Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Olga Malinkiewicz i perowskity

W zeszłym tygodniu przez polskie media przewinął się temat sukcesu Olgi Malinkiewicz - polskiego naukowca zajmującego się badaniem nad ogniwami fotowoltaicznymi. Wszystko to za sprawą prezentacji pierwszej, eksperymentalnej jeszcze ładowarki do telefonów, która powstała w oparciu o ogniwa zbudowane na bazie perowskitów. Krótka wzmianka na ten temat pojawiła się także na dobreprogramy.pl w newsie - "Polska fizyk za pomocą perowskitów chce zmienić rynek łado....

Mnie z kolei przypomniało się nagranie jakie podesłał mi ktoś znajomy niemal 2 lata temu, zawierające fragment wywiadu z Olgą Malinkiewicz będącą wówczas jeszcze na progu kariery, ale też nie będącą anonimowym naukowcem, albowiem wówczas została uhonorowana międzynarodowym wyróżnieniem Fotoniks 21. Przyznam się, że wówczas chciałem stworzyć odpowiedni wpis dotyczący perowskitów, ale temat trochę mnie przerósł. Dziś spróbuję zacząć jeszcze raz, z nieco innej perspektywy. Zanim jednak przejdziemy do badań Olgi Malinkiewicz, proponuję garść informacji na temat samych perowskitów.

Perowskity, co to jest ?

Na podstawie medialnego zachłyśnięcia się prezentacją pierwszej ładowarki na bazie perowskitów wiele osób może przypuszczać, że opracowano nowy, niesamowity materiał, który pchnie do przodu rozwój źródeł energii odnawialnej. Nic bardziej mylnego. Cała historia zaczęła się dużo, dużo wcześniej. W 1838 roku niemiecki mineralog Gustav Rose podczas prowadzonych na terenie gór Ural badań natrafił niewielką grudkę tytanianu wapnia i postanowił zbadać jej budowę i strukturę. Zbadaną przez siebie strukturę kryształów nazwał perowskitem, na cześć swojego przyjaciela - Lwa Perovskiego (właściwie Lev Aleksevich von Perovsky), który także był wybitnym mineralogiem. Tak więc sama nazwa perowskit nie odnosi się do konkretnego minerału czy substancji, ale do struktury kryształów podobnych do tej, jaką odkrył Gustav Rose w tytanianie wapnia.

Perowskity po ich odkryciu bynajmniej nie wzbudzały większego zainteresowania. Odkryto, że wiele materiałów znajdujących się w skorupie ziemskiej posiada strukturę właściwą dla perowskitów i można przyjąć, że perowskity są czymś naturalnym i dostępnym, choć stwierdzenie, że jest to struktura powszechnie występująca, byłoby sporym nadużyciem. Najczęściej występuje ona w skałach ultrazasadowych i zasadowych, występuje w USA, Kanadzie, Brazyli, Rosji, Szwajcarii, Austrii i Niemczech. W Polsce niewielkie ilości perowskitów pojawiają się na Dolnym Śląsku koło Niemczy. Jak widać z powyższego, pozyskiwanie perowskitów ze źródeł naturalnych choć możliwe, wcale nie jest takie proste i oczywiste. Na szczęście struktury takie można uzyskać przy niższych nakładach finansowych w laboratoriach, a ich produkcja przemysłowa także jest jak najbardziej możliwa i opłacalna.

Struktury krystaliczne zwane perowskitami stały się obiektem wielu badań prowadzonych przez uznane, światowe placówki naukowe i badawcze. Ich właściwości badano między innymi na Uniwersytecie Cambridge czy na Uniwersytecie Harvarda. W okresie dynamicznego rozwoju elektroniki, której efektem stał się rozwój maszyn cyfrowych i komputerów, badano możliwość zastosowania perowskitów w elektronice. Tutaj przodowała dobrze nam znana firma IBM, która prowadziła bardzo zaawansowane badania nad tranzystorami i diodami zbudowanymi w oparciu o perowskity. Ostatecznie perowskity przegrały z popularnym krzemem. Rzecz jasna nie tylko IBM prowadził tego typu prace nad perowskitami, jednakże jakoś nikt nie wpadł na to, by zbadać ich właściwości fotowoltaiczne.

Olga Malinkiewicz

Jak wyobrażamy sobie dziś naukowców czy badaczy ? Jak zamkniecie oczy i pomyślicie o naukowcu, poważnym naukowcu, to zazwyczaj obraz jaki się pojawia w naszej głowie to starszy pan (niestety najczęściej mężczyzna) w białym fartuchu, okularach z rozwianą, siwą fryzurą (ewentualnie łysy), oderwany od świata i skupiony nad swoim problemem.

Olga Malinkiewicz nie pasuje do tego stereotypu. To młoda i uśmiechnięta kobieta (aż chciałoby się napisać, dziewczyna), potrafiąca rozmawiać językiem prostym i zrozumiałym dla niemal każdego człowieka, ale zapewne bez trudu posługuje się językiem właściwym dla wybitnych naukowców. Podczas słuchania wywiadu, często się śmieje, jest skromna i czasem wpada w wyczuwalne zakłopotanie związane z tym, co się dzieje wokół jej osoby.

Jak sama stwierdziła, od samego początku bardzo interesowała się elektroniką z wykorzystaniem materiałów organicznych. Uwielbiała eksperymenty i w zasadzie większość swojego naukowego życia spędzała w laboratoriach badając, eksperymentując i szukając nowych rozwiązań i pomysłów. Co smutne w całej tej historii to fakt, że większość swych eksperymentów prowadziła na Politechnice w Barcelonie, gdyż Wydział Fizyki Uniwersytetu Warszawskiego na którym uzyskała licencjat w 2005 roku, nie posiadał zaplecza badawczego. Do wyjazdu do Barcelony skusił ją profesor Politechniki Katalońskiej, przedstawiając jej możliwości laboratoriów jakie mieli do dyspozycji naukowcy w Barcelonie. Jeszcze w trakcie trwania studiów magisterskich, Olga Malinkiewicz podjęła współpracę w hiszpańskim instytucie ICFO, zajmującym się badaniami nad fotoniką, a po zakończeniu studiów na Politechnice, rozpoczęła także pracę na Uniwersytecie w Walencji.

W 2013 roku (trzy lata po uzyskaniu tytułu magistra) Olga Malinkiewicz uczestniczyła w pokazie ogniw fotowoltaicznych zbudowanych na bazie perowskitów i temat ten bardzo ją zafascynował. Ogniwa fotowoltaiczne jakie zaprezentowane, choć były interesujące, nie miały przed sobą świetlanej przyszłości ze względu na technologię ich produkcji.

Na warstwie tlenku tytanu umieszczano warstwę kryształów o strukturze perowskitów, a całość łączono w temperaturze 500 C. Tlenek tytanu był dosyć drogi, ale jeszcze droższym elementem ogniw była zewnętrzna warstwa specjalnych polimerów, nakładanych na warstwę perowskitów. Dość powiedzieć, że polimery te były średnio dziesięć razy droższe niż złoto czy platyna. Technologia wytwarzania takich ogniw uniemożliwiała wykorzystanie ich w połączeniu z plastikiem czy innymi materiałami jakie w temperaturze 500 C zwyczajnie by się stopiły lub spaliły. Barierą nie do przeskoczenia był koszt wytworzenia ogniw na bazie perowskitów, zważywszy na fakt, że tradycyjne ogniwa krzemowe były dużo tańsze i bardziej wydajne. Wydajność ogniw na bazie perowskitów wynosiła wówczas około 9%, natomiast wydajność ogniw krzemowych wahała się pomiędzy 17% a 20%.

Olga Malinkiewicz rozpoczęła swoje eksperymenty nad ogniwami zbudowanymi w oparciu o perowskity, pragnąć wyeliminować drogie i kłopotliwe elementy w postaci warstwy tlenku tytanu i drogiego polimeru. Równocześnie prowadziła badania nad podwyższeniem wydajności takich ogniw, co było niezbędnym elementem by stały się one w przyszłości popularne.

Eksperymenty Olgi Malinkiewicz trwały blisko rok i zakończyły się prawdziwym sukcesem. Już w 2014 roku (cztery lata po zakończeniu studiów) mogła zaprezentować imponujący wynik swoich badań. Pierwszym sukcesem było wyeliminowanie z technologii produkcji ogniw tlenku tytanu i polimerów. Naszej bohaterce udało się doprowadzić do takiej sytuacji, gdy warstwa perowskitów układana jest na dowolnym materiale w temperaturze wynoszącej zaledwie 30 C. W praktyce, jak stwierdziła sama Olga Malinkiewicz, możliwym będzie tworzenie ogniw na materiałach tekstylnych, foli, a nawet na kartce papieru. Zresztą jak sama stwierdziła w wywiadzie, ogniwo na kartce papieru jest jej marzeniem, które miejmy nadzieję kiedyś zaprezentuje. Co ważne, udało jej się też doprowadzić do takiej sytuacji, gdy pojedyncza warstwa perowskitów może mieć grubość 300 nanometrów. Tym samym waga ogniw powstałych na bazie perowskitów będzie zbliżona do masy materiału, na jakim je umieszczamy. Porównując duże i ciężkie ogniwa krzemowe jakie obecnie widujemy w postaci ciemnych i dużych paneli na dachach, efekt jest niesamowity. Olga Malinkiewicz stwierdziła, że w przyszłości możliwym będzie produkcja samoprzylepnej foli, będącej w rzeczywistości ogniwem fotowoltaicznym, którą to folię każdy będzie mógł przykleić zgodnie ze swoimi potrzebami. Rolka baterii słonecznych ? To będzie możliwe. Jakby tego było mało, bardzo uproszczono technologię produkcji podstawowych perowskitów i produkcji ogniw. Jak w wywiadzie stwierdziła Olga Malinkiewicz, już dziś mogłaby budować takie ogniwo w swojej kuchni, choć byłoby ono dalekie od doskonałości. Mimo wszystko jest to bardzo czytelny obraz tego, jak technologia została uproszczona.

