Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Netbook Samsung n102S i zabójczy postęp

Marta to bardzo dziwna kobieta. Zachowuje się jak dwudziestolatka, wygląda jak trzydziestolatka, a ma lat ... nie wiem. Jej syn jest tylko kilka lat młodszy ode mnie, więc Marta musi być trochę starsza niż ja. Marta jest zawsze uśmiechnięta, miła i uczynna. Jedna z tych osób na świecie, o których się mówi, że są aniołami, którzy nie bacząc na własne problemy, pomagają innym. W dodatku Marta ma ładne, zielone oczy i zniewalający uśmiech (o ile ma ochotę się uśmiechać).

Marta jest dziennikarką, pisarką i freelancerem. Pisze książki (które skromnie nazywa broszurkami) o historii Krakowa i okolic, pisze artykuły i felietony, robi zdjęcia i sprzedaje swoje teksty tym, którzy pragną za nie zapłacić. Często pomaga tym o których pisze, piętnuje to co jej zdaniem wymaga napiętnowania. Z racji swojego zawodu, Marta używa komputera, a raczej kilku komputerów. W domu używa nie najmłodszego iMaca z 2009 roku, w pracy... różnie, bo to zależy od tego, co upchnęły tam redakcje. Marta też używa iPad Mini (niestety tego pierwszego). Nie jest ekspertką od spraw komputerów. Kompletnie nie interesuje ją, na jakiej zasadzie działa komputer i jak to się dzieje, że zdjęcia zrobione telefonem pojawiają się na jej komputerze zanim zdoła wrócić do domu. Chciałaby, aby i jej aparat też posiadał taką funkcję, ale nie przeszkadza jej konieczność podłączania go kabelkiem do iMaca. Marta doskonale wie, że jak wrzuci zdjęcia i tekst do odpowiedniego katalogu Dropboxa, to pojawią się w odpowiedniej redakcji, ale zupełnie nie obchodzi ją, jak to się dzieje i dlaczego. Na jakiekolwiek próby tłumaczenia spraw związanych z komputerami, reaguje marszczeniem brwi i szybką zmiana tematu. Taka jest Marta...

Marta wyjeżdża, a specjaliści radzą...

Tak się złożyło, że Marta musi wyjechać, na kilka tygodni i zostawić swoje narzędzie pracy - iMaca. Niestety, jej nieobecność bynajmniej nie oznacza, że może zapomnieć o terminach, tekstach, zdjęciach i swojej działalności z dobroci serca. Stanęła przed problemem - "Potrzebuję coś, na czym da się pisać.". Marta dobrze wiedziała, że iPad Mini oferuje możliwość pisania tekstów, ale przy jej ilości wklepywanych literek, nawet z zewnętrzną klawiaturą będzie to uciążliwe. Tak więc Marta rozpoczęła poszukiwania laptopa, którego najlepiej mogłaby pożyczyć na te kilka tygodni w głuszy. Ktoś zaoferował Marcie netbooka, a maleńki komputerek z baterią umożliwiającą prace przez ćwierć doby, bardzo jej się spodobał. Tak więc Marta "dostała" Samsunga n102S, a że darowanemu koniowi się w paszczę nie zagląda, nie zastanawiała się nad tym co otrzymała. Komputer to komputer - Windows na nim ma działać.

Samsung n102S to jeden z ostatnich (lub ostatni) netbook koreańskiego producenta, zanim ten postanowił się wycofać z tego segmentu rynku twierdząc, że jest on bez przyszłości. Podobnie jak wiele innych tego typu sprzętów, ten niewielki komputerek posiada typowe wady i zalety netbooków:

  • Procesor: Intel Atom N2100 Cedar Trail taktowany zegarem 1.6 GHz nie należy do demonów prędkości, a zarazem stanowi swoistą "kombinację". Jest to procesor jednordzeniowy, ale dwuwątkowy przez co niektóre programy rozpoznają go jako maszynę dwurdzeniową. Tyle teorii. Praktyka jest taka, że jak na tylne siedzenie Fiata 126p wrzucimy drugi silnik, to nie oznacza to, że nagle nasz poczciwy maluch ma czterocylindrowy silnik o mocy 52 KM. Podobnie jest z procesorem N2100. Wirtualny rdzeń pozostaje ciągle wirtualny.
  • Karta graficzna netbooka to układ Intel GMA 3600. Nie jest to dosyć leciwy akcelerator, ale do pracy w necie i pracy biurowej (bo do tego netbooki były głównie tworzone) powinien wystarczyć.
  • Przyzwoity, choć niewielki ekran LCD z matową powłoką. Zapewnia całkiem przeciętne możliwości odwzorowania kolorów, jednak jego rozdzielczość 1024x600 jest raczej skromna.
  • Pamięć fabryczna komputera to skromne 1 GB pamięci RAM. Komputer został wyposażony w jeden slot (to akurat zaleta, że producent dał mu ten jeden slot) dzięki czemu użytkownik ma możliwość delikatnej rozbudowy ilości pamięci. Na szczęście Samsung zdecydował się na slot na pamięć DDR3 i fabrycznie montował w nim pamięci PC3-10600, których ceny dziś są raczej niskie, a 2 GB pamięci w sporych ilościach leżą u mnie w domu po kątach.
  • Dysk komputera to tradycyjny dysk magnetyczny Samsunga, o pojemności całkiem sporej jak na tego malca - 320 GB, ale o niskich parametrach użytkowych. Choć jest on podłączony do komputera poprzez złącze SATAII (3 Gb/s), jego prędkość obrotowa 5400 obr/s sprawia, że odczytywanie jakichkolwiek danych trwa zauważalnie długo.
  • Choć w całej tej historii nie jest to najważniejsze, komputerek wyposażono w 2 porty USB 2.0, czytnik kart SD, port Ethernet i kartę WiFi 802.11 b/g/n

Komputer lekki (1,03 kg) i niewielki. Obudowa z plastiku (Samsung twierdził o nim - solidny) nie zachwyca, ale też nie zniechęca. Dokładnie taki sam plastik ma moja drukarka Samsunga. Mimo niewielkich rozmiarów, komputer czasem lubi zaskrzypieć. Niewątpliwą zaletą Samsunga n102S jest fakt, iż jego bateria umożliwia pracę bez konieczności szukania gniazdka przez 6 do 9 godzin.

Komputer fabrycznie posiadał preinstalowany system Windows 7 Starter tyle że... komputer Marty miał dysk uszkodzony i raczej nie posiadał żadnego systemu. Tak więc Marta zwróciła się z prośbą o zainstalowanie jakiegoś dysku i przywrócenie komputerka do życia.

Modernizacje

Zgodnie z założeniami, komputer miał być wykorzystywany tylko przez kilka tygodni w charakterze maszyny do pisania i ewentualnie platformy do internetu. Elementy takie jak rozbudowa pamięci czy wymiana dysku na sprawny powinny być tanie. Z racji zniewalającego uśmiechu Marty postanowiłem zastąpić 1 GB pamięć RAM kostką 2 GB i wypożyczyć jej na okres wyjazdu nie najmłodszy dysk SSD o skromnej 32 GB pojemności wychodząc z założenia, że na potrzeby Marty pojemność ta jest w zupełności wystarczająca. Jak twierdzili internauci, komputer może obsłużyć 4 GB pamięci o ile dokona się aktualizacji BIOSU. W moim przypadku aktualizacja BIOSU nie zmusiła Samsunga do prawidłowego rozpoznania pamięci o pojemności 4 GB i raczył on zauważać tylko 2 GB.

Rozbiórka komputera nie sprawiła wielkich problemów. Całość skręcona na ośmiu śrubach, połączona była dodatkowo szeregiem zatrzasków. Po zdjęciu dolnej pokrywy dostajemy dostęp do niewielkiej płyty głównej i dysku twardego. Może wyjdzie ze mnie malkontent, ale wnętrze komputera jest bardzo chaotyczne i zrobione po bałaganiarsku. Wymiana dysku twardego na dysk SSD i rozbudowa pamięci zajęła skromne 10 minut i komputer teoretycznie gotowy był do pracy.

Intel GMA 3600 to zmora !

Na dolnej obudowie komputera znajdował się klucz do Windows 7 Starter, jednak próba pobrania tego systemu ze strony Microsoftu na podstawie klucza kończyła się informację, abym to do Samsunga zwrócił się o pomoc. Z ciekawości postanowiłem sprawdzić dwie opcje:

  1. Jakś dystrybucja Linuxa
  2. Windows

Ponieważ nie udało mi się pobrać legalnie systemu ze strony Microsoftu, a pisanie do Samsunga i oczekiwanie na płytę Recovery zajęłoby zbyt wiele czasu, rozpuściłem po swoich znajomych prośbę o wypożyczenie takiej płytki, tym bardziej że komputer ten niegdyś T-Mobile rozdawał w promocji niczym reklamówki na ziemniaki. W międzyczasie rozpocząłem zabawę z Linuxem (bogatszy o doświadczenia jakie zdobyłem reanimując Acera 3690).

