Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Fundujemy Tomkowi LibreOffice? :D

Na początku były gliniane tabliczki, później pojawił się papirus i prymitywne atramenty, pisano ręcznie i gdy skryba zrobił w książce „byka” to go z łeb wieszano. Prasa drukarska, maszyna do pisania i zeszyt wraz z długopisem panowały na świecie i ludziom żyło się fatalnie. Fatalnie bo w świecie tym błąd ortograficzny był największym złem. Ciężko się go było pozbyć i obniżał jakość dzieła o połowę, nienawidzono go i nieustannie zwalczano.
I wówczas pojawił się wybawca - komputer – narzędzie, które dawało właścicielowi ogromną moc niszczenia błędów. Dzięki komputerowi błąd ortograficzny stracił swą największą zaletę – niemożność usunięcie bez pozostawienia śladu. Ludzie zachwycili się nowym elektronicznym przyjacielem. Stworzyli mu więc kolegę, był nim Internet. Stwór ten połączył komputery ludzi i umożliwił im pokazywanie sobie nawzajem swoich wspaniałych tekstów. Ludzie czytali je i pogrążyli się w smutku, bo oto pojawił się zapomniany ciemiężca – błąd. Jak to możliwe? - pytali. Przecież mamy kompy, a wraz z nimi programy z automatycznym sprawdzaniem pisowni, to niemożliwe! - twierdzili. Ale znalazł się pewien mędrzec i uświadomił swoim pobratymcom co takiego się stało. Jesteście paskudne lenie! - wykrzyczał.

I tak właśnie wygląda historia. A ja opowiem wam jeszcze króciutką historyjkę. Wszystko wydarzyło się dzisiaj wieczorem. Włączyłem mój komputer i postanowiłem poprzeglądać moje ulubione strony. I na jednej z nich (nazwy na razie nie wymienię) bardzo przeze mnie uczęszczanej i szanowanej pojawił się świeżutki artykuł (tytułu na razie nie wymienię). Artykuł był długi lecz ciekawy. Jednak komfort rozkoszowania się nim zepsuł fakt, że zawierał ogromną ilość błędów (jak się później okazało co najmniej 28). Zdziwiony tym faktem zastanowiłem się nad istotą problemu i po kilku minutach rozmyślań dalej nie mogłem wpaść na wytłumaczenie tej zagadkowej ilości pomyłek. Hmmm... czyżby autor pisał to w jakimś notatniku, a może na telefonie komórkowym? Ctrl+C i Ctrl+V do LibreOffice. Od razu zaroiło się od dżdżownic po 60 sekundach przeglądania wyszło że w owym artykule znajduje się co najmniej 28 błędów (1% wszystkich słów). Nie jestem maniakiem ortografii ale chyba szanujący się portal powinien zwracać na to uwagę. W każdym bądź razie na dobreprogramy.pl taki problem nie występuje. Eee... ale zaraz czy to nie czasem artykuł pt. „Nokia C7 - prawie jak iPhone?”, którego autorem jest tomekb? Właśnie tak to o nim mowa. A to skubaniec :D.

Akcja fundujemy Tomkowi LibreOffice jest raczej zbędna. Myślę, że da sobie radę bez nas ale jest to wspaniały przykład, że nawet wprawni komputerowcy jak admini dobrychprogramów czasem zapominają o możliwościach komputera.

Podsumowując chciałbym przeprosić Tomka za pastwienie się nad jego tekstem, ale na kogoś paść musiało, a że jego tekst dało się przeczytać do końca więc wybrałem właśnie ten. Jestem też świadomy, że pożegnałem się z napędem Kingstona przynajmniej na kilka lat, oraz również, że muszę teraz uważniej chodzić po ulicy, żeby mnie ktoś czasem nie dorwał w ciemnym zaułku. Mam nadzieję, że liczba błędów drastycznie spadnie. Ciekawe jaka jest wasza opinia na temat poprawności treści? Dzienkóje za ówage i posiwienceńe czasó. Pozdrawiam. 

Komentarze

0 nowych
Jaahquubel_   12 #1 25.02.2011 00:20

To nie błędy ortograficzne. To zwykłe literówki. Przesadzasz, choć istotnie "są pewne niedociągnięcia".

StawikPiast   10 #2 25.02.2011 09:55

Skoro istota tekstu jest dla ciebie poprawnosc ortograficzna, to ci wspulczuje. Ja tam sie skupiam na tresci.

  #3 25.02.2011 10:33

@StawikPiast
Zepsuta warstwa estetyczna wpływa na odbiór warstwy merytorycznej. Tekst powinien był przejść korektę, a takiej najwyraźniej nie przeszedł. Wstyd i tyle.

