Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Realny wpływ na tworzenie oprogramowania

Sesje, w których mieliśmy okazje uczestniczyć, a które dla reszty będą dostępne w formie nagrania, były różne, od technicznych, po całkiem luźne. Dużo można było usłyszeć na temat badań rynkowych, feedbacku, oraz badań satysfakcji użytkowników. Nie obyło się także bez obecności łasic i typowego marketingu. Ponieważ tematy badań i satysfakcji się powtarzały także przy herbatce, pozwoliło to wysunąć pewne spostrzeżenia, którymi chciałbym się z wami podzielić.

Zacznijmy więc od pierwszego dnia – dnia z Microsoftem. Już na samym początku dowiedzieliśmy się jak ważne są zachowania użytkowników i z jakich źródeł można wykorzystywać dane. Między innymi przedstawione były trasy poruszania się po Nowym Jorku jednego człowieka. Zastanówmy się przez chwilę, jaki realny wpływ mogą mieć takie dane, na rozwój oprogramowania. W odróżnieniu od opensource, firmy muszą zarabiać. Żadna to nowość, a jednak uświadomienie sobie tej prostej prawdy sprawia że, inaczej spojrzymy na ich działania. Wspomniane przed chwilą najczęściej uczęszczane trasy w skali milionów użytkowników w całym kraju stanowią np. wspaniałą informację dla producentów map i nawigacji. Ponieważ celem firmy jest zarobek, „pokryje” ona na początek najczęściej uczęszczane drogi, żeby jej produkt dotarł do jak największej ilości użytkowników, a co za tym idzie przyniósł największe zyski. Takimi kryteriami kieruje się i musi kierować oprogramowanie komercyjne. Taki jest sens jego tworzenia. Nawet Microsoft musi badać rynek i reagować na jego potrzeby. Przykładem jest koncepcja „metro” - która została zmaterializowana w urządzeniach windows phone. Prezentacja na ten temat była naprawdę ładna i przyjemna w odbiorze, jednak nie można do końca bezkrytycznie jej przyjmować. Gdyby się mocniej przyjrzeć, dostrzeżemy w niej sporo marketingu (nic w tym bardzo zdrożnego) , a także spostrzeżemy wiele pokrętnych tekstów (łasic) schowanych za piękną retoryką.
Wracając jednak do tematu samej koncepcji metra, można odnieść wrażenie, że jest ona odpowiedzią na potrzeby rynkowe. Rynek systemów mobilnych jest mocno nasycony, a firma z Redmond, chcąc zachować zyski musi w pewien sposób reagować na otoczenie i potrzeby użytkowników. Bo to MY – użytkownicy decydujemy, na co finalnie wydamy nasze pieniądze.
Warto sobie jednak uświadomić, że dokonując zakupu, głosujemy niejako za pewnymi koncepcjami i technologiami. Producenci sprzętu i oprogramowania muszą liczyć się z naszą opinią.

Kolejne przykłady przyniósł dzień drugi, gdzie swoje prezentacje mieli panowie z Panda Security, oraz Gadu-Gadu. Co łączy obie te firmy? Nie najlepszy feedback na ostatnie flagowe wydania produktów. Obie firmy, obecnie mocno starają się odbudować zaufanie klientów. (DZIĘKI AVE5 za sprostowanie-Panda to nie rodzima firma[patrz komentarz #6 ] , ale nadal : ) Będę za obie firmy trzymał kciuki i liczę, że najbliższe wydania będą dla nich przełomowe. Wiem, że wkładają w to wiele wysiłku.
Wracając jednak do tematu, był z nami na zlocie kaworu- twórca komunikatora WTW- jakby na to nie patrzeć, konkurencji dla oficjalnego klienta GG. WTW i inne komunikatory alternatywne tylko zyskują na nie do końca udanych wydaniach oficjalnego klienta. Na tym prostym przykładzie w skali mikro możemy obserwować jak działają prawa rynkowe. Rynek komunikatorów jest już mocno nasycony i każde słabe wydanie pociąga za sobą odpływ użytkowników. Podobnie panda, której prezentacja była dość mocno ukierunkowana na marketing ( choć informacje o antywirusie w chmurze, oraz o ochronie behawioralnej były ciekawe), boryka się z problemem odpływu użytkowników. Chcąc odpowiedzieć na żądania użytkowników ukierunkowuje rozwój swojego oprogramowania według oczekiwań odbiorców, czyli w przypadku antywirusa, lekkości i niezawodności, wprowadzając przy tym nowe rozwiązania, jak wspomniana wcześniej chmura.

