Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

PSR 2010 obchód przedspisowy – podsumowanie

Na samym początku chciałbym Wam podziękować za liczne komentarze pod moimi wpisami pt. „Powszechny Spis Rolny 2010 – obchód przedspisowy” i „Czyżby GUS przekonał się do środków komunikacji elektronicznej …... Nadszedł już czas na podsumowanie obchodu przedspisowego, który odbył się od 9 do 23 sierpnia.

Pierwszy dzień spisu totalna klapa. Brak możliwości aktualizacji aplikacji i synchronizacji gospodarstw. Wielu liderów otrzymało informację, aby rachmistrzowie jeszcze się wstrzymali z wyruszeniem w teren. Sytuację miała rozwiązać tzw. instrukcja awaryjnej synchronizacji przesłana przez firmę Softline, która po prostu polegała na uruchomieniu Opery na urządzeniu ściągnięciu pliku instalacyjnego aplikacji i zainstalowaniu. Niestety większość ankieterów w tym czasie musiała skorzystać z tej instrukcji co spowodowało zapychanie się serwera. Drugą przeszkodą przynajmniej u mnie był słaby zasięg (3 MB pobierało się ok. 20 minut). Kolejny problem, który się pojawiał był podczas pełnej synchronizacji bez której nie można było wyruszyć w teren. I tak pierwszy dzień obchodu minął na „walce” z aktualizacją programu i synchronizacją.

@ rachmistrz z wielkopolski:

Najpierw były problemy z aktualizacją, później nie można było pobrać punktów adresowych - udało mi się to dopiero w poniedziałek wieczorem - czyli pierwszy dzień stracony(..).

10 sierpnia niektórzy nadal nie mogli przeprowadzić synchronizacji. Aktualizacja programu jakoś poszła.

@ rachmistrz z wielkopolski:

(..)Dziś wyruszyłam pełna zapału w teren i ...klapa, problemy z synchronizacją. Czyli drugi dzień w plecy. Ja naprawdę nie należę do malkontentów, ale mam ochotę zerwać umowę, o wyrzuceniu terminala w kąt nie wspomnę.(…)

Drugi dzień znów przebiegał na próbach aktualizacji i synchronizacji. Niektórym synchronizacja udała się dopiero albo w późnych godzinach nocnych albo wczesnym rankiem. Jest to oczywiste serwer nie był tak zapchany.

11 sierpnia

@ rachmistrz z pow. Jarocińskiego:

Dziś jest już środa a my nie możemy wyjść w teren. Najpierw były problemy z aktualizacją a teraz nie można pobrać punktów adresowych. To już trzeci dzień spisu a my nic .

@ lider tego śmisznego spisu

informatyzacja w wydaniu Polaków - postawić jeden serwer z 14 tys. połączeń co chwilę w większości po EDGEu i mamy przepis na TOTALNĄ klapę ...

Większość rachmistrzów nadal ma problemy z punktami adresowymi, serwer wyrzuca co chwilę błąd przy próbie aktualizacji. Niestety @ lider tego śmisznego spisu: ma po części rację. Dlaczego był tylko jeden serwer uruchomiany z bazą? Jego zapchanie przy ponad 8000 połączeń prawie w jednym czasie było do przewidzenia. I kolejny dzień mija na męczarni z aplikacją.

Bywały również pomyłki ze strony GUS-u.

@ Karrina:

(…) Ale jakie było moje zdziwienie, gdy po otwarciu aplikacji zobaczyłam punkty adresowe z zupełnie innego powiatu, w którym nie mieszkam. Po powiadomieniu dyspozytora okazało się, że moje urządzenie zostało mylnie spakowane (pudełko było dobre, tylko terminal nie). Wyjęłam baterię i nr IMEI był zupełnie inny niż na opakowaniu. Panie z GUS "oczywiście" przeprosiły za pomyłkę, ale wymianę z tą drugą osobą która miała moje urządzenie kazały przeprowadzić na "własną rękę". Dały tylko nr tel. do tej osoby i radźcie sobie sami. To że ponosimy koszty przez ich pomyłki to ich nie obchodzi. Dzisiaj jest środa a ja nie mam na czym pracować!

@rachmistrz:

mnie wczoraj późną nocą udało się w końcu przeprowadzić synchronizację ale niestety okazało się, że mam punkty adresowe z innej gminy(…)

Niestety bardzo częsty przypadek. U mnie również on wystąpił, gdy dostaliśmy punkty adresowe z sąsiedniego miasta.

