Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Słuchawki UNITRA SN-30 – współczesne retro

Muzyka, zwłaszcza ta przenośna towarzyszy mi już od naprawdę wielu lat. Będąc uczniem liceum, przez niemal pełne cztery lata poruszałem się z nieodłącznym odtwarzaczem kasetowym (przerobiłem ich chyba kilka) i oczywiście słuchawkami. Owe słuchawki z czasem stały się nieodłącznym elementem mojego ubioru i jak wspominają rodzice moich znajomych, częściej pamiętają mnie jako "chłopaka ze słuchawkami" niż z imienia.

Jak wynika z powyższego wstępu, słuchawki to naprawdę ważny element mojej codzienności (nie wyobrażam sobie udanego spaceru z psem bez muzyczki), a co za tym idzie, ich kupno to dla mnie najczęściej spory problem. Z jednej strony pragnę jak najlepszej jakości, atrakcyjnego wyglądu i najważniejsze, dobrego odtwarzania. Niemal trzy lata temu dosyć dużo czasu spędziłem na poszukiwaniu idealnych dla mnie słuchawek i wówczas mój wybór padł na słuchawki AKG K404.

AKG K404 to słuchawki nauszne - półotwarte (niektórzy twierdzą że zamknięte) co sprawia, że do słuchacza nie docierają w nadmiarze dźwięki z zewnątrz, ale też okolica nie jest atakowana muzyką jaką słuchamy. AKG miały ciekawą konstrukcję, umożliwiającą ich częściowe składanie i regulujący się pałąk, który dopasowywał słuchawki do głowy właściciela i dbał by nauszniki szczelnie przylegały do uszu słuchacza. AKG nie są pozbawione wad. Ich kabel - dwużyłowy - ma skłonności do plątania się, a w czasie mrozów staje się nieprzyjemnie sztywny i podatny na uszkodzenia mechaniczne. Wtyczka słuchawek pękła po dwóch miesiącach użytkowania i dopiero wymiana jej na jakąś bardziej porządną zapewniła trwałość tego elementu na dłużej. Metalowy pałąk miał skłonności do szarpania i czasem wyrywania włosów, a dobrze dociśnięte nauszniki sprawiały, że latem co jakiś czas trzeba uszom dać odpocząć, chyba że ktoś pragnie mieć uszka gotowane. Pomimo tych wad, w sumie mało istotnych, słuchawki te były jak dla mnie wyznacznikiem jakości. Nieźle radziły sobie z odtwarzaną muzyką każdego rodzaju i miały nieco (minimalnie) podniesione basy, a ja lubię delikatny nadmiar zbyt niskich dźwięków. Być może nieco gorzej radziły sobie w zakresie dźwięków wysokich, gdzie ich nadmiar czasami potrafił się spłaszczać. Obrazowo mówiąc, słuchając wyczynów perkusyjnych pana Dave'a Lombardo (perkusista Slayera) fajnie słychać było bębny, "stopki" ale talerze chwilami się zlewały. AKG K404 może nie są idealne, jednak dla mnie stanowią wyznacznik jakości poniżej którego nie mam zamiaru schodzić. Problem w tym, że na kilka dni pożyczył je mój syn i wróciły do mnie w formie układanki bez możliwości ponownego złożenia, a ja stanąłem przed smutnym dylematem szukania następnych.

W pierwszej chwili postanowiłem kupić kolejny egzemplarz AKG K404, jednak model ten jakiś czas temu został wycofany z produkcji. Po dłuższym poszukiwaniu znalazłem kilka sklepów wysyłkowych, które jeszcze miały ostatnie egzemplarze w całkiem przyzwoitej cenie 98 zł + wysyłka. Skoro jednak miałem kupować słuchawki pomyślałem, że może warto sprawdzić także inne propozycje w cenie do 150 zł.

Przez chwilę poważnie zastanawiałem się nad słuchawkami KOSS Porta Pro - konstrukcja z połowy lat osiemdziesiątych była trochę w stylu retro, jednak to słuchawki otwarte co zaważyło o rezygnacji z tej opcji. Polecane AKG K420 okazały się produktem jeszcze mniej dostępnym niż AKG K404 i tak ślęcząc nad opiniami przypomniałem sobie o hucznym powrocie naszej rodzimej firmy - UNITRA.

Mianem UNITRA nazywano zrzeszenie producentów sprzętu elektronicznego jakie mogło się znaleźć w polskich domach w latach 1961-1989. W skład UNTRY (Zrzeszenia Przedsiębiorstw Przemysłu Elektronicznego) wchodziło 44 firmy wśród których były tak znane Radmor, Diora, Tonsil czy Fonica. Jakiś czas temu prawa do nazwy UNITRA zakupiła firma K-Consult i postanowiła on wrócić na rynek domowej elektroniki oferując uchwyty montażowe do telewizorów, wzmacniacz lampowy Edward za skromne 8900 zł oraz całą gamą słuchawek.

Oferta słuchawek Unitry obejmuje zarówno słuchawki douszne jak i słuchawki nauszne, a wśród nich kultowy model czerwonych SN-50.

Słuchawki douszne nie zbierają najlepszych opinii u recenzentów, krytykowane są za mocno przeciętne właściwości dźwiękowe. Ja skupiłem się na słuchawkach nausznych.

Długo zastanawiałem się nad kultowym SN-50, ale ostatecznie zrezygnowałem z nich jako zbyt retro (choć już zaklepałem sobie oryginalne SN-50 u wujka i obiecuję opis). Model średni, czyli SN-40 wyglądał jak dla mnie trochę zbyt pospolicie i zdecydowałem się na SN-30.

