Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Moja praktyka zawodowa, czyli jak zostałem testerem oprogramowania

Na blogu DobrychProgramów miałem przyjemność kilkukrotnie czytać wpisy o praktykach. Jako iż jestem uczniem technikum na profilu technik-informatyk, to tym bardziej interesowały mnie wpisy dotyczące tej tematyki. Teraz przyszedł czas na mój wpis dotyczący tego zagadnienia. :)

Poszukiwanie odpowiedniej firmy

Bodajże we wrześniu moja klasa została poinformowana o terminie praktyki. Ten przypadł na przełomie października i listopada. Do tego czasu jak najszybciej należało załatwić sobie umowę o praktykę. Dodatkowo szkoła załatwiła miejsce dla 10 chętnych osób na odbycie praktyki w miejscowym ZETO.

Gdzie pójść, aby się czegoś nauczyć?

Oczywiście mity o praktyce zawodowej chodziły różne. Wypowiedzi wielu osób wskazywały na to, że zostaniemy specjalistami w dziedzinie parzenia kawy i zamiatania podłogi. :) Jednak ja chciałem się czegoś faktycznie nauczyć podczas praktyki. Tutaj muszę przyznać, że na moją motywację dodatkowo wpłynął wpis Shakiego81. Dzięki temu wpisowi zrozumiałem, że praktyka to dobry czas, aby się czegoś nauczyć i na prawdę warto to dobrze wykorzystać, a nie po prostu "odbębnić".

Wcześniej nie miałem okazji być na żadnych innych praktykach, oprócz "Dnia przedsiębiorczości", czyli jednodniowej praktyki. Wtedy poszedłem do jednego ze sklepów komputerowych. Co prawda wspominam te praktyki pozytywnie, ale tak na dobrą sprawę nic specjalnego tam nie robiłem, właściwie tylko rozmawiałem z ekspedientem. Wypytałem się również o praktyki miesięczne i w odpowiedzi dostałem, że oczywiście nie ma z tym problemu, ale nie będzie tam nic robienia głównie z tego powodu, iż nie jest to główna filia, w której się składa i serwisuje sprzęt. Co najwyżej instalowałbym systemy na gotowych komputerach. Dlatego postanowiłem rozejrzeć się za innymi opcjami. Do ZETO też nie chciałem iść, ponieważ wziąłem pod uwagę to, że przy 10 praktykantach może być lekki zamęt.

Szukałem, szukałem i znalazłem

Sklepów komputerowych w mieście, w którym mieszkam jest dosyć sporo, jednak ja odstawiłem je na dalszy plan. Pomyślałem, że całkiem niezłym rozwiązaniem byłoby znalezienie firmy tworzącej oprogramowanie. Tym bardziej, że zawsze mnie interesowało to jak wygląda proces tworzenia oprogramowania w profesjonalnych warunkach. Jedyną firmą z mojego miasta, o której wiedziałem, że zajmuje się tworzeniem softu, to właśnie ZETO, ale akurat praktyki, które mógłbym tam odbywać były w dziale zajmującym się sprzętem, więc o procesie tworzenia oprogramowania nic bym się nie dowiedział. Czasu na zastanawianie się było coraz mniej, więc wziąłem pod uwagę również różne instytucje takie jak urzędy czy szkoły. Jednak uznałem, że to też nie będzie najlepsze wyjście. Z mitów chodzących o praktykach wynikało, że w tych instytucjach najprawdopodobniej bym przede wszystkim wymieniał materiały eksploatacyjne w drukarkach. Postanowiłem zasięgnąć opinii osoby, o której wiedziałem właściwie tyle, że pracuje w IT, i że ma doświadczenie w programowaniu. Oczywiście moje pytanie brzmiało mniej więcej "Gdzie mógłbym pójść na praktyki, aby się czegoś naprawdę nauczyć.". Dostałem propozycję, abym wysłał zgłoszenie dotyczące praktyki do firmy przez formularz na stronie WWW, w której ta osoba obecnie pracuje. Firma ta oczywiście zajmuje się tworzeniem oprogramowania. W trakcie rozmowy powiedziałem, że jako takiego doświadczenia z programowaniem nie mam, a moja wiedza ogranicza się do podstaw C++. Poza tym nawet na umowie, w której wymienione są wszystkie obowiązkowe czynności, które powinienem wykonać nic o kodowaniu nie było. Co prawda było napisane w jakich miejscach praktyka powinna się odbyć i widniało tam zdanie informujące o tym, że może to być m. in. firma zajmująca się tworzeniem oprogramowania, ale pozostałe podpunkty wskazywały raczej na serwis komputerowy (chociaż siłą rzeczy można je podciągnąć do każdego miejsca, w którym jest sprzęt komputerowy). Najprawdopodobniej wynika to ze zmienionej podstawy programowej - z programu nauczania zostały usunięte tematy dotyczące programowania. Nowy program nauczania w kwalifikacji E. 14, czyli "Tworzenie stron internetowych", "Tworzenie baz danych i administrowanie bazami" i "Tworzenie aplikacji internetowych" obejmuje języki dotyczące tych zagadnień, więc są w nim zawarte podstawy HTML czy SQL. Starsza podstawa obejmowała np. C++, oczywiście nowa już go nie zawiera. Jednak dostępna była jeszcze jedna opcja.

