Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Gadający komputer - czyli jak korzysta z komputera osoba słabowidząca

Witam wszystkich
Wstęp – coś nudnego co można ominąć i nie czytać ;-)

Nazywam się Marek vel marson i chociaż portal DobreProgramy odwiedzam od dawna jakieś 5 lat – no nie wiem w każdym razie relacje z HotZlotu w Rynie już oglądałem z zapartym tchem ;P – to dopiero wpis Arkadiuszzza traktujący o korzystaniu z komputera przez osoby niepełnosprawne natchnął mnie do napisania swojego pierwszego tekstu na DobrychProgramach i jednego z nielicznych (pomijając prowadzoną przeze mnie WWW) napisanych w ogóle w sieci więc proszę o wyrozumiałość.

Screen Reader, SAPI, syntezator i inne dziwactwa czyli trochę teorii zanim zaczniemy

Do wykorzystania komputera przez osobę niewidomą na 100% potrzebne są dwie rzeczy, pierwsza i najważniejsza to screenreader, jest to program, który analizuje to co dzieje się na ekranie i przekazuje wyniki do syntezatora mowy na czym to dokładniej polega? Na tym, by opisać ekran tak by osoba, która nic nie widzi wiedziała co jest widoczne na ekranie, dla przykładu gdy uruchomimy darmowy screenreader NVDA i przejdziemy w dowolny sposób np. na ikonę Komputer na pulpicie usłyszymy Komputer, gdy teraz przykładowo naciśniemy prawy klawisz Windows usłyszymy Kontext menu oraz liczbe pozycji po których możemy się poruszać np. za pomocą strzałek, po zaznaczeniu pozycji w menu usłyszymy jej nazwę oraz w zależności od menu i konfiguracji NVDA także skrót klawiaturowy do danej opcji, to tylko przykład ale podobnie sprawa się ma z innymi elementami interfejsu np. checkboxami, czy radiobuttonami, wtedy też usłyszymy jego nazwę oraz np. stan obiektu zaznaczony lub nie zaznaczony.
Syntezator mowy natomiast to głos, którego screenreader lub inny program zgodny ze standardem SAPI (o tym za chwile użyje by przekazać informacje użytkownikowi)
Ostatnim elementem układanki jest standard SAPI (Speech Application Programming Interface – jest to warstwa pośrednicząca pomiędzy głosem syntezatora mowy a programem, w któtym chcemy by był on użyty, jeśli dany program wykorzystuje standard SAPI np. screenreader i głos, który wykorzystujemy np. ivona, espeak czy jakikolwiek inny też jest zgodny z SAPI to możemy przekazać z programu do głosu jakieś zmienne – np. informacje o dostępnych na elementach na ekranie lub nowych wiadomościach w mirandzie . Pewnie teraz programiści się ze mnie śmieją odnośnie terminologii jakiej używam, ale ani nie jestem programistą ani też nie wiem jak to inaczej opisać

Poczytaj mi mamo – czyli jak to się zaczęło

Jestem osobą słabo widzącą, nie to, że nie widzę ludzi na ulicy czy drzew na drodze ale już przeczytanie 1 kartki A4 pokrytej drukiem 12 czy 14 pt to już wyczyn, po którym czuję się jak po kilku głębszych na drugi dzień :)
Jak sobie radzić w takim razie z czytaniem tego co jest na komputerze? Już wyjaśniam, kiedy dostałem swój pierwszy komputer był to demon szybkości z procesorem 286 chyba 6 czy 12 MHZ, RAM-em na poziomie 640 KB i ogromnym dyskiem 20 MB. Na tak „wypasionym” sprzęcie w zasadzie nie można mówić o jakimkolwiek wspomaganiu dla słabo widzących dlatego jedynym moim czytnikiem ekranu i syntezatorem mowy była moja mama, do spółki z tatą, babcią czy kto był w danej chwili pod ręką, Pominę w swej opowieści etap syntezatorów sprzętowych pracujących w DOSie i podpinanych do portu LPT bo za wiele to ja z nich nie korzystałem i znam je bardziej z opowieści niż z własnych doświadczeń

Minęło kilka lat i siwych włosów przybyło i dorobiłem się komputera z Windowsem 95. No to pięknie myślę sobie dali mi jakiegoś białego gryzonia co myszą się zowie i każą klikać po ikonkach wielkości znaczka pocztowego, mamoo ja chce swojego DOSa i nortona commandera buu ;) taka mniej więcej była moja reakcja na system z Redmond przynajmniej na początku.

