Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Samozachwyt użytkowników Linuksa

System operacyjny - program bardzo ważny, najważniejszy w każdym komputerze. Dla niektórych jednak zbyt ważny, tak istotny, że posuwają się oni do jego daleko idącej idealizacji

Do napisania tego felietonu skłonił mnie wpis użytkownika m4rciniak Wojny systemowo-przeglądarkowe. W mojej opinii artykuł bardzo trafny. Przejdźmy jednak do meritum...

Jako pasjonat komputerów zainteresowałem się pewnego dnia Linuksem. Wiązało się to z poszukiwaniem informacji o tym systemie. Skutkiem tego poszukiwania była lektura serwisów internetowych zajmujących się Linuksem i światem Open Source, czy jak kto woli Wolnego Oprogramowania. Pierwsze co rzuciło mi się w oczy to bardzo mocna krytyka systemu Windows, którego ja byłem i jestem nadal, użytkownikiem. Krytykowano również cały świat oprogramowania o zamkniętym, własnościowym kodzie. Uprzedzając komentarze, które niektórym cisną się na usta (a raczej na klawiatury), pragnę zaznaczyć, że nie jestem wrogiem Linuksa, ani Open Source. Przeciwnie, uważam go za bardzo dobry system, świetnie sprawdzający się w wielu różnych zastosowaniach. Używam również wielu programów o otwartym kodzie jak na przykład: Firefox, czy pakiet biurowy OpenOffice, długo by wymieniać wszystkie takie programy. Jestem jednak przeciwnikiem daleko posuniętego fanatyzmu, który zakłada, że Linux jest systemem idealnym w każdej sytuacji. Dziwi mnie również tytułowy samozachwyt, który da się zauważyć czytając artykuły choćby w Czytelni Ubuntu. Dobrze gdy artykuły takie prezentują rzeczywiste zalety systemu, źle jednak gdy są one przesadną idealizacją. Użytkownicy Linuksa piszą często [I]udało mi się sprowadzić kolejną osobę na jasną stronę mocy[/I], gdy nakłonią kogoś do używania tego systemu. Wierzę, że część z nich traktuje takie deklaracje z przymrużeniem oka. Źle jednak, gdy osoby te zaczynają traktować powyższe słowa całkiem serio, a przekonanie kolejnych osób do używania tylko, i wyłącznie otwartego oprogramowania staje się dla nich celem najważniejszym w życiu. Błędem jest również, według mnie, przekonanie, że przeciętny program typu Open Source jest lepszy od świetnego, i sprawdzonego oprogramowania własnościowego, tylko dla tego, że to drugie posiada niedostępny publicznie kod źródłowy. Dlatego w mojej opinii, wystosowane niedawno przez FSF listy do wielkich korporacji nie odniosą prawie żadnego skutku.

Oprogramowanie o publicznie dostępnych źródłach ma wiele zalet, i z pewnością powinno być promowane, lecz tak jak w każdej innej dziedzinie, tak i w tym przypadku fanatyzm jest złym zjawiskiem. Nie należy nikogo na siłę przekonywać jakich ma dokonywać wyborów i z jakich programów korzystać. Każdy ma przecież wolny wybór, a na świecie jest wiele istotniejszych spraw, niż to jakiego programu ktoś używa. Bez względu czy jest to program otwarty, czy własnościowy. Oprogramowanie otwarte i zamknięte powinny współistnieć. To pierwsze stanowi propozycję dla osób, które chcą mieć pełną kontrolę nad tym jak ich program działa. To drugie zapewnia miejsca pracy dla osób pracujących nad jego rozwojem. Wiem, że programy Open Source można sprzedawać, a programiści pracujący nad jego kodem często otrzymują za to wynagrodzenie, jednak z pewnością dla wielu firm model taki nie jest zbyt atrakcyjny.

Żaden program nie jest idealny, taki jeszcze nie powstał. W przyszłości również nie powstanie. Nie idealizujmy więc czegoś co nigdy takie nie będzie. 

Komentarze

0 nowych
  #1 29.08.2009 11:39

"Nienawiść do Microsoftu to choroba" - Linus Torvalds

m4rciniak   5 #2 29.08.2009 12:06

Chciałem napisać coś podobnego, ale nie zdawałem sobie sprawy, że blogi są widoczne dla wszystkich - byłem przekonany, że ktoś może to czytać dopiero po wejściu na mój profil. Niedostatecznie zainteresowałem się nową wersją DP. :)

W sumie dobrze, że coś takiego powstało, te blogi to fajna rzecz. Wpisy takie jak Twój nareszcie zaczną się przebijać przez "Opensourceową" propagandę. Myślę, że pojawi się tego więcej, zadowoleni użytkownicy Windowsa i "zamkniętych" programów nareszcie się odezwą i skończy się era narzekania na zło spod znaku Microsoft.

