu nazwę Erickson. Zgodnie z jego wytycznymi, komputer ten miał być tanim desktopem, oferującym możliwość pracy na kolorowym ekranie, nieco droższym niż klasyczny Macintosh Plus czy Macintosh SE jakie były wówczas w sprzedaży, ale też tańszy niż Macintosh II i Macintosh IIx, będące wówczas komputerami High End.

Jak z tego wynika, nowy model miał się mieścić w przedziale cenowym pomiędzy 2900 USD (najtańsza wersja Macintosha SE z 1987 roku), a 3898 USD (najtańszy Macintosh II). Komputer ten miał oferować możliwość pracy z kolorowym obrazem, dysponować mocą obliczeniową zbliżoną do Macintosha II, jednak w przeciwieństwie do niego, nie oferować możliwości rozbudowy o dodatkowe karty graficzne czy karty rozszerzeń. Komputer miał mieć także mniejszą pamięć RAM niż ta, jaką dało się zainstalować w Macintoshu II.

Choć prace nad nowym komputerem nie trwały długo, bo Gassee zamknął projekt pod koniec 1988 roku, były bardzo owocne. Inżynierowie zajmujący się konstruowaniem nowego komputera - Paul Baker i H.I. Cheung zbudowali 20 działających prototypów takiego komputera i zdołali zaprezentować je członkom zarządu Apple. Zaprezentowany komputer otrzymał nazwę Columbo i wzbudził zainteresowanie wśród zarządu Apple. Co ciekawe, sam projekt Columbo obejmował koncepcję maszyny budżetowej typu desktop, oraz maszyny High-End, a nawet stacji roboczej w obudowie typu tower. Projekt obudowy nowego komputera stworzył Larry Barbera oraz Mike Nuttell.

Zdawało się, że pomimo chęci inżynierów, nowy projekt komputera jest skazany na zamknięcie gdyby nie fakt, że informacja o pracach nad nowym komputerem Macintosh przedostała się do analityków giełdowych, którzy zaczęli zadawać członom zarządu Apple dosyć kłopotliwe pytania na temat Colombo. Co ważne, także niektórzy członkowie zarządu Apple byli zdania, że wstrzymanie prac nad projektem Columbo jest błędem i domagało się od Johna Sculley'a wydania decyzji o kontynuacji prac.

Wobec takiej takiej sytuacji, Sculley nakazał Jeanow-Lousowi Gassee nie tylko kontynuację prac nad Columbo także wznowienie prac nad projektem Erickson. Od tej chwili Columbo w swojej wersji desktop miało stać się nowym, budżetowym modelem komputera Macintosh, natomiast połączenie projektu Erickson oraz wersji tower Columbo, miało stać się modelem odpowiednim dla najbardziej wymagających użytkowników komputerów.

Pieczę nad nowymi projektami komputerów powierzono Richardowi Jordanowi - będącego wówczas członkiem frogdesign - zespołu wzornictwa przemysłowego stworzonego przez Hartmuda Esslingera. Jordan miał dobrać sobie współpracowników i zaprojektować nowe komputery, natomiast inżynierowie mieli dopasować ich wnętrza do obudów i założeń technicznych oraz budżetowych.

Do zespołu Jordana trafił Paul Baker oraz H.I. Cheung oraz projektanci Larry Barbera oraz Mike Nuttall. Jak wspominał po latach Jordan, największym problemem przy projektowaniu był - John Sculley, który starał się mieć nie mniejszy wpływ na ostateczny wygląd komputera niż Jobs. Różnica pomiędzy nimi była jednak taka, że choć Jobs nie studiował wzornictwa przemysłowego, była to jego pasja. Choć był kapryśny, wiedział do czego dąży. Scully co prawda miał wiedzę na temat wzornictwa przemysłowego (jeden z przedmiotów na jego studiach), nie miał ostatecznej wizji komputera, choć równie często jak Jobs, "przeszkadzał" w pracach zespołu.

Ciągle miałem wizję, że przyjdzie "Big John", zabierze mi ołówek, zakasa rękawy i sam zacznie szkicować na desce.

