Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PowerBook 5300 skazany przed premierą

W zeszłym tygodniu przedstawiłem wam jeden z najlepszych PowerBooków w historii Apple - PowerBook Serii 500. Jak wspominałem, do dziś znajduje się on na liście dwudziestu najlepszych produktów Apple, zupełnie gdzie indziej niż jego następca - PowerBook 5300. Aby jednak zrozumieć przyczyny sytuacji, koniecznym będzie przyjrzenie się firmie Apple w połowie lat 90-rych.

To niezbyt dobry okres w historii firmy z nadgryzionym jabłuszkiem. Kurczący się rynek komputerów usiłowano ratować wprowadzaniem coraz to nowych modeli i tworzeniem zupełnie nowych i niepotrzebnych linii produktów (skanery, drukarki). Po sukcesach z początku lat 90-tych, Apple zaczynało mieć swoisty kryzys tożsamości stylistycznej. Zasady wprowadzone przez Hartmuda Esslingera i jego firmę Frog Design przestały obowiązywać, a zespół wzornictwa przemysłowego Roberta Brunnera mimo ciekawych pomysłów był czesto ograniczany przez "księgowych". Tak też się stało i w przypadku projektowania następcy popularnych PowerBooków Serii 500, ekonomia zaczynała brać górę nad rozsądkiem, a dodatkowym problemem była zmiana linii procesorów z Motoroli na PowerPC.

Projekt M2

Teoretycznie stworzenie godnego następcy PowerBooka 540 wydawało się dosyć proste i oczywiste. Wystarczyło umożliwić jego rozbudowę wzorem serii 500, wyposażyć go w wydajny procesor PowerPC i wzbogacić o nowinki technologiczne, a sukces zdawał się być zagwarantowany.

Prototypowy egzemplarz w przeźroczystej obudowie.

Założenia jakie poczyniono w 1993 roku (wtedy rozpoczęto projektowanie PowerBooka o nazwie kodowej M2) były z grubsza zgodne z wyżej przedstawioną receptą na sukces. PowerBook miał mieć nową obudowę z kieszeniami na moduły rozszerzeń, mocny procesor PowerPC 603e taktowany 100 MHz i wydajne baterie. Jednak pojawili się księgowi, którzy stwerdzili:

  • Nowa obudowa powinna być tańsza w produkcji, użyjmy tańszych materiałów i zrezygnujmy z kosztownych krzywizn. Laptopy PC są kanciaste i się sprzedają więc nie ma co szaleć.
  • Procesor PowerPC tak, ale bez przesady. Komputer nie może konkurować z desktopami. Pamięć Cache L2 nie wnosi nic w tej sytuacji poza dodatkowymi kosztami.
Po czym zabrali swoje fakturki i poszli. Zgodnie z otrzymanymi wytycznymi, podczas projektowania PowerBooka M2 całkowicie zrezygnowano ze śmiałych krzywizn i przetłoczeń jakich sporo w PowerBooku serii 500. Komputer z wyglądu stał się dosyć podobny do konkurencyjnych laptopów PC i tak naprawdę nie miał niczego, co by go jakoś wyróżniało.

Płyta główna nowego komputera została zaprojektowana od nowa i zgodnie z założeniami użyto w niej PowerPC 603 oraz zrezygnowano z pamięci Cache L2. Także jego taktowanie nie było oszałamiające - zaprojektowano wersję 100 i 117 MHz, a więc o możliwościach niewiele przewyższających PowerBooki 520 i 540 z kartami PowerPC.

Ponieważ płyta komputera była nieco większa niż ta w serii 500, brakło miejsca na kieszeń na drugą baterie do której ewentualnie można było wsadzić moduły umożliwiające rozbudowę komputera. Jak wykazały obserwacje serii 500, najczęściej stosowanym modułem był moduł umożliwiający instalację kart PCMCIA. W nowym PowerBooku postanowiono na stałe zamontować dwa gniazda na takie karty. Problem słabszej baterii rozwiązano pomysłem na użycie nowych litowo-jonowych ogniw.

Bateria Li-Ion

Jak jednak okazało się w fazie testów PowerPC 603, procesor ten słabiej emulował Motorolę 680x0 niż jego droższa wersja PowerPC 603e. Wynikało to z faktu, iż 603e miał więcej pamięci podręcznej Cache L1. W związu z tym, postanowiono użyć droższego i wydajniejszego procesora PowerPC 603e i zgodnie z założeniami, zrezygnowamo z pamięci Cache L2.