UNITRA SN-30 wygląd

Słuchawki dotarły do mnie w bardzo schludnym opakowaniu trochę stylizowanym na retro. Wewnątrz przeźroczystego sześcianu z elastycznego plastiku, znajdowały się słuchawki wsparte na specjalnie wyprofilowanej tekturce stylizowanej na…gufrowaną teturę.

Troszeczkę się w tym miejscu zawiodłem, bo niby czemu współczesna tektura ma imitować siermiężną, socjalistyczną tekturę. Nie lepiej było wsadzić właśnie taką tekturę retro ?

Na tekturce znajdziemy podstawowe informacje o produkcie, trochę właśnie w stylu PRL. Niewątpliwie współczesnym elementem jest kod paskowy, informacja "Burn in Poland" oraz niewielki i kontrowersyjny dla wielu napis "wyprodukowano w Chinach". W wielu recenzjach produktów obecnej UNITRY pojawiają się zarzuty, że to produkt z Chin. A ja się grzecznie zapytam. Które słuchawki nie pochodzą z Chin ? W dodatku w przypadku słuchawek UNITRY napis ten jest tylko na pudełku, a nie na samym produkcie. A jak wygląda to w moich AKG ?

Tak więc moim zdaniem to, że słuchawki SN-30 wyprodukowano w Chinach, choć narodziły się w Polsce wcale nie jest powodem do wstydu.

Wesołym akcentem pudełka jest informacja na jego tylnej części. Oprócz parametrów technicznych samych słuchawek zostaniemy poinformowani, że w przypadku ewentualnych zastrzeżeń do produktu należy je, te zastrzeżenia, kierować do Kierownika Sklepu lub do Książki Skarg i Zażaleń (mój syn stwierdził, że nie wie o co chodzi, ale ma tylko 11 lat).

Wewnątrz pudełka znajdziemy oczywiście słuchawki i… uwaga, instrukcję użytkownika. Podobnie jak karton pudełka, instrukcja zawiera informacje w stylu rodem z PRL.

Ogólnie pudełko uznałem za atrakcyjne i w stylu retro. Duży plus.

Po wypakowaniu słuchawek kolejne pozytywne zaskoczenie. Byłem święcie przekonany, że podobnie jak SN-50, słuchawki te są repliką jakiegoś modelu z okresu PRL. Z błędu wyprowadził mnie znawca tematu (wujek do dziś dysponuje sprzętem audio made in Poland). Stwierdził on, że słuchawek o takim wyglądzie nie pamięta i najprawdopodobniej są one tylko stylizowane na PRL, jednak zarówno kabłąk i same obudowy głośników są łudząco podobne do tego, co pojawiało się za czasów PRL. Wujek (niegdyś znany organizator prywatek i DJ amator) stwierdził na koniec, że sam ma wrażenie jakby je już gdzieś widział. To kolejny plus dla UNITRY.

Budowa słuchawek jest jak najbardziej klasyczna. Metalowy, elastyczny kabłąk obszyto u góry materiałem z miękkim wypełnieniem. Materiał ten w dotyku jest dosyć przyjemny i przypomina delikatną, cielęcą skórę jednak pewny jestem że to nie skóra. Podobnym materiałem obszyte są nauszniki słuchawek. Co ciekawe, obszycie pałąka wygląda, jakby było szyte ręcznie, choć i w tej sytuacji jestem pewien, że szycie to jest maszynowe.

Wydaje się, że obszycie kabłąku jest naprawdę dobrym pomysłem, gdyż w przypadku słuchawek AKG odkryty, metalowy kabłąk latem szybko się nagrzewał i był nieprzyjemnie gorący. Obszycie UNITRY owszem, jest ciepłe jednak nie staje się gorące.

Nauszniki słuchawek wykonane są z czarnego plastiku ze srebrnymi dodatkami. Co do samego, czarnego plastiku, podobnie jak cały produkt jest on stylizowany na ten, pochodzący z lat osiemdziesiątych. O gładkiej powierzchni, wygląda jakby był pomalowany na czarno, choć tak nie jest. Ciężko mi oceniać jego wytrzymałość, jednak sprawia wrażenie wystarczająco solidnego. Elementy srebrne to także plastik. Pamiętam, iż ów srebrny plastik charakterystyczny dla wielu produktów wywodzących się z PRL miał skłonności do łuszczenia lub wycierania się. Bardzo ciekawy jestem, jak sytuacja będzie wyglądała w przypadku SN-30.

Bardzo ciekawym pomysłem UNITRY jest umieszczenie pokrętła głośności na grzbiecie prawej słuchawki. To pomysł, którego mogą UNITRZE pozazdrościć inni producenci. Wygodne i praktyczne. Dekiel pokrętła prawej słuchawki i dekiel lewej słuchawki to cienka, frezowana blaszka - także cecha charakterystyczna dla wielu produktów PRL, wówczas często się odklejała. Miłym elementem wewnątrz nausznika jest materiał pokrywający głośnik z logiem UNITRY. Wiem, nie ma to wpływu na działanie produktu jednak umieszczanie takich detali świadczy o tym, że producent przynajmniej starał się dopracować oferowany produkt.

Jeśli chodzi o same nauszniki, wiele osób pyta, czy uszy się w nich pocą. Otóż jak w wielu tego typu słuchawkach pocą się, ale wydaje mi się, że AKG wypada nieco gorzej.