Nowe komputery zostały zaprojektowane zgodnie ze stworzonym przez Hartmuda Esslingera językiem wzornictwa - "Snow White" i ponownie zaprezentowano je zarządowi Apple. Zarząd uznał, że wersja Columbo Tower ostatecznie będzie zbyt droga dla potencjalnego nabywcy tym bardziej, że jej koncepcja zmierzała bardziej ku stacji roboczej. Jej konstruktorzy przewidywali nie tylko możliwość montażu kilku dysków twardych, ale chcieli także, by płyta główna komputera zbudowana była w oparciu o dwa procesory Motorola 68030.

Trudno się jednak oprzeć wrażeniu, że nie wszystko poszło na marne. W 1991 roku pojawiła się Quadra 900, której obudowa moim zdaniem wiele czerpie właśnie z projektu Columbo Tower.

Postanowiono, że prace nad Columbo w wersji desktop będą kontynuowane i to właśnie ta wersja ma się stać komputerem High-End w 1990 roku. Korzystając z dotychczasowych prac, inżynierowie i projektanci mieli zaprojektować budżetowy komputer, któremu nadano nazwę kodową Elsie. Tym samym w 1990 roku na rynku miały pojawić się trzy rodziny komputerów Macintosh, skierowane do różnych odbiorców:

  • Erickson - będący komputerem dla najbardziej wymagających użytkowników.
  • Elsie - będący budżetowym komputerem z możliwością pracy na kolorowym obrazie.
  • XO - najtańszy model komputera domowego.

Wraz z nowym komputerem, na rynek miały trafić też drukarki i monitor dopasowane wyglądem do nowego komputera. Zespół wzornictwa pracujący nad nowymi komputerami, został więc zasilony przez Boba Brunnera i Stevena Pearta.

Ponieważ obudowa Columbo desktop została "przypisana" do projektu Erickson, naturalną koleją rzeczy był fakt, że obudowę dla Elsie trzeba było zaprojektować od nowa, korzystając jednak z pewnych wzorców Ericksona. W końcu wszystkie te modele miały na rynek trafić w jednym czasie i zgodnie z założeniami Esslingera, tworzyć wspólną linię. Postanowiono więc powrócić do koncepcji Pizza-Box, a więc niewielkiej obudowy desktop, z zewnętrznym monitorem, stylistycznie do niej dopasowanym

Wraz z pracami "wizualnymi", rozpoczęto projektowanie płyt głównych komputera i wszystkich niezbędnych do jego pracy elementów. Sercem nowego komputera miał być procesor Motorola 68020. Procesor ten sprawiał, że komputer zgodnie z założeniami byłby wydajniejszy niż Macintosh SE czy jego następca - XO opierające się na Motoroli 68000, ale zarazem nieco wolniejszy niż Erickson, dla którego przewidziano Motorolę 68030.

W odróżnieniu od swojego mocniejszego brata, Elsie miał mieć też mniejsze możliwości rozbudowy pamięci RAM. Jako komputer budżetowy, miał mieć na stałe 2 MB pamięci RAM, raz możliwość jej rozbudowy do 10 MB, poprzez dwa sloty na pamięć SIMM 30 pin (Erickson miał mieć tej pamięci maksymalnie 65 MB).

Zgodnie z założeniami, Elsie miał wyświetlać kolorowy obraz korzystając z 256 KB własnej pamięci graficznej, którą można było rozbudować poprzez dedykowane kości do 512 KB.

Wstępnie założono, że komputer nie będzie wyposażony w podstawowej wersji w twardy dysk, a jako pamięć masową miał mieć jedną, lub dwie stacje dysków. Wersja z twardym dyskiem o pojemności 40 MB miała być opcjonalna.

Prace nad komputerem zakończono w połowie w lipcu 1989 roku i zaplanowano jego rynkowy debiut na 1990 rok. Ponieważ zgodnie z założeniami był to komputer budżetowy, jego oficjalnie nazwano go Macintosh LC (Low Cost) i wyceniono na 2400 USD.

