Strona używa cookies (ciasteczek). Dowiedz się więcej o celu ich używania i zmianach ustawień. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.    X

Play i historia pewnego numeru (telefonicznego)

W życiu każdego abonenta sieci komórkowej przychodzi kiedyś taki moment, szczególnie pod koniec okresu zastrzeżonego kontraktu, że się zastanawia, co dalej. Czy przedłużyć umowę, a może zmienić operatora lub coś zupełnie innego. Po siedmiu latach bytności w sieci Play także mnie dopadł ten problem.

Ostatni dzień wiążącej mnie z fioletową siecią umowy zawartej na czas określony i przedłużanej kolejnymi aneksami miał nastąpić 19 kwietnia 2016 roku. Od początku roku coraz mocniej się zastanawiałem, jakie kroki podjąć dalej - zostać, czy zacząć korzystać z usług kogoś innego. Nadszedł marzec i postanowienie...

Z Play do Virgin Mobile

Mój wybór padł na Virgin Mobile, głównie z uwagi na oferowane warunki (to, co miałem w Play za prawie 50 zł miesięcznie, u "Dziewicy" mogłem dostać za 29 zł miesięcznie, a do tego luksus nie bycia przywiązanym na dług czas do jednego dostawcy usług telekomunikacyjnych.

Wypełniłem na stronie internetowej Virgin Mobile odpowiedni formularz i po kilku dniach znalazłem w skrzynce na listy komplet odpowiednich dokumentów, które podpisałem i odesłałem. Niedługo później otrzymałem SMS-em wiadomość od Virgin Mobile, że mój numer zostanie przeniesiony do ich sieci 20 kwietnia.

I na tym moja historia powinna się zakończyć i tak by się stało, ale przyszedł początek kwietnia i zmiana decyzji...

Zostaję w Play i kupuję nowy telefon

Po prawie dwóch latach używania telefonu Nokia Lumia 1520 postanowiłem nabyć coś nowego. A ponieważ nie grzeszę obecnie nadmiarem gotówki, zdecydowałem się na przedłużenie dotychczasowej umowy w Play i zakup (w oferowanym przez nich nieoprocentowanym systemie ratalnym) nowego urządzenia. Wybór dla mnie mógł być tylko jeden (choć w miedzyczasie myślałem też o innych rozwiązaniach: LG V10 lub LG G5) - Microsoft Lumia 950 XL.

Proces przedłużania umowy odbył się całkowicie drogą internetową - wypełniłem odpowiedni formularz, a potem przy pomocy wiadomości SMS i e-mail byłem informowany o kolejnych dziejących się krokach. W końcu przyjechał do mnie kurier i przywiózł umowy i nowy sprzęt.

Jeszcze tego samego dnia Play poinformował mnie, że usługi zaczęły być świadczone na podstawie podpisanego aneksu do umowy. Przez najbliższe 3 lata miałem mieć spokój z usługami telekomunikacyjnymi. Aż tu nagle, 19 kwietnia SMS od Virgin Mobile...

Już jutro Twój numer znajdzie się w sieci Virgin Mobile

Przedłużając umowę w Play przyjąłem jako rzecz oczywistą, że wysłane wcześniej zlecenie przeniesienia numeru zostanie anulowane. Zadzwoniłem więc na infolinię fioletowej sieci, zeby sprawdzić, jak wygląda sytuacja w moim przypadku i... okazało się, ze mój numer, pomimo przedłużenia umowy, czeka na przeniesienie. Konsultant przyjął moje zgłoszenie w tej sprawie i zapewnił, że mój numer pozostanie w Play, więc nie mam się o co martwić i powinienem spokojnie czekać na odpowiedź na zgłoszenie.

Gdy jednak po obudzeniu się rano, 20 kwietnia, zerknąłem na wyświetlacz telefonu, ten pokazywał uparcie brak zasięgu sieci, a próba zalogowania się na konto w Play24 powodowała pokazanie się komunikatu sugerującego, że wpisuję nieprawidłowe dane.

Sięgnąłem więc po kartę SIM, którą wcześniej otrzymałem od Virgin Mobile i się okazało, że jest aktywna. Mój numer znalazł się w sieci Virgin Mobile, pomimo przedłużenia umowy w Play i pomimo zapewnień konsultanta z fioletowej infolinii, że nic takiego nie nastąpi. W międzyczasie dostałem SMS od Play o treści:

Witamy, informujemy, ze zgloszenie 127732734 wymaga dodatkowej analizy przez naszych ekspertow, po ktorej udzielimy odpowiedzi. Pozdrawiamy PLAY

W międzyczasie utworzyłem odpowiednie wpisy na Facebooku i Twitterze, oznaczając w nich sieć Play. W obu przypadkach otrzymałem od obsługi oficjalnych kanałów sieci, że moje zgłoszenie zostało przekazane do specjalisty.