Pokuszę się o stwierdzenie, że wyruszyć można było w teren dopiero w środę 11 sierpnia. Gdy już mieliśmy aktualną wersję aplikacji, pobraliśmy dane adresowe to na tym nie kończyły się nasze zmagania z urządzeniem. W wielu przypadkach po synchronizacji znikały zupełnie dane. I trzeba było powtarzać aktualizację gospodarstwa.

Wśród rachmistrzów w mojej gminie przeprowadziłem ankietę, którą stworzyłem na potrzeby tego artykułu. Poniżej prezentuję jej wyniki. Zachęcam również do jej wypełnia i wpisania odpowiedzi w komentarzu. Grupa respondentów liczyła 5 osób. Wyniki przedstawiam poniżej.

1. Jak długo wytrzymuje bateria w urządzeniu HTC?
a. ok 4h
b. ok 2h
c. cały dzień pracy
d. poniżej 2h
Odpowiedź a) uzyskała 100% głosów.

2. Ile trwa proces ładowania?
a. ok 1h
b. ok 2h
c. całą noc
d. inne …nie mierzono..........
Odpowiedź b) 40%, c) 20%, d) 40%.

3. Czy musiał Pan / Pani ładować urządzenie będąc u rolnika?
a. tak
b. nie
Odpowiedź a) 20%, b) 80%.

4. Czy urządzenie / aplikacja zawiesiło się?
a. nie (przejdź do pytania 7)
b. tak (przejdź do pytania 5)
Odpowiedź b) 100%.

5. W jakim momencie urządzenie / aplikacja zawiesiło się?
a. podczas synchronizacji
b. podczas weryfikacji gospodarstw
c. podczas aktualizacji programu
d. inne …............................................
Odpowiedź a) 4 głosy, b) 3 głosy, c) 2 głosy.

6. Czy po zresetowaniu urządzania dane zostały zapamiętane?
a. tak
b. nie
c. tylko część danych została zachowana
Odpowiedź a) 40%, b) 20%, c) 40%.

7. Czy aktualizacja programu z wersji testowej do wersji do obchodu przedspisowego (4.1.0.0) odbyła się poprzez program czy poprzez instrukcję awaryjną?
a. aktualizacja odbyła się poprzez program
b. aktualizacja odbyła się poprzez zastosowanie instrukcji awaryjnej
c. inne …............................................
Odpowiedź a) 20%, b) 80%.

8. Czy aktualizacja programu z wersji 4.1.0.0 do wersji do 4.2.0.0 odbyła się poprzez program czy poprzez instrukcję awaryjną?
a. aktualizacja odbyła się poprzez program
b. aktualizacja odbyła się poprzez zastosowanie instrukcji awaryjnej
c. inne …............................................
Odpowiedź a) 80%, b) 20%.

9. Którego dnia Pan / Pani wyruszył/a w teren?
a. 9 sierpnia
b. 10 sierpnia
c. inne …............................................
Odpowiedź a) 40%, b) 20%, c) 40%.

10. Czy jest Pan / Pani po raz pierwszy rachmistrzem?
a. tak
b. nie
Odpowiedź a) 80%, b) 20%.

11. Czy jeszcze raz zgodziłby się Pan / Pani zostać rachmistrzem np. podczas powszechnego spisu ludności i mieszkań?
a. tak
b. nie
c. nie wiem
d. stanowczo nie
Odpowiedź a) 80%, c) 20%.

12. Jak Pan / Pani ocenia bazę danych przekazaną przez GUS?
a. bardzo dobrze
b. dobrze
c. źle
d. bardzo źle
Odpowiedź a) 20%, b) 60%, c) 20%.

13. Czy miał Pan / Pani możliwość przeprowadzenia synchronizacji po każdym zweryfikowanym gospodarstwie?
a. tak
b. nie
Odpowiedź a) 20%, b) 80%.

Podsumowanie ankiety
1.Średni czas pracy rachmistrza na naładowanej baterii wynosił w przybliżeniu 4 godziny. Trochę mało zwłaszcza, gdy teren spisowy był rozległy wówczas istniała konieczność powrotu do domu lub ładowanie urządzenia u rolnika, jeśli oczywiście na to pozwolił.

3.Jednemu z rachmistrzów przydarzyła się sytuacja, gdy poprosił o możliwość ładowania urządzenia będąc u rolnika.

4.Wszystkim rachmistrzom urządzenie zawiesiło się.

5. Najczęstszym powodem zawieszenia się urządzenia HTC była synchronizacja. Czyli czynność, którą należało wykonywać po każdym zweryfikowanym gospodarstwie. Rachmistrz był w każdej chwili narażony na problemy z urządzeniem.

6. Mimo problemów z zawieszaniem się dane zostały po części zachowywane, więc nie trzeba było powtarzać weryfikacji. Chodź nie obyło się bez całkowitej utraty danych. System wysyłający dane był nie do końca przygotowany na reset.