Macintosh LC

Macintosh LC zadebiutował we wrześniu 1990 roku obok Macintosha Classic (model XO), Macintosha IIsi (model Erikson), oraz Macintosha IIfx.

Na szczęście tuż przed jego debiutem Apple zdecydowało się, aby wersja podstawowa posiadała twardy dysk o pojemności 40 MB. Na rynek jednak trafiła niewielka partia komputerów z dwoma stacjami dysków (bez HDD) i w większości trafiły do szkół.

Sam nigdy nie darzyłem wielką sympatią tego modelu. Choć w swoim czasie z pewnością był niezłą maszyną. Gdy trafił w moje ręce na rynku absolutnym minimum były komputery z procesorem 68040, tym samy LC wydawał mi się dość powolny, choć kilku moich znajomych używało ich w charakterze maszyn do pisania oraz do grania w starsze gry.

Konstrukcja komputera jest jednak niesłychanie ciekawa, albowiem montaż poszczególnych podzespołów do obudowy, odbywa się bez użycia śrubek. Wszystko na odpowiednie rozplanowane zatrzaski i zapadki. Trochę jak Lego, ale to moim zdaniem świadczy tylko o tym, że obudowa tego komputera, choć niesamowicie prosta, wymagała naprawdę wiele czasu na rozplanowanie wszystkich podzespołów i sposobu ich montażu.

To co pochłonęło sporo czasu projektantom komputera, było prawdziwym zbawieniem dla serwisu i użytkowników, którzy samodzielnie pragnęli dokonać jakichkolwiek wymian podzespołów lub rozbudowy komputera.

Zasilacz produkowany przez firmę TDK był dosyć trwałym elementem, choć jeśli zdarzyła mu się już awaria, jedynym rozwiązaniem było wymienienie go na element oryginalny, oferowany przez Apple nawet drogą wysyłkową. Zasilacz sam w sobie nie posiadał wentylatora.

Komputer został wyposażony w niewielki głośniczek, który nawet wówczas gdy był nowy, nie potrafił zachwycić swoimi właściwościami. To chyba najbardziej odczuwalny element "Low Cost". Po latach w pewnym zakresie dźwiękowym ma skłonności do skrzeczenia.

Zawsze zastanawiałem się, komu potrzebny jest z kolei wentylator w LC. Procesor 68020 taktowany 16 MHz nie był w stanie sprawić, by wnętrze komputera stało się gorące. Także i inne podzespoły, choć niewątpliwie się nagrzewały (myślę tu głównie o zasilaczu i twardym dysku) także nie były w stanie doprowadzić temperatury wewnątrz do wartości krytycznych. Wentylator zasysał powietrze spod obudowy, a gdy ono się nagrzało uciekało z wnętrza poprzez szczeliny (rozplanowane zgodnie ze "Snow White") do góry. Wyłączenie wentylatora nie generowało nigdy szkodliwych efektów dla pracy komputera. Być może był to jakiś zamysł na przyszłość.

Jak wspominałem wcześniej, w sprzedaży pojawiła się niewielka partia wyposażona w dwie stacje dysków. Jednak podstawowym wyposażeniem komputera był dyski SCSI o pojemności 40 MB, co jak na ówczesne czasy w zupełności wystarczało każdemu użytkownikowi domowemu. Zaletą ówczesnych Macintoshy był właśnie standard SCSI, który był o wiele bardziej wydajny niż złącze IDE w komputerach konkurencji. Niestety, dyski też były odpowiednio droższe. To właśnie przy LC pojawiły się pierwsze głosy, że w komputerze Low Cost można było użyć tańszego rozwiązania IDE. Apple jednak nie było wówczas na to gotowe.

Macintosh LC pojawiał się także w wersji dla nieco bardziej zasobnych użytkowników. Wówczas we wnętrzu komputera można było znaleźć dysk o pojemności 80 MB, dodatkowo 2 MB pamięci RAM, oraz zwiększoną pamięć graficzną.