Kolejną oszczędnością była rezygnacja z głośników stereo i zastąpienie ich głośnikiem mono umieszczonym centralnie pod wyświetlaczem

Nowością natomiast był wbudowany port podczerwieni, który można było użyć do łączenia komputera z siecią.

Przed premierą

Podczas produkcji komputerów miało miejsce pewno kuriozalne wydarzenie, które miało bardzo istotny wpływ na dalsze losy PowerBooka 5300. Podczas produkcji, jeden z egzemplarzy zaczął się samoistnie palić. Kolejny samozapłon komputera miał miejsce w obecności jednego z pracowników fabryki. Sprawcami owego samozapłonu okazały się ogniwa baterii dostarczone przez firmę Sony, które zaczynały się palić podczas ładowania na skutek przegrzewania. Ponieważ za późno już było na projektowanie obudowy od początku, ogniwa litowo-jonowe zastąpiono ogniwami niklowo-metalowo-wodorkowymi (NiMH). Ogniwa te pomimo dużej gęstości energetycznej szybciej się rozładowywały, a PowerBooki które trafiły do sklepów miały krótszy czas prac na baterii niż zakładano. Prototypowy model w trybie uśpienia wytrzymywał ponad tydzień na bateriach niklowo-jonowych natomiast na bateriach NiMH wytrzymywał zaledwie kilka dni. Czas pracy na baterii uległ skróceniu z zakładanych 6 godzin do 4.5 godziny

Jednak to nie krótszy czas pracy na baterii okazał się problemem, a prasa która dowiedziawszy się o problemach z płonącymi bateriami rozdmuchała go nie bacząc na to, że do sprzedaży nie trafił ani jeden egzemplarz z bateriami litowo-jonowymi. Ponieważ przez problemy z baterią premiera PowerBooka nieco się opóźniła, prasa w tym ciągu wydarzeń zaczęła dopatrywać się nieuchronnego upadku Apple.

Premiera

Premiera PowerBooka 5300 miała miejsce 28 sierpnia 1995 roku i prawdę mówiąc, komputer nie spełnił pokładanych w nim oczekiwań. Poza znanym już problemem baterii szybko zauważono iż prędkość komputera jest poniżej oczekiwań i wcześniejszych sugestii Apple odnośnie procesorów PowerPC. Oszczędność na pamięci Cache L2 dała o sobie znać. Kolejnym problemem okazał się zasilacz komputera, który był zwyczajnie zbyt słaby. O ile bez problemu radził sobie z fabrycznym komputerem, problemy pojawiały się w przypadku wyposażenia PowerBooka o dodatkowe elementy (karty PCMCIA), napędy ZIP. Klienci oczekiwali komputera z napędem CD, tymczasem dostali komputer wyposażony tylko w stacje dyskietek 1.4 MB.Wewnątrz komputera zwyczajnie nie było miejsca na napęd CD i w trakcie jego projektowania podobno rozważano nawet użycie napędu na płyty Mini CD (80 mm) ale chyba całkiem słusznie zrezygnowano z tego pomysłu. Ostatecznie do komputera można było kupić napęd zewnętrzny CD podpinany przez złącze SCSI.

Komputer zaprezentowano w czterech wariantach:

  • PowerBook 5300/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i z pasywną matrycą 9.5" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 640x480 w 16 odcieniach szarości
  • PowerBook 5300cs/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i pasywną matrycą Dual-Scan 10.5" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 640x480 w 256 kolorach.
  • PowerBook 5300c/100 - z procesorem taktowanym 100 MHz i aktywną matrycą 10.5" o rozdzielczości 640x480 wyświetlającą obraz w 65 tysiącach kolorów.
  • PowerBook 5300ce/117 - z procesorem taktowanym 117 MHz i aktywną matrycą 10.4" wyświetlającą obraz o rozdzielczości 800x600 w 65 tysiącach kolorów.

Wszystkie modele posiadały płytę główną taktowaną 33.3 MHz i pamięć 8 MB RAM na płycie głównej, jedynie PowerBook 5300ce/117 miał jej 16 MB. Komputery posiadały 1 slot na rozbudowę pamięć RAM umożliwiający rozbudowę jej do 64 MB. Niestety, można było ją rozbudować tylko przy użyciu dedykowanych kart pamięci.