7. Opcja aktualizacji poprzez program spisowy była nie dopracowana. Główną przyczyną pewnie był serwer.

8. Tu należy się pierwsza pochwała. Problemy z aktualizacją zostały rozwiązane i można było ją przeprowadzić poprzez aplikacje.

9. Większość rachmistrzów wyruszyło dopiero we wtorek, środę, czyli jeden lub dwa dni stracone. GUS oczywiście nie przedłużył terminów obchodu przedspisowego.

13. Synchronizacja była zależna od zasięgu sieci, czyli Orange. Wszystko zależało od tego w jakiej części Polski rachmistrz odbywał obchód.

Mam nadzieje, że GUS na koniec spisu również przeprowadzi ankiety i wyciągnie z nich wnioski i powszechny spis ludności i mieszkań będzie odbywał się z mniejszymi problemami.

logo: http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/logo_psr_2010.jpg 

Komentarze

0 nowych
przemo_li   11 #1 13.09.2010 10:58

Nie zgadnę. Przed przetargiem nikt nie zadał sobie trudu przeliczenia TCO. Nikt nie zadbał o outsorcing tego rozwiązania, czy o zabezpieczenie minimalnych parametrów technicznych infrastruktury.

W ciemno określili co im trzeba. I teraz gdy zechcą użyć tej infrastruktury do innego spisu będą płacić haracz tej firmie za łaskawe naprawienie błędów i dodanie brakującej funkcjonalności. Lub w ogóle będą zmuszeni do kupna nowego rozwiązania.

oprych   13 #2 13.09.2010 15:25

Nie wiem dlaczego, ale jakoś mnie te problemy nie zaskakują - wystarczy spojrzeć na inne wielkie reformy informatyczne w kraju - choćby ZUSu.

Życzę wszystkim rachmistrzom powodzenia i wytrwałości :)

ps. Poważnie maksymalnie 4 godziny pracy? Przecież to śmiech na sali

max1910   7 #3 13.09.2010 18:46

@oprych: Niestety coś nam nie wychodzą reformy informatyczne :/ Z tego co się orientuje to ZUS nadal korzysta z "niezawodnych" nośników danych czyli dyskietek. Co do baterii w urządzeniu tak wynika z mojej ankiety. Nie ma czego się dziwić skoro synchronizacja ma być przeprowadzana po każdym zweryfikowanym gospodarstwie (przynajmniej tak teoria mówi) czyli konieczność połączenia z internetem + sygnał GPS, do tego zmiana miejsca więc szukanie zasięgu. To wszystko zużywa baterię.

  #4 13.09.2010 20:28

co do tej ankiety...to calkiem pomyslowe...tylko wyniki wg mnie niewiarygodne....bo u mnie w gminie byly by zupelnie inne odpowiedzi.... u mnie htc na baterii wewnetrznej trzyma moze 2-2.5h baza danych chyba z przed 100 lat kiedy na wsiach byly tylko same nr i nie bylo ulic...sunchro nigdy nie przechodzilo...robilem dopiero wieczorem w domu...urzadzenie zawieszalo sie we wszystkich wymienionych przypadkach...no i napewno bym sie nie wpakowal 2 raz na taka minę jaka jest powszechny spis rolny....
jeszcze podobno jak beda gospodarswta gdzie w dziale I w pyt1 respondent odpowie Nie i w dziale II w pyt odpowie nie...to wywiad automatycznie sie konczy i za taka ankiete maja nie wyplacic kasy...mialem do zweryfikowanie 230 gospodarstw...za przedspis 500brutto...a na spisie gospodarstw ktore cos robia z polem mam moze z 20-30.reszta gospodarstw nie uprawia nic...do kazdego isc z ankieta bede musial...a kase dostane za te 30 gospodarstw? ;/ chyba to cos nie tak... przeciez to nie moja wina ze rolnik powiedzial ze mu sie nie oplacalo robic w polu...i pole lezy ugorem.odwiedze 230gospodarstw poswiece na to 2 mc a a dostane za gospodarstwa 800zl ? dodam ze mam gospodarstwa oddalone od mojego miejsca o 15-16km wiec dojechac musze...wiecej strace na paliwo niz zarobie. KPINA !!

Olbi   10 #5 13.09.2010 20:30

Jednym słowem firma powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności za nie wywiązanie się z umowy. Chyba w niej jasno było napisane, że system ma działać niezawodnie, a firma zadba o odpowiednie serwery.
Jednym słowem osoba organizująca takowego coś była niekompetentna i gówno za przeproszeniem wiedziała, jak takowe sprawy się robi.
Ja się nie dziwię, że pracownik był wkurwiony, jak mu kuźwa urządzenie zacina się przy prostej czynności.
To już tutaj na portalu znalazło by się 5 programistów, którzy bez problemu by to napisali i wdrożyli.

