Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Bezpieczeństwo informatyczne w polskiej szkole. Prawda czy fikcja?

Postanowiłem napisać malutki felietonik zawierający moją własną dygresję na temat bezpieczeństwa informatycznego w polskiej szkole. Pozwolę sobie uzupełnić moją wypowiedzieć fragmentami autentycznych dialogów.

Obecnie jestem uczniem drugiej klasy technikum na kierunku (jak się nietrudno domyślić) technik informatyk. Z chwilą kiedy dostałem się do tej szkoły sądziłem iż świadomość (nauczycieli przedmiotów zawodowych) zagrożeń płynącą z globalnej sieci jest naprawdę spora. Jakież było moje zdziwienie kiedy tak się jednak nie stało. Powód? Opisze tutaj kilka zdarzeń, które utwierdziły mnie w tym, że bezpieczeństwo informatyczne w szkole to zupełna fikcja.

W mojej szkole znajdują się obecnie 4 pracownie komputerowe + 1 pracownia multimedialna (składak) + kilka komputerów w bibliotece. Każda z pracowni pracuje pod kontrolą Windows Server 2003 Small Business Edition, oczywiście z zainstalowanym kontrolerem AD + nie mniej "ciekawy" pakiet SBS Men.
W pracowni, w której mam najwięcej zajęć (sieci komputerowe, programowanie), końcówki pracowały pod kontrolą systemu Windows Vista. Dodatkowo te komputery jako jedyne w szkole wyposażone były w technologie Intel PAT (Intel Platform Administration Technology – więcej informacji o tej platformie w linku)

Zdarzenie pierwsze

Pewnego dnia mając zajęcia właśnie w tej pracowni wyposażonej w technologie IPAT podłączyłem patchcordem mojego laptopa do gniazdka sieciowego i po paru chwilach mój firewall (Kaspersky Internet Security 7) wykrył próbę włamania do mojego komputera. Oczywiście natychmiast kliknąłem na szczegóły tego komunikatu i z przerażeniem stwierdziłem iż komputer atakujący mnie ma adres IP 192.168.28.1, czyli serwer tej pracowni(sic!). W ciągu kilku następnych minut firewall zablokował kolne próby włamania z kilku różnych końcówek. Za pomocą Google dowiedziałem się, że za ataki odpowiada robak sieciowy, który infekuje maszyny wykorzystując błędy w systemie Windows, na które oczywiście Microsoft już dawno temu wypuścił stosowną łatkę.

Za pomocą platformy IPAT można zdalnie zarządzać poszczególnymi końcówkami (włączanie, wyłączanie, podpinanie pod domenę, itd). Aby wejść po panelu administracyjnego wystarczyło wpisać w pasku adresu przeglądarki http://192.168.28.1/ipat3/ (Bez hasła, gdyż Pan Administrator źle skonfigurował IPAT'a) i można było szaleć do woli :-)

Fragment pierwszego dialogu:

Ja: Panie [tutaj nazwisko] pana serwera mnie atakuje
Nauczyciel: Co, jak to?
Ja: No niech Pan zobaczy? (Pokazuje mu okienko z komunikatem programu KIS)
Nauczyciel: Bardzo możliwe Michale, ostatnio podłączałem pod serwer pendrive, który przyniósł mi uczeń, bo chciał coś wydrukować i może coś tam wlazło.

Oprogramowanie na serwerze oczywiście nie było zaktualizowane, jak również nie było tam żadnego programu antywirusowego.

Zdarzenie drugie

W naszej innej pracowni pracującej już tym razem pod kontrolą leciwego już Windows XP, gdzie (o zgrozo) są przeglądarki Internet Explorer 6(sic!). W momencie kiedy pierwszy raz to zobaczyłem pomyślałem (Boże zabierz mnie z tego ciemnogrodu!).

Pewnego dnia na naszą lekcje niezapowiedziane przyszła polonistką z zapytaniem czy mogła by skorzystać z jednego z komputerów, gdyż musiała skorzystać z usługi płatności online. Nauczyciel prowadzący zgodził się i nauczycielka usiadła przy jednym z wolnych stanowisk. Oczywiście, skorzystała wtedy z IE6 (Brak zainstalowanych alternatywnych przeglądarek), na niezaktualizowanym i zainfekowanym systemie – myślę, że pozostawię to bez komentarza.