W sumie jeszcze nic wielkiego się nie stało - mój numer (używam go od 2002 roku) był wciąż aktywny, a to, ze w innej sieci, mogłem jakoś przeboleć. Oczywiście numer musiałem doładować, na szczęście po otrzymaniu od Play faktury okazało się, że nie naliczyli miw niej opłaty abonamentowej za następny okres rozliczeniowy (czyli za czas od 20 kwietnia). Spokojnie czekałem na rozwiązanie mojego problemu, aż przyszedł dzień...

26 kwietnia 2016 roku

W tym dniu mój numer całkowicie zniknął z eteru - karta SIM od Virgin Mobile stała się nieaktywna, a próba połączenia się z moim numerem kończyła się usłyszeniem komunikatu:

Wybrany numer nie istnieje

Postanowiłem więc dowiedzieć się, na jakim etapie jest rozwiązywanie problemu. Zadzwoniłem na infolinię Play, gdzie dowiedziałem się, że moje zgłoszenie wciąż czeka na odpowiedź i tyle... Znacznie owocniejsza była rozmowa z konsultantem Virgin Mobile. Dowiedziałem się, że 25 kwietnia Play wystąpił do Virgin Mobile z wnioskiem o przeniesienie mojego numeru z Virgin Mobile do Play. Wniosek został przyjęty i, zgodnie z nim, Virgin Mobile deaktywował mój numer u siebie 26 kwietnia. Mój rozmówca zwrócił mi jeszcze uwagę, że powinienem się dowiedzieć od Play, czy mój numer zostanie aktywowany na dotychczasowej karcie SIM, czy też będę musiał dostać nową. Znowu zadzwoniłem na 790500500 i zostałem poinformowany przez konsultantkę, że mój numer w ciągu 48 godzin zostanie aktywowany na dotychczas używanej karcie SIM. Pozostało mi więc czekać, w międzyczasie używając innego numeru (z racji testowania telefonów mam pod ręką dodatkową "simkę" z aktywnym numerem). Niepokojące było to, że nazajutrz miałem otrzymać z rąk kuriera przesyłkę z najnowszym tajwańskim flagowcem, HTC 10 (do testów). Na szczęście, pomimo braku numeru telefonu, kurier mnie znalazł w pracy (zażartował, że jest jak skarbówka - znajdzie każdego).

Dwie doby później nic się nie zmieniło

48 godzin szybko minęło, ale w mojej sprawie nic się nie zmieniło. Numer nadal nie istniał w telekomunikacyjnym świecie, a jedyne, czego się dowiedziałem z infolinii Play to to, że odpowiedzi na moje zgłoszenia nadal nie ma. Skleciłem więc ponownie wpis na Facebooku. Tym razem, dzięki niewielkiej interwencji człowieka z portalu Telepolis (to dla nich testuję telefony), moją sprawą zainteresował się pan Marcin Gruszka, rzecznik prasowy Play, obiecując, że wyprostują to "ASAP" (As Soon As Possible). Trochę mnie to uspokoiło i pojechałem na majówkę (4 dni z grupą znajomych w sercu Bieszczadów). Gdy po powrocie do domu i zadzwonieniu do infolinię fioletowej sieci jedyną uzyskaną informacją wciąż był brak odpowiedzi na moje zgłoszenie, zacząłem tracić cierpliwość...

Znowu wpis na Facebooku, puszczony dalej przez mojego "szefa" z Telepolis. Tym razem w końcu zaczęło się coś dziać, ponieważ niecałą godzinę od dokonania wpisu zadzwonił do mnie człowiek z Play, który po wysłuchaniu mojej wersji wydarzeń obiecał, że zajmie się sprawą i jeszcze tego samego dnia do mnie zadzwoni. Jak obiecał, tak zrobił i nieco ponad godzinę później zadzwonił ponownie i poinformował, że mój numer ponownie został aktywowany w sieci Play, ale muszę się pofatygować do punktu sprzedaży sieci Play po nową kartę SIM, którą otrzymam za darmo. Umówiliśmy się też, że zadzwoni do mnie następnego dnia (piątek, 6 maja) zapytać, czy wszystko jest OK oraz zaproponować rekompensatę za problemy, których ofiarą padłem.

Wizyta w punkcie Play

W popołudniowy czwartek pomimo burzy udałem się do oddalonego od mojego domu o około 20 km punktu sprzedaży sieci Play po nową kartę SIM. Na miejscu okazało się, że nie działa im internet. Obsługująca mnie pani zrzuciła winę na burzę, która się właśnie zakończyła i poprosiła, żebym - jeśli to możliwe - przyszedł nieco później. Nie chcąc bezczynnie czekać poszedłem więc na pizzę...