Macintosh LC do swojej pracy potrzebował monitora. Apple w swojej ofercie posiadało kilka monitorów o różnym przeznaczeniu. Różniły się one nie tylko rozmiarem, ale rozdzielczością, układem (np. monitor portretowy) ale także możliwością wyświetlania kolorów. Podstawowym monitorem dla komputerów serii LC, był 12" monitor Apple RGB "Mai Tai", umożliwiający wyświetlanie kolorowego obrazu w rozdzielczości 512 x 384 w 4096 kolorów. Choć rozdzielczości tej nie dało się zmieniać, gdyż w momencie uruchomienia system sam dobierał rozdzielczość do monitora, rozszerzona pamięć umożliwiała użycie monitorów o większych rozdzielczościach, lub wyświetlanie obrazu w większej ilości kolorów.

Monitor Apple 12 RGB idealnie komponował się z Macintoshem LC, gdyż pod jego kontem został właśnie zaprojektowany. Apple przewidziało, że to właśnie na obudowie LC najczęściej stawiany będzie monitor i zadbało, aby wszystko do siebie pasowało. Ponieważ monitor stał na obudowie, a więc nad szczelinami chłodzącymi, w tym miejscu gdzie powietrze wydostawało się z obudowy była specjalna wnęka, zwiększająca przestrzeń pomiędzy obudową komputera, a obudową monitora.

Monitor z boku został wyposażony w możliwość regulacji kontrastu i jasności obrazu. Z tyłu monitora były też wnęki z pokrętłami do regulacji symetrii obrazu i choć regulacją tych parametrów powinni zająć się specjaliści (zdaniem Apple), nic nie stoi na przeszkodzie by samemu dokonać niezbędnych korekt przy użyciu śrubokręta.

Choć otrzymany Macintosh LC był niejako dodatkiem do Power Macintosha, sprawił mi on szczególną radość ze względu na fakt, iż otrzymałem do niego całą dokumentację jaką Apple dołączało do komputera.

Między innymi książki jakie dodawano do komputera świadczą o tym, jak bardzo dziś producenci oszczędzają na wszystkim. Podręczniki wydane są na gruby, gładkim papierze, a na ich okładkach są szczegółowe informacje jak je wykonano. Z opisu dowiemy się, że wykonano je przy użyciu zintegrowanego systemu publikacji Apple, obejmującego komputery Apple Macintosh oraz Microsoft Word. Elementy graficzne opracowano przy użyciu Adobe Illustrator, a wydruki ekranowe przygotowano w aplikacji MacPaint. Wstępne wydruki wykonano na drukarce Apple LaserWritter. Ostateczna wersja powstała przy użyciu QuarkXPress oraz została wysłana do naświetlarki firmy Linotronic, otrzymując klisze z rozbiciem kolorów. W publikacji wykorzystano czcionkę Garamond oraz ozdobniki ITC Zapf Dingbats.

W pudełku znajduje się także folia z dyskietkami zawierającymi System 7.0.1.oraz dyskietkami z oprogramowaniem ułatwiającym łączenie komputerów za pomocą sieci Local Talk. Pośród dokumentów znalazła się też faktura za komputer, który choć Low Cost, w ówczesnej Polsce do tanich nie należał. W 1993 roku moje zarobki wynosiły około 5,7 mln złotych.

Skoro już komputer został wyczyszczony i teoretycznie jest gotów do uruchomienia, w kolejnej części postaram się wam przedstawić jak LC sprawdzał się w roli komputera do grafiki i małego DTP (do tego był używany mój egzemplarz) oraz jak w praktyce działa sieć Local Talk.

 

sprzęt hobby

Komentarze

0 nowych
AlbatrosZippa   10 #1 22.05.2016 16:15

Power Macintosha G3 używają w "salonie łazienek" w mieście powiatowym jako komputer do wizualizacji łazienek. A zawsze seria LC mi się podobała. Prosty, estetyczny komputer i taką nowszą wersję mogliby zrobić jako gdzieś pomiędzy Mac Mini, a iMac.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.05.2016 16:26
mly   6 #2 22.05.2016 16:48

Zanim przeczytam,
Powiem , że już myślałem, że zapomniałeś o cyklu.
No wiec czytam ....
Przeczytałem, artykuł super - jak zwykle zresztą .
Czekam na film pokazujący pracę komputera. Może pokazałbyś jak to kiedyś uruchamiał się system. I jak startowały programy w systemie ?