Zdarzenie trzecie

W innej pracowni w której mam przedmiot na nazwie –
„Multimedia i Grafika komputerowa” serwer jest tak zainfekowany przez szkodliwe oprogramowanie, że przestał działać poprawiane serwer DHCP, więc konieczna była ręczna konfiguracja protokołu TCP/IP na każdej z końcówek. Na tych stanowiskach NIE MA hasła do lokalnych kont administracyjnych, tak więc na dyskach twardych tych komputerów można znaleźć dosłownie wszystko - gry, muzykę, filmy itp, czego oczywiście nauczyciel prowadzący nie kontroluje.

Formalnie szkoła zakupiła oprogramowanie antywirusowe (Kaspersky Anti-Virus 6), lecz niestety jest on najczęściej źle skonfigurowany, brak klucza licencyjnego lub jego ochrona w czasie rzeczywistym jest wyłączona.

Fragment drugiego dialogu

Ja: Czy nie powinniśmy zaktualizować tych końcówek?
Nauczyciel: No, może, ale dużo by było z tym roboty!

Ten tekst powalił mnie na kolana. Po co chodzić od końcówki do końcówki ręcznie ją aktualizować, skoro jest narzędzie WSUS (Windows Server Update Services). Niestety administrator jak widać nie znał tego narzędzia.

Zdarzenie czwarte

W szkole znajduje się 5 Access Pointów. 3 w jednym budynku i 2 w drugim. Każdy uczeń może podłączyć się pod sieć jeśli zna hasło (abc1234567). Z Wi-fi korzysta również Pani dyrektor. Wystarczy użyć pierwszego z brzegu skanera portów, który przeskanuje sieć i można bez problemu mieć dostęp do całej masy dokumentów takich jak wykaz nauczycieli (zawierający imię nazwisko, datę urodzenia, PESEL), listę uczniów pobierających stypendia i całą masę innych dokumentów.

Konkluzja

Bezpieczeństwo informatyczne w szkole to fikcja! Mówi się, że edukacja seksualna jest na bardzo niskim poziomie to co w takim razie powiedzieć o edukacji odnośnie bezpieczeństwa? Co zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy? 

Komentarze

0 nowych
Kpc21   9 #1 22.03.2010 12:05

"Co zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy?"
Samemu się za to wziąć. Ewentualnie poinformować administratora pracowni, co można zrobić - jak używać WSUS, jak powinien być skonfigurowany Kasperski, a jak access pointy. Chyba innego rozwiązania nie ma.

  #2 22.03.2010 12:40

U mnie w szkole jest dosłownie to samo, a może nawet gorzej. Denerwuje mnie to, że gdy tylko przyniosę ze szkoły pendrive to muszę usuwać czasem po 40 wirusów... Na tamtych kompach nie ma nic, ani śladu antywira czy firewalla. No i oczywiście niemal wszędzie IE6!

corrtez   11 #3 22.03.2010 12:42

@kpc21
Chyba to nie pomoze bo z dialogu nr.2 wynika ze to nauczyciel jest adminem a dla niego to za duzo roboty...
Ja bym polecal rozmowe z kims wyzej albo poprostu zablokowal system by im pokazac ze byle kto to potrafi, bo nie ma zabezpieczen i nikt o to nie dba...

  #4 22.03.2010 12:42

Porównywalne z tym jest sprzętowe zabezpieczenie komputerów przez kartę przywracania o której (w dwóch szkołach) nie wiedziaił administrator. Nawet nie zainteresował się co przyszło z komputerem. Wynik:
1 szkoła:co dziennie od nowa instalowane te same aktualizacje.
2 szkoła: administrator nie potrafił zmienić systemu opreacujnego bo po restarcie był system przed instalacji.
Wnioski administratorów - wyłączyć karty bo utrudniają życie.
Wyłączyć najlepsze narzędzie sprzętowe, które przy odpowiedniej konfiguracji codziennie stawia automatycznie system od nowa.