Za drugim podejściem się udało - otrzymałem nową kartę SIM z informacją, że w ciągu kilkunastu minut powinna zostać aktywowana, a opłata za kartę w wysokości 5 zł zostanie doliczona do faktury (a miało być za darmo).

Jak się później okazało, oczekiwanie na aktywację karty SIM trwało trochę dłużej, bo około 16 godzin. W końcu jednak...

Znowu miałem swój numer telefonu

Około 9 rano w piątek, 6 maja, mój numer telefonu wrócił w pełni do "świata żywych". Tuż po południu, zgodnie z umową, zadzwonił do mnie po raz trzeci pracownik Play. Po krótkiej wymianie zdań przeszedł do rzeczy najprzyjemniejszej - rekompensaty, która okazała się dla mnie korzystna, dlatego ją przyjąłem. Następnie otrzymałem mailem oficjalną odpowiedź na moje zgłoszenie:

Szanowny Panie,
w nawiązaniu do zgłoszenia przesłanego 19 kwietnia 2016 roku, dotyczącego Usługi, informuję zgodnie z poniższym.
Zgodnie z przesłanymi informacjami zgłoszenie zostało dokładnie zweryfikowane.
Przepraszam za zaistniałą sytuację w wyniku której, Pana Usługa została błędnie odłączona.
Na Pana koncie abonenckim numer XXXXXXX została ponownie aktywowana Usługa o numerze XXXXXXXXX.
Podczas rozmowy poinformowałem Pana, iż w ramach zachowania pozytywnych relacji przyznałem Panu rekompensatę w postaci 50 zł upustu na abonament przez 6 Okresów Rozliczeniowych.
Pierwszy rabat zostanie naliczony na fakturze wystawionej po 20 czerwca 2016 roku.
Dodatkowo po 22 maja proszę o kontakt z Obsługą Klienta Play i powołanie się na wyżej wymieniony numer zgłoszenia w celu wystawienia korekty opłaty aktywacyjnej. Proszę o kontakt pod adresem ok@pomocplay.pl.
Mam nadzieję, że powyższe wyjaśnienia spotkają się z Pana zrozumieniem.

Przyszedł czas na ponowne założenie konta na Play24 (dotychczasowe zostało usunięte 20 kwietnia). Ciekawą rzecz znalazłem wśród faktur...

Okazało się, że w międzyczasie Play zdążył mi wystawić fakturę z karą za zerwanie umowy przed czasem. To bardzo ciekawe, zważywszy na to, że rozwiązanie umowy nie nastąpiło, a jeśli by do tego doszło, byłoby to z wyłącznej winy sieci Play. Złego wrażenia nie zmniejsza nawet to, że faktura ta widnieje jako opłacona (według informacji uzyskanych z Play wystawionego dokumentu nie mogli wycofać, dlatego zrobili tak zwany przelew techniczny w celu opłacenia faktury).

Wszystko dobre, co się dobrze kończy

W chwili obecnej czekam na realizację obietnic Play, ponieważ zaproponowane przez nich zadośćuczynienie jest dla mnie równoznaczne z półrocznym okresem darmowego abonamentu, który w moim przypadku wynosi 49,99 zł (zostanie mi tylko opłacanie raty za telefon).

Moja przygoda pokazała, że w sieciach komórkowych nie wszystko działa tak, jak powinno, a to co dla niektórych wydaje się oczywiste, dla innych nie jest. Dodatkowo po raz kolejny się okazało, że dowiedzenie się od konsultantów z infolinii czegoś, co nie jest ogólnie dostępne, graniczy z cudem, a poza tym nie należy wieżyć we wszystko, co się słyszy. Jednak pomimo zaistniałych problemów jestem zadowolony z sieci Play, chociaż obawiam się, że gdybym biernie czekał na naprawienie tego, co Play zepsuł, mógłbym jeszcze trochę poczekać... 

inne

Komentarze

0 nowych
Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #1 13.05.2016 18:46

I takie są skutki niezdecydowania:). Nie trzeba było od początku zostać w Play:).
Podejrzewam też, że gdyby to była inna sieć to przeszedłbys podobną drogę przez mękę.

msnet   19 #2 13.05.2016 18:51

@Shaki81: Ciekawe, jak w takiej sytuacji zachowaliby się moi "ulubieńcy", którym poświęciłem kilka wpisów ;)

emil_emil   7 #3 13.05.2016 19:05

Trochę w Tym całym zamieszaniu jest Twoje winy z tytułu nie zdecydowania. Potem już tylko skumulowały się problemy, a na wyprostowanie trzeba jak wiadomo czasuuuuu.