We wprowadzeniu każdego produktu na rynek, niezwykle istotnym jest jego cena. Cena końcowa jest też ściśle powiązana z wydajnością. Jak wspominałem, początkowa wydajność ogniw fotowoltaicznych zbudowanych w oparciu o perowskity wynosiła skromne 9%. Kolejnym sukcesem Olgi Malinkiewicz było podniesienie wydajności do 20%, a więc jest to już wydajność na poziomie obecnie najpopularniejszych ogniw krzemowych. Wydawać by się mogło, że ów wzrost o 11% nie jest imponujący, ale gdy powiedzieć, że w historii badań nad ogniwami fotowoltaicznymi nikt nie osiągnął takiego wzrostu w przeciągu jednego roku, wynik ten staje się naprawdę imponujący. Jak wynika z obliczeń jakie wykonała pani Olga, górną granicą efektywności ogniw zbudowanych na perowskitach (arsenek galu) jest około 30%, a jest to wynik niemożliwy do osiągnięcia przez obecnie produkowane ogniwa krzemowe. Wydaje się to niezbyt wiele, jednak wzorcowe ogniwo zbudowane właśnie na arsenku galu, w warunkach laboratoryjnych osiągnęło wydajność 44% i choć nie da się go eksploatować poza laboratorium, wskazuje na to, że owo założone przez panią Olgę 30% to tylko szacunkowe kalkulacje ograniczone ekonomią i obecnymi uwarunkowaniami technologicznymi.

Rzecz jasna, samo opracowanie jakichkolwiek ogniw czy źródeł energii nie sprawi, że z dnia na dzień staną się one popularne. Choć na świecie ogniwa fotowoltaiczne są znane od lat, ciągle daleko im do powszechności i bardzo powoli wkraczają one do naszego codziennego życia. Wiąże się to nie tylko z teoriami spiskowymi na temat dławiących postęp karteli benzynowych, gazowych itd. ale też ze względu, na stosunek wydajności do ceny. Obrazowo mówiąc (ów obraz nakreśliła nasza bohaterka) przelicza się ile kosztuje wytworzenie 1W, a tu znajdziemy odpowiedź, dlaczego silniki benzynowe nie trafiły jeszcze na złomowisko historii. Szacunkowo mówiąc (bo cena jest zmienna), koszt wytworzenia 1W przez silnik benzynowy to około 0,5 USD. Koszt wytworzenia 1W energii przez starsze ogniwa fotowoltaiczne wynosił nawet ponad 1 USD. Rosnąca popularność ogniw krzemowych jaką ostatnio obserwujemy, jest wynikiem dużo niższej ceny uzyskania 1W, gdyż cena ta zbliżyła się do owych 0,5 USD co sprawia, że technologia ta staje się bardziej konkurencyjna dla tradycyjnych silników spalinowych. A jak wypadają tu ogniwa na bazie perowskitów ? Koszt wytworzenia 1W energii przez ogniwa na bazie perowskitów wynoszą już poniżej 0,5 USD. Dlaczego więc ciągle nie mamy dostępu do perowskitowych ogniw ? Czemu pieniądze na badania i produkcje nie popłynęły szerokim strumieniem ?

Od razu uspokajam, nie jest to efekt światowego spisku producentów ropy naftowej, a zwykłych problemów związanych z wdrożeniem ogniw do produkcji. Jak stwierdziła Olga Malinkiewicz, nie jest ona typem biznesmena i najlepiej czuje się w laboratorium. Z uwagi na powyższe, postanowiła ona założyć firmę - Saule Technologies i stronę biznesową powierzyć ludziom, którzy na biznesie się znają. Jak wynika z jej wypowiedzi, już na samym początku Saule Technologies otrzymało wiele ofert współpracy od wielu niewymienionych z nazw firm, będących światowymi liderami w zakresie energii odnawialnych i elektroniki.

Zespół Saule Technologies ma wiele pracy w zakresie ochrony własności intelektualnej związanej z budową ogniw fotowoltaicznych na bazie perowskitów. Zaraz po rejestracji firmy, dokonano już trzech rejestracji patentowych i co ważne, są to rejestracje ogólnoświatowe. Przełomowe badania Olgi Malinkiewicz stały się poważnym impulsem do rozpoczęcia analogicznych prac przez inne firmy, często dysponujące nieporównywalnie większym potencjałem badawczym. W wywiadzie Olga Malinkiewicz stwierdziła, że polityka patentowa jest dla niej niesłychanie ważna, bo wie że wiele ośrodków badawczych rozpoczęło prace nad perowskitami, jednak cieszy się ona z konkurencji bo dla niej jest to także dodatkowy impuls do dalszych badań.

Choć oficjalnie nic nie wiadomo by Saule Technologies nawiązała współpracę z jakąkolwiek firmą z zagranicy, ciągle jest ona obiektem wzmożonego zainteresowania światowych koncernów. Jak na razie nawiązano współpracę z japońskim inwestorem Hideo Sawadą będącym zrazem jednym z najbardziej znanych, japońskich biznesmenów inwestujących w ciekawe projekty związane z technologiami energii odnawialnych.

Umowa z inwestorem została podpisana we wrześniu 2015 roku, a już w grudniu 2015 roku otwarto biuro Saule w Japonii. Podczas kilkukrotnych wizyt przedstawicieli Saule Technologies w Japonii, doszło do spotkań z przedstawicielami firm japońskich, amerykańskich i koreańskich.

Jesteśmy dumni, że po roku działalności Saule Technologies zyskuje tak znaczącego inwestora. Ta współpraca potwierdza, że małymi, ale pewnym krokami wchodzimy na światowy rynek. Będziemy kontynuować badania nad wykorzystaniem ogniw perowskitowych we współpracy z najlepszymi ekspertami z całego świata. Przyspieszymy prace nad wdrożeniem technologii – powiedział Piotr Krych, prezes Saule Technologies. (źródło: Saule Technologies)

Saule Technologies nawiązało także współpracę z Ministerstwem Obrony Narodowej w zakresie możliwości zastosowania ogniw na potrzeby obronności państwa.

Wykorzystanie

Prezentacja ładowarki do telefonu jakiej dokonano w na początku marca jest imponująca. Tak naprawdę ładowarka to kawałek elastycznej folii z dołączonym doń kabelkiem. Bazując na wypowiedziach Olgi Malinkiewicz stwierdzam, że to dopiero początek tego, co mam nadzieję, nas czeka.

Cieniutka warstwa perowskitów może być kładziona nawet na cienkiej folii, którą będziemy mogli samodzielnie oklejać ściany budynków, na dachy lub inne powierzchnie. Mało tego. Możliwym jest drukowanie warstwy fotowoltaicznej na foli w rozmaite wzory i napisy. Prosta będzie też wymiana takich ogniw. Warstwę perowskitów, a raczej ogniwo, będzie można umieścić na obudowie rozmaitych urządzeń elektronicznych, takich jak np. telefony komórkowe, które w erze smartfonów zaczynają przeżywać swoisty "kryzys energetyczny". Nic nie stoi na przeszkodzie, by takie folie umieszczać także na pojazdach. Zaletą ogniw na bazie perowskitów jest możliwość ich adaptacji do otoczenia w jakich zostaną umieszczone. Obecne panele fotowoltaiczne są ciemne i choć wyglądają nowocześnie na domu z czerwoną dachówką, w rzeczywistości zaburzają stronę wizualną wymarzonego domu. perowskity można umieścić na folii, której kolor zostanie dobrany tak, aby był dokładnie taki sam, jak kolor podłoża na jakim folia zostanie umieszczona. Pomimo zastosowania folii różnych kolorów, ogniwa zachowują taką samą wydajność.

Bardzo interesująco zapowiada się też możliwość stworzenia odzieży posiadającej warstwę fotowoltaiczną. Dzięki nowatorskiej technologii nakładania perowskitów, możliwym stałoby się ładowanie telefonu z gniazdka w kurtce. Oczywiście problemem jest konieczność prania takiej odzieży, ale czy plecak z warstwą fotowoltaiczną nie byłby idealny na długie, górskie wycieczki ?

Problemy

Przytoczone powyżej możliwości wykorzystania ogniw perowskitowych są jak najbardziej realne, choć na ich realizację przyjdzie nam z pewnością jeszcze trochę poczekać, patrząc na tempo jakie osiągnęła pani Olga podejrzewam, że znacznie krócej niż mi się wydawało w 2014 roku.

Sporym problemem, przynajmniej w Polsce, jest wprowadzenie takiej energii do obiegu. O ile w przypadku rozmaitych ładowarek do urządzeń elektronicznych czy też urządzeń z wbudowanymi ogniwami nie ma problemów, problemem jest dom z ogniwami częściowo uniezależniającymi jego gospodarza od zewnętrznych dostawców energii. Częściowo, bo choć będzie on zdecydowanie bardziej samowystarczalny niż obecne domy z dużymi ogniwami krzemowymi, nie da się uniknąć sytuacji, gdy ten wytworzony prąd trzeba będzie wprowadzić do sieci i gdy z tej sieci prąd trzeba będzie pobrać. Są to problemy nie tylko na poziomie infrastruktury, ale jeśli chodzi o Polskę, także na poziomie regulacji prawnych, a te wcale nie łatwo będzie dopasować do nowych technologii, w tym także tych, z oferty Saule Technologies. Wystarczy spróbować zapoznać się z problemami prywatnych posiadaczy elektrowni wiatrowych. Droga do produkcji energii elektrycznej nawet na własne potrzeby jest długa i wyboista.

Ciężkim do rozwiązania jest problem magazynowania takiej ilości energii elektrycznej. Prąd potrzebny nam jest przez całą dobę, choć z punktu widzenia przeciętnego Kowalskiego, najwięcej prądu zużywa on rano, przed wyjściem do pracy i wieczorem, czy po południu, po powrocie z pracy. Niestety, momenty największego zapotrzebowania na energię elektryczną nie przypadają (przynajmniej u nas) na momenty największego natężenia światła słonecznego. Spotkałem się kiedyś z pomysłem ciekawym, ale obecnie zupełnie nierealnym, by opasać ziemię pasem baterii słonecznych wzdłuż równika, wychodząc z założenia, że słońce zawsze gdzieś świeci. Idea piękna i słuszna, choć nierealna. Z wypowiedzi Olgi Malinkiewicz wynika, że i ona upatruje rozwiązania tego problemu za pomocą współpracy pomiędzy różnymi producentami energii rozrzuconymi na świecie i w zależności od potrzeb przesyłających pomiędzy sobą uzyskaną energię. I tak pan Kowlaski będąc w pracy produkowałby energię dla pana Browna, który oglądałby TV w swoim mieszkaniu w Santa Barbara na drugiej półkuli.