W komputerach użyto także dysków IDE o pojemności od 500 MB (PowerBook 5300/100) do 1.2 GB (PowerBook 5300ce/117). Ponadto komputery posiadały 1 port ADB, 1 port serial, złącze SCSI, gniazdo zewnętrznego monitora, port podczerwieni 1 Mbps, wejście/wyjście audio, 2 sloty PCMCIA II lub 1 złącze PCMCIA III.

Użytkowanie

PowerBook 5300 sprzedawano z zainstalowanym systemem Mac OS 7.5.2, a z uwagi na fakt iż pojawił się on w okresie zmiany z Motoroli 680x0 na platformę PowerPC, wiele ówczesnych aplikacji uruchamiało się w trybie emulacji Motoroli 68k. Komputer radził sobie z tego typu programami, jednak konieczność emulacji sprawiała, iż wydawał się on wolniejszy niż był w rzeczywistości i tym samym klienci oczekujący porywającej mocy PowerPC czuli się nieco zawiedzeni. Sytuację tą poprawiły kolejne edycje MacOS i większa ilość aplikacji działających pod PowerPC w sposób natywny. PowerBook 5300 ma możiwość instalacji MacOS do wersji 9.1, jednak używanie systemów wyższych niż 8.1 w praktyce pozbawione było sensu z uwagi na brak pamięci Cache L2 przez co procesor był mniej wydajny.

Z czasem pojawiły się dodatkowe przypadłości wynikające z oszczędności w trakcie jego projektowania. Kabel zasilacza miał skłonności do pękania uniemożliwiając przez co z czasem przestawał kontaktować i wymagał wymiany. Kolejnym problemem były pojawiające się pęknięcia przy zawiasach matrycy. Największym problemem wizualnym okazały się jednak plamy i odbarwienia jakie pojawiały się na obudowie komputera. Przypominały one "krowie placki" i nazywano je “PowerBook droppings”. Problem był na tyle istotny, że Apple objęło tą wadę programem naprawczym trwającym do 2002 roku. Częstą przypadłością były przecierające się taśmy wyświetlacza, które z czasem źle kontaktowały lub powodowały zwarcia w wyniku których na ekranie PowerBooka pojawiały się pionowe pasy.

Bardzo ciekawą sytuacją była opinia o płonących PowerBookach. Choć znałem kilka osób użytkujących rozmaite wersje PowerBooka 5300, nikomu nigdy nie zdarzyło się aby komputer zaczął się palić lub choćby topić. Tak naprawdę ciężko było uzyskać informację od kogoś, kto był naocznym świadkiem takiej sytuacji. Obsesję strachu powodowała historia z płonącymi bateriami jeszcze przed premierą komputera i fakt, że PowerBook dosyć mocno się nagrzewał podczas pracy. Jednak tą sytuację wyjaśnił mi kolega:

Słuchaj, przed PowerBookiem 5300 używaliśmy laptopów z Motorolą 68030 i 68040 a one się tak nie nagrzewały. Tamte procesory nie tylko mniej się grzały, ale były inaczej ułożone. PowerBook 5300 był pierwszym komputerem, który miał wiele układów skierowanych w dół i to one powodowały "odczucie" że komputer jest gorący i zaraz zacznie płonąć. Tak naprawdę, był on mimo wszystko i tak chłodniejszy niż wiele współczesnych laptopów. Zwyczajnie, nie byliśmy przyzwyczajeni.

Wszystkie te przypadłości i ciągnąca się za nim legenda kiepskiego komputera dopełniły całości i PowerBook trochę niezasłużenie wylądował na liście najgorszych produktów Apple co nie przeszkodziło mu w wystąpieniu w kilku filmach, z których chyba najbardziej znanym był "Dzień Niepodległości" i to właśnie w oparciu o ten film powstała reklama PowerBooka 5300.

Po zaledwie roku produkcji, Apple zrezygnowało ze sprzedaży PowerBooka 5300 zastępując go bardzo udanym modelem 3400. Ale to już wpis na kiedy indziej.... 

sprzęt

Komentarze

0 nowych
arlid   14 #1 19.04.2014 08:05

Fajnie wygląda taki przezroczysty :) Niespotykany - to z pewnością.