Shaki81 MODERATOR BLOGA  38 #4 13.05.2016 19:06

@msnet: Podejrzewam, że podobnie, tylko cała sprawa trwałaby o wieeele dłużej.

  #5 13.05.2016 19:06

Ciesz sie ze nie musiales placic kary za zerwanie umowy. Bo patrzac chronologicznie to przedluzyles umowe w play po czym dopiero byl wystawiony wniosek o przeniesienie numeru. Play poszedl na reke ale wcale nie musial.

Jaro070   16 #6 13.05.2016 19:25

Zachciało się Dziewicy, to masz :)

msnet   19 #7 13.05.2016 19:30

@emil_emil: Dokonałem raptem jednej zmiany decyzji, której się potem trzymałem :) I nie ja narozrabiałem, bo Play, zanim pozwolił na przedłużenie umowy, powinien sprawdzić, czy nie ma jakichś "przeciwskazań". A tak wyszło, że mają problemy z przepływem informacji między poszczególnymi działami...

xomo_pl   21 #8 13.05.2016 19:47

@msnet: ja miałem dokładnie ten sam cyrk z Play tylko, że ja w listopadzie złożyłem wypowiedzenie umowy z przejściem na kartę (bo oferta standardowa to dno, wypowiedzenie umowy daje dostęp do innych ofert, znacznie lepszych (za 29 złotych mam wszystkie połączenia stacjonarne, komórki, sms/mms bez limitu, 5GB net LTE i umowa na czas nieokreślony [bez tel bo ten mam osobno kupiony])), kilka dni później przedłużyłem umowę na powyższych warunkach (z zaznaczeniem wycofania wypowiedzenia...) i o sprawie zapomniałem.... do marca*, kiedy to wygasła stara umowa a mój numer znalazł się w... play na kartę o czym powiadomił mnie z rana SMS :D
Oczywiście zadzwoniłem na infolinię gdzie usłyszałem, że "aneksu nie ma w systemie" i poprosili by wysłać im skan umowy ostatniej (którą sami do mnie przesłali!), po czym ponad 2 tygodnie badali sprawę a każdy kolejny tel zbywali tym, że jeszcze badają. Dopiero kolejna reklamacja na działanie biura obsługi w salonie spowodowała, że nagle dział reklamacji załatwił co miał załatwić początkowo w 3 dni.... Tyle tylko, że na prawie cały miesiąc odcięli mnie od usług.

*Oni tam mają po prostu jeden wielki bajzel bo jeszcze w styczniu im zgłosiłem, że dostałem pismo zachęcające do pozostania w play, choć umowa była przedłużona już dawno - zapewniali, że wszystko jest a pismo poszło po prostu bo już było wysłane...

Autor edytował komentarz w dniu: 13.05.2016 19:51
msnet   19 #9 13.05.2016 19:55

@Jarekkkkk (niezalogowany): Nie wiem, gdzie wyczytałeś taką kolejność, ale na pewno nie w moim wpisie. Pisząc w skrócie - najpierw poszedł wniosek o przeniesienie numeru (marzec 2016), a dopiero później przedłużenie umowy (kwiecień 2016). W takim przypadku wcześniejszy wniosek o przeniesienie numeru winien być automatycznie unieważniony (co przyznał sam pracownik Play, który na końcu zajął się sprawą). Ponieważ jednak tak się nie stało, wyniknęły problemy, o których napisałem (przeniesienie numeru, chociaż nie powinno nastąpić i długie oczekiwanie na ponowną aktywację numeru w Play). A co do kary za zerwanie umowy - to Play bez winy z mojej strony przestał się wywiązywać z umowy, która cały czas obowiązywała, bo żadna ze stron jej nie wypowiedziała.

kopratko   6 #10 13.05.2016 20:33

Z mojej perspektywy byłego konsultanta pomarańczowego operatora w sumie sam jesteś sobie winny. Przedłużenie umowy nie musi równać się z anulowaniem wniosku o przeniesienie. Zawsze w takich sytuacjach należało zgłaszać anulowanie przeniesienia numeru u operatora u którego numer był świadczony(w formie pisemnej). Proces przenoszenia numerów jest dość wnikliwie regulowany przez UKE i nie może być w nim "na gębę", dlatego takie przygody cię spotkały ;)

Autor edytował komentarz w dniu: 13.05.2016 20:35
msnet   19 #11 13.05.2016 20:39