Skoro nie programista, to w takim razie tester oprogramowania

Będąc szczery poinformowałem, że w testowaniu oprogramowania mam takie same doświadczenie, co w programowaniu, czyli żadne. Z drugiej strony chciałem się czegoś nauczyć. Poza tym, to na tym stanowisku mogłem wypełnić wszystkie podpunkty wymienione w umowie. Postanowiłem, że jednak spróbuję złożyć podanie, więc wypełniłem wszystkie punkty formularza i wysłałem zgłoszenie o praktykę. Tutaj jednak pojawiły się schodki. Minęły mniej więcej dwa tygodnie, a żadnego odzewu nie dostałem. I tutaj zaczął się mój dylemat - czekać, ponieważ zgłoszenie mogło nie być odrzucone czy wybrać się do wcześniej wspomnianego sklepu i tam zapytać się o praktykę, ponieważ moje zgłoszenie zostało odrzucone. Wybrałem jeszcze inną opcję - zadzwoniłem do firmy i wyjaśniłem sytuację i to był strzał w dziesiątkę. Jak się okazało zgłoszenia są wysyłane do filii znajdującej się w innym mieście i zanim zostałoby rozpatrzone zapewne minęłoby trochę więcej czasu.

Czy dobrze trafiłem?

Oczywiście, że tak. Trafiłem do działu Start-Upów. Było to naprawdę ciekawe doświadczenie, podczas którego dowiedziałem się naprawdę wiele, a przede wszystkim zostałem jeszcze bardziej zmotywowany. Ponadto moja praktyka była podczas okresu, w którym zespół Start-Up był bez testera. Jedynymi testerami działu Start-Up w tym czasie byłem ja i kolega, którego namówiłem do wysłania zgłoszenia. Jednak problemu nie było - wiedzę o testowaniu czerpaliśmy od opiekunki praktyk, programistów oraz testerów pracujących w innych działach. Zarówno ja, jak i kolega szybko "załapaliśmy" wszystkie najważniejsze rzeczy, które są niezbędne do pracy testera. Po zapoznaniu się z niezbędnymi narzędziami takimi jak TargetProcess, czyli platformą do zarządzania procesem tworzenia oprogramowania opierająca się na metodyce SCRUM i przygotowaniu swojego stanowiska od razu przystąpiłem do pracy.

Atmosfera pracy

Z początku miałem obawy, że będę przysłowiową kulą u nogi i będę traktowany przez innych niczym "żółtodziób". Nic bardziej mylnego. Wszyscy chętnie dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem. Jak zadawałem pytanie, to dostawałem na nie odpowiedź. Byłem traktowany jako pełnoprawny członek zespołu. Nikt się nie wywyższał. Po dosłownie kilku dniach miałem wrażenie jakbym pracował tam co najmniej kilka lat. Komunikacja z zespołem, z którym pracowałem jak i z innymi drużynami przebiegała znakomicie.

Podsumowanie

Po tym jak podpisałem umowę o praktykę miałem mieszane uczucia. Myślałem, że nie podołam pracy na stanowisku testera. W końcu to było całkiem nowe zagadnienie, o którym nie wiedziałem nic. Z drugiej strony przecież o to mi chodziło, aby się czegoś nauczyć. Jak się okazało, to nauczyłem się naprawdę sporo i to praktycznie, a nie tylko teoretycznie. Po prostu trafiłem do odpowiedniego miejsca, w którym pracują ludzie z pasją. Dużo się od nich nauczyłem i naprawdę jestem im za to wdzięczny.
Ponadto zarówno ja jak i kolega zostaliśmy poinformowani, że jesteśmy mile widziani już nie jako praktykanci, a pracownicy. :)
Przyznam szczerze, że jestem bardzo szczęśliwy, że tak dobrze trafiłem. Nie tylko się sporo dowiedziałem, ale i zostałem doceniony. Po rozmowach z kolegami z klasy mogę śmiało powiedzieć, że to była najlepsza praktyka.
Mam nadzieję, że ten wpis będzie motywacją, aby dobrze wykorzystać czas praktyk. W końcu o to tutaj chodzi, a nie tak jak niektórzy robią, czyli byleby był podpis. Ponadto warto dobrze wybrać miejsce pracy, ponieważ to też jest ważne, aby trafić na naprawdę kompetentne osoby.  