Słuchawki połączone są z odtwarzaczem przy pomocy przewodu o długości 1,2 m wychodzącego tylko z jednej, lewej słuchawki. Przewód jest okrągły co sprawia, że nie plącze się on tak jak ten z AKG, jednak jest dosyć cienki i podobno niezbyt trwały. Jak skomentował to mój kuzyn (pracownik EMPiK) 99% napraw gwarancyjnych słuchawek UNITRA, to pęknięcia kabla u nasady wtyczki (czyli podobnie jak AKG czy KOSS. Czy producenci słuchawek nie potrafią dać do nich porządnych kabli i wtyczek ?) Na kablu SN-30 znajdziemy jeszcze jeden, miły dla użytkownika smartfonów element, mianowicie mikrofon i przycisk do odbierania rozmów. W przypadku produktów Apple przycisk ten potrafi uruchomić także iTunes (komputer z OS X) lub włączyć pauzę (urządzenia iOS).

Użytkowanie

Aby dopasować słuchawki do swojej głowy, trzeba to zrobić ręcznie. Nie mają one mechanizmu który sprawiłby, że dopasują się one automatycznie (taki mechanizm mają Koss Porta Pro i AKG K404). Wysokość słuchawek reguluje się przy pomocy metalowych szyn, co jest jak najbardziej klasycznym systemem regulacji. Niestety, same słuchawki możemy odchylać tylko w pionie. Słuchawki nie mają regulacji poziomej i po ich nałożeniu zacząłem mieć obawy, czy uda mi się je odpowiednio dopasować gdyż AKG K404 układały się także w poziomie. Po chwili regulacji udało mi się w je dopasować do swojej głowy - cóż, AKG w tym zakresie mocno mnie rozpuściły.

Tym co mnie zaskoczyło, to stopień wytłumienia otoczenia. Słuchawki AKG które uważałem za całkiem niezłe w tym zakresie, podczas odtwarzania muzyki sprawiały, że odgłosy otoczenia (w tym nawoływanie mojej żony abym zaczął prasować) stawały się ledwo słyszalne. W przypadku SN-30 idealnie wytłumiły żonę, a ta zapowiedziała, że będzie rzucać tym co ma pod ręką. Jeśli ktoś szuka słuchawek o zamkniętej charakterystyce, UNITRA SN-30 z pewnością spełni te oczekiwania.

Jak wynika z informacji producenta, słuchawki SN-30 charakteryzują się następującymi parametrami:

  • Czułość: 105 dB (AKG 404 125 dB)
  • Impedancja: 32 omy
  • Pasmo przenoszenia: 20 Hz - 20000 Hz (AKG 404 15 Hz - 23000 Hz)
  • Średnica przetwornika: 40 mm

Kwestia tego czy słuchawki "dobrze grają" czy nie to kwestia dosyć indywidualna. Wiadomo, że każda osoba słyszy nieco inaczej, a same słuchawki różnie radzą sobie z różnymi gatunkami muzycznymi. Moje wzorcowe AKG K404 charakteryzowały się fajnym, miękkim basem i naprawdę świetnie radziły sobie przy muzyce, gdzie głównym elementem były gitary, perkusja i wokal. Nieco gorzej, choć przyzwoicie radziły sobie z wszelkiego rodzaju muzyką pop i dance. Gorzej, bo zbyt mocno akcentowały elementy rytmiczne (niskie dźwięki), które niejako przykrywały śpiew i instrumenty grające nieco wyżej. Ich najsłabszym elementem była muzyka klasyczna i elektroniczna. Tam nadmiar basów czasem mógł solidnie namieszać. Mimo tych wad, z dużą obawą podchodziłem do SN-30, które choćby z samych parametrów powinny grać odczuwalnie gorzej.

Nic podobnego. Słuchawki SN-30 mają rzeczywiście nieco słabszy, choć ciągle wyraźny bas, który powinien wystarczyć większości ich użytkowników. Ja osobiście minimalnie bym go podkręcił, ale dźwięki niskie są odtwarzane jak dla mnie w sposób zadowalający. Mam też wrażenie, że bas SN-30 jest nieco bardziej czysty, klarowny. Zawsze mawiałem, że jak Dave Lombardo zamieli na "stopach" perkusji, to mięso lata między uszami. W przypadku SN-30 mięso nie lata, ale każde uderzenie jest wyraźnie i czysto słyszalne.

SN-30 w zakresie dźwięków średnich nie odbiegają zbyt wiele od przytoczonych AKG. Dzięki mniejszemu, basowemu podbiciu w pewnych sytuacjach mogą brzmieć nawet lepiej (zwłaszcza utwory z dużą ilością melodyjnego wokalu). Zdecydowanie wygrywają z AKG w przypadku muzyki klasycznej i elektronicznej. SN-ki zaskoczyły mnie zwłaszcza przy muzyce Jarre, która jest bardziej klarowna i rozrzucona wokół ucha. Nie jestem audiofilem i ciężko mi to wyjaśnić, jednak ten sam utwór na AKG i na SN-30 brzmiał nieco inaczej. O ile dźwięki na AKG układały się niemal zawsze naprzeciwko ucha, o tyle w przypadku SN-30 niektóre dźwięki odczuwało się nad uchem, inne z tyłu, za uchem… Jakby przestrzeń muzyczna była nieco większa.

Pozwoliłem sobie też porównać SN-30 ze słuchawkami mojego syna - PHILIPS SHL-3000BL, reklamowane jako słuchawki o przytłaczającym basie. Wybaczcie, w odniesieniu do AKG Philipsy nie mają wcale basu, a w porównaniu do SN-30 mają tego basu zdecydowanie mniej.