  #5 22.03.2010 12:47

Ogólnie, to bezpieczeństwo w szkołach jest fikcją. W szkole, w których uczniowie noszą dzienniki(z pełnymi danymi osobowymi uczniów), oglądają go na korytarzu, a nauczyciele traktują to, jako powinność: "Jak Pan może nie znać swojej proponowanej oceny z mojego przedmiotu? Przecież ktoś zawsze z waszej klasy ma przy sobie dziennik klasy!". Po prostu jakaś paranoja. Później dzieciaki robią sobie kawały(wtedy były już dorosłe, bo też w technikum), dzwoniąc do rodziców.

Wiem, że nie na tematy informatyczne, lecz ogólnie szkolnictwo nie przykłada wagi do ochrony informacji.

  #6 22.03.2010 12:48

Po co szanowny Autor podawał te hasło? Przecież nikogo ono nie obchodzi, choć domyślam się też, że sieć nie jest dobrze chroniona (szyfrowana).

RubasznyRumcajs   6 #7 22.03.2010 12:59

najlepiej byloby- r*********c to wszystko w p***u. Gdyby postawili system 'od zera' to moze by pomysleli nieco mocniej o bezpieczenstwie.

bolivar   8 #8 22.03.2010 13:24

To teraz masz pole do popisu i nauki. Zaproponuj, że pomożesz w konfiguracji jednej z pracowni, zabezpieczeń sieci itd. Przedstawisz jakiś program działania (najlepiej bez kosztowy) i zabierasz się do pracy. Dzięki temu szkoła będzie miała zwiększone bezpieczeństwo, a ty naprawdę dobrą praktykę.