Podobnie jak Ty nie mam nic przeciwko otwartemu oprogramowaniu i też używam, ale denerwuje mnie wciskanie tego na siłę (o czym pisałem), ludzie chyba mają za mało problemów w prywatnym życiu skoro tak interesują się moim komputerem i oprogramowaniem, z którego korzystam.

michal.b1990   4 #3 29.08.2009 12:31

@m4rciniak Mimo tego Twój wpis był bardzo interesujący. Chętnie poczytam kolejne, Twoje wpisy na tym blogu :)

Kecarg   5 #4 29.08.2009 12:36

To prawda niektórzy zachowują się tak jakby Linux był dla nich całym życiem i w dodatku chcą nawracać innych.

borzole   4 #5 29.08.2009 13:42

Prawda jest taka, że to Ci młodsi userzy burzą wodę. Starszych to naprawdę mało obchodzi i święte wojny ich dawno znudziły. Ci starsi mają swoje powody dla których nie lubią windowsa i zamkniętego kodu, ale zupełnie im "wisi" czego używasz. Młodsi przeciwnie, wychwalają to czego ledwie liznęli.
Jeśli Cię to rusza, to przestań czytać te banialuki gówniarzy. Dla nich to się niczym nie różni od kibicowania na stadionie (w końcu moja drużyna zawsze jest lepsza od Twojej :P)

sla17   7 #6 29.08.2009 14:10

Po mojemu te "wojny" to wymiana zdań.


Nic nie ma do Windowsa jak i do Linuxa - lubię obydwa systemy, jednak na co dzień korzystam z Windowsa.

BTW : ładne zakończenie.

Pozdrawiam!

  #7 29.08.2009 15:14

System operacyjny to nie program. Jak już to zbiór programów i nie tylko....

I chcesz pisać o czymś o czym nie masz szerszego pojęcia...



(user win and linux)

michal.b1990   4 #8 29.08.2009 15:33

@ja To co w takim razie jak nie program? Cytat z Wikipedii:
"System operacyjny (ang. skrót OS Operating System) – oprogramowanie zarządzające sprzętem komputerowym, tworzące środowisko do uruchamiania i kontroli zadań użytkownika."
Masz rację, można by określić to bardziej precyzyjnie jako zbiór programów, ale nie oto przecież tu chodzi. Nie miałem zamiaru zagłębiać się w szczegóły techniczne, nie jestem specjalistą. Moim celem było opisanie zjawiska społecznego związanego z oprogramowaniem.

Squonk   2 #9 29.08.2009 16:47

Amen!

Sidhmor   7 #10 29.08.2009 16:55

@ja Dlaczego nie?? Programy komputerowe to pojęcie tak samo szerokie jak "oprogramowanie". Programy komputerowe to najprościej mówiąc ciągi 0 i 1, więc OS można bez wahania zakwalifikować jak PROGRAM:)

Co do samego tekstu, to najgorszy nie jest. Tyle tylko, że przynajmniej dla mnie, nic nowego nie wnosi.

Lord Sith
Sidhmor
(Osobiście jestem po ciemnej stronie mocy:P)

  #11 29.08.2009 17:26

Używam zarówno Windows i Linux (ubuntu) jestem na równi zadowolony z obydwu systemów. Z tym że używam każdego z nich do innych zadań. Nie jestem ani informatykiem ani wybitnie uzdolnionym komputerowcem lecz tylko kimś kto lubi poznawać. Jak wiadomo nic nie jest idealne a różnice pomiędzy Windows i Linux tylko podnoszą ich atrakcyjność.

spidergisz   2 #12 29.08.2009 17:35

Ludzie, jeżeli ktoś uważa się za osobę inteligentną, to więcej uwagi poświęci treści powyższego artykułu, niż temu czy to "program-nie program".
Artykuł może nie jest odkrywczy - ale nie mija się z prawdą.

Phight3r   4 #13 29.08.2009 18:30

No dobrze, ale do Linuksa to przekonują ludzie w różnych artykułach, na forach, blogach; nie jest on instalowany w większości komputerów domyślnie. Windows za to jest instalowany na 99% komputerów sprzedawanych na świecie i gdy idzie laik kupić komputer to kupuje to co mu dają, czyli Windowsa. Nie może wiedzieć, że jest jakiś inny system, bo ma styczność z komputerem po raz pierwszy w życiu. On nie wybiera, tylko tak mu dają i potem używa tego Windowsa do końca życia. Moim zdaniem to powinien być wybór między zakupem komputera z Windowsem i z Linuksem.

SSEE   6 #14 29.08.2009 19:10

@michal.b1990
Wyważony tekst. Miło przeczytać kolejny głos zdrowego rozsądku. Wygląda na to, że gdy wyjdziemy poza kilkunastosłowne przekomarzania się, w dłuższej wypowiedzi ujawnia się dojrzałość tych użytkowników, którzy mają dosyć systemowych wojenek.

m4rciniak   5 #15 29.08.2009 19:24

Debilne przekonanie, że ludzie pierwszy raz w życiu widzą komputer. Człowieku, mamy 2009 rok, ludzie już dawno wiedzą, że istnieje Linux. NIE chcą go.
Co z tego, że wszędzie instalowany jest Windows? Linuksa mają ludziom zainstalować? I co? i ZONK, jak dziecku Simsy kupą, bo nie działa. Naprawdę jesteście tacy ograniczeni i ciężko to zrozumieć? To część Linuksowego postrzegania świata?