  #4 25.02.2011 10:35

Ale jak się tak nad tym zastanowić - narzeka ktoś, kto ma w tytule wiadomości "LIbre"... ;)

webnull   9 #5 25.02.2011 13:12

Rozwaliłeś Mnie tytułem ;-)

tomekb REDAKCJA  10 #6 25.02.2011 14:35

A nie daloby sie zafundowac mi czegos lepszego niz libreoffice? :P ;)

quadro555   6 #7 25.02.2011 14:44

"i gdy skryba zrobił w książce „byka” to go z łeb wieszano"
Jeden skryba napisał "ŻYJ W CELI BRACIE", inny zaś przepisał "ŻYJ W CELIBACIE" i teraz jest problem.

tomimaki   6 #8 25.02.2011 14:59

Słownik, kartka, długopis i do kąta, bo w redakcji chyba mają jakieś kąty. :P

quadro555   6 #9 25.02.2011 15:08

@tomimaki
W redakcji magazynu Cztery kąty. ;)

Wolfgar   7 #10 25.02.2011 15:55

Nie no, dobra notka. Co jak co, ale Dobreprogramy jako największy polski portal dostarczający oprogramowanie ( jest to moje zdanie ) pewne standardy powinien trzymać. Faktycznie Pani/Pan od korekt by się przydał. W końcu brakuje pracy dla humanistów w tym narodzie ;)

michal_93   6 #11 25.02.2011 16:42

LibreOffice - chyba nas najtaniej wyjdzie :D

Ważniejsza jest treść merytoryczna koledzy, ale chyba nie trudno w dzisiejszych czasach poświęcić kilku minut na korektę i kilkukrotne przeczytanie tekstu. Oczywiście może niektórzy słusznie zarzucają mi upierdliwość, ale chciałem tak tylko zwrócić uwagę, bo chyba nie zaprzeczycie, że nie tylko Tomkowi takie literówki się przydarzają, a można je wyeliminować zwykłym sprawdzaniem pisowni w pierwszym lepszym pakiecie biurowym.

Jaahquubel_   12 #12 25.02.2011 16:58

Nie zawsze kilkukrotne przeczytanie pomoże. W testowaniu oprogramowania jest pojęcie "paradoksu pestycydów" - program "uodparnia" się na dotychczasowe metody testowania, jak na pestycydy. Aby znaleźć nowe błędy, trzeba znaleźć nowe metody, podejście. A przy testowaniu artykułu może pomóc użycie innych oczu, a przynajmniej odpoczynek.

Trzy rzeczy są w życiu pewne: śmierć, podatki i błędy w kodzie. :)

Nie ma co tak na TomkaB naskakiwać.
Ja kiedyś odwaliłem dużo lepszy numer: na głównej stronie w nagłówku niusa dałem "wydażenia". :)

nintyfan   10 #13 25.02.2011 18:38

Ja niekiedy mam zwyczaj napisać na blogu informacje bez przemyśleń i wcześniejszej obróbce w jakimś programie poza przeglądarką internetową. Natomiast błędów ortograficznych raczej unikam, bo piszę od razu na komputerze w programie ze sprawdzaniem pisowni.

nintyfan   10 #14 25.02.2011 18:47

@tomekb (redakcja) | 25.02.2011 14:35 :
Firefox, choć faktycznie zafundować kojarzy się z trochę czymś innym.

nintyfan   10 #15 25.02.2011 18:49

@Wolfgar | 25.02.2011 15:55 :
Nie wiem czy byłby to duży problem w realizacji/obciążeniu, ale sprawdzanie pisowni po stronie serwera byłoby rozwiązaniem. Tylko zaraz się okaże, że już niedługo wszystkie przeglądarki będą mieć sprawdzanie pisowni, a IE6 straci użytkowników. I po co by to było?

nintyfan   10 #16 25.02.2011 18:50

@michal_93 | 25.02.2011 16:42 :
Najlepiej zrobisz, jak sam podeślesz autorowi poprawiony tekst z wytłuszczonymi słowami, gdzie popełnił błąd.

michal_93   6 #17 25.02.2011 20:02

Ok nie ma problemu.

michal_93   6 #18 25.02.2011 20:04

PS:Ale tu nie chodzi o same fizycznie istniejące błędy ale o zasadę

  #19 25.02.2011 20:24

Proponuję aby tomekb jutro z rana, za karę, przepisał do zeszytu jedną stronę ze swojego ulubionego portalu.

Fanboj O   6 #20 25.02.2011 21:33

Biorąc pod uwagę, jak rygorystycznie traktowane są na np. forum.dobreprogramy wpisy "pseudodyslektyczne", to postulowałbym zdjęcie z portalu felernej recenzji telefonu w godzinę.

michal_93   6 #21 26.02.2011 09:13

Nie przesadzajcie :D, recenzja jest całkiem nieźle napisana i przyjemnie się czyta. Tylko te niedociągnięcia mogą dziwić. :/

Wolfgar   7 #22 26.02.2011 20:58

No trzeba tu to wprost powiedzieć. Wszyscy chcemy aby dobreprogramy były lepsze, a przez to myślimy, żeby były bez błędów :)