Teoretycznie i praktycznie technologie nad którymi pracuje Saule Technologies ułatwiają instalacje ogniw w wielu, dotychczas niedostępnych dla paneli słonecznych miejscach. Nic nie stoi na przeszkodzie, aby całe powierzchnie budynków pokryte były takimi ogniami. Produkcja energii elektrycznej wówczas byłaby nieporównywanie większa niż możliwości obecnych paneli i naturalną koleją rzeczy powinien być fakt, że nadwyżki tej energii przesyłane są odbiorcom nie mogącym w danym momencie produkować prądu. Teoretycznie, bo przeszkodą są tu przepisy i zmienna sytuacja geopolityczna.

Poza problemami globalnymi, których rozwiązanie nie leży w gestii Olgii Malinkiewicz, ma ona jeszcze kilka problemów nad którymi pracuje choć część, patrząc po prezentacji ładowarki, została już rozwiązana. Jak wynikało z wypowiedzi pani Olgi, ciągle pracuje ona nad nakładaniem warstwy perowskitów na wielkie powierzchnie oraz nad ogniwami wielowarstwowymi. Być może i te problemy zostały już rozwiązane.

Historia polskiej wynalazczości obfituje w dzieła przełomowe, choć ze smutkiem należy stwierdzić, że wiele projektów nie zostało doprowadzonych do końca jak należy i świetne pomysły Polaków stały się "łupem" innych. Wystarczy tu wspomnieć o wycieraczkach samochodowych, kamizelkach kuloodpornych i wielu innych pomysłach o których nawet dziś nie pamiętamy, że zrodziły się w głowach naszych rodaków. Co gorsze, sytuacja ta niewiele się zmieniła. Po przełomowym, niebieskim laserze który miał być "skarbem Polaków" był rewolucyjny grafen, który miał przynieść Polsce dumę i chwałę na wieki wieków... Jak jest, każdy wie lub bez trudu sobie sprawdzi. Ile polskich firm produkuje Grafen ? Gdzie jest produkcja niebieskich laserów ?

Mam nadzieję, że Olga Malinkiewicz złamie tą złą, polską tradycję i doprowadzi sprawę swoich ogniw do oczekiwanego sukcesu. Wierzę że jej się uda, bo chyba sama bardzo tego pragnie decydując się na powrót ze słonecznej Katalonii nad Wisłę. Mam nadzieję, bo widzę, że ta radosna osoba bardzo rozsądnie podchodzi do tematu, oddając ekonomistom to co należy do ekonomistów, a naukowcom i badaczom kwestie naukowe, sama zajmując miejsce zgodne z jej wiedzą i nie ukrywajmy.... talentem, w swoim ukochanym laboratorium.

 

inne

Komentarze

0 nowych
Madafaker   12 #1 23.03.2016 07:09

Tak....trzymajmy kciuki za plany Pani Olgi.....obejrzałem w ubiegłym tygodniu materiał telewizyjny którego była bohaterką.....faktycznie, bardzo miła sympatyczna, uśmiechnięta osoba, mówiąca w miarę przystępnym językiem, bo oczywiście przy takim zagadnieniu nie sposób ominąć technicznych określeń....

  #2 23.03.2016 07:21

calcium tytanu czyli taki windows ajfona... Jeżeli nie mam o czymś pojęcia to przed wklejeniem goglowych "tłómaczeń" sprawdziłbym jego wyniki przynajmniej w Wikipedii :)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Perowskit
Polecam też sprawdzenie, jak pisać nazwiska rosyjskie, bo biedacy przewracają się w grobach...

  #3 23.03.2016 07:30

Serce się cieszy, że Polka osiąga tak wielkie sukcesy.
Wielki i z głębokim szacunkiem pokłon dla Pani Olgi Malinkiewicz

Maciej_S   8 #4 23.03.2016 07:32

Mądra i ładna – rzadkie zestawienie :-)

mmm777   4 #5 23.03.2016 07:48

Artykuł sponsorowany, na dodatek tłumaczony przez Google?
`odkrył Gustav Rose w Calcium Tytanu' - a nie w tytanianie wapnia? I to ten Calcium Tytanu się powtarza...
`Lwa Perovskiego' - a nie Lwa Perowskiego?
`Dlaczego więc ciągle nie mamy dostępu do Perowskitowych ogniw ?' - słowo w słowo z obcego języka ;), razem ze spacją...

A to pachnie nieodparcie brednią:
`I tak pan Kowlaski będąc w pracy produkowałby energię dla pana Browna, ... w Santa Barbara na drugiej półkuli.'
'
Niestety, decydujące jest praktyczne wdrożenie, a nie opowieści o tym, co *można by* zrobić. Obiecujących pomysłów, które okazały się być wyłącznie ciekawostkami technicznymi było już całe mnóstwo...Razem z tymi pomysłami, których celem było wyłącznie wyciągnięcie pieniędzy od frajerów...
'
A na razie w PL najtańsza energia elektryczna pochodzi bodajże z węgla brunatnego...

zaqos   1 #6 23.03.2016 08:06

Ciekawy artykuł. Dzięki

macminik   15 #7 23.03.2016 08:22

@mmm777: Tak sponsorowany. Dostałem wagon Perowskitów.

Zgodnie z zapisem autentycznym imienia i nazwiska Lwa Perovskiego, pisze się to przez "v". Wystarczy przeczytać a nie pchać się z ignorancją na afisz.

Autor edytował komentarz.
jarkus   3 #8 23.03.2016 08:42

@macminik: Lwa Perovskiego można jeszcze przeboleć, ale czemu perowskit wszędzie piszesz wielką literą? Tym bardziej, że na stronie SAULE Technologies można przeczytać o Lwie Perowskim i o perowskitach.
http://sauletech.com/pl/perowskit/opis-produktu.html

Ogólnie ciekawe, ale zwykle Twoje wpisy były bardziej dopracowane.

Autor edytował komentarz.
GioWDS   13 #9 23.03.2016 08:45

@macminik: niestety mają racje.

macminik   15 #10 23.03.2016 08:51

@jarkus: Perowskity poprawione, rzeczywiście trochę nie dopatrzyłem.

  #11 23.03.2016 08:57

Macminik, jak zawsze świetny artykuł. Dzięki.

  #12 23.03.2016 09:07

Ciekawa technologia , mam nadzieję że uda się ją wdrożyć do masowej produkcji w jakimś realnym czasie. Możliwość produkowania ogniw w postaci np. folii jest genialnym rozwiązaniem.
Ale zastanawia mnie jedna rzecz , ładowanie telefonów - coś mi się wydaje że ogniwa prezentowanej wielkości (czy oklejony nimi telefon) nie będą w stanie podtrzymać współczesnego smartfona , a co dopiero go naładować. W końcu przewidywana wydajność jest "tylko" o połowę większa od współcześnie stosowanych , ale może to się jakoś inaczej przelicza ?

  #13 23.03.2016 09:07

Właśnie obejrzałem wywiad z nią, sprzed roku. Już wtedy skarżyła się, że w tym kraju nie może nic uzyskać. Procedury, biurokracja i brak inicjatywy. Prawdopodobnie jedyny sposób, to prywatni sponsorzy i to raczej nie z Polski. W innym przypadku skończy się tak jak z grafenem, czy niebieskim laserem.

mly   6 #14 23.03.2016 09:23

@macminik: Ludziom nie dogodzisz, sami nic nie napiszą a tylko krytykują .
Ważne, że twoje artykuły się dobrze czyta , są ciekawe i podejmujesz tematy które są ważne.

mikolaj_s   13 #15 23.03.2016 09:33

Fajnie poczytać ciekawy artykuł.
Wygląda na bardzo obiecującą technologię. Jak zwykle zdecyduje tu opłacalność. Nie tylko cena wytworzenia ogniw i ich wydajność, ale też ich wytrzymałość na warunki atmosferyczne. Być może dzięki nim powstanie więcej mini elektrowni przy domach zamiast budowania wielkich farm fotowoltaicznych.
Trudno też mówić o w pełni polskim wynalazku skoro dokonany został poza granicami naszego kraju. To tyko potwierdza moje poglądy o tym, że mamy w kraju zdolnych naukowców, najpracowitszych ludzi w Europie w fabrykach, tyko ktoś nie potrafi w tym kraju zarządzać.

Autor edytował komentarz.
Ciero   6 #16 23.03.2016 09:39

Świetny artykuł, a sam temat nader interesujący. Trzymajmy kciuki. :)

  #17 23.03.2016 10:00

@macminik:
Nie szargaj naszej daty urodzin i zmień ten bełkot ...Calcium Tytanu...
Autentycznie jest ??? ??????´???? ????´????? więc jest przez "w".
Skoro ja się w podstawówce uczyłem rosyjskiego to ty też.
"V" jest dla anglojęzycznych, co by sobie "dablju" języka nie złamali.
W rosyjskiem nawet, chyba, "v" nie ma.
Nie pchaj się więc z ignorancją na afisz. Makabra. Wstyd mi za ciebie.
Ogarniasz na kogo właśnie wyszedłeś?

  #18 23.03.2016 10:30

Obawiam się, że bez wsparcia jakiegoś wielkiego koncernu typu Hitachi, GE lub innego projekt pójdzie do szuflady. Projekt zabiją sprawy sądowe o patenty (nawet niesłuszne). Koszty prowadzenia batalii sądowych są GIGANTYCZNE, o czym przekonał się twórca odkurzacza bezworkowego Dyson, którego prawie utopiły finansowo niesłuszne oskarżenia o naruszenie dziwnych patentów

  #19 23.03.2016 10:57

Ona ma syna. Tatuś nieznany. Naukowiec czy nie, kazda Polka za granicą robi to samo. Ciekawe czy synek ma ciemną skórę.

mmm777   4 #20 23.03.2016 11:00

@macminik: Autentycznie to on się pisze tak: ??? ??????´???? ????´?????
i PO POLSKU to jego się pisze Perowski. To po angielsku jest inaczej... (To nie ja jestem ignorantem :) )
(No może nie wagon, ale chociaż opaskę ;) )

macminik   15 #21 23.03.2016 11:40

@Gość11324 (niezalogowany): Żenujące... co to ma do tematu, że ma syna ? Cóż z tego, że ojciec nie znany albo nie chce go ujawniać ? Współczuję Ci, bo ktoś ewidentnie zaniedbał sprawy związane z Twoim wychowaniem.

