Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Marzy mi się... stacja dokująca przyszłości

Posiadam w domu dość dużo komputerów różnej maści. Wynika to między innymi z faktu, że pracuję na co dzień używając laptopa (tfu, ultrabooka), którego noszę do pracy. Gdy wracam do domu i bawię się/pracuję, używam stacjonarnego komputera. Oprócz tego jest jeszcze jakiś serwerek, jest tablet, dla którego próbuję znaleźć zastosowanie, ale jest i po prostu np. stary laptop, który bardzo lubię, mimo, że jego parametry o wiele odstają już od dzisiejszych czasów.

Wiele lat temu czytałem w czasopiśmie PC World Komputer o pomyśle ówczesnego redaktora naczelnego na ulepszanie komputerów poprzez doczepianie do małych "skrzynek" pewnych dodatkowych "klocków", niczym konstrukcje z LEGO®. Za mało mocy procesora? Doczepiamy klocek z drugim procesorem. Albo wymieniamy już ten aktualnie włożony do systemu. Za mało miejsca na dysku? Doczepiamy dysk. Nawet metodą łańcuchową.

Od kiedy używam dwóch komputerów, czyli w zasadzie od bardzo dawna, problemem stało się utrzymywanie podobnych środowisk pomiędzy komputerami. Obecnie jest to i tak o niebo łatwiejsze, bo synchronizacja ustawień w Windows 8, wszelkie chmury, BitTorrent Sync, Chocolatey i inne rozwiązania tego typu znakomicie duplikują mi konfigurację systemu pomiędzy urządzeniami. Nadal jednak spotykam się z sytuacją, że potrzebuję pewnego pliku, ale on jest niestety na drugim komputerze. Więc tutaj w ruch wchodzi VPN, Intel AMT i kolejne "biznesowe" technologie, które ja jestem w stanie sobie w domu zastosować - ale tylko dlatego, że umiem.

A może pójść w inną, prostszą stronę? Znaczy posiadać tylko jeden komputer?

Mój komputer stacjonarny podłączony jest do dwóch monitorów, "dużej" klawiatury i myszy, dodatkowego dysku, sieci przewodowej i takich tam. I nic nie stoi na przeszkodzie aby nie wykorzystać stacji dokującej do tego - wracam z pracy, wkładam komputer przenośny do stacji i przejmuje on praktycznie formę komputera stacjonarnego. A w razie potrzeby mogę go zabrać, ograniczając moje pole widoku i wygodę pisania, ale zyskuję mobilność.

Pewnym problemem jest fakt tylko, że nie uznaję komputerów o zbyt wielkich rozmiarach. Półtorakilogramowe "ultrabooki" to moje ulubione sprzęty, co za tym idzie używając tylko czegoś takiego tracę inne cechy, jakie posiada mój komputer stacjonarny. Oprócz oczywistego faktu, że jego procesor jest o niebo wydajniejszy od procesora w moim komputerze przenośnym, podobnie nie jestem w stanie w urządzeniu o grubości kilkunastu milimetrów zmieścić kilku tak pojemnych dysków twardych (a przynajmniej nie za cenę, którą jestem skłonny zapłacić) ani nie jestem w stanie dorównać wydajnością nawet mojej - bardzo słabej jak na standardy graczy - karcie graficznej.

Co mi się zatem marzy? Skoro mogę dokładać "klocki" ulepszające skrzynkę, to dlaczego nie mogę dokładać i ulepszać mojej stacji dokującej? Podłączam laptopa do stacji i uzyskuję nagle kolejny, o wiele wydajniejszy procesor, dodatkową, wydajną kartę graficzną i kolejne dyski twarde. I dostaję stację roboczą, która w razie potrzeby ogranicza możliwości i staje się urządzeniem ultramobilnym.

Wydaje mi się, że mamy już technologie, które są w stanie to osiągnąć - wszelkie USB 3.1, Lightning, PCI Express. Mamy rozwiązania software'owe, przetwarzanie równoległe na wielu rdzeniach procesorów jest wszechobecne. W zasadzie to nawet widziałem gdzieś stacje dokujące (chyba do IBM/Lenovo) z gniazdami PCI Express.

I wtedy można nawet pójść w bardziej wymyślną stronę - mój telefon również jest komputerem. Więc może niech powstanie technologia, w której wkładam mój telefon w stację dokującą i staje się on tabletem. Ten tablet doczepiam do klawiatury (w której jest dodatkowa bateria, układy, RAM, cokolwiek). Lub wkładam do pseudo-stacjonarnego komputera, przez co mój telefon staje się jądrem komputera osobistego. A system operacyjny z gracją przechodzi pomiędzy zastosowaniami ukrywając mi tradycyjny pulpit w trybie telefonu i udostępniając go na dwóch, trzech monitorach, w razie potrzeby.