porady inne

Komentarze

0 nowych
GBM MODERATOR BLOGA  19 #1 29.12.2014 13:43

No i super :)

Teraz tylko załap (bo z kontekstu wpisu nie wiem czy się załapałeś na tę posadę, czy nie) się tam chociażby na 1/4 etatu żebyś mógł utrzymywać kontakt z branżą, ludźmi z firmy i przede wszystkim - pracował :) Zobaczysz, że warto - zwłaszcza, że po tym co przeczytałem - znacznie polubiłeś to co robiłeś na praktykach :)

Ja byłem blisko takiego rozwiązania sprawy na stanowisku administratorskim, ale jednak... przygotowania do matury były elementem zaporowym, więc zaproponowano mi staż.

Swoją drogą, duży fuck up ze strony dyrektorów Twojego technikum, że niecałe dwa miesiące przed praktykami... informują o nich ;)

Autor edytował komentarz.
AntyHaker   17 #2 29.12.2014 13:59

"ale raczej nie będzie nic robienia głównie z tego powodu" Poza tym wpis ciekawy ^^

michq   6 #3 29.12.2014 14:48

@GBM Oprócz opinii w dzienniku praktyk, który i tak musiałem oddać szkole, to dostałem zaświadczenie o odbyciu praktyki na papierze firmowym wraz z opinią. Propozycję jaką dostałem, to praca w wakacje, i że po skończeniu szkoły również jestem mile widziany. Jeśli chodzi o pracę zdalną, to nie ma takiej opcji. Nie wiem jak wygląda sprawa z częściowymi etatami, ale wiem, że nie ma problemu, aby studiować i pracować w tej firmie - dowiedziałem się, że jedna osoba studiuje i jednocześnie pracuje, ale o szczegóły się nie wypytywałem. W każdym razie firma "nie podcina skrzydeł" pracownikom. :) Masz rację. Bardzo polubiłem tę pracę. :)

Niestety obowiązki trzeba jakoś wyważyć. Rozwiązanie w formie stażu też wydaje się być dobrą opcją, chociaż to nie to samo. O tym, dlaczego warto utrzymywać kontakt wiem z Twoich wpisów. :)

Akurat szybkość poinformowania o praktykach, to nie jest jeszcze taki duży problem. Lepsze jest to, że na początku stycznia jest egzamin z E.13, a nas nie było przez miesiąc, czyli po prostu dużo godzin odpadło. :)

@AntyHaker Dzięki. :) Chyba już brzmi bardziej sensownie. :)

  #4 29.12.2014 22:06

jesli jestes testerem to wlasnie powinienes byc zielony.
o to chodzi by posadzic 90 letnia staruszke i by sie nie pogubila. ja bym jeszcze polatal czy buttony nie za male bo ktos ma male palce albo duze, albo jesli to myszkowate czy nie klika sie niechcacy czy macha sie glowa i myszka na boki (a po co).

a i tak kazdy program z czasem bedzie mial obsluge poczty elektronicznej (taki zart ;) informatyków)

AntyHaker   17 #5 30.12.2014 02:32

@michq: Nie ma problemu :D

maciek03   8 #6 30.12.2014 18:01

@michq: to twoje ZETO jest w jg?

michq   6 #7 30.12.2014 21:39

@ fgjfg (niezalogowany) To jest jedna strona testowania. :) Jeszcze trzeba dokładnie opisać, nadać priorytet napotkanym błędom itd. Jednak tutaj trzeba się zgodzić, że należy myśleć i korzystać z aplikacji tak jak robi to grupa docelowa. :)

@maciek03 Jeżeli chodzi Ci o Jelenią Górę, to nie.

Autor edytował komentarz.
  #8 31.12.2014 03:16

Bardzo podobał mi się Twój wpis. Czytanie jego to czysta przyjemność.

Pozdrawiam, Jędrzej Małkowski.

kostek135   8 #9 31.12.2014 08:31

@fgjfg (niezalogowany): Nie do końca. W ostatnim projekcie właśnie wpadli na pomysł wzięcia casuali do testów. To jest totalna padaczka. 99% zgłoszeń w JIRA wygląda tak: "Nie działa". Rozumiem, że tester to nie osoba, która weźmie kod, przeanalizuje go, do tego jeszcze naprawi i wyśle pull request do repoztorium. Ale naprawdę, jesli robimy stronę internetową, i jakiś dynamcznie scrollujący się element nie działa, to fajnie by było, gdyby tester wiedział, żeby użyć konsoli w przeglądarce i skopiować stack trace do zgłoszenia

Ja bym bardziej opisał, że powinieneś być profesjonalistą, który ROZUMIE zachowania osób zielonych..