Na pierwszy ogień wybrałem polecaną dystrybucję Manjaro xfce, która dobrze radziła sobie na Acerze. Niestety, zawiodłem się. Po uruchomieniu komputera z pendrive'a pojawiał się desktop, ale po wybraniu jakiegokolwiek elementu menu lub desktopu ekran się wygaszał i stawałsię czarny, a komputer wymagał resetu (chyba że analizował co chcę zrobić przez kolejne 15 minut).

Suse Linux (obojętnie czy xfce, czy Cinnamon) co prawda działał, ale wyświetlał komunikat, iż wszystkie zadania związane z akceleracją grafiki spoczywają na głównym procesorze komputera, który zaczynał się zachowywać jak silnik Fiata 126p do którego ktoś postanowił dopiąć przyczepę kempingową XL. Tak więc wszelkie operacje na komputerze wymagały wręcz anielskiej cierpliwości. Być może Marta by to zniosła, ale ja jakoś nie mogłem.

Fedora się nie uruchomiła wcale, a ja postanowiłem spróbować niezawodnego Xubuntu, który obecnie świetnie radzi sobie na wspomnianym wcześniej Acerze. Xubuntu zainstalowało się bez problemów, nie uraczyło mnie jakimkolwiek komunikatem o braku akceleracji, jednakże prędkość przetwarzania grafiki była tylko odrobinę większa niż to, co oferowało Suse. Marta by wytrzymała.

Wszystkie wspomniane powyżej problemy Linuxa jednoznacznie wskazują, na brak dobrego wsparcia dla Intel GMA 3600. Problem Linuxa i GMA 3600 nie dotyczy chyba tylko mojego przypadku, bo przeglądając forum na stronie Intela, wielu użytkowników narzekało na sterowniki udostępnione przez Intela i brak dokumentacji układu, uniemożliwiającą stworzenie własnych, lepiej dopracowanych. Tak czy inaczej, problem istnieje i być może jest prosty do rozwiązania dla bardziej zaawansowanego użytkownika Linuxa, do których ja się nie zaliczam.

W czasie mojej zabawy z Linuxami napisał do mnie kolega:

Zainstaluj Windows 10, w końcu aktualizacja ze Startera jest darmowa i legalna.

Niby racja. Utworzyłem pendrive'a z instalacją Windows 10 i po długiej chwili Samsung uruchomił się pod kontrolą Windows 10. Problem w tym, że w rozdzielczości 800x600, a i tu prędkość odświeżania elementów grafiki pozostawiała sporo do życzenia. Sterowniki ! Na stronie Samsunga daremno szukać sterowników do GMA 3600 współpracujących z Windows 10. Podobną pustką powiało na stronie Intela. Tu też trafiłem na informacje, że sterowniki takie nie zostały nigdy popełnione przez inżynierów Intela i prac nad nimi się nie planuje. Dalsze poszukiwania rozmaitych stron i list dyskusyjnych utwierdziły mnie w przekonaniu, że sterowników takich nie ma, ale niektórzy użytkownicy z powodzeniem instalowali te, przeznaczone dla Windows 7. Postanowiłem spróbować i ja. Po instalacji sterowników przeznaczonych dla Windows 7 i drobnej zmianie w rejestrze, komputer uruchomił się w swojej natywnej rozdzielczości 1024x600 oferując dodatkowo rozdzielczość 1024x768. Wykorzystanie tej zwiększonej rozdzielczości powodowało wyraźne zniekształcenie proporcji i ostrości obrazu i niemal natychmiast wywoływało "błękitny ekran". Windows 10 bardzo przyzwoicie zachowywał się w natywnej rozdzielczości 1024x600, jednak niektóre aplikacje (w tym przeglądarka Edge i program do poczty) niemal zawsze powodowały błąd i błękitny ekran z komunikatem o błędzie. Tak więc, choć teoretycznie Windows 10 by się nadał i zdawał się być dobrym rozwiązaniem, praktycznie znowu klątwa GMA 3600 zadziałała.

Co prawda nikt z moich znajomych nie zdołał zdobyć dla mnie płyty recovery Samsunga, jednak Marta przyniosła z jednej z redakcji pudełko Windows 7 Home Premium w wersji BOX, którą można zainstalować na Samsungu, a jeśli się sprawdzi, Marta będzie ją mogła odkupić. Po zainstalowaniu systemu, sterowników ze strony Samsunga i wszystkich aktualizacjach, komputer nareszcie zaczął zachowywać się przewidywalnie, a ja mogłem podumać nad losem tych mini komputerków.

Netbook to już historia...