I stał się SynTalk – początki syntezy mowy w Windows

Gdzieś tak ok roku 1996 zakupiłem gazete Chip wraz z płytą na której było zamieszczone demo chyba pierwszego polskiego syntezatora mowy – programu SynTalk firmy Neurosoft (Ta firma istnieje do dziś z tym, że synteza mowy choć nie jest całkiem przez nich porzucona to jednak nie jest ich głównym zajęciem w tej chwili) Programik zamieszczony na płytce chipa był w wersji demo, która czytała chyba o ile pamiętam pierwsze 1000 znaków ale co mi tam ja miałem czas i jak trzeba to porcjowałem i kilka stron po te 1000 znaków. Dopiero gdzieś tak z rok czy 2 lata później zdobyłem (a ponieważ to portal o legalnym oprogramowaniu to przemilcze jak – zdobyłem i już) pełną wersję SynTalka no i stał się raj czytałem wszystko, począwszy od plików pomocy Windows a skończywszy na plikach readme instalowanych aplikacji – po co – w zasadzie nie wiem, może częściowo chciałem się czegoś nowego dowiedzieć a częściowo chciałem się cieszyć tym, że mogę sam poznawać treści bez pośrednictwa innych osób

Historii ciąg dalszy czyli marson dostaje internet

Gdzieś tak w 2 lata po rozpoczęciu mojej przygody z SynTalkiem dorobiłem się (a raczej rodzice dorobili mi się) dostępu do Internetu via modem i sławny numer 202122 (on jeszcze działa?) oczywiście szał – wiadomo, coś nowego, innego ale po za wszystkim dostęp do niezmierzonej ilości tekstów, wiedzy, oczywiście nadal poprzez SynTalk. Zacząłem m.in. ściągać pierwsze ebooki, dowiedziałem się też że jest coś co się nazywa OCR i, że można dzięki temu skanować książki jako tekst, więc już chyba wiecie co chciałem na urodziny? No tak moi drodzy – skaner chciałem ;) I tu na chwilę przerwę opowieść o podróży w przeszłość a opowiem co nieco o samej pracy z uwczesnym szczytem marzeń czyli właśnie SynTalku .

Polubić robota czyli praca z syntalkiem na co dzień

Warto w tym miejscu od razu powiedzieć, że SynTalk jest programem dość starym i choć naprawde pionierskim jak na tamte czasy to niestety bardzo sztucznym, mowa jego nie była w żaden sposób intonowana, nie było najmniejszych nawet prób akcentu czy respektowania znaków przestankowych w zdaniach, ktoś powie – toż to mordęga jakaś a ja powiem… „Jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma” Na tym programie przebiłem się przez serię o Harry Potterze, kryminały książki podróżnicze a nawet o zgrozo dokumentacje techniczne w. j. angielskim i teraz wyobraźcie sobie czytać np. fragment tekstu w następujący sposób:

„hasz hasz hasz To Compie the application please type the following kropka slesz configure ampersant ampersant make ampersant ampersant make install hasz hasz hasz hasz.

Przypominam, że to program obsługujący jedynie język polski bez jakichkolwiek opcji słownika czy interpretacji nie polskich tekstów.
Jak odbywała się sama praca z synTalkiem? SynTalk w wersji, którą ja miałem, później już oficjalnie na dyskietce i z certyfikatem ;) to program stand-alone prościej mówiąc ten program miał takie możliwości jakie dał mu producent i nie można wykorzystać głosu po za to co dał nam producent,gdyż wersja SynTalka, którą ja posiadałem nie była zgodna z opisywanym wyżej standardem SAPI. Więc co nam dał twórca SynTalka? Stosunkowo nie wiele bo tylko odczyt tego co jest w schowku + kilka opcji do ustawienia np. możliwość włączenia lub wyłączenia czytania liczb . To czego nie dało się zrobić to np. nie było możliwości odczytywania wpisywanych znaków z klawiatury czy choćby brak możliwości zintegrowania tego rozwiązania z zewnętrznymi programami.