eth0   4 #9 22.03.2010 13:29

Zacząłeś bardzo szeroki temat i zarazem trochę skomplikowany. Zacznę od tego, czym jest taka pracownia i na jakich zasadach funkcjonuje. W ramach swojej działalności gospodarczej prowadzę support dla takich pracowni na zasadzie umowy i co miesięcznych faktur za usługi. Pracownie o których piszesz te w konfiguracji sbs2003+ końcówki na viście są finansowane przez EFS, a wykonanie należy do paru dużych firm w Polsce, te zaś wspierają się podwykonawcami, a podwykonawcy jak nie dają rady, bo mają np 3 powiaty na raz do obskoczenia najmują kolejnych podwykonawców, to już mam jeden problem: jakość instalacji, dokumentacji (oczywiście dokumentacji w większości nie ma, o jakości nie wspomnę, bo tam gdzie ja pracuję jakość wykonania sieci jest bardziej niż mizerna), następnie dochodzą do tego obostrzenia od Ministerstwa Edukacji Narodowej, to jest taka lista założeń jakie powinna spełniać taka pracownia, w zestawieniu z więdzą nauczyciela, najczęściej informatyki (to co, że tylko po studium, w podstawówce nie trzeba więcej...) wychodzi niezły bigos, bo taka pani nie ma pojęcia o szeregu funkcjonalności sbs2003 ani o pozostałych technologiach wykorzystanych w jej sieci, więc jak ona ma zapewnić nieprzerwaną pracę tejże pracowni? A tym samym jak ma zapewnić spełnienie wymagań w razie kontroli? Tak, są kontrole takich pracowni, przychodzi pan lub pani bierze tą śmieszną liste czynności do wykonania na stacjach klienckich i serwerze i wykonuje, jak coś nie zadziała, to szkoła może mieć problem. Dodam jedną bardzo ważną rzecz: PRACOWNI NIE JEST UDZIELANA GWARANCJA NA OPROGRAMOWANIE. Gwarancja udzielana jest tylko na sprzęt. Jedna konsultacja z microsoftem to koszt 140zł, a rezlultat nie pewny. Wizyta serwisu, który montował pracownie to jeszcze większy koszt, bo dochodzi do tego dojazd. Dla poinformowania autora opisze jeszcze jak wyglądają szkolenia takich nauczycieli, tak bo są prowadzone szkolenia dla opiekunów szkolnych pracowni. Z informacji jakie uzyskałem pani mi powiedziała, że setki razy im powtarzano, że jak coć się zepsuje, to mają reinstalować sbs 2003 i tylko zmieniać płytki... Jest to wierutną bzdurą, bo jak ktoś nigdy nie wykonywał instalacji takiej pracowni (ja akurat mam tam wersje z czerwonym pudełkiem wiosna 2008), to nawet jak robi 10 lat w sieciach to polegnie. Do poprawy było dhcp, dns, a czasami jeszcze trzeba poprawiać reguły w ISA 2004. Na stan taki a nie inny składa się wiele czynników. I co najważniejsze, dlaczego nauczyciel ze swoją marną pensją ma poświęcać dziesiątki godzin roboczych (tak to są dziesiątki godzin, bo sbs 2003 jest bardzo problematycznym systemem, potrafi go wywalić przepięcie w sieci, a dłuższa awaria prądu często całkowicie kładzie go na łopatki) skoro nikt mu za to nie dopłaci do pensji? Pierwsze co zrobiłem po wejściu do szkoły, która ma komputery w katastrofalnym stanie to przebudowałem sieć, teraz biore się za robienie zastępczego środowiska pracy (w oparciu o linuksa), dużo problemów rozwiało postawienie ipcopa (dystrybucja ukierunkowana na pełnienie funkcji routera), bo mam pełną kontrolę nad siecią, wcześniej zajmowal się tym speedtouch 510 ;) Kolejna sprawa to różne wymuszenia na rzecz szkoły przez firmy: My Wam pomożemy w załatwieniu komputerów, ale za to będziecie brać od nas licencje... Tak mam urobioną całą bibliotekę, rezyduje tam pewien program, którego działanie jest kluczem do tego, aby szkoła nie miała nie przyjemności. Chociaż jak dla mnie to jakaś wierutna bzdura i wygląda na to że dyrektor jest nie doinformowany, albo zapanowała tam jakaś ogólna schiza z tymi pracowniami. No i na koniec promocje typu 100 licencji kasperskiego za 500zl, fajnie nie? Tak, tylko ten antywirus jest tak do kitu, że brakuje mi słów. Fakt, że zastałem pracownie w fatalnym stanie, ale ten antywirus na każdej stacji sprawia nie lada problemy, a o starszych komputerach (stanowią 60% wszystkich) sprawia, że nie da się normalnie pracować. Całe szczęście z końcem marca kończy się licencja, więc będzie okazja na zmianę na coś normalniejszego. Podsumowujac, nie możesz wymagać od nauczyciela, aby się zażynał przy komputerach skoro mu za to nie płacą, nie wspominając o tym, że spora częśc nie ma o tym większego pojęcia, bo konfiguracja sbs2003 w wersji dla szkół jest baardzo specyficzną konfiguracją.

  #10 22.03.2010 13:42

No niestety w dużej części szkół tak jest. Niestety też zbytnio nie ma się tym kto zajmować. Komputery dostarczone domyślnie, nauczyciele przeszkoleni jak ruszać myszką. Nawet jak ktoś się znajdzie kto się na tym zna to nie bardzo chce to ruszać, bo za to kasy nie dostanie.
Sam administrowałem taką siecią szkolną i trzeba sporo wysiłku w to włożyć. Chociaż ja wszystko poprzerabiałem po swojemu, bo to co dostarczyło ministerstwo to wołało o pomstę do nieba (mowa o SBS, które jest inne niż to standardowe). Postawiłem w końcu wszystkie serwery na linuksie, końcówki miały StadyState (co restart to dane użytkowników poszły w nicość, wszystkie dane trzymane na serwerze). A chętnych to włamania też nie brakuje.