Netbooki jako komputery miały służyć głównie jako platforma umożliwiająca wygodne surfowanie w necie oraz wykonywanie tak prostych czynności jak tworzenie maili, niezbyt wyszukanych dokumentów czy uruchomienie prezentacji. W swoim czasie z zadań tych być może i jakoś się wywiązywały. Niestety, czas i tablety bardzo brutalnie obeszły się z netbookami. Nie tylko oferują porównywalny jak nie większy czas pracy, ale też o wiele większą wygodę i prędkość wyświetlania nawet bardzo skomplikowanych stron www. Generalnie, tablety są zazwyczaj szybsze. Tym co jednak stało się gwoździem do trumny netbooków, to strony dopasowane do większych rozdzielczości niż 1024x600.Twórcy www doskonale zdają sobie sprawę, że to co stworzą zaczyna być wyświetlane na wyświetlaczach wysokich rozdzielczości (np. Retina), a strony można wyposażyć w rozmaite wodotryski, albowiem współczesne procesory poradzą sobie z kaprysami autorów stron. O ile Atom N2100 jeszcze jakoś radził sobie z przetwarzaniem danych, o tyle mikry ekran Samsunga n102S nie jest z gumy i treści na nim wyświetlane stawały się mało czytelne i większość stron wymaga ciągłego przewijania wzdłuż i w poprzek, a każde przewinięcie to kolejne wyzwanie dla zapracowanego Atoma i co tu ukrywać, nawet pierwszy iPad Mini Marty radził sobie zdecydowanie lepiej w tej dziedzinie.

Samsung n102S na szczęście nie zawiódł w zakresie tworzenia tekstów - Open Office jakoś sobie radził, a do szczęścia Marty wystarcza nawet najprostszy edytor tekstu i klawiatura tym samym niemal spełnia zadania, do jakich ma być zaangażowany. Niemal, bo Marta na potrzeby pracy w internecie zdecydowała się zabrać ze sobą iPada Mini.

Choć sam darzę netbooki duża sympatią ich czas zdecydowanie przeminął. Dziś koszt zakupu takiego komputerka, to wydatek rzędu 250-450 zł. Jednak o ile ktoś oczekuje od niego czegoś więcej niż funkcji elektronicznej maszyny do pisania, wydanie nawet 250 zł może okazać się chybioną inwestycją. 

sprzęt oprogramowanie

Komentarze

0 nowych
  #1 11.01.2016 19:13

Netbooki dobre jeszce są do krótkofalarzenia. Soundcard jest, USB jest.

Mk13   15 #2 11.01.2016 19:30

Tak informacyjnie - żeby zainstalować Windows 7 Starter trzeba zaopatrzyć się w ISO Windows 7 i usunąć z niego plik ei.cfg - wtedy podczas instalacji pojawia się wybór wersji, którą chce się zainstalować - Home, Professional, Ultimate czy Starter. Aktywacja naturalnie kluczem z naklejki.

Autor edytował komentarz.
ArgonOne   5 #3 11.01.2016 19:47

No coż. Ostatni akapit jest chyba kończący i mówi wszystko. To już lepiej dołożyć 150PLN i kupić jakiego poleasingowego Della 12'' lub 13'' (z naciskiem na tego drugiego) z C2D. da się na nim robić w zasadzie wszystko co jest przewidziane dla laptopa a mobilność jest więcej niż akceptowalna.
Sam jestem posiadaczem leciwego Asusa eeePc i nawet Lubuntu chodzi na nim ociężale. Zastanawiam się czy wymiana dysku SSD jest opłacalna, choć szkoda mi pozbywać tego malucha. Odziwo mam tam Celerona 900MHz i muszę przyznać że sprawuje się lepiej niż Atom. Tylko ten daremny dysk 5400rpm....

muska96   8 #4 11.01.2016 20:01

Miałem Acera Emachines em250, ale taśma matrycy zrobiła zwarcie i poszła elektronika matrycy, którą ciężko przelutować, a nie wiem, czy płyta ocalała. Na netbooki można spróbować jeszcze jednego systemu - Open BSD. Może i nie ma Flasha, ale XFCE czy Firefox działa dobrze, a zanim mój netbook się spalił, testowałem właśnie ten system. Jeśli usypianie, akceleracja grafiki i dźwięk działa, to jest już bardzo dobrze. Resztę da się jakoś naprawić. Niby to system pod Firewalle, ale jako system na netbooka daje radę jak żaden inny.