Wybór... wybór masz, zainstalujesz sobie to Ubuntu jak będziesz chciał, po co dawać nieświadomym ludziom taki wybór - jeszcze się zdarzy, że ktoś nieświadomie wybierze i później będzie narzekał.

Znowu - dajcie spokój.

Phight3r   4 #16 29.08.2009 19:32

Ciekawe co byście zrobili bez Windowsa...

  #17 29.08.2009 20:14

windows jest na start dobry prawie każdy komputer go ma oczywiście można go do końca urzywać a linux tesz jest dobry na początek ale np. kolega ma winde może sobie zagrać np. w gta a ty nie możesz grać w takie gry

natus08   7 #18 29.08.2009 20:32

A ja powiem Wam, że za duża wymiana zdań zaczyna się :P I w końcu z tych blogowych wpisów nic nie wyjdzie oprócz nowej wojny :D

  #19 29.08.2009 20:33

@m4rciniak - ludzie NIE wiedzą o istnieniu linuksa. Ludzie NIE wiedzą o istnieniu macintosha. Jest grupka, która wie, reszta nigdy nie słyszała, a jak słyszała, to nie miała do czynienia. I boją się spróbować. A jak spróbują, to natykają się na podstawowe problemy typu instalacja sterownika do grafiki, instalacja kodeków, flasha, javy i gubią się w nieco innym środowisku, gdyż nie znają podstaw poruszania się w nim. Nie mają nawet pojęcia, czym są uprawnienia użytkownika.
Szczególnie instalacja kodeków to tajemnica poliszynela, bo patenty, bo niewolne itp., nigdzie nie pisze wprost co zrobić, by linuks bez problemów odtwarzał multimedia. W Ubuntu trzeba zainstalować pakiet ubuntu-restricted-extras, ale do niedawna twórcy o tym nie informowali, sam przypadkiem wpadłem na to. Ale co zrobić w Debianie, Fedorze czy Suse, to po dziś dzień nie wiem, pomimo szukania na forach. Każdy ma swoją receptę. Brakuje prostej instrukcji, co robić krok po kroku by zainstalować i skonfigurować.
W Windowsie problem z kodekami też jest, ale łatwiej znaleść receptę. Choć dostępnym codec-packom dużo brakuje do doskonałości, zaśmiecają system.

Iskast   1 #20 29.08.2009 20:38

@m4rciniak: A co z osobami które nie chcą dokonywać zakupu systemu firmy Microsoft razem z komputerem? Wybór pasujących im produktów jest ograniczony przez co są zmuszeni wydawać pieniądze na coś, czego najzwyczajniej w świecie nie chcą. I nie dotyczy to tylko i wyłącznie użytkowników wszelakiej maści dystrybucji GNU/Linux, lecz także posiadaczy, choćby, systemu Microsoft Windows XP Professional w wersji BOX, które tylko chcą wymienić sprzęt na nowy kupując go w renomowanym sklepie od renomowanego producenta... Wybór jest, to prawda, ale za (przeważnie) dodatkową opłatą... [sic!] A wybór jest potrzebny, choćby dla większej świadomości (odnosi się to również do świata polityki, choć nie o nim tu mowa)...

borzole   4 #21 29.08.2009 22:31

"Debilne przekonanie, że ludzie pierwszy raz w życiu widzą komputer." - kiedyś musiałbyć ten pierwszy raz :)

"Człowieku, mamy 2009 rok, ludzie już dawno wiedzą, że istnieje Linux. NIE chcą go." - przeciętny user, czy Twoi znajomi? Osoby z małym zainteresowaniem informatyką, nie mają pojęcia o istnieniu czegoś poza windą.

"Co z tego, że wszędzie instalowany jest Windows?" - bardzo dużo, nie którzy go zwyczajnie nie chcą.

" Linuksa mają ludziom zainstalować? I co? i ZONK, jak dziecku Simsy kupą, bo nie działa." - jest ogromny świat poza Simsami. Mnóstwo specjalistycznego oprogramowania wykorzystywanego na uczelniach, serwerach itd. Szkoda słów, skoro nadal nie dotarło do was, że wiele osób ma gdzieś gry, photoshopa etc. i zajmują się czymś mniej próżnym niż pisanie postów o zachwyconych użytkownikach linuksa.

"Naprawdę jesteście tacy ograniczeni i ciężko to zrozumieć?" - Ty nie chcesz Linuksa, ja Windy. Tak ciężko to zrozumieć, naprawdę jesteś tak ograniczony?