  #6 13.09.2010 21:23

@Olbi

To nie taka prosta sprawa!
Aktualizacje, niezawodność, odporność na brak lub mizerną sieć, czas pracy na akumulatorze.

Ale dlatego jest to zadanie dla całej firmy (lub kilku). Tylko, że polskie użędy nie wiedzą co to TCO czy inne analizy :(

max1910   7 #7 14.09.2010 07:54

@ rachmistrzco:
Też byłem zaskoczony niektórymi wynikami zwłaszcza do pytania 12 i 1. Ta ankieta odnosi się mojej gminy nie wiem jak w innych. Mogę tylko na podstawie tych odpowiedz spekulować.

max1910   7 #8 14.09.2010 07:58

@Olbi:
Posłuchał byś szkoleń prowadzonych przez tą firmę przed spisem. Jak to wszystko pięknie i niezawodnie działa. Praktyka pokazała zupełnie coś innego. Niestety na tą chwilę nie potrafimy wdrażać wielkich projektów informatyzacji albo zajmują się tym osoby, które nie mają odpowiednich kwalifikacji.

Ludvick   7 #9 15.09.2010 09:52

@max1910

Pod Twoim pierwszym wpisem, dotyczącym spisu rolnego anno domini 2010, napisałem o prawie Murphy'ego: "jeśli coś może się nie udać, na pewno, się nie uda" i... ale to nie ja wykrakałem...

Prawda jest taka, że w naszym kraju wszelkie rządowe "rewolucje informatyczne" opierają się na nadziei, że wszystko będzie dobrze. Do tego osoby, które, w teorii, powinny ponosić odpowiedzialność za określone działania, w praktyce "włos im z głowy nie spada" za niewłaściwe decyzje, albo takie, które pociągają za sobą niepotrzebne utrudnienia lub koszty. To funkcjonuje na zasadzie: ja (szef) zorganizowałem to i tamto (np. urządzenia do elektronicznego spisu rolnego), a jeśli coś nie zadziała, to znajdzie się winnego wśród użytkowników (np. rachmistrzów), bo to, w 100%, ich wina, że próbują ściągać dane tam, gdzie nie ma zasięgu (jak byłem w firmie na szkoleniu to było 100% połączenia, to co, nagle w mojej wsi nie ma zasięgu?)... Niestety, kadra kierownicza (nie tylko, zresztą, w instytucjach publicznych), to często osoby bardzo przypadkowe, nie mające "zielonego pojęcia" na temat funkcjonowania (w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu) danego działu, departamentu... Dopóki to się nie zmieni, nie ma szans na to, że jakikolwiek spis elektroniczny, czy inna "rewolucja informatyczna" uda się przeprowadzić, w miarę, bezboleśnie.

Ludvick   7 #10 15.09.2010 09:52

@max1910

Pod Twoim pierwszym wpisem, dotyczącym spisu rolnego anno domini 2010, napisałem o prawie Murphy'ego: "jeśli coś może się nie udać, na pewno, się nie uda" i... ale to nie ja wykrakałem...

Prawda jest taka, że w naszym kraju wszelkie rządowe "rewolucje informatyczne" opierają się na nadziei, że wszystko będzie dobrze. Do tego osoby, które, w teorii, powinny ponosić odpowiedzialność za określone działania, w praktyce "włos im z głowy nie spada" za niewłaściwe decyzje, albo takie, które pociągają za sobą niepotrzebne utrudnienia lub koszty. To funkcjonuje na zasadzie: ja (szef) zorganizowałem to i tamto (np. urządzenia do elektronicznego spisu rolnego), a jeśli coś nie zadziała, to znajdzie się winnego wśród użytkowników (np. rachmistrzów), bo to, w 100%, ich wina, że próbują ściągać dane tam, gdzie nie ma zasięgu (jak byłem w firmie na szkoleniu to było 100% połączenia, to co, nagle w mojej wsi nie ma zasięgu?)... Niestety, kadra kierownicza (nie tylko, zresztą, w instytucjach publicznych), to często osoby bardzo przypadkowe, nie mające "zielonego pojęcia" na temat funkcjonowania (w bardzo szerokim tego słowa znaczeniu) danego działu, departamentu... Dopóki to się nie zmieni, nie ma szans na to, że jakikolwiek spis elektroniczny, czy inna "rewolucja informatyczna" uda się przeprowadzić, w miarę, bezboleśnie.