mick16   3 #11 22.03.2010 14:26

Oczywiście już jakiś czas temu przedsięwziąłem środki zaradcze. Zaoferowałem swoją pomoc dla jednej z pracowni (Tej, w której mam najwięcej zajęć.) - dzięki czemu otrzymałem uprawnienia Administracyjne do serwera. Ogólnie pracowania działa "jako tako". Wyprowadzenie jest ze stanu agonalnego kosztowało niestety sporo czasu. Na serwerze nadal jest jakiś szkodliwy kod - którego bardzo ciężko się pozbyć :-/. Ale generalnie to najlepiej utrzymana pracownia w szkole i można nawet bez obaw podłączyć pendriva :-)

MaRa   7 #12 22.03.2010 14:49

@mick16 - to, że firewall informuje o próbie włamania, nie oznacza, iż to prawda. Większość komunikatów firewalla jest bez znaczenia. Włamać to się można na serwer, który udostępnia jakieś usługi, jeśli komputer ma powyłączane udostępnianie plików, folderów i drukarek to włamanie jest znacznie utrudnione (w niektórych systemach operacyjnych, jak Ubuntu, praktycznie niemożliwe).

@eth0 - to nie kwestia pieniędzy, lecz mentalności. W USA połamie się krzesło, to przychodzi woźny i stawia nowe. W Polsce musi zebrać się komisja, przeprowadzić dochodzenie wyjaśniające przyczyny połamania krzesła, ustalić ewentualnych winnych, spisać protokół ze szkody, podpisać go, wycofać krzesło z inwentaryzacji, a w międzyczasie komisyjnie musi zostać zniszczone, by przypadkiem ktoś ze śmietnika nie zabrał sobie i nie naprawił.
W USA spadnie śnieg, to woźny chwyta za łopatę i odgarnia. U nas nie kiwnie palcem, bo nikt mu za to nie płaci, to nie jego sprawa.
Jedno wielkie pozoranctwo i wymiganie się.

mick16   3 #13 22.03.2010 14:58

@MaRa No tak, ale mówimy tutaj o szkodliwym kodzie, który wykorzystuje błędy w systemie operacyjnym.
Atak był prawdziwy, gdyż serwer był zainfekowany szkodliwym kodem - po jego usunięciu ataki ustały (Przynajmniej w tej pracowni). Niestety teraz znowu doszło od infekcji :-( Jest to niestety walka z wiatrakami :-(

Niestety cały system edukacji informatyki w szkole jest tragiczny - szkolą nas na Techno Matołków.

eth0   4 #14 22.03.2010 15:35

@MaRa

Przy takiej pracowni trzeba mieć nie dość, że spory zasób wiedzy na temat samego sbs2003 i sieci, to jeszcze sporo czasu. Wiem o czym mówię, bo pracuję przy takich pracowniach. Problem jest złożony i składa się na niego wiele czynników. To nie kwestia mentalności, bo taka pani Jola co uczy w szkole informatyki dzieci w wieku od 6-12 lat i została wyznaczona na opiekuna szkolnej pracowni ma może zaraz zabrać się za studiowanie IPAT,WSUS, isa2004 i całej reszty oprogramowania? A to wszystko za jej pensje, która pewnie oscyluje w granicach 2 tyś brutto. Mi za to szkoła płaci w ramach umowy, mam też szereg innych korzyści, które umiem wykorzystać, pani Jola tego nie ma, poświęcała by dziesiątki godzin tylko po to, aby zmienić tą mentalność. Nie chce genralizować, bo znam nauczycieli bardzo kompetentnych, którzy poświęcają mnóstwo swojego prywatnego czasu, nawet w sobote potrafią przyjechać do szkoły jak coś się sypie, ale to nie oznacza, że tak powinno być wszędzie. Wbrew pozorom konfiguracja sbs2003 w wersji dla szkół jest bardzo specyficzna i łatwo ją zepsuć, oraz dosyć ciężko wprowadza się jakieś poważniejsze zmiany, nawet dołożenie routera (co wpływa na topologie sieci) ma duże znaczenie dla tego systemu, ja np.: musiałem edytować tablicę adresów LAT (w isa2004), przekonfigurować dhcp oraz routing.