MeHowG   6 #2 19.04.2014 13:07

"całkiem bardzo udanym" dziwnie to brzmi :) albo "całkiem udanym" albo "bardzo udanym"

emanio1   3 #3 19.04.2014 13:20

@macminik zawsze przy czytaniu twoich wpisow zadziwia mnie wiedza na temat tej firmy:) Skad Ty to wszystko wiesz?:P

a co do wpisu, to jak zwykle bardzo ciekawy:)

lyncz   7 #4 19.04.2014 13:53

Jak zawsze świetny artykuł o świecie jabłka :) Podoba mi się bardzo reklama z końca wpisu.

  #5 19.04.2014 15:19

macminik, można się z Tobą jakoś skontaktować?

mateo14   4 #6 19.04.2014 15:35

@macminik

Bardzo ciekawy artykuł. Bardzo by było fajnie jakbyś przedstawił jakieś artykuły na temat Macintosh IIcx oraz A/UX, a także MkLinux. Nie ukrywam,że to są dla mnie najciekawsz tematy, poniewważ niewiele osób o tym pamięta.

okokok   12 #7 19.04.2014 16:01

Jak zwykle świetny artykuł :-)

macminik   16 #8 19.04.2014 19:10

Mozna sie ze mną skontaktować na macminik@me.com

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #9 19.04.2014 20:10

A mnie wygląd tego przeźroczystego jakoś nie przekonuje. Jakiś taki brzydki;)

I do tego jeszcze oferowano czarno-białe wyświetlacze, ja myślałem, że w tych czasach monitory mono odeszły do lamusa.

macminik   16 #10 19.04.2014 20:19

Ale przezroczyste to były tylko prototypy nie przeznaczone na sprzedaż. Badano na nich obieg powietrza prace rożnych elementów.

JanekO   4 #11 19.04.2014 20:32

Jak zwykle świetny i ciekawy artykuł :)

jasieczek   6 #12 20.04.2014 01:00

@macminik "Problem słabszej baterii rozwiązano pomysłem na użycie nowych niklowo-jonowych ogniw." Mógłbyś napisać coś więcej na temat tych ogniw ?

macminik   16 #13 20.04.2014 08:23

@jasieczek

Nie jestem specjalistą od baterii. Wiem tylko tyle, że miały one dużo większe możliwości zmagazynowania energii przy tej samej masie co ogniwa niklowo-wodorkowe i pozbawione były już całkowicie efektu pamięci. W zasadzie chyba więcej jest na wikipedii http://pl.wikipedia.org/wiki/Akumulator_litowo-jonowy.

Jeśli chodzi o konkretnie te ogniwa które użyto w prototypie PB5300 ciężko mi jednoznacznie stwierdzić kto zawinił, czy Apple w swoim projekcie czy Sony ze swoim produktem.

jasieczek   6 #14 20.04.2014 11:13

@macminik Może popraw ewidentny błąd w tekście bo mylisz ogniwa litowo - jonowe w których nie stosuje się NIKLU z ogniwami niklowo - jonowymi które nigdy nie istniały ! Tworzysz jakąś nie istniejącą hybryde.

  #15 20.04.2014 15:24

Czy wy w końcu zaczniecie czytać przed opublikowaniem, to co napiszecie?

ra-v   13 #16 21.04.2014 01:50

O 5300 można skrótowo rzec: "księgowi go załatwili na amen".

stasinek   11 #17 21.04.2014 04:38

kabel skłonny do pękania i brzydko krzywy - norma
kable gumowe - ładne zgrabne i eleganckie, ze świecą szukać
albo krótkie niepogniecione kable mini/microusb
kable słuchawkowe w oplocie - gumowe lubią się plątać(szczególnie te od nokii - horror)
tak niewiele potrzeba by naprawić świat kabli, tak niewiele by popsuć
- jeden księgowy
mam kilka na które mogę patrzeć
reszte psuje - że niby popsute więc trzeba wyrzucić :P

powszechnie używane akumulatory są:
*kwasowo ołowiowe, niklowo kadmowe, niklowo wodorkowe, litowo jonowe
a w tym wiele różnych podwersji zależnie od materiału katody i anody what ever
litowo polimerowe to w zasadzie odmiana litowo jonowych na podobnej zasadzie jak akumulator żelowy który jest odmianą kwasowo ołowiowego - samochodowego
we wszystkich litowych nośnikiem energii są zamiast kwasu jony litu
jony litu przemieszczają się między dziurawą warstwą izolatora z polimeru..w te i we wte
im więcej można zgromadzić w porowatym polimerze i osadzić na porowatych elektrodach tym lepiej
ale ogólnie - to się nieznacznie zmienia(pojemność)