@kopratko: Ze słów pracownika Play siedzącego głębiej w ichniejszych strukturach, niż zwykły konsultant, wynikało coś zupełnie innego. Z mojej perspektywy, jako użytkownika, wynika, że ostatnią osobą, której słowom należy wierzyć, jest konsultant pracujący na infolinii. Poza tym, jeśli masz rację, Play nie powinien wyrazić zgody na przedłużenie umowy, bo powinien mieć świadomość, że bez anulowania wniosku o przeniesienie numeru nie będzie się mógł wywiązać z umowy. Kolejna rzecz - na wniosku o przeniesienie numeru było wyraźnie zaznaczone, że przeniesienie numeru ma nastąpić dzień po zakończeniu okresu zastrzeżonego w Play, a ten - zgodnie z podpisanym przez obie strony aneksem do umowy - zmienił się. A idąc jeszcze dalej - Play sam z siebie, a raczej działając na podstawie mojego zgłoszenia telefonicznego, złożył wniosek o przeniesienie numeru z Virgin Mobile z powrotem do Play i ten został przyjęty przez Virgin Mobile. Zatem wymóg formy pisemnej jakoś tu nie obowiązywał. Pomijając wszystko inne - Play nie zachował 48-godzinnego limitu czasu na przeniesienie numeru, stąd byłem przez 10 dni pozbawiony numeru.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.05.2016 21:01
  #12 13.05.2016 20:41

@msnet: Play jako operator-dawca miał w Twoim przypadku obowiązek wycofać wniosek o przeniesienie numeru.
Ktoś u nich "dał ciała" za co słusznie dostałeś rekompensatę, a kara za wcześniejsze wypowiedzenie została anulowana.
Szkoda tylko, że przez X dni byłeś bez numeru.

msnet   19 #13 13.05.2016 20:47

@QZXT (niezalogowany): Dobrze, że tylko przez 10 dni (nie licząc 6 dni, kiedy numer był aktywny w Virgin Mobile). Powiązanie różnych usług z moim numerem telefonu jest dosyć duże i przeciągający się okres niemożliwości korzystania z tego numeru zaczynał się powoli robić uciążliwy. Nie chciało mi się przenosić tych powiązań na nowy numer, by potem wracać do starego.

Autor edytował komentarz w dniu: 13.05.2016 20:49
mly   7 #14 13.05.2016 21:44

No cóż albo niestety takie są procedury i nikt tego nie zmieni. A opóźnienia wynikają z konieczności przestrzegania procedur i formalizowania przeniesienia numeru. Jeżeli na jakimś etapie to utknie to kamień w wodę może to rwać w nieskończoność i co ciekawe za takie opóźnienia płaci abonent.

  #15 13.05.2016 22:33

sam sobie jesteś winien i nie oczekuj że ktoś będzie za ciebie wszystko załatwiał. Wystarczyło anulować proces przeniesienia numeru w virgin i nie byłoby całego cyrku.

wieszak   11 #16 13.05.2016 23:42

W sumie dobrze, że się tak skończyło i nie trwało, to dłużej. Niestety błędy "ludzkie" zdarzają się dość często.
Trochę sam zamotałeś, trochę dołożyli ludzie z Play i Virgin a reszta wypadków sama się już potoczyła.

msnet   19 #17 13.05.2016 23:48

@wieszak: Akurat ze strony Virgin Mobile nie było tu żadnej winy.

  #18 14.05.2016 06:27

I czym tu się chwali gość?
Zdziecinnienie.

Vidivarius   14 #19 14.05.2016 10:32

Najbardziej niepokojące w tym wszystkim jest to, że infolinie to jedynie fasada. Gdy przyjdzie zmierzyć się z jakimś problemem to gdy nie znasz kogoś kto zna kogoś i nie masz konta na FB, to masz przechlapane. Ta praktyka skuteczniejszego kontaktu przez FB jest beznadziejna i wystawia jak najgorszą recenzję firmir. To od czego są infolinie? A gdy ktoś nie ma konta na FB to co, ma się pogodzić z niezałatwieniem sprawy?
Jak dla mnie firma dała ciała po całości i ten rabat to jedynie listek figowy, a nie honorowe wyjście z sytuacji.

looogan   6 #20 14.05.2016 14:43

Szkoda że nie wszedłeś w dziewice na dłużej ;-) Ja jestem w niej od dwóch lat i jestem w pełni zadowolony, jak dla mnie najlepsza oferta na rynku, każdy znajdzie coś dla siebie. Z największych zalet to świetne pakiety 3w1, brak żadnych umów/abonamentów, brak tych debili co wydzwaniają co dwa tygodnie do ludzi z super abonamentem, a jak im się powie "Nie dziękuje" to tego nie rozumieją, jak to możliwe że ja nie chce abo. A najlepsze było jak jakaś bardzo miła Pani z T-mobile po 5 minutach rozmowy ze mną i moich ciągłych słowach NIE, NIE CHCE, NIE DZIĘKUJE stwierdziła że ja nie umiem chyba liczyć po czym rzuciła słuchawką, a to podobno my, klienci jesteśmy chamscy.