Ocena końcowa

Przyznam, że mam spory problem z oceną końcową SN-30. Niewątpliwie prezentują się naprawdę fajnie i są retro, zgodnie z założeniami producenta. Ich wykonanie wydaje się nie odbiegać od innych, popularnych producentów cieszących się przyzwoitą renomą. Mnie bardzo zaimponowało wykończenie nauszników i obszycie kabłąka które sprawa, że naprawdę wygodnie się je nosi. Bezapelacyjnym plusem jest mikrofon współpracujący ze smartfonem i opcja ściszania słuchawek bez konieczności wyciągania urządzenia grającego z kieszeni. Dźwięk uważam za bardzo poprawny, czysty i klarowny, choć nieco brakuje mu do mojego ulubionego zakresu (dorzućcie mi nieco basu, ale zachowajcie dotychczasową klarowność), jednak powinien on zadowolić absolutną większość użytkowników słuchawek UNITRY. Imponuje przestrzeń w jakiej dźwięki się pojawiają, a wśród znanych mi słuchawek w zakresie cenowym do 100 zł to ewenement. Niewątpliwym atutem produktu UNITRY jest cena - 79,90 zł. W takiej kwocie naprawę ciężko o słuchawki o podobnych parametrach i funkcjonalności (AKG K404 można jeszcze trafić po ok. 98 zł, Philips SHL-3000BL to wydatek 71 zł).

Czas pokaże, czy zatęsknię za AKG K 404 czy też o nich zapomnę.

 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
fiesta   15 #1 12.08.2015 22:10

Ciekawe jak z jakością materiałów, bo dawne SN - 50 nią nie grzeszyły (nauszniki i wykładziny nagłowne wykonane z materiału jak z ceraty).

Recka fajna i słuchawki również na takie wyglądają :)

Autor edytował komentarz.
abrakadabra77   5 #2 12.08.2015 22:20

@fiesta: Niestety nowe SN-50 kontynuują tradycje peerelowskie- jakość wykonania kuleje ale np elementy nauszników i poduszki z pałąka są wykonane z weluru/pluszu i dają radę. gdyby tak kompleksowo wszystko ocenić to raczej są to słuchawki do lansu na styl retro a nie trzymający klasę akustyczną produkt.

czarnylas   14 #3 12.08.2015 22:20

Czy w Polsce brakuje firm produkujących porządny sprzęt audio, czy wszystkie produkty muszą być produkowane w chinach a wykorzystywana jest tylko nazwa byłego producenta ? Co w tym jest Polskiego ?

macminik   16 #4 12.08.2015 22:23

@czarnylas: mam nadzieje że choć projekt

  #5 12.08.2015 22:43

@czarnylas: Wszyscy czekamy, aż założysz taką firmę

necavi   7 #6 12.08.2015 22:43

Miałem te PRL-owskie SN i to była tragedia dla uszu, zarówno jakość dźwięku jak i odczucia z trzymania tego czegoś na głowie. Później szarpnąłem się na zakup w Pewex-ie niezbyt znanych słuchawek Trialux, które mimo to były znacznie lepsze.

  #7 12.08.2015 22:52

Obszycie kabłąka to ważna zaleta. Mam wspomniane kossy które naprawdę są świetne w tej cenie, ale mają cholernie wkurzającą cechę. Te metalowe taśmy chętnie i boleśnie depilują włosy na głowie. Myślę właśnie o jakimś obszyciu, bo tak to miłe słuchaweczki.
Co do Unitry nie wypowiem się ale jestem bardzo sceptyczny jeśli chodzi o wszelkie chińskie produkty. Nie ważne czy pseudopatriotyczne, czy nawet świetne jakościowo (w audio jest sporo naprawdę wypasionych produktów Made in China) - po prostu napis że coś zrobiono w chinach to dla mnie od razu ocena niżej. I to jest dopiero patriotyzm - unijny ale zawsze...
Bo ta Unitra to podobnie jak te wszystkie "polskie" marki elektroniczne - niestety .

foreste   15 #8 12.08.2015 23:25

Unitra kojarzy mi słabej jakości produktów prl co do retro przy pc używam takich sluchawek http://image.space.rakuten.co.jp/lg01/85/0000003885/77/img4a5fddfazik2zj.jpeg Pionner se 20A z Wzmacniaczem mars stk 3200 :).

Piotrek2255   11 #9 13.08.2015 00:16

Ludzie, nie dajcie się nabrać na Unitre. Kupiły ich chińczyki i to już tylko marka. Ani jakości materiałów, ani dźwięku. Sam się skusiłem na dwa modele i DNO, wróciły do sklepu szybciej niż z niego przyjechały. Jestem bardzo rozczarowany.

  #10 13.08.2015 00:20

jestem już stary, bo miałem okazję słuchać na sprzęcie wujka winylowych płyt na oryginalnych słuchawkach Unitry z tego czerwonego materiału. a on miał i gust i kasę

ale brat (współcześnie) zachwycił mnie słuchawkami Sennheiser. pomimo teoretycznie niższych parametrów (węższe pasmo przenoszenia), dają o wiele lepszy dźwięk niż jakiś Philips czy Sony. czasami warto poszukać i sprawdzić. to nie jest żadna reklama !

  #11 13.08.2015 00:42

Z tańszych słuchawek polecam markę superlux. Pomimo, że pod względem jakości wykonania nie są najlepsze, to dźwięk i cena to często ich mocny atut.

