Na moim blogu od samego początku przybrałam metodę pozytywną, to znaczy opisuję tylko te programy, które lubię, lub uważam za niesłusznie krytykowane. Dzisiaj chce napisać o systemie operacyjnym Windows Vista. Uważam, że jest to najbardziej niedoceniony z OS-ów, w moim odczuciu zupełnie niesłusznie. Na jednym z posiadanych w domu komputerów (jest to laptop), posiadam system Vista Home Basic. Z laptopa korzystam najczęściej do pracy tzw. papierkowej lub oglądania filmów, słuchania muzyki, przeglądania Internetu, tworzenia projektów graficznych, czy też grania od czasu do czasu w jakąś grę. Podobnie jest użytkowany mój komputer stacjonarny (z Windowsem XP). W związku z tym, że posiadam dwa systemy Windows, mam porównanie jak się sprawdzają. Z Vistą mam do czynienia krócej niż z XP-kiem, ale osobiście bardzo lubię ten system i nie dostrzegam w nim tych mankamentów, o których pisze wielu internautów. To znaczy: po 1. Vista nie jest wolna – być może to kwestia 2 rdzeniowego procesora Intel Pentium i 3 GB RAM, ale system chodzi płynnie. Po 2. Vista usprawnia pracę – to znaczy, nowości takie jak: instalacja świeżego systemu trwająca zaledwie 15 minut, nowy klient poczty Windows Mail – mała rzecz, a cieszy, narzędzia kontroli rodzicielskiej, możliwość nagrywania płyt bez dodatkowego oprogramowania, Sidebar z notatnikiem i zegarem – kolejna mała rzecz, ale przyjemna, indeksowane wyszukiwanie, technologia Address Space Layout Randomization, dająca lepszą ochronę przed wirusami, UAC – tak krytykowane, ale przecież cały czas słyszymy narzekania na brak bezpieczeństwa, więc nie bardzo rozumiem, skąd tyle zarzutów, kiedy zabezpieczenia są wzmacniane. Po 3. Wygląd – o gustach się nie dyskutuje, trudno jednak nie przyznać, że Vista wygląda świeżo i szkliście. Podgląd w ikonach folderów również ułatwia orientację, przy pracy.
Uważam, że poziom ignorancji oraz złośliwości wylewanych na Vistę jest wynikiem albo braku rzetelnego zapoznania się z systemem, albo niemożliwością (wynikającą z braku nowego sprzętu) zobaczenia systemu w akcji na pełnej mocy. Vista jest krokiem na przód w stosunku do XP-ka, nie mam co do tego wątpliwości. Czy to jest mój wymarzony system operacyjny? Muszę powiedzieć, że nie do końca – to znaczy pewne rzeczy chciałabym widzieć podobnymi do tych jak w Mac OS X, w związku z tym nie uważam Visty za ideał, jak i ideałem nie był XP. Natomiast zdecydowanie lubię prace z tym OS-em i nie widzę zasadności tak ostrej krytyki z jaką często można się spotkać. Na jednej ze stron internetowych poświęconych Linuksowi, trafiłam na artykuł porównujący Vistę z Ubuntu. W złośliwy sposób autor próbował pokazać jaka to ta Vista beznadziejna i w sumie co tu porównywać. Przyznam, że uważam tego typu działania za nieporozumienie! Ubuntu to jedna z bardziej wspieranych i ciekawych dystrybucji Linuksa, natomiast wspólnego z Vistą specjalnie wiele nie ma. Mimo, że różnie bywa w kwestii sterowników to jednak na Windowsa jest ich po prostu więcej, podobnie z programami np. do grafiki. Generalnie irytuje mnie taka tendencja do deprecjonowania Visty stosowana przy chwytaniu się wszystkich dostępnych możliwości. Zresztą ta tendencja jest dość wyrazista w Polsce, bo na zachodzie przyjęcie tego systemu, nie było tak burzliwe.
Mimo, że jesteśmy już po premierze Windowsa 7, ciągle masa ludzi ma w swoich komputerach Vistę i szczerze mówiąc nie widzę powodu, dla którego mieli by od razu pobiec po Sevena. W sytuacji kupna nowego komputera, oczywiście, można wybrać 7-ke, ale zmieniać tylko dlatego, że ktoś, coś skrytykował, nie bardzo nawet wiadomo dlaczego, to już byłaby przesada.