"Wybór... wybór masz, zainstalujesz sobie to Ubuntu jak będziesz chciał, po co dawać nieświadomym ludziom taki wybór - jeszcze się zdarzy, że ktoś nieświadomie wybierze i później będzie narzekał." - dobre, tak się podejmuje decyzje w totalitarnym systemie. Poco dawać wybór, lepiej coś narzucić. Szczególnie przy zakupie laptopa. Przemyślane to było, nie ma co.

"Znowu - dajcie spokój. " ...nigdy, podziemie zawsze jest ideologicznie piękne, a góra zepsuta i próżna :P

A teraz tak poważnie. Poco w ogóle napisałeś tego posta? Jest przejawem wyłącznie Twojej frustracji i bezradności wobec innej niż Twoja opinii. Wyobraź sobie, że system operacyjny wybiera się do zastosowania.

@MaRa
Na stronie fedory nie dość, że jest łopatologiczny poradnik jak zrobić większość rzeczy (w tym dodać kodeki) to w dodatku ostatnia fedora automatycznie wysyła pytanka o to czy pobrać i zainstalować kodeki, zrobić update, czy zainstalować kliknięty rpm bez praw root itp. Jest łopatologiczna. Następnym razem odśwież wiadomości przed wydaniem opinii

  #22 29.08.2009 22:35

Jako autor, który popełnił dwa dość "propagandowe" wpisy już jakiś czas temu na czytelnia.ubuntu.pl zostałem po przeczytaniu tego artykułu wywołany do tablicy.
Moim bardzo skromnym zdaniem fama i PR jest linuksowi bardzo potrzebna. Nie każdy musi go lubić, używać i wychwalać pod niebiosa. Takie artykuły to jednak reklama i zachęta dla osób "na pograniczu" które mają ukrytą potrzebę jakiejś przemiany. Nawet jeśli tylko nikły procent osób decyduje się ostatecznie na porzucenie platformy MS na korzyść OpenSource to i tak warto siać i siać i siać ;)
Wyrażając swoją opinie nie muszę być obiektywny i mam prawo chwalić i akcentować zalety oprogramowania z którego korzystam i umiejętnie omijać słabe jego strony. To zupełnie naturalne.
Przy zjawisku otwartości i zamkniętości samo oprogramowanie przechodzi na dalszy plan. Tu chodzi o coś bardziej fundamentalnego. Chodzi o podkreślenie realnych słabych stron dominacji zamkniętego kodu, patentów, DRM itp.. Chodzi o to by przez takie działania użytkownicy pewnego dnia nie wpadli w jakąś dziwną pętle zależności, z której ciężko byłoby się wydostać. Zagmatwane przepisy, wielokrotne płacenie za to samo, ograniczony dostęp do dóbr kultury, tym mniejszy im chudszy jest portfel, niezdrowa konkurencja w sektorze firm software'owych.
Opensource daje nadzieję iż obecnie jeszcze w miarę normalny stan rzeczy może przetrwać i mieć się całkiem dobrze. Potrzebny jest na rynku silny konkurencyjny model oprogramowania.
Autorze, piszesz że wielu firmom nie odpowiada OpenSource? Owszem. Ale wielu innym firmom taki model pozwala na stworzenie/dostosowanie oprogramowania dokładnie takiego jak potrzebuje zdecydowanie mniejszym nakładem finansowym. Więc dlaczego spychać go na bok i nie pozwalać mu się rozwijać?
A ucinając skrzydła marketingowi OS, niestety godzi się i bezpośrednio w tą rodzinę licencji.

Tak na marginesie: wylewając żale na linuksa de facto sami go promujecie. Bo przecież nieważne że źle, ważne że piszą ;)

Squonk   2 #23 29.08.2009 22:39

@Phight3r
Swoją ostatnią wypowiedzią strzeliłeś sobie w stopę. Właśnie o to chodzi, że niektórym się nie chce, a niektórzy by sobie nie poradzili.

Phight3r   4 #24 29.08.2009 23:33

Używam Windowsa, ale osobiście wolę Ubuntu i używam go częściej. Obydwa systemy są x64. Windows używa około 1-1,5 GB, Ubuntu około 300-400 MB RAMu. Już nie chodzi o ten RAM, bo i tak mam 3 GB, ale Ubuntu jest darmowe i od od kilku wersji zużywa tyle samo RAMu, a Windows im nowsza wersja tym więcej. Nie mówiąc że mam w Windowsie około 1/3 usług wyłączonych.
I gdzie idzie ten RAM? Co w tym Windowsie 7 jest takiego innowacyjnego w porównaniu do Visty że zużywa o pół gigabajta RAMu więcej?

Poza tym nie lubię gdy uzbieram kasę i kupuję laptopa za 3000 zł, tracę 400 zł na Windowsa. Za tą kwotę mógłbym mieć lepszy sprzęt. Do Linuksa nikt mnie nie zmusza, a do Windowsa owszem i muszę jeszcze za to zapłacić.