Spiker – czyli robot II generacji

Następnym programem jakiego używałem przez czas dłuższy był program spiker autorstwa firmy ivona software, tej samej, która obecnie wydaje ivonę o której dalej. Spiker w przeciwieństwie do SynTalka to już program napisany w standardzie SAPI o korzyściach z tego płynących pisałem wcześniej. Przykładowo byłem już w stanie podłączyć syntezę do komunikatora GG więc jeśli ktoś do mnie pisał teksty wiadomości były odczytywane, podobnie mogłem w końcu podpiąć syntezę do odtwarzacza do filmów i spokojnie oglądać filmy z napisami, dotatkowo sama jakość mowy jest znacznie lepsza niż w przypadku SynTalka, obsługiwany jest też prosty słownik bazujący na wyjątkach więc można przynajmniej częściowo sprawić by język był bardziej ingliszowy niż englishowy i tak Windows stał się w końcu łindołsem a Microsoft majkrosoftem, inną zaletą w porównaniu do synalka była też możliwość zmiany prętkości mowy bez zmiany jej tonacji, poprzednio zwiększając szybkość mowy nasz SynTalk’owy robocik w pewnym momencie najadł się helu i efekt był jeszcze bardziej groteskowy. Pisząc o spikerze warto wspomnieć, że od niedawna firma ivona software udostępnła spikera całkowicie za darmo w ramach projektu Dicomp Transfer, mający na celu popularyzacje użycia komputera wśród osób niewidomych, dodatkowo oprucz samego głosu spiker dostajemy darmowy screenreader o nazwie Thunder. Zainteresowanych zapraszam na oficjalną stronę projektu pod tym adresem.

Synteza mowy dziś

To co opisałem powyżej to raczej rys historyczny tego jak kiedyś wyglądała kwestia syntezy, teraz chciałbym opisać jak dziś u mnie wygląda praca z komputerem.
Przede wszystkim podstawowym narzędziem pracy dla mnie jest program ivona 2 z głosami Jacek – często znany na wszelakich filmikach, głównie tych paodjujących coś / kogoś – oraz głos angielski Jennifer, dzięki czemu teksty anglojęzyczne mogę słuchać tak jak się to powinno robić, przy obecnym rozwoju syntezy mowy jestem w stanie podłączyć syntezę pod mirandę (czyli klienta GG) – teraz mam czytane wiadomości, oraz w razie potrzeby opisy statusów. Podobnie sprawa wygląda ze skype, oczywiście oglądanie filmów z napisami także nie stanowi problemu gdyż mogę bez problemu zintegrować syntezę z playerem do filmu. Obecnie są nawet możliwości zapisu mowy do pliku co umożliwia np. słuchanie książki na odtwarzaczu mp3. Nie wspomniałem jeszcze jak teraz odczytuje teksty. Podobnie jak kiedyś teraz też podstawą jest odczytywanie tekstu poprzez schowek systemowy (pomijając oczywiście napisy do filmów, skype czy mirandę – w tych wypadkach wszelkie treści są czytane z automatu). Co jednak zrobić gdy pewnych elementów po prostu nie da się skopiować do schowka np. treści okien dialogowych? Ja mam na to 2 sposoby albo zczytać tekst z okna dialogowego i wyświetlić go już w formie, która da się umieścić w schowku, używam w tym celu programu HypwerSnap, albo skorzystać ze screen leadera, czy to opisywanego już NVDA czy choćby Thunara, o którym wspomniałem. Jeśli i to zawiedzie korzystam z narzędzi powiększających jak choćby standardowa lupa w systemie czy bardziej zaawansowanego Lunara.

”To już jest koniec nie ma już nic” czyli podsumowanie

Jak na pierwszy wpis na DP to wyszedł on mocno długi, mam nadzieje, że chociaż jedna osoba go przeczyta ;) zapraszam do komentowania i zadawania pytań jeśli są, postaram się na nie odpowiedzieć a jeśli będzie zainteresowanie to napisze coś więcej np. o konfiguracji syntezy mowy w Linuksie albo o pracy z syntezą mowy na androidzie lub symbianie bo też się da. 

Komentarze

0 nowych
freeq52   8 #1 12.07.2011 17:12

Dobry wpis. Na pewno rzuca dużo większe światło na to, jak radzą sobie osoby niedowidzące z komputerem. A takie pytanie, wiem że być może troszkę niegrzeczne, ale nie będę ukrywał - jestem ciekawy. W jaki sposób poradziłeś sobie z napisaniem tak długiego tekstu?

januszek   18 #2 12.07.2011 17:14

Mam kilka pytań :) Czy korzystasz z jakiejś specjalnej przeglądarki? Jak w praktyce wygląda przeglądanie stron www korzystając z syntezatora mowy? Co za tym idzie - czy wszystkie strony, konstrukcyjnie - się do tego nadają? No i najważniejsze - co z grafiką prezentowaną w Sieci? :)