  #12 13.08.2015 03:16

Juz dawno przestalem uzywac sluchawek z niewygodnym kablem. Dwa lata temu zakupilem pieknie wygladajace sluchawki Phillipsa model SHB7000 i od tamtego czasu skonczyly sie moje rozterki zwiazane ze sluchawkami. Produkt godny polecenia, graja swietnie, trzymaja tak okolo 18 godzin ciaglego sluchania muzyki. Gdy bateria siada jest kabel. Podlaczamy do telefonu i mozna sluchac az do nastepnego ladowania.

netsatan   4 #13 13.08.2015 04:02

Mam AKG K77 już chyba 6 albo 7 rok. Poza tym, że po tym czasie wypadałoby już wymienić nauszniki, bo (pseudo?)skóra popękała a bawełna jest zwyczajnie brudna, grają najlepiej ze wszystkiego co miałem na uszach z tej normalnej klasy. Używam latem w 40 stopniach i zimą w -30. Lepiej wydać te ~180 złotych i mieć  świetny sprzęt na długie lata, niż mniej i zastanawiać się, czy mi kabel nie puści.

januszek   19 #14 13.08.2015 07:26

"1" w odwróconym trójkącie to znak jakości - jeden z trzech przyznawanych wyrobom przez SEP od 1962 r. Oznaczenia były trzy: wszystkie w odwróconym trójkącie: literki "BWE" to oznaczenie, że wyrób spełnia polskie normy; cyfra "1" oznacza ponadstandardowe wymagania a znak "Q" zaświadczał o światowym poziomie produktu. W latach 80 znak "BWE" został zastąpiony obowiązkowym znakiem "B", który obecnie został zastąpiony przez "CE" :)

Subversive   8 #15 13.08.2015 07:29

Dzięki za recenzję i informację o tym, że Unitra wróciła na rynek. Sam posiadam słuchawki SN-60 "made in Poland". Ciężkie ale solidnie wykonane. Nie nadają się raczej na spacery.

A co do wykonania SN-30 w Chinach - gdy na rynek słuchawek powracał brytyjski Goldring z serią DR, mało kto narzekał na chińską produkcję a wszyscy chwalili jakość dźwięku pochodzącego z tego sprzętu. Cóż ja też go sobie chwalę ;-) Z drugiej strony ile kosztują np. AKG wyprodukowane faktycznie w Austrii ? No właśnie...

  #16 13.08.2015 08:08

Pragnę zwrócić tylko uwagę na fakt, że słuchawki SN-50 nie były sprzedawane w tekturze a w twardym pudełku o wysokiej odporności na zgniecenia.

__Tux__   13 #17 13.08.2015 08:42

W sumie nie było co spodziewać się fajerwerków. Ostatnio coś sporo marek powraca.
Nie wiem czemu ludzie uwzięli się na bas w słuchawkach. Jakoś dźwięku wiąże się z jego wiernością, więc przesadzony bas trochę tu nie pasuje.

macminik   16 #18 13.08.2015 08:53

@__Tux__: w moim wypadku to przyzwyczajenie, dlatego podkreślałem, że u mnie to lekkie odchylenie od normy

  #19 13.08.2015 09:11

Ale te słuchawki nie mają nic wspólnego z unitrą, oprócz nazwy. I nie powstały w Polsce. Wystarczy wpisać w google "Natec Vulture". Ktoś zapłacił za oklejenie innym logiem i to tyle.

Portos88   6 #20 13.08.2015 09:27

Posiadam takie , są ok w wielkim skrócie. Pasują do mojej Diory . Bez wodotrysków , solidne , na kieszeń kowalskiego. Nowa Unitra rozpieszcza troszkę też nowym wzmacniaczem lampowym , ale to inna bajka. Ogólnie Ciesze się że firma jest polska , robi polski sprzęt i próbuje odbudować swą renomę i pozycje na rynku. parafrazując "Ku chwale Imperium "

sh4rky   8 #21 13.08.2015 09:51

Obecna "Unitra" to zwykła chińszczyzna ściągania kontenerami z Azji. Firma K-consult nawet nie ukrywa na swojej stronie, że ściąga produkty z zagranicy. Tak więc, zachowajmy dobre imię starej Unitry i nie nazywajmy tej chińszczyzny polską marką.

Bucic   9 #22 13.08.2015 10:01

Nie przeszkadza ci produkcja w Chinach produktu nazywanego polskim? Zwykła konsumencka spolegliwość. Inni nie lubią, jak robi się z nich idiotów. Nie lubią też, jak z cwaniaczkow robi się wielkich przedsiębiorców. Dlatego dla tych ludzi ważne będą tylko technikalia, a kosmetyka - nie.

Ostatnio kupiłem lutownicę transformatorową. Wzór zerżnięty od oryginalnej firmy z PRL. Ale przynajmniej jest produkowana w Polsce. Zrobiłem też zapas kleju DISTAL :)

qbaz   12 #23 13.08.2015 10:02

@macminik: SN-30 to nic innego jak "brandowany" chińczyk -> Natec Vulture.
Słuchałem muzyki z obu dla porównania i niestety jakość dźwięku w nich jest taka sama, czyli poniżej przeciętnej.
Nowa UNITRA zrobiła typowy skok na kasę z sentymentem w tle... szkoda.
NIE POLECAM!!!

Autor edytował komentarz.
Bucic   9 #24 13.08.2015 10:07

Jeszcze jedno. Zrozumiałbym, gdyby odtworzenie polegało na odtworzeniu też elektronicznych elementów itp. Jeszcze by uszło. To samo dotyczy junaka i tych niby wskrzeszonych klasycznych zegarków.

Ostatnio to jest istna plaga. Jakiś cwaniak wymyślił wskrzeszenie gum Turbo. Nie dość, że obrazki ze współczesnymi samochodami, to jeszcze guma o smaku innym niż oryginalna.

__Tux__   13 #25 13.08.2015 10:29

@macminik: Sam też czasem mam ochotę na łupnięcie basem, więc trochę to rozumiem :-) . Wpis porusza dwa - ciekawe moim zdaniem - tematy na czasie: wskrzeszanie znanych marek i basowe rąbanki.