  #15 22.03.2010 16:14

yeah!
W szkole mam to samo. Zdarzenie 4 i 2 to coś co u mnie jest normą xD

Damian6565   1 #16 22.03.2010 17:56

U mnie w szkole dokładnie to samo. Na komputerach króluje oczywiście Windows Xp z IE6. Wnerwia mnie to że co podłącze pendrive do szkoły żeby coś zanieść to muszę po powrocie do domu włączyć Linuksa i po usuwać różne "prezenciki autorun itp.", dopiero mogę go włożyć do komputera pod kontroną Windows. W szkole na komputerach licencja na Kaspersky 2006 która dawno wygasła, ostatnia aktualizacja 2007r.

mick16   3 #17 22.03.2010 18:16

Niestety prawda jest taka, że te pracownie są najczęściej pod opiekę dostaje Pani Lucyna, która "zna" się na obsłudze WORD + Paint, a ja powiem jest DHCP, to wstawi mi uwagę za obrazę nauczyciela. Smutne, ale prawdziwe. :-(

  #18 22.03.2010 20:33

Aż żal mówić jak w bardzo głębokim poważaniu mają ludzie bezpieczeństwo w sieci. Cóż może warto pomyśleć, aby dać takim nauczkę....

dragonn   10 #19 22.03.2010 21:40

Ja od ostatniego czasu używam swojego systemu w szkole, mobilny Arch GNU/Linux, jak do tego doszło? Na moim kompie z XP (w tej sali) coś było namieszane z DNS-ami, i net mi nie działa tak jak powinien, teraz już się na martwię o swoje dane, czy wirusy. O dziwo na XP konto administratora było z hasłem, ale i tak, ie 6 na pokładzie, i system na pewno nie zaktualizowany.

GL1zdA   11 #20 23.03.2010 00:19

"Co zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy?"
Płacić więcej administratorom? Za pieniądze jakie dostają informatycy w szkole też by mi się nie chciało specjalnie zajmować siecią, gdy z wiedzą o SBS bez problemu można znaleźć pracę za uczciwe pieniądze.

januszek   18 #21 23.03.2010 07:35

@mick16: no to już mniej więcej wiesz na czym polega różnica pomiędzy teorią a praktyką ;)

IcyMat   4 #22 23.03.2010 23:44

Za to mój szanowny pan profesor dwie godziny zastanawia się dlaczego drukarka nie działa (podejrzenia padają na sterowniki, komputer, zbyt dużą ilość tlenu w powietrzu). Winnym był kabelek "przypadkiem" wytyknięty przez moją klasę - i ja jestem na profilu matematyczno-informatycznym... ja nie chcę widzieć informatyki w innych klasach...

fiesta   14 #23 24.03.2010 17:26


#20

"Co zrobić, aby zmienić ten stan rzeczy?"
Płacić więcej administratorom? Za pieniądze jakie dostają informatycy w szkole też by mi się nie chciało specjalnie zajmować siecią, gdy z wiedzą o SBS bez problemu można znaleźć pracę za uczciwe pieniądze.

Może nie płacić więcej, tylko w ogóle płacić, z tego co mi wiadomo to większość ze szkolnych informatyków, administratorów szkolnych sieci SBS dostaję normalna pensję, tak jak każdy inny nauczyciel, przy dwa razy większych obowiązkach.

  #24 26.03.2010 19:54

A może po prostu zamiast finansować zakupy takiego badziewia jak sbs2003 w wersji dla szkół, postawić pracownie na Ubuntu, a pieniądze przeznaczyć na szkolenie nauczycieli?

sla17   7 #25 27.03.2010 18:55

W szkołach burdel był, jest i będzie.

Dlatego staram się tam nie używać pendrive. Wiem to już od x czasu.