Ludvick   6 #3 12.07.2011 17:16

Gratuluję pierwszego wpisu! Całkiem udany i bardzo przyjemnie się czyta (są wprawdzie dwa "byczki" - "prętkość" i "oprucz", ale poza tym żadnych zarzutów). :)

Pod koniec swojego wpisu piszesz o tym, że mógłbyś "wrzucić" wpis na temat konfiguracji syntezy mowy pod Linuksem...
Z racji, że moja narzeczona nie widzi na jedno oko (odwarstwienie siatkówki), staramy się wspólnie zadbać o to drugie. W związku z tym, Twój wpis nt. syntezy mowy pod Linuksem byłby - jak dla mnie - wskazany i pożądany.

Quest-88   15 #4 12.07.2011 17:33

To ja dorzucę swoje 3 grosze odnośnie technologii i niepełnosprawnych.

http://ooblog.pl/2010/08/06/openoffice-org-dla-niepelnosprawnych/

djfoxer   17 #5 12.07.2011 18:09

Masz obecnie jakiś syntezator mowy?

marson1   12 #6 12.07.2011 18:43

@freeq52

Napisanie tego wpisu zajęło mi jakieś 5h. to był właśnie jeden z powodów, dla którego w sumie jeszcze nic nie pisałem po prostu muszę spędzić sporo nad takim czymś czasu. Wpis pisałem fragmentami w Wordzie a potem wklej do pola formularza na DP.

@januszek
Nie - nie korzystam z żadnej specjalnej przeglądarki, korzystam z normalnego firefoxa. co do przeglądania stron, jak wspomniałem ja akurat widze więc dla mnie przeglądanie stron odbywa się standartowo tzn. przez schowek systemowy, aby np.przeczytać Twój komentarz musiałem zaznaczyć to co napisałeś, skopiować do schowka (ctrl + C) a następnie rozpocząć syntezę także odpowiednim skrótem klawiaturowym. Osoby zupełnie niewidome do przeglądania stron muszą korzystać podobnie jak przy pracy z systemem z pomocy screen readera, najczęściej po odpaleniu przeglądarki screen reader przełącza się w tryb przeglądania internetu informując użytkownika np. o ilości linków, miejscu występowania grafiki itp. oraz umożliwia nawigacje po stronie za pomocą klawiatury, np. skok do następnego linku, następnego nagłówka itp. Ja jednak osobiście nie korzystam ze screen readerow na stronach www, bo jak wspomniałem coś tam widzę i tandem schowek systemowy + powiększanie wbudowane w FF u mnie wystarcza.
Na pytanie czy karzda strona się do takiego przeglądania nadaje odpowiem niestety nie - dla mnie problem jest przy 2 kwestiach 1 to flash, gadacze ani screen readery tego nie widzą w zasadzie, chyba, że ktoś wstawi alt-content dla orzeglądarek nie obsługujących flasha albo pozwoli wykonać operacje kopiowania tekstu z obiektów flash'owych do schowka. Często są też problemy z apletami javy choć np. chaty zazwyczaj dają możliwość skopiowania logu rozmowy jako plik, no przynajmniej dawały kiedyś teraz nie korzystam z takich wynalazków. Jeśli chodzi o to jak jest interpretowana grafika na stronach to o ile twórca zadba o atrybut alt to gadacz w miejscu gdzie jest grafika poprostu poda to co jest pod alt textem, jeśli nie to podawana jest nazwa pliku z grafiką. DobreProgramy pod tym względem użytkuje się bardzo miło jedynie co irytowało to spartański sposób formatowania gdy gadacz czytał font size=18 lub nawias klamrowy B i koniec nawiasu klamrowego B, zamiast tego lepiej byłooby dodać ikonki ale po za tymi dreobiazgami jest ok


@Ludvick Wpis o syntezie na linuksie zrobię ale nie dziś bo mam już dość pisania a po za tym muszę przeczytać licencję ivony czy oni nie zabraniają jej użycia pod innym systemem niż windows

dziękuję za wszystkie komentarze i miłe słowa, postaram się zatem ten temat pociągnąć

marson1   12 #7 12.07.2011 18:48

@djfoxer

Tak - na co dzień pod windows korzystam z: ivony, głosy Jacek i Jennifer, spikera oraz SynTalka ale już w wersji SAPI a pod linuksem z Ivony w pewnym zakresie, mileny (darmowy, polski i natywny syntezator dla linuksa) oraz espeak