Autor edytował komentarz.
spixeln   1 #26 13.08.2015 11:03

@czarnylas: Niestety takie są realia. Mamy w naszym kraju dwóch liczących się producentów głośników. Tonsil i STX. Dla przykładu STX składa głośniki w Polsce, ale elementy wykonuje w Chinach - membrany, klej do zawieszenia jak dobrze pamiętam to z Skandynawii. Inni markowi producenci jak duńska Vifa też już produkuje w Chinach. Nie wiem jak Scanspeak. Cieszy na pewno fakt, że firmy produkujące zestawy głośnikowe często korzystają z naszych rodzimych przetworników. W np. Totem MITE znajdziesz produkt Tonsilu.

Anonimito   6 #27 13.08.2015 11:06

Trochę ich wezmę w obronę. Owszem póki co większość (ale nie wszystko) to nie są produkty Made in Poland, ale to wynika nie z próby zrobienia skoku na kasę na sentymencie do marki, tylko braku rodzimych producentów.

Kto jest w temacie Unitry ten wie, że wszystkie zakłady produkcyjnej z PRL-u (poza Radmorem robiącym teraz głównie dla wojska i Tonsilem) zostały zniszczone. Unitra współpracuje z K-Consult, ale jeśli ktoś ma tu w Polsce fabrykę elektroniki użytkowej, to obecni właściciele są otwarci na współpracę i dołączenie. Sęk w tym, że nie ma komu dołączyć.

To raz, a dwa - rozumiem, że w społeczeństwie powstał pewien mit Unitry i polskiej jakości, ale ich produkty w PRL-u to w większości nie była górna półka. To były produkty dobre i z dobrą kontrolą jakości, ale klasy średniej. Sam mam do dzisiaj Amatora 3 (nawet teraz mi gra w tle) - jak widać były to urządzenia długowieczne, ale przecież nie audiofilskie, więc nie ma co wymagać tego teraz od słuchawek z takiej półki cenowej. To średniak, tak jak kiedyś mieli średniaki produkowane w Polsce. Pewnie znajdą się w podobnej cenie i słuchawki grające zarówno lepiej jak i dużo gorzej.

Otwartą kwestia jest, czy przy braku zakładów produkcyjnych w Polsce jest sens odkurzać markę, ale i tak to, co się dzieje wokół marki Unitry teraz jest lepsze niż przez ostatnie circa 20 lat. Poza tym nie zanosi się, aby ktokolwiek przy tak mocnej konkurencji z Chin porywał się na produkcję elektroniki od A do Z tu na miejscu, bo przegra cenowo. Mimo cła i VAT-u przy imporcie nadal Chiny nas cenowo zamiatają, z wielu powodów.

Naprawdę niewielu jest w Polsce producentów elektroniki robiących to całkiem samodzielnie. Np. w branży TV satelitarnej odbiorniki w Polsce swego czasu budował Datcom (p. Michniowski), ale linie produkcyjne zostały sprzedane (kupił je oraz rozbudował Cyfrowy Polsat, część swoich dekoderów produkuje sam). U innych produkcja zwykle sprowadza się do ściągnięcia kontenera gotowych płyt głównych, zasilaczy, obudów i przykręcenia wszystkiego ze sobą (ściąganie półproduktów z Chin jest tańsze niż gotowego produktu).

Autor edytował komentarz.
En_der   9 #28 13.08.2015 11:11

Bardzo przyjemnie jest znów zobaczyć kultowy dzisiaj, a powszedni kiedyś znak firmowy Unitra. Gdyby dodawano do tych słuchawek, przy ich zakupie kultowe spodnie czasu PRL, czyli nieścieralne jeansy marki szarik- to kto wie, może bym się skusił ;)
PS.
Jednak spodnie takie musiałyby mieć nogawki obszyte metalowym suwakiem barwy gold :P

DexterI9000   10 #30 13.08.2015 11:33

Jak juz sie bawic w nauszyne to bym bral b&w p5 mk2 (lub ich rewelacyjna wersja bt), a nie takie badziewie.
Ale imo over-ear duzo praktyczniejsze, bo odcinaja dzwieki z zewntarz.
Ostatnio testowalem nowe audio technica msr7 i powiem, ze bajka za taka cene.

Autor edytował komentarz.
spixeln   1 #31 13.08.2015 11:47

@DexterI9000: Chyba nie rozumiesz tego wpisu ...