Mrzonka? Prawdopodobnie. Już sobie wyobrażam, że wychodzi nowy model telefonu i nagle cały system stacji dokujących do niego trzeba zmienić na nową serię ;-) Że nie wspominając o tych sytuacjach, gdy coś zawiodło i oddokowanie powoduje stratę danych.

Albo czasami okazuje się, że dwa komputery są lepsze niż jeden. 

sprzęt urządzenia mobilne

Komentarze

0 nowych
xomo_pl   20 #1 06.01.2015 00:36

w sumie to Asus ze swoim padfonem wprowadził coś, dzięki czemu smartfon po włożeniu do stacji w 10" ekranie tworzy z niego tablet

pomysł aby to smartfon był bazą wydaje się nie być nowy - chyba ubuntu chciało coś takiego osiągnąć, że każdy smartfon po podpięciu dodatków miałby być PCtem.... póki co nie bardzo to wyszło....

kamil_w   10 #2 06.01.2015 20:32

Jest coś takiego jak multimedialna stacja dokująca. Widzziałem taką dla Samsunga Galaxt S4. Wsadzasz do niej telefon i masz distęp do dodatkowego wyjścia audio, dwóch portów USB, HDMI. Obecnie szukam czegoś takiego dla mojego Samsunga Galaxy Note 3. Nie udało mu się znaleźć odpowiedzi na pytanie czy ta stacja dokująca dla s4 pasuje do Note'a 3. Mi więcej nie trzeba.

ajp.c0.pl   5 #3 13.01.2015 10:39

@xomo_pl masz rację. Nazywało się to Ubuntu Edge jeżeli się nie mylę i smartfon po włożeniu do stacji dokujacej miał przechodzić na pulpit ubuntu znany z wersji na stacjonarne PC.

Co do wpisu to też już od dawna marzę o czymś takim. Mój pierwszy wpis traktuje o podobnej koncepcji i sądzę że Microsoft z Intelem mogli by coś takiego stworzyć ba najlepiej gdyby powstało to przy udziale Intela, Microsoft oraz NVIDIA. System dostosowany do urządzeń Mobilnych jak tabletu zapewnił by MS, musiałby przerobić Windowsa tak żeby działa dobrze na urządzeniach poniżej 6'. Intel dostarczył by mobilnego procesora a NVIDIA 256 rdzeni Cuda które niedawno pokazali w swoim Tegra X1 ;) Do tego złożył by to ASUS który jest liderem na rynku konwertowalnych urządzeń :)

kamil_w jest taka stacja dla Note 3. Znajdziesz to na Allegro i na pewno rok temu było to w ofercje euro-agd. Ale nie jest to chyba najlepsze rozwiązanie gdyż słabo używa się myszki na Androidzie...mało ergonomiczne przez to że nie zachowuje się jak na standardowych stacjonarnych systemach operacyjnych :(@kamil_w

xomo_pl   20 #4 13.01.2015 13:44

@ajp.c0.pl: " MS, musiałby przerobić Windowsa tak żeby działa dobrze na urządzeniach poniżej 6""
ale to już jest przecież i póki co nazywa się WP a ma być docelowo wraz z W10 Windows po prostu już

ajp.c0.pl   5 #5 14.01.2015 17:27

@xomo_pl: Dobra. Przychodzi do domu, podłączasz do stacji telefon i masz kafelki i tylko kafelki na ekranie? WP jest napisany na ARM i już nieudana próba MS przejścia na tą architekturę się nieudała.

W Windows 8.1/10 x86 mają już rozwiązany problem kontroli urządzenia przez dotyk jak i myszko-klawiaturowy. Również udało Im się zmniejszyć zapotrzebowanie na dysku do 4gb. Teraz tylko dołączyć obsługę GSM/3G/LTE a także popracować żeby procesory Atom zamknąć w 6-5,7' urządzeniu:

Przychodzi do domu, kładziesz telefon na podstawce i zaczyna Ci się ładować a także uruchamia się monitor bo "wyczuł" połączenie. Pojawia się pełnoprawny pulpit W8.1/10. Do stacji dokującej oprócz monitora masz podłączoną stacje dysków - gdzie trzymasz zdjęcia z wakacji, filmy z kotami i muzykę z której wybrane kawałki sobie skopiujesz do telefonu...chyba że używasz jednej z "darmowych" usług dzięki której słuchasz offline i online piosenek :)

Gdy ktoś dzwoni używasz albo głośnomówiącego trybu albo słuchawek (bluetooth)