nowym typem są sodowo powietrzne..ale to śpiewka przyszłości i samochodów

w skrócie:
*akumulator kwasowy 45Ah*12V(540Wh) waży 18kg - 30Wh/kg
jedna cela ma 2.1V, odmiana żelowa to kwas siarkowy związany żelem który zwiększa trwałość obtrząsania ołowianych porowatych płytek i ogranicza problem parowania wody
*jego odpowiednik niklowolitowo kadmowy ważył by 9kg - 60Wh/kg miał by efekt pamięci, samoczynnie tracił pojemność(~dwa lata i szrot) i można by przeładować ok 100x cela ma 1.2V
spotykane w tanich elektronarzędziach - nie polecam
*jego odpowiednik niklowo wodorkowy ważył by ok 4.5kg, 120Wh/kg miał by efekt pamięci i można by go teoretycznie przeładowywać 1000x, cela ma 1.2V i jest powszechnie używanym zamiennikiem baterii AA, AAA - 1.5V
*odpowiednik jonowy w samochodzie ważył by ok 2-2.5kg tj. od 180 do 240Wh/kg brak efektu pamięci, nie potrzeba "formatować" samoczynnie traci pojemność(ok 40% na 2-3 lata) można go przeładować 1000x po czym umrze typowe napięcie waha się od 3.6 do 4.2(pełne naładowanie) i ma duże prądy "zwarciowe" - mały opór wewnętrzny

na czym polega efekt pamięci?
*w niklowo wodorkowych jeśli nie rozładuje sie do końca tworzą się "skrzepy" i trzeba by rozładowywać ładować żeby przywrócić im pojemność "rozruszać skrzepliny" - na chłopski rozum
*podobnie dzieje się w samochodowych gdy napięcie spadnie np. poniżej 10V na 12V akumulatorze elektrody pokrywają się wykrystalizowaną z kwasu siarką i można by ją wypłukać, dolewać wody, ładować następnie trzeba nalać nowego kwasu bo zmiany są bez tej operacji nieodwracalne
ponadto porowaty kruchy ołów wytrząsa się opadając na dno - robiąc zwore rozładowującą akumulator

z czego wynika problem samozapłonu litowych?
*akumulator niklowo wodorkowy po osiągnięciu zadanego napięcia blokuje przepływ prądu - tak działa jego "chemia" nie wymaga żadnej elektroniki, najprostsze łądowarki to prostownik i ogranicznik prądu w postaci - rezystora, mogą się ładować ładować i ładować... i nic
*w przypadku litowo jonowego rozładowanie poniżej 2.hakV lub 3.hakV(zależnie od wersji) powoduje jego trwałe uszkodzenie, przeładowanie powyżej 4.2V może spowodować przegrzanie.

są dwie metody ładowania:
*stałym napięciem - aż prąd ogniwa spadnie do jakiejś tam wartości wiki podaje 50mA
*lub stałym prądem(źródło prądowe) aż napięcie wzrośnie do 4.2 po czym odcinane jest ładowanie
to bardzo ważne bo powyżej pewnych napięć może dojść do lawinowego ruchu jonów, przebicia izolacji, przegrzania które spowoduje zapłon

Pobór prądu i temperatura musi być monitorowana, w telefonach trzeci pin to własnie wyjście czujnika temperatury, ponieważ akumulator podczas rozładowywania oraz ładowania się nagrzewa. producenci non stop pracują nad zmniejszaniem rozmiarów, pocienianiem warstwy izolatora,
Izolator ma tendencje do samouszczelniania(podobnie w kondensatorach elektrolitycznych) i jeśli dojdzie do uszkodzeń sam się uszczelnia puchnąc więc w końcowym stadium akumulatory puchną ;)
W każdym nawet baterii do telefonu za proces łaodowania odpowiada mały układ elektroniczny w ogniwie(jak się go rozbierze) Min dlatego chińczycy używali baterii Nokii bo one miały te układziki i wystarczyło podpiąć 5V by same monitorowały proces ładowania - po co wymyślać koło?
Chińczycy pakowali jedynie MediaTeka, LCD, obudowe i telefon gotowy.