  #32 13.08.2015 12:36

@Anonimito: Masz rację, że to był sprzęt ze średniej półki. Mówiąc ściślej to był odpowiedzią na zachodni sprzęt ze średniej półki. Warto dodać, że to co stoi w domach zwykłych ludzi, to wcale nie jest sprzęty średniej ani wysokiej klasy. Tak jest w Polsce dziś i tak było na Zachodzie w czasach Unitry. Patrząc na ilościowy rozkład sprzętu w gospodarstwach domowych, to Unitra jakościowo (w sensie audio) była powyżej średniej. Niektórzy tu sugerują, że Unitra robiła złom, a firma X na Zachodzie to robi dobre rzeczy. Ile razy przekonałem się, że to co robiła Unitra było albo na zachodniej licencji firmy X, albo wręcz produkowała dla firmy X sprzedając nadwyżki pod własnym logo, tyle razy ogarnia mnie śmiech. Gdyby się przyjrzeć produktom Unitry i dokładnie obejrzeć schematy, to nagle się okaże, że na przykład liczbę wzmacniaczy produkowanych w tym kraju można policzyć na palcach jednej ręki. One wszystkie mają jednego rodzica na licencji dobrej zachodniej firmy, ale nie topowego wytwórcy, jak zauważasz, bo w Polsce nie było na to rynku. Zachodni sprzęt musiał się przede wszystkim sprzedać, dlatego jest pewna rzecz, która mocno odróżnia produkty Unitry od produkcji zachodniej. Nasze zestawy nie miały pilotów, wypasionych wyświetlaczy itd... itp... Kolejna sprawa: wiele wynalazków nie służy lepszemu brzmieniu, ale obniżeniu kosztów produkcji. Opiszę to w ten sposób: Można budować głośniki w oparciu o magnesy neodymowe, membrany zrobić z ultranowczesnych tworzyw. Taki głośnik jest mały, lekki, sprawny. Gdyby nie domagał basowo, to w sprzęt dodajemy funkcję super bass i jeszcze to reklamujemy. Taki sam efekt można osiągnąć robiąc większe głośniki, z większymi magnesami. Jeśli niedomagają, łączymy je w zespoły głośnikowe. Dużo blachy, dużo drutu, dużo drewna.
Piętą Achillesa było jednak to, że wszystko musiała robić sama i tak: robiliśmy dobry sprzęt, może trochę przestarzały technologicznie, ale jakościowo przyzwoity. I w tym sprzęcie siedział silnik, który pływał. Robiliśmy słuchawki, z których tu się kilku nabija (na licencji firmy X), ale te słuchawki były zasilane przez kabel, bardzo dobry kabel, tyle, że nie do słuchawek, bo szybko się w środku łamał. Drobne niedoróbki, które psuły efekt. Oczywiście wszystko zależy też od czasów, o jakich mówimy. Pod koniec to, co robiła DIORA, to był dobry zachodni sprzęt (w środku), przegrał z dużo gorszym.
A tak na samo zakończenie... macminik pisze tu o pasach itd... Problemem HiFi nie jest ilość basu tylko wierność. Słuchawki grają dobrze, jak odzwierciedlają nagranie. Dlatego czasem na dobrym sprzęcie niektóre rzeczy brzmią gorzej niż na tanim.

cabis   12 #33 13.08.2015 12:42

Nie dajcie się nabrać na te słuchawki. Z wyrobów "unitry" jedynie te najtańsze SD-10 się nadają bo przynajmniej nikt się nie rozczaruje w końcu są tanie. Te SN-30 to zwykła OEMowa chińszczyzna z nadrukiem unitra i dodanymi pseudo chromowanymi kapselkami. Nawet projekt nie jest polski bo takie słuchawki ma kilka firm m.in. natec a cena x3 za nadruk unitra i pseudo "chrom". Kolega sobie je kupił i po 2 miesiącach już się sypią tj. trzeszczą jak się ruszy potencjometrem. Niestety przy wyborze sprzętu nie ma miejsca na sentymenty.
http://www.morele.net/sluchawki-natec-vulture-224279/
http://www.morele.net/sluchawki-unitra-sn-30-czarne-648470/

Autor edytował komentarz.
reqoil   5 #34 13.08.2015 12:46

Miałeś K404 a wybrałeś Unitry?
Przy takim budżecie są lepsze słuchawki, a jeśli chcesz coś wyraźnie lepszego to szukaj używek od ludzi którzy wiedzą co mają i o to dbają, ryzykujesz odsprzedaż w tej podobnej cenie, chyba ze chcesz mieć paragon.
Obecni właściciele Unitry chyba nie wiedzą że dzisiaj nie liczy się marka a jakość. Na takim rynku zostają tylko giganci z dekadami doświadczenia i firmy wprowadzające rewolucyjne produkty, oraz te z szerokim asortymentem.
Reanimacje tej marki to zwykły skok na kasę ludzi z sentymentem za produktami z ""tamtych czasów". Na szczęście świadomość użytkowników się zwiększyła, z korzyścią dla wszystkich.
Nie jestem na bieżąco ale kilka polskich firm produkujących w chinach dało radę zrobić coś od zera, ale kluczową rolę gra kontrola jakości, a nie krótkowzroczne kalkulacje.

Autor edytował komentarz.
spixeln   1 #35 13.08.2015 12:49

@cabis: Żeby mieć 100% pewności trzeba sprawdzić czy w tych Natec i SN-30 są te same przetworniki wsadzone.

Juche   5 #36 13.08.2015 13:30

To już chyba lepiej coś bardziej markowego (AKG, KOSS) kupić, niż bawić się w chińszczyznę z pseudo oldskulowym logo :P T a cała dzisiejsza Unitra, podobnie jak np. Romet, poza nazwą nie ma za wiele wspólnego z pierwowzorem - to tylko nadrukowane logo na produkcie z Chin.
BTW, śmiejemy się często-gęsto z Białorusi, a ja kiedyś autentycznie uświadczyłem sprzęt (była to bodajże kuchnia mikrofalowa) MADE IN BELARUS :o A w Polsce kto produkuje mikrofalówki? Nie, nie musicie odpisywać, wiem doskonale, że NIKT.

Cenobith   3 #37 13.08.2015 15:11

@czarnylas:" Czy w Polsce brakuje firm produkujących porządny sprzęt audio, czy wszystkie produkty muszą być produkowane w chinach a wykorzystywana jest tylko nazwa byłego producenta ? Co w tym jest Polskiego ?"