maciek03   8 #10 31.12.2014 13:55

@michq: Zgorzelec? Dolnyśląsk ?

michq   6 #11 31.12.2014 17:03

@J.Małkowski (niezalogowany): Dzięki. :)

@kostek135: Bardzo trafnie to ująłeś. :)

@maciek03: Nie, Zgorzelec też nie. Za to Dolny Śląsk się zgadza. :)

adi32   2 #12 04.01.2015 19:46

Tak, nowa podstawa programowa taka piękna ;)
Nie rozumiem w ogóle, dlaczego w tematach do praktyk było tak dużo E.12.
A firma w której byłem była z branży sieciowej :D
Poza tym egzamin z E.12 już dawno za mną.

michq   6 #13 05.01.2015 16:25

@adi32 Również E. 12 mam za sobą. :) Fakt dość dużo było E. 12 w zakresie praktyk. :)

  #14 06.01.2015 17:16

Skoro już zapoznałeś się z pracą testera oprogramowanie to może byś w kolejnym wpisie opisał szczegóły, jak to się odbywa, z jakiego oprogramowania korzystałeś, jak wyglądał przykładowy "test", itd.

michq   6 #15 07.01.2015 16:03

@likufanele (niezalogowany) Całkiem niezły pomysł. Pomyślę nad tym. :)

Jaro070   15 #16 24.01.2015 21:45

@michq: "Starsza podstawa obejmowała np. C++, oczywiście nowa już go nie zawiera."

C++ nadal jest w podstawie programowej w technikum.

"na początku stycznia jest egzamin z E.13"

W styczniu są tylko egzaminy poprawkowe. Przynajmniej w mojej szkole.

Autor edytował komentarz.
michq   6 #17 26.01.2015 12:23

@Jaro070: Z tego co mi wiadomo, to o C++ nic nie ma przynajmniej w e. 14. W książkach E. 14 (konkretnie E. 14.3) są podstawy programowania, ale o C++ nic nie znalazłem. Z tego co widzę jest JavaScript i PHP.
Co do egzaminu, to jest tak, że on odbywa się w różnych terminach w zależności od szkoły (lub regionu). Jako dowód, że tak jest, to na stronie CKE masz klucze odpowiedzi do arkusza z 8 stycznia. :)

Autor edytował komentarz.
Jaro070   15 #18 26.01.2015 17:10

@michq: W podstawie programowej jest, że mamy poznać jeden język obiektowy, w książce go nie ma, bo WSiP jak zwykle zawalił.

Co do egzaminu, to rzeczywiście niektóre szkoły piszą go pół roku szybciej:
http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic2967483.html

Autor edytował komentarz.
michq   6 #19 26.01.2015 20:20

@Jaro070: Tutaj jednak bardziej chodzi o podstawę programową. Zarówno w książce WSiP i Helionu występuje PHP, ale o C++ w obydwu nie ma żadnego tematu. Wychodzi jednak na to, że C++ nie ma w nowej podstawie programowej. Poza tym sama kwalifikacja E. 14 jest bardziej skupiona na aplikacjach internetowych, więc stąd może być brak C++ w książkach.

Jaro070   15 #20 26.01.2015 21:30

@michq: Masz takie przedmioty jak Programowanie Aplikacji (teraz uczymy się C++, ale na razie bez obiektowości czyli zwykłe C) oraz Programowanie Specjalizacja (Delphi, Visual C++)?

michq   6 #21 27.01.2015 19:48

@Jaro070: Jeszcze nie, ale pewnie po feriach mi dojdą te przedmioty w miejsce tych związanych z sieciami. Z tego co się pytałem, to C++ miało nie być. Tak samo nie ma nic o tych językach w książkach. Na pewno obecna klasa 4 ma Delphi, Pascal,C++ itd. jednak oni mają starszą podstawę programową.

Autor edytował komentarz.
  #22 15.04.2015 14:00

Ciekawy wpis, ostatnio pisałem o czymś bardzo podobnym. Wiem, że to nie do końca o programowaniu (a w zasadzie o czymś innym :-) a jednak dość bliskim. Jeśli szukacie informacji jak znaleźć i co robić na praktykach dla grafików to polecam wpis na naszym blogu. Mam nadzieję, że będzie pomocny dla początkujących grafików.

http://blog.xixi-studio.pl/?p=1177

JZT   1 #23 02.05.2016 22:00

Gratuluję autorowi wpisu, na pewno taka praktyka będzie procentować w przyszłości. Oby dla każdego możliwość nauki i rozwoju była ważniejsza niż podpis zaliczający praktykę.
A tym, których temat testowania oprogramowania zainteresował bardziej, polecam stronę dla początkujących w tej branży: http://jakzostactesterem.pl/