Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Maszyna do pisania czy do robienia pieniędzy

Tom Hanks to niewątpliwie jeden z najlepszych aktorów na świecie. Świetnie potrafi znaleźć się zarówno w rolach komediowych, romantycznych jak i tych bardziej dramatycznych. W swoim dorobku ma wiele fantastycznych ról i każda z nich okazała się zazwyczaj sukcesem, co amerykańska Akademia Filmowa postanowiła docenić honorujące go prestiżową nagrodą Oscara dwa razy z rzędu (1993 r. za role Andrew Becketta w filmie "Filadelfia", a w 1994 r. za role Foresta Gumpa). Plotki głoszą, że nagroda mu się należała także za role kpt. Johna Millera w filmie "Szeregowiec Rayan" ale ktoś stwierdził, że trzy Oscary w cztery lata to jakaś przesada.

Jeśli spojrzeć na stosunek Toma Hanksa do maszyn do pisania przez pryzmat filmów w których występował, łatwo dojść do błędnego wniosku, że nie cieszyły się one jego wielkim uznaniem. W filmie "Szeregowiec Rayan" bezceremonialnie kazał wywalić maszynę do pisania kapralowi Timothemu Upham twierdząc, że maszyną do pisania się nie strzela. Z kolei w jednym z moich ulubionych filmów "Masz wiadomość" posługiwał się laptopem IBM wygryzając narzeczonego Kathleen Kelly (Meg Ryan), który z kolei uważał maszyny do pisania za doskonałe narzędzie pisarskie, namawiając Kathleen do wsłuchiwanie się w charakterystyczny odgłos starej maszyny.

I to właśnie brak owego charakterystycznego klekotu starej maszyny do pisania zdaniem Toma Hanksa, stanowi największy brak współczesnych urządzeń do pisania, a w szczególności iPada, którym ten znany aktor, reżyser i producent filmowy dosyć często się posługuje. Widocznie ów brak jest na tyle bolesny dla Hanksa, że postanowił zostać także producentem oprogramowania na iPada i stworzyć swoisty symulator maszyny do pisania.

Hanx Writter to efekt współpracy wspomnianego wyżej Toma Hanksa i niewielkiego studia developerskiego Hitcents. Po uruchomieniu aplikacji naszym oczom ukaże się charakterystyczny układ klawiszy znany z dawnych, mechanicznych maszyn do pisania. Oczywiście program umożliwia pisania równie archaicznymi znakami, które podobnie jak w dawnych maszynach do pisania, nigdy nie były idealne. Niektórzy twierdza, że po pewnym czasie każda maszyna posiadała swój indywidualny styl, związany z ułożeniem znaków na kartce, siłą nacisku oraz wieloma innymi, charakterystycznymi cechami. Zupełnie jak w starej maszynie do pisania, to kartka przesuwa się przed naszymi oczami, a gdy zbliży się do prawej krawędzi, trzeba ją ręcznie przesunąć jednocześnie obniżając linijkę.

Jedynym współczesnym akcentem maszyny Hanx Writter jest dodany klawisz DELETE, który usuwa błędnie wprowadzone znaki. Oczywiście w starych maszynach nie było klawisza DELETE i wszelkie błędy korygowało się korektorem, lub błędnie napisane słowo nadpisywało się ciągiem znaków "xxxxx". Jeśli ktoś uzna, ze klawisz DELETE we współczesnej formie to zbytek luksusu, istnieje możliwość przełączenia go tak, aby błędnie napisane słowo zastępował właśnie znakiem "X".

Program umożliwia nie tylko pisanie jak na klasycznej maszynie, ale co chyba najzabawniejsze, potrafi napisany tekst wygenerować jako dokument PDF, który z poziomu aplikacji możemy wysłać jako wiadomość, czy mail lub zapisać w iBooks lub na popularnych dyskach w chmurze (Dropboxie itp.).

I byłby to naprawdę sympatyczny program gdyby nie fakt, że został niestety zabity mikropłatnościami. Chcesz zmienić kolor papieru ? Zapłać. Chcesz zmienić czcionkę (w programie inny model maszyny) ? Zapłać. Na szczęście oprócz podstawowej maszyny do pisania, można dokupić jeszcze tylko dwa modele, ale ich cena nie jest mała. Pojedyncza maszyna kosztuje 2,69 Euro ale komplet dwóch już taniej bo w promocji za 4,69 Euro. Kupując dodatkową maszynę dostajemy także możliwość pisania kilku dokumentów (w wersji podstawowej jest to tylko jeden dokument), zmiany koloru papieru, zmiany koloru taśmy z tuszem, możliwość justowania tekstu, a także dołączenia przy pomocy spinaczy zdjęcia do napisanego tekstu.

Program może i atrakcyjny dla hipsterów niestety nie zachwyci polskich użytkowników, gdyż nie posiada możliwości wprowadzenia polskich znaków typograficznych. Nie jest to dla mnie szczególnym zaskoczeniem, gdyż maszyny musiały mieć wówczas klawiatury przystosowane dla specyfiki kraju do którego miały docelowo trafić.

Moim zdaniem to ciekawy program "na chwilę" aby sprawdzić jak to dawniej bywało. W tym celu świetnie się sprawdzi nawet podstawowa, darmowa jego wersja. Nie sadzę jednak, by ktoś był na tyle zdesperowany, by decydować się na zakup dodatkowych zestawów maszyn i raczyć swoich znajomych wiadomościami iMessage zawierającymi PDF stworzony na starej-nowej maszynie do pisania Hanx Writter.

To mój mały prezent dla przyszłych hipsterów na świecie.

Program w podstawowej wersji dostępny jest za darmo w App Store

oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
DjLeo MODERATOR BLOGA  17 #1 18.08.2014 00:03

Cóż za kuriozum, stworzyć apke udającą klasyczną "klekoczącą" maszynę do pisania na urządzenie mobilne. To musiało nie wypalić :) Wpis fajny, jako ciekawostka. W pełni się zgadzam, że raczej furory nie zrobi. Chociaż..

TomTar   7 #2 18.08.2014 11:50

Czy nie wypali to zobaczymy. Aczkolwiek bardzo fajnie to wygląda. A chętni pewnie się znajdą.

Indy   8 #3 18.08.2014 12:19

Wsiadasz do autobusu, a tam odgłos maszyn do pisania, jak w pokoju maszynistek ;)

PAMPKIN   10 #4 18.08.2014 13:18

Teraz Tom może odpisać to tej firmy ogrodniczej, w którą zainwestował w Forescie G.

moh   6 #5 18.08.2014 13:19

Nie obrazilbym sie gdyby na wielu stronach gdzie wpisuje sie tekst, zamiast zwyklego prostokata bylo cos podobnego do tej maszyny i papieru. Przyciski i efekty dzwiekowe moga sobie darowac. Moja klawiatura tez dosc glosno stuka. :)

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #7 18.08.2014 22:55

Pomysł może i dobry, ale niestety pozostanie w sferze ciekawostek. Z drugiej strony sam bym sprawdził jak takie cudo działa, szkoda jednak że mam Androida...