Pani Olga nawet w takiej sytuacji jak opisujesz wzbudza mój podziw, czego niestety nie mogę powiedzieć o Tobie. Wzbudzasz moje zakłopotanie....

Adek92   8 #22 23.03.2016 11:40

Strasznie smutne jest to, że pani Olga musiała wyjechać z kraju, by móc wykorzystać swój talent, który gdyby została w Polsce, pewnie by się zmarnował. Mam nadzieję, że chociaż teraz pójdzie już wszystko dobrze, Saule Technologies otrzyma niezbędne wsparcie, tak by nie zostali "zjedzeni" przez wielkie konkurencyjne koncerny.

Autor edytował komentarz.
macminik   15 #23 23.03.2016 11:51

@Adek92: Z tego co wiem i częściowo jest we wpisie, pozyskali japońskiego inwestora natomiast mimo usiłowań przejęcia ich przez rozmaite koncerny, trzymają się własnej ścieżki. Oby im się udało.

angh   8 #24 23.03.2016 13:02

@Gość11324 (niezalogowany): Coz, majac w kraju do wyboru takich mistrzow jak ty nic dziwnego, ze polki wola miec dziecko z kims za granica, nawet, jezeli mialby on pozostac nieznany.

Berion   13 #25 23.03.2016 13:37

Calcium tytanu? Popraw to zanim ktoś zauważy. :P

macminik   15 #26 23.03.2016 14:01

@Berion: I tak zauważyli, ale poprawiłem. Po prostu z chemią nigdy mi nie było po drodze a hasło Calcium Tytanu padło w wywiadzie.

  #27 23.03.2016 14:50

Tytanian wapnia (sól kwasu metatytanowego - H2TiO3)

I trochę detali opisany przez samą P/ Olgę Malinkiewicz

http://www.deltami.edu.pl/temat/fizyka/materialy/2014/12/27/Perowskity_przyszlos.../

emig   4 #28 23.03.2016 14:52

Tytanian wapnia (sól kwasu metatytanowego - H2TiO3)

I trochę detali opisanych przez samą P. Olgę Malinkiewicz

http://www.deltami.edu.pl/temat/fizyka/materialy/2014/12/27/Perowskity_przyszlos.../

Autor edytował komentarz.
  #29 23.03.2016 14:58

Jednego parametru tych ogniw, bardzo waznego, w artykule nie podano - przewidywana trwalosc i krzywa spadku wydajnosci z wiekiem.
Jesli to mozliwe - prosze o te dane uzupelnic nasza wiedze.
Te parametry sa niezwykle istotne z racji faktycznego inwestowania w te technologie i wymiernie wplywaja na koszt wytworzenia 1W energii na przestrzeni czasu i amortyzacje inwestycji w takie panele.
Np. inwestycja w tradycyjne krzemowe panele bywa bardzo dyskusyjna z racji wlasnie kosztow ich wytworzenia i dosc szybkiej utraty sprawnosci (ok. 10 lat przyzwoitej sprawnosci, pozniej wymiana)

mly   6 #30 23.03.2016 16:05

Zapomniałem dodać , że trzymam kciuki , żeby się tej pani udało.

  #31 23.03.2016 18:10

@angh: Ale nazwijmy to po imieniu. Jak dziecko jest a tatusia brak, to znaczy puszcza się i wpadka była. Po co tu się oburzać. Przykre że musiała powielić za granicą stereotyp Polki, łatwej i chętnej na sex bez zobowiązań.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  37 #32 23.03.2016 19:43

Pięć komentarzy o perowskitach i dwadzieścia o gramatyce. Nie lepiej napisać TL;DR niż wyrwać dwa zdania z kontekstu i czepiać się do upadłego?

Co do samej pani Olgi i jej badań to ciekawe czy coś z tego wyjdzie na skale przemysłową czy jednak na próbkach laboratoryjnych się skończy.

mikolaj_s   13 #33 23.03.2016 20:53

@Maciej_S: Dla mnie to nic niezwykłego, lepiej dokładnie przyjrzyj się swojej kobiecie ;)

Maciej_S   8 #34 23.03.2016 20:57

@mikolaj_s: Pudło! :-D

Autor edytował komentarz.
  #35 23.03.2016 22:30

Oby pani Oldze nie przytrafiło się to, co innemu 'kretynowi biznesowemu', czyli mnie. Krótko mówiąc, życzę jej, żeby ci biznesowi kolesie ze zdjęć nie 'wybzykali' mądrej dziewczyny z całej kasy i nie wyrzucili jej na śmietnik. Historia - niestety - zna takie przypadki. Jeden z najsłynniejszych dotyczy pana Tesli...

angh   8 #36 24.03.2016 14:30

@Fhj (niezalogowany): Zaskakujace, jak latwo ocenic czyjes zycie na podstawie jednego zdania w internecie. Byc moze byla w zwiazku, byc moze chlopak zginal, byc moze ktos ja zaatakowal.
Stereotyp polaka zawsze znajdujacego powod zeby nazwac kobiete puszczalska, bo ktos inny osmielil sie ja zaplodnic, jest z cala pewnoscia zywy. Tak samo jak stereotyp faceta - bohatera ktory trzaska dzieci na lewo i prawo, unikajac odpowiedzialnosci i zwiazku.

macminik   15 #37 24.03.2016 14:50

@Fhj (niezalogowany): no tak. Gimnazja maja wolne to i anonimów z szambem zamiast rozumu przybyło. Rozumie ze twoja teoria jest wysnuta na bazie jakiś własnych doświadczeń ? Leczysz traumę ? Kim jesteś by oceniać inne osoby, których nie znasz ? Pochwal się swoimi osiągnięciami udowodnij, że masz prawo wiązać przysłowiowy rzemyk u sandała, bo do oceniania czyjejś moralności prawa nigdy mieć nie będziesz. Chcesz pisać komentarze z szamba ? Nie chowają się za anonimem, tylko podpisz z imienia i nazwiska ! Wstydzisz się ?

Pani Olga za granica ma opinie naukowca i człowieka wykształconego. I taki stereotyp Polki tworzy. Twoje wpisy tworzą stereotyp polskiego prostaka, zawistnego, płytkiego jak gnojówka koło jego drewnianej chaty.

macminik   15 #38 24.03.2016 14:52

@r306 (niezalogowany): Niestety nie posiadam takich danych. Być może wynika to z faktu, że nie jest jeszcze znany ostateczny i najbardziej właściwy skład z jakich mają powstać perowskity.

emil_emil   6 #39 24.03.2016 19:37

Ciekawe kiedy APPLE pozwie Ją za kradzież patentu ?

tylko_prawda   10 #40 25.03.2016 20:07

@emil_emil: Raczej MS. Pewnie jeszcze w tym roku.

stasinek   10 #41 27.03.2016 01:12

Mac. nie W ani nawet kW ale kWh za 0.5$ i to po doliczeniu akcyzy oraz zapewne uwzględnieniu kosztów eksploatacji, amortyzacji itd ;)
1l to równowartość ok 10kWh, przy szacunkowej sprawności silnika i prądnicy = 20% w agregacie prądotwórczym 1kWh kosztuje 0.8-1.2zł tj. 0.25$

http://www.zielonaenergia.eco.pl/index.php?option=com_content&view=article&a...

Ponadto "...duże i ciężkie ogniwa krzemowe jakie obecnie widujemy w postaci ciemnych i dużych paneli na dachach" to przeważnie wymienniki ciepła tj. parowniki dla sprężarek, a rzadziej ogniwa fotowoltaniczne. Kwestia ceny, sprawności oraz tego że ogniwa fotowoltaniczne nie reagują na podczerwień a tego widma w świetle słońca jest 90%. Z 1.35kW/m2 światła jaki dociera do ziemi na orbicie licząc dzień, noc, zimę, lato w Polsce przedostaje sie średnio licząc 80-100W/m2 . Licząc z podczerwienią jest potencjał energii na 1MWh/m2/rok = 400zł/m2/rok. Fotowoltanicznie 1m2 panelu jest w stanie z tego uzyskać zaledwie 10-20W zatem 100kWh/rok = 40zł urobku, Sam jest wart ok 400-800zł zatem zwrot kosztu instalacji wliczając przetwarzanie i magazynowanie trwa ze 20 lat. Natomiast pompa ciepła po doliczeniu energii zasilania sprężarek(25%) jest w stanie pozyskiwać te 90% podczerwieni której nie absorbuje fotowoltanika. Inwestując troche energii z innego źródła (kopalin,atomu) pomimo 10x przebitki elektrowni i strat. Pompa ciepła jest w stanie zbić cene energii poniżej najtańszych źródeł - węgla kamiennego i gazu do poziomu ok 10-18gr. Ponadto ta sama instalacja umożliwia przepompowywanie darmowej energi z gruntu, wód termalnych, ochładzanie powietrza - więc większą stabilność. Niestety wymiennik nie zapewnia energii elektrycznej do tego procesu trzeba go pozyskać osobno. Perowskity mają kluczową zaletę nad krzemem stąd ich wyższa niż 10% sprawność bo zamieniają na prąd nie tylko światło widzialne ale częściowo podczerwień... Jednak 20% to nadal mało by były powszechne jeśli cena panelu nie spadnie ze 2x w stosunku do krzemu. Dopiero wówczas dadzą fotowoltanice kopa bez dopłat z budżetów. Ale tak łatwo nie zastąpią "dużych i ciężkich, jakie obecnie widujemy w postaci paneli na dachach". Przy sprawności 20% mogą im jednak towarzyszyć już w proporcjach powierzchni 1:1 ewentualnie 2:1 dając właścicielowi pełną niezależność.

Patrząc optymistycznie. Skoro dachówka to koszt 50zł/m2 a fotowoltaniczna dachówka może zapewnić circa 50zł/rok to może sobie nawet kosztować 200zł/m2 bo zwróci się w okresie kilku lat. Klucz do rewolucji to moim zdaniem cena ponadto grafenowa elektroda dla baterii litowej - 10x wieksza pojemność niż obecnie co przebije stosowane aku kwasowe. Sądzę że na to powszechnie jeszcze przyjdzie nam poczekać z 5 do 10 lat. Od pierwszej zajawki ogniw grafenowych do zajawki z etapu przed produkcyjnego mija własnie 5 lat. Pozostaje nam cierpliwie czekać.

Konkurencja nie śpi http://panele-fotowoltaiczne.pl/technologie-fotowoltaiczne/perowskity-bija-kolej...