Każdy używa to co woli.

  #25 29.08.2009 23:55

Czy ktoś może wie czy KDE4 działa już normalnie na nvidii?
Chciałbym przetestować ale ostatnim razem był pokaz slajdów.

BTW: Używam XP jestem umiarkowanie zachwycony :P

  #26 30.08.2009 07:35

@Phight3r 29.08.2009 23:33

Nie wiem właśnie, ale mój Windows 7 Professional 32bit z otwartą Operą 10 (6 zakładek), kiedy piszę ten komentarz zżera w fabrycznej konfiguracji (wszystkie usługi itd.) na laptopie 666 MB RAM (diabelska liczba =D). Wygląda wg Ciebie, że Vista (cyt. Co w tym Windowsie 7 jest takiego innowacyjnego w porównaniu do Visty że zużywa o pół gigabajta RAMu więcej?) pobiera tylko 160 MB=)

Jak możesz na screenshocie zobaczyć, mam również 3GB RAMu.

http://iv.pl/images/4skg94wdflwef702j0r6.png

Gdzie to zużycie??

Zakup Windows z laptopem owszem, jest propagowany, ale można kupić i bez niego, jak i ja czynię. W poniedziałek przychodzi mój laptop bez systemu, a ja zainstaluję na nim Win 7 Pro x64 z MSDN. Dopiero po premierze kupię system, następnie Office 2010 x64 jak tylko się pojawi na rynku.A teraz nie ma sensu za Vistę płacić. Jak się chce, to można. Jak się jest leniwym, to się narzeka.

sla17   7 #27 30.08.2009 08:52

Są laptopy i pecety bez systemu lub z linuxem - odwiedziliście jeden sklep i już mówicie, że nie ma komputerów bez Windowsa...

Soren   8 #28 30.08.2009 10:45

Ja również (mimo że jestem zarówno użytkownikiem linuksa jak i windowsa) nie lubię tego fanatyzmu o którym pisze autor.
Chciałbym jednak tutaj zwrócić uwagę na fakt że w zasadzie większość starych użytkowników linuksa (doświadczonych użytkowników) których miałem przyjemność poznać osobiście bądź za pośrednictwem internetu jest podobnego zdania i potrafią się bez bicia przyznać że windows w niektórych dziedzinach może okazać się lepszy. Ale to są w przewadze już dorośli ludzie (choć nie wszyscy) a zjawisko fanatyzmu często da się zauważyć wśród młodych użytkowników którzy jak to mówią jeszcze guzik wiedzą zarówno o systemach operacyjnych jak o życiu.

Chciałbym jeszcze poruszyć tutaj temat czytelni (czytelnia.ubuntu.pl). Nie mam teraz ochoty/czasu/chęci (niepotrzebne skreślić) szukać źródła ale kiedyś jasno było napisane na czytelni że ten fanatyzm to taki humorystyczny akcent i nie należy go brać na poważnie. Stąd niektóre wpisy są w stylu Ku Klux Klan że się tak wyrażę :)

Pozdrawiam

  #29 30.08.2009 11:03

@ sdj
Używam kde4 prawie od samego początku. Na początku dużo brakowało temu środowisku, w porównaniu do KDE3. Z każdą nową aktualizacją jest coraz lepiej. Sam mam kartę nvidii i akceleracja działała praktycznie od samego początku po zciągnięciu i zainstalowaniu sterowników. Nigdy u mnie nie było pokazu slajdów, były natomiast mniejsze niedogodności jak np. po uruchomieniu tablicy na sekundę czy dwie pojawiał się półprzezroczysty, biały prostokąt, dopiero później tablica. Po kolejnej aktualizacji problem ten zniknął i tablica uruchamia się błyskawicznie. Pojawił się natomiast nowy problem przy wyświetlaniu gradientów w panelu, co zmusiło mnie do zmiany ulubionego motywu oxyglass na air. Ale takie są skutki niecierpliwości, bo nie chcę czekać na oficialne wydania kolejnego kde.

Co do laptopów z preinstalowanym linuksem to może to ma sens, gdy ktoś dopiero rozpoczyna swoją przygodę z komputerem i nie jest w stanie samodzielnie lub przy pomocy znajomego eksperta przejść procesu instalacji systemu.
Wydaje mi się, że w zakupie komputera z zainstalowanym Windowsem główną rolę gra cena zakupu systemu w wersji OEM.