Dimatheus   21 #26 30.03.2010 13:24

Potwierdza się stare przysłowie, że 'szewc bez butów chodzi'. Jeżeli chodzi o niezabezpieczenie sieci i grasowanie w niej różnych paści, to powiedzmy, że wolna wola szkoły. Jeśli natomiast mamy do czynienia z niezabezpieczeniem danych, które powinny być chronione z mocy odpowiednich przepisów - a dane osobowe bez wątpienia takimi są - to mamy już do czynienia ze znamionami przestępstwa... I wtedy żarty się kończą... :/

Pozdrawiam,
Dimatheus

  #27 17.04.2010 20:07

U mnie adminami są uczniowie. W szkole są dwie pracownie (nie wiem, ile w gimnazjum, pewnie następne dwie) + biblioteka multimedialna, wifi w całej szkole - ogromna sieć. Żadnych problemów - wirusy są tylko na komputerach... nauczycielek. Serwery stoją na linuksie, na każdym komputerze jest windows XP lub linux - do wyboru. Na windowsie jest zestaw aplikacji - Winrar (piracki :D ), office, oO.ux.pl, devcpp, przeglądarki - mozilla, opera i ie. Problemy z oprogramowaniem - rzadkie, wszystko jest instalowane z obrazu.

A to z cieciem o czym mówił fan teorii spiskowych - u mnie się jakoś nie sprawdza. Krzesło się zepsuje - odnosi się je do konserwatora i on je naprawia. Dojście do szkoły miałem w tym roku odśnieżone non-stop, nawet w te największe śniegi.

Pozdrawiam

dav4   4 #28 02.09.2010 19:22

Jak byłem w gimnazjum to nauczyciel od infy uczył jeszcze fizyki i czasem matematyki. Z Sbs'em nie był zbyt obeznany, potrafił go tylko włączyć 0o

Teraz jestem w 2 Technikum Inf i muszę przyznać że nauczyciele się w miarę starają, mamy IE 8, 2 sale z XP SP3 + 1 z win7 i 3 serwery na 2k3 SBS :P Wszystko zazwyczaj działa sprawnie, teraz będzie działać jeszcze lepiej bo wszystko(tzn Active Directory) zostało przerzucone właśnie na nowy, ten trzeci serwer. Pozostałe serwery będą odpowiadać za bazę biblioteki i i inne bazy szkolne. Do szkoły od tego roku wprowadzają e-dziennik, zobaczymy jak się spisze :D

  #29 07.09.2010 14:01

W mojej szkole administratorem pracowni byłem ja. Co tam się działo wcześniej? Dantejskie sceny. Obrazki typu: Podłączam pendrive w szkole, przychodzę do domu, antywirus zaczyna wyć od samego momentu podłączenia pendrive aż do momentu zastosowania szybkiego polecenia format. :P

Nie mówiąc już o filmach (w tym xxx), muzyce, Tibii i keyloggerach pochowanych w każdym możliwym folderze, trzech tonach wirusów, antywirusy oczywiście nieaktualizowane... Masakra.

Nie mówiąc o kompie nauczyciela, który służył jako punkt pobierania ze wszystkich możliwych sieci, Torrent, *mule etc..

Podczas ferii zimowych umówiłem się z nauczycielem, przez kilka dni konfigurowałem wszystko. Uczniowie dostali konta z właściwymi uprawnieniami, admin dostał swoje konto, kiedy miałem pewność, że całe potrzebne oprogramowanie jest zainstalowane i aktywowane, zrobiłem obrazy każdej stacji roboczej, nagrałem je, opisałem i zostawiłem nauczycielowi.

2 miesiące później było dokładnie to samo... A nauczyciel nie wiedział, jak przywrócić obrazy...

Problem nie leży tylko w płaceniu, leży także w tym, że często nauczycielami informatyki w szkołach zostają ludzie, którzy nie mają o niej zielonego pojęcia, tylko zrobią jakiś kurs, który pozwala im uczyć...

  #30 07.09.2010 14:01

W mojej szkole administratorem pracowni byłem ja. Co tam się działo wcześniej? Dantejskie sceny. Obrazki typu: Podłączam pendrive w szkole, przychodzę do domu, antywirus zaczyna wyć od samego momentu podłączenia pendrive aż do momentu zastosowania szybkiego polecenia format. :P

Nie mówiąc już o filmach (w tym xxx), muzyce, Tibii i keyloggerach pochowanych w każdym możliwym folderze, trzech tonach wirusów, antywirusy oczywiście nieaktualizowane... Masakra.