Autor edytował komentarz.
  #42 05.05.2016 11:17

Przeprowadziłem trochę obliczeń dotyczących wydajności perowskitów i zastosowaniu ich m/in. jako fotoogniw, które zastąpią ładowarki do telefonów. Każdy może również sam przeprowadzić podobne kalkulacje, bo wszystkie dane dostępne są w internecie. Wniosek jest smutny. Niestety ktoś nas bardzo próbuje oszukać... Ładowarka fotowoltaiczna napędzana nocną lampką potrzebuje co najmniej tygodnia aby naładować telefon. Wystawienie fotoogniwa wprost na słońce i śledzenie światła przez 8 godź. na dobę pozwala dostarczyć telefonowi tylko połowę potrzebnej mu mocy do pracy. Starszy pomysł - zaklejanie okien półprzeźroczystą folią perowskitową spowoduje półmrok w pomieszczeniu i szybszą konieczność za dnia włączania dodatkowego oświetlenia. Czyli zasłonimy sobie okno aby odzyskać 20% energii słonecznej, a potem włączymy sztuczne oświetlenie oparte o energię z elektrowni węglowych o sprawności 30...43%. Ten pomysł to jest utopia do kwadratu. Należałoby obierać pomysłodawcom za to tytuły naukowe...
Chętnie przedstawię zainteresowanym osobom obliczenia inżynierskie i wskażę w jaki sposób oszukano widzów m/in. w reportażu TVN'u o ładowarkach do telefonów komórkowych.

eimi REDAKCJA  16 #43 05.05.2016 11:21

@Anonim (niezalogowany): Hej, jeśli jesteś zainteresowany przedstawieniem swoich analiz, to zapraszam do kontaktu z redakcją - wyślij maila na adam.golanski@dobreprogramy.pl

Nie ukrywam, że też jestem sceptyczny wobec tych perowskitowych cudów i wianków :>.

  #44 06.05.2016 19:52

@Gość11324 (niezalogowany): Co za podła uwaga. Ale to typowe, że ktoś, kto jest nikim i niczego nie osiągnął, próbuje obmówieniami ściągać innych do swojego poziomu. Poziomu dna.

macminik   15 #45 06.05.2016 22:06

@Anonim (niezalogowany): Poziom dna to już dawno przekopał i grzebie w mule.

  #46 09.05.2016 16:46

Przypadek gdy typowa lampka nocna o mocy 60W ma naładować rozładowaną baterię telefonu komórkowego wykorzystując do tego fotoogniwo perowskitowe:

dane:
- sprawność świetlna żarówki: 5%, więc 3W mocy lampa emituje w postaci
światła widzialnego
- powierzchnia na którą pada strumień światła: ~1500cm2
- powierzchnia aktywna perowskitu na telefonie: ~50cm2
- sprawność przemiany energetycznej perowskitu: ~20%
- średnie zużycie energii przez telefon komórkowy na dobę: ~10Wh

Obliczenia:
1500cm2 / 50cm2=30
3W / 30 = 100mW (moc strumienia świetlnego padająca na perowskit)
100mW x 20% = 20mW (taką moc uzyskamy z perowskitu umieszczonego pod lampą)
20mW x 24h = 0.48Wh (tyle energii wygeneruje fotoogniwo perowskitowe umieszczone pod lampą nocną w czasie jednej doby)
10Wh / 0.48Wh = ~20 (tyle razy za mało energii dostarczy bateria perowskitowa)

Wniosek:
Potrzeba 20 dni aby naładować rozładowaną w 100% baterię telefonu komórkowego przy pomocy ogniwa perowskitowego umieszczonego pod lampką nocną o mocy 60W.

Proszę o wskazanie błędów w obliczeniach, jeśli takie są.
Ciekawostką jest fakt, że żadne ogniwo fotowoltaiczne nie ma sensu w połączeniu z lampką nocną...

macminik   15 #47 09.05.2016 22:27

@Anonim (niezalogowany): jaki z do licha jest sens ładowania ogniwa lampką. Przecież z logicznego punktu widzenia to absurd. Zużywa prąd żeby produkować prąd. Chodziło chyba o energie słoneczna a nie o pożeranie własnego ogona...

  #48 10.05.2016 14:06

@macminik: reportaż TVN w punkcie kulminacyjnym udowadniał, że wystarczy lampka nocna, aby rozwiązać problem ładowania telefonów komórkowych. Właśnie ten epizod obraził mój inżynierski umysł... Ani razu nie pokazano z jaką wydajnością pracuje wystawione na prawdziwe słońce fotoogniwo perowskitowe. Demonstrując skuteczność tego fotoogniwa umieszczano je pod silnym źródłem UV (urządzenie:SUN 2000 - natężenie promieniowania do 20 słońc).

Rozpatrzmy przypadek gdy źródłem światła będzie słońce:

Dane:
- średni strumień energii słonecznej dostarczonej na Ziemię: 1367W/m2
- Światło widzialne w strumieniu słonecznym (380-780nm): 46%
(jest to też zakres energii słonecznej przetwarzany przez perowskit)
- przyjmuję, że słońce świeci wydajnie ~8h na dobę
- powierzchnia aktywna perowskitu na telefonie: ~50cm2
- sprawność przemiany energetycznej perowskitu: ~20%
- średnie zużycie energii przez telefon komórkowy na dobę: ~10Wh

Obliczenia:
1367W/m2 x 46% = 629W/m2 (max energia słoneczna możliwa to
przetworzenia przez perowskit)
629W/m2 / 10000 = 0.0629W/cm2 (przeliczenie jednostek powierzchni z
metrów na cm)
0.0629W/cm2 x 50 = ~3W (max moc strumienia światła padająca na telefon) 3W x 20% = 0.6W (max moc odzyskana przez perowskit ze strumienia światła
padająca na telefon)
0.6W x 8 h = ~5Wh (tyle energii na dobę dostarczy perowskit oświetlony
promieniami słonecznymi)
10Wh / 5Wh = ~2 (tyle razy za mało energii dostarczy bateria perowskitowa)

WNIOSEK
Potrzeba 2dni aby naładować rozładowaną w 100% baterię telefonu komórkowego przy pomocy ogniwa perowskitowego umieszczonego na słońcu po 8 godź. każdego dnia.
Ale jeżeli takie fotoogniwo umieścimy pod źródłem SUN 2000, to moc dostarczana przez nie może wzrosnąć nawet 20-krotnie. Czyli zamiast 0.6W fotoogniwo dostarczy 12W, a to porównywalne jest z mocą przeciętnej ładowarki wkładanej do kontaktu.

Podkreślam, że w reportażu TVN ogłoszono "koniec ery ładowarek do komórek"
dzięki zastosowaniu fotoogniw perowskitowych. W końcu reportaż zniknął, po tym jak udało mi się dodać w komentarzach pokazane wyżej obliczenia.

Osobny temat o oklejanie folią perowskitową okien. Można zacytować "macminika", że to przecież pożeranie własnego ogona (odzyskiwanie prądu ze światła, aby produkować znowu światło...). Może ktoś pokusił się o jakieś obliczenia ? Proszę zapomnieć o powtarzanej bzdurze, że materiał pochłaniający światło będzie nadal przeźroczysty :)

macminik   15 #49 10.05.2016 17:10

@Anonim (niezalogowany): Ale idąc w drugą stronę, już czysto praktycznie. Obecne ogniwa fotowoltaiczne są ponoć mnie wydajne niż te, oparte na perowskitach. Kupując dobrą ładowarkę słoneczną (taką w postaci panelu przypinanego do plecaka) naładujesz telefon podczas wędrówki górskiej a pamiętajmy, że wówczas telefon żre baterię z uwagi na słabszy zasięg GSM. Powierzchnia takiej ładowarki jest oczywiście większa niż powierzchnia telefonu, jednak naładowanie komórki choć trwa długo, jest możliwe.
Umieszczanie perowskitów na obudowie telefonu być może nie ma służyć do eliminacji ładowarek, ale do wydłużenia pracy telefonu na baterii. Ile doładuje, tyle doładuje, zawsze to trochę dłużej. Raczej w tym bym upatrywał nowości niż w zastępowaniu ładowarki. Przynajmniej na dzisiejszym poziomie.

Co do przeźroczystości, nikt nie mówił, że folia ma być idealnie przeźroczysta, jednakże jeśli będzie miała taka przeźroczystość jak "przdymione szkło", dlaczego by nie. W końcu większość biurowców ma właśnie tego typu szyby.

  #50 10.05.2016 23:38

@macminik: Gdyby autorzy reportażu TVN przedstawiali pomysł umieszczenia fotoogniwa perowskitowego na obudowie telefonu jako rozwiązanie wspomagające pracę tradycyjnych ładowarek, to na pewno nie zgłaszałbym żadnych zastrzeżeń. W programie TVNu niestety wielokrotnie powtarzano tezę o całkowitym wyeliminowaniu tradycyjnych ładowarek dzięki fotoogniwom Pani Olgi montowanym na obudowach telefonów. Musimy pamiętać, że wszyscy obywatele złożyliśmy się na te fotoogniwa w rekordowym jak na polskie realia dofinansowaniu. Mamy więc prawo jako podatnicy przynajmniej do rzetelnej informacji zwrotnej, a nie do sprytnie zmanipulowanej prezentacji z użyciem SUN2000. Żaden szanujący się inżynier albo naukowiec nie pozwoliłby sobie aby wysłać w świat fałszywa przekaz, który jest w stanie zweryfikować przeciętny uczeń szkoły średniej. Naprawdę nie wiem o co w tym chodzi, bo po obejrzeniu dwóch innych felietonów o osiągnięciach SAULE Technologies wyłapałem kolejne sytuacje, gdzie manipuluje się widzem (np. za pomocą woltomierza wykazuje się przewagę perowskitów nad krzemem). Po co oni robią takie sztuczki? Przecież każdy rozumie, że ta technologia dopiero startuje i nikt rozsądny nie oczekuje od autorów natychmiast oszałamiających rezultatów. Za to taka osoba jak ja jest bardzo zaniepokojona oglądając nieprawdziwy przekaz. Z mojego punktu widzenia ten projekt zmierza ku katastrofie. Zainteresowani desperackimi metodami starają się chyba o kolejne dofinansowanie, dlatego ogłaszają sukces zbudowania fotoogniwa, które wyeliminuje klasyczne ładowarki do komórek… Firma SAULE Technologies rozpoczynając działalność deklarowała przygotowanie rozwiązań przede wszystkim dla budownictwa, fotoogniw montowanych na dachach, elewacjach i na szybach okien (to akurat utopia). Ale co się dzieje w tych tematach? Dlaczego nie zaproponowano do tej pory żadnego działającego rozwiązania? Myślę że się już nie doczekamy. Odpowiedź jest prosta – oni nie wiedzą jak to zrobić. Wiedzą tylko jak wydrukować materiał światłoczuły na folii. Do rozwiązania mają takie zagadnienia jak: bardzo niska żywotność perowskitu (liczona w miesiącach), niska prawdopodobnie sprawność (firma tym się nie chwali), słaba odporność na wilgoć, technologia połączeń elektrycznych i zabezpieczeń antyzwarciowych, odporność na zmiany temperatury (-40…+80C), odporność na udary mechaniczne (np. grad), starzenie folii i utrzymanie jej w odpowiedniej czystości, przechowywanie, magazynowanie i dystrybucja wytworzonej energii. To wiele skomplikowanych zagadnień, ale czy ktoś zna w SAULE Technologie chociaż jednego specjalistę - elektronika np. od przetwarzania energii elektrycznej z doświadczeniem wyniesionym przy projektowaniu fotowoltaicznych zespołów krzemowych?