Autor edytował komentarz w dniu: 22.05.2016 17:07
  #3 22.05.2016 17:06

Dobry cykl idealnie pokrywa się z moim czytaniem biografii SJ.

Hrathen   3 #4 22.05.2016 17:53

Pytanie: czy jakimś cudem masz może dostęp do programów dodawanych na dysku twardym do komputera LC 475 w roku 1995 w czasie promocji Apple w naszym kraju?

macminik   15 #5 22.05.2016 18:04

@mly: Da się zrobić. Myślę, że przy okazji Local Talku można coś takiego dodać.

macminik   15 #6 22.05.2016 18:06

@Hrathen: To znaczy na pewno nie mam obrazu takiego dysku, bo zwyczajnie nie dotrwały. Na dysku był AtEasy, encyklopedia Gloriera, gra z takim zabawkowym żołnierzem (akurat ją gdzieś mam). Hmm... jak przejrzę archiwum to pewnie mi się jeszcze coś przypomni. Więcej softu było do Performy 475

  #7 22.05.2016 20:08

Świetny artykuł, jak każdy zresztą, ale mam pytanie do Autora. Posiadam w domu oryginalnego Macintosha LC oraz mysz i klawiaturę do niego, ale brakuje mi monitora. Te nowoczesne nie obsługują już tak niskich częstotliwości jakie emituje ten komputer, więc nie mam możliwości się nim pobawić. Czy wiesz może, jaki monitor mógłbym dokupić, aby działał z tym komputerem? Oryginalne od Apple wypływają bardzo rzadko, a ja chciałbym coś ,,na już", bo dość długo szukam takiego monitora i bez skutku. Pozdrawiam!

Rosward   9 #8 22.05.2016 20:26

@macminik: Ech, łezka się w oku kręci... Miałem jakiś czas w domu takiego LC. Koledzy mieli ogromniaste pudła PC-tów, a ja zgrabniutkie pudełko.
W tej chwili już nie pamiętam, czy to chodziło pod 7.0 czy 7.1.
Pozdrawiam.

stasinek   10 #9 22.05.2016 20:32

@macminik: Mam nadzieje że co jakiś czas odświeżasz zawartość swoich dyskietek i dysków? Swoją drogą ciekawi mnie jak trwałe są dyskietki i dyski.
To nie winyl, to nie złota płyta CD ani też platynowa - co zresztą tłumaczy dlaczego przyznawanie złotych i platynowych płyt ma praktyczny sens i dlaczego płyty winylowe się nadal sprzedają.

Co jest bardziej trwałe dyskietki czy stare twardziele?
Co z EPROMami? (z okienkiem)
Jakby nie patrzeć mineło 20-30 lat od zapisania.

Autor edytował komentarz w dniu: 22.05.2016 21:02
  #10 22.05.2016 20:51

@stasinek: ostatnio odczytały mi się 15-letnie dyskietki 3,5".

macminik   15 #11 22.05.2016 21:34

@stasinek: Powiem tak. Mam kilka dyskietek z 1989 roku i działają, choć staram się ich nie ruszać. Dyski, te SCSI trzymają raczej bez problemów i nawet te najstarsze nie wykazują błędów. EPROM-ów z okienkiem nie mam. Płyty CD, z lat 90-tych nie wszystkie działają, ale one były najbardziej tyrane. Moje archiwum jest na jednym dysku nie używanym (tylko jako właśnie archiwum do zdjęć i do Mac). Część jest na dysku w Time Capsule, część na dysku w którymś komputerze a część w chmurze. Może kataklizm mnie nie dopadnie. W najgorszym wypadku poproszę kolegę, by uruchomi Hot Line m68k, a tam to jest więcej softu niż ja mam.