marson1   12 #8 12.07.2011 18:54

@januszek
Jeszcze jedno bo o czymś zapomniałem inną zmorą na stronach www są wszelkiego rodzaju capthy chociaż rozumiem ich przydatność jako twórca to nienawidzę ich jako użytkownik tak wiem to trochę hipokryzja ;)

januszek   18 #9 12.07.2011 19:08

@marson1: Ok, dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedź. Następnie pytanie: Czy znasz przeglądarkę WebbIE: http://www.webbie.org.uk/pl/ - działa jak nakładka na IE, która potrafi zamienić strony na prosty tekst. Dodatkowo w pakiecie jest kalendarz, czytnik pdf, tekstowa przeglądarka zasobów dyskowych oraz jakieś playery (których nie udało mi się uruchomić). Wadą jest to, że program nie jest do końca spolszczony. Ciekawy jestem jego faktycznej przydatności.

MaXDemage   17 #10 12.07.2011 19:44

Rewelacyjny wpis. Błędy stylistyczne i ortograficzne to drobne ziarenko maku w tym całkiem zacnym tekście i nie wpływają na odbiór całości.
Wiem jak mają się sprawy z przygotowaniem stron internetowych dla osób niedowidzących teraz, ale fajnie było przeczytać jak ktoś sobie kiedyś z tym radził.

Zaciekawiła mnie kwestia syntezatora w androidzie - pierwsze słyszę, a wydaje się być niezwykle pomocne, nie tylko dla osób ze słabszym wzrokiem.

Arkadiuszzz   5 #11 12.07.2011 20:42

Świetny wpis ;) I pogratulować zacięcia ;)
Pozwolisz, że nieco informacji Ci podkradnę do mojego kolejnego ? Przydadzą się ;)

Arkadiuszzz   5 #12 12.07.2011 20:46

PS. Miło było być Twoim motywatorem choć po części ;)

997   5 #13 12.07.2011 20:59

Ja wspomnę jeszcze o jednej rzeczy, a mianowicie VoiceOver w OS X. Systemowy syntezator, który uruchamia się skrótem klawiaturowym. Testowałem go jakiś czas temu na potrzeby pracy dyplomowej i byłem zaskoczony. Jedyny kłopot to czytanie stron www napisanych byle jak. Te które jako tako przechodziły testy z 508 dało się nawigować normalnie, pozostałe to niestety spory kłopot.

barylka1986   4 #14 12.07.2011 21:36

Witaj
Podobnie jak 997 ja również piszę pracę dyplomową o ułatwieniach dostępu we współczesnych systemach operacyjnych (także też tych, które zawiadują urządzeniami mobilnymi) wiec na tekst o Androidzie czekam zniecierpliwieniem.

marson1   12 #15 12.07.2011 21:46

@januszek - Webbie instalowalem, i powiem tak jak dla mnie nie przydatna zupelnie, powod - jak pisałem ja widzę, wiec nie chcę odbierać sobie przyjemności zobaczenia np. grafiki czy oryginalnego układu strony, wątpię też by była ona przydatna komuś kto korzysta tylko ze screen readera... Dlaczego? Bo co jak co ale screenreadery dobrze obsługują przeglądarki więc nie bardzo widzę sens dublowania rozwiązań bo tak czy inaczej flasha tak czy inaczej nie obejżymy
@997 o VoiceOver też słyszałem ale maca nie mam więc sie nie wypowiem, gorzej, że w Snow leopardzie i wcześniejszych w VoiceOver nie ma Polskiego głosu w standarcie a jedyny dostępny Polski głos jest płatny. Podobno jednak ta sytuacja ma sie zmienić i w lionie ma być dostępny Polski głos Agata od scansoftu

P.S jutro może napiszę coś o syntezie w Linuksie, na wpis o androidowej syntezie będzie trzeba chwilkę poczekać bo właśnie oddałem swoją Xperie na serwis a nie chciałbym wprowadzić w błąd

djDziadek   16 #16 12.07.2011 21:54

A ja się cieszę i gratuluję bo twój wpis przynajmniej po części pokazuje że osoby niepełnosprawne nie siedzą w domach i nie dają się zaszufladkować jako "odrzucone społecznie" ale żyją w społeczeństwie i mają odwagę o sobie (i to bardzo mądrze) mówić, oby było więcej tak odważnych i może wreszcie inni tzw. "normalni" zauważą że komputery nie służą tylko do klepania benchmarków i over clockingu, ale niektórym są po prostu niezbędne do komunikacji :)
Gratuluję, pozdrawiam i życzę wielu sukcesów :)