  #30 30.08.2009 14:54

A co ja mam wybrać? Siedzę sobie przy kompie i dłubię różności. Prowadzę jakąś hobbistyczną witrynę, obrabiam fotki, filmy, słucham muzyki, gadam z ludzmi - czyli to, co robi jakieś 90% populacji. No i nie mam ani chęci ani czasu bawić się w wyszukiwanie sterowników, ciągłe poprawki i problemy o jakich powyżej pisze Jaro. Sam złożyłem już kilka komputerów i zawsze części kupowałem "na sztuki" wybierając "tanie i dobre". Nie czuję zatem presji na zakup win z komputerem, tak tu szeroko opisywanej. Dla mnie windows to wygodny system. Instaluje się bez zbędnego rozpytywania o wydumane szczegóły i pozwala na uruchomienie tego czego w danej chwili potrzebuję. Tak jak maluch zmotoryzował kiedyś Polskę, tak Windows pokazał rzeszom nie-informatyków, nie-zapaleńców, że komputer to wartościowe i wygodne narzędzie do robienia mnóstwa nowych, interesujących rzeczy. Kiedy Linux przestanie mnie zamęczać komunikatami o nie działającym z nieznanego powodu x-serwerze, niekompatybilnosci bramy U-016 czy co tam jeszcze to może do niego wrócę.
Co do zastosowań w firmie - piszecie że rozwiązania open-source są tanie. Hmmmm... Pamiętam jak informatyk w mojej firmie przez 2 bite tygodnie integrował w podległym oddziale serwer linuxowy z windowsowymi domenami. Samby, bamby - wszystko chodziło świetnie, tyle że nie z naszym firmowym programem (wielkie bydle ERP za jeszcze większe pieniądze). No i tak chcąc oszczędzić kilka tysięcy opóźnili uruchomienie oddziału o te 2 tygodnie, tracąc pewnie tysięcy kilkadziesiąt. Fakt, że w końcu zadziałało :) Ale czy to rzeczywiście należy zaliczyć na + linuxowi? Bardzo wątpliwe.

  #31 30.08.2009 14:56

A co ja mam wybrać? Siedzę sobie przy kompie i dłubię różności. Prowadzę jakąś hobbistyczną witrynę, obrabiam fotki, filmy, słucham muzyki, gadam z ludzmi - czyli to, co robi jakieś 90% populacji. No i nie mam ani chęci ani czasu bawić się w wyszukiwanie sterowników, ciągłe poprawki i problemy o jakich powyżej pisze Jaro. Sam złożyłem już kilka komputerów i zawsze części kupowałem "na sztuki" wybierając "tanie i dobre". Nie czuję zatem presji na zakup win z komputerem, tak tu szeroko opisywanej. Dla mnie windows to wygodny system. Instaluje się bez zbędnego rozpytywania o wydumane szczegóły i pozwala na uruchomienie tego czego w danej chwili potrzebuję. Tak jak maluch zmotoryzował kiedyś Polskę, tak Windows pokazał rzeszom nie-informatyków, nie-zapaleńców, że komputer to wartościowe i wygodne narzędzie do robienia mnóstwa nowych, interesujących rzeczy. Kiedy Linux przestanie mnie zamęczać komunikatami o nie działającym z nieznanego powodu x-serwerze, niekompatybilnosci bramy U-016 czy co tam jeszcze to może do niego wrócę.
Co do zastosowań w firmie - piszecie że rozwiązania open-source są tanie. Hmmmm... Pamiętam jak informatyk w mojej firmie przez 2 bite tygodnie integrował w podległym oddziale serwer linuxowy z windowsowymi domenami. Samby, bamby - wszystko chodziło świetnie, tyle że nie z naszym firmowym programem (wielkie bydle ERP za jeszcze większe pieniądze). No i tak chcąc oszczędzić kilka tysięcy opóźnili uruchomienie oddziału o te 2 tygodnie, tracąc pewnie tysięcy kilkadziesiąt. Fakt, że w końcu zadziałało :) Ale czy to rzeczywiście należy zaliczyć na + linuxowi? Bardzo wątpliwe.

Rafal_F   3 #32 30.08.2009 18:50

DeVroo - kiedy ostatnio instalowałeś linuxa? Aktualnie w tych większych dystrybucjach zdecydowana większość sprzętu jest wykrywana automatycznie (linux sam pobiera odpowiednie sterowniki z internetu) i działa od razu po instalacji. Czyli o wiele lepiej niż w windowsie, gdzie sterowniki trzeba dostarczyć z zewnątrz. Jeżeli chodzi o wygodę systemu, to zobacz ile na forum dp jest postów w stylu "przeanalizujcie mi log". Nad windowsem jak widać też trzeba popracować.

To, że windowsowy soft nie chciał współpracować z linuxem, to nie wina linuxa. Poza tym takie rzeczy należy traktować jak inwestycje, a inwestycje mają to do siebie, że najpierw trzeba coś zainwestować, żeby później coś zyskać.
To o czym piszesz to mity. I właśnie dlatego trzeba o linuxie mówić, żeby te mity obalać.

Co do samej treści wpisu, fanboje zdarzają się wszędzie. Ci linuxowi to głównie ludzie używający linuxa sporadycznie i chwalący się trójwymiarowymi efektami pulpitów. Większości użytkowników używających linuxa co dziennie to mówią kolokwialnie wisi.