Badania marketingowe tyczą się większości użytkowników – nie wszystkich. Nawet wyznaczone ogólne trendy rozwoju nie są w stanie zaspokoić wymagań wszystkich użytkowników. O czym mówię? Weźmy przykład przyśpieszenia cyklów wydawniczych przeglądarek internetowych, zapoczątkowanych przez agresywną politykę google chrome w tym zakresie. Dla większości użytkowników jest to dobra wiadomość – przeglądarka nie jest dla nas, to znaczy dla zwykłych użytkowników,czymś niezastąpionym i większa konkurencja na rynku sprawia jedynie że szybciej otrzymamy lepszej jakości produkt. Dla firm i przedsiębiorstw przeglądarka może być programem krytycznym, którego wdrożenie wiąże się z kosztami. Skrócony cykl wydawniczy oznacza szybsze zmiany w kluczowym być może aspekcie funkcjonowania firmy, a także skraca okres wsparcia dla stosowanych rozwiązań.
Badania makretingowe i ich odbicie w tworzonym oprogramowaniu są dobre z punktu widzenia firmy produkującej oprogramowanie, nie koniecznie muszą być dobre dla Ciebie personalnie.

Drugim przykładem jest sławna już wstążka. Nie wiem, gdzie usłyszałem tę liczbę , ale ponoć 61% ( nie pamiętam źródła tej informacji, w związku z czym możecie uznać ją za wyssaną z palca) użytkowników lubi wstążkę i ocenia ją pozytywnie. Jeśli tak jak Ja znalazłeś się w pozostałych 39% to przykro mi. Sprawa ze wstążką jest o tyle trudna do przełknięcia, że większość ludzi nie dostrzega dobrej alternatywy na rynku oprogramowania dla MS Office ( sam jestem fanem libre office, ale nie sposób nie dostrzec różnicy jakościowej obu produktów) .

Jeśli więc coś nie odpowiada twoim wymaganiom, może warto zastanowić się nad tym, czy na pewno dany produkt jest adresowany do Ciebie, być może nie zmieściłeś się po prostu w targecie danego rozwiązania. Warto wtedy szukać innego rozwiązania- choćby po to, żeby pokazać swój sprzeciw.

Chyba twórca Facebooka powiedział, że ludzie zdecydują używając, lub nie, jego serwisu( o ile się nie mylę takie zdanie padło w którejś prezentacji) . Na szczęście nie jest to jedyna forma wpływu na tworzone oprogramowanie. Firmy co raz częściej zdają sobie sprawę z tego jak funkcjonuje komunikacja w społeczeństwie i jak kształtowane są opinie w grupach. Na ten temat powstały prace naukowe i nie jest to pewnie miejsce na tego typu rozważania, ale spójrzmy na HotZlot troszkę z tej perspektywy. Usłyszałem od kogoś na zlocie,że my, uczestnicy jesteśmy freqami komputerowymi, geekami w swojej dziedzinie. Określenie nie do końca przypadło mi do gustu, ale coś w tym chyba jest. Warto zauważyć, że wiąże się z tym także funkcja lidera w kształtowaniu opinii. Wspomniany wcześniej kaworu przyznał, że w jego kręgach większość osób korzysta z jego komunikatora. W moich kręgach przekonałem kilka osób do konkretnych rozwiązań technologicznych, o których sami nie mieli pojęcia. Jesteśmy zatem atrakcyjną grupą do której warto dotrzeć. Dotarcie do 250 osób na zlocie może odbić się na dużo większej ilości użytkowników.

Na zlocie, mieliśmy okazję porozmawiać z przedstawicielami firm– w dość luźnych rozmowach tłumaczyli się oni, wyjaśniali i odpowiadali na pytania. Nie wiem, czy był to przypadek, czy też nie, ale kilkukrotnie słyszałem, jak pytali oni, czy dana osoba ma bloga. Warto zdawać sobie sprawę, że pisząc na blogu także masz realny wpływ na opinię innych, a przez to na wyniki badań i w konsekwencji na tworzone oprogramowanie. Może wpływ to minimalny i nie wywyższałbym prostej formy jaką jest blog, a tym bardziej własnej pozycji w hierarchii wpływów, ale jakiś wpływ mamy. Jeśli zdasz sobie z tego sprawę, to powinieneś przyjmować także odpowiedzialność, jaką niesie publikowanie w sieci. Nie ważne czy faktycznie jest to blog, komentarz, czy post na forum.