irokiee   7 #12 23.05.2016 08:30

heh... pamiętam na Macintosh IIfx mieliśmy RIPa do małej naświetlarki do klisz... jak zmieniłem prace to jeszcze działała ok... do czasu, gdy mój mądry szefo posłuchał innych mądrali z zaprzyjaźnionej naświetlarnii, by zmienić na inny model maca... ale RIP był przeznaczony na IIfx więc po przełożeniu dongla i przeinstalowaniu - odpalenie ripa i zapodanie procesu kończyło się zwiechą...

macminik   15 #13 23.05.2016 08:46

@irokiee: O przypomniałeś mi o kluczu sprzętowym do Quarka, który był na wtyczce ADB ;-) Ale to był wówczas hit nowoczesności.

irokiee   7 #14 23.05.2016 10:29

@macminik: najlepsze, że sam go ostrzegałem, bo w mojej poprzedniej pracy skąd własnie po upadku firmy był ten RIP (Harlequin - zrzuty tu: http://www.b4print.com/index.php?topic=1429.0 ) i naświetlarka kapstanowa (jakiś Linotronic (100?) - mały, śmieszny - mieszczący się w gabarytach szer 60 x gł 20 i wysokości ok 70 cm na kółkach - za Chiny nie mogę znaleźć foty tego cuda), przekładaliśmy i dongla (i zdaje się - bo już nie pamiętam - kartę rozszerzeń) do Quadry... i nic to nie dało... a quarka pamiętam na 7500 albo 7200... i tak... był dongiel z logo QuarkXpress :-)

Autor edytował komentarz w dniu: 23.05.2016 10:30
macminik   15 #15 23.05.2016 10:52

@irokiee: Tego dongla usiłował podrobić jeden elektronik jak oryginał padł, w najlepszym momencie przez chwile puszczał, po czym krzyczał, żeby wsadzić klucz. Chłopak stwierdził, że szkoda mu czasu na dalszą zabawę.

irokiee   7 #16 23.05.2016 11:08

@macminik: hehehe - dobre... choć niektórzy hakerzy potrafią dongla obejść... pewnie takiego staruszka daliby radę... dzisiaj soft kilka razy na dzień pyta u serwerów producenta czy jest legal... jak wywaliło Orange z Neostradą trzeba było kombinować z udostępnianiem sieci w telefonie, bo RIP na naświetlarkę matryc Kodaka NX nie chciał gadać... a polimery robić trzeba było...

macminik   15 #17 23.05.2016 12:11

@idzikmaciekk (niezalogowany): Możesz podpiąć nawet do LCD. Musisz znaleźć przelotkę (taka jak we wpisie o LC475) i na niej możesz regulować rozdzielczość. maksymalna rozdzielczość to 640x480. Najlepszy byłby chyba monitor CRT bo LCD jak zmusisz do wyświetlania obrazu w rozdzielczości nie natywnej, to wygląda jak...

  #18 23.05.2016 12:24

@macminik: A masz może namiary na kogoś kto sprzedaje takie przejściówki? Szukam kilka miesięcy i nic :(

macminik   15 #19 23.05.2016 12:38

@idzikmaciekk (niezalogowany): Nie mam, mam sam jedną, bo odstąpiłem. Powinna być w domu jeszcze jedna, ale szukam jej od kilku tygodni i nie mogę znaleźć, wiec nie wiem czy powinna być, czy mi się tylko wydawało, że mam więcej.
Jeśli masz umiejętności w posługiwaniu się lutownicą, to można sobie samemu taką przejściówkę zmajstrować, choć trzeba wówczas na konkretną rozdzielczość ją zrobić. W Twojej sytuacji to załatwiłoby sprawę. Schemat byś pewnie chciał....poszukam. Tam trzeba do wtyczki dolutować jakąś diodę i opornk, wtyczka VGA i wtyczka DB15 (ta od Maca), kabelek i już. Schemat poszukam... gdzieś.

jest na amazonie: http://www.amazon.com/C2G-Cables-02902-Female-Adapter/dp/B0002J1JAE/ref=sr_1_1/1...