Arkadiuszzz   5 #17 12.07.2011 22:11

@marson1
No i w końcu mi nie odpowiedziałeś ;) To jak z tym pozwoleniem ? ;)

marson1   12 #18 12.07.2011 22:15

@Arkadiuszzz

Tak proszę, na licencji Creative Commons ;)

Arkadiuszzz   5 #19 12.07.2011 22:30

No to dziękuję ;)

  #20 15.07.2011 16:29

Dobry wpis opisujący korzystanie z windows przez osobę słabowidzącą.
Z perspektywy osoby zupełnie niewidomej wygląda to tak:
Możemy robić większość czynności, które robią niewidomi: gg, programowanie, www, pisanie itd. Jeżeli chodzi o dostępność, to duży problem stanowią aplikacje pisane w qt, np. gg 10, jedyną sensowną alternatywą jest dobrze skonfigurowana miranda, kody na stronach internetowych, ale da się to obejźć, pod ff jest webvisun, czy jak się to nazywa, tak samo pod ie, ale poza tymi dwoma przeglądarkami żadna nie jest dostępna, w związku z tym, gdyby mi przyszło do głowy potrollować, to miałbym niezbite argumenty na napisanie dlaczego ff jest lebsza od np. opery :D, są już podejmowane próby implementacji dostępności w chromie w opensourcowym, chyba najszybciej rozwijającym się screenreaderze nvda, ale nie testowałem, jednakże z opisu innych działa to rużnie, komercyjne screenreadery rozwijają się dużo wolniej, ale np. w przeciwieństwie do nvda wspierają lwią tzw. klikanych aplikacji, czyli tych nie opartych na kontrolkach windows, jednak z tym też jest rużnie, bo nvda potrafi czytać aplikacje nie dostępne dla komercyjnych czytników i odwrotnie, a zasadniczą rużnicą między nvda, a komercyjnymi jest to, że komercyjne wykorzystują tzw. przechwytywanie video, w vista/7 instaluje się wirtualna karta graficzna, a nvda korzysta z api windows, to tak dla tych, którzy chcięliby wiedzieć jak to działa, warto dodać, że komercyjny czytnik kosztuje kilka tysięcy, więc albo trzeba się posłużyć mniej etycznymi metodami, albo zacząć migrować na nvda, lub linuxa, tu warto napomknąć o projekcie vinux, który co prawda udostępnia wybrane aplikacje i środowisko, ale do codziennej pracy się w zupełności nadaje, jest czytnik pod gnome orca i czytnik stricte terminalowy speaku, który jest znacznie szybszy i stabilniejszy, podstawową przeglądarką w vinuxie też jest ff, jako klijenta komunikatorów używam pidgina. Samo distro jest oparte w aktualnej wersji na ubuntu 11.04, tylko, że ze specjalnie dobranymi pakietami, kiedyś nie byłem przekonany w ogule do linuxa, bo ciągle wysypy orca, pulseaudio się ciął itd. a teraz gdyby nie siostrzyczka grająca czasami u mnie to z czystym sercem mógłbym zupełnie zmigrować, bo aktualnie nie mam aplikacji, której bym nie miał pod linuxem, nawet skype da się udostępnić przez pidgina, nic się nie wiesza, nie crashuje. więc nie jest najgorzej

  #21 15.07.2011 16:36

jeszcze zapomniałem dopisać, że w linuxie dostępny jest etap instalacji, w windowsie i tak nie dałoby się tego udostępnić, bo sprzęt wykrywany jest po drógim restarcie
ps
Ciekawy jestem jak będzie wyglądała dostępność w win 8, przecież wchodzi cały ten 3d, ale nie wiem czy trzeba się tym aż tak martwić, przecież jakoś była rewolucja dos z nakładkami w stylu windows 3.11 na 95, potem dróga windows 98/me na 2k/xp i jakoś nie było większych problemów

marson1   12 #22 19.07.2011 21:00

@accessibility

Nie bardzo rozumiem co masz na myśli pisząc nie można przygotować etapu instalacji, tak naprawdę przygotować można bez większego problemu, wystarczy wygenerować plik odpowiedzi instalatora windows np. za pomocą nlite lub podobnych wynalazków, ja tak mam, żeby oczu nie męczyć, potem NVDA na start + standartowy espeak i jedziesz, jeśli zdarzy się a prawdopodobnie tak, że sterowników do dźwięku nie będzie to można zintegrować to czego brakuje poprzez nlite czy inny tego typu wynalazek