  #51 21.06.2016 21:51

Niestety pani Olga nie jest naukowcem, byłam na jej pseudo wykładzie, na którym nie umiała odpowiedź na podstawowe pytania prawdziwych naukowców fizyków. Ona nawet nie wie co to jest struktura krystalograficzna. Poza tym czy wiecie, że te jej ogniwa są wrażliwe na wilgoć i pod wpływem wody zwyczajnie się rozpuszczają? Dodając do tego średni czas życia ogniw wynoszący raptem 2 lata oraz fakt, że zawierają ołów to chyba średnio co? Chcą zrobić biznes z jakiegoś bubla.

  #52 27.06.2016 15:47

@Paulina00 (niezalogowany): W mediach obserwujemy nieprawdopodobną kampanię promującą osiągnięcia Saule Technologies. Fakty są ekstremalnie przerysowane, że osobiście nie mam złudzeń iż chodzi w tym wszystkim wyłącznie o wyciągniecie pieniędzy najpierw od podatników, a potem od inwestorów. Spodziewam się, że wkrótce firma ogłosi plany wejścia na Giełdę Papierów Wartościowych. To jest najskuteczniejsza metoda, aby majątek grupy założycielskiej pomnożyć przez dwucyfrowy współczynnik. Czymś w rodzaju paliwa napędowego w całym tym procesie jest wcześniejsze rozkręcenie pozytywnego „pijaru”. Każdy przyszły inwestor będzie zainteresowany nabyciem akcji firmy, o wspaniałych osiągnięciach o których głośno we wszystkich mediach... Fundamentalne jest posiadanie chociaż jednego gotowego produktu i fotoładowarka do telefonu chyba czymś takim ma być. Spotkałem się już wcześniej z podobnym schematem działania na giełdzie NewConnect. Jedyna obrona aby nie zostać oszukanym, to dostęp do kompletnych i prawdziwych informacji dot. końcowego produktu. Na obecną chwilę wiadomo, że sprawność fotoogniwa z Saule Technologies to kilka procent (info z firmy), żywotność do kilku miesięcy (spekulacja własna), moc dostarczana do telefonu przy sztucznym oświetleniu lampką to max 4% zapotrzebowania telefonu na energię (obliczenia własne). Po co komu taki gadżet w telefonie ?

Czarny Romek   5 #53 05.07.2016 12:16

I mit upadł

But_w_trawie   8 #54 04.08.2016 13:33

Mimo wszystko trzymam kciuki, i mam nadzieję na wsparcie ze strony instytucji państwowych, a nie przeszkadzanie. aby się nie powtórzyła sytuacja z Optimusem, lub sytuacja taka jak tu:

http://www.dobreprogramy.pl/Action-podzieli-losy-Optimusa-Polska-branza-IT-znow-...

niestety działalność różnych urzędów państwowych zamiast wspierać gospodarkę i wynalazczość, doskonale to wszystko dewastuje.

But_w_trawie   8 #55 04.08.2016 13:36

@alexbe (niezalogowany): kwestia powierzchni takiego ogniwa. zresztą wystarczające będzie nawet częściowe ładowanie, aby bateria smartfona nie rozładowywała się aż tak szybko.

jeszcze kwestia przekazywania/gromadzenia energii. ktoś wpadł na genialny pomysł, aby energię gromadzić jako potencjalną, na stokach, w ciężkich wagonach. to jest idea bardzo zbliżona do elektrowni pompowej, tyle że medium gromadzące energię jest tu inne.

But_w_trawie   8 #56 04.08.2016 13:40

@Paulina00 (niezalogowany): ech Paulina. To ty jeszcze nie wiesz że nadmiar wiedzy degraduje innowacyjność? Poczytaj. Może tak więcej konstruktywnej a nie destruktywnej krytyki.
Co do odporności na wilgoć. Układy scalone na krzemie też nie są na wilgoć odporne, i właśnie dlatego powierzchnia wafla przed pokrojeniem jest pasywowana. Izolacja ogniwa przed wilgocią to kolejny temat badań. Tak, można to uczynić odpornym na wilgoć i starzenie.

  #57 05.08.2016 17:51

@But_w_trawie: Sprawa nie jest taka prosta. Nie mówimy o firmie, która inwestuje własne pieniądze, ale wszyscy Polacy zrzucililismy się w ubiegłym roku na ten biznes (rekordowe ponad 25mln. dofinansowanie). Mamy prawo jako podatnicy oczekiwać systematycznych i rzetelnych informacji - raportów o stanie naszej inwestycji. Firma Saule Technologies pomimo licznych zapytań internautów nie ujawniła do tej pory parametrów „sukcesu” jakim była ładowarka do smartfona prezentowana tej wiosny. Jestem z branży i na podstawie kilku materiałów filmowych pokazujących działanie tej ładowarki mogę stwierdzić bez wątpliwości, że wciska nam się jakiś kit, a firma Saule rozpowszechnia nieprawdę... Nigdy fotoogniwo wielkości smartfona nie wyelimiunuje konieczności użycia klasycznej ładowarki, zawsze będzie musiała jakaś być pod ręką... Po co więc dodawać do telefonu gadżet, który podnosi jego cenę i działa tylko gdy wystawiony jest bezposrednio na słońce. Prezentowana przez Saule ładowarka miała tak niską wydajność, że nawet oświetlenie studyjne (program SONDA 2 z 18-04-2016r) nie uruchamiało procesu ładowania telefonu. Zatem nie jest prawdą, że komórka pozostawiona na stole podładuje się sama światłem z otoczenia. W swoich materiałach Saule prezentowało ładowarkę zawsze razem z bardzo silnym źródłem światła - albo z generatorem promieniowania SUN2000, albo reflektorem studyjnym o mocy kilku kW. Film na którym lampka nocna ładuje telefon, wymaga wielu dni ciągłej pracy lampki aby w 100% uzupełnić energię w akumulatorze. Zastosowanie lampki nocnej w tym celu oznacza, że czerpiemy z sieci 60W mocy, a dostarczamy telefonowi ok. 30mW mocy, co daje sprawność przesyłu energii 0.05% (pięć setnych procenta!). Klasyczne ładowarki do kontaktu pracują ze spawnością przekraczającą nawet 95% . Nie można przekonywać ludzi, że w przyszłości dzięki Saule będą ładowali/podładowywali telefony włączając jakiekolwiek lampki, bo to ekologiczna zbrodnia... Podsumowując, uważam, że obawiać się trzeba, ale właśnie firmy Saule, bo po stronie państwa brak jest instytucji weryfikującej w którą stronę ta firma zmierza. To samo dotyczy mediów. Niech ktoś znajdzie chociaż jeden rzetelny wywiad, w którym reporter zadaje techniczne pytania. Czy pasywacja perowskitu zabezpieczy go przed wilgocią albo mechanicznymi udarami, np. gradobiciem ? Chipy krzemowe pomimo ich pasywacji oraz pomimo zalania żywicą nadal są wrażliwe na wilgoć. Czy folia zniesie skoki temperatur -40C...+90C ? ile lat wytrzyma sama folia na dachu nawet bez perowskitu...? Jak wypierzemy ubrania pokryte perowskitem ? Ile energi da okienna szyba pokryta folią z perowskitem? Ile straci na przeźroczystości taka szyba? Czy nadal twierdzą, że produktem docelowym firmy jest jednolita folia pokryta perowskitem o szerokości 1m, o zysku energetycznym 100W/mb ? Ostatnie pytanie jest cytatem wypowiedzi jednego z prezesów Saule podczas wywiadu w TV i dowodzi, że ta osoba nie ma pojęcia o czym mówi...

But_w_trawie   8 #58 22.08.2016 09:51

@Anonim (niezalogowany): "jakiekolwiek "

To bardzo ważny głos w tej sprawie. Ja czy tając te materiały i oglądając filmiki też co prawda nie wierzyłem że jest aż tak świetnie, bo to byłby hicior na skalę światową, do sprzedaży od zaraz. co do ładowania smartfona, raczej bym się skłaniał do myśli jego doładowywania, lub wręcz zatrzymania rozładowania z powodu zasilania światłem. ale patrząc na powierzchnię takiej bateryjki, rozsądniejsza byłaby wersja z ogniwem rozkładanym, a jest jak to zrobić z uwagi na to że ogniwo jest bardzo cienkie.
Myślę też że godne uwagi jest łatwość produkcji takiego ogniwa, tj. aby było ono tanie, oraz osiągnięcie sprawności porównywalnej z krzemową klasyką. To byłoby wystarczające aby rozwiązanie zastosować na masową skalę.

O ile łatwość dostępu do materiałów zasługuje na krytykę, o tyle sens stosowania takich ogniw nie zasługuje na skreślenie. Chociaż z drugiej strony materiały mogą być nieudostępniane choćby ze względu na ochronę tego co jest właśnie wymyślane czy testowane, aby inne firmy nie opatentowały tego, pomimo że wniosły nikły wkład w wynalazek.