Pablo_Wawa   9 #21 14.05.2016 15:30

Według mnie powinieneś (dla własnego dobra) zawczasu powiadomić Virgin o anulowaniu decyzji przeniesienia do nich numeru z Play. Być może od strony technicznej nie musiałeś tak robić, ale od strony praktycznej powinieneś na wszelki wypadek to zrobić - jakbyś życia nie znał (i to do tego sam działasz w tej branży!) - nic by Cię to nie kosztowało, a - jak się okazało - mogłoby spowodował brak tych opisanych problemów. Niestety w życiu trzeba się kierować ograniczonym zaufaniem, bo i ludzie są omylni, i technika (oprogramowanie) też. Dobrze, że wszystko zakończyło się w sumie szczęśliwie (ale odcięcie od numeru na 10 dni czasami może wygenerować wymierne straty).

Autor edytował komentarz w dniu: 14.05.2016 15:31
msnet   19 #22 14.05.2016 15:45

@looogan: U dziewicy mam dodatkowy numer, służący mi do testów telefonu :)

  #23 15.05.2016 01:47

Godzenie się na załatwianie prywatnych, a do tego finansowych spraw z jakąkolwiek firmą, za pośrednictwem Fejzbuka, uważam za kompletny kretynizm, objaw pełnego ogłupienia i demencji. Nie wiem, ile autor wpisu przeżył wiosen, ale - patrząc po zdjęciu - powinien mieć rozumu nieco więcej, niż jego smartfon. Okazuje się jednak, że niekoniecznie.
Oczywiście, dotyczy to wszystkich, którzy godzą się dobrowolnie na takie robienie z siebie pajaców i cymbałów. Sorki - prawda czasem boli...

  #24 15.05.2016 01:58

Czyli bez znajomości nic w tym kraju nie da się załatwić? :(

msnet   19 #25 15.05.2016 20:40

@Zenek bez spodenek (niezalogowany): Liczy się skuteczne i szybkie załatwienie sprawy, a nie droga do tego prowadząca.

toszt   2 #26 15.05.2016 23:03

Moim zdaniem, msnet, wina jednak leży w sporej części po Twojej stronie.
Abstrahując od tego, co mówi konsultant tej czy innej sieci, to Ty podpisałeś umowę o przeniesienie numeru z Virginem i nie odwołałeś tego. Jakim prawem Play może ingerować w Twoją umowę z Virgin? Nie jest jej stroną, ani żadnym upoważnionym podmiotem. Nasze prawo jedynie daje możliwość wyrażenia zgody na przeniesienie numeru w taki sposób, że to nowy operator załatwia formalności ze starym, ale tu się możliwości kończą.
A to co było później to typowy armagedon związany z nietypowym problemem i dużymi firmami, nikt nie chce wziąć problemu na klatę, każdy przepycha go dalej, albo udaje, że nie widzi i czeka aż 'sam się problem rozwiąże' ;)

msnet   19 #27 16.05.2016 00:25

@toszt: Nie ma czegoś takiego, jak umowa przeniesienia numeru. Jest wniosek o przeniesienie numeru i ten został złożony w Play (za pośrednictwem Virgin Mobile). I to w Play winien być odwołany, a nie w Virgin Mobile. Żadnej umowy z Virgin Mobile nie podpisywałem. Ściślej do Play poszło wypowiedzenie umowy z przeniesieniem numeru. Przedłużenie umowy z Play winno anulować wcześniejsze wypowiedzenie , a więc i przeniesienie numeru. Zważywszy na to, że Play naliczył mi karę za zerwanie umowy przed czasem, można dojść do dziwnego wniosku, że przedłużenie umowy nie spowodowało w tym przypadku odwołania wcześniejszego wypowiedzenia.

Autor edytował komentarz w dniu: 16.05.2016 00:55
  #28 16.05.2016 02:57

Ale play nie ma zasięgu to jak to tak? Telefon dla szpanu?

msnet   19 #29 16.05.2016 10:06

@dżefko (niezalogowany): A słyszałeś o roamingu krajowym, z którego korzysta Play, dzięki czemu ich klienci mogą korzystać z infrastruktury pozostałych sieci (Orange, Plus i T-mobile)?

  #30 18.05.2016 07:42

Tak to jest, jak za załatwianie spraw biorą się chłopcy w krótkich spodenkach. Trzeba było poprosić mamę. Namieszał, a potem wypisuje bzdury na blogach, że mu źli ludzie kłody pod nogi rzucają.