KyRol   17 #5 11.01.2016 20:38

@macminik:

Mnie to zastanawia do czego Ci był ten sterownik w GNU/Linuksie i dlaczego z takim zacietrzewieniem upierałeś się przy tym aby coś w tym kierunku zmieniać czy grzebać? Trzeba było zacząć od tego co napisałeś na końcu:

"Jednak o ile ktoś oczekuje od niego czegoś więcej niż funkcji elektronicznej maszyny do pisania, wydanie nawet 250 zł może okazać się chybioną inwestycją. "

Skoro jasnym jest, że mamy do czynienia z komputerem emulującym maszynę do pisania, to trzeba było mierzyć siły na zamiary. Ja bym tam wrzucił TinyCore, jakieś przeglądarki pdf-ów, procesor tekstu i kilkanaście innych programów biurowych i na końcu w całości tak przygotowaną instancję GNU/Linuksa wrzucił do RAM.

Sam TinyCore zajmuje jakieś kilkanaście MB RAM. Jasne, że być może przy przeglądaniu witryn internetowych ten setup może i by się wyłożył, no ale z gunwa bicza nie ukręcisz. Takie są netbooki z Atomem - powolne, niewydajne i frustrujące. W każdym razie na takim setupie zapierdzielają rządowe Panie i Panienki: https://www.youtube.com/watch?v=uL7US8y70Rg&list=PL0uwnZyvgjWP4eTbR6-Qi6gd8P...

W każdym razie dziwię się dlaczego wciąż masz skłonności do szargania swojej reputacji tworząc teksty, w których nawiązujesz do systemu, który jest zupełnie Ci obcy... Jest to ponowoczesna forma ascezy?

Autor edytował komentarz.
AlbatrosZippa   10 #6 11.01.2016 21:25

Serio czasem mam ochotę sprzedać swój tablet i kupić netbook, ponieważ jest więcej portów w tym pełnowymiarowy USB, więcej dysku. Cieszyłbym jakby powróciły netbooki
Post jak zawsze na poziomie
Z pozdrowieniami
AlbatrosZippa

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #7 11.01.2016 21:55

@ArgonOne: to zależy. Jak masz specjalie kupować to moim zdaniem nie warto. Owszem, szybciej wystartuje, szybciej uruchomi aplikacje ale i tak się zatka później. Jeśli masz jakiś zbędny SSD możesz spróbować. Porównujac wspomnianego Acera Celeron 1.7 z HDD i Samsunga, Xubuntu uruchamiało się szybciej na Samsungu o około 20 sekund. Ale później Acer zachowywał się bardziej żwawo.

macminik   15 #8 11.01.2016 21:56

@ArgonOne: tak, tyle ze kupno czegokolwiek nie było w planach. To, ktoś zaoferował, to wzięła.

macminik   15 #9 11.01.2016 22:01

@KyRol: o wielki świecie. Przecież nie pisze o Linuxie tylko o net komu, maszynie która została zabita przez tablety i internet. Czy mam w miejsce słowa Linux pisać piiiiiiii, żebyś nie stwierdził naruszenia swojej intymnej strefy linuxa ?

Kiedyś był taki żart z Michnika. Że wszystko mu się kojarzyło z Wałęsą i groźba dyktatury. Pokazali mu kajak. Kajak kojarzy mi się z doktą, a grozi nam dyktatura Wałęsy.

  #10 11.01.2016 22:52

Netbooki zdechły chyba tylko dlatego, że ktoś tak chciał. Wystarczyło włożyć mocniejsze procki i brałbym to do pisania w ciemno, i do poczty oraz bieżących spraw. Tablet to porażka. Ale modna, więc ubito Netbooki. Szkoda.

golem14   4 #11 11.01.2016 23:26

Mam cały czas Samsunga NC10 jest po instalacji 7 ale chyba posadzę na nim znowu XP Homa. Fajne to urządzenia. Mogą w nocy ściągać jakieś treści z sieci przy znikomym zasilaniu. Z XP na pokładzie świetnie nadają się do np. flashowania telefonów (ogrom sterowników i programów). Do współczesnego internetu niestety się nie nadają...

foreste   14 #12 12.01.2016 03:34

@macminik: Sterownik grafiki zainstaluj od visty lub 7 10 łyka takie stery.

macminik   15 #13 12.01.2016 06:43

@foreste: zainstalowałem z 7 ale wywalało często błąd i restart. To sytuacja której Marta raczej by nie zniosła.

KyRol   17 #14 12.01.2016 09:20

@macminik: Mnie skręca jak czytam wpisy o GNU/Linuksie na poziomie przedszkolnym. Masz tendencję do wytaczania armaty na muchę, niestety przy tym nie potrafisz sprawnie władać armatą, a i mucha dalej lata... Brakuje żebyś jeszcze w tym temacie zaczął tworzyć tutoriale dla takich ja sam ty. Na twoje nieszczęście mam netbooka, a na twoje szczęście nie mam czasu. No ale mimo wszystko być może i tak stworzę wpis.