Teraz troszkę prostsza, ale nie mniej ważna forma wpływu na oprogramowanie i znów inspiracja z HotZlotu. Kolega spytany przy herbatce, czy woli Openoffice, czy Libre Office odpowiedział bez namysłu że Libre Office. Spytany dlaczego argumentował : „Bo mnie słuchają”.
Rozwinięcie myśli było takie,że błędy zgłaszane w OO nie były usuwane przez developerów, podczas gdy LO zajęło się tym prawie od ręki. Nie śledzę tego dokładnie, ale ponoć w LO w końcu zamykane są błędy zgłaszane nawet kilka lat temu. A teraz przyznaj się. Czy wysyłasz choćby automatyczne raporty o błędach? Nie mówiąc już o głębszej analizie, czy też wysłaniu jakichś sugestii. Możesz powiedzieć, że to bez znaczenia, ale musiałbym się z tobą nie zgodzić. W sieci głośno dość było np. o Arch linuksie, którego krytykowano właśnie za podejście do społeczności. Nawet w świecie opensource nie jest tak, że tylko developerzy mogą zabierać głos. Te czasy już powoli odchodzą.

Warto zdawać sobie sprawę, że nie pisząc ani kawałka kodu także możesz mieć wpływ na tworzone oprogramowanie. Warto o tym pamiętać podejmując decyzje konsumenckie, czy wydając opinie. Z drugiej strony należałoby spojrzeć na proces produkcji oprogramowania, jak na proces, którego głównym celem jest zarobek( tak opensource to trochę inna sprawa) . Może troszkę uda nam się zrozumieć firmy, może i one kiedyś zrozumieją nas.

P.S
Skoro już coś wysmarowałem , to chciałem podziękować jeszcze raz Dobrym Programom za zlot, przedstawicielom firm MS, GG, i Panda Security za ciekawe rozmowy (choć pewnie byłem męczący) i uczestnikom, za atmosferę. Mam na dzieję, że spotkamy się za rok :)
 

Komentarze

0 nowych
Ryan   15 #1 11.07.2011 23:19

Czy może "kolega spytany przy herbatce" to taki jeden na "ku"? ;)

gowain   19 #2 11.07.2011 23:43

Konkretniej chyba na "Kłe"... :P siedziałem obok i słuchałem... i dużo się dowiedziałem :)

Quest-88   15 #3 12.07.2011 06:08

Jezu Chryste, czy tylko ja pomyślałem o @Kaka'?

4lpha   10 #4 12.07.2011 10:57

Ty dziadu!!! Ukradłeś napis z mojego avatara i umieściłeś jako podpis!!!

Joke, przecież to otwarte, wolne i darmowe.

molexor   7 #5 12.07.2011 15:56

kurcze własnie nie pamiętam nicka. NIe żeby herbaty było za dużo. Po prostu tak mam :/
@sunbeam96 faktycznie - powiększając twój awatar programem CSI_Zoom_Maker zauważyłem :P

Ave5   8 #6 12.07.2011 16:32

"Obie firmy, obecnie mocno starają się odbudować zaufanie klientów. Mocno kibicuję rodzimym produktom, dlatego też będę za obie firmy trzymał kciuk"

Słowo "obie" wskazuje na GG oraz Pandę, a ta druga wcale nie jest rodzima. Chyba że Bilbao jest od niedawna naszą kolonią :)

Nie ma też czegoś takiego jak Nowy York. Albo New York, albo Nowy Jork.

Wpis bardzo dobry, poprawiam tylko by uczynić go perfekcyjnym :)

molexor   7 #7 12.07.2011 20:33

dzięki @Ave5. faktycznie nie wiem skad mi się to wzięło. Zawsze liczę na korekty. Przynajmniej wiadmo,że ktoś przeczytał :)

Zulowski   8 #8 13.07.2011 03:06

Nie czytam, nie ma akapitów (wcięć), oczopląsu dostane ;p
Popraw.

molexor   7 #9 13.07.2011 08:57

hmm...... nie zauważyłem, żeby wcięcia były jakieś obowiązujące. Wiem,że nie ma tutaj dużo światła, i rysunków, ale sory, myślę,że dasz radę.
Dodatkowo, specjalnie nie wrzucałem zdjęć i nie skracałem tekstu, żeby przeciwstawić się twierdzeniu, że użytkownik potrafi wytrzymać 180 sekund przy tekście zanim się znudzi.