Jak nie pipetą go to LMB
Bloga czas zacząć. A zaczynać go będzie ktoś kto z komputerami ma niewiele wspólnego (przynajmniej z definicji) - biolog mianowicie. Już od jakiegoś czasu chciałem coś na DP-owym blogu cosik skrobnąć, ale nie mogłem się w sobie zebrać. A i tematu za bardzo nie było. Niemniej jednak, jako wieloletni czytelnik, postanowiłem dołożyć swoją cegiełkę do gmachu budowanego przez vortalową społeczność. I napisać o tym jak biolog radzi sobie z komputerem oraz w jaki sposób sprawia, że praca z takowym sprzętem jest (w miarę) przyjemna i (w miarę) wydajna.
Przeglądarka internetowa
W jaki sposób staram się zoptymalizować sobie pracę przy komputerze? Żeby odpowiedzieć na to pytanie należy zastanowić się nad tym, z jakich programów korzystam siedząc przed monitorem. Na pierwszy ogień idzie oczywiście przeglądarka internetowa. Przeszukiwanie literatury i biologicznych baz danych już od dawna nie wymaga przedzierania się przez zakurzone tomiska zgromadzone na półkach bibliotek - informacja naukowa na dobre zagnieździła się w internecie. Trzeba się tylko nauczyć wydajnie pracować z przeglądarką.