Autor edytował komentarz.
golem14   4 #15 12.01.2016 12:06

@macminik: Z tymi sterownikami to różnie bywa. Jak się ma stabilną wersję 7 lub 8 i robi upgrade do 10, to wszystko potrafi śmigać aż miło. Natomiast instalacja czystego systemu 10 powoduje błędy. Osobiście aby mieć sprawnie działający system na laptopie, muszę zacząć od wgrania 8.0 z płyt od producenta, potem doinstalować aktualizacje, potem zainstalować 8.1 od Microsoftu, aktualizacje i na koniec (ewentualnie) 10. Pomimo, iż producent laptopa nie daje wsparcia dla 10 wszystko pracuje co najmniej tak samo dobrze jak w 8.1. Instalacja czystego windowsa 8.1 oraz programów i sterowników od producenta laptopa nie daje mi takiej funkcjonalności jak cała ta opisana wyżej odyseja.

  #16 12.01.2016 12:54

@KyRol: "Na twoje nieszczęście mam netbooka, a na twoje szczęście nie mam czasu. No ale mimo wszystko być może i tak stworzę wpis"

Zupełnie tego nie rozumiem, tak jak kierowców którzy traktują samochód jako narzędzie walki i do odreagowywania swoich frustracji. Stwórz ten wpis - wszyscy którzy będą chcieli zainstalować linuksa na netbooku będą wdzięczni.I nie jest to kwestia czyjegoś szczęścia czy nieszczęścia a twoich umiejętności.

PS Czekam z utęsknieniem na wpis jak zainstalować w pełni działającego linuksa na moim HP Elitebook 6930p, bo wielu już się odgrażało że mi pokaże. Niestety do dziś mi, ani nikomu innemu nikt nie pokazał jak uruchomić BT czy czujnika odcisków palców, o paru innych drobiazgach nie wspomniawszy. Laptopa chyba szybciej zmienię niż się doczekam, a czekam już od trzech lat.

  #17 12.01.2016 13:34

Pozostał mi Asus Eee PC1008HA, problem w tym, że padł akumulator. Teraz można kupić w Europie za około 500-600 zł lub taniej w Chinach, i co począć z takim fantem? A szkoda wyrzucać. Planuję wstawić SSD z odzysku i byłaby maszynka do pisania.

__Tux__   12 #18 12.01.2016 14:28

@macminik: Ale @KyRol ma trochę racji. Nie chodzi o to, że masz mówić o Linuksie tylko dobrze. Chodzi o to, że opis nieudanych prób postawienia lapka na nogi przysłonił główny wątek: tę najważniejszą, bo udaną.

Ciero   6 #19 12.01.2016 14:31

@KyRol: GNU/Linux to system jak każdy jeden. Nie każdy musi być pro-userem linuxa aby pisać o nim. Nie muszę być mistrzem świata w boksie aby trenować mistrzów świata. Pzdr.

KyRol   17 #20 12.01.2016 20:05

@Ciero: Nikt nikomu nie zabrania kompromitować się publicznie. Tyle co chciałbym tobie przekazać. Jeśli chcesz z gaciami zamiast czapki chodzić na głowie - proszę bardzo.

ziupo   6 #21 12.01.2016 20:31

Nie jest tak źle, taki netbook to też dobre narzędzie dla osoby w terenie - ma normalne RJ45, WiFi, kilka USB, a w razie problemów można przetestować dysk/RAM u klienta bez zabierania serwisowanego laptopa na warsztat.
A jak mamy jeszcze przejściówkę sata-usb to już w ogóle maszyna serwisowa się z niego robi :P

Kuba Informatyk   6 #22 12.01.2016 21:19

Ja cały czas używam netbooka, jest to ASUS 1015PN. Bardzo się sprawdza, w razie potrzeby można się podpiąć pod neta przez RJ-45, można wyświetlić prezentację na rzutniku ze złączem VGA, a komputer jest naprawdę poręczny.
Ale coż, ten Samsung w porównaniu z Asusem 1015PN wypada blado, bo Asus ma prawdziwy dwurdzeniowy procesor (cztery wątki !) i zewnętrzną grafikę ION (jest również zintegrowana GMA 3150). Dodatkowo, Asus 1015PN fabrycznie był sprzedawany z Windows 7 Home Premium, a nie żadnym Starterem, ale to jest podyktowane automatycznym przełączaniem między IONem a GMA 3150.
Ogólnie, komputerek daje radę i nie zamierzam go wymieniać przez najbliższe 2-3 lata (chyba, że już przestanie sobie radzić z internetem).