Istnieją. Pytanie tylko czy jesteś zainteresowany adapterem za 40000PLN i wzmacniaczem do niego za 120000PLN ?

macminik   16 #38 13.08.2015 15:41

@Anonim (niezalogowany): Noteć pojawiły się 5 miesięcy pózniej.

macminik   16 #39 13.08.2015 15:52

@reqoil: sorry, ale kupowanie używanych słuchawek to jak kupowanie używanej bielizny

macminik   16 #40 13.08.2015 15:54

@Cenobith: do tego żeby słuchać muzyki na spacerze z psem albo w mieście ? Sorry, ale moim zdaniem w takich arenach nawet 300 zł za słuchawami to pieniądze zmarnowane. Otoczenie zabije ich doskonałość.

Cenobith   3 #41 13.08.2015 16:43

@macminik: masz rację - na spacer z psem to wystarczy adapter i wzmak za 200PLN łącznie. :)

czarnylas   14 #42 13.08.2015 21:35

@Cenobith: Co to za firma i o jakim sprzęcie mówimy ?

  #43 13.08.2015 22:32

Każdemu według potrzeb :) Ja mam kossy porta pro, dla mnie otwarta konstrukcja to zaleta, mieszkam w mieście 90-tysięcznym i staram się omijać centrum (lub odkręcam tam na max), natomiast otwarta konstrukcja pozwala mi się bez problemu poruszać po osiedlowych uliczkach bez strachu że coś na mnie z tyłu wjedzie. Uszy się nie pocą a jakość dźwięku dla mnie wzorcowa, choć chyba nie w Polskim guście.

  #44 13.08.2015 23:58

Po pierwsze: Powinna być informacja że to artykuł sponsorowany.
Po drugie: Unitra - miało być "Polak potrafi" a nie "Chinczyk potrafi".
Po trzecie: Unitra ma kiepskie pasmo przenoszenia.
Po czwarte: Znowu przekręt po polsku. Kupili sobie markę po znajomości i teraz na sentymencie chcą robić kasę sprzedając kiepskie buble z Chin z dawnym logo. Już wiele razy takich polskich cwaniaczków widziałem. Niestety niech zaczną robić porządne produkty a jak nie to niech sp... z rynku z tym swoim chinskim UNITRA !!!

macminik   16 #45 14.08.2015 08:05

@gosc1234567890 (niezalogowany): Nie jest sponsorowany, ale jak chcesz mogę Ci wysłać numer mojego konta, wtedy będzie sponsorowany i pojawi się taka informacja. Nie widzę problemu.

Cenobith   3 #46 14.08.2015 09:45

@czarnylas: Jest to całkowicie polska manufaktura. Nie można raczej mówić o produkcji masowej. Sprzęt audio - Hi-Fi - dla odbiorcy o "bardzo wysokich wymaganiach" (czyt. bardzo majętnego) - wykonywany na ind.zamówienie.
Mój znajomy kupił u nich wieżę w cenie jakiej warte jest moje mieszkanie.
Znajdziesz ich w necie - nazwy nie podam bo nie mam zamiaru reklamować tak ekskluzywnej marki nic z tego nie mając.

czarnylas   14 #47 14.08.2015 14:08

@Cenobith: Według moich obliczeń to trochę przesadziłeś z tymi cyferkami, różnych producentów widziałem ale o takim jeszcze nie słyszałem

blank2   5 #48 14.08.2015 21:46

@foreste: w którym salonie robiłeś to zdjęcie to se takie kupię ?

  #49 14.08.2015 23:59

@macminik: Natec Vulture to stary model z 2009 roku, praktycznie już niedostępny. Te Unitry to odgrzewany chiński kotlet.
http://realitynet.pl/news.php?extend.6085.14 - zwróć uwagę na datę

foreste   15 #50 15.08.2015 00:45

Foto z neta ale posiadam je , kupiłem na rynku/lombardzie 15 lat temu, i do dziś chodzą słucham na nich prawie wszystko , rok produkcji lata 197x

Autor edytował komentarz.
drunkula   8 #51 17.08.2015 11:54

@macminik Jeżeli jeszcze posiadasz te 404, to chętnie odkupię poduszeczki - oryginalne gubią się non stop, a kupić tego nie ma gdzie.

macminik   16 #52 17.08.2015 12:55

@drunkula: Jak chcesz wyślę Ci całe na części zamienne odezwij się na prv

mly   7 #53 25.08.2015 17:27

Mam jeszcze te czerwone SN-50.

reqoil   5 #54 01.09.2015 13:13

@macminik:
Używanej bielizny?
Mam spore poczucie humoru, ale słuchawki zakładam na głowę :)
Tak bardziej na poważnie, co obrzydliwego jest w używanych słuchawkach?

macminik   16 #55 01.09.2015 19:43

@reqoil: Po pierwsze, nigdy nie jesteś pewien w jakim stanie są, aż ich nie założysz. Mogą wyglądać jak nowe a grać jak...

Sprawa druga to kwestia higieny. Owszem, słuchawki można wyczyścić ale mnie osobiście nie przekonuje to i nie mam ochoty wsadzać do uszu coś co ktoś już wsadzał itd. Wiem, nie każdemu to może przeszkadzać, ale mnie przeszkadza...

reqoil   5 #56 07.09.2015 19:54

@macminik: Wiem że jest moda na chwytliwe hasła które "nakręcają" dyskusje, ale może skończę za ciebie ten off-top drogi autorze, żegnam.

  #57 02.09.2016 14:19

@Anonim (niezalogowany):
Natec Vulture są zapewne pierwowzorem tych SN30. Różnią się jednak , nie tylko oklejeniem chromami. Nateki z tego co wiem mają znacznie dłuższy przewód w oplocie z dwoma jackami i mikrofon bez przycisku. Wskazuje to na ich przeznaczenie do komputera.