Soren   8 #33 30.08.2009 19:02

Devaro
To macie jakiegoś lipnego informatyka w firmie z tego wniosek skoro nawet się nie upewnił czy wasze oprogramowanie z linuksem współpracuje... To nie jest ani na + ani na - linuksa bo tu zawinił czynnik ludzki...

A padu xservera nie miałem dawno, zreszta teraz ubuntu ma tryb bezpieczny w razie awarii odpala sie w 800x600 i sie ustawia na nowo :)

  #34 30.08.2009 22:30

@Rafal_F windows też już pobiera z neta stery.

Szyna21   3 #35 31.08.2009 13:03

Ja tu akurat odniosę się do samego artykułu. Użytkownik assa w pierwszym komentarzu przytoczył cytat Linusa Torvaldsa, który mówi o tym, że "nienawiść do Microsoftu jest chorobą". Moim zdaniem zarówno miłość jak i nienawiść do jakiegokolwiek systemu operacyjnego jest pewnym rodzajem choroby. Oczywiście można coś lubić, a czegoś nie, ale z niczym nie należy przesadzać.
Osobiście sam używam Linuksa (dokładnie Debiana). Lubię ten system i lubię także polecać go innym z wielu powodów. Nigdy jednak nie próbuję zmuszać nikogo do jego używania. Każdy ma swoje własne upodobania i należy je uszanować, dzięki temu zresztą nasz świat jest tak różnorodny. :)

  #36 31.08.2009 23:25

@m4rciniak
"Debilne przekonanie"
"Naprawdę jesteście tacy ograniczeni i ciężko to zrozumieć?"
A na swoim blogu pisałeś ze cię użytkownicy linuksa obrażają a tu wyzywasz ludzi od debili i ograniczonych. Biedny jesteś.

Teraz wszyscy będą tu się żalić jak to ich siłą zmuszają do linuksa?
Dajcie spokój

@borzole popieram, przeczytajcie komentarz borzole.






  #37 01.09.2009 09:17

@Autor:
Cytuję:
"Dziwi mnie również tytułowy samozachwyt, który da się zauważyć czytając artykuły choćby w Czytelni Ubuntu."
Jak Ci się zdaje, po co w CU wprowadzono system ocen i komentarzy? Fakt, że większość użytkowników to fanboje Linuksa ___nie oznacza, że metoda jest zła___.

m4rciniak   5 #38 05.09.2009 00:30

Kilka osób zdaje się komentowało mój komentarz tutaj (masło maślane) - nie chce się kłócić i przyznaje się, że miałem gorszy dzień. Zdajecie sobie sprawę, jak ciężko kobiecie zorganizować kobiecie receptę na tzw. "pigułkę 72h"? No, taką właśnie miałem sytuację, siadłem bezradny do kompa i nerwy wyszły.
Musiałem się wytłumaczyć. Także wybaczcie, sytuacja niecodzienna.

btw. Dla ciekawskich - udało się ;]

borzole   4 #39 05.09.2009 07:47

@m4rciniak
Proszę Cię bez takich, daruj sobie tak osobiste wyznania. Jeśli to dowcip, to Ci nie wyszedł. Chyba się porzygam, już nie masz co ogłaszać całej Polsce? Cizas! Nie rób tego więcej.

m4rciniak   5 #40 05.09.2009 08:15

Tłumaczyłem się, dlaczego mi nerwy puściły, a że to dobre wytłumaczenie, to musiałem napisać :D

  #41 07.09.2009 18:40

Uważam, że wielu ludzi związanych z linuksem podchodzi do swojej pasji jak do religii.I to w sposób fundamentalistyczny. To znaczy, że użytkowników Windowsa czy MacOX traktuje jako idiotów lub pozerów. A problem ma sam linuxiarz, który nie radzi sobie z Windowsem i łapie na nim wirusy, ma ekrany śmierci itp - ja nie mam tych problemów, bo potrafię zabezpieczyć komputer. Poza tym teksty o 'ciemnej czy jasnej str mocy" są infantylne. Użytkownicy linuksa sami często powodują, że nie traktuje się ich poważnie. Wystarczy wejść właśnie na czytelnie ubuntu czy na jakilinux i można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z bandą fanatyków. To generalnie zniechęca.

cephei   12 #42 15.09.2009 12:40

no w sumie to teraz vir ma rację...ale tak jest, że wszedzie jest pełno fanatyków...choćby o 5 rano w niedziele zamiast spać sobie zdrowo idą bandy bezsennych staruszków pośpiewać z czarnymi mikołajami(taka nazwa bo po kolędzie chodza po domach i zbieraja prezenty)...bo rano im się nudzi chyba:)

  #43 15.09.2009 17:13

@cephei

Jeżeli samo chodzenie do kościoła uważasz za fanatyzm, to zastanów się czy sam nie jesteś fanatykiem w swojej niechęci (nienawiści?) do ludzi, którzy widocznie odczuwają potrzebę do tego kościoła chodzić. A komentarz Vir jest oczywiście tendencyjny i aż mi szkoda czasu, żeby się do niego odnosić.