Pudel89   8 #31 18.05.2016 10:26

@msnet
Roaming usług Playa w Polsce potrafi do dzisiaj doprowadzić mnie do szewskiej pasji. Okazuje się że w momencie gdy w Krakowie odbywa się wielka impreza, zasięg tej sieci istnieje a połączenia głosowe już nie.
Wracając do tematu, ciała dałeś tylko Ty :)
Najpierw upoważniasz Virgin do zmian a w między czasie przedłużasz umowę z Playem.
Owszem, rozumiem że Twój dotychczasowy operator powinien wszystko sprawdzić ale skoro Ty chcesz z nimi zostać, przedłużasz umowę to chyba mogą założyć, że na boku nie kombinujesz i nie utrudniasz im życia.
W drugą stronę gdyby ktoś Ci tak zrobił to pewnie k.... by poszły a tak to nie dość że wyzerowali Ci karę to jeszcze dali upust na abonament.
Nie no dla mnie magia! :D
Mimo wszystko gratuluję że udało Ci się wszystko załatwić jak trzeba :)

msnet   19 #32 18.05.2016 17:53

@Pudel89: Ale jakie tu widzisz działania na boku? Zanim przedłużyłem umowę w Play, wcześniej dostali (za pośrednictwem Virgin Mobile) wniosek (zaadresowany do Play) o przeniesienie numeru. Wniosek ten Play zaakceptował. Jedyne, do czego upoważniłem Virgin Mobile, to przekazanie w moim imieniu dokumentów do Play (wypowiedzenie umowy z wnioskiem o przeniesienie numeru). Po przedłużeniu umowy wypowiedzenie powinno być anulowane (łącznie z wnioskiem o przeniesienie numeru).
Mam wrażenie, że nie rozumiesz, jak działa proces przeniesienia numeru. Wniosek się składa do sieci macierzystej i to z nią się wszystko załatwia. Od sieci docelowej trzeba mieć tylko deklarację, że są w stanie numer przyjąć, gdy zostanie zwolniony w sieci macierzystej.

Tak więc w którym, wg Ciebie, momencie dałem ciała? Wbrew temu co piszesz, nie ma tu żadnej magii, wszystko jest "proste, jak budowa cepa".

Autor edytował komentarz w dniu: 18.05.2016 18:01
Pudel89   8 #33 19.05.2016 21:06

@msnet: Możliwe, że Twoja opowieść jest gdzieś dla mnie niejasna lub byłem i jestem dalej zbyt zmęczony :)
Ale po kolei, w punktach:
1. Postanowiłeś nie przedłużać umowy z Play,
2. Wystosowałeś prośbę do Virgin o przysłanie papierów upoważniających ich firmę do działań w Twoim imieniu, podpisałeś je i odesłałeś!,
3. Dzień przed umowną zmianą operatora (umowną bo upoważniłeś Virgin do tego), przedłużasz umowę z Play,
4. Nie dajesz znać Virgin o tym fakcie,
5. Nie dajesz znać o tym fakcie także firmie Play,
6. Masz kłopoty na własne życzenie.

W mojej opinii naknociłeś w sposób maksymalny. Pierw dajesz innej firmie upoważnienie a później podpisujesz papiery z pierwotną firmą?
To nie jest logiczne, to nie jest normalne. Dałeś podpis pod papierami, nie kliknąłeś na stronie, nie dałeś słownego upoważnienia, tylko skrobnąłeś swój PODPIS co jest WIĄŻĄCE.
Dla mnie powinieneś cieszyć się z przede wszystkim z trzech rzeczy:
1. Play zrabatował Ci do absolutnego zera karę umowną a obowiązku mógłby nie mieć żadnego. Czemu? Wcześniej dałeś podpis innej firmie. Daty się zgadzać będą, w sądzie chyba tylko mógłby Cię cud uratować...
2. Firma ta jak frajer dała Ci upust na pół roku, to chyba tylko dlatego by mieć święty spokój...
3. Dziwię się, że Virgin Cię nie ściga ale to chyba tylko dlatego, że treść umowy typu pełnomocnictwa nie daje im takiej możliwości a ściganie zwykłego Kowalskiego nadszarpnie tylko ich pozycje

W mojej opinii, nikt tu nie jest be winy ale Ty jako klient pokazałeś stanowisko całkowicie beznadziejne. Tak się po prostu nie robi i nic przypadkowo się nie dzieje. Tym bardziej że upoważniłeś trzecią stronę i narobiłeś bigosu na dzień przed zmianą operatora.
Jeżeli nie rozumiesz co zrobiłeś to weź pod uwagę że ani play ani virgin to nie są małe firmy gdzie przerób klientów jest na poziomie kliku na dzień. W ich supporcie nie skupia się na kilkudziesięciu placówkach tylko pewnie na kilkunastu tysiącach klientów dziennie którzy poważniejsze ruchy wykonują.