Więc problem płonących akumulatorów to był ewidentny problem Sony i jest nim po dziś dzień
proces wymiany w Sony Vaio 11 - info sprzed tygodnia,
wadliwe akumulatory 2006r(pamiętam akcje wymiany) i kogo - czy Sanyo?
nie Sony

a skoro kompletny chłopski wykład to pozostaje jeszcze jedno info
1g litu w praktyce kosztuje 1zł
1kg - 1000zł zatem akumulator samochodowy 2.5kg kosztował by 2500zł a kosztuje 150zł
ponadto 1l ON to odpowiednik 10kWh(ok 36MJ) - litowy 1kg 10000/240Wh=1MJ
węgiel kamienny ok 20-30MJ/kg, brunatny ok 15-20MJ/kg
metanol to 1/3 energii benzyny
i ok 30% mniej niż etanol
podejrzewam że uran to jakieś milion MJ?

chyba mijam się z powołaniem..powinienem być nauczycielem w podstawówce :/

stasinek   11 #18 21.04.2014 04:44

uwaga uwaga - NIGDY NIE GAŚCIE TELEFONU ANI PŁONĄCEGO LAPTOPA WODĄ
bo się będzie jeszcze mocniej palić!
idę spać :D

Pablo_Wawa   9 #19 21.04.2014 18:31

A czemu te kolejne serie laptopów Apple miały takie dziwne "skoki" w oznaczeniach? Najpierw była seria 500, potem 5300, a potem 3400? Czemu tak, a nie np. seria 500, 600, 700?

macminik   16 #20 21.04.2014 18:53

@Pablo_Wawa

Można przyjąć, że symbole trzycyfrowe to modele z Motorolą a czterocyfrowe z PowePC. Ale jeśli chcesz się doszukiwać logiki w dalszych oznaczeniach to możesz sobie odpuścić. Ówczesne szefostwo kochało cyferkowe oznaczenia tego samego modeli. Np. PowerMac 5200 róźnił się od 5210 dodatkową kostką RAM w slocie. Czyste szaleństwo. Jeśli chodzi i PowerBooki to seria 1x00 miała być LowEnd, 2x00 i 3x00 miała być niby średnia a 5x00 miała być najlepsza. Ale to i tak jest wymieszane a aby to zobrazować pozwolę sobie na cytat:

“Kiedy przyszedłem, odkryłem, że jest tam z milion produktów – powiedział później. – To było zdumiewające. Zacząłem wypytywać ludzi, dlaczego miałbym polecić komuś 3400, a nie 4400? Kiedy ktoś powinien przejść na 6500, ale już nie na 7300? Po trzech tygodniach nadal nie mogłem tego rozgryźć. A skoro ja nie mogłem, to jak mieli sobie z tym poradzić klienci?”2. Linie produktów były tak skomplikowane, że Apple musiało drukować szczegółowe schematy blokowe jako pomoc dla klientów (i ściągę dla pracowników), którzy chcieli zrozumieć, czym się różnią poszczególne modele.”

Excerpt From: Leander Kahney. “Jony Ive.” iBooks. https://itun.es/pl/verLY.l

mateo14   4 #21 21.04.2014 20:07

Chciałbym poinformować, że ktoś stworzył program, który umożliwia uruchomienie A/UX
na współczesnych komputerach Apple:

http://forums.nekochan.net/viewtopic.php?f=9&t=16728524

Program ma wiele ograniczeń i nie można uruchomić najnowszych wersji tego systemu, ale wiele osób czekało na ten moment od 26 lat. System ten nigdy nie był zbyt popularny, choć prawdopodobnie był znacznie lepszy niż klasyczny Mac OS oraz Windows 9x. Ciężko mi go porównać do systemu firmy Next, ale to pokazuje, że Apple miało całkiem ciekawy system do zaoferowania, ale nigdy nie stworzyli wersji dla komputerów Apple z procesorem PowerPC. Tutaj jest krótka prezentacja bardzo wczesnej wersji A/UX:

https://www.youtube.com/watch?v=nId-Nsj5OX4

https://www.youtube.com/watch?v=4JtO9Un3COU 11:49 - 13:45

Zamiast tego woleli udoskonalać klasyczną wersję Mac OS oraz eksperymentować z systemem Linux, a potem NeXTStep/OPENSTEP. Apple porzuciło rozwijanie tego systemu w 1995 r., co prawdopodobnie można określić jako najgorszy pomysł w historii tej firmy.