Lawstorant   6 #23 12.01.2016 21:42

Szukać płyty po znajomych? Od kiedy to jakiekolwiek iso jest nielegalne? Jest polskie forum na którym pobierzesz odchudzonego(!) startera który jakoś zadziała. Dla mnie instalacja systemu bez wbudowanych aktualizacji to strata czasu.

tylko_prawda   10 #24 12.01.2016 22:33

Wszystko co dotyczy tabletów na końcu to chyba żart. Fakt, netbooki nie nadają się np. do kompresji plików, ale żeby tablety były od nich lepsze?

Ciero   6 #25 12.01.2016 22:33

@KyRol: Ehm? To przenośnia. Jestem pewny że doskonale zrozumiałeś jaki sens chciałem nią oddać. :). Koniec OFFTOP'u.

Pzdr.

macminik   15 #26 12.01.2016 22:44

@tylko_prawda: Tablet jest lepszy (przynajmniej od większości netbooków). Oferuje zdecydowanie szybszy rendering stron, większą wygodę przeglądania witryn (głównie dzięki lepszym rozdzielczościom). Fakt, pisze się lepiej na netbooku, ale to nie było chyba jego główne zadanie.

macminik   15 #27 12.01.2016 22:45

@ziupo: No fakt. O takim zastosowaniu nie pomyślałem i prawda, że ciężko o bardziej mobilny sprzęt serwisowy.

tylko_prawda   10 #28 13.01.2016 06:56

@macminik: NOWE netbooki mają to HD (a czasami nawet Full HD). Tablet i szybszy rendering stron? Jakiś żart? Zresztą do netbooka można podłączyć szybszą kartę sieciową, więc jak masz łącze 250 mb/s (z UPS albo Netii) albo nawet te światłowody Orange, to w ogóle nie jest to komfortowe (znaczy, na tablecie).
Większą wygodę przeglądania witryn??? Pomijając brak klawiatury i myszy, to strony "mobilne" (na przykład dobreprogramy) są zwykle nieudane, a strony w wersji dla komputerów... ładują się 3 razy (albo i więcej) dłużej.


Jestem prawie pewny, że tablety tak szybko nie wyprą netbooków ani laptopów.

  #29 13.01.2016 22:40

@tylko_prawda: Pokaż mi nowego netbooka. Nie ultrabooka, czy subnotebooka - tylko netbooka.

tylko_prawda   10 #30 14.01.2016 06:54

@Anonim (niezalogowany): Wpisz w Google netbook kup.

True_Lukass   6 #31 14.01.2016 18:18

@tylko_prawda: No i? Ostatnie, jakie od biedy można by nazwać netbookami, mają minimum 3 lata... A konstrukcja i parametry nie powalają. Szkoda.

jarodebombel   7 #32 14.01.2016 19:11

@Anonim (niezalogowany): A nie prościej na alledrogo znaleść ofertę wymiany samych ogniw?

tylko_prawda   10 #33 14.01.2016 19:41

@True_Lukass: Wg. wikipedii notebook to po prostu mały laptop...

KyRol   17 #34 14.01.2016 22:26

@internauta xyz (niezalogowany): No cóż, na nieudane zakupy jedyne co Ci mogę polecić to wysiłek fizyczny, być może złość Ci przejdzie. Jeśli nie kupowałeś komputera z inną myślą aniżeli użytkowanie go tylko w windzie - nic Ci na to nie poradzę. Z resztą nie tylko ja i nie tylko tobie. Własnościowy sprzęt jest tworzony z zamysłem użytkowania go we własnościowym systemie - przez producenta. Powiedz mi jaką korzyść będzie miała społeczność Open Source z wspierania gadżetów, za które ich producent kasuje pieniądze? Ba, producenci w niektórych produktach celowo starają się wykluczyć możliwość wykorzystania ich komponentów w innych systemach operacyjnych.

Nie wiem do czego Ci czytnik linii papilarnych. Ja bym się szczerze cieszył z tego, że nie działa, a bardziej ubolewał bym gdyby działał. Przecież to zabawka. Niedostatecznie zabezpieczona zabawka. Co do BT - mi wystarczy kontroler, który działa w Androidzie, GNU/Linuksie i reszcie systemów operacyjnych, których nie używam. Akurat z GNU/Linuksem jeśli chodzi o sprawnie działający kontroler BT to jest najmniejszy problem. Mniej jest takich, które są zgodne z Androidem. Nie lepiej kupić jeden a porządny niż stresować się gunwem, które dorzucił producent do elitarnego (tylko z nazwy) sprzętu? Naprawdę są takie kontrolery. Ja bym bardziej producenta posądzał o celową złośliwość. Ale takie to już cienie i blaski kruczków umownych pomiędzy m$ a OEMem. Na rozumowanie, że producenci komponentów, OEM czy to sam m$ dyma ludzi przywiązując ich do jakichś tam rozwiązań trzeba dorosnąć.