Nie mówiąc o kompie nauczyciela, który służył jako punkt pobierania ze wszystkich możliwych sieci, Torrent, *mule etc..

Podczas ferii zimowych umówiłem się z nauczycielem, przez kilka dni konfigurowałem wszystko. Uczniowie dostali konta z właściwymi uprawnieniami, admin dostał swoje konto, kiedy miałem pewność, że całe potrzebne oprogramowanie jest zainstalowane i aktywowane, zrobiłem obrazy każdej stacji roboczej, nagrałem je, opisałem i zostawiłem nauczycielowi.

2 miesiące później było dokładnie to samo... A nauczyciel nie wiedział, jak przywrócić obrazy...

Problem nie leży tylko w płaceniu, leży także w tym, że często nauczycielami informatyki w szkołach zostają ludzie, którzy nie mają o niej zielonego pojęcia, tylko zrobią jakiś kurs, który pozwala im uczyć...

  #31 04.03.2013 10:47

Bezpośrednią winę za fatalny stan bezpieczeństwa i utrzymania ruchu stacji roboczych i serwerów w szkołach ponosi Ministerstwo Edukacji. Jeżeli nie będą przewidziane środki na administrację sieciami w szkołach sytuacja się nie zmieni. Widziałem wiele takich pracowni, 3 ,4 kontrolery domeny Microsoftu dla 4 pracowni bez nadzoru (po jakiego....). Na taką szkołę wystarczy jeden kontroler najlepiej linux'owy, pół etatu dla administratora i sprawa zamknięta. Ale Microsoft musi mieć sprzedaż, rząd jawnie promuje tą firmę, wszyscy siedzą w kieszeni tej korporacji.

  #32 06.04.2013 06:47

Co wy na to?

W szkole wprowadzono e-dziennik - działa (jeszcze działa).
Dlatego Nowoczesna Szkoła:
1. Każdemu nauczycielowi dała do użytku laptopa - nauczyciel najczęściej zabiera go do domu, przenosi urzadzenie.
2. Każdy na swoim laptopie jest dla siebie administratorem?
3. Urzadzenia wczesniej nie były spisane, tylko rozdane łącznie z kartą gwarancyjną, zapakowane w pudło i wręczone na radzie - "róbta z tym co chceta" sami odpowiadacie łącznie z naprawą za sprzet.
4. Szkolna sieć nie zabezpieczona.
5. Uszkodzona szkolna płyta z antywirusem "Arkavir"- czy cos tam? trzeba ściągać z sieci
6. Brak fachowej pomocy, informatyk nie potrafi zabecpieczyć konta z poziomu użytkownika i administratora- nie robi nic jest poza zasięgiem ()
JA NIE CHCĘ TYLU DÓBR NARAZ.
Co zrobić , żeby mój laptop leżał w spokojności na biurku w szkole i czekał na mnie kiedy przyjdę do pracy? co z ochroną danych osobowych?

Prosze o odpowiedź - ale nie jedną proszę bardzoooooooo


Ja mogę wszystko zostawić laptopa w szkole, zabrać do domu, wystawić na aukcji internetowej . Ale ja nie chcę. Co zrobić, żeby laptop musiał pozostać w szkole. Jak zmusić szkołę do odpowiedzialności za sprzęt

  #33 20.07.2015 09:35

W mojej szkole nowe komputery, które były kupione w roku szkolnym 2014/15 na początek roku chyba 4/9 musiały mieć na nowo wgrany system. Mamy jeszcze 2 IBM-y, 10 pod kontrolą visty, te 9 to win 7, i 3 składaki z xp. A serwer windows server 2003 r2 (ten najtańszy), a nauczyciel mówił mi, że w ciągu wakacji win 7 podłączy dodomeny. Na kompach podłączonych już do domeny nie ma antywirusa, tylko na serwerze. Antywirus na kompach z win 7 stracił licencję, a jak pod koniec roku jak się na nich pracowało to w przeglądarce co chwila reklamy, możliwe że 50 wirusów, na każdym po 5 gier instalowanych przez uczniów, itd. Naprawde fajny sprzęt w tej sali jest.