Co do instytucji kontrolnych, jest coś takiego jak NIK.

jeszcze co do perowskitu i porównania z krzemem. jak widzisz krzem mam podobne problemy jak perowskit, więc wrażliwości na wilgoć czy skoki temperatur bym nie zaliczał do istotnych wad tego materiału.
krzem jak widzisz też nie zniesie gradobicia. za to przewagą perowskitu może być to, że to ogniwo będzie po prostu bardzo tanie, i może się okazać że tak dużego zabezpieczenia to ogniwo nie wymaga bo to będzie nieekonomiczne. Czyms bardzo kosztownym zabezpieczamy coś bardzo taniego. nie ma to sensu.

Dla porównania z innej bajki, większość dostępnych współcześnie akumulatorów ma żywotność 3 do 5 lat, a pomimo to mają wiele zastosowań. Wracając do perowskitu, jeśli w parametrach dorówna on krzemowi a będzie od niego tańszy, znacznie tańszy, będzie to wystarczający powód do eliminacji drogiego krzemu, nawet tego gorszego polikrystalicznego.

  #59 28.08.2016 22:25

Rząd zadufany i zaślepiony w sobie i nie widzi tego co powinien i tak każdy wynalazek w Polsce jest zauważany dopiero za granicą i się dopiero budzą ze snu jak wynalazek kupujemy o innych a przecież to było u nas i już jest debata dlaczego tak się stało

  #60 28.08.2016 22:33

Jak fajnie by było ,że Polska jest pierwszym krajem o taniej i czystej energii,że możemy dla świata dać czystą energię a przede wszystkim tym krają gdzie bieda bardzo dokucza w życiu codziennym.

  #61 28.08.2016 22:58

Bulwersuje mnie również jak Polski Rząd w debatach prowadzi rozmowę w dziedzinie o taniej energii a jak jest już wynaleziona nowa technologia przez kogoś i prosi o dotację na sfinansowanie na rozwój technologii to rząd dostaję soczystą kopertę od koncertów aby się nie wychylił i na razie tak musi być a wynalazki Polskie odchodzą na drugi plan.

But_w_trawie   8 #62 30.08.2016 08:57

bo nasze rządy potrafią tylko gadać. gadają tym więcej i robią tym mniej, im bardziej populistyczna partia taki rząd utworzy.
co gorsza, takie firmy technologiczne mogłyby powstać na terenie Polski, ale niestety otoczenie urzędnicze jest tak podłe, że nawet upusty podatkowe niewiele tu dają. Jak ktoś chce prowadzić działalność, to chce właśnie prowadzić działalność a nie włóczyć się w nieskończoność po urzędach, i być z definicji traktowany jak przestępca, zazwyczaj podatkowy.

  #63 31.08.2016 14:46

@But_w_trawie: Odeszliśmy od tematu...
Niech każdy się zastanowi i odpowie na poniższe pytania, ew. niech poszuka odpowiedzi w necie:
1. Jaki czas życia osiąga najnowszy prototyp ogniwa perowskitowego wyprodukowany przez Saule ?
2. Jaką sprawnosć energetyczną uzyskał prototyp tego ogniwa ?
3. Jaka jest odporność na wilgoć tego ogniwa ?
4. Jakie są perspektywy wydłużenia czasu życia i odporności na wilgoć ogniw perowskitowych ?
5. Jaką największą powierzchnię folii udało się pokryć perowskitem ?
6. Jakie bedą parametry docelowego ogniwa od Saule (prąd, napięcie, powierzchnia)
7. W jaki sposób zostanie zabezpieczona folia perowskitowa położona na dachu przed np. gradobiciem
8. Jak będzie przebiegało pranie/czyszczenie ubrania pokrytego perowskitem ?
9. Jakie parametry elektryczne posiada prezentowana wiosną ’16 ładowarka do smartfona w oparciu o technologię Saule w połączeniu z lampką nocną? Jak te parametry odnoszą się do zapotrzebowania telefonu na energię ?
10. Jakie parametry elektryczne będzie miała szyba pokryta perowskitem ?
11. Jaka będzie przeźroczystość szyby pokrytej perowskitem ?
12. Jak zaplanowana jest dystrybucja energii pozyskanej z szyb ? Jakie będą koszty tej dystrybucji i przechowywania energii. Jak wygląda bilans ekonomiczny – na ile lat przewidywana jest kapitalizacja inwestycji?
13. Jakie metale ciężkie wymagane są do produkcji perowskitu ?
14. Jaka będzie metoda czyszczenia powierzchni światłoczułych pokrytych np. kurzem ?


Moje odpowiedzi:
1. Czas życia liczony jest w godzinach – dniach...
2. Kilka % (wypowiedź prezesa Saule)
3. Ogniwo NIE JEST ODPORNE na wilgoć.
4. Rekord świata w połowie ’16 roku wynosił 18 miesięcy.
5. 4 cm2,
6. 1mb x 1mb ->100W (wypowiedź prezesa Saule). Z kontekstu wynikało, że prezes ma na myśli jednolitą wstęgę materiału światłoczułego o szerokości 1m. Czyli można oczekiwać napięcia ok 0.5V przy prądzie 200A z 1mb. Co dowodzi to totalnej ignorancji prezesa Saule...
7. Brak na ten temat Informacji z Saule. Inne firmy stosują tu szkło kwarcowe. Ale Saule nie może go użyć, bo jakie kolwiek szkło sprzeczne jest z ogłoszoną przez nich niskotemperaturową technologią, czyli z niskimi kosztami...
8. Jakiekolwiek odzież pokryta perowskitem będzie musiała być jednorazowa
9. Ładowarka perowskitowa + lampka nocna: 5V, 10-20mA. Smartfon potrzebuje conajmniej 10 x więcej.
10. Ok. 3-5W z 1m2. Dla przypomnienia na 1mb ściany pionowej pada do 500W w postaci światła widzialnego w południe. Mamy więc sprawność systemu 0.6-1%.
11. ?
12. ?
13. Ołów,...
14. ?

I kto tu kogo wydymał ?

A może ktoś jednak słyszał o folii na dachu, która leżała na nim więcej niż 2 sezony zimowe i była nadal cała i przeźroczysta ? Albo wie jak połączyć chociażby dwie nogawki spodni pokrytych perowskitem, aby po 1000 kroków nie złamać łączącego je przewodu ?

But_w_trawie   8 #64 02.09.2016 09:58

@Anonim (niezalogowany): Bardzo konkretnie. Szkoda że anonimowo, przybiłbym łapkę. Jednak to że obecnie tego typu ogniwa mają tak słabe parametry wcale nie musi przekreślać tego materiału. w wielu innch dziedzinach było podobnie. Czy perowskit jest coś wart, czy jest to ślepa uliczka, okaże się w przyszłości. Bez badań nie da się tego stwierdzić. Ale jest szansa, są badania.

  #65 02.09.2016 12:50

@But_w_trawie:
Perowskit nie jest istotą tego przedsięwzięcia, przynajmniej od momentu, gdy do Pani Olgi przybyli dwaj panowie z propozycją założenia spółki...
Moim zdaniem Saule przegotowuje grunt przed ogłoszeniem ich wejścia na giełdę papierów wartościowych np. NewConnect. Przy takim nagłośnieniu ich „sukcesów” będzie ogromne, naturalne zainteresowanie akcjami tej firmy. Pierwsze notowanie spokojnie przekroczy kilkadziesiąt razy wartość nominalną akcji. Pracownicy i właściciele Saule dysponujący nieograniczoną ilością akcji nabytą w cenie przed emisyjnej zarobią miliony w jedno popołudnie. Znany mi jest przypadek 30-krotnej przebitki na wartości akcji firmy, która weszła na giełdę z hasłem budowy tzw. „pionowych” wiatraków o nieprawdopodobnej wydajności. Podawano dla inwestorów fałszywe informacje, że taki wiatrak na balkonie zasili cały sprzęt w mieszkaniu. Obliczyłem, że byłoby to możliwe tylko gdy prędkość wiatru przekroczyłaby 500km/h. Nikt mi nie chciał wtedy uwierzyć, to było kilka lat temu. Ale czy dzisiaj ktoś słyszał o tych wiatrakach ? W większości przypadków takie „inwestycje” nadzorują aniołowie biznesu, którzy angażują swój kapitał, żeby stać się współwłaścicielem rosnącej firmy i nabyć jej akcje w sprzedaży detalicznej, a potem odsprzedać je po cenie giełdowej (np. x 30). Aniołowie też aktywują sztuczne zainteresowanie interesującymi ich akcjami na giełdzie (jak to robią – to jest temat na inną dyskusję...). I to moim zdaniem jest cel do którego dąży firma Saule. Ta firma to klasyczny przypadek jakie widywałem wcześniej...

But_w_trawie   8 #66 05.09.2016 09:55

@Anonim (niezalogowany): dzięki za rzeczowy głos w sprawie. ale .... czemu ciągle anonimowo? nie mam jak ci łapki przybić :)
giełda? tak. spekulacja. jednak mnie interesuje przede wszystkim technologia. jeśli oni mają niewiele osiągnięć, to pomysł już wyciekł w świat i być może tę samą substancję da się wykorzystać w nieopatentowany jeszcze sposób.

niestety obecnie brak jest wydajnych i tanich ogniw słonecznych, bo krzem jest niestety bardzo drogi, a tutaj ten krzem zajmuje sporą powierzchnię.

co do wiatraków słupowych, też ze zdumieniem patrzyłem na ich reklamę, jakie to są wydajne itp. No niestety, aerodynamiki się nie oszuka, tak jak i całej fyzyki.

  #67 06.09.2016 02:32

Niesamowite, ile nagle pojawia się w takiej dyskusji anonimowych głosów, że technologia ta jest do niczego, że Olga Malenkiewicz nie ma pojęcia, że Saule Technologie to przekręt... Szkoda, że nie powiedzieliście tego wcześniej, eksperci, inwestorowi z Japonii (pewnie się nie zna albo lubi wyrzucać miliony dolarów w błoto) albo przyznającej granty komisji NCBiR (też jacyś profesorowie i prawnicy nieudacznicy zapewne).

Macie w ogóle pojęcie, jak dokładnie się sprawdza taką firmę i jej koncepty biznesowe, zanim się wyłoży ciężką kasę? Cholera wie, kto sprawdza uważniej - prywatny inwestor, który przecież opiera się na opinii zaufanych, dobrze opłacanych ekspertów, czy państwowa komisja, która w przypadku udowodnienia lekkomyślnej, nie opartej na mocnych przesłankach decyzji o przyznaniu grantu ma na bank na karku prawników w przypadku niepowodzenia projektu...