Autor edytował komentarz.
KyRol   17 #35 14.01.2016 22:34

@macminik: "No fakt. O takim zastosowaniu nie pomyślałem i prawda, że ciężko o bardziej mobilny sprzęt serwisowy."

Nie tak ciężko, ja z Raspberry Pi w charakterze PXE serwera korzystam. I się mi to lepiej sprawdza.

Farkas   10 #36 16.01.2016 19:47

Nie mogę tylko pojąć jednego: jak Xubuntu mógł chodzić nie do końca tak jak trzeba względem Windowsa 7. Przecież Xubuntu wydajnościowo porównuje się z XP, a gdzie tam siódemka... i wiem to z doświadczenia.

EDIT: Jeżeli pod GPU nie było własnościowego sterownika, albo choćby dobrego otwartego, to faktycznie mogło chodzić jakoś tak nieżwawo ;) To problem ze starymi sprzętami, ale np. nVidia nieźle wspiera Linuksa już od bardzo dawna i na bardzo starych komputerach Xubuntu chodzi żwawiej od WinXP, a co dopiero siódemki :)

Autor edytował komentarz.
Orge   4 #37 17.01.2016 23:04

Były netbooki Netbooki (przez duże N ;) ) . Te pierwsze generacje to faktycznie małe chucherka ale kolejne (chyba można by je nazwać 3 generacją) to już bardzo fajne sprzęty. Np. taki MSI U230 który miał matryce 12,1 z rozdzielczościa 1366x768 obsługiwał do 8 GB ramu (w jednej kości i to nieoficjalnie bo pisało max 4) do tego kamerka 1,3 Mpix oraz SATA II, opcjonalnie BT oraz 3G, procek dual core od AMD i grafika chyba hd3200 z akcleracją i obsługą H.264. Trzeba było tylko dobrze wybierać bo ten sam model miał też słabszą matrycę 11,6 - 1024x600. Nie pamiętam dokładnie ale takiego wypasionego można było kupić już za ok 1,6k , wtedy najtansze lapki z 15,6 i prockami rodem z nebooków (jakieś celerony B i amd L ) kosztowały coś ponad 2,2k. Ale jak ktoś wcześniej napisał komuś zależało żeby te sprzęty zniknęły z rynku, one po prostu zaniżały wartość komputerów bo z takimi podzespołami okazywało się że wystarczają spokojnie do WWW oraz do filmów w HD. A było to z 5 lat temu , więc ile by teraz kosztowały ? ;) . Tu przykład na YT jakie gierki na tym można było odpalić - https://www.youtube.com/watch?v=JTsZuunbvhA.
To lapek na iCore 1 gen z grafą intela wymiękał przy tym a kosztował z 3 x więcej.

Autor edytował komentarz.
  #38 18.01.2016 13:39

za 400 zł lepiej kupic tablet i zainstalowac linuxa
nowy procesor da duzo wiecej przy lepszej wydajnosci.
trzeba dokupic kalwiature to fakt.
http://www.banggood.com/Chuwi-HI8-Pro-32GB-Intel-Z8300-Quad-Core-1_84GHz-8-Inch-... ale masz za to normalne usb. jak wezmiesz z mniejsza matrycą wtedy prawdopodobnie zyska sie 10% czasu baterii

oczywiscie to chinczyk, ale akurat ten powinien przypasc do gustu, niestety poczta moze isc ponad MIESIĄC, to trzeba pamietac. za to przesylka za free

Szern   7 #39 18.01.2016 15:02

A ja niedawno wywaliłem starter 7 z Samsunga N150 i zastąpiłem kupionym za grosze niemieckim XP. :P Notek odżył i całkiem dobrze sprawuje się jako mobilne uzupełnienie lapka. Do tego nowy aku i zabawka jeszcze jakiś czas popracuje u nas w domu...

Miszkurka2000   15 #40 18.01.2016 18:02

Można spróbować z Google Chrome OS. Obraz wyświetlany przez ten system jest w większej rozdzielczości od natywnej i bez zniekształceń.

  #41 17.03.2016 19:53

Ja też mam z odzysku po żonce Asusa EEEpc 1001PXD z 2GB ram i wrzuciłem WinXP HE (legal po padnietym kompie) i śmiga jak ta lala. Na win7 Starter nie dało się działać.. Jako drugi OS mam zainstalowanego Minta 17.3 XFCE 32bit ale nie jestem z niego zadowolony. Możliwe że jest za nowy do tego sprzętu, spróbuję starszą wersję LTS może będzie lepiej.