msnet   19 #34 20.05.2016 11:33

@Pudel89: Cała sytuacja jednak jest dla Ciebie niejasna... Zatem w telegraficznym skrócie:
1) Na początku marca wypełniłem na stronie Virgin Mobile formularz chęci przeniesienia do nich numeru.
2) Kilka dni później dostałem zestaw dokumentów, a tam był formularz wypowiedzenia umowy z przeniesieniem numeru - tylko ten dokument podpisywałem, a on zaadresowany był do Play (czyli macierzystej sieci). Było tam zaznaczone, że umowa ma zostać rozwiązana, a numer przeniesiony po zakończeniu okresu zastrzeżonego. Wniosek został przyjęty (przez Play, który wyznaczył datę przeniesiania na 20 kwietnia).
3) Postanowiłem jednak przedłużyć umowę w Play - aneks do umowy został podpisany 6 kwietnia (czyli nie dzień przed przeniesieniem numeru, a dwa tygodnie przed wyznaczonym terminem). Normą wszędzie stosowaną jest, że przedłużenie umowy anuluje wcześniej złożone wypowiedzenie - w tym przypadku (o czym świadczą późniejsze wydarzenia) to nie zadziałało tak, jak powinno.
4) Dzień przed terminem przeniesienia numeru złożyłem zgłoszenie w tej sprawie do Play (bo numer nadal czekał na przeniesienie), a odpowiedź na zgłoszenie zacytowałem w swoim wpisie.

Jeśli chodzi o Virgin Mobile - nie miałem obowiązku ich o czymkolwiek informować. I nie wiem za co mieliby mnie ścigać - nie podpisywałem z nimi żadnej umowy (usługa prepaidowa). Ich rola w całej procedurze ograniczyła się do przekazania do Play podpisanego przeze mnie świstka i dołączenia swojego o istnieniu możliwości techniczych do przyjęcia mojego numeru w swojej sieci. Jeśli chodzi o samo upoważnienie Virgin Mobile do załatwienia tego (czyli przesłania dokumentu do Play w moim imieniu) - to nie był żaden podpisany przeze mnie papier (i nigdzie tego nie napisałem, ze był). To był tylko formularz wypełniony na ich stronie, a potem fakt wysłania dokumentów do nich (a nie bezpośrednio do Play). I jak niby nie dałem znać Play o tym wszystkim, skoro wniosek o rozwiązanie umowy i przeniesienie numeru poszedł do Play właśnie, a potem wniosek o przedłużenie umowy i sam podpisany aneks do umowy też poszedł do Play.

Co do kwestii kary - nie zerwałem umowy z Play, dlatego została anulowana (jako naliczona nieprawidłowo). Jeszcze raz powtórzę - przedłużenie umowy winno automatycznie anulować wcześniejszy wniosek o rozwiązanie umowy, czyli także o przeniesienie numeru (przyznał to sam pracownik Play, który zajmował się moją sprawą).

A ten bigos, jak go nazwałeś - powinien wyglądać tak:
1) wniosek do Play (za pośrednictwem VM) o rozwiązanie umowy i przeniesienie numeru,
2) przedłużenie umowy w Play (nie dzień przed przeniesieniem numeru, jak to zrozumiałeś, ale dwa tygodnie przed przeniesieniem numeru), co anuluje wcześniejszy wniosek o rozwiązanie umowy (a więc i o przeniesienie numeru, bo był to jeden wniosek).

Wielkość firmy w żaden sposób nie zwalnia jej od odpowiedzialności za panujący w niej bałagan. Na przykład to w 100% winą sieci Play było, że mój numer - gdy wracał do Play z Virgin Mobile - był przez 10 dni nieaktywny i pewnie ten czas by się przedłużył, gdybym nie wykorzystał wszelkich możliwości, w tym znajomości, do tego, by Play w końcu zajął się moją sprawą. Jedyną moją winą w tym wszystkim było to, że zmieniłem decyzję (do czego jednak miałem pełne prawo).

Autor edytował komentarz w dniu: 20.05.2016 11:41
Dimatheus   22 #35 10.06.2016 11:15

Hej,

Trzeba przyznać, że operator dał tylnej części ciała. Ale nie tylko w telefonii komórkowej widać, że bardziej ceni się nowych klientów niż tych, których już się ma w swojej "flocie". I jak tu być lojalnym wg marki? :P

Pozdrawiam,
Dimatheus