No, ale ponarzekać można, bo niby po co trzymać kciuki. Polska specjalność.

  #68 06.09.2016 14:59

@Anonim (niezalogowany):
Pan Sawada (Japoński inwestor) to zwykły „anioł biznesu”. Nie ma znaczenia, czy jest z Japonii, czy z Pcimia w Polsce... Okazał się niesamowitym szczęściażem, bo raczej nikt się nie spodziewał, że równoległe starania Saule o dofinansowanie przez rząd polski zakończą się aż takim sukcesem. Sprawił to zbieg okolicznosci – jesienne wypory w Polsce. Główne partie zabiegały w tym czasie, aby podczas swoich kampanii mogły pochwalić się która silniej wspiera nowoczesny biznes - HITECH. Saule miał idealne referencje – energia za darmo ze słońca, wynalazek pięknej Polki... To wtedy w TV królował klip na którym miasto czerpało energię z szyb wieżowców. Potem nastapił efekt lawinowy, nie było tygodnia, aby jakaś instytucja nie przyznała swojej nagrody dla Saule, albo poprostu dla Pani Olgi . Na stronie Saule udostępniono reportaże z ok. 50-ciu wydażeń jakie odbyły się z ich udziałem, wszystko na przestrzeni kilku miesięcy. Świat nauki nabrał wody w usta. Znalazłem tylko jeden artykół z tego okresu gdzie zespół IChF PAN nie podzielał optymizmu dot. przyszłości perowskitu otrzymywanego na bazie rozpuszczalników. Pani Olga została postawiona w trudnej sytuacji. Była tylko członkiem zespołu, który opracował technologię nakładania perwoskitu na folię w celu budowy fotoogniwa (patent obejmuje 5 osób), a teraz stoi na czele firmy, która na starcie obiecała inwestorom (podatnikom) materiał budowlany (słynną folię) na dachy, elewacje, na szyby po bardzo niskich kosztach i o sprawności nie mniejszej niż daje obecnie krzem.
Słyszałem niedawną wypowiedź Pani Olgi, że należy przyspieszyć prace zwiazane z udoskonaleniem technologii druku fotoogniw, a najprostrzą metodą aby to zrobić jest zmultiplikowanie stanowisk badawczych, czyli zakup kolejnych urządzeń. Prace muszą być prowadzone nie przy jednej drukarce, ale na kilku stanowiskach równolegle. Saule przedsięwzięło też inne kosztowne aktywności, które moim zdaniem zmierzają do jednego celu – szybkiego wyczerpania zgromadzonych zasobów finansowych i ogłoszenia konieczości wejścia na giełdę aby móc dalej kontynuować swoją działalność. Moim zdaniem jest to obecny piorytet tej firmy i kulminacja całego przedsięwzięcia. Narażę się, ale uważam, że zaprezentowany prototyp ładowarki do smartfona jest tylko elementem propopagandy. Nigdy nie ogłoszono parametrów tego urządzenia. Szacunki wykazują na bardzo niskie zaspokojenie zapotrzebowania energetycznego telefonu za pomocą jakichkolwiek ogniw o wymiarach telefonu. Mało kto zdaje sobie sprawę, że perowskit rozpada się pod wpływem wilgoci zawartej w powietrzu i robi to naprawdę w szybkim tępie... Jest wysoce prawdopodobne, że pierwszy prototyp ładowarki pokazany wiosną, dzisiaj już niedziała. Kto pozwoliłby sobie na ogłoszenie tak niestabilnego „sukcesu” ? - tylko osoba o nieuczciwych zamiarach...

unikalny5   1 #69 16.09.2016 22:21

Nasz Rząd nic nie widzi ,że jest już nowa energia dla całego świata z Polski ,z Polskiego wynalazku, Dziewczyna ambitna, chce dać nową energię a nasz Rząd co robi ?. Bez dalszego komentarza ,tylko Smoleńsk w głowie a czas idzie do przodu.Chcę przebudzenia Rządu by ujrzał co mamy u nas w Polsce,jaki mamy potencjał w każdej dziedzinie gospodarki w każdym kierunku i dał fundusze z opieką na rozwój wynalazków w Polsce .Rząd za bardzo podchodzi do polityki z zagranicy z wazeliną w ...... . Ja rozumiem ,że trzeba być otwartym na cały świat i utrzymywać stosunki przyjazne z każdym państwem i współpracować .Ale jak fajnie by było słuchać w mediach na całym świecie,że to my byliśmy pionierami w tej i w tej dziedzinie .A tylko wystarczy się na chwilę zatrzymać i rozglądnąć , że już kochany rządzie mamy to w POLSCE.

  #70 20.09.2016 12:29

@unikalny5:
Nikt w Polsce, ani na świecie (nie licząc anioła biznesu z Japonii) w tym wszystkie topowe firmy z USA takie jak Google i Aple, oraz osobiscie właściciele tych firm, osoby inne wpływowe nie zgodziły się zainwestować w Saule. Prezesi Saule opowiadają żartobliwie i ze szczegułami o swojej historii w wywiadzie radiowym (sierpień 2016). Zapukali do wszystkich możliwych drzwi w USA i jednego czego nie można im odmówić, to uporu... Może nie wszyscy nagabywani byli w dobrym nastroju, może niektórzy mieli po prostu zły dzień, ale nie wierzę, że nikt nie przeanalizował oferty biznesmenów z Polski. Moim zdaniem odbyła się wtedy rzeczywista weryfikacja projektu Saule z negatywną oceną końcową. Rząd polski rzeczywiscie zawiódł, bo jako jedyny kierując się wyłącznie tworzeniem fałszywego wizerunku rządzącej partii na rzecz kampanii wyborczej 2015r, zainwestował ogromne pieniądze w tę firmę. Anioł z Japonii nie chciał wyłożyć pieniędzy jako pierwszy, ale uzależniał swój finansowy udział od dofinansowania Saule ze środków publicznych. Ta historia dopiero wchodzi w swój kluczowy moment, którym będzie Giełda Papierów Wartościowych...

  #71 18.10.2016 17:07

Jaką role odegrała Pani Olga I jej perowskity w drodze do publicznych pieniędzy dla panów Kupczunasa i Krycha ? Może zawiąże się jakaś odrębna dyskusja na ten temat, bo o perowskicie wiemy już chyba wszystko – dotychczas nikomu na świecie nie udało się wyprodukować stabilnej wersji tego materiału. Ogniwa perowskitowe rozpadają się pod wpływem wilgoci i ultrafioletu. Ogłoszony sukces w postaci ładowarki do smartfona jest co najmniej nadużyciem (parametry ładowarki pozwalają jedynie na włączenie indykatora ładowania na telefonie). Ale zbliżamy się do kolejnego etapu całej tej historii. Proszę poczytać o nowo powstałej spółce „Bridge One”, kto ją założył i po co, oraz o staraniach prezesów tej spółki o 24 mln. dofinansowania z naszych podatków. Proszę zauważyć, że gwarancją sukcesu nowej spółki Bridge One ma być odniesiony sukces firmy Saule Technologies. Czy ktoś może wymienić chociaż jeden sukces firmy Saule, nie licząc rekordowego w historii Polski dofinansowania ?

But_w_trawie   8 #72 20.10.2016 09:11

@Anonim (niezalogowany): W sumie jak są aż takie wątpliwości, to by się przydał osobny art. na ten temat i dyskusja. Dla kontrastu, mamy już świetny czysty i tani (jak na tą czystość) polski grafen. i co? i nasz rząd olał sprawę, nie chce na grafenie zarobić.

  #73 20.10.2016 19:19

Korwin wiedział że cwana i jeszcze bękart.No cóż taki typ.25 melonów to można żyć jak młoda rzyć

  #74 21.10.2016 16:04

@But_w_trawie:
Proponuję prześledzić ostatnie 3 lata aktywności panów Kupczunasa i Krycha. Od momentu inicjalizacji Saule Technology każdy z nich założył kilka kolejnych spółek (Kupczynas aż 5!). Oczywiście mają prawo założyć tyle firm ile im się żywnie podoba. Jednak z perspektywy podatnika uważam, że otrzymanie 25.5 mln dofinansowania na biznes pt. Saule Technology obliguje panów prezesów aby zajęli się wyłącznie interesami tej jednej firmy, a nie rozkręcali jeszcze ok. 7 kolejnych spółek... Ale ci panowie pójdą znacznie dalej. Gdy uzyskają dofinansowanie na „Bridge One” (24mln. z NCBR), to legalnie będą mogli sami sobie wypłacać dofinansowania na spółki które w międzyczasie założyli... Genialne... Czym to skutkuje, proszę prześledzić wartość udziałów prezesów Saule z przed i po dofinansowaniem tej spółki. Panowie weszli z wkładami własnymi po 1.250zł każdy, żeby z dnia na dzień przemnożyć wartość swojego majątku 200 razy (obecne dane w KRSie – wartość udziałów Krycha i Kupczunasa - każdy po 250.000 zł). Można byłoby się tym nie ekscytować, gdyby Saule rzeczywiście wyprodukowało trwałe foto ogniwa z perowskitów, czyli gdyby osiągnęło postawione im cele. Niestety niskotemperaturowa technologia produkcji ogniw słonecznych na folii PET to ślepy zaułek...

  #75 29.10.2016 17:24

@Gość11324 (niezalogowany):
Ależ tyś gościu palant. Co cię to g...o obchodzi. Jej życie, Jej ciało.

But_w_trawie   8 #76 02.11.2016 13:03

@Anonim (niezalogowany): no i co z tego że to będzie śledzone? bez podjęcia konkretnych działań nic się nie zmieni, a państwowa kasa zamiast być inwestowana w polski grafen, trafia właśnie do takich projektów. tego typu decyzje podejmują konkretni ludzie. jeśli ktoś z ramienia rządu czy instytucji rządowej podjął decyzję o finansowaniu (nie wiem czy słusznie czy nie), jest to zawsze konkretna osoba która się podpisała na papierze. jeśli działanie jest niesłuszne, zawsze można coś takiego podrzucić prasie brukowej, a tej jest na rynku bez liku. oni lubią sensacje, a zwłaszcza takie związane z przejadaniem publicznej kasy. btw. komentarze z inwektywami zgłosiłem do moderacji.