  #44 15.09.2009 17:23

Poza tym starzy ludzie w ogóle śpią mało. Teraz możesz zgrywać chojraka ale zobaczysz na stare lata, że też będziesz wstawał przed 6 ;).

Sory za offtopa ale zawsze coś mnie trafia jak widzę takie komentarze (naśmiewanie się z "mocherów" oczywiście jest modne, ale często jest po prostu przejawem zwykłego gówniarstwa).

cephei   12 #45 15.09.2009 22:34

@Grendel
"Jeżeli samo chodzenie do kościoła uważasz za fanatyzm, to zastanów się czy sam nie jesteś fanatykiem w swojej niechęci (nienawiści?) do ludzi, którzy widocznie odczuwają potrzebę do tego kościoła chodzić" - to jest niby logiczne? wyjasniasz, że jeśli tak myślę to jestem także fanatykiem? uważam kogoś za fanatyka to sam nim jestem? dziwna logika

Nie lubie określenia mochery dlatego, bo własnie jest modne

Nie śmieję się z tego, że ktoś wstaje bo jest straszy tylko, że jest fanatykiem i o 6 chodzi regularnie bezkrytycznie do kościółka...bóg nie siedzi zamknięty w kościele...nie wiem czy wiesz

No i nazywanie słuchających ciężkiej muzyki (pokroju cephalic:D) przez tych samych "biednych staruszków" czarnymi łajzami, szatanistami (jakby coś miał wspólnego brutal/death i satanizm) jest przejawem czego?...czy też nie czasami "gówniarstwa"? Pogadaj czasami z takimi "staruszkami" to zobaczysz kto jest gówniarzem
Nie mylic z takimi normalnymi staruszkami.

koniec offtopa i dyskusji zbędnej na ten temat

P.S. ja też wstaje przed 6 :) i mam więcej chorób niż niejeden staruszek

  #46 17.09.2009 09:27

Grendel dlaczego tendencyjny? Bo piszę prawdę, że wielu ludzi wpada w fanatyzm zamiast podejść do sprawy na luzie. Linuks ma duży potencjał, zupełnie nie wykorzystany przez środowisko linuksiarzy jako przykład podam tworzenie setek distr, do których nikt nie napisze sterowników. - czyli nigdy nie wyjdą z niszy na prawdziwy rynek. Opracowanie Linuksa na wzór np Mac OX dało by szansę na sensowny marketing i na falę użytkowników. A szczeniackie wściekanie się na Windows i obrzucanie go błotem oraz pisanie bzdur o ciemnej stronie mocy pokazuje jedynie, że poza młodzieńczym buntem nic więcej tu nie ma. A porównywanie związane z ludźmi chodzącymi do kościoła nie jest specjalnie trafione. Ja również czasem do niego chodzę.

  #47 20.09.2009 23:08

@Grendel
nie porównanie z ludźmi chodzącymi do kościoła, tylko z fanatykami chodzącymi do kościoła...porównanie nie trafione?...Twoim zdaniem....ale czytaj ze zrozumieniem

aha... i to fajnie wygląda: "czasem do niego chodzę"(po co?:P) ...:)...szczera wiara :)

  #48 23.09.2009 09:07

Cephei: Ale ty jesteś złośliwy. A co do szczerości wiary to bym uważał z takimi tekstami - nie jesteś nikim kompetentnym aby to stwierdzić. Wiara nie polega na bieganiu codziennie do kościoła tylko na postępowaniu w swoim życiu zgodnie z zasadami chrześcijaństwa.

  #49 23.09.2009 11:13

@vir
"Wiara nie polega na bieganiu codziennie do kościoła tylko na postępowaniu w swoim życiu zgodnie z zasadami chrześcijaństwa" zgadzam się z tym tyle, że nie postępowanie z zasadami chrześcijaństwa(bo zostało jakby "opracowane" i zawiera błędy m.in. po gwałcie noś dziecko i urodź je i później je kochaj i wychowaj) tylko postępowanie właściwe- nie robić nikomu krzywdy czy to fizycznej czy to psychicznej, pomagać i ...takie tam.

koniec i pardon za offtopa

  #50 23.09.2009 12:22

Ten przykład z dzieckiem jest dobry...aby pokazać dlaczego tylko czasem chodzę do kościoła. Nie jest on instytucją nieomylną, nie oznacza to jednak, że mam przestać wierzyć w Boga.

kuka   2 #51 26.09.2009 16:16

Nie mam nic do windy, poprostu z niej nie korzystam. Lata mi kto co używa, gdy ktoś znajomy zapyta się mnie o problem z którym nie daje rady w windzie pomagam tak samo jak użytkownikom linuksa. Oczywiście w miare możliwości, informatykiem nie jestem tylko zwykłym użytkownikiem komputera.