A schemat masz chyba tu: https://support.apple.com/kb/TA28939?locale=pl_PL&viewlocale=en_US

Dziwny bo bez diody a kolega robił z jakąś diodą, ale może mi się tylko wydawało.

I jeszcze przydatne do samodzielnego rzeźbienia: http://home.pacific.net.hk/~johnb/mtv.html

Autor edytował komentarz w dniu: 23.05.2016 12:59
stasinek   10 #20 23.05.2016 18:23

@macminik: Czyli ćwierć wieku im nie straszne. Czytałem że dla dyskietek wypada je odświeżać (zapisywać ponownie) co 5-10 lat co jest całkiem logiczne dla nośnika magnetycznego. Niestety żadnej nie mam żeby sprawdzić na ile to mit na ile prawda. Pytanie połączone z sugestią - pierwsze co bym zrobił widząc te staruszki to zrobił kopię, sprawdził i nagrał je ponownie. Podobnie zrobił dla kolekcji kaset Commodore. Dla analogowego VHS czy kaset audio porównanie czy działa czy nie to kwestia subiektywna(zużycie, magnetowid) co by nie robił pozostaną zaszumione. Podobnie dla papieru - lepiej nie ruszać.

Zapytałem o EPROMy (naklejka np. z opisem standardowo zaklejała okno kasowania) nie o EEPROMy, flasze ani GAL/FPGA skoro są wynalazkiem starszym ~85-95r były używane do przechowywania BIOSów i pamięci do mikrokontrolerów zanim spowszedniały pamięci flash. Doczytałem już po fakcie że na Apple II i Mac, Amiga(?), Commodore z tamtego okresu używano jednorazowych przepalanych PROM - bez możliwości reflashowania. EPROMów w specjalnych adapterach używa się jako ich zamiennik. Co do stwierdzenia że "nie masz żadnych epromów" widocznie nie masz.. nie kolekcjonujesz PC ale Apple. Skądinąd dziwne że od razu przeszli na flash? Mam nadzieje że nie zareagowałeś jedynie odruchowo zaprzeczeniem na słowo "okienka" :) Doczytałem że nie wszystkie epromy miały okienka http://www.arlabs.com/help.html biorąc pod uwagę że kombinowanie "po taniości" dotyczyło również Apple wcale by mnie OTP nie zdziwiło.

Aktualizuje bios w "zabytkach" bezmyślnie (a mają nie więcej niż 15 lat) i to nie jest kolekcja muzealna. Dość ryzykowny zabieg to myśle że jest gwarancja - będą bootować bez zaskoczeń. Problem utraty zawartości flash przećwiczyłem w pracy dał do myślenia, robiłem bezmyślnie jak zwykły user :D
Z EPROMem tak łatwo nie jest bo potrzebna naświetlarka.. z OTP mieć fizyczną kopie, PROM ten problem całkiem odpada. Kwestie ważne jak się prowadzi muzeum.. a z biegiem czasu każda kolekcja się w to przeradza ;)

Mniejsza z tym..

Wychodzi na to że gdyby doszło do katastrofy nuklearnej elektronika z lat 80 będzie działać rzadziej PC a częściej Apple II, Commodore i Mac ~90. Mało tego instrukcja obsługi nie będzie wymagała połączenia z internetem :)

Autor edytował komentarz w dniu: 23.05.2016 19:13
shango   3 #21 23.05.2016 21:12

@stasinek: Kiedyś zbierałem stare komputery , miałem tego bardzo dużo. Dałem sobie spokój bo i tak za 10-20-30 lat ten cały łom zbierany latami się rozpadnie i nie będzie jak tego nawet naprawić, szkoda kasy. Pozostała tylko ogromna wiedza na ten temat i parę "smaczków" z kolekcji , reszta poszła na ebaju, allegro.

  #22 01.06.2016 11:16

@macminik, @idzikmaciekk (niezalogowany): Warto skorzystać również ze strony:
http://www.hardwarebook.info/
a konkretnie z:
http://www.hardwarebook.info/Macintosh_Video_to_VGA