Program ma otwarty kod źródłowy, a więc kiedyś prawdopodobnie będzie można uruchomić go na komputerach PC z innymi systemami operacyjnymi.

macminik   16 #22 21.04.2014 20:28

@mateo14

Tylko zastanawiam się po co teraz odkopywać ten zabytek chodzący poprawnie na bodajże 4 konkretnych modelach Macintosha ? To tak jakby się teraz ekscytować, że natywnie na PC można odpalić Mac OS 7.0.1. Owszem jakieś tam walory poznawcze przedsięwzięcie ma, tyle tylko że działających poprawnie aplikacji było niewiele.

A/UX miał być systemem wyglądającym jak klasyczny Mac OS ale z Unixem wewnątrz. Założenia może ciekawe, jednak w między czasie świat nagle wystrzelił do przodu i obudowanie Unixa starzejącymi funkcjami i brakami Mac OS 7 nie miało wielkiego sensu. Powstał w momencie gdy Apple szukało alternatwy usiłując rozwijać swój własny Mac OS, eksperymentować z A/UX i zastanawiać się nad BeOS.

Myślę, że porzucenie tej koncepcji nie było błędem, ale skupieniem się na jednej ścieżce rozwoju. Zresztą A/UX miał tyle błędów, że bardzo zniechęcał.

mateo14   4 #23 21.04.2014 20:55

@macminik

Wydaje mi się, że lista komputerów była nieco dłuższa:

Z tego co pamiętam ktoś komentował, że A/UX poprawnie uruchamiał aplikacje z System software 7.
W zasadzie ten projekt powstał w 1988 r. a więc Apple nie było w wtedy w złej kondycji. Wiele osób uważa, że A/UX był znacznie lepszym rozwiązaniem niż rozwijanie klasycznych wersji Mac OS 7, 8 oraz 9.

Czytałem rożne komentarze na temat A/UX i slyszałem na temat pewnych problemów, ale system ten był znacznie bardziej zaawansowany i jenocześnie łatwiejszy obsłudze niż wielu istniejących wtedy na rynku, które borykaly się z gorszymi problemami.

mateo14   4 #24 21.04.2014 21:01

Co mi się przypomnialo, że za faktycznym rozwojem A/UX była odpowiedzialna jescze inna firma, a poza tym Apple takżę płaciło za licencję na wykorzystanie systemu Unix.

macminik   16 #25 21.04.2014 21:04

@mateo14

Nie bardzo jestem w stanie dyskutować bo nigdy nie widziałem komputera pracującego pod A/UX i nawet nie miałem takiego, który umożliwiłby uruchomienie tego systemu. Mam na płycie A/UX nawet teraz, ale nie mam na czym odpalić, bo nawet LC 630 z pełną 68040 nie jest wspierane.

mateo14   4 #26 21.04.2014 21:14

@macminik

"Mam na płycie A/UX nawet teraz, ale nie mam na czym odpalić, bo nawet LC 630 z pełną 68040 nie jest wspierane."

Właśnie dlatego powstał ten projekt. Czy posiadasz wersję wspieraną przez ten emulator? W Polsce A/UX to totalna egzotyka z uwagi na fakt, że wiele osób nawet nie wie, że Apple mialo Uniksa w tamtym latach.
Przydałby się jakiś artykuł na ten temat.

macminik   16 #27 21.04.2014 21:47

Nie wiem, muszę sprawdzić ale pomysł ciekawy. Choć szczerze mówiąc wolałbym odpalić to na czymś co było wspierane bez emulacji. Tylko jak sprowadzić Quadrę 840 z USA ;-)

mateo14   4 #28 21.04.2014 21:58

Znalażłme stronę, która przestala istnieć na temat A/UX:

https://web.archive.org/web/20140115203755/http://www.aux-penelope.com/hardware.htm

Quadrę 840 raczej nie była kompatybilna z A/UX:

http://support.apple.com/kb/TA31173?viewlocale=en_US

macminik   16 #29 22.04.2014 16:40

Wydawało mi sie ze na 840 tace ktoś odpalalłA/UX ale widocznie mi sie tylko wydawało. W sumie niezłe, Qaudre 700 łatwiej zdobyć.